Dodaj do ulubionych

tak w temacie szczepień....

27.02.12, 16:12
Nie jest to może jakiś naukowy artykuł. Niemniej jednak opiera się na analizie dość dużej ilości danych.
W naszym przypadku nie było jakiś spektakularnych cofek po szczepieniach.
Ale czasami zastanawiam się, może gdybym nie szczepiła byłoby lepiej. To już po ptokach. Wiem.

dziecisawazne.pl/nieszczepione-dzieci-sa-zdrowsze/
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: tak w temacie szczepień.... 27.02.12, 17:36
      Moze by tak poczytac cały raport... Polecam:
      www.rki.de/cln_162/nn_216436/EN/Content/Prevention/Vaccination/Vaccination__download,templateId=raw,property=publicationFile.pdf/Vaccination_download.pdf
      Have a nice czytanie.
      • killa.ree Re: tak w temacie szczepień.... 27.02.12, 23:20
        bardzo fajny tekst. w skrócie - są to napisane prostym, zrozumiałym językiem odpowiedzi na najczęściej pojawiające się zarzuty dotyczące szczepień. jedne mądrzejsze, inne zupełnie z czapy wzięte. warto przeczytać, jeśli ktoś język zna i nie boi się, że się śliczne teorie rozsypią w drzazgi.

        tak przy okazji - w dzieciństwie, tym wczesnym, fatalnie reagowałam na szczepienia. części mi nie zrobiono, z przyczyn jak najbardziej medycznych. wiedziałam o tym doskonale. mimo to, ćwierć wieku później, mając kontakty ze wszelkim świństwem bakteryjnym i wirusowym, jakie człowiek jest w stanie złapać, na własne życzenie zrobiłam sobie niezbędne szczepienia. bo z dwojga złego, szczerze wolę mieć przez dzień czy dwa gorączkę i się parszywie czuć, niż złapać takie WZW i przez własną czystą głupotę zejść z tego świata. i nie, żadnego regresu z tego tytułu nie doświadczyłam.

        a "alergię" na tego rodzaju teksty mam z bardzo prostego powodu. rodzice wszyscy są normalnie doktorami medycyny, kiedy chodzi o dyskutowanie na temat tych złych i szkodliwych szczepień, zajefajnej homeopatii leczącej nieuleczalne, oraz koncernów farmaceutycznych zarabiających na biednych dzieciątkach. tyle, że jak to dziecię złapie jednak jakieś paskudztwo i przechodzi je naprawdę źle, to ci sami rodzice galopem pędzą... do nas. do tych złych i naciągających. bo nagle homeopatia wypina się tyłkiem, a spece od szkodliwych szczepień umywają ręce. naprawdę, rozbrajające.
    • rohatyna Re: tak w temacie szczepień.... 27.02.12, 20:12
      Jakoś dziwnie mnie to nie dziwi - zawsze byłam przeciw - a moje dzieci nie szczepione - zaszczepione tylko na to , na co nie miałam wpływu ( tuż po urodzeniu). Potem wojny z Ośrodkiem Zdrowia - straszenie mnie konsekwencjami prawnymi - z racji niezgody na realizowanie kalendarza szczepień - ciekawie się działo !-:) Moi synowie nie miewają katarów siennych, alergii innego autoramentu, nie przeziębiają się , nie łapią ich grypy ani insze anginy. Zawsze się buntowali - bo w okresach epidemii grypopodobnych - kiedy w klasie było pięcioro albo sześcioro dzieci - Oni właśnie stanowili trzon - zawsze obecnych! Czy to ma związek z nieszczepieniem - nie wiem - ale jeśli tak jest - bardzo mnie to cieszy , bo potwierdza moją teorię , że szczepionki najlepiej służą Koncernom Farmaceutycznym - jako że nabijają im milionową kasę - a jeśli komuś zaszkodziły - to tuszuje się to szybciutko - i nikogo nie obchodzą czyjeś tam dzieci! Że 2000 umarło z powodu szczepienia pneumokoków? - a cóż to - urodzi się 2000 tysiące nowych!
      Straszne to - ale tak właśnie myślę - i myślałam tak samo 25 lat temu- kiedy jeszcze w zapyziałej komunie - nikt nie zipnął nawet o szkodliwości szczepień!
      • mika2 Re: tak w temacie szczepień.... 27.02.12, 20:52
        A jak sobie dałaś radę z sanepidem i karami? Bo ja nie chcę szczepić syna a lada chwila zaczną mi napływać wezwania:(
        • madziulec Re: tak w temacie szczepień.... 27.02.12, 21:37
          A przeczytałyście ten link?
          • rohatyna Re: tak w temacie szczepień.... 27.02.12, 22:06
            Za słabo znam język, żeby dokładnie zrozumieć ten artykuł - znam rosyjski i francuski . Nie ma go w którymś z tych ?? Co do mojej wojny z Poradnią dla Dzieci - to wreszcie - kiedy sprawa była już mocno na ostrzu noża - znalazłam lekarkę , która podzielała moje poglądy w tym temacie - i dawała mi z roku na rok odroczenia szczepień - ze względu na : i tu długie łacińskie nazwy! Nie czepiali się mnie więc więcej - a dzieci rosły, czas mijał - i tak dotarli niezaszczepieni do dziś !
            Taką wojnę o szczepienia - toczą tylko z rodzicami małych dzieci - jak już mają 10 czy 11 lat - już tego tak skrupulatnie nie monitorują!
        • alucca Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 15:32
          mika2 napisała:

          > A jak sobie dałaś radę z sanepidem i karami? Bo ja nie chcę szczepić syna a lad
          > a chwila zaczną mi napływać wezwania:(
          stopnop.pl/stowarzyszenie/pomoc/100-pomoc-prawna
    • tata.po.30 Re: tak w temacie szczepień.... 27.02.12, 22:29
      No cóż, linkowany artykuł napisany jest takim językiem, że trudno go czytać: emocji w tekście mnóstwo, ale konkretnych informacji o tym, jak autor przygotował dane i je obrobił już właściwie nie ma. Nie robi to dobrego wrażenia.

      Proponuję dla równowagi przeczytać bardziej fachowo napisany artykuł na ten sam temat:
      www.aerzteblatt.de/archiv/80866
      Na podstawie tego samego zbioru danych autorzy doszli do całkiem przeciwnych wniosków.

      Szkoda, że oryginalne dane nie są dostępne za darmo (koszt 90 EUR) -
      • killa.ree Re: tak w temacie szczepień.... 27.02.12, 22:58
        artykuł nie może być napisany innym językiem, niestety. kwestia szczepień i zarzutów pod ich adresem była już wiele razy wyjaśniana przez środowiska naukowe. odnoszono się nawet do takich idiotycznych zarzutów jak "nigdy nie dowiedziono istnienia patogenów wywołujących choroby, przeciwko którym się szczepimy" (idiotyzm, bo przecież szczepionki są robione właśnie na bazie tych patogenów...)

        dlatego tego rodzaju teksty _muszą_ bazować na emocjach. po priostu, merytoryczne argumenty nie istnieją - więc nie da się ich przytoczyć. jeśli ktoś tematu zwyczajnie nie zna, to te "argumenty" do niego trafią. a bądźmy szczerzy, większość ludzi czytających i linkujących takie teksty, bladego pojęcia o epidemiologii nie ma. tego w szkołach nie-medycznych po prostu nie uczą. a moim zdaniem, powinni.

        --
        kosmitka.tumblr.com (uwaga! zmiana konta i nicka)
        • rohatyna Re: tak w temacie szczepień.... 27.02.12, 23:31

          Ja broń Boże nie krytykuję rodziców , którzy szczepią swoje dzieci! To sprawa przekonań , wiedzy lub jej braku - jak kto woli. Mam świadomość , że pewnie szczepionki uratowały życie wielu ludziom - zwłaszcza w krajach gdzie szaleją epidemie groźnych chorób! Natomiast nie widzę powodu aby szczepić moje dziecko potrójną szczepionką na choroby zakaźne - no bo jaką szansę ma w naturze zetknąć się z tymi trzeba chorobami jednocześnie?Czy jego mały organizm jest przygotowany na to , żeby wytwarzać przeciwciała i zwalczać trzy choroby na raz? wolę , żeby przeszedł ospę wietrzną czy różyczkę - po prostu zachorował jeśli się zetknie - i tą drogą nabrał odporności. !Zwłaszcza , że czym młodsze dziecko - tym lżej te choroby przechodzi!l
          Moje dzieci chorowały na ospę wietrzną 4 dni - parę krostek - jeden dzień gorączka - i po chorobie!
          Szczepi jakieś dyfteryty , polio !Kto słyszał w Polsce w ostatnich 20 latach o dyfterycie !!!
          Cały czas pojawiają się paniki w postaci ŚWIŃSKA GRYPA !!! PTASIA GRYPA !!! Potem okazuje się , że w całej Europie zachorowało 1000 osób a 20 zmarło ! to cóż to za - statystycznie za epidemia? Więcej schodzi na anginę !
          Rozumiem konieczność szczepień w krajach Trzeciego Świata - gdzie nędza , epidemie zbierają niemałe żniwo ! Natomiast w krajach rozwiniętych, gdzie epidemie zostały dawno wygaszone - powinno być jak w Japonii - szczepienia są dobrowolne - to rodzice decydują czy chcą szczepić czy nie, swoje dziecko . Zmuszanie mnie - kiedy jestem ze względu( w moim pojęciu ) na dobro dziecka - przeciwna - jest ograniczaniem mojego prawa do wolnego wyboru i bardzo niedemokratyczne! Nie życzę sobie tego po prostu - i kropka!
          • killa.ree Re: tak w temacie szczepień.... 27.02.12, 23:52
            epidemie są wygaszone właśnie dlatego, że się szczepimy. choroba, żeby się rozprzestrzeniać, potrzebuje nie tylko patogenów, ale także _podatnych_ organizmów. nie ma podatnych, tudzież jest ich niewiele - nie ma epidemii. kampania antyszczepionkowa skończy się natomiast za jakiś czas tym, że podatne organizmy będą w wystarczającej ilości, żeby i epidemie wróciły. kwestia czasu. bo szczepienie nie zabija patogenu, ono tylko daje organizmowi większą (acz nie doskonałą) możliwość obrony przed tym patogenem.

