ekata
30.05.11, 11:51
Witajcie,
Mam ogromny mętlik w głowie. Nie wiem czy robię wszystko co mogę dla mojego synka. Czuje wielka odpowiedzialność na swoich barkach i boję się, że nawalę.
Pozwólcie, że opowiem naszą historię.
Mój synek ma obecnie 14 miesięcy.
Urodził się z podejrzeniem rzadkiej choroby genetycznej, której konsekwencją może być autyzm.
Od urodzenia jesteśmy pod opieka CZD i tamtejszych psychologów oraz neurologów i innych "ogów" w związku z podejrzeniem choroby.
Wyniki badań genetycznych jeszcze nie dotarły (badania są robione poza granicami Polski), więc nie wiemy czy rzeczywiście mamy problem czy go nie mamy.
Mój synek bierze leki przeciwpadaczkowe, gdyż jest również (z racji podejrzenia choroby) zagrożony padaczką lekooporną. W związku z pogarszającym się zapisem fal w ramach profilaktyki dostaje sabril (małe ilości).
Mój synek potrafi:
-pokazywać paluszkiem obrazki w książeczce, o które go poproszę (kotka, pieska itd)
-udawać, że pije z kubeczka, udawać, że podaje sobie leki, podawać leki lalce
-powtarzać po mnie miny
-podawać przedmioty, o które poproszę (np piłkę)
Zna chyba wszystkie przedmioty, które nas otaczają.
-czesać się szczotką, myć sobie zęby
-dawać "cześć"
-przynosić mi rzeczy, które go interesują - np znajdzie jakiś papierek i biegnie, żeby mi go pokazać
-lubi otwierać i zamykać drzwi - to mnie niepokoi
-pokazuje gdzie ma ucho i nogę
-nie ma kontaktu z innymi dziećmi, więc nie wiem ja na nie reaguje
-udaje, że zakłada sobie skarpetkę na stopę - oczywiście nie za bardzo mu wychodzi :)
-sam je łyżeczką obiad - denerwuje się jak chcę go wyręczyć, bardzo lubi jeść i lubi nowe smaki
-uwielbia otwierać szuflady i wywalać z nich rzeczy
-lubi bawić się swoją lokomotywą, ale innymi zabawkami też
-uwielbia jak robię mu samolot, albo podrzucam do góry - piszczy z radości
-bardzo często się śmieje adekwatnie do sytuacji
-podchodzi do kontaktu i patrzy w moją stronę z figlarnym uśmiechem, czy znowu powiem "nie wolno"
-buduje wieżę z dwóch klocków
Zna wszystkie przedmioty, które nas otaczają. Jak powiem "pokaż zegar" to pokazuje paluszkiem i mówi "tam".
No właśnie z tą mową jest kiepsko.
Jeszcze parę miesięcy mówił "kotek", "pluto" - tak ma na imię nasz pies, a teraz jakby przystopował. Tylko:
-am am jak chce jeść
-gogo gogo jak chce iść spać
-tam - żeby coś pokazać
-brum brum - na auto
-dzyń dzyń - na kolczyki
-didyn didyn - jak robi coś czego mu nie wolno
-tata - bardzo często na swojego tatę
-mama - baaardzo rzadko
-lalala - jak leci muzyka to udaje, że śpiewa
-daj - zgodnie ze znaczeniem słowa
-tak - nie wiem czy rozumie znaczenie, chyba nie
Fizycznie w dolnej granicy normy.
Pełzanie - 7 miesiąc
Czworakowanie - 9 miesiąc
Chodzenie - 14 miesiąc, czyli teraz. Tydzień temu zrobił pierwsze kroki.
Parę miesięcy temu psycholog określił jego rozwój jako prawidłowy.
Niestety ta jedna opinia psychologa mnie nie uspokoiła.
Ćwiczymy z synkiem naukę czytania metodą Domana, czytamy dużo książeczek, staram się dawać mu dużo bliskości i miłości i spędzać z nim jak najwięcej czasu (pracuję).
Ciągle mam wyrzuty sumienia, że za mało zrobiliśmy, za mało się nauczyliśmy, za mało czasu razem spędziliśmy, że to się odbije na jego rozwoju.
Czuję, ze to nie jest zdrowe, ze powinnam trochę odpuścić bez wyrzutów sumienia, ale one i tak przychodzą prędzej czy później.
W związku z jednym z poniższych postów zapisałam mojego synka na to badanie:
www.adesse.pl/wczesne-symptomy-zaburzen-komunikacyjnych
Jeśli to prawda, że małe dziecko to mały problem, to ja chyba długo nie pociągnę w tym kieracie...
Biorąc pod uwagę powyższy opis mojego dziecka, co mi poradzicie Wy - rodzice doświadczeni w boju. Gdzie się udać, a co sobie odpuścić?
Bardzo dziękuję za uwagę i pozdrawiam.