nikosiowa
08.06.15, 09:24
Witam, mam pytanie do osób, które diagnozowały swoje dzieciaczki w Synapsis. Chodzi mi zwłaszcza o maluchy około roczku. Jak to u Was wyglądało?
My ostatnio bylismy z naszym Synkiem i tak jak wszędzie piszą, że diagnozę przeprowadza ZESPÓŁ specjalistów, tak u nas była tylko jedna pani (pedagog specjalny) i druga obserwująca przez lustro weneckie. Czy u Was tez były tylko 2 osoby, w tym tylko jedna w bezpośrednim kontakcie z dzieckiem?
I druga sprawa - pani pedagog stwierdziła po obserwacji, że Syn jest społeczny i próbuje naśladować na tyle na ile pozwalają mu jego umiejętności manualno-motoryczne. Nie dziwiło jej to, iż nie powtarzał wszystkiego a tylko to co go interesowało, bo według niej musi mieć do tego wewnetrzną motywację, gdyż jest jeszcze za mały, żeby robić cos po to, aby sprawić drugiej osobie przyjemność. Faktycznie potwierdziła, że kontakt wzrokowy z bliska szybko przerywa, ale kazała dla pewności zrobić badanie wzroku. Podejrzewa też, ze Syn może miec jakieś zaburzenia SI. Uznała jednak, ze na tą chwilę rozwija się dobrze, mamy się z nim bawić jak dotychczas i nie zaleca żadnych specjalnych ćwiczeń. Mimo to za 3 miesiące (gdy mały będzie miał około 15 msc) chce przeprowadzić jeszcze jedną obserwację czy na pewno się dobrze rozwija. I stąd moje pytanie - skoro stwierdziła, ze jest ok. to po co kolejna wizyta? czy u was też było więcej spotkań mimo, ze na pierwszym niczego sie nie dopatrzono?