aldakra
08.07.14, 17:06
Witam, mimo że was podczytuję z racji problemów z moją najstarszą córką nie wypowiadałam się ani nie pytałam - potrzeby nie było w archiwum znalazłam odpowiedzi na moje pytania.
Moja córka, obecnie 6 lat, ma różne zachowania które można by klasyfikować jako pasujące do spektrum....jesteśmy obecnie w trakcie diagnozy. Napiszcie mi proszę czy wasze dzieci, te zdiagnozowane, jak zachowywały się w trakcie obserwacji przez psychologa czy pedagoga? Wyjaśniam już o co pytam: moja córka chodzi obecnie na terapię behawioralną i na SI i idąc na diagnozę nastawiła się że nie będzie "badana" tylko ja ją poinformowałam że będzie podobnie jak na zajęciach SI czyli fajna zabawa. Ona na zajęcia na których jest pierwszy raz i są dla niej ciekawe, atrakcyjne – super zabawa, a cała uwaga osób prowadzących zajęcia skupiona jest na niej, wypada rewelacyjnie tzn. współpracuje, robi o co ją się proszą, bierze chętnie we wszystkim udział, popisuje się swoimi umiejętnościami jeśli jest okazja. W domu czy na zajęciach na które chodzi stale (które się już znudziły) lub których nie lubi (np. wizyty u Pani psycholog) nigdy się tak nie zachowuje. Ona bierze w czymś udział jeśli ona tego chce i uważa za atrakcyjne i tak jest nie tylko na zajęciach ale i w życiu codziennym (tak jakby nie chciała brać udziału w tym co my na co dzień robimy i nie była tym zainteresowana). Jeżeli nie chce brać udziału w jakichś zajęciach nie byłoby sposobu by w ogóle coś zrobiła, kładłaby się na podłogę, jęczała, słaniała się, odmawiała wykonania czegokolwiek, rozmowy, kręciłaby się w kółko, wkładała do buzi rękawy itp.
Czy wasze dzieci też się tak zachowują? bo moja panna ma swój świat i w nim sobie jest i ten nasz ją mało obchodzi, w naszym bierze udział jeśli jest z korzyścią dla niej czyli super atrakcyjnie.....Tak samo np. z zasadami w domu czy przedszkolu, przestrzega święcie tylko tych które uznała za swoje o innych zapomina kompletnie i faktycznie widać że ona nie robi tego świadomie i złośliwie.....(ma problemy spore z koncentracją, spore kłopoty w kontaktach wzrokowych itp.) Będąc na obserwacji w trakcie diagnozy (jakieś 45 minut) jedynie widoczny był problem w kontakcie wzrokowym, ja się zdziwiłam dość mocno jak rewelacyjnie potrafi się moje dziecko zachować (jakby się obudziła na na 45 minut) a pani psycholog i pani pedagog nie wiedziały za bardzo dlaczego ja z nią na diagnozę przyszłam....Zaczęłam myśleć że to może nasz dom rodzinny, przedszkole i inne miejsca w których z nią jest nie za dobrze, że to my mamy problem a nie dziecko...(?)
Napiszcie proszę jak macie jakieś zdanie na ten temat, czy spotkałyście się z czymś podobnym?