16.04.07, 16:11
jeśli chcę powiedzieć: należny/a komuś używając formy du/due to z de czy może
z a?
Pozdrowienia
Ewa
Obserwuj wątek
    • kadarkaa Re: du de? 16.04.07, 21:20
      "Du à qqn/qch", np: le respect du aux parents
      • transwizje Re: du de? 17.04.07, 09:32
        bardzo dziekuje. czyli du de... znaczyloby respekt nalezny od rodzicow, tak?
        Pozdrawiam
        Ewa
        • melmire Re: du de? 17.04.07, 13:06
          nie, respekt nalezny rodzicom
          • transwizje Re: du de? 19.04.07, 16:03
            przepraszam, ale twoja odpowiedx melmire zmacila mi umysl. Czyzbo obie formy
            znaczyly podobnie.
            Chce wlasciwie zrozumiec zwrot or du d'amant, zloto nalezne od kochanka, czy
            kochankowi w takim razie?
            Pozdro. Ewa
            • melmire Re: du de? 19.04.07, 18:58
              Zaraz, niech pomysle.
              jesli "du" ma byc w sensie nalezne, to zwroty jest devoir à quelqu'un (czyli byc
              winnym komus cos).
              Wiec byloby or du à l'amant, czyli zloto nalezne kochankowi.
              Moglby byc tez or de l'amant, czyli zloto kochanka.
              Zeby bylo zloto nalezne od kochanka, to byloby chyba "l'or du par l'amant" ou
              "l'or que l'amand me/te/lui doit".

              Skad pochodzi tajemniczy, moim zdaniem nieprawidlowy, zwrot?

              Moze niech ktos sie jeszcze wypowie.
              • kadarkaa Re: du de? 20.04.07, 00:36
                > Skad pochodzi tajemniczy, moim zdaniem nieprawidlowy, zwrot?

                No właśnie smile jakiś szerszy kontekst poprosimy smile
                • transwizje Re: du de? 20.04.07, 09:17
                  Z czterowiersza 1.42 Nostradamusa.
                  Hm, u niego nieprawidłowości są kruczkami ukrywającymi jakąś treść. Forma
                  d'Amant jest odczytywana jako jeden wyraz wlasnie z powodu tej
                  nieprawidlowości, jednak... ? oprócz tego, że są tam wyrazy amant-dame, może
                  demon, w całym zwrocie jest jeszcze sens zwrotu du, należny, dłużny. Tylko
                  wlasnie kto komu?
                  Pozdro. Ewa
                  • melmire Re: du de? 20.04.07, 14:39
                    Hymm, na oko powiedzizlabym ze skoro du to amantowi-d'amantowi. Blizej do
                    prawidlowej wersji wspolczesnej.
                    Ale tekst nie dos ze historyczny to jeszcze enigmatyczny, ciezko wyrokowac.
                  • melmire Re: du de? 20.04.07, 14:40
                    Nie ma polskiego tlumaczenia Nostradamusa? Mozna by sprawdzic smile
                    • transwizje Re: du de? 20.04.07, 15:10
                      Nie ma jeszcze, ale wlasciwie jest, pracuje nad nim od roku. wink
                      Cale zdanie jest najezone podstepami, za dlugo by opowiadac. W kazdym razie
                      wiekszosc tlumaczen (ang.ros,niem.) stawia na: os du Damant, bo tam jeszcze ze
                      zlota zrobiono z czasem kość. Or, jest drukowane jako os.
                      Ale znajac podstepy Nostradamusa musze powiedziec, ze takie tlumaczenie to
                      zbytnie uproszczenie problemu. Ktos cos kiedys pominal przy tlumaczeniu i tak
                      zostalo.
                      Dzieki za porade.
                      Mam jednak jeszcze pomysl.
                      Nostradamus b. często stosował de jako określenie skutku. Można to rozumieć:
                      stało się to od czegoś (tak jak bywało i w polszczyźnie). W ten sposob
                      zalatwial b. wiele informacji w najkrótszy sposób. W takim razie: or du d`amant
                      mogloby znaczyć złoto należne skutkiem (za sprawą) amanta. Czy dobrze myślę?
                      Czy to jest b. niemożliwe gramatycznie? Dodam, ze kwestia rodzajnikow w
                      propheties prawie nie istnieje, przewaznie ich nie ma, albo jesli sa to sluza
                      jako zaimki.
                      Pozdrawiam
                      Ewa
                      • melmire Re: du de? 20.04.07, 21:08
                        Ha, ponoc on uzywal mieszanki starofrancuskiego (jezyka niezrozuialego dla osoby
                        ktora go nie studiowala -en ceste tere ad asez osteiet / En France, ad Ais, s'en
                        deit ben repairer / Vos le sivrez a la feste seint Michel / Si recevrez la lei
                        de chrestiens / Serez ses hom par honur e par ben), prowansalskiego i laciny,
                        towszystko dodatkowo pokrecone i najezone mitologia i dziwnymi figurami
                        stylistycznymi.
                        Czyli wiedza o dzisiejszym jezyku francuskim duza pomoca byc tu nie moze.

                        W kazdym razie ja ciagle waham sie miedzy wersjami, teraz sklaniam sie ku zlotu
                        naleznemu od kochanka, , z tym ze nie umiem wytlumaczyc czemu smile
                        W kazdym razie gratuluje zaciecia!
                      • pexi Re: du de? 21.04.07, 14:52
                        masony maja fajna wersje tego tlumaczenia...


                        Le 9 juillet, les bouddhiste de Katmandou cherchaient un os de Bouddha, volé la veille...
                        1-42-4    Cherchant les os d'amant & pselin.
                        Amant pselin = Homme qui aimait faire des psaumes = Bouddha.

                        Ensuite, le 22 juin, c'est le dala?-lama tibétain qui était de passage ? Montréal, il fut le prix
                        Nobel de la Paix en 1989,
                        2-87-1     Apr?s, viendra des extr?mes contrées
                        6-24-4     qui par longtemps pacifiera la Terre,
                        le dala?-lama est le chef politique et religieux des Tibétains, c'est le chef de la sagesse
                        tibétaine,
                        5-31-1   par terre Attique, chef de la sapience
                        4-50-2   de ciel & terre tenir la monarchie,
                        Attique = Asiatique.
                        Sapience = Sagesse.
                        le dala?-lama se prom?ne au loin de son pays comme ça, pour promouvoir la libération de son
                        peuple,
                        12-70-1   de loin viendra susciter pour mouvoir,
                        il est persuadé qu'? force de mettre des rois du monde entier sensibles ? sa cause, ceux-ci iront
                        en parler ? l'Empereur de Chine qui deviendra alors plus pacifique envers les Tibétains qu'il ne
                        l'est actuellement envers eux...
                        5-6-4      de roy ; viendra Empereur pacifique.
                        Un moine bouddhiste utilise un camion de pompier pour déverser 2500 litres d'eau bénite sur
                        quelques 10 000 fid?les, l'année d'avant, alors qu'un hôtel de la ville s'était effondrée, il avait
                        fait la m?me chose sur 137 morts et 200 blessés...
                        12-78-4    Subit catarrhe ; l'eau béniste arrouser.
                        Catarrhe = Catastrophe.
                        Le 28 octobre, drôle d'histoire de foi. Un pr?tre de l'église du Septi?me jour succombe la veille
                        dans le lac Victoria en Tanzanie, ils étaient neuf Tanzaniens avec lui, mais, ce chef d'église les a
                        tous emporté dans la mort,
                        5-25-2   R?gne d'église par mer succombera,
                        7-37-1   dix envoyez, chef de nef mettre ? mort,
                        Nef = Partie d'un église = Chef de nef = Pr?tre.
                        ces dix personnes étaient envoyées en canot dans un passage du lac qui les m?nerait ? une f?te
                        religieuse,
                        8-72-3    passage sacré lors qu'on fera la feste,
                        dans ce passage sur le lac, se rappelant les passages de la bible sur les exploits de Jésus, ému,
                        le légat religieux présuma qu'il pouvait lui aussi marcher sur l'eau, et il invita ses amis ? faire de
                        m?me,
                        12-27-4   présults, légate esmeus, marcher mer haut,
                        Présult = Présuma de ses résultats.
                        • transwizje Re: du de? 21.04.07, 18:11
                          Z tym starofrancuskim to przesada, to się daje czytać i rozumieć, jeśli poznać
                          pewne sposoby zapisu. U MN na pewno nie jest to coś takiego, co zacytowałaś,
                          nawet nie próbuję tego odczytać. wink
                          A co do Pselina, psalmów i Buddy - uśmiałam się. Gdzie to znalezione?
                          W tej branży jest wiele cudacznych pomysłów. Najważniejsze to uwolnić umysł od
                          konwencji. smile
                          Pozdrawiam
                          Ewa
                          • kadarkaa Re: du de? 21.04.07, 20:01
                            To jak nie Budda to może Kybele albo Rea wink bo ktoś po Portugalsku takie
                            odniesienia opisuje:
                            hospedagem.infolink.com.br/nostradamus/c01q042.htm
                            Sugerują oni tam, że ten Amant znajduje się w tekście m.in. ze względu na
                            analogię dźwiękową do słowa "demon" (choć niech to potwierdzi ktoś znający
                            portugalski, ja rozumiem o tyle, o ile to jest podobne do włoskiego i francuskiegowink

                            "Nostradamus também usa da expressão "du d'Amant", para compor a sonoridade do
                            termo "deamon" (du d'Amant=deamon, sonoramente, um anagrama").

                            A fraza "les or du d'Amant" jest tam chyba faktycznie przetłumaczone jako "złoto
                            od kochanka".

                            Jeśli chodzi o gramatyczną poprawność "du de" to teoretycznie można by to może
                            uznać za skrót "du de la part d'Amant"? Poza tym w umowach bywa coś w tym stylu:
                            "aucune indemnité n'est due de part et d'autre", więc to złoto od kochanka tak
                            nieprawdopodobnie wcale nie wygląda.



                          • pexi Re: du de? 22.04.07, 14:22
                            >- uśmiałam się

                            to co fajne to jest to, ze oni to bardzo powaznie pisza

                            a moze taka wersja...

                            Quelques quatrains qui semblent avoir été copiés


                            Centurie 1, quatrains 1 et 2:




                            Estant assis de nuit secret estude,
                            Seul repousé sur la selle d'?rain,
                            Flambe exigue sortant de solitude
                            Fait proferer qui n'est ? croire vain.



                            La verge en main mise au milieu de Branches,
                            De l'onde il moulle & le limbe & le pied.
                            Vn peur (conjecture : Vapeur) & voix fremissent par les manches,
                            Splendeur diuine. Le diuin prés s'assied.




                            Petrus Crinitus, De honesta Disciplina, réédité ? Lyon en 1543, livre 20, rapporte, d'apr?s
                            Jamblique (traduit en latin par Marsile Ficin), comment les Sibylles pratiquaient la divination "?
                            Branches" ("in Branchis"). En quelques lignes, il est question d'un "souffle ou feu ténu" ("tenuem
                            spiritum et ignem"); d'une pythie assise "sur un si?ge d'airain" ("super aeneam sellam"), d'une
                            autre qui tient "une verge dans sa main" ("virgam manu gestat"), baigne ses pieds et la bordure
                            de ses v?tements ("pedes limbumque undis proluit") ou encore aspire la "vapeur" ("vaporem") et
                            est emplie de "splendeur divine" ("divino splendore").



                            (Noté par P.Brind'Amour, 1996, p. 45-51.)


                            Centurie 1, quatrain 42 :




                            Le dix Kalendes d'Apuril de faict Gotique (conjecture : Gnostique)
                            Resuscité encor par gens malins:
                            Le feu estainct, assemblée diabolique
                            Cherchant les or du d'Amant & Pselyn.




                            Dans le m?me livre de Petrus Crinitus, l. 7, ch. 4, il est question de Gnostiques ("Gnostici") qui,
                            cherchant ? profiter des enseignements de Psellus et d'Orig?ne Adamantius ("Psellus, Origenes
                            Adamantius"), s'assemblent ("convenire") le dix des Calendes d'avril ("X. Cal. Apri.") et, toutes
                            lumi?res éteintes ("luminibus extinctis"), commettent des abominations.



                            (Noté par P. Brind'Amour, 1996, p. 108-112.)
                            • transwizje Re: du de? 22.04.07, 14:55
                              Dzięki za rady, w sumie stawiam na od, ale bardziej w sensie przyczyny. Zloto
                              jest należne, od nich, bo AiP kiedyś je (cokolwiek rozumieć pod tą postacią)
                              bezprawnie zawłaszczyli i żadanie zwrotu jest uprawnione, mimo że
                              żąda "zgromadzenie diabelskie". Coś takiego.

                              Dzięki też za cytaty Brind'Amoura, to znana postać wśród badaczy tematu.

                              Swoją drogą mam też kłopot z wyrazem Meynade. Czy to forma zapisu menada
                              (bachantka)? Można je znaleźć na różnych stronach, jako nazwiska, imiona
                              (koni?), może miejscowość? Ktoś coś wie więcej może? Będę wdzięczna.

                              Pozdrawiam serdecznie
                              Ewa
                              • pexi Re: du de? 22.04.07, 16:00
                                cze ewa

                                daj cale zdanie bo tak to trudno

                                ale po starym katalonsku Meynade oznacza dom, i tez w jakims sensie rodzina, nalezacych do
                                tego samego herbu

                                pzdr

                                p.s. co do tlumaczenia moze nie wybieraj jakies wersji, daj ta czesc tekstu co jest uwazana za
                                oryginalna i rozne mozliwosci tlumaczenia a nie jakoms wersje jedno mylsna...
                                • transwizje Re: du de? 24.04.07, 12:49
                                  Masz rację. Musiałam sięgnąć do zasobów pamięci i masz ci los, pamięć zawiodła,
                                  chodzi o wyraz Maynade.
                                  Zdanie z Q.8.40 brzmi zaś:
                                  Au nouueau lac plongeront la maynade,
                                  Puis marcheront contre les Albanins.

                                  Prawdę mówiąc brak mi pomysłu co to może być i z czym powiązać, jedynie z
                                  brzmieniem fonetycznym menade. W przekładzie ros. w ogóle pominięto ten wyraz,
                                  w ang. zrobiono z tego coś bodajże magicznego, ale musiałabym jeszcze
                                  sprawdzić, w każdym razie nie przekonujące to było dla mnie. Może rozebrać na
                                  sylaby?
                                  Może ktoś na coś wpadnie?
                                  Pozdrawiam
                                  Ewa
                                  PS. oczywiście sięgam do najstarszym wersji przy tłumaczeniu. Są zresztą
                                  wszelkie skany oryginalnych edycji dostepne w internecie. Można porównywać.
                                  • kadarkaa Re: du de? 25.04.07, 00:15
                                    Z tych linków wynika, że "maynade" to mogło być coś w rodzaju świty:

                                    perso.modulonet.fr/earlyblazo//events/muret.htm
                                    "et d'altres de sa maynade molts qui a nos no poden membrar" = "et d'autres de
                                    sa suite, beaucoup dont je ne peux me rappeler" = "and others of his household,
                                    many of whom I cannot remember".

                                    jbh.lautre.net/amarante/_vie/3calendriers/campagne1/Muret/bataille_muret.html
                                    "Une partie des troupes du deuxičme corps de bataille allié prit la fuite. Seule
                                    la "maynade" royale se jeta désespérément dans le combat mais ne put défendre
                                    qu'un cadavre. "


                                    kapelos.free.fr/lexique_Ma-mi.htmMainade
                                    T. n.f. Compagnie. On excommunie les pillards Arragonois, & leur mainades ou
                                    compagnies, avec ceux qui leur donnent retraite ou protection.


                                    I jeszcze tu:
                                    www.sicoval.fr/documents/acteurs/ficRC-Baziege_bulletin_janvier_2006.pdf
                                    "Raymond le Jeune est accompagné de sa « mainade ». Il s’agit d’une quinzaine
                                    d’hommes de confiance, guerriers valeureux, qui vivent dans l’environnement le
                                    plus proche du prince. Au cours du combat la mainade est chargée de protéger le
                                    prince,"

                                    Zauważ też, że w prowansalskim jest coś takiego "manade" na oznaczenie stada
                                    zwierząt, co też mogłoby uzasadniać ujrzenie w tym jakiejś grupy ludzi czy zwierząt.


                                    Ale żeby nie było za łatwo to:
                                    oc. gascon : mainada
                                    français : fillette
                                    Prononcer entre "maynade" et "maynado".
                                    Féminin de mainat (garçon).
                                    gasconha.com/index.php?tipdoc=mots
                                    Ciekawa działaność śledcza z tego wychodzi wink


                                    • transwizje Re: du de? 25.04.07, 15:06
                                      Bardzo ciekawe.
                                      MN nazwał ze 2x gromady ludzkie tropeaux, stada, w kontekście pejoratywnym
                                      (rewolucja, tłuszcza). Stąd znaczenie oddziału jako stada zwierząt jest zbieżne.

                                      Na dokładkę występuje też symbol kobiety upadłej (nierządnicy, powabnej, kobiety
                                      radosnej, lub też dziwki) dlatego znaczenie fonetyczne bachantki wcale nie
                                      odbiega od tematu, gdyż symbol dotyczy powiedzmy ideologii.
                                      Jest też w jednym z czterowierszy wyraz garse (nie mam danych w tym kompie, a
                                      więc piszę z pamięci, może jest pisane przez c z ogonkiem), co jest tłumaczone
                                      jako dziewczyna, ale raczej pasuje na chłopaczkę. To a propos gaskonskiej
                                      dziewczynki, powstałej od chłopca.
                                      Pozdrawiam i bardzo dziękuję.
                                      Ewa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka