Dodaj do ulubionych

Orgazmy i orgaźmiki

21.05.02, 00:38
Jakie mogą być przyczyny tego, że w pewne dni przeżywam orgazmy bardzo
intensywnie i przeszywająco a w inne płytko i powierzchownie? Zaznaczam, że nie
chodzi o różnice w podnieceniu, ogólnym samopoczuciu ani szczegóły techniczne.
Zmiany dotyczą całych tygodni, w trakcie których potrafię czuć bardzo mocno,
albo prawie wogóle i nie mogę nic na to poradzić. Proszę o odpowiedź.
fyrne
Obserwuj wątek
    • the_real_kris Re: Orgazmy i orgaźmiki 21.05.02, 01:15
      Cykl hormonalny...
    • fyrne Re: Orgazmy i orgaźmiki 21.05.02, 01:32
      Cykl hormonalny nie trwa dwa miesiące!
      • the_real_kris Re: Orgazmy i orgaźmiki 21.05.02, 02:22
        fyrne napisał(a):

        A kto powiedział, że nie? A kto powiedział że długość jednego cyklu musi być
        równa długości drugiego?

        Zresztą fyrne - z tego co pamiętam to z Tobą w ogóle było coś nie tak -
        notoryczna nienawiść do mężczyzn w wypowiedziach na forum? Tak mi się wydaje...

        Może jedne zaburzenie ma coś wspólnego z drugim?


        ;-)

        Bez obrazy


        KR$
        • fyrne Re: Orgazmy i orgaźmiki 21.05.02, 10:45
          Jest dla mnie zagadką, co nazywasz cyklem hormonalnym. Bowiem cykl hormonalny
          jest sprzęgnięty z miesiączkowym, a ja okeres mam rególarny. Pondto nie żywię
          nienawiści do mężczyzn, a tylko ogromną niechęć do mężczyzn idiotów, mężczyzn
          kretynów i mężczyzn imbecyli. Sądzisz, że jest ze mną coś nie tak, bo nie lubię
          imbecyli?
          fyrne
          • the_real_kris Re: Orgazmy i orgaźmiki 21.05.02, 21:05
            fyrne napisał(a):

            > Jest dla mnie zagadką, co nazywasz cyklem hormonalnym. Bowiem cykl hormonalny
            > jest sprzęgnięty z miesiączkowym, a ja okeres mam rególarny.


            ----> Chyba, że tak ale to również nie oznacza że poziom hormonów w twojej krwi
            się nie zmienia.



            Pondto nie żywię
            > nienawiści do mężczyzn, a tylko ogromną niechęć do mężczyzn idiotów, mężczyzn
            > kretynów i mężczyzn imbecyli. Sądzisz, że jest ze mną coś nie tak, bo nie lubię
            >
            > imbecyli?


            ----> nie wiem czy jest coś z tobą nie tak ale na pewno zachodzi pomiędzy nami
            pewna drobna (aczkolwiek dobrze powyżej uwidoczniona) różnica - mianowicie ja
            nie odczuwam niechęci do idiotów(ek), kretynów(ek) i imbecyli(ek) gdyż są to
            nazwy używane niegdyś na określenie osób z pewnymi schorzeniami psychicznymi.
            Nie widzę powodu dla którego miałbym odczuwać niechęc do kogoś dlatego, że jest
            chory, nie mówiąc już o tym że takie osoby spotyka się bardzo rzadko.
            Wydaje mi się że w swojej wypowiedzi miałaś raczej na myśli dupków i głupie
            cipy (nie ma słowa rodzaju żeńskiego - odpowiednika dupka, a szkoda bo panie
            dupki zdarzają się równie często jak panowie). Ale do rzeczy - otóż różnica
            między nami polega na tym, że ja nie postrzegam świata przez pryzmat płci w
            związku z czym nie lubię dupków płci obojga - u ciebie przebiega to nieco
            inaczej - śmiem zaryzykować stwierdzenie że facet ma u ciebie o wiele większe
            niż kobieta szanse na zakwalifikowanie do grupy dupków. Jest tak?


            I to by było na tyle.

            > fyrne

            • fyrne Re: Orgazmy i orgaźmiki 22.05.02, 01:02
              Nie zaprzeczam, że świat jest pełny idiotek, kretynek czy imbecylek. Po twojemu
              głupich cip i dupek(?). Mi przeszkadzają ludzie, którzy traktują innych jak
              przedmioty, czego kwintesencją są pewne zachowania w dziedzinie seksu. Tak się
              składa, że meżczyźni są do nich bardziej skłonni niż kobiety, co zresztą jest
              naturalne z przyczny ewolucyjnych, socjobilogicznych, kulturowych itd. Faceci,
              którzy tak traktują kobiety, drażnią mnie, bo ja jestem kobietą i nie chcę,
              żeby ktoś traktował tak mnie lub jakąkolwiek inną dziewczynę. Może miałam
              pecha, ale poznałam w życiu wielu dupków i głupich ciot. Pozatym znałam też
              kilku facetów, którzy byli w porządku. Niemniej, jeśli oceniam kogoś jako
              idiotę, to nie wydaje mi się, żeby to była pochopna ocena.
              fyrne
              • the_real_kris Re: Orgazmy i orgaźmiki 22.05.02, 01:29
                Jeszcze raz komunikuje adminowi, że to logowanie się przed wypowiedzią to
                zwykłę skurwysyństwo.

                A teraz do tematu. Nie zgadzam się z tobą co do tego iż mężczyźni traktują
                kobiety instrumentalnie częściej niż kobiety mężczyzn. To co prezentujesz
                nazywa się seksizmem. Kobiety równie często, jeśli nie częściej traktują
                mężczyzn instrumentalnie. Począwszy od wyboru partnera - wybierają takiego
                który wg. ich kryteriów będzie najlepszym materiałem genetycznym dla ich
                dzieci, będzie potrafił (a przynajmniej sprawia takie wrażenie) zapewnić
                dostatnie życie swojej rodzinie itp. itd. Gdzie tutaj miejsce na miłość i
                empatię? Oczywiście mówię tutaj tylko o tych kobietach które dokonują takiego
                wyboru kierując się tymi kryteriami nieświadomie, bo są też takie (i to
                całkiem dużo) które robią to samo zupełnie świadomie.

                Teraz - OK - jesli ja wybieram dziewczynę bo ma szerokie biodra (łatwo
                urodzić), jest ładna (dzieci będą atrakcyjne), ma duże cycki (wykarmi) to
                jednocześnie mam świadomość, że ona wybiera mnie dlatego, że jestem wysoki
                (atrakcyjny), inteligenty (dobrze rokuje jeśli chodzi o materialną stronę
                życia + przekazanie dobrych genów), bogaty (zapewnia ciekawe i wygodne życie w
                zamian za seks i potomstwo). I jak coś pójdzie nie tak (np. zbankrutuję) to
                będąc człowiekiem inteligentnym zdaję sobie sprawę z tego że kobieta (w 90%
                wypadków) skoryguje swój wybór i zostawi mnie bez zastanowienia dla innego. A
                ty gdy mechanizm działa w drugą stronę to obrażasz się na męską płeć i
                wymyślasz dyrdymały - to jest seksizm w czystej postaci.
                • fyrne Re: Orgazmy i orgaźmiki 22.05.02, 11:23
                  Czyżebyś i ty miał pecha, bo tak niemiło piszesz o kobietach?
                  Ja się na nikogo nie obrażam. Poprostu mi się ktoś nie podoba i uważam go za
                  neptka. Ja przy wyborze partenra nie kieruję się nigdy wzrostem, ani statusem
                  ekonimicznym, ani nawet długością wiadomego narządu. Owszem, ważna jest dla
                  mnie inteligencja i osobowość, tak samo u parnera, jak i u koleżanek, kolegów i
                  znajomych. Tkwisz w anachronicznych poglądach na temat kobiet. A świat się
                  zmienia. Nie potrzebuję od faceta pieniędzy bo sama sobie zarobię. I chę być
                  traktowana jak osoba, a nie jak chodzące cycki. Jest różnica między tym, że
                  ktoś lubi cię za to, jaki jesteś a tym ile masz pieniądzy, albo jak szerokie
                  biodra. Zasady kotnatktu jakie opisałeś nie są godne ludzi ani dla nich dobre.
                  Nigdy nie przyjeła bym ich za normę, bo nie widzę sęsu, w takim układzie. Nie
                  widzę miejsca ani na bazpieczeństwo, ani na zufanie, ani nawet na sympatię w
                  ralacji, w której ona "kocha" jego bo jest przystojny, a on "kocha", bo ma
                  ładne cycki. Uroda przemija, cycki obwisają, pracę się traci, bezpłodność
                  szaleje , a wypadki chodzą po ludziach. Dlatego też nie byłam nigdy
                  zaintereswana osobami, o których wiedziałam, że moje wnętrze jest im obojętne
                  (i nie piszę o pochwie), albo drugoplanowe. Wogóle nie piszesz do mnie, tylko
                  do jakiejś wymyślonej osoby, której obraz dla celów roboczych, bardzo sobie
                  upraszczasz. Nie wiem też, o co chesz się kłucić. Jeżeli coś mi sie nie podoba
                  to będę o tym pisać, bo uważam, że w ten sposób pomagam ludziom zobaczyć, że
                  coś jest w świecie nie tak. Pewnie to co piszę bywa radykalne, zbyt radykalne
                  dla większości. Cóż radykalizm też bywa potrzebny.
                  fyrne
                  • the_real_kris Re: Orgazmy i orgaźmiki 23.05.02, 04:05
                    fyrne napisał(a):

                    > Czyżebyś i ty miał pecha, bo tak niemiło piszesz o kobietach?


                    -----> Nie mam pecha - od kobiet zazwyczaj dostaję to czego chcę ;-) Czasami
                    nawet dużo więcej. Nigdzie nie pisałem niemiło o kobietach - pisałem o
                    ludziach, że są tacy a tacy niezależnie od płci.


                    > Ja się na nikogo nie obrażam. Poprostu mi się ktoś nie podoba i uważam go za
                    > neptka. Ja przy wyborze partenra nie kieruję się nigdy wzrostem, ani statusem
                    > ekonimicznym, ani nawet długością wiadomego narządu. Owszem, ważna jest dla
                    > mnie inteligencja i osobowość, tak samo u parnera, jak i u koleżanek, kolegów i
                    >
                    > znajomych.


                    -----> inteligencja i osobowość to w przypadku doboru płciowego to samo
                    co 'szerokie biodra'. Atut zwiększający szanse na przyszły sukces rozrodczy i
                    dostatnie życie potomstwa, jego atrakcyjności seksualnej itp. itd. Warto sobie
                    uświadamiać mechanizmy którymi się jest powodowaną. 'Szerokie biodra', ' wysoki
                    wzrost' i 'duże cycki' w poprzednim moim poście były tylko najbardziej
                    oczywistymi przykładami. A pozwól jeszce że spytam - twój partner wygląda jak
                    Quasimodo? Założę się, że nie. Jestem nawet pewien że bardzo ci się podoba
                    (fizycznie).


                    Tkwisz w anachronicznych poglądach na temat kobiet.


                    ----> tzn. twierdzisz iż uważam, że kobiety nadają się tylko do kuchni i
                    rodzenia dzieci i nie są odpowiednio wyposażone do dyskusji z mężczyznami? Czy o
                    co Ci chodzi? Bo to są poglądy powszechnie uważane za anachroniczne.


                    A świat się
                    > zmienia. Nie potrzebuję od faceta pieniędzy bo sama sobie zarobię.


                    -----> być może ale raczej wątpię. Nawet faceci potrzebują by ich kobiety
                    pracowały i przynosiły do domu drugą wypłatę, szczególnie gdy planują wspólne
                    życie i rodzinę. Myślę, że raczej za wszelką cenę chcesz udowodnić wszystkim
                    wokół jaka to jesteś niezależna i niezależność tą fałszywie rozumiesz w taki
                    sposób, że nikomu nie musisz z niczego się tłumaczyć (bo sama na siebie
                    zarabiasz).


                    I chę być
                    > traktowana jak osoba, a nie jak chodzące cycki.


                    -----> Jeżeli masz konkretne cycki to możesz chcieć ale twoje szanse na to sa
                    niewielkie. Jeżeli natomiast twoje cycki są małe i w dodatku jesteś brzydka to
                    będziesz przez facetów traktowana jak osoba - masz to jak w banku. Z tym, że
                    jako 'osoba' spotkasz się z brakiem zainteresowania. Smutne ale prawdziwe. Takie
                    mechanizmy. Oczywiście to duże uproszczenie.



                    Jest różnica między tym, że
                    > ktoś lubi cię za to, jaki jesteś a tym ile masz pieniądzy, albo jak szerokie
                    > biodra.


                    -----> oczywiście, że jestale my tutaj nie mówimy o 'lubieniu się' tylko o
                    rzeczywistości i zachodzącym w niej doborze seksualnym.


                    Zasady kotnatktu jakie opisałeś nie są godne ludzi ani dla nich dobre.


                    ----> Może i nie ale te zasady są zbadane, opisane i co najważniejsze
                    funkcjonują od dziesiątków tysięcy lat ku chwale pozytywnej selekcji przy
                    doborze genów (oczywiście jest wiele wyjątków ale większość przypadków
                    zasadniczo nie odbiega od tej normy).

                    > Nigdy nie przyjeła bym ich za normę, bo nie widzę sęsu, w takim układzie.



                    -----> dziewczyno! ty w takim układzie żyjesz tylko nie zdajesz sobie z tego
                    sprawy, to jest praktycznie nie do uniknięcia - wybrałaś faceta bo ci
                    odpowiadał, bo coś ci się w nim podobało (inteligencja/osobowość), a podobało ci
                    się dlatego, że podświadomie uważasz iż innym również się to podoba/będzie się
                    to podobało. Wybrałaś tak bo oceniłaś, że ten facet będzie sobie 'radził w
                    życiu', bo jego i twoje dzieci będą inteligente, miłe i ładne i również sobie
                    poradzą. Zastanó się i pomwiedz czy tak nie jest. Wiem, że autoanaliza jest
                    niezmiernie trudna ale być może uda ci się dogrzebać głębiej niż tylko do 'on mi
                    się podoba' i 'on jest taki słodki'.


                    Nie
                    > widzę miejsca ani na bazpieczeństwo, ani na zufanie, ani nawet na sympatię w
                    > ralacji, w której ona "kocha" jego bo jest przystojny, a on "kocha", bo ma
                    > ładne cycki.


                    ------> W żadnej relacji nie ma bezpieczeństwa totalnego - partner może zginąć
                    lub umrzeć i wtedy wszystko i tak bierze w łeb - bezpieczeństwo o jakim móisz to
                    tylko określona przewidywalność partnera nabyta w drodze doświadczeń - wszystko
                    zależy od partnera i tego jakie zachowania ci przedstawi aby kupić twoje
                    zaufanie. Można się tego nauczyć - kobiety bardzo łatwo oszukać - na dowód
                    pomyśl o Kalibabce i Tulipanie. To czy partner decyduje się być 'godnym'
                    zaufania to tylko wybór strategii, a strategie nie zmieniają się co prawda z
                    dnia na dzień ale nie są również niezmienne.



                    Uroda przemija, cycki obwisają, pracę się traci, bezpłodność
                    > szaleje , a wypadki chodzą po ludziach.


                    -----> No właśnie. Między innymi z tych powodów faceci i kobiety zmieniają
                    partnerów - a ty twierdzisz, że tak robią zazwyczaj o ile nie tylko faceci i
                    dlatego uważasz się za pokrzywdzoną jako kobieta a większość facetów traktujesz
                    z góry jak 'neptków'. Kobieto - ta gra nazywa się życiem i wszyscy w niej gramy -
                    lepiej lub gorzej, płeć nie ma znaczenia. Czas to dostrzec i wydorośleć a nie
                    odczuwać niechęć do drugiej płci.



                    Dlatego też nie byłam nigdy
                    > zaintereswana osobami, o których wiedziałam, że moje wnętrze jest im obojętne
                    > (i nie piszę o pochwie), albo drugoplanowe.


                    -----> a ja bywałem zainteresowany takimi osobami - ale również traktowałem je
                    podobnie jak one mnie. Każda strona dostała to czego chciała i wszyscy byli
                    zadowoleni - business is business, kropka. Ten dodatek o pochwie jest niesmaczny
                    i nie na miejscu.


                    Wogóle nie piszesz do mnie, tylko
                    > do jakiejś wymyślonej osoby, której obraz dla celów roboczych, bardzo sobie
                    > upraszczasz.



                    ----> no wiesz, trudno żebym pisał do Ciebie, Ciebie nie znam. Piszę do Fyrne,
                    która żyje tylko i wyłącznie na tych stronach, bo jak sądzę Fyrne to nie cała
                    Ty, tylko jakaś Twoja mniej lub bardziej całkowita emanacja. No i wybacz, że
                    upraszczam ale na więcej szkoda mi czasu. Czas jest cenny - czas to twoje i moje
                    życie - trwonienie zbyt dużej jego ilości na stukanie w klawiaturę uważam za
                    głupotę.


                    Nie wiem też, o co chesz się kłucić.


                    ----> kłócić się? Gdzie? Jak na forum internetowe to prowadzimy bardzo
                    kulturalną dyskusję - nie spodziewałem się tego po tobie. Zastanawiam się wręcz
                    czy cię z kimś nie mylę (ostatnio tyle czasu w I-necie spędzałem jakieś trzy
                    miesiące temu) ale chyba raczej nie. Fyrne to dosyć specyficzna ksywka.


                    Jeżeli coś mi sie nie podoba
                    > to będę o tym pisać, bo uważam, że w ten sposób pomagam ludziom zobaczyć, że
                    > coś jest w świecie nie tak.


                    -----> Ok - ale może zanim się zacznie 'pomagać' innym to najpierw warto
                    spojrzeć krytycznie na siebie i pomóc sobie?


                    Pewnie to co piszę bywa radykalne, zbyt radykalne
                    > dla większości. Cóż radykalizm też bywa potrzebny.



                    ------> bywa, zgadzam się. Ale... w większości przypadków radykalizm prowadzi
                    tylko do nienawiści. Myślisz, że tak dla jaj sobie wymyśliłem, że nienawidzisz
                    mężczyzn? Nie - po prostu twoje wypowiedzi wzbudziły we mnie takie odczucia.



                    > fyrne

                    pozdrawiam


                    KR$
                    • fyrne Re: Orgazmy i orgaźmiki 23.05.02, 12:18
                      -----) Nie mam pecha - od kobiet zazwyczaj dostaję to czego chcę ;-) Czasami
                      nawet dużo więcej. Nigdzie nie pisałem niemiło o kobietach - pisałem oludziach,
                      że są tacy a tacy niezależnie od płci.

                      Napisałeś, że jesli stracisz pracę, kobieta Cię opuści. Różnimy sie tym, że ty
                      masz to za realizm wynikający z podejścia naukowego, ja nie.





                      -----) inteligencja i osobowość to w przypadku doboru płciowego to samo
                      co 'szerokie biodra'. Atut zwiększający szanse na przyszły sukces rozrodczy i
                      dostatnie życie potomstwa, jego atrakcyjności seksualnej itp. itd. Warto sobie
                      uświadamiać mechanizmy którymi się jest powodowaną. 'Szerokie biodra', ' wysoki
                      wzrost' i 'duże cycki' w poprzednim moim poście były tylko najbardziej
                      oczywistymi przykładami. A pozwól jeszce że spytam - twój partner wygląda jak
                      Quasimodo? Założę się, że nie. Jestem nawet pewien że bardzo ci się podoba
                      (fizycznie).

                      Nie cierpię dzieci. Przejawiam całkowity zanik instynktu macieżyńskiego. Gdybym
                      juź wybierała partnera z jakiś biologicznych powodów, to pod kątem
                      bezpłodności. Owszem, mój poprzedni partner wygladał jak Quasimodo. Nie z tego
                      powodu się rozstsaliśmy.







                      -----) być może ale raczej wątpię. Nawet faceci potrzebują by ich kobiety
                      pracowały i przynosiły do domu drugą wypłatę, szczególnie gdy planują wspólne
                      życie i rodzinę. Myślę, że raczej za wszelką cenę chcesz udowodnić wszystkim
                      wokół jaka to jesteś niezależna i niezależność tą fałszywie rozumiesz w taki
                      sposób, że nikomu nie musisz z niczego się tłumaczyć (bo sama na siebie
                      zarabiasz).

                      Mylisz, się. Niezależność finasowa jest dla mnie bardzo ważna, właśnie dlatego,
                      że nie chciała bym, by w związku partnerskim, kierowały mną tak zniewalające i
                      materialne sprawy jak pieniądze. W ekonomi nie wiedzę miejsca na miłość. Wolę
                      być wolna. Nie widzę w tym nic chorego. Pozatym naprawdę spokojnie zarabiam
                      dosyć pieniędzy.




                      -----) Jeżeli masz konkretne cycki to możesz chcieć ale twoje szanse na to sa
                      niewielkie. Jeżeli natomiast twoje cycki są małe i w dodatku jesteś brzydka to
                      będziesz przez facetów traktowana jak osoba - masz to jak w banku. Z tym, że
                      jako 'osoba' spotkasz się z brakiem zainteresowania. Smutne ale prawdziwe.
                      Takie mechanizmy. Oczywiście to duże uproszczenie.

                      Oczywiście.Obserwacja zjawiska atrakcyjności doprowadziła mnie do
                      spostrzeżenia, że zainteresowanie wynikające z atrakcyjności, ma tylko
                      powierzchowną wartość. Sprawia że ludzie cześciej zwracaja na ciebie uwagę,
                      lubią cię, łatwiej dostać pracę ale nie jest powodem szczęścia w ralacji
                      miłosnej.









                      ----) Może i nie ale te zasady są zbadane, opisane i co najważniejsze
                      funkcjonują od dziesiątków tysięcy lat ku chwale pozytywnej selekcji przy
                      doborze genów (oczywiście jest wiele wyjątków ale większość przypadków
                      zasadniczo nie odbiega od tej normy).

                      I tu się mylisz. Posługujesz się pojęciami i sposobem opisanie świata nurtu
                      zwanego socjobiologia. Dowiedz się więc, że toeria socjobiologiczna nie jest
                      wcale powszechnie uznawana ani wśród biologów, ani antropologów, ani
                      psychologów. Ba, niektórzy nie uznają jej nawet za naukę, ponieważ wielu jej
                      tez poprostu nie da się sprawdzieć na drodze empirycznej. Wiele innych tez
                      świetnie funkcjonuje przy opisie świata zwierząt, ale niestety nie odnosi się
                      do ludzi. Mówi się wiec o tym, ze ludzie biologię przerastają i nie ma od tego
                      odwrotu, więc teoria socjioboilogiczna, pozostaja anachroniczna , przy opisie
                      swiata ludzkiego. Np, jeśli chodzi o gen, to np teoria ta nie potrafi wyjaśnieć
                      takich zjawisk jak adopcja potomstwa, a już zupełnie w przypadku gdy ludzie
                      płodni, adoptują dzieci.



                      -----) dziewczyno! ty w takim układzie żyjesz tylko nie zdajesz sobie z tego
                      sprawy, to jest praktycznie nie do uniknięcia - wybrałaś faceta bo odpowiadał,
                      bo coś ci się w nim podobało (inteligencja/osobowość), a podobało ci się
                      dlatego, że podświadomie uważasz iż innym również się to podoba/będzie się
                      to podobało. Wybrałaś tak bo oceniłaś, że ten facet będzie sobie 'radził w
                      życiu', bo jego i twoje dzieci będą inteligente, miłe i ładne i również sobie
                      poradzą. Zastanó się i pomwiedz czy tak nie jest. Wiem, że autoanaliza jest
                      niezmiernie trudna ale być może uda ci się dogrzebać głębiej niż tylko do 'się
                      podoba' i 'on jest taki słodki'.

                      Napisałam ci już co myślę o socjobiologi. Nie używam też pojęć "słodki" do
                      opisu ludzi, nie mam trzynastu lat, ani nie jestem infantylna.




                      -----) No właśnie. Między innymi z tych powodów faceci i kobiety zmieniają
                      partnerów - a ty twierdzisz, że tak robią zazwyczaj o ile nie tylko faceci
                      idlatego uważasz się za pokrzywdzoną jako kobieta a większość facetów
                      traktujesz z góry jak 'neptków'. Kobieto - ta gra nazywa się życiem i wszyscy w
                      niej grają lepiej lub gorzej, płeć nie ma znaczenia. Czas to dostrzec i
                      wydorośleć a nie odczuwać niechęć do drugiej płci.

                      Nie uważam się za pokrzywdzoną. Nie wiem skąd ci to przyszło do głowy. Niechęc
                      do neptków odczówam tak jak odczówam ja do nudnych programów telwizyjnych.
                      Pewnie że neptków jest pełno, nudnych programów telewizyjnych też i wcale nie
                      oznacza to, że mam zaakceptować ofertę Tv, bo właśnie to puszczają i bo
                      większość to ogląda.Nieznaczy to też że mam się nie wypowiadać, co o tym myślę.



                      -----) a ja bywałem zainteresowany takimi osobami - ale również traktowałem
                      je podobnie jak one mnie. Każda strona dostała to czego chciała i wszyscy byli
                      zadowoleni - business is business, kropka. Ten dodatek o pochwie jest
                      niesmaczny i nie na miejscu.

                      Nie jesteś ani moim nauczycielem aby mnie poczuczać, ani autorytetem, żebyś mi
                      dytkował co jest smaczne a co nie. Meritum: Problem w tym, że ja tego nie chcę.
                      Nie satysfakcjonuje mnie biznes między ludzki. Napiszesz, co w tym przyjemnego?





                      ----) no wiesz, trudno żebym pisał do Ciebie, Ciebie nie znam. Piszę do Fyrne,
                      która żyje tylko i wyłącznie na tych stronach, bo jak sądzę Fyrne to nie cała
                      Ty, tylko jakaś Twoja mniej lub bardziej całkowita emanacja. No i wybacz, że
                      upraszczam ale na więcej szkoda mi czasu. Czas jest cenny - czas to twoje i
                      moje życie - trwonienie zbyt dużej jego ilości na stukanie w klawiaturę uważam
                      za głupotę.

                      Hm. Niezauważyłam;) Prawdę mówiąc walisz sporo w tę klawiaturę. Mi nie chodzi o
                      to
                      • Gość: the_real_kris Re: Orgazmy i orgaźmiki IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 16:30
                        fyrne napisał(a):

                        ) -----) Nie mam pecha - od kobiet zazwyczaj dostaję to czego chcę ;-) Czasami
                        ) nawet dużo więcej. Nigdzie nie pisałem niemiło o kobietach - pisałem oludziach,
                        )
                        ) że są tacy a tacy niezależnie od płci.
                        )
                        ) Napisałeś, że jesli stracisz pracę, kobieta Cię opuści. Różnimy sie tym, że ty
                        ) masz to za realizm wynikający z podejścia naukowego, ja nie.
                        )
                        )


                        ----) nie napisałem że tak się musi stać - mnie to po prostu nie zaskoczy gdyż
                        bardzo często się tak zdarza. To że ty uważasz to za nierealne podczas gdy tak
                        się zdarza to już raczej kwestia tego kto chce być na ile świadomy otaczającego
                        go świata.


                        )
                        )
                        )
                        ) -----) inteligencja i osobowość to w przypadku doboru płciowego to samo
                        ) co 'szerokie biodra'. Atut zwiększający szanse na przyszły sukces rozrodczy i
                        ) dostatnie życie potomstwa, jego atrakcyjności seksualnej itp. itd. Warto sobie
                        ) uświadamiać mechanizmy którymi się jest powodowaną. 'Szerokie biodra', ' wysoki
                        )
                        ) wzrost' i 'duże cycki' w poprzednim moim poście były tylko najbardziej
                        ) oczywistymi przykładami. A pozwól jeszce że spytam - twój partner wygląda jak
                        ) Quasimodo? Założę się, że nie. Jestem nawet pewien że bardzo ci się podoba
                        ) (fizycznie).
                        )
                        ) Nie cierpię dzieci.



                        -----) proszę - oprócz mężczyzn mamy jeszcze drugą grupę - dzieci. A kobiety
                        lubisz?


                        Poza tym to też odchyłka?może cierpisz na galopujący narcyzm? Nie zrozum mnie
                        źle - nie uważam, że każda kobieta musi chcieć mieć dzieci i to jak najszybciej.
                        Po prostu niechęć do dzieci u kobiet nie jest normalna.

                        Przejawiam całkowity zanik instynktu macieżyńskiego. Gdybym
                        )
                        ) juź wybierała partnera z jakiś biologicznych powodów, to pod kątem
                        ) bezpłodności. Owszem, mój poprzedni partner wygladał jak Quasimodo. Nie z tego
                        ) powodu się rozstsaliśmy.
                        )


                        -----) wspólczuję ze wszystkich wymienionych powyżej powodów.


                        )
                        )
                        )
                        )
                        )
                        )
                        ) -----) być może ale raczej wątpię. Nawet faceci potrzebują by ich kobiety
                        ) pracowały i przynosiły do domu drugą wypłatę, szczególnie gdy planują wspólne
                        ) życie i rodzinę. Myślę, że raczej za wszelką cenę chcesz udowodnić wszystkim
                        ) wokół jaka to jesteś niezależna i niezależność tą fałszywie rozumiesz w taki
                        ) sposób, że nikomu nie musisz z niczego się tłumaczyć (bo sama na siebie
                        ) zarabiasz).
                        )
                        ) Mylisz, się. Niezależność finasowa jest dla mnie bardzo ważna,


                        ----) nie mylę się - właśnie to napisałem powyżej. niezależność finansowa jest
                        dla ciebie bardzo ważna właśnie po to by móc w związku 'partnerskim' robić to co
                        chcesz bez oglądania się na partnera - słuchać go nie zamierzasz a co więcej
                        chcesz również być niezależna od jakiejkolwiek presji jaką on mógłby na ciebie
                        wywrzeć (nawet finansowej). Wiesz zależność to immanentna cecha związku. Po co
                        ci związek skoro chcesz być niezależna od partnera? Lepiej chodź na dyskoteki i
                        wyrywaj facetów na noc - będziesz zupełnie 'niezależna'.


                        właśnie dlatego,
                        )
                        ) że nie chciała bym, by w związku partnerskim, kierowały mną tak zniewalające i
                        ) materialne sprawy jak pieniądze. W ekonomi nie wiedzę miejsca na miłość.


                        ------) No ja podczas nauki makro i mikro ekonomii również nie uczyłem się o
                        miłości. Aczkolwiek miłość bez pieniędzy to mrzonka dla licealistów
                        utrzymywanych przez rodziców.



                        Wolę
                        ) być wolna.


                        -----) to po co ci partner?


                        Nie widzę w tym nic chorego. Pozatym naprawdę spokojnie zarabiam
                        ) dosyć pieniędzy.
                        )
                        )


                        ----) to jest kwestia względna. choćbyś nie wiem ile zarabiała (no Billem
                        Gatesem to nie jesteś) to znajdą się tacy którzy będą mogli spokojnie
                        powiedzieć, że za tyle to oni rano nie wstają. No i na pewno nie zarabiasz tyle
                        aby zrealizować wszystkie swoje potrzeby - przynajmniej ja nie znam takich ludzi
                        a znam kilka dosyć bogatych osób.


                        )
                        )
                        ) -----) Jeżeli masz konkretne cycki to możesz chcieć ale twoje szanse na to sa
                        ) niewielkie. Jeżeli natomiast twoje cycki są małe i w dodatku jesteś brzydka to
                        )
                        ) będziesz przez facetów traktowana jak osoba - masz to jak w banku. Z tym, że
                        ) jako 'osoba' spotkasz się z brakiem zainteresowania. Smutne ale prawdziwe.
                        ) Takie mechanizmy. Oczywiście to duże uproszczenie.
                        )
                        ) Oczywiście.Obserwacja zjawiska atrakcyjności doprowadziła mnie do
                        ) spostrzeżenia, że zainteresowanie wynikające z atrakcyjności, ma tylko
                        ) powierzchowną wartość.


                        ----) Słabo obserwujesz - znam facetów którzy zachowują się jak przygłupy bo
                        zakochali się kiedyś w swojej atrakcyjnej kobiecie (i trwa to latami). ty takich
                        nie znasz? Tak jak mówiłem - słabo obserwujesz.



                        Sprawia że ludzie cześciej zwracaja na ciebie uwagę,
                        ) lubią cię, łatwiej dostać pracę ale nie jest powodem szczęścia w ralacji
                        ) miłosnej.
                        )
                        )
                        )


                        -----) Oczywiście, że nie jest powodem szczęścia. A nieatrakcyjność fizyczna
                        jest? Tak jak to pisałem wcześniej atrakcyjność (fizyczna czy jakakolwiek inna
                        jej forma) ma służyć pozyskaniu jak najlepszego materiału genetycznego i tą
                        swoją funkcję spełnia doskonale. Poza tym - jeśli łatwiej dostać pracę, załatwić
                        coś, spotkać się z miłym traktowaniem to chyba lepiej być atrakcyjnym? Wystarczy
                        wówczas tylko umiejętnie wykorzystać ten atut. To jak go wykorzystasz zależy już
                        od ciebie.


                        )
                        )
                        )
                        )
                        )
                        )
                        ) ----) Może i nie ale te zasady są zbadane, opisane i co najważniejsze
                        ) funkcjonują od dziesiątków tysięcy lat ku chwale pozytywnej selekcji przy
                        ) doborze genów (oczywiście jest wiele wyjątków ale większość przypadków
                        ) zasadniczo nie odbiega od tej normy).
                        )
                        ) I tu się mylisz.


                        ----) przepraszam - gdzie się mylę? te zasady nie funkcjonują? Gatunek ludzki
                        zaginął z powodu niewłaściwego doboru seksualnego? Czy w tym, że jest wiele
                        wyjątków ale zasadniczo większość zachowuje się mniej lub bardziej zgodnie z
                        tymi schematami?


                        Posługujesz się pojęciami i sposobem opisanie świata nurtu
                        ) zwanego socjobiologia. Dowiedz się więc, że toeria socjobiologiczna nie jest
                        ) wcale powszechnie uznawana ani wśród biologów, ani antropologów, ani
                        ) psychologów.


                        ----) widzisz tak to jest z naukowcami, że boją się oni ryzykować swojego
                        autorytetu i nie uznają nowych teorii aż do momentu gdy ktoś niepodważalnie
                        udowodni, że jest tak a tak. Ponieważ w tej dziedzinie bardzo trudno cokolwiek
                        udowodnić i przeprowadzić powtarzalny empirycznie eksperyment zatem długo
                        jeszcze naukowcy nie będą uznawać teorii opisującej zjawiska zachodzące wokół
                        nas na codzień. Poza tym nigdzie nie odnoszę się do żadnej teorii tylko właśnie
                        do obserwacji, które zresztą mamy podobne - tyle, że inaczej na nie reagujemy.
                        Można żyć w swoim świecie i uważać, że większość facetów to dupki bo nie rozumie
                        się motywów ich postępowania, można pomyśleć i spróbować zrozumieć. Ale po co -
                        lepiej być niezależną, stwierdzić, że ten świat jest do d. i wynaleźć sobie
                        swojego Quasimodo, który zgodzi się na dyktat twoich warunków.


                        Ba, niektórzy nie uznają jej nawet za naukę, ponieważ wielu jej
                        ) tez poprostu nie
                        • fyrne Re: Orgazmy i orgaźmiki 23.05.02, 22:08

                          ----) nie napisałem że tak się musi stać - mnie to po prostu nie zaskoczy gdyż
                          bardzo często się tak zdarza. To że ty uważasz to za nierealne podczas gdy tak
                          się zdarza to już raczej kwestia tego kto chce być na ile świadomy otaczającego
                          go świata.

                          Jest takie powiedzenie: wart pac pałaca. Jest też drugie: ciągnie swój do
                          swego. Gratuluję otaczającego cię świata..



                          -----) proszę - oprócz mężczyzn mamy jeszcze drugą grupę - dzieci. A kobiety
                          lubisz?

                          Lubię kobiety. Lubię zwierzęta. Lubię też dzieci, ale cudze.

                          Poza tym to też odchyłka?może cierpisz na galopujący narcyzm? Nie zrozum mnie
                          źle - nie uważam, że każda kobieta musi chcieć mieć dzieci i to jak
                          najszybciej.
                          Po prostu niechęć do dzieci u kobiet nie jest normalna.

                          Jesteś psychiatrą? Raczej nie.

                          )-----) wspólczuję ze wszystkich wymienionych powyżej powodów.

                          Aby na pewno współczujesz? Nie wygląda na to.


                          ----) nie mylę się - właśnie to napisałem powyżej. niezależność finansowa jest
                          dla ciebie bardzo ważna właśnie po to by móc w związku 'partnerskim' robić to
                          co
                          chcesz bez oglądania się na partnera - słuchać go nie zamierzasz a co więcej
                          chcesz również być niezależna od jakiejkolwiek presji jaką on mógłby na ciebie
                          wywrzeć (nawet finansowej).

                          Przede wszystkim finansowej. Miłość nie ma nic wspólnego z presją. Ma za to
                          bardzo dużo wspólnego z wolnością i z wolnym wyborem. Tu posłużę się twoim
                          stylem , którego zresztą zbytnio nie cenię: jeżeli tego nie rozumiesz, to może
                          pora przemyśleć pewne sprawy?

                          Lepiej chodź na dyskoteki i
                          wyrywaj facetów na noc - będziesz zupełnie 'niezależna'.

                          To jest dopiero niesmaczne, panie arbitrze elegancji


                          -----) to po co ci partner?

                          Cechą związku jest współzależność a nie zależność. Przykro mi z tego powodu,
                          ale współczesny świat jest tak skonstruowany, że kobiety tkwią w związkach z
                          facetami , których nie kochają, bo są od nich uzależnione finansowo. Ja chcę
                          zachować swobodę . Zależności powinny występować przede wszystkim w sferze
                          emocjonalnej , dopiero wtedy można budować związek, nie na odwrót.


                          ----) to jest kwestia względna. choćbyś nie wiem ile zarabiała (no Billem
                          Gatesem to nie jesteś) to znajdą się tacy którzy będą mogli spokojnie
                          powiedzieć, że za tyle to oni rano nie wstają. No i na pewno nie zarabiasz tyle
                          aby zrealizować wszystkie swoje potrzeby - przynajmniej ja nie znam takich
                          ludzi
                          a znam kilka dosyć bogatych osób.

                          Zarabiam odpowiednio, zwłaszcza że moją potrzebą jest zarobić. Nie mam
                          wygórowanych potrzeb konsumpcyjnych - to nudne. Poza tym jeśli ja nie zarobię,
                          to dlaczego ktoś miałyby?


                          ----) Słabo obserwujesz - znam facetów którzy zachowują się jak przygłupy bo
                          zakochali się kiedyś w swojej atrakcyjnej kobiecie (i trwa to latami). ty
                          takich
                          nie znasz? Tak jak mówiłem - słabo obserwujesz.

                          Znam mnóstwo. Nie zadaję się z takimi.

                          ) I tu się mylisz.


                          ----) przepraszam - gdzie się mylę? te zasady nie funkcjonują? Gatunek ludzki
                          zaginął z powodu niewłaściwego doboru seksualnego? Czy w tym, że jest wiele
                          wyjątków ale zasadniczo większość zachowuje się mniej lub bardziej zgodnie z
                          tymi schematami?

                          Większość . Mniej więcej. Nie wszyscy. Nie zawsze. Za dużo wyjątków. Mylisz się
                          ograniczając się do jednej, niewystarczającej do opisu świata teorii, głosząc
                          ją jak prawo objawione .


                          ----) widzisz tak to jest z naukowcami, że boją się oni ryzykować swojego
                          autorytetu i nie uznają nowych teorii aż do momentu gdy ktoś niepodważalnie
                          udowodni, że jest tak a tak.

                          Jeśli nauka uznawała by nieudowodnione teorie przestała by być nauką i zaczeła
                          by być wiarą, a jej wyznawcy w zależności od stopnia bałwochwalstwa- fanatykami.


                          Można żyć w swoim świecie i uważać, że większość facetów to dupki bo nie
                          rozumie
                          się motywów ich postępowania, można pomyśleć i spróbować zrozumieć.

                          Ja bardzo dobrze rozumiem motywy ich postępowania, co nie zmienia faktu że
                          uważam ich za dupków.

                          Ale po co -
                          lepiej być niezależną,

                          Lepiej

                          stwierdzić, że ten świat jest do d.

                          Nigdy tak nie napisałam. Świat jest piękny acz wymaga ulepszeń.

                          fyrne.
                          • the_real_kris Re: Orgazmy i orgaźmiki 24.05.02, 03:19
                            fyrne napisał(a):

                            )
                            ) ----) nie napisałem że tak się musi stać - mnie to po prostu nie zaskoczy gdyż
                            ) bardzo często się tak zdarza. To że ty uważasz to za nierealne podczas gdy tak
                            ) się zdarza to już raczej kwestia tego kto chce być na ile świadomy otaczającego
                            )
                            ) go świata.
                            )
                            ) Jest takie powiedzenie: wart pac pałaca. Jest też drugie: ciągnie swój do
                            ) swego. Gratuluję otaczającego cię świata..
                            )


                            ----) a co ty wiesz o otaczającym mnie świecie? Powiem ci - zero! poza tym po
                            chamsku manipulujesz moją wypowiedzią. Jak? Już ty dobrze wiesz jak.


                            )
                            )
                            ) -----) proszę - oprócz mężczyzn mamy jeszcze drugą grupę - dzieci. A kobiety
                            ) lubisz?
                            )
                            ) Lubię kobiety. Lubię zwierzęta. Lubię też dzieci, ale cudze.
                            )


                            -----) szczerze wątpię. Myślę, że lubisz tylko siebie.


                            ) Poza tym to też odchyłka?może cierpisz na galopujący narcyzm? Nie zrozum mnie
                            ) źle - nie uważam, że każda kobieta musi chcieć mieć dzieci i to jak
                            ) najszybciej.
                            ) Po prostu niechęć do dzieci u kobiet nie jest normalna.
                            )
                            ) Jesteś psychiatrą? Raczej nie.
                            )


                            -----) skąd wiesz? Wydaje ci się że diagnoza nietrafna?


                            ) )-----) wspólczuję ze wszystkich wymienionych powyżej powodów.
                            )
                            ) Aby na pewno współczujesz? Nie wygląda na to.
                            )
                            )

                            -----) na pewno - współczucie przez Internet nic nie kosztuje więc mogę w ciebie
                            tyle zainwestować. :-)



                            ) ----) nie mylę się - właśnie to napisałem powyżej. niezależność finansowa jest
                            ) dla ciebie bardzo ważna właśnie po to by móc w związku 'partnerskim' robić to
                            ) co
                            ) chcesz bez oglądania się na partnera - słuchać go nie zamierzasz a co więcej
                            ) chcesz również być niezależna od jakiejkolwiek presji jaką on mógłby na ciebie
                            ) wywrzeć (nawet finansowej).
                            )
                            ) Przede wszystkim finansowej. Miłość nie ma nic wspólnego z presją.


                            -----) ale związek i występujące w nim kompromisy mają z presją bardzo dużo
                            wspólnego...



                            Ma za to
                            ) bardzo dużo wspólnego z wolnością i z wolnym wyborem.


                            -----) wolności i wolnych wyborów wbrew pozorom praktycznie nie ma (no chyba, że
                            chodzi o puszczenie bąka gdy jesteś sama w pokoju) - reszta to właśnie
                            współzależności. Obudź się - wolna możesz być tylko wówczas gdy będziesz samotna.


                            Tu posłużę się twoim
                            ) stylem , którego zresztą zbytnio nie cenię: jeżeli tego nie rozumiesz, to może
                            ) pora przemyśleć pewne sprawy?
                            )


                            ----) moim stylem? pewne sprawy i wiele innych przemyśliwałem już dawno i do
                            dzisiaj nad niektórymi z nich dumam od czasu do czasu.


                            ) Lepiej chodź na dyskoteki i
                            ) wyrywaj facetów na noc - będziesz zupełnie 'niezależna'.
                            )
                            ) To jest dopiero niesmaczne, panie arbitrze elegancji
                            )
                            )

                            -=----) nie widzę w tym niczego niesmacznego. To jedyne rozwiązanie dla
                            niezależnych kobiet.



                            ) -----) to po co ci partner?
                            )
                            ) Cechą związku jest współzależność a nie zależność.


                            ----) a to dlaczego zmieniłaś swój pogląd o niezależności? W końcu jak to jest?
                            niezależność, zależność czy współzależność? Wybierz proszę którąś wersję i
                            obstawaj przy niej po mącisz nam dyskusję i niedługo będę musiał zacząć
                            argumentować za niezależnością.


                            Przykro mi z tego powodu,
                            ) ale współczesny świat jest tak skonstruowany, że kobiety tkwią w związkach z
                            ) facetami , których nie kochają, bo są od nich uzależnione finansowo.


                            ----) Podoba mi się to jak ładnie tutaj użyłaś strony biernej. 'są od nich
                            uzależnione finansowo' - biedne Isaury! Ktoś je zniewolił, no co za cham! Nie
                            pozwolił im chodzić do szkoły, pracować, robić kariery. Kto to może być? Czyżby?
                            NO tak - oczywiście - MĘŻCZYZNA!!! Ten odwieczny ciemiężyciel sprawia że setki
                            milionów (jesli nie miliardy) biednych kobiet musi żyć w związku z kimś kogo nie
                            kocha bo nie mogą sobie pozwolić na odejście - rąk biedne nie mają i nie
                            zarobiłyby na siebie.
                            Wiesz co? Nie bądź śmieszna. Te kobiety które nie mogą się zdobyć na życie
                            osobno po prostu nie chce odejść (wbrew pozorom w grę wchodzi wiele czynników i
                            nie są to tylko pieniądze)



                            Ja chcę
                            ) zachować swobodę.


                            ----) już ci podawałem receptę na swobodę.


                            Zależności powinny występować przede wszystkim w sferze
                            ) emocjonalnej , dopiero wtedy można budować związek, nie na odwrót.
                            )
                            )

                            -----) och wiele pań się z tobą nie zgodzi... szczególnie te wytapirowane lale z
                            mercedesów i BMW...



                            ) ----) to jest kwestia względna. choćbyś nie wiem ile zarabiała (no Billem
                            ) Gatesem to nie jesteś) to znajdą się tacy którzy będą mogli spokojnie
                            ) powiedzieć, że za tyle to oni rano nie wstają. No i na pewno nie zarabiasz tyle
                            )
                            ) aby zrealizować wszystkie swoje potrzeby - przynajmniej ja nie znam takich
                            ) ludzi
                            ) a znam kilka dosyć bogatych osób.
                            )
                            ) Zarabiam odpowiednio, zwłaszcza że moją potrzebą jest zarobić. Nie mam
                            ) wygórowanych potrzeb konsumpcyjnych - to nudne. Poza tym jeśli ja nie zarobię,
                            ) to dlaczego ktoś miałyby?
                            )
                            )

                            -----) z tego bełkotu jestem jedynie w stanie odpowiedzieć na środkowe zdanie -
                            o nudzie - po prostu jesteś mało wyrafinowanym konsumentem (jak większość
                            Polaków) - martwi mnie to bardzo gdyż niewyrafinowanie to przekłada się
                            bezpośrednio na polskie problemy z eksportem. Mało wyrafinowany popyt wewnętrzny
                            uniemożliwia skuteczną konkurencję na rynkach światowych. a konsumować moja
                            droga można wiele rzeczy (włacznie ze sztuką - ale to już wyższa szkoła jazdy.
                            Twoją wypowiedż można porównać do wypowiedzi chłopa, że jazda pojazdami
                            mechanicznymi go nudzi - tyle się juz najeździł traktorem...


                            ) ----) Słabo obserwujesz - znam facetów którzy zachowują się jak przygłupy bo
                            ) zakochali się kiedyś w swojej atrakcyjnej kobiecie (i trwa to latami). ty
                            ) takich
                            ) nie znasz? Tak jak mówiłem - słabo obserwujesz.
                            )
                            ) Znam mnóstwo. Nie zadaję się z takimi.
                            )

                            -----) wiem, wiem... w ogóle się z jakimiś zadajesz? Czy tylko pan listonosz? No
                            bo nie wiem prawdziwa miłość cię razi? Może dlatego, że to nie ciebie kochają?
                            Tak bywa fyrne...


                            ) ) I tu się mylisz.
                            )
                            )
                            ) ----) przepraszam - gdzie się mylę? te zasady nie funkcjonują? Gatunek ludzki
                            ) zaginął z powodu niewłaściwego doboru seksualnego? Czy w tym, że jest wiele
                            ) wyjątków ale zasadniczo większość zachowuje się mniej lub bardziej zgodnie z
                            ) tymi schematami?
                            )
                            ) Większość . Mniej więcej. Nie wszyscy. Nie zawsze. Za dużo wyjątków. Mylisz się
                            )
                            ) ograniczając się do jednej, niewystarczającej do opisu świata teorii, głosząc
                            ) ją jak prawo objawione .
                            )
                            )
                            ----) matematyka to tylko część życia. pisałem ci już wcześniej (może obcięło)
                            że ja się nie kieruję żadną teorią tylko obserwacją tego co dzieje się wokół
                            nas. A to każdy widzi i nie potrzeba zamieniać tego na teorię



                            ) ----) widzisz tak to jest z naukowcami, że boją się oni ryzykować swojego
                            ) autorytetu i nie uznają nowych teorii aż do momentu gdy ktoś niepodważalnie
                            ) udowodni, że jest tak a tak.
                            )
                            ) Jeśli nauka uznawała by nieudowodnione teorie przestała by być nauką i zaczeła
                            ) by być wiarą, a jej wyznawcy w zależności od stopnia bałwochwalstwa- fanatykami
                            ) .
                            )
                            )


                            ----) fyrne - o czym ty mówisz - jaka nauka? nie prowadzimy tutaj sporu
                            naukowego tylko rozmawiamy o życiu.


                            ) Można żyć w swoim świecie i uważać, że większość facetów to dupki bo nie
                            ) rozumie
                            ) się motywów ich postępowania, można pomyśleć i spróbować zrozumieć.
                            )
                            ) Ja bardzo dobrze rozumiem motywy ich postępowania, co nie zmienia faktu że
                            ) uważam ich za dupków.
                            )

                            ----) i o tym właśnie cały czas rozmawialiśmy. Nienawidzisz facetów.


                            ) Ale po co -
                            ) lepiej być niezależną,
                            )
                            ) Lepiej
                            )

                            ----) do czasu, do czasu. tak jak ci to pisałem wcześniej zdecydowana większość
                            ludzi nie jest w stanie zapłacić ceny niezależności.


                            ) stwierdzić, że ten świat jest do d.
                            )
                            ) Nigdy tak nie napisałam. Świat jest piękny acz wymaga ulepszeń.
                            )

                            -----) masz rację - świat jest piękny. Natomiast twoje stwierdzenia że więks
                            • the_real_kris Re: Orgazmy i orgaźmiki 24.05.02, 03:53
                              Jeszcze co do 'arbitra elegancji' gdyż wydaje mi się, że moja poprzednia
                              wypowiedź została wycięta.

                              Prowadziliśmy tutaj rzeczową dyskusję więc mogę chyba od ciebie oczekiwać
                              utrzymania jej określonego poziomu, prawda? Twoją ortografię przełknąłem bez
                              słowa, natomiast sytuację gdy nieznajoma mi bliżej kobieta podczas rozmowy ze
                              mna wtrąca ni z gruszki ni z pietruszki wzmianki na temat głębiny swojej
                              pochwy uważam za co najmniej niesmaczną i nie na poziomie. Zapewniam cię , że
                              nie tylko ja tak czuję - jeśli mi nie wierzysz to spróbuj przeprowadzić taki
                              eksperyment w pracy. Do bycia autorytetem bynajmniej nie aspiruje ale do
                              takiego poziomu również nie chcę się zniżać. I nie imputuj mi tutaj odgrywania
                              roli nauczyciela - mam w tej dyskusji takie same prawa jak ty i stwierdzając,
                              że twoje zachowanie jest niesmaczne wykorzystuję właśnie swoje prawo do
                              wyrażenia opinii.

                              Chciałem jednocześnie zwrócić twoją uwagę, że w wątku tym odezwał się inny
                              twój wielbiciel - niestety zapomniałaś ustosunkować się do wyrażonego przez
                              niego zdania, przyznam że może niezbyt dokładnie celującego w poruszony przeze
                              mnie problem, jednak również trafnego.

                              Tyle wystarczy - sama przyznałaś że nie lubisz większości mężczyzn (co
                              chciałem z ciebie wyciągnąć), wbrew zapewnieniom nie rozumiesz przedstawicieli
                              przeciwnej płci i nie potrafisz z nimi normalnie współżyć - większość z nich
                              to wg. ciebie 'neptki', kretyni i idioci. Dalsza dyskusja, prostowanie twoich
                              mataczeń i korygowanie przeinaczeń mija się z celem i szkoda na to naszego
                              czasu. Ciekawi mnie jedynie kiedy się potkniesz o ten swój seksizm?

                              Bez odbioru.


                              KR$
                              • fyrne Re: Orgazmy i orgaźmiki 24.05.02, 13:05

                                Real Kris przyjżyj się sobie. Napisałeś, że prowadzimy kulturalną dyskusję. Ja
                                tak tego nie odbierałam. Robiłeś przytyki do mnie, że jestem nienormalna,
                                oceniałeś, krytykowałeś, pouczałeś, a także maniupulowałeś moimi słowami, żeby
                                wyciągnąć jakieś zabawne, nieprzyjemne dla mnie acz przeinaczające treść moich
                                słów puenty. Dyskusja w której człowiek stara się zrozumieć co drugi mówi, na
                                tym nie polega. Kiedy potraktowałam cię, jak ty mnie i poczułeś złośliwostki na
                                własnej skórze z miejsca stanąłeś okoniem i rąbnąłeś dwa zacietrzewione maile.
                                Oczywiście łatiwej będzie ci uznać, że plotę niedorzeczności i że jestem
                                wariatką, która nienawidzi mężczyzn i dlatego ci to piszę. Poprostu zastanowiło
                                mnie dlaczego tak cię denerwuje, gdy ktoś robi tobie, co ty innym. Druga
                                ciekawostaka, to pewien mechanizm: dlaczego na tym forum mężczyźni jeśli
                                kobieta ich skrytykuje od razu wolą uznać ją za nienawidzącą wszystkich
                                meżczyzn seksistkę? Napisałeś, że chciałeś wyciągnąć ze mnie, że nienawidzę
                                większości mężczyzn. Z twoimi zdolnościami erystycznymi, cokolwiek bym nie
                                powiedziała, uznał byś, że to wyciągnąłeś, w końcu to było twoim celem.
                                Drugiemu wielbicielowi nie odpowiedziałam, bo nie chce mi się z nim gadać. Jest
                                bardzo zniechęcający, przynajmniej w piśmie.
                                fyrne
                              • eva07 Re: Orgazmy i orgaźmiki 12.06.02, 08:02
                                Poczytałam sobie naprawdę pouczającą dyskusję. I zastanawia mnie w niej jedno
                                (bo nawet jest dosyć ciekawa) czemu Ty Kris wykazujesz tyle niechęci do
                                swojej "przeciwniczki". Prawie tyle ile usiłujesz jej imputować. Bo muszę
                                powiedzieć (zgadzając się lub nie z jej nieco idealistyczymi i feministycznymi
                                poglądami), ze wykazuje więcej wysiłków by Ciebie zrozumieć, niż TY by
                                zrozumiec ją. Rzeczywiście pisze nieortograficznie do stopnia dysotografii, ale
                                to bywa. Co więcej TY jej chyba wcale nie próbowałeś zrozumieć? Czy próbowałeś?
                                Natomiast sam jesteś zupełnie nieznośnie przemądrzały. Przedstawiasz jakis taki
                                bilogiczny i ogólnie pesymistyczny determinizm, jako prawdę objawioną i dziwisz
                                się, że ktoś chce dyskutować. A co do poczatku dyskusji: cykl hormonalny nie
                                decyduje zapewne o wszystkim. Decyduje i nastrój i partner i emocje i napięcie
                                psychiczne i to czy się jest bardziej lub mniej fizycznie wyposzczonym (co
                                wiecej wcale nie tak znów inaczej jest przecież u mężczyzn - orgazm orgazmowi
                                nie równy). Pozdrawiam. E.
                                • the_real_kris Re: Orgazmy i orgaźmiki 20.06.02, 15:27
                                  eva07 napisał(a):

                                  > Poczytałam sobie naprawdę pouczającą dyskusję. I zastanawia mnie w niej jedno
                                  > (bo nawet jest dosyć ciekawa) czemu Ty Kris wykazujesz tyle niechęci do
                                  > swojej "przeciwniczki".


                                  ----> nie lubię feministek, które źle pojmują feminizm. Wolno mi,prawda? Wg.
                                  mnie zmieniają swiat na gorsze.

                                  Prawie tyle ile usiłujesz jej imputować.


                                  ----> ciekawe co ja jej imputuję?


                                  Bo muszę
                                  > powiedzieć (zgadzając się lub nie z jej nieco idealistyczymi i feministycznymi
                                  > poglądami),


                                  ----> ona nie ma poglądów feministycznych ani idealistycznych tylko takie jakie
                                  mieć najłatwiej i najwygodniej - szowinistyczne a to duża różnica.


                                  ze wykazuje więcej wysiłków by Ciebie zrozumieć, niż TY by
                                  > zrozumiec ją.


                                  ----> nie zależy mi na rozumieniu szowinizmu.


                                  Rzeczywiście pisze nieortograficznie do stopnia dysotografii, ale
                                  >
                                  > to bywa.


                                  ----> napisałem chyba wyraźnie, że ortografię pomijam - aczkolwiek świadczy ona
                                  zawsze źle o piszącym. Dysotografia nazywa się chyba dysgrafią i pojęcie to jest
                                  obecnie nadużywane przez zwykłych nieuków - jednak ponieważ przez Internet
                                  ciężko jest stwierdzić (tak naprawdę to zazwyczaj się da ale gnojenie kogoś ze
                                  względu na to że jest niedouczony leży poniżej mojej godnośći) czy mam do
                                  czynienia z nieukiem czy z dysgrafikiem zostawiam zazwyczaj ortografię na boku.


                                  Co więcej TY jej chyba wcale nie próbowałeś zrozumieć? Czy próbowałeś?
                                  >


                                  -----> a ty próbujesz zrozumieć kogoś kto cię z góry bierze za palanta tylko ze
                                  względu na to, że jesteś odmiennej płci? Możesz próbować - jeśli jesteś naiwna.
                                  Rozumiem, że jesteś entuzjastką kawałów o blondynkach i uważasz iż są one 'z
                                  życia wzięte'.
                                  Sorry - nie jestem kobietą tylko mężczyzną - jak coś mnie nienawidzi to walę w
                                  to aż do zniszczenia.

                                  > Natomiast sam jesteś zupełnie nieznośnie przemądrzały.


                                  ----> a prawda - jak się jest dobrym w wielu rzeczach, odnosi się sukcesy,
                                  dobrze się stoi materialnie, mentalnie, i ma się świetne życie seksualne to
                                  niektórym (szczególnie tym obserwującym z boku) może się taki ktoś ze swoimi
                                  poglądami na życie wydawać przemądrzałym.


                                  Przedstawiasz jakis taki
                                  >
                                  > bilogiczny i ogólnie pesymistyczny determinizm, jako prawdę objawioną i dziwisz
                                  >
                                  > się, że ktoś chce dyskutować.


                                  ----> ale ale nie dyskutowaliśmy tutaj o determiniźmie czy darwiniźmie
                                  społecznym tylko o tym dlaczego Fyrne nienawidzi mężczyzn. A co do pesymizmu to
                                  tylko człowiek naiwny lub chwilowo ogłupiony sukcesem może mieć inny pogląd na
                                  świat. Realizm to pesymizm.


                                  A co do poczatku dyskusji: cykl hormonalny nie
                                  > decyduje zapewne o wszystkim. Decyduje i nastrój i partner i emocje i napięcie
                                  > psychiczne i to czy się jest bardziej lub mniej fizycznie wyposzczonym (co
                                  > wiecej wcale nie tak znów inaczej jest przecież u mężczyzn - orgazm orgazmowi
                                  > nie równy). Pozdrawiam. E.


                                  -----> a tu się zgadzam dodam jeszcze iż cykl hormonalny to nie tylko to
                                  zawężone pojęcie dotyczące kobiet i ich okresu.
                      • nessus fyrne 23.05.02, 16:34
                        Z potoku Twojej wypowiedzi wybralem jedno zdanie a wlasciwie jego
                        fragment"...nie cierpie dzieci..." Mysle ze to dosc dobrze oddaje Twoje
                        nastawienie do czlowieka jako takiego i generalizujac nie sadze bys byla
                        wartosciowa partnerka ani do lozka a tymbardziej do zycia.Twoj caly swiat jak
                        widac to to co masz miedzy nogami i troska o orgazmy na krawedzi utraty
                        przytomnosci.Dobrze ze jestes jednak tylko wyjatkiem.
          • zbombardowana_laleczka Nie lubisz mężczyzn idiotow... 24.05.02, 06:34
            Nie lubisz mężczyzn idiotow, a jako kobieta piszesz "rególarny"...
            Jesteś kobietą muminem, imbecylem czy analfabetką? Bo nie mogę się domyślić.
            • liszaj1 Zdziwiony liszaj 13.06.02, 22:16
              O co chodzi? Baba nie tylko chce się ruchać, ale jeszcze zarabiać. Ideał.
              Jeżeli ma duże cyce, to chętnie ją przekonam do facetów.
              Liszaj Zdobywca Wszechświata.
              • the_real_kris Czemuż to taki zdziwiony? 20.06.02, 15:49
                liszaj - z tobą na pewno nie chciałaby się ruchać. Widzisz nie mam niczego
                przeciwko temu żeby baba zarabiała - nie mówiąc o ruchaniu. tylko problem w
                tym taki że te baby co zarbiają to się robią takie przemądrzałe jakby zjadły
                wszystkie rozumy - a zazwyczaj nie wiedzą jak działa żelazko (nie chodzi mi
                tutaj o to że nie chcą prasować mi koszuli - to mam akurat w dupie - sam
                zrobię to lepiej i szybciej, obiad też). Aby dokładnie zarysować temat -
                istnieją trzy grupy pań odnoszących sukcesy w biznesie. Pierwsza - to te,
                które cierpią na brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej i z nudów
                angażują się na maksa w karierę, druga - to te które swoje powodzenie
                seksualne wykorzystują w pracy (ale prostytucja czy to na ulicy czy w
                małżeństwie czy w pracy zawsze jest prostytucją - przynosi tylko mniejsze lub
                większe zyski) - uważam, że flirtowanie z klientem w celu sprzedaży towaru to
                takie samo wystawienie siebie na sprzedaż jak tego towaru który ma zostać
                zakupiony razem z flirtem. No i na deser trzecia - rodząca się w bólach grupa -
                panie inteligentne i ciężko pracujące umysłem nie ciałem. Gdy spotykam taką
                kobietę to noszę ją na rękach - jak na razie okazuję się że ćwiczenia na
                siłowni zdarzają się wielokrotnie częściej.
                • liszaj1 Re: Czemuż to taki zdziwiony? 30.06.02, 17:29
                  the_real_kris napisał(a):

                  > liszaj - z tobą na pewno nie chciałaby się ruchać.

                  Mów za siebie, stary. Na mnie każda poleci, a feministka jak w ogień.
                  Trzeba mieć podejście do kobiet, to czyni miszcza!!!.
                  A to niezła jest (wstaw coś sobie) z tej Fyrne i ja się na takich znam jak na
                  dobrych jabłuszkach. Mlach mlach mlach.
                  Liszaj obleśnik, świntuch i utrzymanek
                  • the_real_kris Re: Czemuż to taki zdziwiony? 01.07.02, 00:58
                    liszaj1 napisał(a):

                    > the_real_kris napisał(a):
                    >
                    > > liszaj - z tobą na pewno nie chciałaby się ruchać.
                    >
                    > Mów za siebie, stary. Na mnie każda poleci, a feministka jak w ogień.
                    > Trzeba mieć podejście do kobiet, to czyni miszcza!!!.


                    -----> gratuluję wyobraźni - ale nie ma faceta na którego każda poleci... S-F -
                    i to bardziej fiction niż science...


                    > A to niezła jest (wstaw coś sobie) z tej Fyrne i ja się na takich znam jak na
                    > dobrych jabłuszkach. Mlach mlach mlach.


                    ----> to fakt - szczególnie jeśli chodzi o nawiasy.


                    > Liszaj obleśnik, świntuch i utrzymanek

                    • liszaj1 Re: Czemuż to taki zdziwiony? 01.07.02, 01:23
                      the_real_kris napisał(a):

                      > liszaj1 napisał(a):
                      >
                      > > the_real_kris napisał(a):
                      > >
                      > > > liszaj - z tobą na pewno nie chciałaby się ruchać.
                      > >
                      > > Mów za siebie, stary. Na mnie każda poleci, a feministka jak w ogień.
                      > > Trzeba mieć podejście do kobiet, to czyni miszcza!!!.
                      >
                      >
                      > -----> gratuluję wyobraźni - ale nie ma faceta na którego każda poleci... S-
                      > F -
                      > i to bardziej fiction niż science...

                      Stary, jak dla ciebie to tylko fiction, to wiele masz jeszcze przed sobą science.
                      hehe. Powodzonka.
                      Liszaj pies na kobiety, najgłośniej śmiejący się z własnych kawałków.
                      • the_real_kris Re: Czemuż to taki zdziwiony? 01.07.02, 01:48
                        liszaj1 napisał(a):

                        > the_real_kris napisał(a):
                        >
                        > > liszaj1 napisał(a):
                        > >
                        > > > the_real_kris napisał(a):
                        > > >
                        > > > > liszaj - z tobą na pewno nie chciałaby się ruchać.
                        > > >
                        > > > Mów za siebie, stary. Na mnie każda poleci, a feministka jak w ogień.
                        >
                        > > > Trzeba mieć podejście do kobiet, to czyni miszcza!!!.
                        > >
                        > >
                        > > -----> gratuluję wyobraźni - ale nie ma faceta na którego każda poleci.
                        > .. S-
                        > > F -
                        > > i to bardziej fiction niż science...
                        >
                        > Stary, jak dla ciebie to tylko fiction, to wiele masz jeszcze przed sobą scienc
                        > e.
                        > hehe. Powodzonka.
                        > Liszaj pies na kobiety, najgłośniej śmiejący się z własnych kawałków.

                        ----> u mniej science już dawno przerobione ale widzę ty nadal tkwisz na
                        poziomie fantasy... hehehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka