reptar
21.05.04, 20:04
Jednym z gatunków szaradziarskich, które bardziej działają mi na wyobraźnię,
jest algram. Przypomnę: algram polega na tym, że dobiera się litery parami,
i jeśli X jest zamiennikiem Y, to Y jest równocześnie zamiennikiem X. Zadanie
składa się z iluś tam par wyrazów, których odgadnięcie pozwala na ustalenie
zamienników. Potem jest jakieś hasło na koniec, zaszyfrowane zamiennikami.
Ale samo hasło już mnie tak nie bierze.
Sama idea algramu jest cudowna!
Niestety, zwykle algramy bazują albo na bardzo krótkich wyrazach (czwórkach),
albo na dość wygodnickim tworzywie, do tego zazwyczaj jest to spółgłoska za
spółgłoskę, samogłoska na samogłoskę.
Typowy algram kojarzy mi się np. z takim wykonaniem:
        LALA   -   DODO
        IMIR   -   EREM
        KOŁO   -   TACA
        KINO   -   TEZA
        RAMA   -   MORO
        LIRA   -   DEMO
itp. (tutaj zamienniki to M-R, A-O, E-I, K-T, C-Ł, D-L, N-Z).
Nic w tym czarodziejskiego nie ma.
Dużo ładniej się prezentuje algram na dłuższych wyrazach. Oto dla szóstek
(i przy innej konfiguracji zamienników):
        BIZMUT   -   HENRYK
        MITYNG   -   REKUZA
        AMULET   -   GRYSIK
...ale dość szybko układający zapędza się w ślepą uliczkę. Czwartej pary
wyrazów sześcioliterowych do powyższego już dołożyć nie potrafię   :-(
No i raczej wypadałoby każdej pary zamienników użyć co najmniej dwukrotnie
(dokładniej: w dwóch sprawdzianach), czego w drugim z powyższych przykładów
nie spełniono. Jak dla mnie to ten warunek jest zbędny, ale podejrzewam, że
dla przywiązanych do tradycji ważniejszym jest niż dla mnie...