            mówiąc krótko - ci, którzy korzystają ze szczepień, chronią tyłki tym, którzy nie korzystają. ale to będzie działać tylko do pewnego progu procentowego. potem już nie.

            wracając do tego, że "nie doskonałą" - organizm w odpowiedzi na szczepienie może zachować się różnie, bo to nie maszyna. może się całkowicie uodpornić i móc zabić patogeny bez jakichkolwiek objawów chorobowych, ale może też zyskać tylko częściową odporność. w tym drugim przypadku owszem, choroba się rozwinie, ale znacznie słabiej, niż gdyby tej odporności nie było. oczywiście, można sobie dzieciaka zarazić i "niech się dzieje wola nieba", co kto lubi - ja jednak pozostanę sobie na stanowisku, że jeśli można zmniejszyć ryzyko, to należy to zrobić.

            i kto ci naopowiadał takich bzdur, że potrójna szczepionka oznacza konieczność walki z trzema chorobami...? odpowiedź immunologiczna jest tworzona na podstawie wzoru genetycznego (no, w dużym skrócie mówiąc powiedzmy... specjaliści, proszę się nie czepiać) patogenu. organizm z niczym nie musi walczyć, nikt nie pakuje w dzieci aktywnych, zdolnych do wywołania choroby patogenów, no ludzie, proszę was...

            jedyne, co z tego wszystkiego faktycznie jest sensowne to fakt, że nie trzeba szczepić na wszystko, na co istnieją szczepionki. jest to po prostu zbyteczne - warto znaleźć mądrego pediatrę i ustalić, co jest wskazane, a co sobie można darować. ale to akurat nie ma najmniejszego związku z kampaniami antyszczepionkowymi, to po prostu zdrowy rozsądek.

            --
            kosmitka.tumblr.com (uwaga! zmiana konta i nicka)
            • rohatyna Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 01:48
              Ja wiem , że szczepi się się martwymi. Tym niemniej dziecko moich sąsiadów jakieś 7 miesięcy temu - zaszczepione potrójna ową szczepionką - nie mogącą pono wywołać choroby - po dwóch dniach rozwinęło piękną różyczkę - z wysypką na całym ciele i temperaturą 40 stopni - chorowało tydzień po czym dostało ospowej opryszczki nie tylko na ustach i twarzy ale i na narządach płociowych! - I proszę - nie przekonuj mnie , że to nie po szczepionce - bo sam pediatra powiedział , że po szczepionce - i że to się niestety zdarza! !

              Mały ledwo uszedł z życiem - bo na koniec dostał sepsy ! Trzy tygodnie był w szpitalu! Rodzice - bardzo skrupulatni i wykształceni ludzie, pilnujący wszelkich terminów szczepień i przestrzegający do tej pory wszystkich zaleceń lekarza - od owego zdarzenia - odmówili jakichkolwiek szczepień ! - Raz na zawsze! Mały wychudł , pobladł i do dziś nie może wrócić do dawnej formy!
              Jeśli chcesz - lub mi nie wierzysz to dam ci namiar na inna matkę - nomen omen - wysoko postawioną urzędniczkę w Ministerstwie Zdrowia z medycznym wyższym wykształceniem - której 3 letni synek - nie przejawiający do tej pory żadnych zaburzeń- zwykły trzylatek - po owej potrójnej szczepionce chorował ciężko przez pół roku - był hospitalizowany - i od tej pory zaczął wykazywać klasyczne cechy autystyczne - i rozwija się w tym kierunku całkiem okazale !
              Matka powiedziała mi , że nie da Go już tknąć ! Co z tego - skoro - skoro mały idzie w autyzm i nie chce się wycofać!
              Jest zrozpaczona - i obwinia się za decyzję o zaszczepieniu!
              Jak widać - życie często nic sobie nie robi z nauki - nie dam się przekonać - choćby z tego właśnie względu, że znam te dzieci i ich rodziców - a podobno jest ich dużo więcej!
              • killa.ree Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 02:29
                no. i tak właśnie zawsze wygląda rozmowa. sąsiadki brata córki kuzyni się zaszczepili i kury w całej wsi przestały się nieść. i kropka, nie ma co dyskutować. i lepiej nie próbować, bo do rozmowy wejdzie jeszcze argument sławnej pani profesor, która zawsze była za szczepieniami, ale jak jej wnuczka dostała po nich liszajca i wyrosły jej skrzydła to natychmiast zmieniła zdanie i teraz całym swoim autorytetem naukowym świadczy przeciwko.

                no to idąc tym tokiem rozumowania, czyli zakładając, że jak dwa zjawiska (np. szczepienie i objawy autyzmu) pojawiają się w tym samym czasie, to znaczy że są powiązane - powiem wam coś przerażającego:

                niemal 100% dzieci, które połamały sobie nogi zimą na sankach, pijało wcześniej herbatę. ratujcie swoje dzieci - nie dawajcie im herbaty!

                tym pesymistycznym akcentem kończę dyskusję i wracam do swojego przekonania, że wiara w takie teorie jest jedynie kolejnym elementem selekcji naturalnej i nie ma sensu z nią walczyć.
                (a obiecywałam sobie, że więcej się w to nie wmieszam... eh)


                --
                http://kosmitka.tumblr.com (uwaga! zmiana konta i nicka)
                • pinkdot Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 21:59
                  > niemal 100% dzieci, które połamały sobie nogi zimą na sankach, pijało wcześniej
                  > herbatę. ratujcie swoje dzieci - nie dawajcie im herbaty!

                  Swietne porownanie! Zgadzam sie w calej rozciaglosci...

                  Wiadomo, ze kazdy szuka jakiegos uzasadnienia, dlaczego jest tak, a nie inaczej, a dla autyzmu szczepionki sa naprawde wygodnym wytlumaczeniem.
                  Jezeli uznajemy dowody anegdotyczne, to Jacek jest dowodem na to, ze odpornosci szczepionki nie ujmuja - dziecko wyjatkowo zdrowe, alergii nie ma, choruje rzadko i lekko. Na wszystko byl zaszczepiony, lacznie z meningokokami i pneumokokami, regres nastapil pol roku po ostatniej szczepionce, wiec nie winie MMR.
              • killa.ree Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 08:41
                > Jeśli chcesz - lub mi nie wierzysz to dam ci namiar na inna matkę - nomen omen
                > - wysoko postawioną urzędniczkę w Ministerstwie Zdrowia z medycznym wyższym wy
                > kształceniem - której 3 letni synek - nie przejawiający do tej pory żadnych zab
                > urzeń- zwykły trzylatek - po owej potrójnej szczepionce chorował ciężko przez
                > pół roku - był hospitalizowany - i od tej pory zaczął wykazywać klasyczne cechy
                > autystyczne - i rozwija się w tym kierunku całkiem okazale !

                właściwie, to owszem. chcę. daj te namiary - może być na priv.

                --
                http://kosmitka.tumblr.com (uwaga! zmiana konta i nicka)
              • madziulec Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 09:47
                Ha.. To jakas ta sepsa nietypowa.
                Bo w wiekszosci przypadkow jednak sepsa wywolywana jest przez bakterie.

                No, ale co my wiemy???
              • alucca Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 15:38
                > Ja wiem , że szczepi się się martwymi. Tym niemniej dziecko moich sąsiadów jaki
                > eś 7 miesięcy temu - zaszczepione potrójna ową szczepionką - nie mogącą pono w
                > ywołać choroby - po dwóch dniach rozwinęło piękną różyczkę - z wysypką na całym
                > ciele i temperaturą 40 stopni - chorowało tydzień po czym dostało ospowej opry
                > szczki nie tylko na ustach i twarzy ale i na narządach płociowych! - I proszę -
                > nie przekonuj mnie , że to nie po szczepionce - bo sam pediatra powiedział ,
                > że po szczepionce - i że to się niestety zdarza! !
                Bo odra, świnka, różyczka to szczepionka żywa i może wywołać chorobę przeciw której ma chronić.
            • alucca Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 15:41
              > epidemie są wygaszone właśnie dlatego, że się szczepimy.
              Nie zgodzę się z tym. Szczepienia ograniczają zachorowalność, ok. Ale umieralność spadła wielokrotnie przed erą szczepień.
            • marektatojakuba Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 23:24
              killa.ree: Daj sobie spokój. Walka z wiatrakami. Jakiś czas temu pisałem bardzo podobrze rzeczy w podobnym wątku, ale oczywiście bezskutecznie. Nie jestem lekarzem, ale biochemikiem i mikrobiologiem z wykształcenia, więc co nieco wiem o epidemiologii zakażeń. Szybko zrozumiałem, że ludziom, którzy nie mają fundamentalnej wiedzy w zakresie immunologii i epidemiologii nie jestem w stanie na forum wytłumaczyć dlaczego są w błędzie. Tobie też się nie uda, aczkolwiek miło, że walczysz. Przygotuj się jednak, że za chwilę dowiesz się, że pracujesz w koncernie farmaceutycznym i nic dziwnego, że takie rzeczy piszesz.
          • madziulec Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 01:38
            Właściwie nei ma po co szczepic na ospe wietrzną:
            rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,90286,11115153,Ospa_wietrzna_przyczyna_smierci_4_miesiecznej_Agnieszki.html
            Krztusiec:
            www.sluzbazdrowia.com.pl/news.php?nid=6874286 a w Polsce:
            forum.gazeta.pl/forum/w,557,132458146,,Epidemia_krztusca_w_Ciechanowie.html?v=2&wv.x=2
            przy czym w moim miescie tez.

            Dalej podawac?
            • rohatyna Madzia 28.02.12, 02:01
              Sytuacja z czteromiesięczna Agnieszką to zupełnie inna para kaloszy! Tak maleńki dzieci bardzo źle znoszą choroby zakaźne - i rzadko na nie chorują - bo mają jeszcze odporność - od matki!
              Dziecko musiało być zaniedbane i osłabione skoro złapało wiatrówkę !

              Nie ma to nic wspólnego ze szczepieniami - bo tak maleńkich dzieci nie szczepi się przecież jeszcze na ospę !

              Co do " epidemii krztuśca " - to o ile mnie wzrok nie myli - umarło 8 osób - gdzież więc tu mowa o jakiejś epidemii ?A że nastąpił wzrost zachorowań ? - no cóż - przecież większość z tych ludzi pewnie była szczepiona na krztusiec - i co nie pomogło ???

              • madziulec Re: Madzia 28.02.12, 09:50
                Misiek zachorowal na ospe majac 10 miesiecy.
                Wiem., 4 a 10 to spora roznica. A jednak dzieciaki choruja.
                Nie nalezal do "szczesliwcow" karmionych mlekiem matki.

                Ale SKAD u Boga ma miec odpornosc na cos, skoro matka nie szczepiona i nie chorowala???
                Ja na przyklad naleze do tych postaci, ktore w dziecinstwie mialy odre i ospe. Zadnej swinki, rozyczki.. Nic z chorob dzieciecych typowo.

                Co do epidemii krztuśca - zajebiście, że oczekujesz pomoru w stylu grypy hiszpanki. Ale to wiesz, nieco nei te czasy. Ludzi sie leczy i czasem zdrowieja. Udaje sie.
                • madziulec Re: Madzia 28.02.12, 09:52
                  www.euvac.net/graphics/euvac/pdf/pertussis_2010.pdf aha - tu masz dane tych przypadkow zaszczepionych i chorujacych na krztusiec.
                  Ciekawe dane swoja droga...
                  • rohatyna Re: Madzia 28.02.12, 09:56
                    Sepsa była powikłaniem po dwóch zakaźnych chorobach na raz - organizm osłabiony - więc złapał bakterię.A ta zaszalała inwazyjnie
              • killa.ree Re: Madzia 28.02.12, 10:09
                > Co do " epidemii krztuśca " - to o ile mnie wzrok nie myli - umarło 8 osób
                > - gdzież więc tu mowa o jakiejś epidemii ?

                epidemia nie określa śmiertelności, tylko zachorowania. konkretnie, w liczbie większej, niż standardowo występujące. definicje pojęć się kłaniają.

                > A że nastąpił wzrost zachorowań ?
                > - no cóż - przecież większość z tych ludzi pewnie była szczepiona na krztusiec
                > - i co nie pomogło ???

                najwyraźniej tak. zmarło TYLKO osiem osób, podczas gdy śmiertelność u nieszczepionych dzieci poniżej 4. roku życia standardowo zbliża się do 100%.

                --
                http://kosmitka.tumblr.com (uwaga! zmiana konta i nicka)
                • rohatyna Re: Madzia 28.02.12, 13:34
                  killa.ree napisała:

                  > epidemia nie określa śmiertelności, tylko zachorowania. konkretnie, w liczbie w
                  > iększej, niż standardowo występujące. definicje pojęć się kłaniają.

                  Definicje są mi znane - użyłam skrótu myślowego -3000 zachorować w całej Kaliforni - to też nie są porażające liczby!
                • alucca Re: Madzia 28.02.12, 15:56
                  killa.ree napisała:

                  > najwyraźniej tak. zmarło TYLKO osiem osób, podczas gdy śmiertelność u nieszczep
                  > ionych dzieci poniżej 4. roku życia standardowo zbliża się do 100%.

                  Chyba z palca to wyssałaś...

                  Na przykładzie Polski: szczepieniakrztusiec.wordpress.com/wplyw-szczepien-przeciwkrztuscowych-na-umieralnosc-dzieci-w-polsce/

                  Wpływ szczepień przeciwkrztuścowych na umieralność dzieci w Polsce

                  Kluczowe czynniki odpowiedzialne za spadek umieralności to:
                  - poprawa warunków socjalno-ekonomicznych ludności doprowadziła do spadku ilości ciężkich przypadków krztuśca i ilości hospitalizacji,
                  - poprawa dostępu do służby zdrowia,
                  - poprawa skuteczności leczenia szpitalnego ciężkich przypadków choroby np. dla niemowląt 0-6 miesięcy ilość zgonów wśród hospitalizowanych dzieci spadła z 18,5% w latach 1948-1952 do 3% w latach 1955-1960, pozostałe dane z tego okresu poniżej:
              • marektatojakuba Re: Madzia 28.02.12, 23:30
                Rohatyna, twoje dzieci na pewno będą Ci wdzięczne, za to, że w zwojach nerwowych mają do końca życia wirusa ospy, który w przypadku spadku odporności objawi się w postaci półpaśca.
              • marektatojakuba Re: Madzia 28.02.12, 23:32
                No i widzisz Rohatyno, Ty nawet nie rozumiesz pojęcia epidemia.
                • rohatyna Tato Jakuba 29.02.12, 00:10
                  marektatojakuba napisał:

                  > No i widzisz Rohatyno, Ty nawet nie rozumiesz pojęcia epidemia.

                  Gdybyś dokładnie przeczytał ten wątek , zorientowałbyś się , że rozumiem.
                  Zastanawia mnie czemu Killa zamilkła - kiedy na priv - tak jak mnie prosiła podałam jej maila do do pewnej dziewczyn- Dyrektora Departamentu w Ministerstwie Zdrowia ..... a zresztą nie będę drugi raz pisać - przeczytaj moje wpisy w tym wątku - to się dowiesz.
                  Zarówno moja mama jak i mój ojciec - jak i wszystkie osoby przeszłej generacji - nie były wtedy jeszcze szczepione - a nikt z nich nie miał półpaśca - mimo przeróżnych spadków odporności! Ja też nie byłam szczepiona na ospę wietrzną - bo kiedy byłam dzieckiem - nie było jej w kalendarzu szczepień! Nie byli też więc szczepieni wszyscy moi znajomi - zarówno ze szkoły jak i ze studiów - i nie słyszałam , żeby ktokolwiek z nich chorował na półpaśca!!
                  Nie sądzę więc , żeby ryzyko było jakieś duże! Myślę więc , że jest znikome !Idąc tym tropem, można się szczepić na wszystko !d dżuma , cholerą - i innymi świństwami włącznie . Dodam że chorowałam na koklusz i odrę , a także na świnkę , wiatrówkę i różyczkę = nie jednocześnie rzecz jasna -:)
                  I dla jasności - wiem że dżuma jest chorobą bakteryjną ! -:)
                  • marektatojakuba Re: Tato Jakuba 29.02.12, 00:36
                    Rohatyno, a weź ty się odczep od tego jak ja czytam wątek. Znam te teksty na pamięć. Zaraz się dowiem, że nawet ja przeczytałem, to bez zrozumienia itd. itp.
                    Otóż przeczytałem cały wątek dogłębnie i twoje wpisy świadczą bardzo jaskrawo, że wiedza w zakresie epidemiologi, jaką dysponujesz, jest powierzchowna i wyrywkowa. Nie żądaj przykładów, bo ich nie będę podawał i to nie dlatego, że ich nie ma, tylko dlatego, że szkoda mi czasu żeby użerać się z osbą, która nie ma podstawowej wiedzy o rzeczach, o któych próbuje się wypowiadać. Bardzo dobrze wiem co będzie - ja powiem jedno, a ty mi będziesz odpowiadała drugie. Ja będę ci tłumaczył sprawy podstawowe, a ty będziesz mi odpowiadała autorytetem znajomej sąsiadki, którą spotkało nieszczęscie, linkiem do stron prowadzonych przez niewiadomo kogo, albo autorytetem profesor Majewskiej (tej od receptora GABA, która po powrocie ze Stanów odkryła w sobie specjalizację z zakresu wakcynologii).
                    A co do półpaścia, to sorry, ale twoja rodzina nie jest miarodajną próbą, tak jak i moja, w której dwukrotnie zdarzył się półpasiec. W jednym przypadku skończyło się poważnym uszkodzeniem nerwu trójdzielnego, w drugim skończyło się śmiercią. Kuzyn, któremu lekarze od lat trzymali w ryzach przewlekłą białaczkę, właśnie wskutech chwilowego zachwiania złapał półpaścia, a tenże pozbawił rodzinę żony i ojca dwójki dorastających dzieci. To że o czymś nie słyszałaś, nie widziałaś, albo nie spotkało twojej sąsiadki, wcale nie oznacza że to nie istnieje.
                    Proszę cie, nie odpowiadaj na moje posty, przynajmniej w kwestii szczepień, bo masz wątłe pojęcie na ten temat. Włącz sobie ignorowanie moich postów, albo ich po prostu nie czytaj. Możesz się obrazić, a całe formum może mnie nazwać bufonem i chamem, ale nie zmieni to faktu, że brakuje ci podstawowej wiedzy, abyś była w stanie zrozumieć dlaczego znaczna część twoich wywodów jest nieprawdziwa. Ja natomiast nie mam aż tyle czasu, żeby na forum internetowym przekazać Ci więdzę, na absorbcje której studenci medycyny lub nauk przyrodniczyć potrzebują co najmniej 2 semestry.
                    • rohatyna Re: Tato Jakuba 29.02.12, 01:00

                      Nie będę się - respektując Twoją prośbę - wypowiadać się już na ten temat w tym wątku -bo powiedziałam wszystko co miałam do powiedzenia .Ostatni raz odpowiadam na Twoje wpisy w jakimkolwiek innym temacie również.
                      Nie potrzebna mi wiedza akademicka , żeby mieć zdanie na jakiś temat. Wiedza, która posiadasz w tej sprawie jest zapewne o niebo większa od mojej - nie jestem ani lekarzem, ani biochemikiem - więc gdzie mi do Ciebie.
                      Natomiast nawet przez chwilę nie byłam ani dla Ciebie , ani dla nikogo w tym wątku niemiła - czego nie można powiedzieć o Tobie.
                      Zupełnie nie rozumiem Twojej agresji ! Chcesz ? Szczep się na co Ci przyjdzie ochota !A mnie pozwól się nie szczepić !
                      Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.
        • tata.po.30 definicje zmiennych... 28.02.12, 10:31
          > artykuł nie może być napisany innym językiem, niestety. [...]

          Oczywiście. Niemniej jednak sposobów przygotowania danych do obróbki statystycznej może być sporo. Zwłaszcza w definicji zmiennych, jakie analizujemy: mogą to być zmienne zero-jedynkowe (szczepiony na cokolwiek / nieszczepiony), może to być całkowita liczba szczepień (suma podanych szczepionek), szczepionki typu 5w1/mmr mogą być liczone jako jedna lub jako 5/3, można brać pod uwagę tylko liczbę przyjętych szczepionek w 1. roku życia itd. Myślę, że odpowiednio dobierając definicje zmiennych można otrzymać istotnie różne wyniki (najbardziej podoba mi się rzekomo istotna zależność pomiędzy szczepionkami a skoliozą.).

          Ciekawie by było przetestować cały szereg możliwych definicji i porównać wyniki. Myślę, że każdy mógłby wybrać coś dla siebie: i EFI, i Deutsches Aerzteblatt. No, ale 90 euro na to nie wydam.
        • mikkoevi Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 10:31
          Informacje zawarte w linku są wnioskami z analizy danych. Dla ułatwienia. Populacja, dane, analiza , wnioski.
          Tak dodam dla ułatwienia dla tych co zaczynają odbiegać od tematu ostro i wplątują w to emocje;))))

          Jestem osobą po ochronie środowiska o specjalizacji toksykologia, pracującą w zawodzie. I może osobom o medycznym wykształceniu przydały by się szersza wiedza związana z tym tematem.
          Nie starajmy się tutaj robić z siebie na siłę mądrych. Każdy ma swój punkt widzenia. Uszanujmy też innych i ich wiedzę;))
          • tata.po.30 gratuluję 28.02.12, 10:47
            Gratuluję wykształcenia i zawodu. Wolałbym jednak, byśmy przerzucali się argumentami, a nie dyplomami i tytułami.

            Dane do obróbki statystycznej można przygotować na dziesiątki sposobów (patrz mój post wyżej). Myślę, że w tym przypadku każdy może je dobrać sobie tak, by otrzymać wyniki potwierdzające swoje założenia. Fajnie by było to sprawdzić. No, ale nie za 90 euro.
            • mikkoevi Re: gratuluję 28.02.12, 13:10
              A dziękuję.

              Nikt się nie miał zamiaru niczym chwalić. Trochę to zaczepka na mało merytoryczny argument że "ktoś tam nie ma pojęcia";))
              Z tego co wiem to pewnie Wy też nie podacie mi 100% pewnych dowodów na to, że szczepionki to samo dobro. Zresztą na każdej ulotce pisze się o skutkach ubocznych.
              Dla mnie eksperyment na własnych dzieciach to trochę słaby dell;)) Ale to moje zdanie.
              Proponuje wyluzować;)))
          • killa.ree Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 10:48
            słowo "analiza" nie jest magiczne. wymaga poparcia danymi. tych danych nie pokazano - jak więc chcesz tą "analizę" prześledzić?
            oczywiście, zawsze można slepo zaufać nieznanej sobie zupełnie osobie, że "analizę" zrobiła rzetelnie. ale ja bym na to swojego zdrowia jednak nie stawiała.
            • rohatyna Killa.ree 28.02.12, 11:25
              Killa ree.
              Przesłałam ci na priv informacje o którą prosiłaś
              Pozdrawiam
              Rohatyna
        • alucca Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 15:34
          > dlatego tego rodzaju teksty _muszą_ bazować na emocjach. po priostu, merytorycz
          > ne argumenty nie istnieją - więc nie da się ich przytoczyć.
          ...ależ istnieją. Tylko jakoś nikt nie ma ochoty się do nich odnosić...
          faktyoszczepieniach.wordpress.com/
          • alucca Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 15:58
            I po angielsku: www.insidevaccines.com/
            • madziulec Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 18:07
              A tak bliżej to kto taką strone prowadzi???
              Bo że bibliotekarze to już wiemy.
              • rohatyna KILLA 28.02.12, 19:08
                Dostałaś moją wiadomość na gazetowego?
                Bo nic mi się nie zapisało więc nie wiem.
              • alucca Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 19:21
                Ludzie niezależni od koncernów farmaceutycznych.
                • madziulec Re: tak w temacie szczepień.... 28.02.12, 19:43
                  Skad wiesz???
                  Bo tak napisali???

                  Skad wiesz co to za ludzie? Nawet nie maja odwagi podac swoich nazwisk, bez względu na to kim są.
                  Tylko prosze Cie nie twórz żadnej teorii spiskowej, że cos im się stanie. Stada zamaskowanych "nindżas" na nich nei napadną, nie podpalą ich domów, nie wymordują rodzin. To nie ta bajka. I nie filmiki z tym, co wali z półobrotu.
                  • alucca Re: tak w temacie szczepień.... 29.02.12, 00:49
                    madziulec napisała:

                    > Skad wiesz???
                    > Bo tak napisali???
                    >
                    > Skad wiesz co to za ludzie? Nawet nie maja odwagi podac swoich nazwisk, bez wzg
                    > lędu na to kim są.
                    > Tylko prosze Cie nie twórz żadnej teorii spiskowej, że cos im się stanie. Stad
                    > a zamaskowanych "nindżas" na nich nei napadną, nie podpalą ich domów, nie wymor
                    > dują rodzin. To nie ta bajka. I nie filmiki z tym, co wali z półobrotu.

                    A może odnieś się do tego co piszą.
                    • madziulec Re: tak w temacie szczepień.... 29.02.12, 08:12
                      Czy tam samo powinnam odnosic sie do tego co powiedzieli ludzie pod budka z piwem???
                      Zwykle staram sie dobierac partnerow do dyskusji. A tu dyskutowalabym z fantomami, duchami, osobami, ktore mozliwe ze nie istnieja, bo wstydza sie tego co robia.
                      • alucca Re: tak w temacie szczepień.... 29.02.12, 09:53
                        Nie, najczęściej po prostu rodzicami, którzy troszczą się o swoje dzieci i mają dosyć wciskania kitu.
                        • madziulec Re: tak w temacie szczepień.... 29.02.12, 12:04
                          A skad wiesz????
                          Dlatego, ze ktos tak napisal??? I TY tak slepo wierzysz??? Bez problemu? A jakby Ci ktos napisal, ze jest ufo-ludkiem to juz nie uwierzysz, bo jest nielogiczne.
                          Ale jak napisze, ze jest bibliotekarzem i rodzicem to historia jest prawdopodobna i tacy jak Ty lykaja to niczym gesi???

                          I to jest wlasnie cholera durne. Ze nie weryfikujesz tego w ZADEN sposob.
    • madziulec He he ;) 29.02.12, 08:09
      blogdebart.pl/2012/02/29/powrot-dzieci-marnotrawnych/Przeczytajcie
      • alucca Re: He he ;) 29.02.12, 09:56
        Poczytaj lepiej na profilu STOP NOP jak Bart poległ...
        • triss21 Re: He he ;) 29.02.12, 11:58
          Można prosić o linka?
          • madziulec Re: He he ;) 29.02.12, 12:17
            www.facebook.com/stowarzyszeniestopnop/posts/183675525076632 tu masz linka.

            Coz, niektorzy glupota innych nazywaja "polegniecie kogos"...
        • madziulec Re: He he ;) 29.02.12, 12:05
          Dla mnie tak samo Bart jets wiarygodny jak ci Twoi bibliotekarze podajacy sie za rodzicow. Choc przyznaje, ze Bart ma dla mnie bardziej wiarygodne argumenty ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka