m.maska
23.10.16, 12:30
Właśnie przejrzałam nasze foty z 2002 roku, w końcu przynajmniej częściowo była ta podróż, dla mnie, trochę powrotem do miejsc w których już byłam.
Co daje się zauważyć na pierwszy rzut oka - Hiszpanie niemal całkowicie zlikwidowali drukowanie "ładnych" biletów - obecnie dostaje się kwitek z kasy fiskalnej od razu na dwie osoby i tyle. Wtedy w 2002 roku były jeszcze bilety z prawdziwego zdarzenia, mimo, że ceny w międzyczasie pogalopowały w górę...
Boooosz znalazłam bilet do krypty Królów Katolickich w Granadzie, a więc musiałam tam być i to na własną rękę - właśnie fakt, że nie można było robić tam zdjęć i nie zachowuje się żadnego wizualnego wspomnienie sprawia, że umykają tam takie miejsca z pamięci.
Od tej pory odwiedziłam tyle różnych miejsc, że po prostu o tym zapomniałam a widok grobowców Isabelli i Ferdynanda tyle razy pojawiał się w necie, że utrwalił się jako znajomy.