Dodaj do ulubionych

Obcy dotyk

12.07.11, 15:06
Co mam robić kiedy obcy ludzie na ulicy dotykają mojego synka (raczej w dobrym celu), a to równa się zawsze przykrym finałem w postaci:
- strach i ogromna irytacja u dziecka
- wyginanie się, szarpanie, wyrywanie
- próba ugryzienia lub ugryzienie ręki osoby dotykającej???
Wiem, że ludzie nie chcą źle. Chcą się po prostu przywitać miłym gestem ale przeraża to mojego synka, a w konsekwencji mnie, bo wiem co się za chwilę stanie. Każdemu tłumaczyć dlaczego tak jest a nie inaczej? Wyprzedzać fakt i prosić by tego nie robili?
Wróciłam niedawno ze spaceru. Po raz 100 miało miejsce takie zdarzenie. Żal mi synka, żal mi osoby ugryzionej, czuję wstyd, nie wiem jak się tłumaczyć, jak przepraszać. Łapię się na tym, że widząc potencjalnego "kandydata dotykowego" (sąsiad, znajomy) truchleję i często przechodzę na drugą stronę ale wiem, że nie tędy droga. My możemy go dotykać, obce osoby nie. Co z tym robić w obecnej chwili?
Obserwuj wątek
    • gemmavera Re: Obcy dotyk 12.07.11, 15:13
      Ja sama nie cierpię, kiedy mnie dotykają obcy ludzie, brrr.. Na szczęście ja jestem dorosła i nikt mnie nie dotyka ot tak sobie, dla rozrywki. Dzieci mają gorzej, bo ludzie nie wiedzieć czemu sądzą, że dziecko można pogłaskać jak kotka. :/

      I tu właśnie jest rola rodzica, czyli Ciebie, żeby na to nie pozwalać.
      Musisz uprzedzać fakty i nie pozwolić na dotykanie syna przez obcych.
      Zdziwione spojrzenia albo pytania kwitować krótkim "on bardzo nie lubi dotyku nieznanych osób" - koniec, kropka, nie masz obowiązku tłumaczenia, dlaczego nie lubi.
      Jeśli ktoś ma z tym problem, to jest JEGO problem - nie Twój.
      • mond33 Re: Obcy dotyk 12.07.11, 15:33
        Mały się przywita podaniem rączki (raczej z mężczyznami, kobiet unika w tym wypadku). Jednak często ludziom to nie wystarcza. Muszą dotknąć policzków, pogłaskać po główce, poklepać, poszczypać. Problemem też jest to, że jak ugryzie to naprawdę porządnie i często nie chce puścić. Wiem jak to boli, bo mnie też mu się zdarzało ugryźć.

        > I tu właśnie jest rola rodzica, czyli Ciebie, żeby na to nie pozwalać.
        > Musisz uprzedzać fakty i nie pozwolić na dotykanie syna przez obcych.
        > Zdziwione spojrzenia albo pytania kwitować krótkim "on bardzo nie lubi dotyku n
        > ieznanych osób" - koniec, kropka, nie masz obowiązku tłumaczenia, dlaczego nie
        > lubi.

        Oki, dzięki.
    • gostki2ija Re: Obcy dotyk 12.07.11, 15:39
      skąd ja to znam...
      u nas nikt nie może syna dotykać, czasem tylko tato...ja już rzadziej...
      największy jest jednak problem z dziadkami ( moi teściowie)- wiedzą, że Patryk tego nie znosi, tłumaczone mają dlaczego a i tak młodego zadręczają..., nie mam już sił, dlatego ograniczam kontakty syna z dziadkami do minimum, choć z drugiej strony widzę, że syn chętnie widywałby dziadków częściej...
    • yula Re: Obcy dotyk 12.07.11, 15:49
      to ja najwyraźniej działam na takie osoby odstraszająco :) Nigdy sie nie zdarzyło by ktoś dotknął moje dziecko bez mojego pozwolenia. Co prawda my mamy odwrotny problem, próbuje oduczyć syna od "pieszczotowania" innych dzieci. Na razie udoło sie doprowadzić do tego że dał spokój śpiącym i zupełnym maluchom. Ale żadne nieśpiące dziecko w wieku od roku do 3 lat nie jest zabezpieczone przed jego "pieszczotami". Jak on sam mówi - "ma obsesje na punkcie dzieci" :/ Dawno udało by sie temu zapobiec gdyby nie mamusie w sytuacji gdy ja lecę za synem z wywęszonym jęzorem i krzyczę "NIE" to mamuśka z radosnym uśmiechem "tak, tak, możesz pogłaskać itp.. :/ Dałam w końcu sobie spokój, i tylko domagam sie by pytał o pozwolenie i nie przesadzał z tymi pieszczotami :/
      • legenda3 Re: Obcy dotyk 12.07.11, 22:41
        Ja też uważam, że nie można unikać takich sytuacji, bo w końcu nie będziesz nigdzie wychodzić bez stresu :). Przygotuj sobie kilka gotowców w stylu "Proszę nie dotykać mojego syna, bo bardzo tego nie lubi" i popieram przedmówczynie, nie musisz nikomu nic tłumaczyć. Ja ktoś zapyta "dlaczego?" możesz mieć inny zapas gotowców np. "bo taki już jest!".
        Mój syn jest co prawda starszy i czasem robi rózne hece publicznie i też mam na to kilka gotowców i nikomu nic nie tłumaczę ani nie wdaję się w dyskusje, nawet jesli obce osoby działają w dobrej wierze.
    • mruwa9 Re: Obcy dotyk 13.07.11, 01:46
      Sama nie mam zaburzen SI ani zadnych zaburzen ze spektrum autyzmu, ale lokalny zwyczaj poklepywania po ramieniu czy odstawiania "niedzwiedzia" sprawia, ze sztywnieje i wysuwam kolce. Nie cierpie takiego spoufalania sie, nawet przy duzej wzajemnej sympatii do drugiej osoby. Rozumiem Twoje dziecko (moje ma podobnie) i uwazam, ze to jest dobry sposob na cwiczenie wlasnej asertywnosci- trzeba miec odwage byc rzecznikiem wlasnego dziecka i mowic ludziom, zamierzajacym ( w dobrej wierze, z zyczliwosci) objac dziecko czy wejsc w jakikolwiek inny bliski kontakt, ze przepraszam, ale dziecko tego nie lubi i prosze, zeby to uszanowac. Moj syn jest zadowolony z takiego obrotu sprawy, czuje sie pewniej i bezpieczniej w kontaktach z ludzmi, bo wie, ze nie bedzie nagabywany. A druga strona zwykle nie jest tego swiadoma, ze ich czulosci sa odbierane przez dziecko jako nieprzyjemne.
      • nova_33 Re: Obcy dotyk 14.07.11, 14:48
        Moja starsza córka (10 lat) nie cierpi kiedy ktoś ją dotyka. Widzę, że ona wcale się nie przejmuje tym co inni sobie o niej pomyślą. Córka unika dotyku. Kiedy ktoś próbuje ją pogłaskać po glowie, ona robi unik. Pozwalam jej decydować o tym czy chce być dotykana czy nie. często slyszę, że jest źle wychowana. teraz przestałam się tym przejmować. Kiedyś było mi trochę głupio.
        Pozdrawiam
        • elach76 Re: Obcy dotyk 14.07.11, 16:58
          U mojego synka bylo to tak,ze az piszczal jak do niego ktos podchodzil zbyt blisko ,terapia SI i dieta bezmleczna jakby w tym pomogly.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka