Dodaj do ulubionych

Trudno byc mama...

29.01.09, 21:17
Witam

Wiem ze to pewnie nie jest miejsce w ktorym powinnam pisac, mysle
stereotypami "inni maja gorzej", ale... tak mi ciezko strasznie
pewnie glownie przez moj egoizm.
Wygodnie byloby miec idealne dziecko, czasem pochoruje, ale w sumie
wszytsko jest dobrze. Pewnie wielu mysli ze ja tak mam, tylko ze nie
do konca tak to wyglada.
Olwia ma teraz skonczony rok, fizycznie, emocjonalnie i umyslowo
rozwija sie dobrze (chociaz mielismy epizod w ktorym pani neurolog
ocenila moje na maxa wystraszone dziecko na Porazenie Mozgowe i mnie
ryczaca trzy dni do przezciemiaczkowego USG), a mnie sie chce tak
strasznie ryczec. Mam wrazenie ze juz nie dam rady, ze jestem zla
matka, ze nie wiem co jej jest, ze ilu lekarzy by jej nie widzialo
to tez nie wie co jej jest, a cos jej jest na pewno.
Olwia urodzila sie niezle, 41 tydzien ciazy, 3250 wagi. Potem
okazalo sie ze ma wysypke, potem biegunke, ja uparcie twierdzilam ze
to alergia na mleko, lekarze leczyli masciami az przyznali mi racje
kiedy okazalo sie ze mala nie przybiera na wadzie mimo dokarmiania
mlekiem z butli. Miala wtedy miesiac, stracila miesiac z
przybierania na wadze (najbardziej intensywnego) zanim trafilismy na
Nutramigen i nigdy tego nie nadrobila. Moje dziecko oscyluje wokol 3
centyla wagowego, wyglada wedlug mnie jak dziecko z Oswiecimia,
skonczyla rok dwa tygodnie temu a wazy 8 160!! Kupuje ubranka na 6-9
miesiecy i i tak sa luzne w szerz (na dlugosc za male wiec rosnie
dobrze). Na Nutramigenie wcale nie zaczelo byc jakos super lepiej,
dawalam Sinlac, Olwia miala robione badania krwi i moczu i wszytsko
niby dobrze ale to jest straszne jak patrze na taka chudzine i mam
wrazenie ze cos jej dolega a ja po prostu nie wiem co, mala ma
apetyt za piecioro. Do lekarzy latamy co tydzien prawie, uspakajaja
mnie, malej wyroslo juz 9 zebow, jest madra, chodzi, gada ale ...
Moze jej cos jednak jest. Mam kolezanke z corcia o 7 tygodni mlodsza
a wazaca prawie 5 kilo wiecje niz moja. Dzis u mnie byly i normalnie
teraz siedzie i rycze bo tamta wyglada tak jak zdrowe silne dziecko
( a je polowe tego co Olwia), a moja taka drobnica. Lekarze mowia
jeszcze ze to po tatusiu (tez chudy jak patyk wzrost 175 cm a wazy
64 kilo - jak mu kupowalam gacie za przeproszeniem w rozmiarze S to
mi ekspedientka powiedziala ze ona ten rozmiar 14 letniemu synowi
kupuje a nie 27 letniemu facetowi :)
Na dodatek alergia... na mleko, wydawalo sie ze wszytsko jest ok bo
juz od dwoch miesiecy dostawala przetwory mleczne a teraz po
zapaleniu oskrzeli katar nie przechodzi od trzech tygodni i znowu
musze na NUTRAMIGEN wrocic, a ja nie chce. Wiem co to znaczy
alergia, sama mam astme, a mala ma tylko katar, zadnych wysypek,
zadnych brzusznych rzeczy - katar i chrapanie.. Laryngolog w srode,
alergolog w poniedzialek, jutro konsulatcja u innego pediatry,
pewnie mi cos doardza.
Trzymalam Olwie rok w domu, nie chorowala a po pierwszym tygodniu w
zlobku teraz od 3 tygodni siedzi w domu bo chora. Ja pracuje, maz
pracuje, dziadkowie mlodzi i tez pracuja ... wizyty u lekarzy na
trzy tygodnie na zas poumawiane (zartuje ale tak sie pewnie
skonczy). Kolezanka ma synka z astma, jak sie jej nasluchalam to
spac nie moge tylko patrze czy moja sie nie dusi, jak sie zapalenie
oskrzeli zaczynalo to przy lekkim charczeniu i temp. 37,5 ja ja do
szpitala o 4 w nocy wiozlam gdzie mnie z grubsza wysmiali bo mala
rozchorowala sie na dobre dopiero w srode czyli 4 dni pozniej.
Mam chyba lekko nie tak "pod sufitem" ale tak sie bardzo bardzo
bardzo boje o jej zdrowie i zycie. Jestem klebkiem nerwow, a patrze
na wlasne dziecko jak na obiekt laboratoryjny i najmniejszy kaszel
przyprawia mnie o palpitacje. Nie umiem sie cieszyc bo mam ochote
wyc do ksiezyca o zdrowie malej. Mam wykupiony pakiet w prywatnych
przychodniach gdzie znaja mnie juz wszyscy pediatrzy z imienia i
nazwiska, w domu wszyscy mysla ze zwariowalam, a ja... ja tak bardzo
bardzo sie boje...
Obserwuj wątek
    • Gość: aga Re: Trudno byc mama... IP: *.aster.pl 29.01.09, 23:24
      Nie jestes egoistka, ja mialam podobnie. Jak córka była niemowlakiem
      to kupilam monitor oddechu bo sie balam ze oddychac przestanie a ja
      nie zauwaze. Co prawda miala problemy z ukladem pokarmowym a nie
      oddechowym , no ale...Teraz troche mi przeszlo tzn bardziej realnie
      staram sie oceniac styuacje (moja ma 20 miesiecy) ale katar tez jest
      bacznie obserwowany. Co do wagi to pewnie masz drobniutkiej budowy
      dziewczynke i to wszystko, ciezarowca z niej nie zrobisz, bedzie
      sliczna filigranowa panienka i koniec.Ja mojej gotuje kasze gryczana
      niepalona i jaglana razem i niektorzy mowia ze te jedrne fajne nozki
      i raczki to od tego, moze sproboj, troche z tym zachodu ale zdrowe i
      warto (kaszy z torebki dla dzieci do ust nie wezmie ale sie jej nie
      dziwie to sam chyba cukier , takie slodkie).A co do charczenia to
      moze byc po antybiotyku, jezeli miala, dawaj duzo probiotykow.
      Ciesz sie corcia, z kazdym dniem jest starsza i inna.Odwagi, jestes
      swietna matka.
      • Gość: Pitomkowa Re: Trudno byc mama... IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.02.09, 11:05
        mój syn w wieku 2 lat wazył jedynie 11 kg. A dziś wagowo nie odbiega
        od inncyh dzieci. Jest szczupły,.,, A córcia waga urodzeniowa 2400 ,
        a dzis wazy 8,5 a ma 1 rok i 2 m-ce.
      • magda1708 Re: Trudno byc mama... 26.02.09, 17:56
        Wyluzuj trochę,bo zniszczysz dziecku życie,a na pewno dzieciństwo.Co
        ona zapamieta z dzieciństwa? Wieczne wizyty u lekarzy,niekończące
        się badania i wiecznie zamarwiającą sie matkę.Daj jej szansę
        rozwijać sie w swoim tempie.To TY masz problem i sobą powinnaś się
        zająć.A dziecku daj spokój.
    • epreis na pocieszenie.. 29.01.09, 23:29

      moja ma 10 miesięcy waży 7500 kg, urodziła się w 40 tyg ciąży z wagą 3650,
      prawie od początku jedziemy na 3 centylu, były dwa miesiące, ze wypadłyśmy z siatki centylowej..

      mam też starszego synka, urodziłs iew 36 tyg, wazył 2700, w 12 miesiący ważył 10500, wątpię, żeby Hania przez 2 miesiące przybrała 3kg..

      nie jesteś sama
    • kocica27 Re: Trudno byc mama... 30.01.09, 12:49
      U nas podobny problem z wagą: 7,5kg i 7 miesięcy, 10 centyl, za to przynajmniej
      jest długi, ponad 70cm. Ale u nas są jeszcze problemy skórne, nie chce za bardzo
      jeść itd.
      • orinoko130 Re: Trudno byc mama... 31.01.09, 02:27
        Ja mam trójkę dzieciaczków i każde z nich chudziutkie. Najstarsza córeczka gdy
        miała roczek ważyła 8,9 kg, następna w wieku 12,5 roku - 9,09kg a teraz synek
        prawie 4 miesiące i waga około 6 kg a urodził się z wagą 3,8 kg, także spada w
        centylach, spada. Też się martwię, ale pocieszam się, że dziewczyny wyrosły
        silne i w miarę zdrowe, najstarsza 10 letnia to się nawet powoli zaokrągla. I z
        najstarszą w wieku 2,3 lat też były problemy, typu katar, kaszel, przez parę
        miesięcy stosowała nawet leki wziewne, testy na alergię wyszły ujemne,
        zdiagnozowano nadreaktywność oskrzeli i do tej pory musimy uważać na wszelkiego
        typu przeziębienia, bo najczęściej kończą się brzydkim, długo utrzymującym się
        kaszlem. Wiem co to znaczy martwić się o zdrowie dzieci, wiem jak trudno
        opanować tę obezwładniającą bojaźń. Mnie zawsze "do pionu" sprowadzał mąż, jakoś
        tak zdroworozsądkowo myślał i potrafił pocieszyć. A to że mała teraz dużo
        choruje to normalne, naprawdę, każdy przedszkolak czy też "żłobkowicz" musi
        zaliczyć masę infekcji zanim układ odpornościowy będzie potrafił zwalczyć tę
        masę wirusów pojawiających się w otoczeniu dziecka. Też to przerabiałam. My,
        mamusie - musimy wierzyć że będzie dobrze. Pozdrawiam :))
        • kulma.m Re:Dziekuje 31.01.09, 21:15
          Witam wszytskie kochane mamy, ktore naprawde podniosly mnie na
          duchu :) Jak tak patrzylam na te siatki centylowe i myslalam sobie
          ze troje na 100 dzieci jest takie jak moje ale zadnego nie widzialam
          to myslalam ze naprawde cos nie tak jest z nia.
          Najgorsze jest to ze ona z buzi wyglada na pyzata, ale jak sie ja
          rozbierze to koniec swiata.
          Zreszta poruszyl mnie bardzo post lenki1403 i mysle sobie ze "inni"
          maja naprawde duzo ciezej niz ja, a ja marudze tylko i nie umiem sie
          wziac w garsc. Moj maz mnie wspiera, stara sie byc stanowczy i
          stawiac na swoim ale coz... kawal ze mnie cholery i troche go
          tlamsze, dlatego nawet najlepsze jego rady z zapewnienia ida w kat,
          a we mnie budzi sie ten okropny potwor strachu.
          Bylam wczoraj u pediatry bo mala ma caly czas ten nieszczesny katar
          i nic konstruktywnego sie nie dowiedzialam oprocz tego ze ma isc do
          laryngologa (umowiony na srode), wlasciwie to nie jest katar bo
          znosa nic nie leci tylko chrapie i furczy jej w dzien. Sama nie wiem
          juz ale jak zwykle sie zaczynam nakrecac :)
          Jeszcze raz wam bardzo bardzo dziekuje i czekam az sie odezwiecie
          znowu, jesli bedziecie mialy ochote, czasem kazdej z nas jest ciezko.
          A to moje chude szczescie:
          nasza-klasa.pl/profile/3944742/gallery/19
          • kulma.m Re:Dziekuje 31.01.09, 22:13
            Przeprszam nie da sie jej tak pokazac bo sie trzeba zalogowac... A
            nigdzie indziej nie mam mojego malucha.
        • cziornaa Orinoko130 02.02.09, 16:30
          A jak u Was stwierdzono nadreaktywność oskrzeli?? Mam dwójkę dzieci (5 lat i7
          m-cy) notorycznie mających katar i/lub zapalenie oskrzeli. Straszy miał testy
          alerg. robione, które nic nie wykazały. Ma przepisany Flixotide wziewy. A Wy
          jakie leki stosowaliście??

          Pozdrawiam!
          • orinoko130 Re: Orinoko130 04.02.09, 01:35
            Moja córka zaczęła chorować mając ok. 3, 4 lat. Nie chorowała na zapalenie
            oskrzeli ale po banalnym przeziębieniu strasznie długo utrzymywał jej się
            kaszel, szczególnie nasilał się gdy np. zimą córka wchodziła z zewnątrz do
            jakiegoś cieplejszego pomieszczenia. Leczenie w przychodni trwało pół roku i nie
            było poprawy tak więc zdecydowaliśmy się na prywatne leczenie u bardzo miłej
            pani alergolog, która przeprowadziła różnorakie testy, m.in. testy skórne, testy
            z krwi, które wykluczyły alergię, spirometrię, w celu wykluczenia
            astmy,natomiast zdiagnozowano nadreaktywność oskrzeli. Córka również stosowała
            wziewnie Flixotide i Serevent. Po leczeniu lekami wziewnymi nastąpiła wyraźna
            poprawa.Obecnie córka ma 10 lat i do teraz przy każdym przeziębieniu musimy
            uważać,czasem kaszel przedłuża się i wówczas korzystamy dalej z porady alergologa
            (mimo, iż alergii nie stwierdzono, chociaż czasem zastanawiam się nad
            wiarygodnością testów), z tym, że nie jest już konieczne stosowanie przez
            córeczkę leków wziewnych. A jeżeli Twoje dzieciaczki często mają zapalenie
            oskrzeli to może też warto byłoby poprosić tak dla spokojności o skierowanie na
            spirometrię?Pozdrawiam i zdrówka życzę maluchom :))
    • agatamarszalek Re: Trudno byc mama... 02.02.09, 10:14
      Witam,
      To, że Pani martwi się o zdrowie córeczki jest normalne – każda
      mama dostaje „bzika” zwłaszcza na punkcie swojego pierwszego
      dziecka.
      To, że Pani „aż tak” martwi się o zdrowie córki, a nawet, jak Pani
      pisze, o jej życie jest rzeczywiście zastanawiające - podczas gdy
      oprócz niedowagi i dolegliwości, które jak już pisały inne
      internautki , pojawiają się i pewnie jeszcze będą pojawiać, cała
      reszta wydaje się być w porządku. Jak rozumiem, córeczka jest
      przebadana przez lekarzy, których nic nie niepokoi. Rozumiem, ze
      czasem intuicja mamy może dawać wiele korzyści w docieraniu do
      różnych niezauważonych przez lekarzy aspektów zdrowia czy choroby
      dziecka. Ale wydaje się, że w Pani przypadku to bardziej lęk niż
      intuicja napędza Pani działania. Z tego co Pani pisze problemy ze
      zdrowiem, które miewa Pani córka rzeczywiście są typowymi, które
      dotykają większość dzieci we wczesnym wieku dziecięcym (wiem
      również z osobistego doświadczenia, że w pewnym okresie każde
      wyjście dziecka poza drzwi domu wydaje się potencjalnym czynnikiem
      ryzyka – bo może zapalenie oskrzeli, może jakiś Rotta wirus czai
      się za drzwiami, czy na placu zabaw?). Z jakiegoś powodu dla Pani
      ta zdrowotna strona funkcjonowania dziecka bierze górę nad innymi
      kawałkami jej życia. Może spróbuje Pani przekierować swoja uwagę na
      te aspekty funkcjonowania Pani córki , które wskazują na jej dobry
      rozwój, i zdrowie?
      Radziłabym przyjrzeć się swoim emocjom. Może w Pani doświadczeniach
      było coś trudnego, co odżywa w chwili, kiedy myśli Pani o zdrowiu
      córeczki? Może warto przez jakiś czas skupić uwagę na sobie i swoim
      przeżywaniu?
      I chyba nie warto martwić się na zapas – trudno wtedy cieszyć się z
      tego co jest…
      Pozdrawiam, A.M.
    • Gość: Styska Re: Trudno byc mama... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.02.09, 23:56
      Witaj!
      Jesli lekarze przebadali Twoja corcie i NIC nie stwerdzili. Mala
      rosnie,ma apetyt,to czego szukasz dziury w calym?
      Moja corka miala 7 lat,wazyla 17kg i wzrostu miala 110cm. Moja matka
      histeryzowala tak,jak Ty. Zyc mi nie dawala. Do tej pory nie daje!
      Ale ja swoje wiedzialam. Moja cora po prostu tak juz ma! Teraz ma 13
      lat i jest sliczna laseczka .-))) Syn ma 3 lata. Wazy 18,200 kg i ma
      106cm wzrostu. Dodam,ze syn ma tatusia,ktory ma 196cm wzrostu. Moj
      ex-maz,ojciec mojej drobinki ma zaledwie 175cm. Tak wiec wszystko
      jasne .-) Zycze powodzenia i wiecej wiary w powodzenie.
      P.S. Oczywiscie corcie miej pod kontrola! Pozdrawiam!
      • majeczka262 Re: Trudno byc mama... 10.02.09, 22:14
        Taka już rola mamy,że się zawsze o dziecko zamartwia.
        Ja uważam,że mała na zdjęciach wcale nie wygląda jak z Oświęcimia.
        Wierz mi, nie grubość dziecka świadczy o tym,że jest zdrowe.
        Piszę tak,dlatego,że ja musze swoje dziecko odchudzać, a to wcale
        nie jest takie proste.
        Pozdrawiam i przytylam:)
    • Gość: Kasia Re: Trudno byc mama... IP: *.gch.net.pl 15.02.09, 17:41
      Jeżeli chodzi o wagę to naprawdę nie masz podstaw żeby aż tak
      panikować. Moja córka |9waga urodzeniowa 2800) mając rok ważyła
      8300, mając dwa 9900 a teraz ma 5 lat i 9 miesięcy waży 15100(bez
      ubrania) i ma około 115 cm wzrostu. Jest więc naprawdę chudziutka.
      Ale co najważniejsze prawie nie choruje, poza słabym punktem (uszy)
      naprawdę jest super zdrową dziewczynką i to jest najważniejsze.
      Gdyby chorowała to co innego - wtedy miałabym powód do niepokoju.
      Więc obserwuj swoje dziecko uważnie ale nie panikuj - później będzie
      miała dobrze - nie będzie musiała odchudzać się z tych wczesnych
      komórek tłuszczowych które niestety są później zmorą dorosłych.
      Pozdrawiam
      • kulma.m Re: Trudno byc mama... 17.02.09, 21:14
        Witam

        I po raz kolejny dziekuje... Olwia nie wyglada jak z Oswiecimia bo
        jest ubrana na tych zdjeciach.. a wez ja tak rozbierz i popatrz...
        Pozatym nawet lekarka jest w szoku jaki ma apetyt, a je doslownie co
        jej w rece wpadnie :)
        Zreszta wlasnie te 1,5 miesiaca temu zaczela chorowac i do dzis to
        trwa. Po wymazie z nosa wyszlo ze ma gronkowca zlocistego... tylko
        na ile to gronkowiec a na ile co innego? Po co ja ja wogole do tego
        zlobka dawalam. Tak to byla zdrowa i wszytsko bylo ok.
    • dziubasek1978 Re: Trudno byc mama... 10.03.09, 21:05
      to jest trudy zawód być mama ma 4 letnią corkę i czasem wysiadam
      • kulma.m Re: Trudno byc mama... 15.04.09, 21:17
        Witam moje kochane mamusie :)

        Nie pisalam dlugo ale powoli staralam sie unormowac milion sytuacji
        zdrowotnych Oliwki. I sa jakies postepy:
        - Oliwia po gruntownych badaniach w tym kierunku, nie ma zadnych,
        ale zadnych najmniejszych alergii
        - troszke ostatnio przytyla (bez szalenstw oczywiscie :)
        - jak juz chodzi i moge ja zmierzyc okazalo sie ze wzrost jest
        miedzy 10 a 25 centylem a waga miedzy 3 a 10 czyli chyba foremne to
        moje szczescie
        - ostatnio znowu musielismy przejsc badania krwi i zdrowa jak chlop
        do kosy :)
        - mysle ze to ja mam jednak jakis problem, nawet napewno :) lecz...
        powoli go oswajam i nie wariuje juz przy kichaniu, kaslaniu,
        goraczce, biegunce itp itd.

        Mysle ze swoja szkole trzeba przejsc, zwlaszcza przy pierwszym
        dziecku. Przy drugim czlowiek juz jest troche zaprawiony w bojach...
        Ogladalam ostatnio program o tym jak czuja sie dzieci i Superniania
        poradzila kobiecie ciagle irytujacej sie na swoja corcie (cos jak ja
        z tej calej bezsilnosci) aby przypomniala sobie moment kiedy wziela
        ja pierwszy raz w ramiona po urodzeniu, jak bardzo byla szczesliwa i
        zaczynam stosowac ta metode :)

        Pozdrawiam :)
    • agatamarszalek Re: Trudno byc mama... 16.04.09, 12:26
      Miło słyszeć, że zaczęła Pani cieszyc się macierzyństwem i tym, jak
      rozwija sie Pani córeczka.
      Tak trzymać!
      pozdrawiam A.M.
      • kulma.m Re: Trudno byc mama... 16.04.09, 21:51
        Pani Agato i drogie mamy

        Tak, zaczynam sie cieszyc, a wlasciwie ciesze sie pelna para, ale to
        dzieki WAM!!!! Zrozumialam ze nie moje dziecko pierwsze jest drobne,
        ze sa drobiejsze dzieci, ze dzieci choruja i ze to normalne
        zwlaszcza przy zlobku...
        Zauwazylam ze moja corcia jest tak bardzo madra, bystra, tyle juz
        wie i tyle rozumie i co najwazniejsze TO JA moge ja nauczyc calej
        reszty!!!! Pokazac jej swiat takim jakim ja chcialabym zeby dla niej
        byl, czyli najpiekniejszy :)To moje ramiona, brawa, pochwaly sa dla
        niej trescia istnienia i nie moge byc zrzeda nie ma tlumaczen ze
        jestem zmeczona po pracy, ze mam zly dzien, bo Oliwki to nie
        obchodzi, to sa moje problemy a dla niej mam byc radosna szczesliwa
        i pelna energii do zabawy mamusia!!! I sprawia mi to radosc :)Przed
        wejsciem do domu z pracy biore dwa oddechy przed klatka i do domu
        wpadam juz radosna i od progu spiewam jej jakas pioseneczke a ona
        tanczy, pomaga rozpakowac zakupy, robic pranie sprzatac :) KOCHAM JA
        NAD ZYCIE :) i wtedy katary, kaszle coz to jest... przy tym co
        jeszcze razem zrobimy :)

        Pozdrawiam i dzekuje :)
        • nika_6 Re: Trudno byc mama... 19.04.09, 10:01
          przeczytalam twoja historie i rozumiem cie chyba kazda matka
          rozumie...ja akurat mialam powody i niestety wszytskie najgorsze
          mysli i podejrzenia sie sprawdzily maly ma alergie cholerna, do tego
          astme non stop choruje pare dni temu stwierdzony autyzm atypowy :(((
          ile nocy siedzialam zeby mi sie dziecko nie udusilo to ja tylko wiem
          ile lez...
          kochana to ty jestes dla dziecka twojego aniolem ktory czowa nad
          nia, prowadzi...obserwuj ja bo jako matka najlepeij zobaczysz kiedy
          cos bedzie nie tak...ale nie patrz na dziecko tak ze jej napewno cos
          jest bo sama jej chorobe wmowisz a po co...to moze obrucic sie w
          psychoze...daj sie swojemu dziecku rozwijac swoim torem i tak jak
          chce i ma zapisane nie porownuj jesli cie nie pokoi niska waga to
          rob co pol roku baania kontrolne...masz kochana zdrowoa corke i tak
          na nia patrz...uwierz ze jak cos bedzie nie tak pierwsza zobaczysz
          to...
          trzymam kciuki i zycze ci wszystkiego dobrego zobaczysz bedzie
          dobrze
          • Gość: olkaaaa Re: Trudno byc mama... IP: *.chello.pl 30.04.09, 21:21
            Jakbym czytała o sobie w tej chwili dziecko moje ma 3 i pół roku,Wymyslałam przeróżne choroby u swojego dziecka takie ,zę teraz w głowie mi sie nie mieści co ja wyprawiałam gdy moje dziecko było chore ma dośc czesto zapalenie krtani ja nie spałam całą noc ze strachu ,zę zacznie sie dusić ,a ja nie zdąże do szpitala pare razy potrzebny był zastrzyk, chodziłam po lekarzach ze wszystkim z jedną krostką katarem węzełkiem mocz badałam krew nawet krzpliwosć dziecko miało wtedy badania idealne ,a ja mało nie zemdlałam bo widziałam jeden wskaźnik w dół ,a nie zmiescił sie w skali o jedną setną sekundy .Przeszło mi dopiero jak poszłam do pracy fakt czasem sie stresuję ,ale nie tak jak kiedyś ,jest alergikiem to fakt ,Ja każdą gorączke nie spałam tyle ile dziecko ją miało czyli np 4 doby ja nie spałam bo wizja sepsy itd itd mogłabym wymieniać .W koncu ktoś mi powiedział zacznij ty się leczyć i odczepsię od dziecka ,leczyc sie nie zaczęłam ,ale pracuje i nie myślę o głupotach
            • paulinagierlip Re: Trudno byc mama... 04.05.09, 21:42
              Mam to samo, już poprostu wariuję niewiem co robić.
              Córcia ma 15 mies i nie chodzi, chodzi przy meblach trochę mniej
              chętnie za rączkę ale sama wogóle nie myśli o chodzeniu,w
              przeszłości była rehabilitowana i jesteśmy pod kontrolą
              rehabilitantki która twierdzi że wszystko jest OK< ale ja tak nie
              uważam.Martwię się o córcię.
              Jest ona b.wrażliwym dzieckiem, przylepa mamy, ile ja już chorób
              widziałam
              byłam u 3 neurologów przepłakałam wiele miesiecy w obawie że mała ma
              porażenie mózgowe, codziennie czytalam na ten temat w internecie,
              nakręcałam sie i ryczałam
              Teraz jest to samo z chodzeniem, jutro idziemy do ortopedy
              tak strasznie się martwię....
              • kajka68 Re: Trudno byc mama... 05.05.09, 07:12
                Paulina- Twoje dziecko ma prawo zacząc chodzic w wieku 18 miesiecy-po tym czasie
                jeśli nadal będzie miała opory-zaczynasz szukać przyczyny-to nie jest tak ,że
                każde dziecko w wieku 12 miesięcxy zaczyna tuptac.Jedno ma 8 i już smiga jak
                strzała a inne zacznie to robic w wieku 18 miesiecy- i to jest norma.Twoja
                córcia ma jeszcze czas.Daj jej spokojnie przejsć ten etap-chodzi przy meblach-i
                cudownie-tak ma byc.Nie stresuj małej kobietki.I siebie tez.Wyluzuj-zajmij ją
                czyms innym a zobaczysz ,ze rehabilitantka dobrze Ci mówi.Wizyta u ortopedy
                czemu nie- dla twojego spokoju.Pozdrawiam cieplutko.
        • avvg Re: Trudno byc mama... 19.05.09, 17:05
          Nie czytałam całego wątku, więc nie wiem, co się w nim pojawiło.
          Spróbuj CAŁKOWICIE odstawić z diety nabiał, pod wszelką postacią.
          Powoduje zwiększoną produkcję śluzu i zaflegmia - być może to jest w
          Waszym przypadku recepta na katar i kaszel. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka