szalicja
23.01.09, 10:05
Od jakiegoś czasu "bujam" się dosłowie ze specjalistami w spawie
mojego młodego. W końcu miałam dość odsyłania i spychologi i
zapisałam go na diagnozę do Krasnala. Oczywiście spodziewam się i
dostanę konkretną odpowiedź. Natomiast bywam też u psychiatry, która
nie chce nic powiedzieć, tak czy nie. Mówi, że on jest jeszcze mały
i nie wiadomo, jak siędalej potoczy. Może być, że z tego nie
rozwinie się autyzm, a może być, że tak. Młody dobrze rokuje. W
zasadzie na dziś takimi autystycznimi objawami jest czasem kręcenie
przedmiotami, kręcenie wokół własnej osi, trochę fobia na temat
drzwi wszelkiej maści. Występuje również opóźnienie mowy. Młody jest
opóźniony w rozwoju, ale jest wczesniakiem (jak w sygnaturce) wieć
nic w tym szczególnego. Natomiast każdy mówi, że jest sprytny i
inteligentny i nie ma mowy o upośledzeniu. Oczywiście pracujemy nad
nim, ale ile mam czekać lat na to, że coś się wyjaśni? Kiedy w pełni
rozwija się autyzm? Młody akurat ostatnio zrobił duże postępy i mam
taki wewnętrzny spokój o niego. Nie porównuję go z równieśnikami,
nie ma po co. Wiem, że ma sporo do nadrobienia, ale kiedy widzę, jak
teraz nadrobił szybciutko, jaki jest fajny to nie wierzę
(intuicyjnie) że coś się z tego wykluje złego. Wiem, może być
regres...Jak to jest? Bo tak mi się wydaje, że jeśli ktoś nie jest w
100% ewidentnym autystykiem to nie możemy mieć pewności co dajej?
Psychiatra i psycholog mówią o cechach...Wiem, wiem, nie można
byćtrochę w ciąży, hehe. Przerobiłam te wątki. Ja wiem, że to nie
katar, że psychika to nie taka prosta sprawa. Tylko ile lat mam żyćw
niepokoju, że a nóz coś się wykluje? Wczoraj się poprztykałam z
psychiatrą, nie chciałam jużo to pytaća wogóle miałam nerwa. Wkurza
mnie ten cholerny system... Ale o tym kiedyś.