Dodaj do ulubionych

ciche bohaterstwo

01.04.12, 14:11
Napisałem ten post na innym forum, ale ponieważ z "innym światem" czuje się równie mocno związany, umieszczę go również tutaj. I zapewniam, że nie jest to forma promowania siebie. Po prostu, chcę tą moją refleksją podzielić się również z wami. A teraz do rzeczy:
jutro 2 kwietnia, dziś w dzień dobry tvn widziałem rozmowę z odtwórcą głównej roli w filmie "Bokser" jaki niebawem wejdzie na ekrany, a ukazującym życie czy/i dokonania Przemysława Salety. Podkreślano jak to cala Polska podziwiała go i żyła faktem, że oddał swemu dziecku nerkę. Ja nie próbuję umniejszać tej decyzji, ale naprawdę, chciałbym doczekać chwili, gdy ktoś zrealizuje choćby dokument o rodzicach, takich jak my (mówiąc "my" mam na mysli ogół), pokaże trud, zwycięstwa i porażki, chwile załamania i nadziei, pokonywania barier edukacyjnych, finansowych, stereotypów, stan wypalenia, konieczność szukania pomocy psychiatrycznej, umożliwiającej uniesienie tego ciężaru bycia rodzicem autystycznego dziecka. Jutro na niebiesko zaświeci się tu i ówdzie jakiś budynek, my, rodzice zaakcentujemy ten dzień podobnie, w tym czy innym medium ukaże się pięcio, czy dziesięcio-minutowa rozmowa i na tym koniec... Stąd moje pytanie, brutalne, ale jakże prawdziwe: któż nie zdecydowałby się być dawcą nerki dla swego dziecka? Czy to bohaterstwo? Czy Saleta (przy calej mojej do niego sympatii) jest jedynym który to zrobił? Z pewnością nie. Ale jest celebrytą i jego się ukaże całej Polsce, jako bohatera.
Czyż nie większym bohaterstwem jest wychowywanie takich dzieci jak nasze? Doprowadzenie po latach, długich latach trudów i wyrzeczeń, walki z samym sobą i przeciwieństwami do dobrego funkcjonowania? Kto się pochyli nad tym tematem???
Zapewne nikt, bo to niewdzięczny temat i żaden celebryta nie przyciągnie widzów. A przecież najważniejsza jest oglądalność
Obserwuj wątek
    • gemmavera Re: ciche bohaterstwo 01.04.12, 17:25
      Po pierwsze, takich filmów fabularnych już trochę nakręcono. Być może nie w Polsce, ale jednak.
      Film dokumentalny o dzieciach z autyzmem i ich rodzicach produkcji polskiej widziałam kilka tygodni temu na zajęciach, niestety nie pamiętam tytułu.
      A więc doczekałeś. :)

      Po drugie, decyzja o oddaniu nerki dziecku nie dla wszystkich jest taka oczywista, jak Ci się zdaje.
      A poza tym dramaturgia zdarzeń jest zupełnie inna, niż w przypadku zajmowania się dzieckiem z autyzmem - toteż moim zdaniem nie ma tu w ogóle płaszczyzny porównania "bohaterstwa".

      I po trzecie, nie czuję się bohaterem tylko dlatego, że wychowuję swoje własne dziecko.

      I kurczę sorry, ale wydaje mi się, że dla każdego tematu i problemu jest miejsce w mediach, w kinie czy gdzie tam jeszcze. I chyba nie rozumiem Twojego rozgoryczenia czy też zawodu, że "o nim filmy kręcą, a o nas nie". To oczywiste, że historia Salety dobrze się sprzeda także dlatego, że jest znany. No ale zamiast narzekać, że kręcą film o celebrycie, cieszmy się, że kręcą film o człowieku, który zrobił dla swojego dziecka coś naprawdę dobrego. Po co szukać dziury w całym?
      • backwoodsman Re: ciche bohaterstwo 01.04.12, 18:50
        gemmavero, zapewniam cię, ze ja takze nie jestem żadnym bohaterem. Napisałem to jedynie w taki sposób, gdyż chciałem przeciwstawić sobie dwie (choc wiem, że nie do końca przystające do siebie) sprawy. Obydwie dotyczą relacji rodzic dziecko. I nie chodziło mi, o brak jakichkolwiek filmów fabularnych o autyźmie. Chodzi mi o to, że autyzm z uwagi na narastającą częstotliwość występowania staje się problemem społecznym w krajach rozwiniętych. Tyle, że jak wygląda wsparcie dla takich rodzin w naszym kraju, wie każdy zainteresowany. Przyjmuję twój punkt widzenia, ale pozwól, że pozostane przy swoim. Będąc otoczony ze wszystkich stron komercją, dotykającą każdego aspektu życia, również na to wydarzenie filmowe mam swoje spojrzenie. Nie będę się nim dzielił, powiem jedynie, że dzisiaj wszystko jest na sprzedaż. Pozdrawiam cię :-))
        • ania-pat1 Re: ciche bohaterstwo 01.04.12, 20:12
          No nie wiem. Medialna jest też pani Ewa Blaszczyk - a jej troska nad coreczką - niewyobrażalna. Nie wartościwałabym skal poświęcenia.... Dla niej my to luzik. A nie sądzę by porównywała.
    • mruwa9 Re: ciche bohaterstwo 01.04.12, 20:52
      Nie czuje sie bohaterka. Irytuja mnie teksty (wypowiedziane w dobrej wierze )- "podziwiam cie". Martyrologiczny model rodzicielstwa to nie moja bajka. Nikt mi nie dal wyboru, nie pytal mnie, czy zgadzam sie na bycie matka dziecka specjalnej troski. Los postawil mnie przed faktem dokonanym, nie dajac wyboru ani mozliwosci odwrotu. I w tej rzeczywistosci, jaka los nam zafundowal, staramy sie znalezc i zorganizowac. Zyc tak normalnie, jak tylko jest to mozliwe. Bo wlasnie taka jest nasza norma, bez bohaterstwa i nawet bez porownania z inna rzeczywistoscia, bo innej nie znamy. TO jest nasza rzeczywistoc.
      Amen.
    • elatea Re: ciche bohaterstwo 01.04.12, 21:03
      > Kto się pochyli nad tym tematem???

      Jak to kto? Wasze dzieci :) Może zajmie im to trochę czasu, bo do tego potrzebny jest dystans, szersza perspektywa, umiejętność oceny swoich uczuć i co trudniejsze opowiedzenia o nich, ale pewnie przyjdzie taki moment.

      Czytam Wasze forum, żeby zrozumieć swoich rodziców. Nie wiedzieli z czym walczą, ale widzę że walczyli i cenię to co robili i wciąż robią.

      Dla mnie jesteście bohaterami, chociaż różnicie się w poglądach i podejściu, zapewniacie swoim dzieciakom wielkie wsparcie. Dziękuję za to co robicie i za to, że dzielicie się tym :)
      • backwoodsman Re: ciche bohaterstwo 01.04.12, 21:17
        elateo, dla takiego jednego postu jak twój warto ponosić ten trud, niezależnie od tego na ile jest trudny do udźwignięcia. I nie chodzi o to naprawdę, czy ty nazywasz to bohaterstwem czy nie. Podobnie jest z opiniami innych. Dla mnie niezależnie od tego czy inni uznają to za nadużycie i niepotrzebny patos czy nie, moja żona jest i pozostanie bohaterką mego życia. Twoj głoś świadczy o tym, że każdy wysiłek niezależnie od pobudek jest wart podjęcia dla naszych dzieci
      • tata.po.30 oby nie! 01.04.12, 23:14
        > > Kto się pochyli nad tym tematem???

        > Jak to kto? Wasze dzieci :)

        Oby nie!
        1) Niech żyją swoim życiem, nie naszym. To my jesteśmy od "pochylania się" nad ich życiem, od doceniania i wspomagania ich, a nie odwrotnie.
        2) Naszym szczytem marzeń jest, by wysokofunkcjonujący synek tak dobrze nauczył się radzić sobie w społeczeństwie, żeby swoje cechy autystyczne traktował tak samo, jak uciążliwe cechy charakteru (których każdy z nas ma przecież trochę). Gdyby tak się stało, to naprawdę nie byłoby powodu, by nakręcał film o swoich rodzicach i autyzmie/Aspergerze.
        • kenijka Re: oby nie! 01.04.12, 23:20
          no chyba ze okaże się że na tym mozna zbić kasę, np. udzielając wywiadow;)
          • tata.po.30 Re: oby nie! 01.04.12, 23:32
            > no chyba ze okaże się że na tym mozna zbić kasę, np. udzielając wywiadow;)

            No, to by dowodziło nabytego sprytu i przebiegłości społecznej, czyli potwierdzało umiejętność "radzenia sobie"... Więc tak, w takim wypadku tak. Byle nie ze względu na nas lub na niekończące się rozrachunki z własnymi problemami.
            • kenijka Re: oby nie! 02.04.12, 07:44
              szczerze mówiąc rzuciłam to tak żartem, bo mimo że mój modzieniec jest wysoko funkcjonujący to nie mam pojęcia jak bedzie sobie społecznei radził, jakie bedzie miał problemy
              nie potrafię sobie ich wyobrazić i na razie nie chcę bo po co, i tak z pewnością się nie domyślę
    • kenijka Re: ciche bohaterstwo 01.04.12, 23:17
      hmmm
      nie czuje się bohaterką wcale, czuje się mamą
      ale wiem że autyzm syna sprawił że nie pracuje od pieciu lat - kiedyś nie moglam kilku dni w domu wysiedzieć, generalnie straciłam wpływ na swoje życie i powoli je odbudowuję
      staram sie oddzielać życie swoje - zawodowe od rodzinnego, czerpać z niego satysfakcje, nie jest to łatwe ale chcę
      i tak jak diagnoza tak choroba dziecka wykryta nagle piętnuje życie (znam przypadek gdzie u dziecka wykryto białaczke, na Prokocoimiu w krakowie a potem w domu spędziło 2 lata czekając na dawcę lub śmierć, innej opcji nie było, rodzina nie mogła być dawcą - horror rodziny, rodzeństwa(czworo dzieci, rodzice nauczyciele, matka zrezygnowała z pracy), dwuletni paraliż całkowity życia i strach na zawsze, finanse... )
      masy ludzi borykają się z problemami takimi czy innymi, uważam że warto sygnalizować je wszystkie chociażby żeby zrobić im lepszy PR lub spowodować napływ pieniedzy
      ale łapię się na tym że ludzie którzy nie przeszli jakichś "ciężkich" problemów wydają mi się infantylni i oderwani od rzeczywistości... jednak jak trafiam między ludzi którzy mają inne niż ja cieżkie problemy to czasem sama czuje sie tak wobec nich,
      czyli jednak coś mam w sobie skoro za jakąś mądrzejsza sie czasem uważam....
      nie lubie jak sie ktoś rozczula lub o zgrozo odsuwa bo nie wie jak ma zareagować
      nie chce odstawać, nie chcę być bohaterem, chcę być jak inni ale słowa uznania od ludzi zanjących nasze problemy mnie bardzo podbudowują
    • gepardzica_z_mlodymi Re: ciche bohaterstwo 02.04.12, 08:18
      A czy znacie jakichś celebrytów, osoby znane, których dzieci są ze spektrum a oni o tym mówią?
      • kenijka Re: ciche bohaterstwo 02.04.12, 09:21
        nie, ale pewnie dlatego ze to nie jest "trendy" bo niepełnospawność nie jest trendy
        jak będzie trendy to co drugi będzie miał cechy autystyczne:/ opisywane szeroko i fachowo w super expresie:/
        a z drugiej strony, jeśli już ktoś ma taki problem to nie ma ochoty być celebrytą bo ma ważniejsze sprawy na głowie
        nie wiem jak to zrobic, ale uważam że naszym dzieciakom potrzebna jest reklama, uwypuklenie ich zalet
        ale z drugiej strony to juz się powoli dzieje i myślę ze idzie w dobrym kierunku
      • katja.asd Re: ciche bohaterstwo 02.04.12, 15:42
        Toni Braxton ma autystycznego syna i współpracuje z Autism Speaks.
      • fik.sum.dyr Re: ciche bohaterstwo 02.04.12, 20:10
        synek żony Jima Carreya ma (miał) autyzm, głośno o tym było
        • crazyducks Re: ciche bohaterstwo 02.04.12, 20:43
          syn Johna Travolty- Jett
          • fik.sum.dyr Re: ciche bohaterstwo 02.04.12, 20:50
            autism.lovetoknow.com/Celebrities_with_Autism
      • mruwa9 Re: ciche bohaterstwo 02.04.12, 23:00
        a dlaczego celebryci mieliby sie chwalic i kupczyc autyzmem wlasnego dziecka?
        Autyzm to nie powod do wstydu, ale samym zainteresowanym nalezy sie , oprocz prawa do szacunku i poszanowania prywatosci, prawo do decydowania o tym, na ile chca sie publicznie obnazac. Jesli sa oni publiczni obnazani przez swoich rodzicow, ktorzy chca w ten sposob zbic kapital popularnosci, to jest to po prostu swinstwo.
        • czarna_ida Re: ciche bohaterstwo 03.04.12, 13:56
          Pan Saleta swoje w zyciu zarobił, i dzieki telewizji prywatnej zostal w odpowiednim momencie wypromowany po skonczeniu kariery. Wiec jego '' heroizm'' jakby go nie nazwać niczym szczegolnym nie jest..
          A ze widać potrzebuje zyć na wysokim poziomie, co widać po nowych zonach czy autach, to inny poziom niz zwyklych zjadaczy chleba..
          Pan się nie zastanawia jak większość z nas nad wydatkami, nad tym co uda się wyrwać od gminy dla naszego dziecka, bo nie mamy kasy. I jak zwiazac koniec z koncem, jak przezyc od 1 do 1 :-)
          Widzialam jakiś czas temu w DTVN watek o rodzinach wielodzietnych, i byl tam młody Krolikowski, opowiadał o rodzeństwie, a ja czekalam czy powie o swoim niepelnosprawnym bracie. Nie wiem jakie to schorzenie, czy autyzm, czy inne, nie powiedzial ani slowa, wiec nie wszyscy mowią.
          Takze nie potępiam rodziców ktorzy oddają powaznie chore dzieci do specjalnych ośrodkow, bo nie radzą sobie.
          Spotkalam się tez z takim przypadkiem, ze rodzina oddala corkę niepelnosprawną do takiego specjalnego osrodka, wogole jej nie odwiedzali, dopiero jak skonczyla 18 lat wrocila do domu, wiecie ze rodzenstwo prawie jej nie znalo ? Ma ich troje ?
          Potem przez 25 lat pracowala w zakladzie pracy chronionej, zdązyla wyjsc za maz, urodzic dziecko, i rodzina postanowila ze maz nie zajmie sie dzieckiem, tylko dziadkowie..Zeby bylo dziwniej matka tej kobiety cale zycie siedziala w domu.. I jak przyszla starość to dziadkami opiekuje się wnuczka, swoją matką niepelnosprawną również..
          Rodzenstwo matki wypięło sie na opiekę nad dziadkami..
          Kim jest ta wnuczka? Bohaterką ? Czy idiotką ?
          Tylko o takich ludziach się nie mowi.. Oni skonczą swoje umeczone zycie w ciszy.. Bo najpiekniejsze lata spędzą na opiece..

    • wojtkowa Re: ciche bohaterstwo 03.04.12, 13:48
      Myślę, że większość rodziców oddałaby swojemu dziecku nerkę, i nie tylko. Co nie oznacza, że wszyscy. Dla innych, tych, którzy nie mają własnych dzieci, może być to wielkim bohaterstwem. Dla nas, rodziców dzieci zaburzonych, dla rodziców dzieci niepełnosprawnych, nie jest to bohaterstwo, bo my oddalibyśmy wszystko, co można, byleby tylko pomóc naszym dzieciom. I też pewnie nie wszyscy... Nie czuję się bohaterką, nie czuję, że robię coś nadzwyczajnego, czuję, że po prostu mam zadanie do wykonania i je wykonuję, raz lepiej, raz gorzej... Nie czuję tego, że mam dziecko niepełnosprawne, wiem, że jest inne, pewnie zawsze będzie, ale... chodzi, widzi, czuje, słyszy... nawet mówi... A że nie potrafi opowiedzieć, nie odpowiada często na pytania, mówi w swoim narzeczu to szczegół... Moje myślenie bierze się po częsci z tego, że mam w rodzinie dziecko, które nie widzi, nie chodzi, strasznie krzyczy, nie ma połowy mózgu... Miało żyć 3 dni, a żyje 3 lata... Dla mnie moja bratowa jest bohaterką, mi jest wstyd opowiadać jej o swoich problemach, więc tego nie robię... Pewnie takich przykładów możnaby mnożyć... Też martwię się co będzie z moim dzieckiem kiedyś tam, czy da sobie radę, ale jaką mamy pewność, że zdrowe dziecko da sobie radę? Możemy mieć tylko nadzieję, moja bratowa nadzieję ma zduszoną w zarodku...
    • backwoodsman Re: ciche bohaterstwo 03.04.12, 21:33
      ja chce cos wyraźnie powiedzieć. ja nic nie mam do Salety, choć uważam, że każdy z nas postapiłby tak jak on. Mnie chodziło głównie o to, że on jest osoba publicznie znaną, jest celebrytą i świetnie mnie zrozumiała ida. gdyby ktoś robił film o idzie , jej życiu , rozterkach, wysiłku, poświęceniu i miłości do dziecka, pierwszą rzeczą, byłaby klauzula, że nie bedzie sie domagała dochodów, z tytułu wykorzystania historii jej życia. Ją, czarną_idę miałby satysfaakcjonować fakt, ze pokazanoby jej losy Polakom. Ją by to (zdaniem producenta) wynosiło na piedestał. Oczywiście nie mam wiedzy odnośnie Salety, opartej na faktach, to sprawy poufne, ale nie dam sobie wmówić, że nie dostanie z tego tytułu okrągłej sumy (życzę takiej każdemu z was). Trzeba zapłacić za prawa do wizerunku, za historię życia i bóg jeden jeszcze wie za co (procent od zysków). Ani czarnej_idzie, ani mnie, ani żadnemu z was, nikt takich pieniędzy nie zaoferuje. Ani teraz, ani nigdy. A w czym wy jesteście gorsi? Nie jesteście znani, no, chyba że mnie, ale ja nie jestem producentem.
      • czarna_ida Re: ciche bohaterstwo 03.04.12, 22:40
        No własnie, my ''szarzy'' ludzie mozemy za friko udzielać wywiadu, jak walczmy z systemem itd..
        Bo to takie przezroczyste tematy i takie nie trendy, jak to czy Ania M. szła w szpilkach do porodu, czy w japonkach ? Lub czy pan Dariusz M bedzie miał 6 zonę a moze na 5 się zatrzyma..To wazne ! I kazda gwiazdeczka serialu jest od razu celebrytą.
        Bo ja powinnam całować po pietach kazdego ''redaktora'' bo mogę powiedziec co mnie boli ? I nic z tego nie wynika! A Saleta, na tym zarobi, bo wlasnie nazywa się Saleta !
        Dlaczego tak wszystkich boli WOŚP i Owsiak, bo zbiera cieżkie pieniądze, i nikomu nie daje uszczknąć ani kawałeczka :-) Teraz policzcie sobie te fajne miliony jak polezą rok na oprocentowanym koncie ? To ze z procentow robi sie Przystanek, i coś zostaje, to widać jak preznie dziala fundacja i sam Owsiak! I nie kręci nosem, w zębach zanosi sprawozdania do MF.
        Bo to zadne bohaterstwo kiedy sie ma pieniadze, w perspektywie kolejne duze. Bo tacy ludzie mają kontakty, znajomosci czego mi np. brakuje.
        I jesli coś się dzieje kazdy pomoze bo jest znane nazwisko, bo gdzieś ta pomoc wypłynie, w luźnej gadce w prywatnej telewizji, ktoś podchwyci temat i pojdzie w eter..
        Ja wiem ze są tez filantropii ot anonimowi, ale jeszcze się nie spotkalam zeby mi ktoś powiedzial nazywam się '' tu pada znane'' nazwisko i slysze ze ma pani klopoty finansowe i chce pomóc. Nic z tego bo a nuż chce takiego naciąć ?!
        Tylko ze mnie mozna ''rżnąć'' z kazdej strony a celebrytów juz nie , bo za wszystko im się placi grube pieniadze...
        I jeszcze jedno takich mamy rządzących jakie '' elity'' i ''celebryty'' :-)
        • backwoodsman Re: ciche bohaterstwo 04.04.12, 01:15
          ida, dostałaś właśnie ode mnie wielkiego "lajka", pozdrawiam cię cieplutko. I nie łudź się, że na ciebie czeka jakies wsparcie. Takie rzeczy to elyty i celebryty... Zabraknie kasy, to sie w jury jakimś zasiądzie, albo coś poprowadzi, albo gdzieś wystąpi... Nie dadzą zginąć. Jakaś reklama wpadnie bankowa... bo to wiadomo, że potrzeby są duże, ludzie jak my, nie wiedzą, ile takie życie kosztuje i jakie to stresujące, jak nie bylaś w tym miesiącu w żadnym kolorowym tygodniku... autystyczne dziecko przy tym to pikuś
          • tolka11 Re: ciche bohaterstwo 05.04.12, 19:09
            Rewelacyjnie o swoim autyzmie mówi Temple Gardin. Dla nieznających - swiatowej sławy specjalistka od humanitarnego uboju. O swoim widzeniu świata, o tym, co ważne dla autystyka, o tym jak go krępuje rzeczywistość. Warto pooglądać (np. już sam sposób w jaki się porusza, lekceważenie dla wyglądu) i posłuchać. Na YT jest sporo filmów z jej wystąpieniami. Dzieki niej na sporo rzeczy "otworzyły mi się oczy".
            A w temacie. Teraz zaczynam mieć porównanie: w Pl bycie rodzicem autystyka (ja), uczenie dzieci niepełnosprawnych (ja) - to ciężki kawałek. Chociaż wydawało mi się, ze jest spoko, choć pod górkę. Od ponad 2 m-cy mieszkam daleko od Pl i moje zycie w kwestii bycia rodzicem autystyka zmieniło się w bajkę. I jakoś w tę bajke uwierzyć nie mogę, wciąż szczypię się i myślę, że zaraz się obudzę.
            Pozdr.
    • gruba_mamma Re: ciche bohaterstwo 06.04.12, 11:14
      Może odbiegnę od kierunku w którym idzie dyskusja, ale chciałam tylko powiedzieć że: nienawidzę słów - bohaterstwo, poświęcenie, nie chcę ale muszę bo... itd. itp., jak ktoś mi mówi, że mnie podziwia albo pyta "jak wy sobie dajecie radę" to otwieram szeroko oczy ze zdziwienia " o co mu chodzi?".Robie różne rzeczy bo chcę, opiekuję się dzieckiem autystycznym bo chcę, nikt mnie do tego nie zmusza. Owszem czasem mam doła bo bywa, że mnie codzienność przerasta. Ale nie czuję się z tego powodu bohaterem. Nie kręci mnie autyzm mojego dziecka - gdybym mogła sprawić, żeby autyzm zniknął, zrobiłabym to natychmiast. Ale gdyby ktoś mi pozwolił sie cofnąć w czasie i zajść w ciążę w innym terminie, urodzić inne, zdrowe dziecko to nigdy bym na to nie poszła, bo nie wyobrażam sobie że mojej Paulinki mogłoby nie być,kocham ją jak wariatka. Więc nie opiekuję się nią z konieczności tylko z czystego egoizmu -ja kocham i ja ją chcę:):):) Co to za bohaterstwo w takim razie... ;)
      • backwoodsman Re: ciche bohaterstwo 06.04.12, 13:41
        mamma, nie nie zamierzam karmić cię czymś czego nie znosisz, ale napisałaś coś, co strasznie mi sie spodobało. Moje uwagi o cichym bohaterstwie, miały jedynie podkreślić mój stosunek do doboru słów jakimi promuje się film o ojcu który oddał dziecku nerkę. Akurat to co piszesz jest bardzo zbieżne z tym, co pisałem po wielokroć określając mój stosunek do autyzmu, jak i to, że za nic nie zamieniłbym swego syna na inne dziecko. Nie ukrywam, że liczyłem na pojawienie sie takich głosów jak twój, odrzucających taki martyrologiczny rys i w naturalny sposób do opieki nad dzieckiem podchodzących. Co nie zmniejsza nawet o milimetr olbrzymiego szacunku, jakim was darzę, a który wyplywa z tego, że wiem jaka to jest orka.
        Jesli dochodzi do tej orki, taki stosunek jaki prezentujesz to ja podpisuję się pot tym obiema rękami. Wesołych świąt mamma
        • backwoodsman Re: ciche bohaterstwo 06.04.12, 13:44
          podpisuję sie POD tym obiema rękami.
          to pośpiech spowodował taaaaki błąd. jestem zawstydzony...
          • gruba_mamma Re: ciche bohaterstwo 06.04.12, 23:57
            he he he backwoodsman w końcu zrobił byka :):):) a tak serio muszę Ci powiedzieć, że chociaż miewasz czasem zbyt kwieciste wypowiedzi ( nie w sensie długości, a w sensie "ozdobników"), to z przyjemnością czytam, bo piszesz wyjatkowo starannie, pamiętam jeszcze czasy jak nie miałam polskich znaków w komórce i nie mogłam się pogodzić z pisaniem smsa w ten sposób,bo wyglądał nie tak jak trzeba. Dużo czasu minęło zanim przestało mnie razić bylejakie pisanie, teraz sama tak piszę, bo inaczej nic bym nie napisała - zbyt dużo czasu by mi to zajęło;)
            A co do tematu, martyrologia mnie odrzuca, bo całe życie słucham, że dzieci to udręka i trzeba się dla nich poświęcać własnym kosztem... zgadnij od kogo:) Nie bierz więc za bardzo do siebie mojego posta - napisałam, że trochę odchodzę od tematu :)
            Wesołych Świąt:)
      • elatea Re: ciche bohaterstwo 07.04.12, 01:01
        Napisałam wcześniej, że w moich oczach jesteście bohaterami, może doprecyzuję co miałam na myśli.

        > Może odbiegnę od kierunku w którym idzie dyskusja, ale chciałam tylko powiedzi
        > eć że: nienawidzę słów - bohaterstwo, poświęcenie, nie chcę ale muszę bo... itd
        > . itp., jak ktoś mi mówi, że mnie podziwia albo pyta "jak wy sobie dajecie radę
        > " to otwieram szeroko oczy ze zdziwienia " o co mu chodzi?".

        W naszej kulturze, bohaterstwo w jakiś sposób jest powiązane z martyrologią, bolesnymi wyrzeczeniami itp. Jeszcze gorzej kiedy to bohaterstwo oczekuje czegoś w zamian, wywołując poczucie zależności, winy. Miałam na myśli inne podejście.

        Wychowanie dzieci (każdych) wymaga wysiłku, chociaż daje wielkie profity. Wychowanie dzieci w jakiś sposób "problemowych" wymaga jeszcze większego wysiłku, większej ilości decyzji, angażuje masę emocji i sił, nie dając pełnej informacji zwrotnej - nie każde dziecko potrafi okazać radość, miłość, utrzymać kontakt.

        To prawda, że zaangażowanie rodziców, to co robicie, jest "naturalne", "oczywiste", to "codzienność". Ale chciałabym, żebyście doceniali siebie w tej sytuacji. Piszecie, że nie tylko kochacie (to naturalne) swoje dzieci, ale cenicie tą ich inność, bo składa się na osobowość dzieci. To tak jakbyście mówili "fajne są te nasze dzieci", mówicie też "kurcze, jestem fajnym rodzicem"? :)

        Bo jesteście, nawet jeżeli gdzieś tam robicie błędy, macie gorsze momenty. Patrząc na waszą codzienność opisaną na forum widzę masę zaangażowania. Może w waszych oczach to nic wyjątkowego, "to naturalne” (jak to oddanie nerki dziecku), ale chociaż to coś właściwego dla rodziców, to jest szczególne i najzwyczajniej fajne :) Może dać fantastyczną bazę do przyszłych relacji z dziećmi i tego jak funkcjonują.

        Radzenie sobie z codziennością, umiejętność pokonywania kryzysów to jest bohaterstwo. Nie to obciążające, wołające o pomniki, ale takie codzienne, które buduje poczucie wartości całej rodziny.

        Podoba mi się jak relacje rodzic-dziecko i ich konsekwencje, opisała Ewa Woydyłło-Osiatyńska w książce "My - Rodzice Dorosłych Dzieci".
        • madziulec Re: ciche bohaterstwo 07.04.12, 01:17
          To okropne myślec w kategoriach "wychowanie dziecka daje mi profity".
          • elatea Re: ciche bohaterstwo 07.04.12, 01:31
            To okropne myśleć "wychowanie dziecka nic mi nie daje" ;)
            To był skrót myślowy, wychowanie dziecka (chyba, nie mam dzieci, więc nie będzie z doświadczenia) daje masę radości, szczęścia, buduje potężne więzi emocjonalne, daje się i otrzymuje miłość.

            Może nie umiem opisać swoich intencji i spostrzeżeń, ale sens mojego posta jest taki: bardzo cenię to co robicie.

            Pracuję jako wolontariusz w organizacji pomagającej rodzinom z trudnościami i widziałam wiele dzieci, które każdym gestem wołają o uwagę i miłość a są tylko odpychane. Wiele waszych dzieci pewnie ma problem z komunikacją takich potrzeb a dostają coś wspaniałego o co nawet nie muszą prosić. Wiem też jak wyglądało moje dzieciństwo, mam kochających rodziców, ale nie wiedzieli co się ze mną dzieje. Zamiast walczyć z problemami, walczyli ze mną. Wiem jak to się odbiło na mnie.

            Chcę, żebyście wiedzieli, że są ludzie którzy bardzo cenią, coś co dla was jest normalne i oczywiste :)
            • madziulec Re: ciche bohaterstwo 07.04.12, 10:53
              Wg mnie to nie jest tak.
              Rodzic tak jakby "w pakiecie" daje miłość. Taka jaką umie, bo ma taki obraz miłości czy dbania o dziecko wyniesiony ze swojego dzieciństwa (powielanie).
              Ale nie daje w tymże pakiecie lubienia.
              Taka jest prawda. Stąd nei lubimy często tego, że dziecko nie jest takie, jakie byśmy chcieli, nie interesuje sie tym, czym byśmy sobie zyczyli.

              A dbanie o dziecko czy ciaganie na terapie bardzo czesto wiaze sie z wielka nienawiscia do takiego zycia.
            • backwoodsman Re: ciche bohaterstwo 07.04.12, 18:08
              elatea, a mnie twój post sprawił wielką radość. cieszę sie ogromnie, że tak właśnie , a nie inaczej postrzegasz to, o czym pisałaś. Jestem przekonany, że będziesz kiedyś wspaniałą mamą, mamą jaką ja z pewnościa chciałbym mieć i jakiej mógłbym życzyc każdemu dziecku. Ujęłaś mnie wrażliwościa na pewne sprawy, obok ktorych inni przechodzą obojętnie i dostrzeganiem tego, co często umyka rodzicom. Pozdrawiam cię serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka