Dodaj do ulubionych

Szaradziarstwo regionalnie prasowe - jak ma się?

08.02.05, 08:24
Mieszkamy w różnych regionach Polski. Podzielcie się informacjami, jak
wygląda u Was szaradziarstwo w lokalnych gazetach? Czy są w ogóle kąciki
zadań, a jeśli są, to jak często się ukazują i co w nich można znaleźć?

U mnie w kioskach popularny jest dziennik "Gazeta Lubuska". Raz w tygodniu
można w nim znaleźć kącik (taki na około 1/3 szpalty, więc całkiem spory) z
zadaniami pn. Liga Tęgich Głów. Zadania są przeróżne: małe jolki, krzyżówki i
krzyżóweczki, zdarzają się także szyfry, metamorfozy, a nawet (choć ostatnio
coraz rzadziej) drobne formy. Rubrykę redaguje Stanisław Patycki, jego
zadania znajduję od czasu do czasu na łamach np. "Rozrywki" (w
lutowej "Rewii" są jakieś). Niektóre z takich zadań miały premierę w "Gazecie
Lubuskiej" właśnie.

Kącik raz w tygodniu, a w dni pozostałe dziennik serwuje tylko małą, bidną
panoramkę. Szkoda.

Bardzom ciekaw innych regionów. Jak to wygląda u Was?
I co powiecie na taką tezę: jeśli po dobrą krzyżówkę, to tylko do
ogólnopolskich pisemek?
Obserwuj wątek
    • wujekjarek1 Re: Szaradziarstwo regionalnie prasowe - jak ma s 08.02.05, 08:53
      Na Podlasiu bieda z nędzą :(

      Są w zasadzie 2 gazety - Gazeta Współczesna i Kurier Poranny - obie mają w
      wydaniach weekendowych strony z krzyżówkami. W Porannym publikują tylko
      panoramy z hasłem - nie rozwiązuję więc na temat poziomu się nie wypowiem. We
      Wspólczesnej są zadania różne - jolki, wirówki, czasem jakaś metamorfoza, ale
      tylko diagramowe zadania, są też panoramy. Zadania podpisane są HCL co
      nietrudno domyślić się oznacza Eugeniusza Jacela. Poziom - wg mnie niski,
      zadania łatwe, prawdopodobnie drukują to czego nie przyjęła Rozrywka.

      W Porannym pojawia się jeszcze codzienny ukośnik z cztero-pięciowyrazowym
      hasłem na cały tydzień. Wielkość ukosnika to 10 wyrazów, z których najdłuższy
      jest siedmioliterowy - zadanie podpisane Complain, kto zacz nie wiem :(.

      Ogólnie potwierdzam tezę uhuhu - po dobrą krzyżówkę, to tylko do
      ogólnopolskich pisemek.
      JB
    • uhuhu Re: Szaradziarstwo regionalnie prasowe... - PLS 17.02.05, 09:22
      Obiło mi się o uszy, że jeden z północnych dzienników/tygodników prowadzi(ł?)
      zabawę pn. Pomorska Liga Szaradzistów. Czy ktoś się z nią zetknął?

      Kurczę, a tak na marginesie to nie chce mi się wierzyć, że cały geograficzny
      zasięg forum to Podlasie i Ziemia Lubuska... ;-)
      • jw1969 Re: Szaradziarstwo regionalnie prasowe... - PLS 17.02.05, 10:21
        Nie, tak źle z zasięgiem Forum nie jest, może po prostu w natłoku innych
        wątków, zwłaszcza budzących większe emocje, ten mógł się nieco zgubić.
        Niestety, niewiele mam do dodania na temat szaradziarstwa w prasie lokalnej na
        Dolnym Śląsku, ponieważ regularnie czytuję jedynie "Gazetę Dolnośląską", czyli
        miejscowy dodatek do "Wyborczej", a w nim szaradziarstwo nie istnieje.
        W "Gazecie Wrocławskiej" (dawniej "Robotniczej") kiedyś chodziły "Jaja
        Grubego", czyli rodzaj krzyżówki z przymrużeniem oka, mający swoich wielbicieli
        (były nawet specjalne turnieje poświęcone "Jajom"). Jak jest obecnie - nie
        wiem, zwłaszcza po połączeniu w jedną gazet trzech tytułów - "Wrocławskiej"
        właśnie, "Słowa Polskiego" i "Wieczoru Wrocławia".
        • zbych56 Re: Szaradziarstwo regionalnie prasowe... - PLS 19.02.05, 20:14
          jw1969 napisał:

          > Nie, tak źle z zasięgiem Forum nie jest, może po prostu w natłoku innych
          > wątków, zwłaszcza budzących większe emocje, ten mógł się nieco zgubić.
          > Niestety, niewiele mam do dodania na temat szaradziarstwa w prasie lokalnej
          na
          > Dolnym Śląsku, ponieważ regularnie czytuję jedynie "Gazetę Dolnośląską",
          czyli
          > miejscowy dodatek do "Wyborczej", a w nim szaradziarstwo nie istnieje.
          > W "Gazecie Wrocławskiej" (dawniej "Robotniczej") kiedyś chodziły "Jaja
          > Grubego", czyli rodzaj krzyżówki z przymrużeniem oka, mający swoich
          wielbicieli
          >
          > (były nawet specjalne turnieje poświęcone "Jajom"). Jak jest obecnie - nie
          > wiem, zwłaszcza po połączeniu w jedną gazet trzech tytułów - "Wrocławskiej"
          > właśnie, "Słowa Polskiego" i "Wieczoru Wrocławia".

          Oile wiem to "Wieczór Wrocławia" nie został połączony z pozostałymi gazetami. A
          co do "Jaj Grubego, to ukazują się nadal W połączonych 2 tytułach i cieszą się
          sporym zainteresowaniem. Pozdrawiam.
    • taddy01 Re: Szaradziarstwo regionalnie prasowe 17.02.05, 11:16
      W trójmiejskim wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" w każdy piątek ukazuje się 16-
      stronicowa wkładka pod nazwą "Krzyżówki" Wewnątrz kilkanaście krzyżówek (z
      przewagą panoramicznych) Ale jest też krzyżówka na luzie, tematyczna, synteza
      krzyżówki i jolka we dwoje. Autora nie wyszczególniono w stopce redakcyjnej. Z
      innych źródeł wiem, ze autorem jest szaradzista używający pseudonimu Salwek.
      Tu, na forum nie operujemy nazwiskami, więc i ja nie będę podawał personaliów
      autora. Niżej podpisany służy czasami pomocą Salwkowi, toteż jolka we dwoje
      często wydaje mi się skądinąd bardzo znaną.
      • totet Regionalne szaradziarstwo prasowe 17.02.05, 11:54
        W wychodzącej w województwie kujawsko-pomorskim "Gazecie Pomorskiej" co roku
        między październikiem a mniej więcej marcem/kwietniem trwa Pomorska Liga
        Szaradzistów. Lokalne przedsięwzięcie cenię za odwagę, bowiem prócz samego
        rozwiązywania dwóch zadań co tydzień w każdym zestawie znajduje się jedno
        kompozycyjne. Różnie z ich poziomem bywa, ale całość wydaje się do przyjęcia,
        zwłaszcza pamiętając o charakterze konkursu jako kącika w regionalnym dzienniku.
        Niestety, dla szaradzistów spoza tego regionu pozostaje ewentualna możliwość
        startu z antyhandicapem (sporo zachodu z dostępnością gazety, a więc i formalnie
        krótszy termin na odpowiedź) albo co najwyżej próby treningowe i zabawa w
        lekturę rozwiązań. Niektóre wyniki zadań kompozycyjnych są frapujące - nie do
        wiary jak wyśrubowane rezultaty można czasem osiągnąć :) Do minusów, prócz
        pewnej zachowawczości niektórych zadań (przydałoby się więcej takich, w których
        wynik końcowy jest bardziej nieprzewidywalny), zaliczyłbym jeszcze dość
        konserwatywne podejście do źródeł słownikowych (dopuszczalne są tylko dwa i to
        aktualnie nie najnowsze - 3-tomowy SJP pod red. Szymczaka i "Nowy słownik
        ortograficzny" Polańskiego). To już jednak szczegóły regulaminowe. Najważniejsza
        jest sama idea, bo brakuje tego typu rozgrywek prasowych w całym kraju. A w PLS
        bierze udział regularnie kilkaset osób. Ciekaw jestem opinii forumowiczów -
        mieszkańców tego regionu.
    • reptar Szaradziarstwo regionalnie prasowe - A.D. 1999 09.03.05, 20:20
      uhuhu napisał:

      > I co powiecie na taką tezę: jeśli po dobrą krzyżówkę, to tylko do
      > ogólnopolskich pisemek?


      Nie orientuję się w tym, co jest obecnie w regionalnej prasie. Chciałem za to
      napisać o pewnym przypadku z niedalekiej przeszłości (1999). Miałem przyjemność
      współpracować wtedy z "Dziennikiem Polskim", który raz na tydzień miał wkładkę
      "Rozrywka z Dziennikiem". Od stycznia do października ukazało się 39 numerów.

      Sytuacja wyglądała tak, że miałem do dyspozycji trzy strony A4, które również
      sam składałem - to jest istotne. Dlaczego? Bo to zupełnie inny rodzaj współpracy
      niż kiedy się wysyła projekt, a składa ktoś inny, niezaangażowany. Tu chyba leży
      tajemnica sukcesu (abstrahuję od oceny tamtego dzieła) - jeśli autor ma okazję
      dopilnować ostatecznego kształtu, to może włożyć w robotę serce; w przeciwnym
      wypadku ostatnie słowo należy do składacza, który nie tylko nie wnika w zadanie,
      ale częstokroć nie jest nawet miłośnikiem krzyżówek. Potem się człowiek tylko
      zżyma z bezsilności, kiedy widzi na łamach destrukcyjną ingerencję takiej osoby.
      To tylko podcina skrzydła, i w ramach "wewnętrznego kompromisu" tworzy się coś,
      z czym składacz powinien sobie poradzić (żadnych fajerwerków, żadnych innowacji;
      najlepiej niech to będzie krzyżówka klasyczna albo logogryf).

      Wtedy, w "Rozrywce z Dziennikiem", miałem naprawdę dobrze. Nie tylko miałem
      w swoich rękach skład - dodatkowo kolejne dwie strony robił pewien autor
      tradycjonalista, a więc były tam krzyżówki klasyczne, logogryfy i panoramy,
      czyli... bufor łagodzący niezadowolenie tradycjonalistów rozwiązujących.

      Czy muszę dodawać, że pozwalałem sobie popuścić wodze fantazji?

      Na łamach "Rozrywki z Dziennikiem" pojawiały się quasi-bliźniaki, czyli te takie
      bliźniaki z kolorowym szlaczkiem na hasło (które dopiero dużo później zdobyły
      sobie popularność w "Rozrywce"). W "RzD" premiery miało kilka innych typów
      zadań:

      - kotwice (chodzi o to, co ostatnimi czasy dwukrotnie było w "Gazecie w Kratkę")
      - logogryf z kluczem (połączenie logogryfu z mastermindem)
      - zacznij od... wirówki (nazwa beznadziejna; też niedawno pojawiło się w "GwK")
          a nawet...
      - jolka we mgle, a raczej jej dwa prototypy: jolka z kratkami opcjonalnymi,
      czyli polami ze znakami zapytania w skrajnych rzędach, oraz coś bardzo już
      przypominającego późniejszą właściwą "jolkę we mgle", tyle że nieprzerywnikowe.

      Poza tym licznie reprezentowane były gatunki wymagające cyzelowania diagramów,
      żeby było czytelnie. Na przykład taki kolankogram. Albo logogryf w spirali.
      Albo wirokrzyżówki w trójkątach i pięciokątach. Albo strefogram. Krzyżówki
      pasażowe, łamane, wrzecionowe. Krzyżówki z witraża... Znana wszystkim pantropa
      z krzyżówką całkiem inaczej wygląda w "Rozrywce" (gdzie po wypełnieniu diagramu
      trudno dostrzec to, co się ma zobaczyć - samą krzyżówkę), a zupełnie inaczej
      w stylizacji na 3D, z zastosowaniem koloru i z oznaczeniem tras dyskretnymi
      strzałkami.

      To była niezapomniana przygoda i chyba... niepowtarzalna okazja. Szkoda, że to
      już przeszłość.
      • uhuhu Re: Szaradziarstwo prasowe - A.D. 1999 10.03.05, 11:50
        reptar napisał:

        > Sytuacja wyglądała tak, że miałem do dyspozycji trzy strony A4, które również
        > sam składałem - to jest istotne. Dlaczego? Bo to zupełnie inny rodzaj
        > współpracy niż kiedy się wysyła projekt, a składa ktoś inny, niezaangażowany.


        Wiem coś o tym. Parę lat temu przez około 1/2 roku prowadziłem kącik
        krzyżówkowy w lokalnym tygodniku. Zorganizowałem to tak, żeby redakcja miała
        minimum roboty - dostarczałem na dyskietce gotowy tekst + rysunek diagramu w
        Corelu. Nikt się nie wtrącał do zawartości, składacz miał za zadanie wykonać
        tylko kopiuj-wklej i rozmieścić zadanie w modułach kącika.

        Przez owe 1/2 roku redakcji zdarzyło się zamieścić to samo zadanie dwa razy,
        zamieścić inne objaśnienia pod innym zadaniem, a raz to nawet wydrukowali pod
        objaśnieniami... hasło końcowe krzyżówki. W nawiasie, tak jak zapisywałem to na
        wydrukach. Teraz patrzę na to z szelmowskim uśmieszkiem, ale wówczas wcale nie
        było mi wesoło.
    • reptar Szaradziarstwo offowe 09.03.05, 20:29
      uhuhu napisał:

      > I co powiecie na taką tezę: jeśli po dobrą krzyżówkę, to tylko do
      > ogólnopolskich pisemek?


      Tak się zanurzyłem we wspomnieniach, że zapomniałem całkiem o pozostawionym
      wyżej cytacie z Uhuhu, który miałem zamiar jeszcze inaczej skomentować.
      Otóż uważam, że po dobrą krzyżówkę można się także udać do publikacji offowych
      (mamy modę na kino offowe, i najwidoczniej na szaradziarstwo offowe też jest
      popyt). Myślę o tym, co do żadnych redakcji nie trafia. Turnieje organizowane
      na spotkaniach klubowych. Biuletyny jednorazowe wydawane w nakładzie 4 egz.
      To naprawdę bardzo ciekawa gałąź szaradziarstwa. Może twórcy zechcą ją kiedyś
      udostępnić w Internecie?
    • lucbach Re: Szaradziarstwo regionalnie prasowe - jak ma s 10.03.05, 18:36
      Albo jeszcze: krzyżówki dla znajomych, bliskich. Te, to zazwyczaj "wydawane" są
      w nakładzie jednego egzemplarza;) Też mogą być ciekawe.
      pozdrawiam,
      lucbach
    • uhuhu A szaradziarstwo... branżowe? 20.06.05, 23:11
      Swego czasu, jak pracowałem w jednym z browarów, trafiał w me rączki kwartalnik
      wewnętrzny. Utrzymany w typowej manierze przechwalania się, słodzenia sobie,
      dbałości o wizerunek wewnętrzny - ot, branżowe landrynkowate piśmidełko w całej
      krasie. A w każdym numerze była krzyżówka panoramiczna, za którą pracownicy,
      którzy nadesłali rozwiązania, mogli wygrać jakieś gadżety firmowe. I nic nie
      byłoby w tym takiego ciekawego, gdyby nie kształty tych krzyżówek - A to w
      kształcie kieliszka, a to w kształcie butelki, a to w innym alkoholowym
      skojarzeniu. Bardzo to było miłe dla oka, oczywiście.

      A teraz trafia do moich rąk miesięcznik "Poradnik rolniczy", w którym zawsze na
      ostatniej stronie jest krzyżówka z hasłem, tuż pod kącikiem samotnych serc.
      Urocze tam bywają hasła - takie pompatyczne aforyzmy, nie mające nic a nic
      wspólnego z gospodarką rolną...

      I jeszcze "Głos nauczyciela" czy coś takiego - wpadło mi w ręce kilka numerów.
      Też mają krzyżówkę - nawet niełatwą.

      KProszę dorzucać kamyczki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka