weronikamik
27.08.16, 15:03
Mam nadzieje, ze usłyszę co robić w tej sytuacji. W mojej rodzinie jest dziecko 30 miesięcy, od urodzenia wykazuje cechy autystyczne, jako niemowlę potrafiło leżeć w łóżeczku kilka godzin i płakało tylko jak miało mokro albo pic chciało, potrafiło wpatrywać się z kręcąca karuzele kilka godzin, skakać na skoczku tez kilka godzin aż w nim zasypało, nie potrzebowało drugiego człowieka, nie układało się w rękach do przytulania, jak taka kłoda drewna.
Jak miało rok, półtora, potrafiła do tego dziecka przyjść zupełnie inna opiekunka, której nie widziało na oczy i wszystko było dobrze, zupełnie było mu obojętne z kim jest. Lubi wpatrywać się w wirująca pralkę, zamykać drzwi, szafki, kręci się w kółko, nie chodzi tylko biega przed siebie bez celu, nie czuje niebezpieczeństwa, szuka samotności, jak jestesmy razem kilka osób to wychodzi, zamyka drzwi i chowa się w szafie czy ciemnym pomieszczeniu.
Caly czas musi jeździć w wózku bo ucieka i nie słucha poleceń. Nie reaguje na imię ale jak np. uderzę głośno we framugę to się odwraca. Nie ma kontaktu wzrokowego, czasami spojrzy ale tak przez człowieka, nie ma w oczach radości, zaciekawienia tylko oczy bez wyrazu i jest w nich smutek. Je tylko określone potrawy, nie je samo, tzn. Lyzka czy widelczykiem, nie pokazuje ze chce siku czy kupę.
Nic nie mówi, czasami tylko takie bubu bubu i nic nie pokazuje mowa ciała. Nie udaje, nie podbiega i nie zaczyna wymyślać głupot, czasami jest lepiej czasami gorzej. Nie lubi się przytulać, na rękach nie wytrzyma więcej niż kilka sekund.
Nie chodzi do przedszkola ale jak jest na placu zabaw to widać ze się odróżnia od innych dzieci i to coraz bardziej. Nie bawi się jak inne dzieci tylko na placu zabaw potrafi się w jakaś dziurka w płocie patrzeć przez godzinę czy patyczkiem uderzać w ogrodzenie.
Jej rodzice robią jakaś wielka tajemnice, nikt nie mówi o autyzmie no ale wydaje mi się ze cechy jakie wymieniłam świadczą ze dziecko jest zaburzone. Ostatnio próbowałam namówić rodziców żeby chociaż dziecko do logopedy wysłali, ale matka mówi, ze ona tez nie mówiła szybko i wszystko jest w normie. A do tego matka twierdzi, ze nie ma czasu na logopedę. A dziecko nic kompletnie nic nie mówi a najgorsze, ze mowa ciała nie mówi. Jak by nie było picia na stole to dZiecko by chodziło spragnione kilka godzin. Sama mam dziecko, które mówiło dopiero w wieku 2,9,miesiąca, ale moje dziecko jak chciało pic to tak siorpalo, jak chciało jeść to wkładalo palec do buzi, jak siku to łapało się za krocze, był z ni kontakt a z tym dzieckiem jest bardzo kiepski.
Czy mam powód do niepokoju? Czy powinnam namawiać rodziców na logopedę czy odpuścić i dziecko tak czy siak mimo problemów nauczy się mowić?