Dodaj do ulubionych

Quasi-bliźniaki

06.04.03, 21:56
Najpierw urzekły mnie bliźniaki. We wczesnym dzieciństwie był to ten rodzaj
zadania, który najbardziej działał mi na wyobraźnię. Potem wymyśliłem quasi-
-bliźniaki, modyfikację polegającą na tym, że część pól (np. któryś rząd) nie
podlega regułom bliźniaków, za to wychodzi w nich rozwiązanie. Pierwsze takie
quasi-bliźniaki zrobiłem gdzieś między 1991 a 1997 i wysłałem do "Rozrywki",
gdzie nie przypadły do gustu osobie oceniającej prace. Rozwiązanie było
w dwóch rzędach, najwyższym i najniższym, i brzmiało mniej więcej tak:
„W tłoku wszystko ujdzie, a najszybciej złodziej”. Wysłałem to do "Technopolu"
i wydrukowali (w "Rebusie" - chyba tak nazywało się wtedy pismo "Technopolu").
Niestety, nie zachowałem sobie prawie nic z tamtych lat, no i przepadły m.in.
te quasi-bliźniaki, według wszelkich znaków na niebie i ziemi - pierwsze
w historii. Gdyby ktoś dał radę je znaleźć i podać mi przynajmniej namiary,
jeśli już nie cały skan, byłbym wdzięczny.

Później quasi-bliźniaki z powodzeniem pojawiały się na łamach "Pasażu" (1997)
oraz "Rozrywki z Dziennikiem" (1998). Dopiero czwartym pismem drukującym ten
rodzaj zadania stała się "Rozrywka", niestety przepadła nazwa. W "Rozrywce"
są to po prostu bliźniaki. Bez quasi. Szkoda. Za to gatunek to dziś
niesłychanie popularny. Niemal wyparł bliźniaki klasyczne. Coraz więcej
autorów je robi. Mam frajdę   ;-)

A przy okazji zapraszam na stronę z quasi-bliźniakami, o tutaj:
Quasi-bliźniaki
Obserwuj wątek
    • uhuhu quasitrudno ułożyć, a milutko 07.04.03, 08:16
      przez kilka lat, jak zacząłem parać się szaradziarstwem, uważałem bliźniaki za
      coś cholernie trudnego do ułożenia. Takie wyobrażenie jakieś miałem, że to
      naprawdę sztuka, tak podobierać wyrazy, żeby nie były zbyt krótkie i żeby
      różnie biegnąc tworzyły ten sam układ liter. A quasi-bliźniaki to miałem za
      jeszcze trudniejsze od klasycznych, bo trzeba wprowadzić dodatkowo pasek (albo
      kilka pasków) różnych liter... .
      Aż razu jednego spróbowałem ułożyć quasi-bliźniaki i... ułożyły się. Nie żeby
      jakieś rewelacyjne, ale ułożyły się. No i jak się wciągnąłem, tak układam do
      dziś.
      I na dobrą sprawę tylko w wersji quasi. Jest to jedno z niewielu zadań, których
      układanie sprawia mi naprawdę wielką frajdę. W bliźniakach
      klasycznych "przeraża" mnie dowolność wyboru wyrazów. W wersji quasi wychodzi
      się od rozwiązania, więc jest już jakiś układ liter, na którym się można
      opierać.

      Wszystkich układających, co nie próbowali, zachęcam, żeby zmierzyli się z
      bliźniakami! Mnie bardzo wciągnęły.

      A zamiast quasi- można by je nazwać parabliźniakami :))
      • jw1969 Ad absurdum... 07.04.03, 10:43
        Raz w życiu popełniłem quasi-bliźniaki, przy czym potraktowałem materię z
        przymrużeniem oka: część bliźniacza ustępowała zdecydowanie rozmiarami
        fragmentowi z hasłem. Chciałem zasygnalizować pewne niebezpieczeństwo związane
        z formą quasi-bliźniaczą, właśnie zachwiania proporcji. jak hasło zajmie całe
        diagramy, to z bliźniaków zrobią się dwie pantropy połaczone rozwiązaniem!
        • reptar Re: na styku 03.11.03, 12:34
          jw1969 napisał:

          > Chciałem zasygnalizować pewne niebezpieczeństwo związane
          > z formą quasi-bliźniaczą, właśnie zachwiania proporcji. jak hasło zajmie całe
          > diagramy, to z bliźniaków zrobią się dwie pantropy połaczone rozwiązaniem!



          O ile będzie problem z przypisaniem takiego zadania do gatunku (jak kiedyś
          z eugleną zieloną, o której nikt nie wiedział, czy to zwierzę, czy roślina),
          o tyle samo zadanie, jeśli takie powstanie, może być ciekawe. Klasyfikacja
          to już nie tak istotna sprawa.

          Najbliżej było chyba 66%. Zadanie zresztą ukazało się nie jako bliźniaki (czy
          tym bardziej jako quasi-bliźniaki), tylko jako "bliźniacze logogryfy" ("R" 7/02)
          i składało się z hasła "WINDĄ DO NIEBA" (12 niebieskich pól) i trzech
          dodatkowych liter, które po przemnożeniu przez dwa (diagramy) dawały białych pól
          sześć. Dodatkowo wszystkie wyrazy wpisywało się jak w logogryfie (tu: pionowo),
          przez co nawet nie było potrzeby nanoszenia pogrubionych linii. Mimo że nie
          było to nazwane bliźniakami, w opisie było to co zwykle, tzn. że układ liter
          w obrębie białych pól jest w obu diagramach taki sam.

          Oto pełna rozpiska (wiem, że wyjdzie krzywo, ale spróbuję) tamtej konstrukcji:

               Z               Z
          W   I   N     D   Ą   D
          O   N   I     E   B   A
          J        L     J        L
    • uhuhu Quasi-bliźniaki jako jolka 23.04.03, 09:52
      Ciekawy efekt można uzyskać, przedstawiając quasi-bliźniaki jako jolkę.
      Podajemy objaśnienia osobno dla lewego i prawego diagramu, acz w przypadkowej
      kolejności. Aby poprawnie wpisać wyrazy, trzeba jednocześnie próbować wypełnić
      oba diagramy, tak aby litery obu pokrywały się. Ale oto dodatkowy orzeszek - w
      obu diagramach znajduje się pasek (lub dwa, trzy, x pasków) liter, dla których
      zasada bliźniaków klasycznych nie działa! To całkiem spore utrudnienie dla
      rozwiązującego! Musi brać poprawkę na to, że na pasku z rozwiązaniem litery
      będą się różnić.

      Wysłałem takie jedne quasi-bliźniaki do redakcji. Zostały przyjęte. Ciekawi
      mnie, jak ukażą się w druku - czy w mojej wersji jako jolka, czy przerobione
      na "tradycyjne".
      • reptar Re: Quasi-bliźniaki jako jolka 23.04.03, 14:16
        Jak się ukażą w druku, to dowiesz się nie tylko, czy Ci przerobiono.
        Dowiesz się jeszcze, czy są trudne.   ;-)
        • uhuhu Re: Quasi-bliźniaki jako jolka 03.11.03, 13:10
          O, reptar wyciągnął ten wątek z głębin forum na powierzchnię (za pomocą, nomen
          omen, windy :)), a mnie się przypomniało, że owe bliźniaki, o których mowa
          wyżej, ukazały się już w Rozrywce: 1) w formie jolki (więc niby pomysł chwycił,
          przynajmniej jednorazowo); 2) w rubryce "Trudne kroki" (więc uznano je za
          trudne :)).

          Na mistrzostwach Głogowa były także bliźniaki jolkowe i zrobiło je całkiem
          sporo osób. Nie taki diabeł straszny.

          A jakie fajne bliźniaki były w Krakowie! W sumie też jolkowe, ale trochę
          inaczej! Reptar, wiesz coś o nich?


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka