Dodaj do ulubionych

Kot dla autysty

24.08.16, 13:12
Naczytałam się ostatnio sporo na temat pozytywnych skutków felinoterapii i zaczynamy się poważnie zastanawiać, czy nie sprawić Ewie (3,5l) kota.

(Zaraz na samym początku zaznaczę - żeby kociarze byli spokojniejsi - Ewa nie ma napadów agresji, autoagresji, jest dosyć żywa, ale jednocześnie ostrożna w stosunku do osób/obiektów/zjawisk, których jeszcze dobrze nie poznała - raczej marne szanse, że rzuci się na małego kotka i zacznie ciągać za ogon:))

Rasa mniej więcej wybrana (co nie było łatwe, bo mnie koty uczulają), zaczynamy lekko "sprzedawać" pomysł kotka Ewie. I tu pojawia się "problem", bo Ewa na moje pytanie: "a może chciałabyś mieć kotka?" mówi "Nie.".

Nigdy nie miała kontaktów z kotami, więc raczej nie ma jakichś uprzedzeń. Myślę, że u niej to "nie" wynika raczej z niechęci do jakichkolwiek zmian i niewiedzy ("skoro bez kotka jest dobrze, ja nie wiem, jak będzie z kotkiem, to bez sensu się na niego decydować").

Jak do tego podejść? Lobbować za tym pomysłem, aż wyda jej się wystarczająco atrakcyjny? A jeśli nigdy nie wyda się atrakcyjny - odpuścić? Pojawić się z kotem i liczyć na to, że się zaprzyjaźnią?

Czy ktoś miał może doświadczenia: "autysta vs. zwierzak" i mógłby coś poradzić? :)
Obserwuj wątek
    • baskokvet Re: Kot dla autysty 24.08.16, 13:20
      A ona zna jakiegos kota?
      Miała jakies kocie doświadczenia? Może poznac ja z jakims fajnym zaprzyjaźnionym kociakiem,żeby bardziej empirycznie mogła się wypowiedzieć. Poza tym kota sprawiasz sobie, a nie dziecku-zwłaszca 3,5 letniemu. Jaka to niby rasa nie uczula- Rex?
      • agata_abbott Re: Kot dla autysty 24.08.16, 13:27
        Koty widziała dwa razy - raz u jednej z cioć, dużego Maine Coona, który jednak trzymał się z boku, więc tylko się minęli. Drugi raz - u drugiej z cioć, chciałam jej dać do pogłaskania małego kociaka - nie chciała. Więcej kontaktów nie miała, nie mamy też tutaj blisko żadnego zaprzyjaźnionego kota:/

        Uczulać pewnie uczula, ale mniej:) Kot rosyjski niebieski. Zastanawialiśmy się też nad singapurem, ale cena nas lekko przygniotła:)
    • chocolatemonster Re: Kot dla autysty 24.08.16, 15:43
      Mu mamy dachowca, który był u nas na długo przed pojawieniem się corki. Długo musieliśmy ja pilnować bo odkąd zaczęła chodzić chciała...na nim jedzic. Parę razy złapała go niedelikatnie ale kot nasz jest oaza spokoju i dobroi. Raz przeholowala i dostała od niego po łapkach (dosłownie ). Od tamtej pory corka czuje przed kotem głęboki respekt i czasem nawet daje mu jeść (ale to raczej ja musze przypomnieć ). Ostatnio kot nam poważnie chorowal i Mloda niespecjalnie się przejęła (w pazdzierniku będzie miała 4 lata). Lubi jezdzic z nami do veta i bardzo się tym interesuje. Czekam na wybuch uczuć Mlodej do kota (kot uwielbia obserwować jak Mloda bawi).

      Nie wiem czy psy ze swoją ekstrawertyczna natura nie sa dla autysty fajniejsze; nasz kot to klasyczne ZA😀
      • agata_abbott Re: Kot dla autysty 27.08.16, 22:33
        No ja celowałabym w taką rasę, która jest jednak trochę bardziej "psia" niż przeciętny kot. A co do psa jako takiego - w bloku mieszkamy, więc raczej odpada:/
    • tijgertje Re: Kot dla autysty 24.08.16, 16:50
      Nie. Po pierwsze nigdy nie kupuje sie zwierzaka dla dziecka, tylko dla siebie. Po drugie, jesli jesteś uczulona, to nie ma sensu. U mnie alergia na koty wylazla dopiero jak zamieszkała, z kotem i to od razu z grubej rury. Wczesniej z kotami miałam kontakt, nic mi nie było. Co, jesli po 2 tygodniach na oczy nie bedziesz widzieć a nos i zatoki bedziesz miec zawalone i żaden spray nie pomoże? Albo co gorsza jak to po pol roku wyjdzie i trzeba bedzie kota oddać, nawet jesli mała bardzo sie z nim zżyje?
      Po trzecie małej najwyraźniej spotkanie z kotem było obojętne, kota nie chcesz i jesli liczysz, ze kot bedzie spełniać role terapeutyczna, to możesz sie baaaaardzo przeliczyć. Moj syn ma psa terapeutycznego, labradora. Szukaliśmy odpowiedniego psa przez prawie rok. Zeby mógł byc terapeutyczny, musiał byc odpowiedni dla dziecka. Mieliśmy problem, bo kotów, podobnie jak ja młody jakos szczególnie nie kocha, choc ma wyjątkowy kontakt ze wszystkimi zwierzakami, jakie spotyka. Małych i szczekających psów panicznie sie wtedy bal. W końcu znaleźliśmy podrośniętego, półroczna, nieszczekajaca suczkę, która uważa za siostrę. Nie stawiałabym dziecka przed faktem dokonanym. Możesz jechać kilka razy do hodowcy, miec zobaczy koty, moze sie z nimi pobawi, zobaczysz. Ale nie licz, ze jak kot juz w domu zawita, to sie zaprzyjaźnią. Moze byc tak, ze nie tylko bedą sobie schodzić z drogi, ale mała uzna kota za konkurencje do twojej uwagi i o żadnym efekcie terapeutycznym nie bedzie mowy. Jakby miała rok czy dwa, mogłabyś próbować, teraz musisz sie liczyć ze zdaniem dziecka, jesli chcesz, by kot cokolwiek dnia niej znaczył. Jesli po prostu marzysz o kocie i chcesz go kupić wyłącznie dla siebie, to kupuj. Moze mała go zaakceptuje, moze nie, ale ty bedziesz miec wymarzonego zwierzaka. Tylko właśnie nadal pozostaje problem alergii.
      • agata_abbott Re: Kot dla autysty 27.08.16, 22:38
        Czytam w necie historie o wybuchu miłości autysty do kota już po wspólnym zamieszkaniu - ale boję się, że właśnie takie postąpienie wbrew jej wcześniejszym życzeniom zostanie źle odebrane i się do takiego zwierzaka uprzedzi.

        O kocie nie marzę, raczej jestem w stanie pogodzić się z katarem, jeśli ma to jakoś pomóc córce:) Nie ma rodzeństwa, bliskiego kuzynostwa, żadnych znajomych dzieci wokół siebie - chyba też chciałabym, żeby nawiązała jakąś relację oprócz tej z mamą i z tatą.
        • tijgertje Re: Kot dla autysty 28.08.16, 05:46
          To tylko historie w necie. Moze byc wprost przeciwnie. Nigdy nie przewodzisz.
          Katar? Kochana, z katarem mozna żyć, ale jak cię wszystko non stop swędzi, masz zupełnie zawalone zatoki, z oczu ciurkiem sie leje i niewiele widzisz, bo powieki ( a co gorsza usta,język i przełyk) masz spuchnięte tak, ze i zapałki nie pomogą, to to nie jest ot kwestia przyzwyczajenia, zwłaszcza, ze z dnia na dzień jest dużo gorzej. A kot żyje długo. Jak wyżej pisałam, miałam kontakt z kotami i nigdy mi nic nie było. Jak wprowadziłam sie do męża, który miał 2 koty, u którego od ok pol roku spędzałam weekendy) to niby było wszystko ok, po kilku miesiącach w zasadzie z dnia na dzień spuchlam, zaczęłam smarkac, kichać i płakać i prawie 2 tygodnie lekarzowi zajęło uwierzenie, ze to moze byc alergia, bo pojawiła sie tak nagle i z taka siłą, ze najpierw usiłował mnie leczyć na rożne infekcje, tym bardziej, ze w testach ani wtedy, ani teraz zupełnie nic nie wychodzi. Maz nie miał wyjścia, musiał wybrać miedzy mna a kotami, bo wiadome było, ze wczesniej czy pózniej mnie wykończą, mimo, ze w domu na piętro z sypialniami nie miały wstępu i w nocy było ciut lepiej. Mimo leków problem sie utrzymywał, choc juz nie w tak koszmarnym natężeniu i koty w końcu oddaliśmy ( wprowadziłam sie w czerwcu, koty oddaliśmy w lutym).
          Jesli dziecko nie przejawia żadnego zainteresowania zwierzakami, to sadze, ze nie ma sensu kombinować, co najwyżej oswajać z innymi zwierzętami i czekać, az mała sie nimi zainteresuje na tyle, by w faktycznie byc w stanie nawiązać z nimi jakiekolwiek relacje. I jesli juz, to raczej pies niz kot, szansa na to, ze zwierzak dzieckiem sie zainteresuje jest znaaaacznie większa. W dodatku wsród psów są rasy, ktore nie gubią sierści i nie uczulają, choćby pudel. Osobiście ich jakos szczególnie nie lubię, ale maja idealne charaktery, zeby sie w roli asystenta małego autysty sprawdzić i miniaturowe rasy, zwłaszcza trójkolorowe są po prostu przeurocze, o ile sie ich po pudlowemu nie strzyże ;) Czasem trzeba naprawdę poczekać. My o psie dla młodego myśleliśmy kilka lat, bo młody zawsze psy uwielbiał i miał z nimi jakas wyjątkową sieć porozumienia ( nieraz sami właściciele sie dziwili, ze pies, który nie znosi dzieci łasił sie do młodego jak kot), ale dopiero po skończeniu przez młodego 6 lat uznaliśmy, ze jest na własnego psa gotowy. Zwierzak to odpowiedzialność na wiele lat i nie mozna sie spieszyć. Myśmy musieli czekać jeszcze prawie rok, zeby znaleźć takiego, który do młodego bedzie pasować, bo choćby ze względu na nadwrażliwość, nie mógł byc to pies szczekający. Opłacało sie, młody ma idealna siostrę, jak sam ja nazywa.
    • madziulec Re: Kot dla autysty 25.08.16, 22:09
      Kot....
      My mamy 2 koty. Kotka była w domu jeszcze przed urodzeniem Miśka i ja mam wrażenie że to bardziej pies, a nie kot. Cierpliwa, kochająca, tolerująca praktycznie wszystko. Pozwalajaca na bardzo wiele. Gdy Misiek był mały potrafił być niedelikaty. I ona nic. Ale tez od niej raz oberwał i kilka raz go złapała zebami (nasze koty nei gryza tylko dają znac łapiąc zębami).

      Drugi kot jest po przejściach mimo że jest i rasowy i rodowodowy. I co? Częściej potrafi poakzac zęby, jest dzikszy. Nie jest taki przyjazny.
      Kot to nie pies.
    • kiddy Re: Kot dla autysty 28.08.16, 20:00
      Ja tylko powiem ci jedno. Jeśli jesteś uczulona "na kota", czyli na jego ślinę i naskórek, to nie ma takiej rasy, która będzie gwarantem braku reakcji alergicznej. Musisz wziąć to pod uwagę, bo jeśli Ewa przywiąże się do kota, a kot do was, to ewentualna konieczność oddania zwierzęcia z powodu twoich dolegliwości może być dramatem. Dla obu stron.
    • anmali77 Re: Kot dla autysty 02.09.16, 10:32
      Mam 6-letniego syna z ZA jesteśmy na etapie oczekiwania na kotka.Wybraliśmy rasę ragdoll ze względu na charakter i jest to jedna z niewielu ras które nadaja się do felinoterapii (tylko nie wiem czy uczula).Rozmawiałam też z hodowcą kotów syberyjskich ich sierść nie uczula ale nie nadają się dla dzieci z ZA (potrafią zaatakować znajdując się w sytuacji bez wyjścia oczywiście z punktu widzenia kota)natomiast ragdoll jest kompletnie pozbawiony agresji i można go wytresować jak psa.
      Mój syn nie chce innego zwierzaka niż kot bo ma już wcześniejsze doświadczenia,przez 3 lata mieszkalismy w domu z ogrodem gdzie przchodzily bezdomne kotki które dokarmialiśmy i jeden wyjątkowo zaprzyjąznił sie tylko z moim synem.Głównym jego argumentem jest to,że nie posiada rodzeństwa,przyjaciela i czuje sie bardzo samotny(w szkole jest odrzucany przez rówieśników z powodu "inności") dlatego decydując sie na kota wybraliśmy tą rasę zeby zminimalizować ryzyko odrzucenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka