Dodaj do ulubionych

pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle. czI

02.03.14, 20:37
Witajcie ponownie. Juz obdzwonilam przedszkola, o ktorych dowiedzialam sie dzieki Wam i wiem , ze przedszkole to bedzie nasz pierwszy i ostatni etap edukacji we Wroclawiu . Szkol po prostu nie ma, a te, ktore sa nie sa wcale na autystow przygotowane (a ja od razu mysle o szkole, bo to wcale nie tak odlegla kwestia). Wiec mam kilka pytan do warszawianek, jak to jest ze szkolami integracyjnymi lub niepublicznymi szkolami, ktore maja integracyjne klasy, lub moze terapeutyczne?

i jak to wyglada z dzieckiem, ktore ma orzeczenie (wiem,ze na szkolne lata tez dostanie) -ono dostaje w szkole podst. nadal te subwencje? czy one sa nadal tak wysokie w sp niepublicznej, jak te dla przedszkolaka?

Bede wam wdzieczna za wszelkie dane.

W sumie to bardzo sie ciesze na powrot do Warszawy mojej ukochanej.
Niemniej te 10 lat, ktore tam spedzilam byly zupelnie innym czasem, gdy autyzm mnie nie interesowal, wiec zupelnie nie wiem co i jak w tym temacie tam robic, gdzie szukac.

PS bede tez wdzieczna za informacje, ktora ppp jest waszym zdaniem najlepsza w Waw dla autystow.

serdecznie pozdrawiam, Janka
Obserwuj wątek
    • aga_sama Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 02.03.14, 21:33
      Subwencja jest taka sama. Dzieci ze spektrum bardzo dużo, wiec żeby zapisać takie do niepublicznej szkoły, trzeba sie nagimnastykować. Dziecko musi byc idealnie lub prawie idealnie wyprowadzony, z pełnym zapleczem terapeutycznymi finansowanymi przez rodzicow, szkoły niepubliczne niechętnie płaca za terapie na zewnątrz. Syn mojej koleżanki jest w szkole niepublicznej, płaca całe czesne, w ramach subwencji chłopiec chodzi za darmo na zajęcia sportowe. Szkoła nie finansuje SI, zapewnia zajęcia indywidualne z psychologiem (nie jest to specjalista od autyzmu) oraz warsztaty raz na jakiś czas dla całej klasy.
      Szkoły publiczne bardzo rożne. Są takie z integracja w nazwie, ktore robią bardzo niewiele. Dalej panuje mit, ze dziecku należą sie tylko 2 godziny zajęć dodatkowych i ani minuty wiecej. Są szkoły,gdzie jeden nauczyciel wspomagający obsługuje trzy klasy, ale w niektorych zatrudnia sie pomoce nauczycieli/ stażystów jako asystentów.
      Co do poradni, to są trzy specjalistyczne, podzieliły sie rejonami, narbutta odsluguje południowo-zachodnia cześć miasta, wrzeciono ??? Północna, a Mińska prawa stronę Wisły. My na narbutta nie zalapaliśmy sie na zajęcia, wiem ze jakieś są. Słyszałam, ze poradnia na bemowie ma dobre zajęcia, podobnie jak ta na stegnach, ładnie są zajęcia dedykowane strikte dzieciom ze spektrum.
      • autentycznieautystycznie Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 02.03.14, 21:49
        Aga! dziękuję za blyskawiczna odpowiedz!

        czyli w sumie to samo co we Wroclawiu? serio nie ma zadnej , ani jednej szkoly niepublicznej, ktora za ta duza wszak subwencje jest w stanie zapewnic autyscie cos wiecej niz wspomniane przez Ciebie sportowe zajecia? no to straszna wiadomosc, kurcze, ale bede drazyc dalej, mam jeszcze rok. to malo , wiem, ale rok to jednak rok. Myslalam, ze tylko tu na prowincji, w takim malutkim miescie jak Wroclaw jest tak zle pod wzgledem szkoly… ech. Dziekuje tez za info na narbutta, zwlaszcza, ze to w tamtych okolicach generalnie bede szukac mieszkania. Bardzo serdecznie pozdrawiam! J.
        • barcys1 Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 02.03.14, 22:34
          Powiadasz w malutkim mieście?..... Ile bym dała żeby mieszkać w tak dużym mieście jak Wrocław gdzie terapi jest mnóstwo. Dla porównania ja mieszkam w mieście (18 tys osób) gdzie są 2 szkoły podstawowe i 3 przedszkola masowe, nikt nic nie wie o autyźmie. Nie ma przedszkoli integracyjnych, klas integracyjnych, przedszkoli dla dzieci z autyzmem. Porażka poprostu. Z terapi mamy tylko SI bo nic więcej nie ma.
          Także myślę że we Wrocławiu żyje się bez porównania...
          • autentycznieautystycznie odp dla Barcys 03.03.14, 20:17
            Przepraszam Cię, ale czy serio na tym forum nie mozna miec swojego zdania?
            poza tym moje pytanie dotyczy konkretnej kwestii i czekam na odpowiedzi dotyczace tej kwestii a nie na żale dotyczące tego, co dzieje się w małych miejscowosciach. Zawsze mozna się wyprowadzic- tak jak ja na przyklad: nie odpowiada mi Wroclaw, wiec przygotowuję się do przeprowadzki. Serdecznosci,
            Janka
        • aga_sama Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 02.03.14, 22:38
          Na narbutta zadzwoń, ta poradnia oprócz tego że jest specjalistyczna, to normalnie ma swój rejon. Może dzieci z rejonu traktują inaczej? Nie wiem...

          Co do szkoły - nie wiem, jakieś prywatne przyjmują, znajome dzieci są w 2 szkołach niepublicznych. W obydwu przypadkach to są bardzo wysoko funkcjonujące dzieci. O jednym przypadku pisałam wyżej, drugi chłopczyk jest cudowny, bardzo grzeczny, dobrze ułożony, sympatyczny no i bardzo zdolny - to też jest jakiś atut w negocjacjach, bo taki osobnik jak wygrywa konkursy, to podnosi prestiż szkoły...

          Klasy terapeutyczne są na tarchomińskiej.
          • autentycznieautystycznie Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 03.03.14, 20:19
            Ogromne dzięki, Aga, sprawdzę to. Serdecznie Ci dziekuje,ze masz czas, aby się podzielic informacjami.

            Janka
        • madziulec Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 03.03.14, 09:30
          No więc tak:
          ja po 1,5 roku bujania się w Legionowie (pod Warszawą) znalazłam szkołę prywatna i bezpłatną.
          10 osób w klasie, 2 nauczycieli i pełna realizacja zajęć z orzeczenie. Fajni nauczyciele, super kontakt i genialny sposób załatwiania i rozwiązywania problemów.

          Mamy: TUS, socjoterapię, si, logopedie, artterapię, dramę, zajęci akompensacyjne itp.
          Do tego sa kółka zainteresowań.

          Mi się BARDZO podoba i wiem, że mozna coś wynaleźć
          • autentycznieautystycznie Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 03.03.14, 20:18
            O!!! a czy ja mogę napisać na priv i poprosic o namiar na taka placowke? Bede stokrotnie wdzięczna, dziekuje za konkretna odpowiedz.Pozdrawiam, spokojnego wieczoru

            J.
          • magdaps1980 Re: do Madziulec 03.03.14, 21:43
            bardzo proszę o info,co to za szkoła, na Tarchomińskiej?
            • madziulec Re: do Madziulec 03.03.14, 21:55
              Nie. Toruńska.
              Szkoła Wspierania ROzwoju
              • magdaps1980 Re: do Madziulec 04.03.14, 07:02
                Dziekuję b.
                za rok czeka nas wybór szkoły,o Waszej słyszałam dużo dobrego;narazie zerówkę syn realizuje trybem indywidualnym ale trzymam kciuki żeby dał radę w szkole w małej grupie
                dzieki raz jeszcze
                • autentycznieautystycznie Re: do Madziulec 04.03.14, 10:40
                  Ja też ogromnie dziękuję za info! dobrego dnia!
                  Janka
          • szalicja Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 04.03.14, 13:12
            madziulec napisała:

            > No więc tak:
            > ja po 1,5 roku bujania się w Legionowie (pod Warszawą) znalazłam szkołę prywatn
            > a i bezpłatną.
            > 10 osób w klasie, 2 nauczycieli i pełna realizacja zajęć z orzeczenie. Fajni na
            > uczyciele, super kontakt i genialny sposób załatwiania i rozwiązywania problemó
            > w.
            >
            > Mamy: TUS, socjoterapię, si, logopedie, artterapię, dramę, zajęci akompensacyjn
            > e itp.
            > Do tego sa kółka zainteresowań.
            >
            > Mi się BARDZO podoba i wiem, że mozna coś wynaleźć

            Magda, warto jednak dodać jaki status ma szkoła i jacy są w niej uczniowie. Bo nie jest to placówka dla wszystkich, jest to szkoła terapeutyczna a wszyscy uczniowie są z orzeczeniami. Kiedy ja rozmawiałam z kimś z PPP na temat tej szkoły to dostałam info, że ma status specjalnej. Co oczywiście nie zmienia faktu, że szkoła jest świetna. Natomiast kiedy ja rozważałam zapisanie tam młodego to się okazało, że cała klasa autystów, ani jeden choćby adhd czy cokolwiek lżejszego.
            • mamaniezwyklegochlopczyka Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 04.03.14, 13:27
              A co za problem ze w klasie sa same dzieci z autyzmem? Ja mysle ze lepiej zapisac dziecko do szkoly typowej dla dzieci z ASD niz to specjalnej gdzie mozesz trafic na klase w ktorej kazde dziecko z innej bajki:)
              Co do wyboru miasta to w Warszawie szalu nie ma. Sa dobre szkoly jak w kazdym innym duzym miescie.
              • szalicja Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 04.03.14, 13:40
                mamaniezwyklegochlopczyka napisał(a):

                > A co za problem ze w klasie sa same dzieci z autyzmem? Ja mysle ze lepiej zapi
                > sac dziecko do szkoly typowej dla dzieci z ASD niz to specjalnej gdzie mozesz
                > trafic na klase w ktorej kazde dziecko z innej bajki:)
                > Co do wyboru miasta to w Warszawie szalu nie ma. Sa dobre szkoly jak w kazdym i
                > nnym duzym miescie.

                Jest różnica dlatego, że są w Warszawie szkoły specjalne dla dzieci z autyzmem np. Tarchomińska czy Szczęśliwicka. Oczywiście są też mieszane. Jeżeli się podaje info o szkole to warto uzupełnić o takie informacje. Jest to też różnica dla rodzica, zależy z jakiej dziecko pochodzi placówki i czego się oczekuje od kolejnej placówki. Dla mnie to było istotne bo zabrałam dziecko z Tarchomińskiej z 0-wki, która jest super i godna polecenia, ale dla dzieci niżej funkcjonujących niż moje. Obawiałam się, że w integracji, w masówce nie poradzi sobie ale tu znów z deszczu pod rynnę. Różnie można trafić, taki akurat był skład klasy, do której miałam zapisać dziecko. Zaryzykowałam i jest w integracji, dobrze sobie radzi puki co, odpukać;-)
                • mamaniezwyklegochlopczyka Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 04.03.14, 13:51
                  A co oznacza ze dobrze sobie w integracji radzi? Moj synek byl w przedszkolu intregracyjnym i jakos sobie radzil, byl maloproblemowym dzieckiem, ale nie bawil sie z dziecmi. Lubil ich towarzystko, usmiechal sie na widok kolezanek jednak nic wiecej.
                  Dlatego szkole wybieram specjalna dla dzieci z ASD. Licze ze trafimy do klasy gdzie dzieci beda na podobnym poziomie.
                  • szalicja Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 04.03.14, 13:56
                    mamaniezwyklegochlopczyka napisał(a):

                    > A co oznacza ze dobrze sobie w integracji radzi? Moj synek byl w przedszkolu in
                    > tregracyjnym i jakos sobie radzil, byl maloproblemowym dzieckiem, ale nie bawil
                    > sie z dziecmi. Lubil ich towarzystko, usmiechal sie na widok kolezanek jednak
                    > nic wiecej.
                    > Dlatego szkole wybieram specjalna dla dzieci z ASD. Licze ze trafimy do klasy g
                    > dzie dzieci beda na podobnym poziomie.

                    Wiesz, no rozwija się super, jest mega postęp. Jest bardzo lubiany, dzięki temu rozwija się społecznie. Mowa się bardzo rozwineła. Widać, że bardzo korzysta będąc w tej grupie. W szkole specjalnej akurat trafiły się dzieci funkcjonujące znacznie niżej, to był naprawdę fatalny skład na niekorzyść wszystkich więc bez sensu. Jeśli chcesz o tym popisać to może w innym wątku bo ten dotyczy szkół ;-)
              • brolek Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 05.03.14, 09:44
                Jeśli dziecko jest w normie intelektualnej, to może chodzić do klasy specjalnej, ale wyłącznie takiej dla autystów. Klasa specjalna dla uczniów z autyzmem może liczyc od 2 do 4 uczniów, klasa terapeutyczna nawet kilkunastu, rowniez w sytuacji, kiedy sa w niej sami autysci. Nie mówię oczywiście, ze szkoła na Toruńskiej jest zła, bo jest to zdecydowanie jedna z lepszych szkół w Warszawie. Piszę tylko o tym co rozni klase specjalna dla autystow od klasy terapeutycznej.

                mamaniezwyklegochlopczyka napisał(a):

                > A co za problem ze w klasie sa same dzieci z autyzmem? Ja mysle ze lepiej zapi
                > sac dziecko do szkoly typowej dla dzieci z ASD niz to specjalnej gdzie mozesz
                > trafic na klase w ktorej kazde dziecko z innej bajki:)
                > Co do wyboru miasta to w Warszawie szalu nie ma. Sa dobre szkoly jak w kazdym i
                > nnym duzym miescie.
            • madziulec Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 04.03.14, 21:53
              Przedziwne.
              Jakos w naszej klasi ena 10 osób orzeceznie ma .. chyba 4. Przy czym jedna dziewczynk ana 100% na niedosłuch.
              Jest chłopiec z ADHD, wiadomo bez orzeczenia, bo na to nie dają.

              Więc nie wiem kto takie rzeczy opowiada.
              Przy czym byłam w ppp na Mińskiej (bo tam akurat podlegamy z racji autyzmu i wcale nie na Marywilską czy Odrowąża) i okazuje sie, że bardzo chwalą szkołę.
              • szalicja Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 06.03.14, 10:53
                madziulec napisała:

                > Przedziwne.
                > Jakos w naszej klasi ena 10 osób orzeceznie ma .. chyba 4. Przy czym jedna dzie
                > wczynk ana 100% na niedosłuch.
                > Jest chłopiec z ADHD, wiadomo bez orzeczenia, bo na to nie dają.
                >
                > Więc nie wiem kto takie rzeczy opowiada.
                > Przy czym byłam w ppp na Mińskiej (bo tam akurat podlegamy z racji autyzmu i wc
                > ale nie na Marywilską czy Odrowąża) i okazuje sie, że bardzo chwalą szkołę.
                >

                Ależ ja nie twierdzę, że szkoła jest zła ;-) Jest świetna, ale jednak dzieci uczące się tam mają różnego rodzaju problemy, a więc każde jedno ma jakąś dysfunkcję. Być może w Waszej klasie jest taki skład, że orzeczenie ma tylko tyle, ale reszta dzieci też ma problemy. W naszej klasie miało być 100% autystów a mi nie o to chodziło, aby dziecko trafiło znów do klasy specjalnej.
                • madziulec Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 06.03.14, 16:08
                  Nie wiem, czy w jakiejkowliek jest 100% autystów. Wyszłoby na to bowiem, że 10 osób jest autystami, a nie wiem czy ktos przy zdrowych zmysłach podjąłby się prowadzenia takiej klasy.

                  Ale to moje zdanie, prywatne
                  • szalicja Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 06.03.14, 21:01
                    Ja tez nie wiem, czy teraz jest taka klasa, ale miała powstać w roku szkolnym 2012/13. W jakim ostatecznie składzie się ukształtowała też nie wiem ale bardzo się cieszę z podjętej decyzji i z tego jak nam w integracji.
            • autentycznieautystycznie Re:Szalicja 05.03.14, 11:08
              o, a to wazna infromacja, dziekuje !
              J
        • maja_wro Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 03.03.14, 15:53
          >Myslalam, ze tylko tu na prowincji, w takim malutkim miescie jak Wroclaw jest tak zle pod wzgledem szkoly…
          Żartujesz?! Wrocław to czwarte pod względem wielkości miasto w Polsce. Nie wiem, jak jest ze szkołami, bo jeszcze się nie rozglądałam. Ale zapewniam Cię, że jeśli chodzi o terapię dziecka to kierunek migracji jest raczej "do" niż "od". Problem to mają rodzice autystycznych dzieci mieszkający naprawdę na prowincji...
          PS. Dlaczego koniecznie szkoła niepubliczna?
          • autentycznieautystycznie odpowiedz dla Mai_wro 03.03.14, 20:28
            Maju, jak juz napisalam do Barcys- chyba mam prawo do wlasnego zdania, i dla mnie Wroclaw pod wieloma wzgledami jest prowincjonalny do bolu, a kwestia nr 1 , ktora obecnie mnie najbardziej interesuje- czyli wlasnie przyszla szkola mojego zaburzonego dziecka- nie ma we Wroclawiu rozwiazania.Przedszkola , owszem, jest jedna silna firma (polecona zreszta przez mile Forumowiczki, ktorym dziekuje), ale szkol sensownych dla dzieci ze spektrum i to nie z tych superfunkcjonujacych (najgorzej tez nie, ale nie oszukuję się, i wiem, na co dziecko stac)-po prostu nie ma.
            Obdzwonilam co moglam , a w dwoch miejscach bylam osobiscie (wlasnie w publicznych) i po prostu NIE.NIE NIE NIE. Nie poślę dziecka do takiej szkoły. Czemu niepubliczna? Bo do masowej publicznej szkoly nie wyslalabym nawet neurotypowego dziecka. Chyba mam prawo miec swoje zdanie na ten temat? Pozdrawiam serdecznie i dziękuję ,że mialas chwilę, zeby napisac.
            I doskonale rozumiem,ze to musi byc problem zyc poza miastem z autysta , ale to nie moj problem, a ja mam taka nature ,ze skupiam sie wylacznie na problemach swoich i moich bliskich, jest ich i tak "po kokardke" ;)
            Janka
            • tata.po.30 Re: odpowiedz dla Mai_wro 04.03.14, 20:53
              > Maju, jak juz napisalam do Barcys- chyba mam prawo do wlasnego zdania, i dla mn
              > ie Wroclaw pod wieloma wzgledami jest prowincjonalny do bolu,

              To zupełnie jak Farszafa, czy inny Birobidżan... :)
              • autentycznieautystycznie tata.po.30 05.03.14, 11:13

                Wierz mi,że właśnie tu, w Birobidżanie ;)) leży wieś Wrocław, za siedmioma górami.
                Wiem, bo tu TKWIĘ


                tata.po.30 napisał:

                > > Maju, jak juz napisalam do Barcys- chyba mam prawo do wlasnego zdania, i
                > dla mn
                > > ie Wroclaw pod wieloma wzgledami jest prowincjonalny do bolu,
                >
                > To zupełnie jak Farszafa, czy inny Birobidżan... :)
                • tata.po.30 Re: tata.po.30 05.03.14, 11:54
                  Wiem. Mieszkałem wiele lat i we Wrocławiu, i w Warszawie (i jeszcze w paru innych miejscach). Birobidżan identyczny, i tu, i tam. Różnica jedynie taka, że przeciętny wrocławianin o tym wie, a przeciętnemu warszawiakowi zdaje się, że żyje w metropolii, i z trudem ukrywa pogardę dla Wołomina, Pruszkowa, Garwolina, Grójca, Warki, Sochaczewa... A przecież i Warszawa to niewiele więcej, niż parę bloków, bezgustnych wieżowców i lokalnych watażków ze swoimi skłóconymi stronnictwami gdzieś na współczesnych Dzikich Polach między Berlinem a Moskwą...
                  • autentycznieautystycznie Re: tata.po.30 05.03.14, 14:14
                    no nie do konca się zgadzam, ale wiem też ,że to kwestia bardzo indywidualnych zapatrywań, odczuć, spojrzenia. Osobiście jestem wnuczką prawdziwych Warszawian a nie ludności naplywowej i spedzilam tam juz jako dorosly czlowiek dekade. potem mieszkalam w paru duzych (naprawde duzych , kilku-kilkunastomilionowych miastach, m.in. Mexico City) miastach i Warszawa na tym tle wypada naprawdę ok jak na nieduze miasto jeszcze nie tak dawno komunistycznego kraju, zas Wroclaw pozostanie -podkreslam-W MOIM ODCZUCIU- Birobidżanem (już pożyczam na zawszę to genialne określenie!)- zarówno z dobrymi stronami tego stanu, jak i tymi zlymi. Zlymi sa tu w chwili obecnej szkoly dostosowane do dzieciakow ze spektrum (bo to w chwili obecnej jest moim nr 1 w zyciu rodzinnym- autyzm jedynego potomka i zorganizowanie mu dobrej edukacji jak juz skonczy przedszkolny jej etap).
                    Bardzo serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za komentarze- Birobidżan made my day!
                    Janka
                    • tata.po.30 Re: tata.po.30 05.03.14, 16:40
                      > Osobiście jestem wnuczką prawdziwych Warszawian a nie ludności naplywowej ...

                      No właśnie. We Wrocławiu podobało mi się to, że wszyscy byli napływowi i w związku z tym nie było lokalnych patriotyzmów i antagonizmów (no chyba że lwowskie), które zawsze mnie mierziły. W końcu to z nich biorą się wojny, a przecież na tym świecie wszyscy i wszędzie jesteśmy napływowi i tymczasowi.

                      > potem mieszkalam w paru duzych (naprawde duzych , kilku-kilkunastomilionowych
                      > miastach, m.in. Mexico City) miastach

                      Gratuluję.

                      > i Warszawa na tym tle wypada naprawdę ok

                      To najwyraźniej kwestia gustu i potrzeb.

                      > Bardzo serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za komentarze-

                      Również serdecznie pozdrawiam i powodzenia w poszukiwaniu szkoły -
                      • szalicja Re: tata.po.30 06.03.14, 15:45
                        tata.po.30 napisał:

                        > > Osobiście jestem wnuczką prawdziwych Warszawian a nie ludności naplywowej
                        > ...
                        >
                        > No właśnie. We Wrocławiu podobało mi się to, że wszyscy byli napływowi i w zwią
                        > zku z tym nie było lokalnych patriotyzmów i antagonizmów (no chyba że lwowskie)
                        > , które zawsze mnie mierziły. W końcu to z nich biorą się wojny, a przecież na
                        > tym świecie wszyscy i wszędzie jesteśmy napływowi i tymczasowi.
                        >
                        > > potem mieszkalam w paru duzych (naprawde duzych , kilku-kilkunastomiliono
                        > wych
                        > > miastach, m.in. Mexico City) miastach
                        >
                        > Gratuluję.
                        >
                        > > i Warszawa na tym tle wypada naprawdę ok
                        >
                        > To najwyraźniej kwestia gustu i potrzeb.

                        Takie to wiecie, no...pretensjonalne trochę...
                        • tata.po.30 Re: tata.po.30 06.03.14, 16:06
                          Zgadzam się. Po prostu irytuje mnie warszawska mania nadużywania określenia "prowincja". Przypomina mi się pewna audycja w warszawskim radio, wywiad z jakąś-tam artystką na temat wystawy jej prac w Gdańsku:
                          Prezenterka:
                          - Ale dlaczego w Gdańsku? Nie chciała pani zrobić wystawy w Warszawie, pokazać swoich prac ludziom!?
                          Artystka, niepewnie:
                          - ... Wie pani, w Gdańsku tez mieszkają ludzie.
            • majowa23 Re: odpowiedz dla Mai_wro 06.03.14, 21:29
              Oczywiście, że możesz mieć swoje zdanie, ale to są dwie różne kwestie - Twoja opinia o Wrocławiu, jako "głębokiej prowincji", a dostęp do edukacji i terapii dla dzieci autystycznych w tym mieście.
              Jeśli chodzi o to drugie to porównując Wrocław i Warszawę możesz się nieco rozczarować, bo wcale aż taka przepaść to nie jest...I jeszcze jedna kwestia - dostęp do terapii z prawdziwego zdarzenia nie zawsze zależy od wielkości miasta, w którym się mieszka, czasem wystarczy jeden konkretny, prężnie działający ośrodek.
    • emka_waw Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 03.03.14, 08:59
      Na Tarchominie sytuacja wygląda tak:
      - podlegamy pod Wrzeciono, gdzie jest bardzo pomocna i bardzo kompetentna osoba zajmująca się dziećmi w wieku przedszkolnym, i ma pojęcie o autyźmie (dla dzieciaków w wieku szkolnym podobnież też jest kompetentna osoba, ale osobiście jeszcze nie miałam okazji poznać)
      - Na Śreniawitów jest Poradnia Autyzmu Krasnal, gdzie chodzimy na terapię
      - prywatnie można znaleźć dobrego logopedę i terapeutę SI
      - są dwa przedszkola z oddziałami integracyjnymi, do których będziemy własnie startować.
      - szkół jeszcze nie sprawdzałam. W zakresie szkół sytuacja jest dynamiczna, w tym roku otwierają kilka nowych i co tam będzie, to tak do końca nie wiadomo.
      • autentycznieautystycznie odp. Emka_Waw 03.03.14, 20:29
        Bardzo wielkie dzięki za bardzo sensowne i jasne informacje! dziękuję ogromnie.

        Serdecznie pozdrawiam,J
      • szalicja Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 04.03.14, 13:16
        emka_waw napisała:

        > Na Tarchominie sytuacja wygląda tak:
        > - podlegamy pod Wrzeciono, gdzie jest bardzo pomocna i bardzo kompetentna osoba
        > zajmująca się dziećmi w wieku przedszkolnym, i ma pojęcie o autyźmie (dla dzie
        > ciaków w wieku szkolnym podobnież też jest kompetentna osoba, ale osobiście jes
        > zcze nie miałam okazji poznać)
        > - Na Śreniawitów jest Poradnia Autyzmu Krasnal, gdzie chodzimy na terapię
        > - prywatnie można znaleźć dobrego logopedę i terapeutę SI
        > - są dwa przedszkola z oddziałami integracyjnymi, do których będziemy własnie s
        > tartować.
        > - szkół jeszcze nie sprawdzałam. W zakresie szkół sytuacja jest dynamiczna, w t
        > ym roku otwierają kilka nowych i co tam będzie, to tak do końca nie wiadomo.
        >

        Odradzam przedszkole na Strumykowej. Dyrektorka bez pojęcia o autyźmie, wykorzystuje niewiedzę rodziców i brak orientacji w przepisach i prawach. Bardzo przebiegły i zły babsztyl. Mam złe doświadczenia z tego przedszkola więc nie polecam. Ewentualnie od razu przewertować przepisy i z babą rozmawiać tylko mając w ręku odpowiednie paragrafy. Tam uczeń z autyzmem to zło konieczne ;-P
        • autentycznieautystycznie do Szalicji 2 05.03.14, 11:15
          nie no, na szczescie na przeczekanie przedszkole na szczescie we Wroclawiu (tzn Birobidżanie ?tata.po.30 ;)) znalezlismy, zreszta dzieki Dziewczynom stad, z Forum, stad tez z duzym zainteresowaniem czytam, co mowicie o szkolach . i dziękuję za tak duży odzew i ciekawą wymianę spostrzeżeń
          Pozrawiam , J.
    • emma514 Re: pytania o warszawskie realia z autyzmem w tle 04.03.14, 11:02
      Witaj,

      Mnie też za jakiś czas czeka wybór szkoły dla mojego synka i w związku z tym mam pytanie odnośnie Wrocławia: naprawdę jest aż tak źle? Ja również rozglądam się w ofercie szkół głównie niepublicznych - o tych:
      Handicap
      Tekst linka
      Niepubliczna Szkoła Podstawowa Wspólny Świat
      Tekst linka
      Niepubliczna Szkoła Terapii Behawioralnej dla Dzieci z Autyzmem
      Tekst linka
      Dwie pierwsze nie są tylko dla dzieci z autyzmem, ale pierwszą polecali mi terapeuci synka, a druga jest prowadzona przez dyrekcję naszego przedszkola, więc wiem czego się spodziewać.
      Trzecia najmniej mnie interesuje, gdyż terapia behawioralna nie zawsze się sprawdza odnośnie mojego dziecka.
      Napisz mi proszę, co Cię tak zraziło do szkół we Wrocławiu i czy interesowałaś się którąś z powyższych szkół (a jeśli tak, to co było nie tak)?

      Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • autentycznieautystycznie odp do Emma514 05.03.14, 11:06
        Dzien dobry, dziękuję, że Ty tez mialas chwilę, żeby napisac w tym watku.
        Przepraszam,ze z lekkim opoznieniem, po prostu rozne obowiazki.

        Juz spiesze aby pokrotce nakreslic moje spostrzezenia zwiazane ze szkolami.

        Zaczne od szkol publicznych, ktore szczegolnie mnie przerazily-np szkola na bialowieskiej, gdzie oprocz dzieci typowo zaburzonych sa tez dzieci z tzw problemem wychowawczym. No i ja na korytarzu czekajac przez okolo 40 minut naogladalam sie, jak mlodsze dzieciaki sa traktowane przez ciut starsze, a takze jak swietnie opanowaly slownictwo raczej rynsztokowe, i nie sadze, zeby to tak w domu mamunie "kur…owaly" przy dzieciach, wiec raczej szkola, pomijajac, ze na korytarzu byly i male dzieci i gimanzjalisci. wiele mlodych osob tak naprawde mogloby wyjsc z "Dresiarstwa", ktore ewidentnie reprezentuja, ale jak, skoro pilnujace ich na korytarzu kobiety przeganiaja te dzieciaki jak jakies dzikie zwierzaki, ryczac na nie. Powiem tak- ja bylam bardzo zbuntowanym nastolatkiem i wiem,ze dorosly , ktory traktuje takiego nastolatka jak dno muliste (a takiego traktowania swiadkiem bylam) jest tylko coraz gorszy i gorszy. I moim zdaniem ta szkola zamiast im pomagac tylko ich bardziej frustruje i wkurza.

        rownie okropna jest szkola na grochowej, ona jest po prostu - oczywiscie MOIM ZDANIEM- przerazajaca. Szkoly publiczne generalnie od razu skojarzyly mi sie z przechowalniami-psychuszkami (przepraszam , jesli kogos porownanie obrazilo, zaznaczam,ze to moje zdanie). Nie mowie,ze wszyscy , ktorzy w nich pracuja to "rutyniarze", ale niestety nawet dosc mloda kobieta, z ktora rozmawialam a ktora tam pracuje, tez miala mocno lekcewazacy ton mowiac o swoich podopiecznych. inna rzecz,ze jest tam dosc duzo dzieci agresywnych i np potrafia pogryzc nawet nauczyciela (pogryziony czlowiek sam mi pokazal slady). Dziecko lagodniejsze i w lepszej formie intelektualnej moze tam tylko zdziczec. takie jest moje zdanie i ja tam dziecka nie posle, chocbym miala sie zaharowac na smierc zarobie na dobre warunki dla edukacji tego dzieciaka , i chocbysmy sie mieli tak przeprowadzac z miasta do miasta i z kraju do kraju .

        ale publiczne szkoly we Wroclawiu , ktore odwiedzilam-po prostu NIE.

        > Handicap
        > Tekst linka

        Po rozmowie w szkole zostalam bardzo zniechecona, bo choc dziecko funkcjonuje slabo (uwaga! dla mnie slabo oznacza, ze nie moze sie skoncentrowac i caly czas jest w ruchu, jest tez bardzo przekornym dzieckiem, przez to trzeba naprawde miec silna osobowosc,zeby je okielznac. Poza tym bardzo slabo mowi, choc na przyklad swietnie sobie radzi z obrazkami i gdy ma obrazki potrafi nawet wypowiedziec zdanie w oparciu o to, co ulozy), to ma IQ za wysokie (!) zeby byc w uposledzeniu umyslowym. W ten sposob dla tej szkoly moje dziecko nie jest raczej potencjalnym uczniem Powiedziano mi,ze conajwyzej w klasach 1-3 ale potem juz na pewno nie. Pani (zreszta bardzo mila i kompetentna) powiedziala,ze oni sa nastawieni na prace z upośledzonymi dziecmi, takze se spektrum, ale takimi , ktore maja naprawde niskie mozliwosci intelektualne. Ponadto- co bylo dla mnie dziwne- obowiazkowe sa tam rehabilitacje ruchowe i -uwaga!- religia. Religia jest dla mnie nie do pomyslenia, nie mam nic wspolnego z chrzescijanstwem i nie zycze sobie miec.

        Kiedy zapytalam pani po co sprawnemu na 200% fizycznie dziecku rehabilitacja ruchowa pani odpowiedziala mi , lekko speszona, ze wszyscy u nich maja i tak ma byc. EEEE?????

        ale ceny sa normalne- moze Ci sie przyda-
        czesne obecnie to 310 pln za 10 mcy w roku , 2 mce wakacji sa wolne od oplat, wpisowe ttez racjonalne- jednorazowo 500 pln.


        > Niepubliczna Szkoła Podstawowa Wspólny Świat
        > Tekst linka

        Szukajac przedszkola juz trafilam na ta firme i uwazam, po rozmowie ,ze szefostwo jest bardzo ok-zaangazowane, dazace do ciaglych zmian itp- przedszkola (bylam w trzech) sa tez raczej bez zarzutu, natomiast z mojej rozmowy wyniklo, ze ich szkola jest bardzo swiezym i wrecz raczkujacym projektem wiec ja nie do konca chcialabym,z eby dziecko bylo w placowce, gdzie dopiero "w praniu" wyjda pewne sprawy. gdzie nauczyciele nie do konca bede wiedziec "z czym to sie je". Po prostu wole cos, co juz dziala, gdzie widac, jak to dziala i co mozna osiagnac.



        To tak na bardzo szybko, choc moglabym pisac i pisac.
        Bardzo pzodrawiam rowniez.dobrego dnia, J


        > Dwie pierwsze nie są tylko dla dzieci z autyzmem, ale pierwszą polecali mi tera
        > peuci synka, a druga jest prowadzona przez dyrekcję naszego przedszkola, więc w
        > iem czego się spodziewać.
        > Trzecia najmniej mnie interesuje, gdyż terapia behawioralna nie zawsze się spra
        > wdza odnośnie mojego dziecka.
        > Napisz mi proszę, co Cię tak zraziło do szkół we Wrocławiu i czy interesowałaś
        > się którąś z powyższych szkół (a jeśli tak, to co było nie tak)?
        >
        > Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.
        > Pozdrawiam serdecznie.
        • emma514 Re: odp do Emma514 06.03.14, 15:13
          Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź.
          Trochę zmartwiłam się z tym Handicapem, bo dla mnie też jest niewyobrażalne, żeby zmuszać moje dziecko do uczęszczania na religię.

          Zapomniałam napisać w wątku o przedszkolu, że bardzo chwalonym przedszkolem integracyjnym jest Puchatkowa Załoga Tekst linka
          Rozważałam posłanie tam synka (wówczas czas oczekiwania na miejsce wynosił około 6 miesięcy), ale moje dziecko nie dałoby sobie tam rady. Syn potrzebuje ciszy i spokoju, a tam jest bardzo kolorowo i dużo bodźców. Moja znajoma ma tam 2 dzieci (jedno z ZD) i jest bardzo zadowolona. Czesne wynosiło chyba 650 zł, wpisowego nie było.

          Pozdrawiam serdecznie,
          Bernadetta
        • majowa23 Re: odp do Emma514 06.03.14, 21:16
          >Dziecko lagodniejsze i w lepszej formie intelektualnej moze tam tylko zdziczec.
          Z tego, co wiem, szkoła na Grochowej przyjmuje tylko dzieci z normie intelektualnej lub z bardzo niewielkim upośledzeniem umysłowym, choć mogło się coś w tej kwestii zmienić w ostatnich latach. Ale fakt, że jest to moloch, szkoła bardzo duża i funkcjonuje też jako szkoła rejonowa, co raczej nie działa na korzyść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka