iskierka43
21.07.09, 21:27
Proszę doradzcie.Mam w sobie dziwny niepokój,że z moim dzieckiem
jest coś "nie tak",mimo w sumie prawidłowego rozwoju.
Mój syn ma trzy lata.Urodził się o czasie siłami natury,dostał 10p w
skali Apgar.W pierwszych dniach jego życia okazalo się,że nie chce
ssać piersi.Sadziłam,że to wilna połoznych,które go nakramily
butelką zaraz po urodzeniu.Podejmowałam sporo prób przystawiania do
piersi ale konczyły się porażką.W końcu stanęłam na karmieniu
mieszanym,aby po ukończeniu przez syna 4 miesięcy przejść już tylko
na butelkę.Smoczek odrzucił także szybko bo miesiąc póżniej.Byłam z
tego zadowolona,ale okazalo się,że zastąpi sobi ssanie smoczka
ssaniem palców,co mu zostało do dzisiaj.
Od początku był dzieckiem dziwnym.Kiedy jako niemowlę ktos go nosił
na rękach odchylał się jakby nie chciał być przytulany.W zasadzie
przytulał się tylko do mnie i do męża.Od najmłodszych lat kocha
muzykę.Dużo słucha,bezbłędnie rozpoznaje kompozytorów.
Miał problemy z zasypianiem samodzielnym.Po tygodniach wrzasków na
cały blok ustąpiłam.Odtąd zasypiał przy mnie w swoim
łożeczku.Musiałam go trzymac za rękę.Przeszło mu to w okolicy dwóch
lat,za to regularnie przychodzi do naszej sypialni i do rana od ok.3
w nocy śpi z nami.
Odkąd pamiętam podczas jego zabawy kiedy się maksymalnie skupiał na
jakiejś czynności towrzyszyło temu ni to spiewanie,nie to
mruczenie,cos jak mantra na jednym tonie,także w piaskownicy.
Bardzo szybko załapał trening toaletowy,odpampersowałam go przed
drugimi urodzinami.Zgłaszał potrzeby,ale od dwóch miesięcy mamy
nawrót moczenia z moczeniem nocnym.Zauważyłam,że kiedy płacze,jest
nerwowy wtedy sika w majtki.Ma też dni,że po prostu nie zgłasza nic
jakby nie czuł,że sika.Robilismy całą diagnostykę urologiczną i jest
ok.Jest bardzo ruchliwy,wszędzie go pełno.W stosunku do dzieci
nieśmiały,odnoszę wrażenie,że nie wie jak się znimi bawić.Zabiega to
z prawej to z lewej,klaszcze w ręce,usmiecha się,dzieli
zabawkami,ale dzieci go często przeganiają nawet te młodsze.Jakby
był męczący,uciązliwy.Jest jedynakiem więc myslałam,że to z tego
powodu ma problem.Kiedy skonczył 2 lata zapisałam go do punktu
przedszkolnego,żebyu trochę pobył z dziecmi.Trzymał się na boku,nie
uczestniczył w zabawach.Myślałam,że może jeszcze nie czas na
to.Kiedy wracalismy do domu z przedszkola musiał swoje
odplakać,jakby wyrzucic z siebie nagromadzone emocje.Znalazłam
sposób- robiłam mu ciepła kąpiel,bawił się w wodzie i
wyciszał.Bywało,że zasypiał potem na godzinkę.Z drzemek dziennych
zrezygnowałam jednak,bo nie mozna go było obudzić a rozbudzony
potrafił wyć godzinami.W ogóle jego płacz od zawsze był trudny do
utulenia,nie da mu się nic wytłumaczyć,pertraktować.
Bawi się sam w domu ładnie,potrafi sie skupic.Nie interesuje się za
bardzo literkami,ale liczy do 10,rozpoznaje bezbłędnie wiele
kolorów,także marki samochodów.Ma znakomita pamięć,recytuje z
pamięci fragmenty wierszyków i bajek.Często sam je sobie opowiada
podczas zabawy.Bardzo często bawi się układając w rzędy
samochody,potrafi to robic godzinami.Czasem mam wrażenie,że nie nie
rozumie,kiedy cos do niego mówię,nie wypełnia poleceń jakby nie
słyszał.Jest krnąbrny i uparty.Bardzo nieposłuszny,mało
samodzielny.Nie che sam jeść ani się ubierać czy rozbierać.Do
niedawna mówił o sobie w trzeciej osobie lp ale myslałam,ze to
efekt,tego,iż my się tak do niego zwracaliśmy (Marcinek
przyniesie,poczyta itd.).Niepokoi mnie to,że nie lubi się przytulac
ani być całowany ( wyjatek stanowimy ja i mąż,potrafi nam
powiedzieć: kocham cię).
Myślicie,że mam powody,żeby podejrzewać u niego ZA? Bardzo się
martwię...