26.07.11, 17:11
Witam.
Jestem mamą 5 letniego chłopczyka. Synek jest diagnozowany pod kątem zaburzeń ze spektrum autyzmu. Najbardziej prawdopodobny jest ZA, ale możliwe też ADD lub/i upośledzenie niewerbalnego uczenia się.
Niepokoi mnie, że mój synek wyraźnie preferuje dzieci/osoby płci męskiej. Dziewczynki ignoruje i traktuje z dystansem. Do chłopców wręcz się klei. Łącznie z tym, że obcałowuje i przytula ich na przywitanie. Do 3 go roku życia wszystkie używane przez niego rzeczowniki były płci męskiej (zmieniał rodzaj żeński na męski, np. chmurek, marchewek). Ukochaną osobą w rodzinie był najpierw dziadek, a teraz jest tata. Jak ja daje mu buzi to wyciera usta ręką.
Skąd może brać się takie zachowanie? Czy jest to związane z jego zaburzeniem? Czy to może być spowodowane zazdrością o młodszą siostrę?
Dodam jeszcze, że u nas w rodzinie nie ma wyraźnego podziału na "dla kobiet", "dla mężczyzn".
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • halogen75 Re: płeć 31.07.11, 18:56
      Moj jest dopiero 2 latkiem wiec wiele spraw jeszcze sie nakresli po drodze, jednak juz dzis wiem, ze woli zdecydowanie panow niz panie, kolegow niz kolezanki, pajace niz lalki. Przywita sie zawsze z osoba nawet obca ale plci meskiej. Nie przywita sie z kobieta, czesto nawet znajoma. Obca osoba plci meskiej ma wieksze szanse na swobodne wejscie do naszego domu. Co najwyzej, zostanie zignorowana i bedzie traktowana przez mlodego jak powietrze. Panie nie maja w ogole wejscia do mojego domu. Sa wypychane, popychane, a nawet przy probie dotykania gryzione i to silnie.. Jedyne kobiety traktowane "nalezycie" to ja, jako mama i babcia. Siostra raczej traktowana obojetnie.


      > Skąd może brać się takie zachowanie? Czy jest to związane z jego zaburzeniem? C
      > zy to może być spowodowane zazdrością o młodszą siostrę?

      Myśle, ze w przypadku jednego i drugiego moze wystepowac takie zachowanie. W pozniejszym okresie zamierzam zapytac o to fachowca.
    • gepardzica_z_mlodymi Re: płeć 01.08.11, 09:02
      Mój 6-latek ma tak od niemowlęctwa po dziś dzień. Kobiety i dziewczynki wysłałby najchętniej w kosmos, łącznie ze mną. Zawsze preferował tatę, mężczyzn - obcym panom potrafił w młodszym wieku wchodzić na kolana, da się zbadać lekarzowi, dentyście ale nie lekarce, czy dentystce. Nie znosi przedszkola, bo nie ma tam mężczyzn itd.
      Nie ma siostry, ma natomiast dwóch braci.
      Z czym się to wiąże? Może kobiety mają zbyt bogatą ekspresję, która go przeraża? Zbyt delikatnie biorą na ręce a on wolał mocny uścisk? Nie mają brody i wąsów, na których od zawsze jest zafiksowany? To moje typy.
      • tijgertje Re: płeć 01.08.11, 09:19
        hehe, cos w tym jest:) Rzeczywiscie, jak pomysle, to w dziecinstwie wolalam wujkow od ciotek. Potem zawsze mialam wiecej kolegow i przyjaciol w meskiej formie. Z kobietami do tej pory ciezko sie dogaduje. Nie wiem, jak to jest u 2-latka, u mnie przy wielu ciotkach bolaly mnie po prostu uszy. Panowie mieli zdecydowanie przyjemniejszy tembr glosu, byli konkretniejsi, latwiejsi do odczytania. Panie sa swietnymi aktorkami, swietnie udaja, przekazy czesto sa niezgodne , bo na twarzy jest zupelnie cos innego niz w glosie, nawet juz u kilkuletnich dziewczynek. U panow i chlopcow, nawet bardzo malych tego nie zauwazylam, zazwyczaj znacznie latwiej sie zorientowac co rzeczywiscie mysla. Nie uzywaja tez mnostwa dodatkowych ruchow, gestow i min, ktore wprowadzaja zamieszanie. Byl wieki temu jakis serial, z lysym adwokatem bodajze. Nie pamietam tytulu, ale ogladalam go wlasciwie glownie dla aktorki grajacej jego zone, ktora pojawiala sie od czasu do czasu i mowila baaaardzo niskim jak na kobiete glosem. Moglabym jej sluchac godzinami;)
    • myszewa Re: płeć 01.08.11, 10:06
      To mój czterolatek ma odwrotnie choć bez skrajności które opisywałaś. Ukochaną osobą jest moja mama, którą wzywa zawsze jak dzieje się coś złego (np. ostatnio przy pobieraniu krwi histeryzuje i wrzeszczy - baaabcia, baaaabia!!! i doprecyzowuje po chwili - Malysia - nie Wanda! ;) ), jak miał gdzieś 1,5 roku "czarował" wszystkie kobiety, najbardziej preferował takie od ok. 50-tki w górę ;) W grupie pamięta imiona dziewczynek i tylko jednego chłopca, ostatnio na podwórku też zaczyna biegać za dziewczynkami (takimi 8-10 lat) fajnie, bo wcześniej w ogóle ignorował dzieci nawet jak jakieś na niego wpadło i przewróciło to zupełnie go nie "widział", wstawał i szedł dalej, tylko zupełnie nie wie jak nawiązać kontakt - więc podbiega i zaczyna np. piszczeć :/ A tak w ogóle to obserwuję takie zjawisko często u dzieci (zwyczajnych) - np. córa mojej znajomej miała okres w wieku 2-3 lat kiedy bardzo kleiła się do kobiet, natomiast panicznie bała mężczyzn - stawała jak wryta na widok mojego męża, bała się nawet dziadka, jedynym bezpiecznym facetem był wtedy tato jej własny. Pamiętam też z własnego dzieciństwa - tak przedszkole 3-5 lat moje zachowanie "jestem dziewczynką - nie bawię się z chłopcami" - było to bardzo silne i ważne dla mnie podkreślanie mojej płci, nie pozwalałam w największy mróz założyć spodni bo "ja jestem dziewczynką!" - może to coś w tym stylu u Twojego syna...
      • myszewa Re: płeć 01.08.11, 10:12
        To jeszcze dodam coś o moim synu, choć jak pisałam preferuje kontakt z kobietami, to zapytany się czy ktoś jest chłopcem czy dziewczynką zdaje się zupełnie nie rozumieć o co chodzi... kiedyś próbowałam nakłonić go do posortowania zdjęć chłopców i dziewczynek - zupełnie nie wiedział o co chodzi, choć nigdy nie miał problemów z sortowaniem wg kształtu, koloru, funkcji przedmiotu itp. podobnie ma z kolorami, poproszony - podaj zieloną kredkę podaje bezbłędnie, za to jak spytam "jaki kolor ma ta kredka?" strzela "niebieski... żółty..."itd. ktoś wie co może być tego przyczyną?
        • czarna_ida Re: myszewa 01.08.11, 11:32
          Pytalam juz o to pedagoga.. Ponoć dzieci ze spektrum tak mają, ze jesli z marszu i bez zastanawiania, sie o cos pytasz i ono odpowie, to jest ok, a jesli bedziemy drązyć temat jak o tych kredkach bedzie juz dziecko mieć kłopot.. To jest coś związane, z pamięcią o ile dobrze pamietam.
          Niby wie doskonale, ale przy takim skupieniu nad tematem juz nie :-(
          Dopytam się jeszcze,ale dopiero po wakacjach..
          • yula Re: myszewa 01.08.11, 11:53
            o, to mogłoby być odpowiedzią na problemy syna z matematyką, chciałabym więcej informacji:)
          • tijgertje Re: myszewa 01.08.11, 12:17
            Drazenie tematu, dopytywanie o cos, co dziecku wydaje sie oczywiste to tak jakbys pytala:
            O, czerwona kredka! Jaki kolor ma kredka? Dla dziecka, ktore podalo czerwona kredka pytanie staje sie niezrozumiale. Ciezko pojac, ze ktos moze 2 razy pytac o to samo, a pytajacemu nie chodzi o kolor kredki a sposob odpowiedzi. Takie oczywiste odpowiedzi sa najbardziej zgubnne, bo dziecko glupieje, doszukujac sie drugiego dna. Z mlodym i ze mna jest podobnie. Z matematyki bylam swietna, a beldy sadzilam w najlatwiejszych zadaniach, bo nie moglo mi sie w glowie pomiescic, ze o takie oczywiste rzeczy ktos pyta. Mlody robi dokladnie to samo;) Wiele miesiecy siedzialam nad jego lekcjami, przygladalam sie jego tokowi myslenia, wyczailam sporo bledow w cwiczeniach (pytania nie byly jednoznaczne), ale glownie skupialismy sie na tym, zeby mlody nauczyl sie rozumienia pytan we wlasciwy sposob, bez doszukiwania sie podtekstow i odpowiadanie nawt na idiotyczne pytania zgodnie ze znaczeniem, nawet jak w pytaniu jest zawarta odpowiedz (typu: jaki kolor ma ta czerwona kredka?).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka