Dodaj do ulubionych

wypadek w przedszkolu

15.04.08, 13:08
wiem wiem, nie to forum, ale większość ma dzieci w wieku co najmniej
przedszkolnym, więc może wiecie- jakie obowiązki ma przedszkole, w którym
doszło do wypadku (rozcięta głowa u dziecka, wymagająca szycia)?
czy powinno zapewnić dziecku pierwszą pomoc doraźnie, na miejscu, czy
wystarczy, że poinformuje rodziców i czeka aż przyjadą i sami się tym zajmą
/zabiorą dziecko do szpitala/?
czy takie sytuacje należy gdzieś zgłaszać? kto to powinien robić? rodzice,
przedszkole? dzieci są przecież ubezpieczane na takie okoliczności?
pytań dużo, niełatwych, ale może chociaż wiecie, gdzie można się tego
dowiedzieć? :)
z góry dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
    • gemmavera Re: wypadek w przedszkolu 15.04.08, 13:55
      Nie wiem, jakie są w tej kwestii przepisy, ale na zdrowy rozum:
      wydaje mi się (wiem, że wolałabyś konkrety ;)), że przedszkole musi udzielić
      pierwszej pomocy, czyli np. zatamować krwawienie.
      W przypadku zagrażającym życiu wzywa karetkę (przy zapisywaniu do przedszkola
      podpisuje się zgodę na wezwanie pogotowia).
      Nie może natomiast we własnym zakresie wieźć dziecka do lekarza.

      Przykład: kiedy moja znajoma jako dziecko rozwaliła głowę na przedszkolnej
      huśtawce tracąc przy tym przytomność, wezwano pogotowie, które zabrało ją do
      szpitala.

      Ale kiedy u mojego syna przedszkolanka znalazła za uchem kleszcza, ;))
      zadzwoniono do mnie i poproszono o pilny przyjazd, żeby gada jak najszybciej
      wyjąć i dać dziecku antybiotyk.

      W opisywanym przez Ciebie przypadku rozbicia głowy wydaje mi się dość sensowne,
      że dziecko pojechało do szpitala z rodzicami. Przecież zgody na założenie szwów
      czy zrobienie rtg czaszki nie może wydać przedszkolanka, tylko rodzic.

      Co do tego, kto powinien to zgłosić - w przedszkolu powinni wszystko wyjaśnić.
      Ale to się raczej załatwia bezpośrednio z towarzystwem ubezpieczeniowym, już nie
      przez przedszkole.
      • zakupy_usa Re: wypadek w przedszkolu 15.04.08, 15:28
        dzięki!
        no właśnie chciałabym wiedzieć konkretnie. muszą być chyba jakieś przepisy w tym
        zakresie? a nie wg widzimisię pani (która przecież lekarzem nie jest).
        o tym, że rana wymagała TYLKO założenia szwów przedszkole dowiedziało się od
        nas, po fakcie (=wizycie w szpitalu). wcześniej próbowałam dziecko umówić do
        chirurga w przychodni, ale w dwóch miejscach mi odmówiono, argumentując, że w
        takiej sytuacji z dzieckiem to tylko ostry dyżur, bo może zajść konieczność
        wykonania dodatkowych badań, których zwykły lekarz nie ma możliwości
        zorganizować na cito.
        a mi się wydaje to nieco nielogiczne, żeby dziecko z krwawiącą głową (rozbita z
        tyłu, więc nie było jak nawet zakleić), czekało kilka godzin aż rodzice dojadą z
        drugiego końca miasta :/
        no ale nie wiem. może tak właśnie być powinno, tylko ja się czepiam ;))
        chciałabym się upewnić zanim zrobię awanti ;)
    • gemmavera Re: wypadek w przedszkolu 15.04.08, 16:41
      Spróbuj zapytać tu:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=587
      Tam zagląda sporo nauczycielek przedszkolnych - pewnie ktoś Ci odpowie.

      Wydaje mi się, że panie mogą sie bez problemu wykręcić - powiedzą, że stan
      dziecka nie wskazywał na konieczność wezwania pogotowia (bo nie było utraty
      przytomności) i finito, niestety.

      Ale współczuję Twojemu synowi, no i Wam - my też mamy na koncie rozwaloną głowę.
      :/ Tyle że Zuza walnęła centralnie i do dziś ma bliznę na czole.
      • zakupy_usa Re: wypadek w przedszkolu 15.04.08, 19:43
        dzięki! zapytam
        może i nie zagrażał życiu, ale i chyba nie był taki banalny :/
        poza tym, nie jestem pewna, czy to panie powinny oceniać powagę sytuacji,
        tudzież wykonać tel do rodziców i przejść nad sprawą do porządku dziennego.
        chciałabym to wiedzieć- czy takie zachowanie to standard, czy mam prawo
        oczekiwać większego zaangażowania.
        bądź co bądź pozostawiając dziecko w przedszkolu powierzam je opiece pań, to one
        przejmują za nie odpowiedzialność, są jego opiekunami, pod nieobecność rodziców,
        zastępują ich /chyba?/
        • roggalique Re: wypadek w przedszkolu 15.04.08, 20:18
          Powinna być udzielona pierwsza pomoc na miejscu zdarzenia (wstępne zaopatrzenie,
          ulokowanie w bezpiecznym miejscu - musi być apteczka spełniająca normy).
          Równolegle powinno zostać wezwane pogotowie ratunkowe. Do momentu przyjazdu
          zespołu pogotowia dziecko powinno być pod opieką osoby dorosłej. Tylko personel
          medyczny może fachowo ocenić stan dziecka i zadysponować albo przewóz na SOR,
          albo po prostu dokonać czynności na miejscu.
          Rodzice też oczywiście powinni być powiadomieni, ale nie wezwani zamiast
          pogotowia. Oczywiście mowa cały czas o urazie typu rozbicie głowy, czy innym
          poważniejszym urazie, gdzie doszło do "przerwania ciągłości tkanek" lub o
          sytuacji, kiedy doszło do chwilowej nawet utraty przytomności (w takim razie
          pogotowie no już bezwzględnie należy wezwać).

          pozdrawiam

          • zakupy_usa Re: wypadek w przedszkolu 15.04.08, 21:18
            dzięki!
            szczerze mówiąc tak mi właśnie podpowiadała intuicja.

            dobrze, że nic poważnego się nie stało, ale zadziałała wyobraźnia i zmroziło
            mnie na myśl, że dziecko mogłoby tak przykładowo ze złamaną ręką czy nogą
            siedzieć i czekać godzinami aż rodzic przyjedzie i zabierze do lekarza. a jeśli
            nie odebrałby telefonu? albo akurat był poza miastem i nie mógł dojechać w
            rozsądnym czasie, to co? cały dzień czekałoby w takim stanie?
            to przecież nie kaszel czy biegunka, ale uraz. dopóki nie zobaczy dziecka lekarz
            nie wiadomo, jak poważna jest sytuacja.

            chciałabym porozmawiać na ten temat z dyrekcją, ale nie wiem, na co mogłabym się
            powołać, gdyby jej moje widzimisię nie przekonało ;>
            • roggalique Re: wypadek w przedszkolu 15.04.08, 22:43
              zakupy_usa napisała:

              > chciałabym porozmawiać na ten temat z dyrekcją, ale nie wiem, na co
              > mogłabym się
              > powołać, gdyby jej moje widzimisię nie przekonało ;>

              Hmm. A czy nie wystarczy powołać się na zdrowy rozsądek? Nawet nie chodzi o
              cierpienie dziecka, które czeka ze złamaną ręką. Ale różne mechanizmy mogą się
              rozwijać w przypadku np. urazu głowy... Czekanie może być naprawdę zgubne. Od
              uczenia są nauczyciele, od wypadków paramedycy, a sprzątaczki od sprzątania...
              Hej!:D

              pozdro

              • agugabi Re: wypadek w przedszkolu 26.10.08, 10:34
                moja córka rozwaliła sobie głowę o stolik w przedszkolu. Natychmiast zadzwoniono do mnie. Dziecku opatrzono ranę i tyle. Ja jechałam z pracy do przedszkola prawie godzinę. Wcześniej ode mnie dotarł ojciec dziecka. Dziecko zostało mu "wydane" i powiedziano mu, że ma iść do lekarza. TYLE. Poszliśmy, natychmiast, czoło było szyte. Córa ma 7 szwów. Blizna będzie na zawsze - powiedział chirurg. Jestem załamana. Nie wiem czy został sporządzony jakikolwiek protokół z tego zdarzenia, bo chyba powinny Panie były to zrobić. Pogotowia nie wezwano, a przecież jeśli jest 7 szwów, to można sobie wyobrazić jaka to rana. Też się zastanawiam co by było gdyby tata dziecka nie dojechał w parę minut (zbieg okoliczności). I co w tej sytuacji? Mam ochotę zamieszać w to prokuratora, albo conajmniej walczyć o jakieś konsekwencje za niedopełnienie obowiązków, nie wspomnę o odszkodowaniu.
                Skandal. Serio. Swoją drogą muszę się przyjrzeć tym stolikom. Jak ostre muszą być, żeby dziecko aż tak sobie rozwaliło głowę. Wiadomo, że wszystko może sie zdarzyć, pod okiem rodzica również. Ale mam zdecydowanie mocne wątpliwości co do postępowania przedszkolanek w tej sytuacji. Co o tym myślicie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka