Znakomity Rebus

15.05.03, 13:26
Jeszczem nie widział rebusu, w którym tak bardzo nie miałbym pojęcia, jak
nazwać to, co widzę na rysunku!

Chodzi o zadanie nr 20 z bieżącej "Rozrywki".

Próbuję od końca, od rozwiązania.
Ma być na Z.R.
Zachwyt Rozrywką? Znakomity Rebus? Zemsta Rysownika?


Apeluję o alternatywne rozwiązania! Taka okazja może się już nie powtórzyć ;-)

(stawiam, że litery Z i R będą w słowie "PRZY")     ;-)
    • jw1969 Re: Znakomity Rebus 15.05.03, 13:52
      Hej,
      Nie jest tak źle - da się zrobić!
      Też od rozwiązania doszedłem - to stały związek frazeologiczny.
      A przedmioty, jak się okazało, rozpoznałem trafnie.
      Powodzenia!
      • ahaba Re: Znakomity Rebus 15.05.03, 20:43
        Reptarze, mam jeszcze kilka propozycji:

        Związek Radziecki,
        Zawód: Reporter (ale w opisie nie ma dwukropka),
        zbrojne ramię,
        Zofia Rysiówna,
        złoty róg (zguba Jaśka),
        złote runo,
        Zbigniew Religa,
        zły rok,
        zasłonak rudy (grzyb śmiertelnie trujący),
        związek rządu,
        zupa rumfordzka,
        znamionówka różówka (motyl),
        Zbigniew Romaszewski.

        Podam Ci początkowe litery członów: z. c. t.

        *trzyma mnie tu tylko grawitacja
        • reptar Re: Znakomity Rebus 15.05.03, 22:38
          ahaba napisał:

          > Podam Ci początkowe litery członów: z. c. t.



          Ale ja wcale nie jestem zainteresowany AUTORSKIM rozwiązaniem!
          Ja bardzo bym chciał trochę tych alternatywnych...

          A jeśli chodzi o rozwiązanie autorskie, to już mnie uświadomiono   ;-)
          • reptar ZR, BP i in. 16.05.03, 09:01
            Chyba muszę przyznać, że przeceniłem materiał. Określam to, co widzę na rysunku,
            najrozmaiciej, i szukam rozwiązań na Z.R., i nic. Jedyne co ewentualnie mógłbym
            przedstawić na forum to Zakotwmy rzycie (komitywa rzeczy).


            A przy okazji chciałbym wspomnieć, że to, co zrobiłeś wyżej, ahabo, to znaczy
            wymienienie kilku związków frazeologicznych na ZR, to wspaniała zabawa
            towarzyska uprzyjemniejąca długie podróże. Jechaliśmy kiedyś z Musztardkiem
            na jakiś turniej i po drodze w okolicach stacji benzynowej BP naszło nas, żeby
            rozszyfrować ten skrót na możliwie najwięcej sposobów. Kilometry mijały, a my
            przerzucaliśmy się odzywkami. Czego tam nie było! Beczka prochu, Bądź przezorny,
            Borys Pasternak, Bystry potok, Barbara Podgórska, Bardzo prawdopodobne, Biała
            Podlaska, Beznadziejny przypadek... itd. itp. Całkiem fajna zabawa, tym
            bardziej że nie potrzeba do niej ołówka (więc bawić się może również kierowca
              ;-)   ).
            • ahaba Re: ZR, BP i in. 18.05.03, 14:27
              reptar napisał:

              to wspaniała zabawa

              Też tak sądzę.
              Czuję się wywołany do tablicy, nie tracąc czasu podaję kilka przykładów:

              bez pardonu, buławka pałeczkowata (grzyb jadalny), biała pani, Bogdan Pęk,
              bluzka polo, białe pieczywo, bułka paryska, Bronisław Pawlik, Biuro Polityczne,
              buraki pastewne, białorzytka pstra, błękitna planeta, burza piaskowa, Bolesław
              Prus.
              Basta, pa.

              Trzyma mnie tu tylko grawitacja
    • reptar Rozwiązywanie rebusów od końca (od hasła) 16.05.03, 11:46
      Na Biesiadzie w Kazimierzu (1996) był taki rebus metagramowy Ruda natura (ruta,
      datura) - na rysunku dwa chabazie z łacińskimi nazwami, kto by to wiedział.

      (...choć po prawdzie to dwóch wiedziało...)

      Pod spodem oczywiście: "początkowe litery R.N.".

      Po turnieju, w kuluarach, furorę robiła żartobliwa opinia, że rozwiązanie
      na pewno musiało brzmieć "Roman Nowoszewski".       ;-)
    • reptar Sprawa Pierce'a 08.06.04, 08:23
      "Świetny rebus" - zagadałem do Uhuhu na gg, mając na myśli ten, który ostatnio
      budzi tyle emocji: Upitraszenie (tuz na Piersie). Potem jednak trochę zmieniłem
      ocenę, bo co tak naprawdę ujęło mnie w tym rebusie? - tylko i wyłącznie pułapka
      zawarta w nietypowej odmianie miejscownika! Za tę pułapkę - wielkie ode mnie
      brawa. Ale co tam jeszcze jest poza tym Pierce'em?

      Jest "tuz" - takie typowo szaradziarskie słowo. Czy zdarzyło Wam się choć raz
      usłyszeć, by ktoś podczas gry w karty użył słowa "tuz"? Ja, owszem, słyszałem
      to słowo w znaczeniu "ważna osoba", ale karta w życiu zawsze była asem. A więc
      pierwszy subiektywny minus za sztucznie podtrzymywanego przy życiu tuza.

      Rozwiązanie - upitraszenie. Gerundium. Są różne gerundia - jednym bliżej
      do rzeczowników, innym dalej, i każdy z nas jakoś to tam sobie po swojemu
      wartościuje. Bicie (w szachach), rozdanie (w brydżu), cięcie (cesarskie)
      czy wzruszenie (odbierające głos) są w moim odczuciu solidnymi rzeczownikami.
      Podobnym byłoby "pitraszenie" (jako hobby, zajęcie), ale "upitraszenie" jest
      już dla mnie zbyt "czasownikowe" (podobnie musieli to odbierać twórcy kilku
      słowników - Doroszewski, Polański, sjp.pwn.pl/ ), skoro "pitraszenie"
      uwzględniali jako samodzielne hasło, a "upitraszenia" w tych słownikach nie ma
      - jest tylko "upitrasić"). Rozwiązaniem rebusu oczywiście wcale nie musi być
      rzeczownik, ale ja już mam taką awersję do tych "za bardzo czasownikowych"
      gerundiów i już, gdziekolwiek się pojawiają, choć w krzyżówkach uznaję je za
      formalnie pełnoprawne rzeczowniki. Przyznaję zatem, że w rebusie o rozwiązaniu
      "upitraszenie" wszystko jest w porządku i żadnego błędu w sztuce tu nie ma;
      ale to nie znaczy, że ma mi się ono (rozwiązanie) podobać pod względem estetyki.
      Czyli - drugi subiektywny minus za rozwiązanie.


      A potem jeden z moich bardziej konserwatywnie nastawionych kolegów powiedział,
      że "Rozrywce" to się za ten rebus oberwie. Chodziło mu oczywiście o to, że nie
      dość, że sobie wymyślili Pierce'a Brosnana (a przecież ktoś może tego aktora
      nie znać!), to jeszcze wymagają, żeby człowiek umiał takie imię odmienić, a to
      dla normalnego człowieka jest za trudne.

      I tak oto wróciłem na ziemię. Jedyne, co mi się w rebusie podobało, okazało się
      jedynym, co jest jego wadą (pokornie sytuuję się w mniejszości, która zbyt mało
      kupuje egzemplarzy, by się z nią liczyć). Redakcja niechybnie dostanie furę
      listów z protestami i na drugi ras zamiast Brosnana o wątpliwym imieniu
      i wątpliwej sławie będziemy mieć w rebusach starych znajomych P.T. Większości,
      czyli nie przyprawiających o kołatanie czytelniczych serc - Kocha, Lama albo
      Berga.
      • sartam Re: Sprawa Pierce'a 08.06.04, 09:47
        Cieszę się, że podjąłeś temat tego rebusu. Głowiłem się nad nim całymi dniami,
        ale kiedy znajoma podpowiedziała mi rozwiązanie i wyrazy składowe, to pierwszy
        mój komentarz był: "To się Rozrywka zbłaźniła!".
        Przyznaję się, że nie kończyłem studiów polonistycznych, więc może się mylę,
        ale nie sądziłem, że dopuszczalne jest zmienianie pisowni obcojęzycznego
        imienia PIERCE na PIERS?! Piszesz, Reptarze, o „nietypowej odmianie
        miejscownika”... Ja się zastanawiam nie tyle nad odmianą, co pisownią..... czy -
        CE można sobie wymienić na -S?? A jeśli, jak mówisz, zachwyciła Cię taka
        odmiana, to czemu jednak sam piszesz nieco dalej: „Ale co tam jeszcze jest poza
        tym Pierce'em?”.... a nie napisałeś: „... poza tym Piersem?” ;)
        Natomiast nie mam nic do „tuza”, nic do „upitraszenia” i nie zgodziłbym się też
        z Twoją opinią o Brosnanie jako aktorze „o wątpliwym imieniu i wątpliwej
        sławie”, bo chyba jednak rola Bonda przysporzyła mu jej nieco, a w słowniku już
        łatwo znaleźć, że ma na imię PIERCE.
        No ale może znów się dowiedziałem czegoś nowego, jak niedawno o l.mn. słowa
        ŚWIEŻY, pamiętasz? ;)
        • reptar Re: Sprawa Pierce'a 08.06.04, 12:21
          sartam napisał:

          > A jeśli, jak mówisz, zachwyciła Cię taka odmiana, to czemu jednak sam piszesz
          > nieco dalej: „Ale co tam jeszcze jest poza tym Pierce'em?”.... a nie
          > napisałeś: „... poza tym Piersem?”

          Nie zachwyciła mnie odmiana, tylko pułapka, wykorzystanie kruczka.

          Jeśli zaś chodzi o odmianę, to rzecz w tym wypadku dotyczy tylko miejscownika.
          Porównaj odmianę nazwiska Joyce so.pwn.pl/slowo.php?co=joyce
          oraz samą regułę slowniki.pwn.pl/zasady/629619_1.html
          (plus koniecznie jej kontunuację slowniki.pwn.pl/zasady/629620_1.html ).
          Uzasadnienie jest takie, że w miejscowniku w wymowie następuje zmiękczenie S
          do Ś, a w piśmie nie ma tego jak oddać przy użyciu apostrofu.

          Swego czasu nowością była dla mnie pisownia narzędnika - Pierce'em (Wayne'em
          itd.). Wydawało mi się, że pisownia 'Piercem', 'Waynem' wystarczy, ale okazuje
          się, że nie; że to 'e', co jest po 'c' ('n'), jest nie wymawiane, wobec czego
          trzeba po apostrofie pisać drugie 'e', żeby je wymawiać   ;-)

          > i nie zgodziłbym się też z Twoją opinią o Brosnanie jako aktorze „o wątpliwym
          > imieniu i wątpliwej sławie”,

          To nie moja opinia, tylko lekki sarkazm. Otóż naprawdę spotkałem się z opiniami,
          że "przecież ktoś może takiego nie znać". I natychmiast sobie pomyślałem, że
          jak w rebusie jest Koch, to nikt nie zgłasza takich zastrzeżeń.
          • jw1969 Re: Sprawa Pierce'a 08.06.04, 12:33
            Aż się prosi o wykorzystanie tego miejscownika w zwykłym rebusie, np. PO
            PIERSIE STAL, INA...
      • julesw Re: Sprawa Pierce'a 08.06.04, 18:41
        A może wystarczyłoby po prostu, zamiast tuza na Pirsie... dać zupełnie co
        innego, np. znanego reżysera (Weira lub Jacksona) na malutkiej dziewczynce,
        imienniczce Trojanowskiej...
        Chociaż już sam nie wiem, czy takie zdrobnienie jest dozwolone i w ogóle czy
        nie zostałoby to odebrane w jakiś dziwny sposób :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja