halogen75 28.01.13, 12:42 Czy każdy z Was robił dziecku diagnozę funkcjonalną? W jakim wieku było wówczas dziecko? Gdzie ją robiliście i co wniosła ze sobą? Powtarzacie ją co jakiś czas? Opiszcie swoje doświadczenia związane z tym tematem. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
barcys1 Re: Diagnoza funkcjonalna 28.01.13, 14:15 Też jestem tym zainteresowana. Jadę do Prodeste w kwietniu z synem i wtedy wszystko będę wiedziała. Na pewno będziemy ich odwiedzać raz w miesiącu. Odpowiedz Link
malgoska777 Re: Diagnoza funkcjonalna 28.01.13, 18:53 robiłam niedługo po diagnozie klinicznej, w wieku nieco pona 4 lata czyli jakieś 1,5 roku temu.Pierwsza w ośrodku dla dzieci z autyzmem - zapłaciłam ok. 300 zł, przebiegało to tak; 2 panie, dziecko i ja w pokoju, panie pobawiły się z dzieckiem, zrobiły wywiad ze mną, dostałam od razu kartkę z zaleceniami do domu.Część się trochę przydała, część nie.Dziś nazwałabym to po prostu konsultacją. W tym samym czasie robiłam młodej orzeczenie o kształceniu specjalnym w PPP.Ponieważ i pani psycholog i pedagog miały watpliwości co do autyzmu, zażyczyły sobie kilku spotkań, młoda była obserwowana ze mną, z tatą i bez nas, dostałam kilka kartek opisujących stan dziecka i mogę powiedzieć, że nasze orzeczenie o kształceniu specjalnym jest jednoczesnie porządną diagnozą funkcjonalną.Nie napisali tam nic czego bym nie wiedziała jeśli chodzi o stan i funkcjonowanie dziecka. Przydały się zalecenia. Przyda mi się teraz ten opis do porównania stanu sprzed roku i teraz,bo poza tym, że pojawiła się mowa, to dużo "niuansów" umyka i się o nich zapomina.Teraz robiła w Prodeste- przebiegało tak - młoda z panem w pokoju, 2 panie i ja za lustrem weneckim, panie notowały swoje obserwacje, czasem prosiły mnie o wyjaśnienie dziwnych sytuacji, kiedy nie wiadomo było o co młodej chodzi, bądź o tłumaczenie ( mówi bardzo niewyraźnie).Diagnoza 2 dni, pierwszy ok 2 godz., drugi dzień 1,5 godz.Tydzień przed przyjazdem wywiad ze mną przez skype (ok. 3 godziny).Koszt w granicach 900 zł ( niecałe chyba, nie pamiętam dokładnie bo rozliczałam się przez fundację - zapłacą bezpośrednio prodeste)plus koszt dojazdu, noclegu, posiłków - dodatkowo poszło mi 500 zł. mam jeszcze godzinne spotkanie na którym terapeuta omawia diagnozę i program, ale to dopiero w połowie lutego. Tak więc nie wiem co mi to wniesie poza porównaniem.Osobiście liczę na wyłapanie obszarów do pracy, których my nie widzimy.I być możeodkrycie paru atutów o których nie wiemy ( np. na diagnozie zaskoczyła mnie kompletnie, bo zapytana podała imię, NAZWISKO i powiedziała skąd przyjechała, a byłam pewna, że wydukać (bo tak to wyglada w praktyce) swoje imię to szczyt możliwości w tej chwili. A zrobiłam, bo teraz będziemy działać w/g programu z prodeste,a startuje się od diagnozy funkcjonalnej.Kolejną będę robić, jeśli terapeuci będą jej potrzebować do dalszej realizacji programu, z tego co zdążyłam się dowiedzieć potem te diagnozy są krótsze, prostsze bo znają już dziecko. Odpowiedz Link
halogen75 Re: Diagnoza funkcjonalna 28.01.13, 19:03 malgoska, dziękuję:) Szczegółowo to opisałaś. A powiedz mi jeszcze, będziesz korzystać jeszcze z konsultacji przez skype czy w grę wchodzi tylko jeżdżenie tam? Interesuje mnie jak taka konsultacja wygląda. Cena całości przygniata, nie ukrywam, drogo jak jasna cholera;) Odpowiedz Link
malgoska777 Re: Diagnoza funkcjonalna 28.01.13, 19:43 Z tego co wyczytałam na stronie to trzeba jeździć chyba przez 3-4 miesiące, potem, jeśli terapeuta się zgodzi mozna przejść na skype. Z tego co widzę idzie się też dogadać ciut inaczej , nie tylko tak jak piszą na stronie, ja chcę pogadać, żeby dopóki zima i pogoda kiepska 2 mesiące być na skype, a potem jak będzie cieplej byśmy jeździli z dzieckiem.Nie wiem co na to terapeuta, bo podobno pokazuje ćwiczenia "na dziecku", więc nie znając dobrze dziecka może nie zechce przejśc od razu na skype.Ale spytam, w końcu wolno mi;) 13 lutego oprócz godziny na przekazanie diagnozy mam też drugą godzinę na pierwszą konsultację.Jak bedę wiedzieć jak wygląda to Ci napiszę, a może ktoś się odezwie wcześniej kto już korzysta z tych konsultacji - coś jest w moim wątku gdzie pytałam o nocleg w opolu. Koszt potem już jest mniejszy - czyli to spotkanie raz w miesiącu kosztuje 180 zł, potem te kolejne diagnozy ( chyba to się re-diagnoza nazywa) też są tańsze. Jak dla mnie drogo i do tego daleko jak cholera, czekałam na kasę z 1% żeby do nich pojechać.Przekonały mnie wypowiedzi matek na tym forum:):):) No i próbowałam iść trochę systemem son-rise, ale nie daję rady pracować z małą bez ukierunkowania.W moim mieście wszyscy chętnie przyjmą dziecko na zajęcia,ale pomóc w takim domowym programie to już nie:( Odpowiedz Link
malgoska777 aha - jeszcze coś 28.01.13, 19:55 żeby mi ktoś nie zarzucił wprowadzania w błąd, w son rise bawiłam się sama na podstawie info z netu, książek i warsztatów.Nie wiem czy w prodeste preferują son-rise czy behawiorkę, czy mix różnych metod. Mówiąc prowadzenie mam na mysli ocene postepów dziecka, ocenę funkcjonowania dziecka (w stosunku np.do rówieśników ). I plan pracy - nie ogarnę tego sama. No i zdecydowanie chcę pracować z nią w domu Odpowiedz Link
pinkdot Re: Diagnoza funkcjonalna 28.01.13, 19:44 Cyceron miał PEP-Ra robionego w okolicach trzecich urodzin, jakieś 8 miesięcy po pierwszej diagnozie klinicznej. Dopiero wtedy zaczynał mówić, pojawiały się pierwsze zdania, ale jeszcze się nie komunikował zbyt dobrze - braki wtedy wyszły wtedy głównie w obszarze zachowań, wszystkie inne sfery (percepcja, motoryki itd.) wyszły powyżej wieku biologicznego. Moim zdaniem fajny test, wyniki dostało się ładnie rozpisane, z wykresikiem - daje pojęcie nad czym należy się skupić w terapii. Powinien mieć ten test powtórzony, ale nie pojechaliśmy na wystarczająco długo do Polski, zresztą ostatnio i tak był wymęczony wszelkimi testami tutaj - nie widziałam powodu by chłopaka dodatkowo obarczać. Odpowiedz Link
nefret_ete Re: Diagnoza funkcjonalna 28.01.13, 21:59 Porządnie zrobiona diagnoza w Prodeste nadała bieg naszej terapii. Mały pierwszy raz diagnozowany w wieku 2 lat, w ciągu roku nadrobił wszelkie zaległości lewej półkuli, prawa nadal jest za dobra, ale najważniejsze, ze mało odstaje od dzieciaków w swoim wieku. Dzięki tak dokładnie zrobionej diagnozie, skupiasz się na słabych stronach dziecka i je wzmacniasz. Ja bardzo żałuję, że z pierwszym synem nie pojechałam tam od razu. był problem z pieniędzmi. Ale gdybym wiedziała że mi tak pomogą w Prodeste to bym wytrzasnęła kasę spod ziemii. Poza tym biorąc pod uwagę , że większość innych terapii płaciliśmy sami, a po roku przeszliśmy na program Prodeste to tak na prawdę nasze koszty teraz sa niższe. Wyjazd do Prodeste dla 2 synów to 500zł/mc, ale za to mieliby tyko po 4 h terapii. Małgosia po otrzymaniu diagnozy, dostaniesz wskazówki jak pracować z dzieckiem- bardzo istotne(chyba 100zł) dopiero w następnym miesiącu dostaniesz program do terapii w domu. Odpowiedz Link
malgoska777 Re: Diagnoza funkcjonalna 28.01.13, 22:37 no własnie jestem umówiona na odbiór diagnozy i wskazówki do pracy(to za te dodatkowe 100 zł), ale oprócz tego jeszcze na dodatkową godzinę, terapeuta mówi, że już zaczynamy terapię. Podobno ma przyzwyczajenia z domu, które nie są najlepsze, a że ciągle coś jednak robimy, to może pan sam stwierdził, że im szybciej tym lepiej:) Odpowiedz Link
halogen75 Re: Diagnoza funkcjonalna 29.01.13, 00:19 Strasznie dużo tych wstępnych czynności żeby w finiszu coś dostać do domu. Co to jest program Prodeste? Odpowiedz Link
malgoska777 Re: Diagnoza funkcjonalna 29.01.13, 05:30 jak dostanę to Ci napiszę:) z tego co wiedzę to są ćwiczenia do wykonywania w domu plus wskazówki dotyczace postępowania z dzieckiem.i np. zwrócili uwagę na komunikację-za duzo się z przyzwyczajenia domyślamy co ona chce itp. Szczegółów dalszej pracy nie znam jeszcze. Odpowiedz Link
fundacjaprodeste Re: Diagnoza funkcjonalna 29.01.13, 09:33 Dzień dobry:) halogen75 napisała: > Strasznie dużo tych wstępnych czynności żeby w finiszu coś dostać do domu. Zapewne można szybciej. Jeśli jednak chcemy aby terapia odpowiadała potrzebom dziecka i jego rodziny to trzeba to dziecko poznać na tyle dobrze, na ile jest to możliwe (jednocześnie nie przeciągając diagnostyki w czasie). > Co to jest program Prodeste? Nie ma programu Prodeste:) Jest program terapeutyczny. Ogólnie rzecz ujmując określa on cele terapeutyczne oraz metody na założony okres czasu. Tworzy się go po to, żeby zaplanować sobie pracę, żeby rodzic miał informacje co się będzie robiło i po co, a także żeby praca terapeutyczna służyła harmonijnemu rozwojowi dziecka. A więc program obejmuje wszystkie sfery funkcjonowania dziecka. Żeby niczego nie pogubić. Na dobrą sprawę rzeczową diagnozę i program terapeutyczny powinna Pani dostać od każdego specjalisty pracującego z dzieckiem - od logopedy, od psychologa z PPP, od terapeuty SI itd. Niestety, często się tego nie dostaje, bo dla placówki taki standard jest pracochłonne i kosztowny. Wiemy, że jest drogo w poradni, którą prowadzi nasza Fundacja, drogo z punktu widzenia rodzica. Ale przygotowanie takiego programu to jest co najmniej godzina pracy, w tym czasie moglibyśmy przyjąć kolejne dziecko. Materiału po diagnozie funkcjonalnej: 2,5-3h wywiad, około 3h obserwacji jest tyle, że terapeuta pracuje z tymi informacjami kilka kolejnych godzin. Tego oczywiście poza nim nikt nie widzi. A to są przecież wymierne godziny pracy. Możemy jedynie zapewnić, że ceny, które mamy, nie są wzięte z sufitu, i choć są wysokie, to i tak nie pokrywają w całości działalności poradni. pozdrawiamy, fundacja prodeste Odpowiedz Link
halogen75 Re: Diagnoza funkcjonalna 29.01.13, 13:07 Dzień Dobry:) > Na dobrą sprawę rzeczową diagnozę i program terapeutyczny powinna Pani dostać o > d każdego specjalisty pracującego z dzieckiem - od logopedy, od psychologa z PP > P, od terapeuty SI itd. I Fundacja jest w stanie przygotować mi taki program w oparciu o każdego specjalistę z osobna? Dobrze zrozumiałam? Co do ceny, dla tych co daleko mieszkają wchodzą jeszcze koszty przyjazdu i powrotu. Niekiedy wchodzą jeszcze koszty pobytu tam (noclegi, wyżywienie). Robi się z tego zatem naprawdę duży koszt dla statystycznego rodzica dziecka autystycznego, który często nie pracuje, pracuje na niepełny etat lub pracuje na pełen etat ale potrzeb codziennych jest tyle, że wypłatę widać tylko przez chwilę na pasku;) Oceniamy tu z punktu widzenia rodzica, bo to rodzic pokrywa koszty więc ciężko, by oceniać ogólnie:) Zastanowił mnie jeszcze fakt limitowania odległości w przypadku korzystania ze skype. Podana jest odległość min. 150 km, a co z tymi, którzy mają 100 km i w dodatku przypadek autyzmu, w którym każda podróż nawet krótka jest istnym koszmarem z szerokich przyczyn? Ci się już nie łapią? Czy też wszystko jest do dogadania biorąc pod uwagę indywidualne przypadki? Pozdrawiam serdecznie:) Odpowiedz Link
fundacjaprodeste Re: Diagnoza funkcjonalna 29.01.13, 16:41 halogen75 napisała: > I Fundacja jest w stanie przygotować mi taki program w oparciu o każdego specja > listę z osobna? Dobrze zrozumiałam? Niezupełnie:) Program terapeutyczny tworzy terapeuta w oparciu o diagnozę funkcjonalną. Jakkolwiek programy poszczególnych dzieci mogą się różnić (np. w kwestii szczegółowości w formułowaniu celów czy metod), to każdy program zawiera zasadniczo cele i metody odnośnie każdej sfery rozwojowej, a więc komunikacji werbalnej i niewerbalnej, rozwoju społecznego i emocjonalnego, rozwoju poznawczego, naśladownictwa, zabawy, motoryki, funkcjonowania sensorycznego (pracujemy metodą Carla Delacato), samodzielności i samoobsługi. Do tego ogólne wskazówki postępowania z dzieckiem w domu. Jeśli jest taka możliwość to także tworzymy odrębne zalecenia do placówek (jeśli rodzic i placówka sobie tego życzą). W sytuacji, kiedy jest taka potrzeba zalecamy wizytę np. u logopedy (a niedługo będziemy mieli swojego, bo jedna z terapeutek z sukcesami kończy logopedię), tudzież dodatkowe zajęcia IS czy terapię odruchów, rehabilitację ruchową (czym się nie zajmujemy). Na bieżąco staramy się koordynować różne oddziaływania terapeutyczne względem dziecka (o ile rodzice sobie tego życzą). > Co do ceny, dla tych co daleko mieszkają wchodzą jeszcze koszty przyjazdu i pow > rotu. Niekiedy wchodzą jeszcze koszty pobytu tam (noclegi, wyżywienie). Robi si > ę z tego zatem naprawdę duży koszt dla statystycznego rodzica dziecka autystycz > nego, który często nie pracuje, pracuje na niepełny etat lub pracuje na pełen e > tat ale potrzeb codziennych jest tyle, że wypłatę widać tylko przez chwilę na p > asku;) Doskonale rozumiemy ten problem. Na ile możemy pomagamy rodzicom w kwestii np. zakładania subkont. > Oceniamy tu z punktu widzenia rodzica, bo to rodzic pokrywa koszty więc > ciężko, by oceniać ogólnie:) Oczywiście. Tak jak pisaliśmy - z punktu widzenia rodzica koszty są niebagatelne. Z punktu widzenia funkcjonowania placówki w takim standardzie, jaki przyjęliśmy - to są i tak kwoty, które nie w pełni pokrywają działalność diagnostyczno-terapeutyczną. > Zastanowił mnie jeszcze fakt limitowania odległości w przypadku korzystania ze > skype. Podana jest odległość min. 150 km, a co z tymi, którzy mają 100 km i w d > odatku przypadek autyzmu, w którym każda podróż nawet krótka jest istnym koszma > rem z szerokich przyczyn? Ci się już nie łapią? Czy też wszystko jest do dogada > nia biorąc pod uwagę indywidualne przypadki? Ideą wprowadzenia wideorozmów była chęć ułatwienia życia głównie rodzicom mieszkającym zagranicą (bez tego praktycznie nie mogliby oni korzystać z terapii) oraz tym, którzy mieszkają naprawdę daleko (np. w Szczecinie, Białymstoku, Warszawie...). Początkowo nie było odgórnego limitu odległości, co zaskutkowało tym, że "wirtualną" formę wywiadu wybierali rodzice mieszkający np. 50 km od Opola, co było zaprzeczeniem idei, która nam przyświecała. Rozmowa przez komputer nigdy nie będzie tym samym, co rozmowa na żywo. Dlatego zawsze traktowaliśmy wideorozmowy jako coś wyjątkowego, tymczasem zaczęło stawać się to regułą. Musieliśmy przeciwdziałać:) W przypadku diagnostyki dobrym rozwiązaniem dla osób, które muszą dojechać jest diagnoza łączona, tzw. "dobry start". Samą diagnozę funkcjonalną też możemy zorganizować w systemie dzień-po-dniu. Można więc przyjechać na 3 dni do Opola. pozdrawiamy, fundacja prodeste Odpowiedz Link
halogen75 Re: Diagnoza funkcjonalna 29.01.13, 18:17 > W sytuacji, kiedy jest taka potrzeba zalecamy wizytę np. u logopedy (a niedługo > będziemy mieli swojego, bo jedna z terapeutek z sukcesami kończy logopedię), t > udzież dodatkowe zajęcia IS czy terapię odruchów, rehabilitację ruchową (czym s > ię nie zajmujemy). > Na bieżąco staramy się koordynować różne oddziaływania terapeutyczne względem d > ziecka (o ile rodzice sobie tego życzą). Super sprawa:) Dobrze, że są takie placówki, takie miejsca, gdzie dąży się do nowoczesnych rozwiązań z myślą o różnych przypadkach. Wszystko odpłatnie co prawda ale jest przynajmniej pewna alternatywa i to nie jedna:) -Początkowo nie było odgórnego limitu odległości, co zaskutkowało tym, > że "wirtualną" formę wywiadu wybierali rodzice mieszkający np. 50 km od Opola, > co było zaprzeczeniem idei, która nam przyświecała. Rozmowa przez komputer nigd > y nie będzie tym samym, co rozmowa na żywo. Rozumiem. A Fundacja nie myślała może o utworzeniu oddziałów prosperujących ideologicznie tak samo w innych miastach na terenie Polski? Oooo, w łódzkim na przykład;) Pozdrawiam serdecznie:) - Człowiek, który podjął decyzję, by zwyciężyć, nigdy nie powie "niemożliwe"... www.dzieciom.pl/16924 www.dzieciom.pl/16925 Odpowiedz Link
myszewa Re: Diagnoza funkcjonalna 29.01.13, 10:58 Robiliśmy trzykrotnie. Pokazuje jaki postęp robi dziecko, daje wytyczne co do dalszej pracy, jak duże i w jakich obszarach są jeszcze braki, jaka jest strefa przewidywanego rozwoju. Pierwszy raz robilismy tuż po diagnozie jak maly mial 2,5 roku (nie byl wczesniej w terapii) oceniono go na 1,4 m-ce, widać bylo opóźnienie we wszystkich sferach i mocno nieharmonijny rozwój (w sferze komunikacji nie wykonal żadnego zadania, naśladownictwo na poziomie 11 m-cy, rozwój poznawczy na poziomie rocznego dziecka, jeśli chodzi o motorykę, percepcję czy koordynację opóźnienia byly nieduze sięgaly kilku miesięcy. Kolejny test robilismy po roku, maly byl caly ten czas w terapii (z perspektywy czasu oceniam, że nie byla idealna, mieszkalismy w malym mieście i korzystaliśmy z tego co bylo plus konsultacje raz w m-cu w ośrodku, nie zaspokajala wszystkich potrzeb mlodego). Spodziewalam się, że będzie przynajmniej rok do przodu, bo maly zacząl w tym czasie korzystac z toalety, porozumiewal się pojedyńczymi slowami i zbitkami wyrazowymi (fakt, dość niewyraźnie) - jednak wynik zwalil mnie z nóg - 1,7 m-cy, czyli tylko 3 m-ce wiecej niz rok wcześniej. Zalamalam się, tyle naszej pracy, a przyrost tak niewielki (w nasladownictwie byltylko miesiąc, w komunikacji nadal nie wykonal żadnego zadania). Myśle, że tak naprawdę to postęp byl, ale umiejetność wspólpracy byla zbyt niska, ot efekty tego, że niemal cala terapia byla prowadzona w warunkach domowych, zdalnie, glównie przez mamę - mlody nie przenosil umiejętnosci na inne sytuacje, miejsca, diagnoze robil zupelnie obcy psycholog. Podjelismy decyzję o zmianach - przeprowadzka do większego miasta, przedszkole, nowy neurologopeda, terapia z większą ilością osób. Kolejną diagnozę zrobilismy we wrześniu rok i 9 m-cy od ostatniej. Wyniki obiecujace, w ciągu tego czasu maly zrobil w poszczególnych sferach postęp jak przeciętne dziecko w ciagu 2-3 lat. Naśladownictwo bylo 1 rok, jest na poziomie 4 lat, z komunikacji nie wykonal przedostatnio żadnego zadania teraz jest 3,5 roku, w rozwoju poznawczym też mamy ponad 2 lata do przodu. Nadal są braki, ale widać, że obecne dzialania przynoszą efekt i zamierzamy się ich trzymac, Odpowiedz Link
czarna_ida Re: Diagnoza funkcjonalna 29.01.13, 12:32 Pewnie ''tanio'' jak barszcz. Ale ja nie o tym chcialam. Ciekawi mnie jedno myszewa pisze o 3 razach, my probowalismy zrobić rediagnozę w instytucie neurologii i psychiatrii na Sobieskiego w poradni dzieci autystycznych. I nie ma mowy ! Pewnie gdyby bylo odplatnie a nie na fundusz, to byloby bez problemu :-( I od jakiegoś czasu widzę ten sam model, chcesz się leczyć, chcesz chodzić na terapie to płać, duże pieniądze.. I ja sie zastanawiam, po co sie placi składki zdrowotne, skoro za wszystko muszę zapłacić? Tak wiem, pytam retorycznie :-) Odpowiedz Link
halogen75 Re: Diagnoza funkcjonalna 29.01.13, 13:19 Słusznie Ida zauważyłaś, bo faktycznie tak jest. Mój w zaleceniach ma 20 godzin w tygodniu terapii. W rzeczywistości ma 4 godziny w miesiącu (WWR) i 4 w miesiącu SI, oczywiście prywatnie. 20 godzin nigdy mu nie zapewnię ani logistycznie, ani finansowo ani organizacyjnie ponieważ nie ma takiego ośrodka, który wypełniałby takie zlecenia, a już z pokryciem kosztów przez NFZ- marzenie;) To samo córka- zalecenia- codzienna i systematyczna rehabilitacja. Taaaa, dotychczas NFZ pokrywał jej jedną godzinę w tygodniu. Ostatnio nic nie pokrywa, bo zlikwidowano 2 przychodnie rehabilitacyjne i w tej chwili nie ma właściwie nic. Co zostało? Płaszczyzna prywatna. I co z tego, że mamy nowe od neurologa skierowanie na cito na rehabilitację i z wpisem, by powiększyć godziny ćwiczeń jak nie mamy nawet gdzie się z tym udać? Udało mi się swego czasu załatwić 10 godzin w miejskim szpitalu. No, to ustawili nas codziennie na godzinę 13, nieważne, że córka kończy szkołę w pon. 16.15, wt- 15.20, śr- 14.45, czwartek- 13.30. Został nam piątek, w który kończy o 12.30. Nie można było zamienić dni, nie można było zmienić godzin, nie można było przełożyć. Najnormalniej te godziny straciliśmy, bo miałam do wyboru albo rehabilitację albo szkołę. Niestety coraz więcej jest takich absurdów. Odpowiedz Link
czarna_ida Re: Diagnoza funkcjonalna 29.01.13, 14:59 Halogen :-) No to jak to jest ze przez skype pogadać mozna z rodzina z antypodów a tu odległość 150 km, jest przeszkodą ? :-) A tam juz nie ? Bzdura jakaś.. Kompletna.. Masz rację ze koszty dojazdu, noclegu, i samej diagnozy robią swoje. Plus to ze sa osoby ktore kilka godzin w aucie kiepsko znoszą.. Blizej pewnie mozna w Scolarze, tez prywatnie cena podobna jak w Prodeste.. No i Ci sami diagności co w instytucie, i u jednych za opłatą dostaniesz wszystko a u drugich juz nie.. Widać kwestia odpowiednio wydanych pieniedzy. nawet sprawdzałam na stronie internetowej. Poza tym sam fakt ze idąc na konsutację do kogoś kto ma przed nazwiskiem tytul profesorski i szumnie nazywana konsultacja, ktora trwa notabene cale 8 minut, za które trzeba zapłacic odpowiednio 250-300 zlotych zostawię bez komentarza. Wiec ta godzina gdziekolwiek za 150-250 zlotych jest ''tania'' I co mi po tych zaleceniach, tak dostalam je na diagnozie, skoro mogę zapomnieć, jak nie mam pieniedzy, bo nikt mi ich nie zapewni.. A jeszcze nie mam ani pól naftowych, ani kopalni złota, ani wlasnej mennicy, moze taniej by wyszło mi sklonować sie w 5 egzemplarzach.. Bo nie urodzilam sie w rodzinie Rokefelera czy innego bogacza.. Odpowiedz Link