16.12.11, 17:35
Monikę znam od bardzo dawna i czas ten liczę podwójnie. Nie dlatego, aby był on zbyt rozciągnięty, naładowany specjalną treścią, której nie pomieściłby czas należący do innego człowieka. To dla Moniki jest on dłuższy. Jeszcze nie tak dawno ludzie z zespołem Downa odchodzili na drugą stronę przed ukończeniem 40-stu lat, Monika świętowała w tym roku 61-e urodziny, sama zaśpiewała sobie Happy Birthday, a wybijając rytm na swoim ulubionym, miniaturowym bębenku, nie mogła oderwać wzroku od płonących na kolorowym torcie świeczek. Nie odważyła się zerknąć chociaż na chwilkę w bok, jej zawężone pole widzenia nie pozwala tak szybko odnaleźć straconego z oczu obrazu, świeczki mogłyby się w tym czasie wypalić. Od paru dni, podczas których Monika raptownie opadła z sił i odmawiała przyjmowania pokarmu, echo tego wydarzenia kotłowało się ciągle w jej zmęczonej główce. Czepiając się każdego napotkanego po drodze mebla podchodziła chwiejnym, powolnym krokiem do okien tarasu, pukała cichutko w szybę i nuciła coraz ciszej: happy, happyyyyy. Potem, zmęczona i z grymasem bólu na twarzy zasiadała na swoim foteliku. Zwykle lubiła w nim sobie podrzemać, ostatnio nie było to już możliwe. Niecierpliwie skubiąc chusteczkę, co chwilę wykrzykiwała z rozpaczą
- Gdzie, gdzieeeee.....
- Co chcesz wiedzieć, Mona. Co ma być gdzie? – pytaliśmy ja za każdym razem
Uspokajała się na moment, a chwilę potem odpowiadała z naciskiem
- Gdzie mama, gdzie tata, gdzieeeee....auuuuuuuuuuuułaaaa
(Rodzice nie żyją od ponad dwudziestu lat)
I tak bez końca. Czasami pytała też o kominiarza, albo o jakąś postać z bajki, która dla niej i tak zawsze była istotą realną, dlatego z całą powagą odpowiadałam, że królewna zabłądziła w lesie, ale do jutra, do śniadania na pewno się odnajdzie i wypije z nami filiżankę kawy, zaś krasnoludek Kichuś jest właśnie zajęty rąbaniem drzewa na zimę, a gdy zakończy tę pożyteczną pracę wyślemy go do sklepu na zakupy. Słuchała uważnie, co chwilę potakując uroczystym ruchem głowy, lecz krótko potem, jakby sobie przypominając, krzyczała znowu auuuułaaaa. Wezwany lekarz przepisał podwójną dawkę środków przeciwbólowych w plastrze. Monika cierpiała jednak nadal. Wyraźne było, że tylko jej upór i niewyobrażalnie silna wola przetrwania pozwalały jej utrzymać się jeszcze na nogach. Na koniec i to nie wystarczyło, Monika nie była w stanie się podnieść. Zdecydowałam się, wbrew regulaminowi, na konsultację z lekarzem nie związanym umową z naszym ośrodkiem. Godzinę potem karetka pogotowia zabrała Monikę do szpitala, gdzie stwierdzono złamanie szyjki kości udowej. Jutro będzie operowana. Nie potrafię sobie wyobrazić jej bólu tych ostatnich dni, gdy ciągle jeszcze usiłowała chodzić. I nie mogę oprzeć się natrętnej myśli, że pytając gdzie mama, gdzie tata, pytała Monika o drogę do nich....
Obserwuj wątek
    • al-szamanka Re: MONIKA 16.12.11, 18:03
      Już zamieszczałam to zdjęcie, ale jeszcze raz przypominam. Tak prezentowała się Monika podczas jej ostatnich Urodzin

      https://i56.tinypic.com/2ni33p0.jpg
    • izydor88 Re: MONIKA 16.12.11, 18:06
      Kiedyś, ludzie ze złamaniem szyjki kości udowej umierali szybko,najczęściej z powodu zapalenia płuc,na skutek długotrwałego leżenia.Ciekawa jestem,jaką operację zrobią Monice - endoprotezoplastykę?Jeśli tak,może żyć jeszcze długo,zwłaszcza przy odpowiedniej rehabilitacji.Pytanie,czy austriacka kasa chorych finansuje taki sposób leczenia dla osób z zespołem Downa?
      • al-szamanka Re: MONIKA 16.12.11, 18:12
        Osoba z zespołem Downa jest tu człowiekiem jak każdy inny i niezależnie w jak posuniętym jest wieku sfinansowana będzie każda operacja jakiej potrzebuje
        • izydor88 Re: MONIKA 16.12.11, 18:21
          Mam nadzieję,czekam na wiadomości o Monice.
          A ja spotkałam się ostatnio z Adasiem,też Downkiem.Jeszcze niedawno próbowaliśmy razem na przystanku autobusowym,jak smakuje mgła.A teraz Adaś ma 16 lat i chwali się pierwszymi włoskami na brodzie.I zaraz potem informuje mnie,że kolega Krzysiek(z autyzmem) ma już włosy nawet na....Uspokajamy razem z mamą,że Krzysiek jest przecież starszy.To chyba bardzo trudny okres dla rodziców.Jeszcze trudniejszy,niż u zdrowych nastolatków...
          • al-szamanka Re: MONIKA 16.12.11, 18:27
            izydor88 napisała:

            >teraz Adaś ma 16 lat i chwali się pierwszymi włoskami na brodzie.I zaraz potem informuje mnie,że kolega Krzysiek(z autyzmem) ma już włosy nawet na....

            big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
            To jest właśnie to, ta nieprawdopodobna naturalność dzieci z raju smile
        • 1zorro-bis Re: MONIKA 16.12.11, 18:21
          no, ja Ciebie podziwiam. Trzeba miec naprade predyspozycje. Ja bym nie potrafil.smirk
          • al-szamanka Re: MONIKA 16.12.11, 18:29
            1zorro-bis napisał:

            > no, ja Ciebie podziwiam. Trzeba miec naprade predyspozycje. Ja bym nie potrafil
            > .smirk

            O nie, nie, Zorro, to nie predyspozycje, to prosta pazerność poznania. Ja się od moich Klientów uczę
            • izydor88 Re: MONIKA 16.12.11, 18:56
              Potwierdzamsmilesmile.Dzieci raju...tak.Dlatego właśnie są tak kochani przez rodziny.
              Problem tylko,gdy rodzice umrą.W okolicach Polanicy,na zamku Szczytnik był ośrodek dla młodych mężczyzn.Cisza,spokój,chłopcy dbali o ogród.Niestety,zamek został zwrócony Kościołowi!Braciom misjonarzom...Skandal.
              • al-szamanka Re: MONIKA 16.12.11, 20:30
                izydor88 napisała:

                > Potwierdzamsmilesmile.Dzieci raju...tak.Dlatego właśnie są tak kochani przez rodziny.
                > Problem tylko,gdy rodzice umrą.W okolicach Polanicy,na zamku Szczytnik był ośro
                > dek dla młodych mężczyzn.Cisza,spokój,chłopcy dbali o ogród.Niestety,zamek zost
                > ał zwrócony Kościołowi!Braciom misjonarzom...Skandal.


                A co zrobiono z chłopcami? Bo chyba nie pozostali jako ogrodnicy braciszków?
                • izydor88 Re: MONIKA 17.12.11, 10:40
                  Próbowałam znaleźć coś na temat pensjonariuszy,ale bezskutecznie.
                  Zamek trafił w ręce misjonarzy od Świętej Rodziny w 1929 roku.Po wojnie był tu Dom Opieki Społecznej.Tylko ci najzdrowsi kręcili się po parku i grabili liście.Znałam kobietę,której syn - leżący przebywał w tym domu.
                  A ostatnio "w świetle prawa" zamek wrócił do "prawowitych właścicieli"....Tyle znalazłam.
                  • al-szamanka Re: MONIKA 17.12.11, 10:49
                    izydor88 napisała:

                    > Próbowałam znaleźć coś na temat pensjonariuszy,ale bezskutecznie.
                    > Zamek trafił w ręce misjonarzy od Świętej Rodziny w 1929 roku.Po wojnie był tu
                    > Dom Opieki Społecznej.Tylko ci najzdrowsi kręcili się po parku i grabili liście
                    > .Znałam kobietę,której syn - leżący przebywał w tym domu.
                    > A ostatnio "w świetle prawa" zamek wrócił do "prawowitych właścicieli"....Tyle
                    > znalazłam.


                    Jeżeli tylko taką informację znalazłaś, to znaczy, że "prawowici właściciele" nie przejęli opieki nad niepełnosprawnymi....ale na pewno będą się za nich modlić
                    • izydor88 Re: MONIKA 17.12.11, 11:12
                      To oczywiste,że nie przejęlismilesmileOni są od Świętej Rodziny i misji w Afryce...
                      • al-szamanka Re: MONIKA 17.12.11, 11:29
                        Wiesz, Klaro, mój Dziadek będąc na emeryturze został organistą w swojej parafii, wspaniale grał, był bardzo wierzącym człowiekiem, ale o kapłanach miał bardzo złe zdanie (niestety także o Wyszyńskim, którego znał osobiście i niejako od podszewki). Tylko jeden, jego najlepszy kolega był wyjątkiem, poznałam go jako dziecko, proboszcz z sąsiedniego miasteczka, szanowany i kochany przez wszystkich, Człowiek po prostu bez skazy. Przez kościół nie lubiany, jako że wszystkim było wiadomo, iż za część pieniedzy z tacy kupował ziarno i obsiewał nimi leżącą wtedy odłogiem ziemię, plony rozdawał najbiedniejszym. Pamiętam jego wysoką, chudą i żylastą postać, gęstą, srebrną czuprynę i błękitne oczy ciepło spoglądające spod krzaczastych brwi....i twarde jak kamień, spracowane ręce. Dziadek twierdził, że pomimo pocerowanej sutanny był to najlepszy ksiądz jaki kiedykolwiek chodził po ziemi, a ja Dziadkowi wierzę, bo sam był chodzącą dobrocią.
                        Szkoda, że tacy właśnie ludzie nie przejęli tego pałacu
          • m.maska Re: MONIKA 16.12.11, 20:45
            1zorro-bis napisał:

            > no, ja Ciebie podziwiam. Trzeba miec naprade predyspozycje. Ja bym nie potrafil
            > .smirk

            To prawda - trzeba miec predyspozycje... czasami wydaje mi sie, ze lepiej miec do czynienia z ludzmi, ktorzy nie wiedza, co to takiego premedytacja, podlosc, falsz i obluda.... a ONI, tego nie znaja.
    • al-szamanka Re: MONIKA 18.12.11, 11:53
      Właśnie dzwoniłam w sprawie Moniki. Operacja doskonale się powiodła i Monika stawia już pierwsze kroki (musi tak być, aby nie nastąpiły powikłania typu zapalenie płuc), ale co szczególnie raduje - zupełnie w swoim stylu odtrąca wszelką pomoc i głośno protestuje krzycząc...sama, sama, sama!!! smile smile smile I to jest to !!!!!!
      Święta będą piękne smile
      • izydor88 Re: MONIKA 18.12.11, 12:01
        Bardzo się cieszęsmilesmilesmile
        • al-szamanka Re: MONIKA 18.12.11, 12:03
          A co dopiero ja!!! Rozpłakałam się jak dziecko....
          • m.maska Re: MONIKA 18.12.11, 13:15
            Poswiadczam, ze plakala...zawyla mi w sluchawke, kiedy do niej zadzwonilam.
            Teraz i AL szybko wyzdrowieje, kiedy bedzie mogla przestac sie martwic o swoja KLIENTKE.... smile
    • al-szamanka Re: MONIKA 26.12.11, 11:42


      https://www.bepa-galerie.de/Postkartenauswahl/lilienbluete3.jpg


      sad sad sad
      • mr.sajgon Re: MONIKA 26.12.11, 11:53
        sad
      • m.maska Re: MONIKA 26.12.11, 12:33
        ................................. sad
        • waszabasiakochana Re: MONIKA 26.12.11, 14:28
          https://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQb5FGsTCzARTw4LQQUd0oS0_PcCBEpc1wKrbXHZ8GPi8Kf5w3b0Q

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka