Dodaj do ulubionych

"Recepta na sukces"

28.08.17, 20:32
hmm... byla sobie raz panienka, prowadzaca dosyc figlarne zycie, ambitnie poszla na studia i na "gwalt" szukala meza - skonczylo sie wpadka, potem dziekanka i studia fruuuuuu... odlecialy w sina dal, pozostala dziecina i net w ktorym mozna udawac filologa... hehehe
To tak a propos tych studyjnych karierek...
Obserwuj wątek
    • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:06
      I to jest ten..sukces?...
      to musiał być w kiepskim wydaniu, skoro dalsza kariera nie trąca realem, a netem...
    • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:07
      A jak studyjna karierka się łamie to koniec z "gór-nolotnymi wyobrażeniami" i szuka się "sakiewki"
      • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:15
        No, to jakoś tak..mało ambitnie, bo wiele moich koleżanek, znajomych kończyło studia z dzieckiem przy cycku... z chorym mężem i w wynajmowanym mieszkaniu....
        łatwo nie było...
        nie jestem przekonana, czy pójście na łatwiznę jest drogą do...sukcesu
        • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 29.08.17, 21:03
          rudka-a napisała:

          > No, to jakoś tak..mało ambitnie, bo wiele moich koleżanek, znajomych kończyło s
          > tudia z dzieckiem przy cycku...
          z chorym mężem i w wynajmowanym mieszkaniu....
          > łatwo nie było...
          > nie jestem przekonana, czy pójście na łatwiznę jest drogą do...sukcesu

          Nie wszystkie tak potrafią... wysilić się. Wybierają łatwiznę i sakiewkę.
          • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 29.08.17, 21:11
            al-szamanka napisała:

            > rudka-a napisała:
            >
            > > No, to jakoś tak..mało ambitnie, bo wiele moich koleżanek, znajomych k
            > ończyło s
            > > tudia z dzieckiem przy cycku...
            z chorym mężem i w wynajmowanym miesz
            > kaniu....
            > > łatwo nie było...
            > > nie jestem przekonana, czy pójście na łatwiznę jest drogą do...sukcesu
            >
            > Nie wszystkie tak potrafią... wysilić się. Wybierają łatwiznę i sakiewkę.

            A że mało ambitne? W końcu tytuł wątku jest w cudzysłowie big_grin
          • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 16:44
            al-szamanka napisała:
            Nie wszystkie tak potrafią... wysilić się. Wybierają łatwiznę i sakiewkę.

            Widocznie wystarcza być panią profesorową, docentową, doktorową i żyć w cieniu męża.
      • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:21
        ujmę to króciutko. Jeśli dla kogoś wyznacznikiem sukcesu jest ukończenie studiów wyższych i kilka dyplomów w miejscowym przedszkolu za troszkę grafomanii - to nie trzeba analiz, żeby stwierdzić, że ktoś taki jest życiowo przegrany. I dlatego myślę, że punktowanie czy ktoś studia skończył, czy nie - jest .......................dziecinne. Sukces, to nie to, za co trzeba poklasku, żeby go poczuć. To to, co daje satysfakcję samo w sobie.
        • m.maska Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:24
          kogucik.2872 napisał:

          > ujmę to króciutko. Jeśli dla kogoś wyznacznikiem sukcesu jest ukończenie studió
          > w wyższych i kilka dyplomów w miejscowym przedszkolu za troszkę grafomanii - to
          > nie trzeba analiz, żeby stwierdzić, że ktoś taki jest życiowo przegrany. I dla
          > tego myślę, że punktowanie czy ktoś studia skończył, czy nie - jest ...........
          > ............dziecinne. Sukces, to nie to, za co trzeba poklasku, żeby go poczuć
          > . To to, co daje satysfakcję samo w sobie.
          >

          Myslisz, ze kradziez cudzej tworczosci intelektualnej czytaj: plagiat daje taka satysfakcje? komu? zlodziejowi czy okradzionemu?
          • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:36
            ta kradzież wiąże się z tym, co napisałem - ktoś z problemami poczucia własnej wartości, stara się dowartościować za wszelką cenę. Paradoks polega na tym, że cokolwiek zrobi - nie daje mu satysfakcji. Posunie się więc do kradzieży, uważając, że może będzie lepiej, kiedy weźmie to, co stworzył ktoś inny. Osoba z zaburzeniem poczucia własnej wartości stara się cały czas utrzymać w centrum zainteresowania - idealnie pasuje do tego plagiat, bajka o ebolance, sekta soni, dodawanie sobie zasług, o których natychmiast się informuje publikę, podkreślanie swoich realnych i wyimaginowanych zalet, negowanie wszelkich wad. Dodatkowo osoba taka będzie starała się za wszelką cenę zdyskredytować innych. Im bardziej wydają się takiej osobie "lepsi" tym więcej wysiłku włoży w udowadnianie że jest odwrotnie.
            • m.maska Re: "Recepta na sukces" 29.08.17, 08:39
              kogucik.2872 napisał:

              > ta kradzież wiąże się z tym, co napisałem - ktoś z problemami poczucia własnej
              > wartości, stara się dowartościować za wszelką cenę. Paradoks polega na tym, że
              > cokolwiek zrobi - nie daje mu satysfakcji. Posunie się więc do kradzieży, uważa
              > jąc, że może będzie lepiej, kiedy weźmie to, co stworzył ktoś inny. Osoba z zab
              > urzeniem poczucia własnej wartości stara się cały czas utrzymać w centrum zaint
              > eresowania - idealnie pasuje do tego plagiat, bajka o ebolance, sekta soni, dod
              > awanie sobie zasług, o których natychmiast się informuje publikę,

              Jaka publike? jaka publike? forumowa? - no wiesz nie mozna publika nazwac kilku osob, ktore zmieszcza sie przy dwoch kawiarnianych stolikach...
              O! co innego jesli sie na pejsboku nazbiera "przyjaciol" i tam robi sie "kariere"... wow... no ale ci prawdziwie lepsi wywalaja takich z listy...
              • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 29.08.17, 21:13
                w tym przypadku publika to metafora. Chodzi o kilka łebków, które ochoczą klaskają.
                • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 29.08.17, 21:16
                  kogucik.2872 napisał:

                  > w tym przypadku publika to metafora. Chodzi o kilka łebków, które ochoczą klask
                  > ają.
                  >

                  No to mów od razu, że metafora. Myślisz, że tym łebkom do głowy wpadnie, że są łebkami?
                  • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 17:34
                    w sumie to bez różnicy big_grin

                    al-szamanka napisała:
                    > No to mów od razu, że metafora. Myślisz, że tym łebkom do głowy wpadnie, że są
                    > łebkami?
                    >
                    >
                    • m.maska Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 18:28
                      kogucik.2872 napisał:

                      > w sumie to bez różnicy big_grin
                      >


                      to fakt...
        • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:31
          Brawo! Od lat tak właśnie piszemy.
          Ale jak wytłumaczyć jakiemuś podwyrkowcowi, że dla mnie sukces to chociażby to, że Felix podarował mi czekoladkę. Sukces, że sama decyduję o moim życiu i do nikogo nie wyciągam ręki po forsę. W pracy jestem na ty ze sprzątaczkami i nigdy poza oficjalnymi okolicznościami nie używam tytułu - bo mnie to śmieszy.
          • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:41
            sukces indywidualny to sprawa tak intymna i osobnicza jak seks czy wiara. Dla jednych będzie to zdobycie Mount Everestu, dla innych - zrobienie kroku bez laski. Sukcesy tzw publiczne - to inna bajka - to osiągnięcia w różnych dziedzinach, które mają komuś/czemuś służyć. Albo są wybitne na tyle, że otoczenie ogłasza je sukcesem. I to otoczenie decyduje, czy to sukces, czy porażka. Dlatego dla osoby, która ma zaniżone poczucie wartości - tak ważne jest grono widzów, którzy bądź wyrażają publicznie zachwyty, bądź krytykują "z zazdrości" osiągnięć. Obie te grypy są potrzebne jednocześnie. A teraz powiedzcie - brzmi znajomo ?
            • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:43
              grupy nie grypy oczywiście big_grin
            • m.maska Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:53
              kogucik.2872 napisał:

              > sukces indywidualny to sprawa tak intymna i osobnicza jak seks czy wiara. Dla j
              > ednych będzie to zdobycie Mount Everestu, dla innych - zrobienie kroku bez lask
              > i. Sukcesy tzw publiczne - to inna bajka - to osiągnięcia w różnych dziedzinach
              > , które mają komuś/czemuś służyć. Albo są wybitne na tyle, że otoczenie ogłasza
              > je sukcesem. I to otoczenie decyduje, czy to sukces, czy porażka. Dlatego dla
              > osoby, która ma zaniżone poczucie wartości - tak ważne jest grono widzów, którz
              > y bądź wyrażają publicznie zachwyty, bądź krytykują "z zazdrości" osiągnięć. Ob
              > ie te grypy są potrzebne jednocześnie. A teraz powiedzcie - brzmi znajomo ?
              >

              Otóż to... prawdziwy sukces broni się sam nie potrzeba mu klakierów... dobrze powiedziane:
              "Dla jednych będzie to zdobycie Mount Everestu, dla innych - zrobienie kroku bez laski.
              • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 22:02
                poczucie wartości w żadnej mierze nie zależy od wykształcenia, talentów, IQ itd. Wielu genialnych artystów miało z tym problem. I paradoksalnie nigdy nie dożywali ogłoszenia ich wielkimi. Wartość posiada każdy człowiek. To, czy o tym wie - zależy od jego rodziców, środowiska, którym się wychowuje, rodziny. Dla przykładu - ktoś, kto wyrósł w rodzinie, gdzie np ojciec był tyranem, wiecznie krytykował, albo matka ciągle poprawiała, upominała, porównywała do "lepszych", albo rodzice faworyzowali jedno z rodzeństwa, albo stawiali "niedościgłe przykłady" - zawsze będzie miał zaniżoną samoocenę. Choćby nawet Nobla zdobył - nie da mu to poczucia sukcesu.
                • m.maska Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 22:08
                  kogucik.2872 napisał:

                  > poczucie wartości w żadnej mierze nie zależy od wykształcenia, talentów, IQ itd
                  > . Wielu genialnych artystów miało z tym problem. I paradoksalnie nigdy nie doży
                  > wali ogłoszenia ich wielkimi. Wartość posiada każdy człowiek. To, czy o tym wie
                  > - zależy od jego rodziców, środowiska, którym się wychowuje, rodziny. Dla przy
                  > kładu - ktoś, kto wyrósł w rodzinie, gdzie np ojciec był tyranem, wiecznie kryt
                  > ykował, albo matka ciągle poprawiała, upominała, porównywała do "lepszych", alb
                  > o rodzice faworyzowali jedno z rodzeństwa, albo stawiali "niedościgłe przykłady
                  > " - zawsze będzie miał zaniżoną samoocenę. Choćby nawet Nobla zdobył - nie da m
                  > u to poczucia sukcesu.
                  >

                  Myslisz, ze tam az tak zle bylo? shock i to wszyscy? tak sie dobrali?
                  • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 22:24
                    wszyscy prezentują te same zachowania. Nie znam ich dzieciństwa, szkoły, rodziny, ale założę się że dałoby się dopasować.
            • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:59
              kogucik.2872 napisał:

              > sukces indywidualny to sprawa tak intymna i osobnicza jak seks czy wiara. Dla j
              > ednych będzie to zdobycie Mount Everestu, dla innych - zrobienie kroku bez lask
              > i. Sukcesy tzw publiczne - to inna bajka - to osiągnięcia w różnych dziedzinach
              > , które mają komuś/czemuś służyć. Albo są wybitne na tyle, że otoczenie ogłasza
              > je sukcesem. I to otoczenie decyduje, czy to sukces, czy porażka. Dlatego dla
              > osoby, która ma zaniżone poczucie wartości - tak ważne jest grono widzów, którz
              > y bądź wyrażają publicznie zachwyty
              , bądź krytykują "z zazdrości" osiągnięć. Ob
              > ie te grypy są potrzebne jednocześnie. A teraz powiedzcie - brzmi znajomo ?
              >

              Najciekawsze, że takim od wyrażania zachwytów może być największe byleco, ważne tylko by wyrażało. A jak i takich zbraknie, to tam gdzie możliwe samemu tworzy się byty chwalące, jak to na tvn jedna parka miała w nawyku.
              • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 22:03
                to jest współzależność. Ja cię chwalę, ty chwalisz mnie. Ja podkreślam twoje "sukcesy", oczekując że w rewanżu ty zrobisz to samo.
                • m.maska Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 22:10
                  kogucik.2872 napisał:

                  > to jest współzależność. Ja cię chwalę, ty chwalisz mnie. Ja podkreślam twoje "s
                  > ukcesy", oczekując że w rewanżu ty zrobisz to samo.
                  >

                  A dystans do siebie? a swiadomosc, ze to nieprawdziwe jest? - wyłączona?
                  • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 22:26
                    tak, w takich przypadkach nie ma mowy o tzw dystansie do siebie. Nie istnieje.
        • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 17:11
          kogucik.2872 napisał:

          > ujmę to króciutko. Jeśli dla kogoś wyznacznikiem sukcesu jest ukończenie studió
          > w wyższych i kilka dyplomów w miejscowym przedszkolu za troszkę grafomanii - to
          > nie trzeba analiz, żeby stwierdzić, że ktoś taki jest życiowo przegrany

          A jaaa trochę się 'rozpiszę'...
          Az musze zapytać swoje koleżanki, które pracują w przedszkolach, czy sa przegrane życiowo. Czuję, że mocno sie narażę, wiedząc, że to ich wręcz pasja - praca z małymi dziećmi. Od podstaw. Kształtowanie małego człowieczka, jak ludzika z plasteliny...bo jak wiesz, czym skorupka za młodu...
          no, ale...co ja tam wiem...
          to taki przykład troche z nizin, bo co taka nauczycielka znaczy - nic...
          to najniższa półka...
          wiec może o przegranych z tych wyższych półek...
          pierwszy, lepszy przykład...Twój ulubieniec - Jacek Kaczmarski...
          niby człowiek sukcesu, bard, kompozytor, twórca tekstów...
          walczący z hipokryzją, obłudą rządzących, krzywdą, zakłamaniem...
          odnoszący sukcesy w życiu zawodowym, aleee....na prywatnym poletku totalnie przegrany
          alkoholik, przemocowiec...z tych, co bił i pił...
          do dzisiaj jego córka, Patrycja Volny boryka się z cieniami przeszłości, które zafundował znany tatuś...
          i to jest przykład wielkiego SUKCESU, ale i życiowej porażki.
          • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 17:31
            a do czego to ? Raczej nie do mojego postu ?

            rudka-a napisała:

            > A jaaa trochę się 'rozpiszę'...
            > Az musze zapytać swoje koleżanki, które pracują w przedszkolach, czy sa przegra
            > ne życiowo. Czuję, że mocno sie narażę, wiedząc, że to ich wręcz pasja - praca
            > z małymi dziećmi. Od podstaw. Kształtowanie małego człowieczka, jak ludzika z p
            > lasteliny...bo jak wiesz, czym skorupka za młodu...
            > no, ale...co ja tam wiem...
            > to taki przykład troche z nizin, bo co taka nauczycielka znaczy - nic...
            > to najniższa półka...
            > wiec może o przegranych z tych wyższych półek...
            > pierwszy, lepszy przykład...Twój ulubieniec - Jacek Kaczmarski...
            > niby człowiek sukcesu, bard, kompozytor, twórca tekstów...
            > walczący z hipokryzją, obłudą rządzących, krzywdą, zakłamaniem...
            > odnoszący sukcesy w życiu zawodowym, aleee....na prywatnym poletku totalnie prz
            > egrany
            > alkoholik, przemocowiec...z tych, co bił i pił...
            > do dzisiaj jego córka, Patrycja Volny boryka się z cieniami przeszłości, które
            > zafundował znany tatuś...
            > i to jest przykład wielkiego SUKCESU, ale i życiowej porażki.
            >
            >
            • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 17:34
              Twój przykład jest po prostu...sorry, ale beznadziejny!!
              • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 17:36
                przykład na co ?
                • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 17:42
                  aaaaaaaa rozumiem. Czyli Twoje koleżanki, poza papierkiem, nie osiągnęły absolutnie nic, więc się dowartościowują machaniem swoim papierkiem innym przed ślepiami, dodawaniem sobie kierunków, fakultetów i kursów i punktowaniem innym jakie studia skończyli, z jakich zostali wywaleni, które lepsze, które gorsze, Bo ja o tym właśnie napisałem w cytowanym poście. To sorry. Zwracam honor....
                  • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 20:07
                    kogucik.2872 napisał:

                    > aaaaaaaa rozumiem. Czyli Twoje koleżanki, poza papierkiem, nie osiągnęły absolu
                    > tnie nic, więc się dowartościowują machaniem swoim papierkiem innym przed ślepi
                    > ami, dodawaniem sobie kierunków, fakultetów i kursów i punktowaniem innym jakie
                    > studia skończyli, z jakich zostali wywaleni, które lepsze, które gorsze, Bo ja
                    > o tym właśnie napisałem w cytowanym poście. To sorry. Zwracam honor....

                    Czysta złośliwość z Twojej strony. Kontynuujesz 'dzieło' Piotrka?
                    bo on też miał niesamowitą awersję do wszelakiej maści belfrów..
                    • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 20:33
                      dużo większą awersję miał do głupoty. To zupełnie tak jak ja smile


                      rudka-a napisała:

                      > Czysta złośliwość z Twojej strony. Kontynuujesz 'dzieło' Piotrka?
                      > bo on też miał niesamowitą awersję do wszelakiej maści belfrów..
                      >
                      >
                      >
                      • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 20:40
                        A ja mam awersję do głupoty i do głupich belfrów, których, sami przyznacie, jest sporo.
                        Przykład: moja historyczka z podstawówki... pozwoliła dzieciakom rozpalić ognisko w budynku szkolnym, na płytkach PCV... bo na zewnątrz padało.
                        • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 20:42
                          no to już hardcore !! big_grin


                          al-szamanka napisała:

                          > A ja mam awersję do głupoty i do głupich belfrów, których, sami przyznacie, jes
                          > t sporo.
                          > Przykład: moja historyczka z podstawówki... pozwoliła dzieciakom rozpalić ognis
                          > ko w budynku szkolnym, na płytkach PCV... bo na zewnątrz padało.
                          >
                          >
                          • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 20:46
                            kogucik.2872 napisał:

                            > no to już hardcore !! big_grin
                            >
                            >
                            > al-szamanka napisała:
                            >
                            > > A ja mam awersję do głupoty i do głupich belfrów, których, sami przyznaci
                            > e, jes
                            > > t sporo.
                            > > Przykład: moja historyczka z podstawówki... pozwoliła dzieciakom rozpalić
                            > ognis
                            > > ko w budynku szkolnym, na płytkach PCV... bo na zewnątrz padało.
                            > >

                            Tak po cichu i między nami... harcerką też była big_grin
                            • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 20:49
                              udam, że aluzju nie poniał i wybrnę z tego tak - aaa to skoro harcerka, to wiedziała jak bezpiecznie rozpalić ognisko nawet na płytkach PCV ! big_grin


                              al-szamanka napisała:
                              > Tak po cichu i między nami... harcerką też była big_grin
                              • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 20:53
                                kogucik.2872 napisał:

                                > udam, że aluzju nie poniał i wybrnę z tego tak - aaa to skoro harcerka, to wied
                                > ziała jak bezpiecznie rozpalić ognisko nawet na płytkach PCV ! big_grin
                                >
                                >
                                > al-szamanka napisała:
                                > > Tak po cichu i między nami... harcerką też była big_grin

                                Bezpiecznie? Hihi, dziura w podłodze szerokości prawie metra. W odpowiedzi na połajanki u dyrektora wrzasnęła tylko: co mi pan tu pier..li!... i trzasnęła trzewiami.
                                Ale spoko, w każdym zawodzie znajdziemy takie okazy.
                                • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 20:54
                                  ale budy nie zjarała ! czyli bezpiecznie ! big_grin
                                  • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 21:00
                                    kogucik.2872 napisał:

                                    > ale budy nie zjarała ! czyli bezpiecznie ! big_grin
                                    >

                                    Bo dzieciaki trzeźwo zareagowały, lejąc w ognisko wiadra wody, tak że pokój nauczycielski zalało big_grin
                                    • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 21:03
                                      dobrze, że chociaż dzieciaki były trzeźwe !! big_grin
                • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 17:43
                  Czy Ty wiesz, co to znaczy przegrać życie?
                  • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 17:51
                    masz zły dzień ?
                    • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 18:05
                      Nie, absolutnie nie! A jeśli trafi się gorszy dzień, to nigdy nie wyżywam się za swoje, ewentualne niepowodzenia na drugiej osobie.
                      I żeby była jasność....nie ma tu cienia prywaty!...
                      • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 18:06
                        no to o co znowu chodzi ?
                        • m.maska Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 18:27
                          Prosze panstwa, ze wspomne, mowa byla o tym, ze u kogos widzi sie zdzblo w oku, swoja belke chowa sie podwyrko...
                          Ja nigdy nie twierdzilam nigdzie, ze studia skonczylam, wrecz odwrotnie, jestem dumna z tego, ze je rzucilam i skonczylam polwyzsze jak to sie ladnie nazywa wg niemieckich realiow jestem inzynierem programista i mam to na papierze - hehehe i mam gleboko to co mysla o mnie rozne slupki, bo nie od nich zaleza moje dochody czy moje osiagniecia - natomiast smieszy mnie bardzo i bawi do lez jak se ktos przypisuje dyplomy, ktorych nigdy nie mial i raczej juz mial nie bedzie jednoczesnie wytykajac to innym...
                          Dyplom moze, chociaz nie musi byc przepustka do sukcesu i lepszych stanowisk. Bedac we Wroclawiu za ktoryms razem kupowalam w sklepie jarzyny i zostalam przez sprzedawce zapytana: studiowala pani fizyke? tak - dla wyjasnienia idiotom, pierwsze dwa lata astronomii to wszystkie, WSZYSTKIE zajecia z kierunku fizyki plus zajecia z astronomii, totez studenci fizyki niekoniecznie odrozniali kto z nas, a byla nas garstka, mial jeszcze dodatkowe zajecia... otoz ten ktory mnie pytal skonczyl fizyke i powiedzial, ze zamiast pojsc nauczac do szkoly woli handlowac marchewka bo wiecej ma z tego zadowolenia.
                          Aaaa i nie musialam rzucac studiow z powodu nieprzemyslanej ciazy... po to zeby po necie obnosic sie z nieistniejacym dyplomem. A trza bylo siedziec cicho - doradzalam wielu, jak sie siedzi w szklanym domu to nie nalezy rzucac kamieniami a jak sie jedzie cale zycie na klamstwach, oszustwach, kantach, plagiatach tylko po to zeby postawic sobie pomnik to chyba inaczej juz nie mozna.
                          • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 18:59
                            m.maska napisała:

                            > Aaaa i nie musialam rzucac studiow z powodu nieprzemyslanej ciazy... po to zeby
                            > po necie obnosic sie z nieistniejacym dyplomem.

                            No przecież wszyscy potrafią liczyć i wiedzą, że Twoje dziecko przyszło na świat parę lat po tym jak studia rzuciłaś, już w Niemczech.
                            Taaaaaa, potrafi się liczyć big_grinbig_grinbig_grin
                            21 lat też nie miałaś.
                            • m.maska Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 19:09
                              al-szamanka napisała:

                              > m.maska napisała:
                              >
                              > > Aaaa i nie musialam rzucac studiow z powodu nieprzemyslanej ciazy... po t
                              > o zeby
                              > > po necie obnosic sie z nieistniejacym dyplomem.
                              >
                              > No przecież wszyscy potrafią liczyć i wiedzą, że Twoje dziecko przyszło na świa
                              > t parę lat po tym jak studia rzuciłaś, już w Niemczech.
                              > Taaaaaa, potrafi się liczyć big_grinbig_grinbig_grin
                              > 21 lat też nie miałaś.
                              >

                              Tja... rok 89... Kolobrzeg smile czy junior wyglada na 15 lat? hahaha

                              https://fs5.directupload.net/images/user/170830/fk24924w.jpg
                              • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 19:18
                                W 89-ym 15 lat??? Hoho, strasznie mikry ten Twój junior był big_grin Odjęłabym mu te 10 lat big_grin
                              • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 20:34
                                7-9
                              • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 21:06
                                m.maska napisała:

                                > al-szamanka napisała:
                                >
                                > > m.maska napisała:
                                > >
                                > > > Aaaa i nie musialam rzucac studiow z powodu nieprzemyslanej ciazy..
                                > . po t
                                > > o zeby
                                > > > po necie obnosic sie z nieistniejacym dyplomem.
                                > >
                                > > No przecież wszyscy potrafią liczyć i wiedzą, że Twoje dziecko przyszło n
                                > a świa
                                > > t parę lat po tym jak studia rzuciłaś, już w Niemczech.
                                > > Taaaaaa, potrafi się liczyć big_grinbig_grinbig_grin
                                > > 21 lat też nie miałaś.
                                > >
                                >
                                > Tja... rok 89... Kolobrzeg smile czy junior wyglada na 15 lat? hahaha
                                >
                                > https://fs5.directupload.net/images/user/170830/fk24924w.jpg


                                Ha... i nie potrzebowałaś szukać sobie młodszej od siebie wyliniałej sakiewki.
                          • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 20:40
                            dokładnie ! Sam pamiętam że pisałaś o tym całkiem niedawno tutaj. A przed laty "chwaliłaś się" że studiowałaś ale nie że masz dyplom. Tylko co to za różnica ?? big_grin
                            Dyplom może być przepustką do sukcesu. Ale sam w sobie sukcesem nie jest. Jak już tu pisałem - dla jednych sukcesem jest zdobycie najwyższego szczytu, dla innych - krok bez laski. I akurat np do obu tych sukcesów nie jest potrzebny żaden dyplom.

                            ps
                            wytłumacz koleżance o czym piszemy, bo ma chyba dziś gorszy dzień big_grin

                            m.maska napisała:

                            > Prosze panstwa, ze wspomne, mowa byla o tym, ze u kogos widzi sie zdzblo w oku,
                            > swoja belke chowa sie podwyrko...
                            > Ja nigdy nie twierdzilam nigdzie, ze studia skonczylam, wrecz odwrotnie, jestem
                            > dumna z tego, ze je rzucilam i skonczylam polwyzsze jak to sie ladnie nazywa w
                            > g niemieckich realiow jestem inzynierem programista i mam to na papierze - hehe
                            > he i mam gleboko to co mysla o mnie rozne slupki, bo nie od nich zaleza moje do
                            > chody czy moje osiagniecia - natomiast smieszy mnie bardzo i bawi do lez jak se
                            > ktos przypisuje dyplomy, ktorych nigdy nie mial i raczej juz mial nie bedzie j
                            > ednoczesnie wytykajac to innym...
                            > Dyplom moze, chociaz nie musi byc przepustka do sukcesu i lepszych stanowisk. B
                            > edac we Wroclawiu za ktoryms razem kupowalam w sklepie jarzyny i zostalam przez
                            > sprzedawce zapytana: studiowala pani fizyke? tak - dla wyjasnienia idiotom, pi
                            > erwsze dwa lata astronomii to wszystkie, WSZYSTKIE zajecia z kierunku fizyki pl
                            > us zajecia z astronomii, totez studenci fizyki niekoniecznie odrozniali kto z n
                            > as, a byla nas garstka, mial jeszcze dodatkowe zajecia... otoz ten ktory mnie p
                            > ytal skonczyl fizyke i powiedzial, ze zamiast pojsc nauczac do szkoly woli hand
                            > lowac marchewka bo wiecej ma z tego zadowolenia.
                            > Aaaa i nie musialam rzucac studiow z powodu nieprzemyslanej ciazy... po to zeby
                            > po necie obnosic sie z nieistniejacym dyplomem. A trza bylo siedziec cicho - d
                            > oradzalam wielu, jak sie siedzi w szklanym domu to nie nalezy rzucac kamieniami
                            > a jak sie jedzie cale zycie na klamstwach, oszustwach, kantach, plagiatach tyl
                            > ko po to zeby postawic sobie pomnik to chyba inaczej juz nie mozna.
                            >
                            • m.maska Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 21:02
                              kogucik.2872 napisał:

                              > ps
                              > wytłumacz koleżance o czym piszemy, bo ma chyba dziś gorszy dzień big_grin
                              >

                              Cos mi sie wydaje, ze macie "Niebezpieczne zwiazki" wink
                              • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 21:25

                                "Cos mi sie wydaje, ze macie "Niebezpieczne zwiazki" wink"
                                "Zapalne "powiedziala bym smile
                                Zawsze czytam ich dyskusje z czysta przyjemnoscia , i Ona i On ma racje,ale dyskusja wciaga ich tak jak dirty sex...wink)
                                Przechodza przez kolejne jego fazy i robi sie coraz bardziej goraco...lubie takie napiecie ;-D ....
                                Mam nadzieje ,ze nie obrazilam zainteresowanych - swietny duet.Kiedys myslalam ,ze wy praktykujecie w ten sposob palcoweczki na klawiaturce...wink
                                Tylko blagam , nie obrazajcie sie nie ma drugiego ani trzeciego dna w moim "wyznaniu"wink
                                • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 21:39
                                  No, coś Ty smile
                                  o co sie gniewać?
                                  to już taka...barwna rzeczywistość...
                                  i..nieporozumienia smile
                                • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 21:42
                                  nic bardziej mylnego. Nic tak nie wkurza, jak coś takiego, jak dziś.

                                  a74-7 napisał:

                                  >
                                  > "Cos mi sie wydaje, ze macie "Niebezpieczne zwiazki" wink"
                                  > "Zapalne "powiedziala bym smile
                                  > Zawsze czytam ich dyskusje z czysta przyjemnoscia , i Ona i On ma racje,ale dy
                                  > skusja wciaga ich tak jak dirty sex...wink)
                                  > Przechodza przez kolejne jego fazy i robi sie coraz bardziej goraco...lubie ta
                                  > kie napiecie ;-D ....
                                  > Mam nadzieje ,ze nie obrazilam zainteresowanych - swietny duet.Kiedys myslalam
                                  > ,ze wy praktykujecie w ten sposob palcoweczki na klawiaturce...wink
                                  > Tylko blagam , nie obrazajcie sie nie ma drugiego ani trzeciego dna w moim "wyz
                                  > naniu"wink
    • m.maska Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:39
      m.maska napisała:

      > hmm... byla sobie raz panienka, prowadzaca dosyc figlarne zycie, ambitnie poszl
      > a na studia i na "gwalt" szukala meza - skonczylo sie wpadka, potem dziekanka i
      > studia fruuuuuu... odlecialy w sina dal, pozostala dziecina i net w ktorym moz
      > na udawac filologa... hehehe
      > To tak a propos tych studyjnych karierek...

      "Eviva España"... big_grin
      • m.maska Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:41
        Idiotow musze rozczarowac, junior nie urodzil sie podczas moich studiow, junior nie urodzil sie nawet kiedy studia przerwalam, nie musialam lapac meza na dziecko... Junior urodzil sie dwa lata po slubie... no ale idiota jak to idiota wie zawsze lepiej, chociaz gowno wie big_grin
        • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:44
          ale to naprawdę nie ma żadnego znaczenia.
          • m.maska Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:49
            kogucik.2872 napisał:

            > ale to naprawdę nie ma żadnego znaczenia.
            >

            Dla Ciebie nie ma, dla mnie nie ma a owsik juz sie wierci... smile
            • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:49
              to po co dajesz satysfakcję robalowi ?
            • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:51
              znasz taką maksymę ?
              nie walcz z głupcem
              bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.

              to bardzo mądra maksyma. I bardzo pasuje.
              • m.maska Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:55
                kogucik.2872 napisał:

                > znasz taką maksymę ?
                > nie walcz z głupcem
                > bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
                >
                > to bardzo mądra maksyma. I bardzo pasuje.
                >

                Walczyc? chyba zartujesz... mnie to bawi, jak sie nadyma i co jakis czas peka, po to zeby znowu sie nadymac... smile
                • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 22:04
                  to po co toto pompować. Ono i tak nic nie zrozumie.
          • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:50
            kogucik.2872 napisał:

            > ale to naprawdę nie ma żadnego znaczenia.
            >

            Oczywiście, że nie ma, ale niektórym trzeba łopatą do głowy... a i tak nie zrozumie, bo w oczach i uszach czerwona farba tylko.
            • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:53
              Ty powinnaś najlepiej rozumieć wszystko, co tu napisałem.
        • m.maska Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:45
          m.maska napisała:

          > Idiotow musze rozczarowac, junior nie urodzil sie podczas moich studiow, junior
          > nie urodzil sie nawet kiedy studia przerwalam, nie musialam lapac meza na dzie
          > cko... Junior urodzil sie dwa lata po slubie... no ale idiota jak to idiota wie
          > zawsze lepiej, chociaz gowno wie big_grin
          >

          idiota nie rozumie co to takiego studia filologiczne? niech mu sorelina wyjasni - dobra jest w te klocki... powoli i zrozumiale... filologia nie ma na szczescie nic wspolnego z astronomia smile na fizyke czy astronomie nie szly kobiety zeby meza szukac - to robily na filologiach... smile
          • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 21:46
            ech....
            • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 22:36
              Wielkie charaktery nie musza przypominac wszystkim co 15 minut o swojej wielkosci.
              A wy tu dyskutujecie o malosci ludzi ktorzy musza to robic , inaczej nikt by ich nie zauwazyl.
              • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 28.08.17, 22:37
                Chyba dobrze to po polsku okreslilam ?
                • m.maska Re: "Recepta na sukces" 29.08.17, 02:04
                  a74-7 napisał:

                  > Chyba dobrze to po polsku okreslilam ?

                  Dobrze... Kur tez sie spisal... ale tego "wyzsza" inteligencja i tak nie zrozumie...
    • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 21:22
      a ja sobie pobłaznować czasem lubię big_grinbig_grinbig_grin
      • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 21:40
        jak każdy big_grin zdrowy odruch big_grin

        al-szamanka napisała:

        > a ja sobie pobłaznować czasem lubię big_grinbig_grinbig_grin
        >
        >
    • m.maska Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 22:13
      Te nieskonczone studia potem pokutuja takim efektami, ze jako niedoszly filolog tlumaczy rozne rzeczy "od czapy" i jest dopiero zabawnie...
      • m.maska Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 22:19
        Ale na forach a jakze, dekoruje sie tytulem, a ludzie naiwnie wierza, wciska od lat wszystkim ten kit... a nie lepiej bylo sie przyznac po prostu mialam ambicje ale zczezly w pieluchach? i pozostala wylacznie maturka... a w ogole po co bylo epatowac tytulami i wlazic innym w zyciorysy i wmawiac rzeczy, ktorych nigdy nie napisali... no co? nie fajnie jest w Hiszpanii?
        • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 22:33
          m.maska napisała:

          > Ale na forach a jakze, dekoruje sie tytulem, a ludzie naiwnie wierza, wciska od
          > lat wszystkim ten kit... a nie lepiej bylo sie przyznac po prostu mialam ambic
          > je ale zczezly w pieluchach? i pozostala wylacznie maturka... a w ogole po co b
          > ylo epatowac tytulami i wlazic innym w zyciorysy i wmawiac rzeczy, ktorych nigd
          > y nie napisali... no co? nie fajnie jest w Hiszpanii?

          Wygląda na to, że szwedzki stół zaszkodził big_grinbig_grinbig_grin
          • m.maska Re: "Recepta na sukces" 30.08.17, 22:36
            al-szamanka napisała:

            > m.maska napisała:
            >
            no co? nie fajnie jest w Hiszpanii?
            >
            > Wygląda na to, że szwedzki stół zaszkodził big_grinbig_grinbig_grin
            >

            Moze "zemsta Montezumy" big_grin
            • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 31.08.17, 09:11
              m.maska napisała:

              > al-szamanka napisała:
              >
              > > m.maska napisała:
              > >
              > no co? nie fajnie jest w Hiszpanii?
              > >
              > > Wygląda na to, że szwedzki stół zaszkodził big_grinbig_grinbig_grin
              > >
              >
              > Moze "zemsta Montezumy" big_grin
              >

              Hehe, to trzeba poszukać jakiegoś lekarza domowego zaopatrzonego w wielką lewatywę big_grinbig_grinbig_grin
              Swoją drogą fascynujące, jak to mała, wyliniała sakiewka potrafi się z samego rana rozbrzdękać na całą szerokość ekranu, jak zwykle popluwając brudem wyssanym spod paznokcia.
              A ja sobie tylko hihi i dla rozrywki prościuteńki rachuneczek:
              21+42=63
              • m.maska Re: "Recepta na sukces" 31.08.17, 13:39
                No moj Boze nie ona jedna sobie zafundowala dzidziusia na studiach,, romanistyka akurat nie nalezala do studiow trudnych, latwiuchne to bylo... moja przyjaciolka studiowala wiec wiem, ze sobie doskonale dawala rade z dzidziusiem na rece - dzisiaj mieszka w Almerii z mezem oczywiscie pierwszym i ojcem jej dzieci... smile bez problemu skonczyla studia romanistyki a potem zrobila podyplomowe z italianistyki... no ale moze ona jednak niezwykle utalentowana byla jezykowo - to byl taki "rajski ptak"...

                p.s. wielkosc uhahania swiadczy o rozpaczliwej probie zakrzyczenia faktow... trze bylo nie zajmowac sie studiami innych jak sie pod bokiem trzyma zonke po maturce zaledwie.
                • m.maska Re: "Recepta na sukces" 31.08.17, 13:59
                  Hahaha... dwa dni potrzebowal zeby sie otrzasnac i wymyslil: cala linijke hahania... no niestety, fakty sa takie a nie inne a kalendarz mowi swoje... niedoszla romanistka, ktora od lat wciska wszystkim kit, ze filolog jest... taaaa od prasowania koszul...
                  • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 31.08.17, 14:20
                    powod" uhahahania" prosty ;
                    zaserwowali "szampana" do sniadania(**** OL inkluziw)( czytaj biale winko z bombelkami)
                    i sie samo zahahahalo,bo nie zwyczajne....wink
                    • super.halusia Re: "Recepta na sukces" 31.08.17, 15:11
                      O szampanku myśliszbig_grin
                      Już wyzdrowiałaśsmile
                • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 31.08.17, 15:32
                  m.maska napisała:

                  > romanistyka akurat nie nalezala do studiow trudnych, latwiuchne to bylo... moja przyjacio
                  > lka studiowala wiec wiem, ze sobie doskonale dawala rade z dzidziusiem na rece


                  Też miałam parę koleżanek na romanistyce i potwierdzam, one nawet nie wiedziały co to studia, tak lekko miały. Balangowały, dyskoteki, z kwiatka na kwiatek itp.

                  > p.s. wielkosc uhahania swiadczy o rozpaczliwej probie zakrzyczenia faktow... tr
                  > ze bylo nie zajmowac sie studiami innych jak sie pod bokiem trzyma zonke po mat
                  > urce zaledwie.


                  No tak, jak studia przerwane, obojętnie na którym roku, to tylko maturka. A język też się, zapomniało, bo co to takie paromiesięczne liźniecie.
                  • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 19:33
                    al-szamanka napisała:

                    > m.maska napisała:
                    >
                    > > romanistyka akurat nie nalezala do studiow trudnych, latwiuchne to b
                    > ylo... moja przyjacio
                    > > lka studiowala wiec wiem, ze sobie doskonale dawala rade z dzidziusiem na
                    > rece

                    >
                    > Też miałam parę koleżanek na romanistyce i potwierdzam, one nawet nie wiedziały
                    > co to studia, tak lekko miały. Balangowały, dyskoteki, z kwiatka na kwiatek it
                    > p.
                    >
                    > > p.s. wielkosc uhahania swiadczy o rozpaczliwej probie zakrzyczenia fak
                    > tow... tr
                    > > ze bylo nie zajmowac sie studiami innych jak sie pod bokiem trzyma zonke
                    > po mat
                    > > urce zaledwie.

                    >
                    > No tak, jak studia przerwane, obojętnie na którym roku, to tylko maturka. A jęz
                    > yk też się, zapomniało, bo co to takie paromiesięczne liźniecie.

                    A jak bardzo się zapomniało i jak kompletnie nie ma się wyczucia do języków romańskich świadczy chociażby wpadka z Pastéis de Nata przetłumaczonymi przez "specjalistkę" jako ciasteczka bożonarodzeniowe hahahahahaha big_grinbig_grinbig_grin
                    • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 20:05
                      a co to są, bo ja nie wiem ?
                      • m.maska Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 20:57
                        kogucik.2872 napisał:

                        > a co to są, bo ja nie wiem ?
                        >

                        Pasteis de nata... kazdy translator Ci powie, ze ciastka z kremem big_grin
                        • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 21:02
                          a mi napisało - kredka z kremem big_grin
                          • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 21:07
                            bo to troche takie podobne do..Natale suspicious
                            big_grin
                          • m.maska Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 21:08
                            kogucik.2872 napisał:

                            > a mi napisało - kredka z kremem big_grin
                            >

                            hahaha a mnie: śmietany wypieki
                            • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 21:13
                              kremowe pasty....uncertain
                              • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 21:15
                                https://www.pieceofcake.pl/var/plain_site/storage/images/przepisy/pasteis-de-nata/66931-2-pol-PL/Pasteis-de-Nata_medium.jpg

                                ożesz, jakie...gnieciuchy sad
                            • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 21:17
                              stawiam więc na rurki z bitą śmietaną big_grin
                              • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 21:22
                                kogucik.2872 napisał:

                                > stawiam więc na rurki z bitą śmietaną big_grin
                                >

                                No co Ty, żadne rurki i żadna śmietana.
                                Wyglądają tak, jak pokazała Rudka, są wyjątkowym, portugalskim specjałem, ale przyznam się, że dla mnie nic szczególnego. Ot, babeczka z ciasta francuskiego napełniona budyniowym kremem. Ale spróbować trzeba było wink
                                • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 21:24
                                  dobra, dobra big_grin doczytałem big_grin babeczki budyniowe na francuskim cieście, z lizbońskiego klasztoru, gdzie mnisi używali białek jaj do krochmalenia habitów, a żeby się nic nie marnowało, z żółtek wymyślili ciastka, potem sprzedali przepis i poszło big_grin ja bardzo lubię wiedzieć big_grin
                                  • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 21:30
                                    kogucik.2872 napisał:

                                    > dobra, dobra big_grin doczytałem big_grin babeczki budyniowe na francuskim cieście, z lizbo
                                    > ńskiego klasztoru, gdzie mnisi używali białek jaj do krochmalenia habitów, a że
                                    > by się nic nie marnowało, z żółtek wymyślili ciastka, potem sprzedali przepis i
                                    > poszło big_grin ja bardzo lubię wiedzieć big_grin

                                    Wow, głęboko pogrzebałeś big_grin
                                    A ja musiałam jeszcze czegoś spróbować, pomimo żem veganka - żółtko w opłatku (ovos moles), też specjalność... okropne!
                                    • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 21:37
                                      a jakie głęboko - wystarczyło wrzucić nazwę w google big_grin a to molestowane to przesz kogel mogel tylko z dodatkami big_grin
                                      • m.maska Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 21:39
                                        kogucik.2872 napisał:

                                        > a jakie głęboko - wystarczyło wrzucić nazwę w google big_grin a to molestowane to prz
                                        > esz kogel mogel tylko z dodatkami big_grin
                                        >

                                        Wiesz co, to smakowalo jakos tak jak twarda jajecznica na slodko smile
                                        • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 21:43
                                          kogla mogla też nie lubiłem (brzydzę się surowych jaj big_grin), na szczęście potem przestał być cool bo salmonella i mamusia już nie wpychała, twierdząc, że to zdrowe big_grin Tatara bardzo lubię, ale nigdy z jajem big_grin
                                          • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 22:01
                                            wyeliminowałeś salcię, ale w miesku moze czaić się...C. Jakob....
                                            • al-szamanka "Recepta na sukces" między jawą a snem 05.09.17, 05:41

                                              Granatowa noc kołysze świat kojącym dotykiem-niedotykiem, budzi senne marzenia, łagodnie niewoli w rytmie oddechu wszechświata. Być i jakby nie być, zaistnieć tu i tam, wszędzie, stopić się w odwieczną jedność trwania.
                                              Czuję na skórze ciepło gwiazd, ich nieutuloną tęsknotę za bliskością.
                                              Marzyć, śnić, wirować w księżycowym blasku... pląsać w ramionach galaktyk.
                                              Aż po zapomnienie... aż do obudzenia.
                                              Aaaaaaaach... no i obudziłam się big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                                              • m.maska Re: "Recepta na sukces" między jawą a snem 05.09.17, 08:27
                                                al-szamanka napisała:

                                                >
                                                > Granatowa noc kołysze świat kojącym dotykiem-niedotykiem, budzi senne marzenia,
                                                > łagodnie niewoli w rytmie oddechu wszechświata. Być i jakby nie być, zaistnieć
                                                > tu i tam, wszędzie, stopić się w odwieczną jedność trwania.
                                                > Czuję na skórze ciepło gwiazd, ich nieutuloną tęsknotę za bliskością.
                                                > Marzyć, śnić, wirować w księżycowym blasku... pląsać w ramionach galaktyk.
                                                > Aż po zapomnienie... aż do obudzenia.
                                                > Aaaaaaaach... no i obudziłam się big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                                                >

                                                No to piekne przebudzenie mialas, hahaha...
                                                • rudka-a Re: "Recepta na sukces" między jawą a snem 05.09.17, 10:30
                                                  m.maska napisała:

                                                  > al-szamanka napisała:
                                                  >
                                                  > >
                                                  > > Granatowa noc kołysze świat kojącym dotykiem-niedotykiem, budzi senne mar
                                                  > zenia,
                                                  > > łagodnie niewoli w rytmie oddechu wszechświata. Być i jakby nie być, zai
                                                  > stnieć
                                                  > > tu i tam, wszędzie, stopić się w odwieczną jedność trwania.
                                                  > > Czuję na skórze ciepło gwiazd, ich nieutuloną tęsknotę za bliskością.
                                                  > > Marzyć, śnić, wirować w księżycowym blasku... pląsać w ramionach galaktyk
                                                  > .
                                                  > > Aż po zapomnienie... aż do obudzenia.
                                                  > > Aaaaaaaach... no i obudziłam się big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                                                  > >
                                                  >
                                                  > No to piekne przebudzenie mialas, hahaha...

                                                  Zachwyciłam się!!! Aż mi zadrżało w palusiach francuskie ciasteczko we włoskim stylu, które pospiesznie zakupiłam rano w hiper - super markecie Biedronka. Co za wspaniały opis. Dziękuję, Kochana!..Moje akumulatory naładowane. Dzięki Tobie. Dzień będzie piękny! smile
                                      • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 21:41
                                        kogucik.2872 napisał:

                                        > a jakie głęboko - wystarczyło wrzucić nazwę w google big_grin a to molestowane to prz
                                        > esz kogel mogel tylko z dodatkami big_grin

                                        To żółtko gotowane, a potem utarte z cukrem i żółtą farbą... nooo, można od biedy powiedzieć, że kogel mogel na twardo... słodkie i okropnie mdłe
                                        • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 21:41
                                          to nie lubię big_grin
                    • m.maska Re: "Recepta na sukces" 03.09.17, 20:56
                      al-szamanka napisała:

                      > A jak bardzo się zapomniało i jak kompletnie nie ma się wyczucia do języków rom
                      > ańskich świadczy chociażby wpadka z Pastéis de Nata przetłumaczonymi przez "spe
                      > cjalistkę" jako ciasteczka bożonarodzeniowe hahahahahaha big_grinbig_grinbig_grin
                      >
                      To byl prawdziwy hit... a to takie prosciutkie jest... "nata" po portugalsku: krem smile
                      "Natal" - Boze Narodzenie - gdzies dzwonilo, tylko nie bardzo wiadomo w ktorym kosciele - teraz staje sie jasne, dlaczego "romanistka" nie zauwazyla, ze wu pisal o Monte Vecchio hehehe majac na mysli MOST... no ale zeby "romanistka" tego nie zauwazyla? tym bardziej, ze w bardzo wielu jezykach Monte, Mountain, Mont znaczy gora... a ponte, pont, puente to most - takie prosciutkie a "wyzsza" inteligencja tego nie wiedziala... i "romanistka" nie poprawila, widac tez nie wiedziala smile
        • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces" 31.08.17, 16:31
          niepisane, acz zakodowane zasady forów wszelkich określają podstawowe normy forumowania. Między innymi, na forach nikt nie zwraca się do siebie - panie profesorze, ani nie przedstawia magister doktor profesor Nabuchodonozor Wielki. Tylko każdy zwraca się na - ty. Więc dyplomy i tytuły można sobie wsadzić w ........................buty.

          m.maska napisała:

          > Ale na forach a jakze, dekoruje sie tytulem, a ludzie naiwnie wierza, wciska od
          > lat wszystkim ten kit... a nie lepiej bylo sie przyznac po prostu mialam ambic
          > je ale zczezly w pieluchach? i pozostala wylacznie maturka... a w ogole po co b
          > ylo epatowac tytulami i wlazic innym w zyciorysy i wmawiac rzeczy, ktorych nigd
          > y nie napisali... no co? nie fajnie jest w Hiszpanii?
          >
    • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 31.08.17, 15:23
      "O szampanku myśliszbig_grin
      Już wyzdrowiałaśsmile"
      Chciec a moc halusiu to dwie zupelnie inne sprawy ;-Dbig_grin
      Juz blizej jak dalej,mam nadziejewink
      • al-szamanka Re: "Recepta na sukces"- cytat dnia 31.08.17, 20:12
        Nie lubię cytować, ale to jest HIT!

        sorel.lina 31.08.17, 19:45
        P.S. Pozdrowienia w imieniu własnym i mojej sakiewki!

        Nigdy nie potrafiłabym sobie wyobrazić, że można napisać coś równie durnego big_grin
        Ma jakąś sakiewkę? Gdzie jej ta sakiewka wisi? No i wg niej sakiewka pozdrawia! big_grin
        Chyba jednak szwedzki stół zaszkodził big_grinbig_grinbig_grin
        • m.maska Re: "Recepta na sukces"- cytat dnia 01.09.17, 21:10
          al-szamanka napisała:

          > Nie lubię cytować, ale to jest HIT!
          >
          > sorel.lina 31.08.17, 19:45
          > P.S. Pozdrowienia w imieniu własnym i mojej sakiewki!
          >
          > Nigdy nie potrafiłabym sobie wyobrazić, że można napisać coś równie durnego big_grin
          > Ma jakąś sakiewkę? Gdzie jej ta sakiewka wisi? No i wg niej sakiewka pozdrawia!
          > big_grin
          > Chyba jednak szwedzki stół zaszkodził big_grinbig_grinbig_grin

          i nigdy nie napisalabym "zwieeeeedzdzdzdzaaaaannnnniiiiiie" - to musi byc strasznie nudne smile
          • a74-7 Re: "Recepta na sukces"- cytat dnia 01.09.17, 21:18
            a co to jest? jakis nowotwor jezykowy ,ze zapytam ?
            • a74-7 Re: "Recepta na sukces"- cytat dnia 01.09.17, 21:21
              A tam ponizej "O" znowu bredzi w temacie Londka, boszsz,jak ono to przezywa,
              bedzie zalatwiac sprawy ze swoja Poszepszynska w L w konsulacie pewnie w niedziele,bo juz w poniedzialek jedzie do hrabstwabig_grin big_grin big_grin big_grin
              • m.maska Re: "Recepta na sukces"- cytat dnia 01.09.17, 21:25
                Oj tam, oj tam - jakby napisal, ze w miedzyczasie skoczy na Ksiezyc tez powinnismy w te bzdety wierzyc smile
                • a74-7 Re: "Recepta na sukces"- cytat dnia 01.09.17, 21:45
                  No wiesz, troche obawiam sie - inwazja owsikow w Londynie....
                  ;-D
                  • m.maska Re: "Recepta na sukces"- cytat dnia 01.09.17, 22:08
                    Hmmm... moj ojciec zwykl o takich mawiac: psy siadaja jak ich mijaja... zeby im do d... bez wazeliny nie wlazly.
                  • al-szamanka Re: "Recepta na sukces"- cytat dnia 01.09.17, 22:08
                    Doradzam przez ten czas...
                    Nie wychodzić z domu, pozamykać okna przed zarazą, wycieraczkę suto zlać jakimś dobrym środkiem dezynfekującym.
                  • kogucik.2872 Re: "Recepta na sukces"- cytat dnia 01.09.17, 22:45
                    pyrantelum - świetny środek na robale. Przećwiczyłem na szczeniakach, choć jest to preparat dla dzieci. Zabija też mrówki, karaluchy, oraz wszelkie inne pasożyty szuflad (raz się rozlało, to wiem.... big_grin)
    • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 11:06
      Ach,wzruszylam sie....rozmarzylam,
      tom szafirowom falom co stopy omywa jak kiedys Franciszek wiezniom ;
      O zachodzie ten szafir wzmogl sie szczegolnie i te kamyczki bialo bezowe lsnily pod stopami z ulotnym rozowawym odcieniem...
      zachodzacego slonca,moje kochanie kupilo mi wprawdzie specjalne buciki na takie kamyczki ,bo moje stopki przyzwyczajone tylko do bialego ,miekkiego piaseczku.
      Ale kontemplujmy, napawajmy sie spokojem od szeleszczacego ( ekhmmm szumiacego delikatniej niz poszept wiatru)morza,ladujmy bateriie, tylko nie zaplaczmy delikatnych stopek nr 7 w kabelek ladowarki.....
      Zapraszam na nasze romantyczne plaze pelne kamyczkow we wszystkich rozmiarach i najbardziej romantycznych kolorach do zapamietania...ach......
      • m.maska Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 16:08
        a74-7 napisał:

        > Ach,wzruszylam sie....rozmarzylam,
        > tom szafirowom falom co stopy omywa jak kiedys Franciszek wiezniom ;
        > O zachodzie ten szafir wzmogl sie szczegolnie i te kamyczki bialo bezowe lsnily
        > pod stopami z ulotnym rozowawym odcieniem...
        > zachodzacego slonca,moje kochanie kupilo mi wprawdzie specjalne buciki na taki
        > e kamyczki ,bo moje stopki przyzwyczajone tylko do bialego ,miekkiego piaseczku
        > .
        > Ale kontemplujmy, napawajmy sie spokojem od szeleszczacego ( ekhmmm szumiacego
        > delikatniej niz poszept wiatru)morza,ladujmy bateriie, tylko nie zaplaczmy del
        > ikatnych stopek nr 7 w kabelek ladowarki.....
        > Zapraszam na nasze romantyczne plaze pelne kamyczkow we wszystkich rozmiarach
        > i najbardziej romantycznych kolorach do zapamietania...ach......

        Hehehe... trzy dni dumali jak zareagowac na to, ze wydalo sie ze sorelcia takich latwiuchnych studiow nie skonczyla bo chlopa na dzieciatko zlapac chciala, pozostala maturka, totez roboty nie bylo, po maturzy to robotnik niewykwalifikowany byl w firmie w ktorej pracowalam, zadnego przygotowania... trzy dni dumali jak odpowiedziec. Na liczniku widac bylo, ze wlaza, ze czytaja i kombinuja, sie otrzasneli z faktu, ze sie wydalo to teraz od strony poezji a nastepnie bluzgoty pana dochtora(z jakiego rynsztoku to wyczolgalo sie i wsciekle takie, ze nawet nie uroslo, bo energia poszla na obrzydzanie sobie swiata?) - atak panie sakiewka nie zmieni faktu, ze sralinka pozostala zaledwie z maturka bo marzenie o dyplomie odfrunelo w sina dal pozostaly pieluchy do prania... a szkoda, bo romanistyka to latwiuchne studia sa i przynajmniej jakis dyplomik by miala. A tak pozostaje dowartosciowanie sie na forum - skoro juz nigdzie indziej to chociaz tyle...
        • m.maska Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 16:15
          Ja tylko nie rozumiem o co sie tak wscieka... co nie wiedzial, ze sorelinka studiow nie skonczyla a wlasciwie tylko zaczela? to nie nasza wina, mysmy jej tego dzidziusia nie zrobily - sama sie rozrywkowo zabawila...
        • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 16:53
          m.maska napisała:

          > Hehehe... trzy dni dumali jak zareagowac na to, ze wydalo sie ze sorelcia takic
          > h latwiuchnych studiow nie skonczyla bo chlopa na dzieciatko zlapac chciala, po
          > zostala maturka, totez roboty nie bylo, po maturzy to robotnik niewykwalifikowa
          > ny byl w firmie w ktorej pracowalam, zadnego przygotowania... trzy dni dumali j
          > ak odpowiedziec. Na liczniku widac bylo, ze wlaza, ze czytaja i kombinuja, sie
          > otrzasneli z faktu, ze sie wydalo to teraz od strony poezji a nastepnie bluzgot
          > y pana dochtora(z jakiego rynsztoku to wyczolgalo sie i wsciekle takie, ze nawe
          > t nie uroslo, bo energia poszla na obrzydzanie sobie swiata?) - atak panie saki
          > ewka nie zmieni faktu, ze sralinka pozostala zaledwie z maturka bo marzenie o d
          > yplomie odfrunelo w sina dal pozostaly pieluchy do prania.
          .. a szkoda, bo roman
          > istyka to latwiuchne studia sa i przynajmniej jakis dyplomik by miala. A tak po
          > zostaje dowartosciowanie sie na forum - skoro juz nigdzie indziej to chociaz ty
          > le...

          Maturka? Wszystko wskazuje na to, że i tego nie ma. Skończyć szkołę średnią łatwiutko było, ale jak widać nie dla wszystkich.
          I potem, aby jakoś "zabłysnąć" pisze po nocach pocieszne, kapiące banalnym patosem pościki - miałam przynajmniej ubaw na nocnym dyżurze.
    • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 17:11
      "Koneserzy literatury "buaha hahahahaha ,trzymajcie mnie ,
      infantylne wypociny gimnazjalistki na temat spaceru plazOM .....
      Koneserzy stolu szwedzkiego rowniez big_grin big_grin big_grin
    • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 17:20
      Znowu diarrhea ,zapewne po malo koszernym szwedzkim stole wywarla swoje pietno na wsciekle, bedzie lecialo spowrotem z pelnymi majtadalkami.



      • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 17:52
        Ależ to musi być kurewsko nudny urlop. Zaturlać się do Hiszpanii tylko po to, by pilnować forum i tego co na forum...nie taniej by było poszczekać z własnej chałupy?! Jedno pilnuje stołu, a drugie forum. I zmiana.
        • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 19:14
          rudka-a napisała:

          > Ależ to musi być kurewsko nudny urlop. Zaturlać się do Hiszpanii tylko po to, b
          > y pilnować forum i tego co na forum...nie taniej by było poszczekać z własnej c
          > hałupy
          ?! Jedno pilnuje stołu, a drugie forum. I zmiana.

          Takie muszą tam mieć atrakcje, że wolą do netu. Hmm, ale szczekają i tak, i nawet się chwalą, że jakimiś kijkami rzucają i resztki ze szwedzkiego stołu zbierają... wiadomo, stóg jak zwykle musi się dodatkowo w nocy dożywiać. big_grinbig_grinbig_grin
    • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 17:51
      A wogle to fajnie, ludziska sa na wakacjach i wracaja do forum kilka razy dziennie , jakby nie mieli poza nim zycia....big_grin
      • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 18:00
        Nie przewidzieli tam jakiegoś konkursu...tańca...?
        np flamenco.....za samo potrząsanie kastanietami daliby dyplom..
        kolejny do kolekcji smile))
        • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 19:09
          rudka-a napisała:

          > Nie przewidzieli tam jakiegoś konkursu...tańca...?
          > np flamenco.....za samo potrząsanie kastanietami daliby dyplom..
          > kolejny do kolekcji smile))

          Eeee, mogliby się popisać zwykłym krakowiaczkiem... już widzę malutkiego słupka, jak podpierając swój stóg, przebiera nóżętami.
        • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 19:10
          uno leci te kastaniety wink moczyc w morzu, a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja ,ze te lysa glowe by trzeba dla jakieg kolwiek sukcesu....
      • m.maska Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 19:13
        a74-7 napisał:

        > A wogle to fajnie, ludziska sa na wakacjach i wracaja do forum kilka razy dzie
        > nnie , jakby nie mieli poza nim zycia....big_grin

        pewnie nie ma...
        • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 19:22
          No i te CZTERY langustynki.....ze szwedzkiego,no, a baba jak......;-D
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ue/ka/ax5j/rvOmTyKNTjOx0JOQGB.jpg
          • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 19:42
            a74-7 napisał:

            > No i te CZTERY langustynki.....ze szwedzkiego,no, a baba jak......;-D
            > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ue/ka/ax5j/rvOmTyKNTjOx0JOQGB.jpg

            Nooo, wiadomo jaka bababig_grin
            Wałki pod pachami, a noga jak ulepiona z sześciu wiader betonu. Dlatego musi szczebiotać po nocy przezabawne pościki, my skręcamy się ze śmiechu, a jej się wydaje, że po czymś takim znajome sklepowe uznają ją za przeczystą anielicębig_grinbig_grinbig_grin ogłaszającą święte nowin big_grinbig_grinbig_grin
            • czarek_sz Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 19:48
              Ale się znęcacie. Aż mi szkoda tej osoby.
              • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 20:01
                a bo widzisz czarku, tu troche tak jak z islamem- jak sie ma skrajnego islamiste we wlasnej religii to trzeba troche nad nim zapanowac i temperowac ,albo zla opinia idzie na konto innych wyznawcow.
                Mam nadzieje ,ze dosc czytelnie podalam smile
              • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 20:24
                czarek_sz napisał:

                > Ale się znęcacie. Aż mi szkoda tej osoby.

                Nie znęcamy się.
                I dlaczego szkoda Ci osoby, która wraz z słupkiem tyle zła na forach posiała. Przecież ta spółka z premedytacją niszczyła ludzi, przykładem jest Klara, która do końca z ich powodu cierpiała.
                • czarek_sz Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 20:36
                  Wiem to wiem co wielu ludzi przeszło przez chamstwo jednego człowieka. Powstała super grupa o różnych charakterach i indywidualnościach a jeden chamski typek to zniszczył. Ale Twojej przyjaźni Al z Maską nie zniszczył chociaż pamiętam że bardzo się starał.
                • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 20:39
                  A już przykładem największej nędzy jest to, że małemu, łysemu słupkowi wydaje się, że jest panem big_grinbig_grinbig_grin Złodziej czyjejś twórczości, plagiator, co z satysfakcją ogłoszone zostało w czasopiśmie lekarskim (jaki straszliwy wstyd z tego powodu i odrazę do złodzieja musi odczuwać potomstwo) ma prześmieszne mrzonki... że jest kimś big_grinbig_grinbig_grin
                  • czarek_sz Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 20:52
                    Daj z tym spokój jesteś mega inteligentną osobą i kulturę masz w małym palcu szkoda na takiego gada słów. Wiem że to boleśnie odczuwasz ale jak mówię. Olej gnoja i tyle. Nie zasługuje nawet na Twoje oplucie.
                    • m.maska Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 22:13
                      czarek_sz napisał:

                      > Daj z tym spokój jesteś mega inteligentną osobą i kulturę masz w małym palcu sz
                      > koda na takiego gada słów. Wiem że to boleśnie odczuwasz ale jak mówię. Olej gn
                      > oja i tyle. Nie zasługuje nawet na Twoje oplucie.

                      Masz racje Czarek... wink
                      • czarek_sz Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 22:42
                        Spoko dziewczyno wink
                        • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 22:47
                          A Ty, Czaruś...cos taki spolegliwy jest? smile
                          i co to znaczy..znecacie się?
                          a to innym wolno?
                          milczenie, to przyzwolenie - zapamietaj sobie...
                          • m.maska Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 22:56
                            No wiesz Rudka, mozna odpowiedziec, ale latac za wlasnym ogonem jak tam to robia, na kilka ekranow, albo powielac slowa napisane juz tysiace razy - to szkoda mi pazurkow na klawiszach...
                    • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 06.09.17, 06:04
                      czarek_sz napisał:

                      > Daj z tym spokój jesteś mega inteligentną osobą i kulturę masz w małym palcu sz
                      > koda na takiego gada słów. Wiem że to boleśnie odczuwasz ale jak mówię. Olej gn
                      > oja i tyle. Nie zasługuje nawet na Twoje oplucie.

                      Oczywiście, że nie zasługuje, dlatego tylko z daleka i przez ekran ze stwora się śmieję.
                      Druga sprawa, że opluć bym nie potrafiła, a gdybym potrafiła, to nie zniosłabym, że na takie nic padło.
                      • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 06.09.17, 21:48
                        I pomyśleć, że takie nic, plagiator i złodziej, zostało nazwane przez niewykończoną maturzystkę "człowiekiem renesansu". Oczywiście uczyniła to pod fałszywym/mi nickami, aby się wydawało, że na czytających jego wypociny tak wielkie zrobiły wrażenie.
                        Jedna nędza podpierała drugą... bo tylko w ten sposób mogli się dowartościować, wiadomo, jedno bez szkoły średniej, drugie byle jakie w zawodzie, znienawidzone przez kolegów po fachu.
                        • czarek_sz Re: "Recepta na sukces" 06.09.17, 22:07
                          Kiedyś na takich na warszawskiej Woli mówiło się że to inteligencja szpagatowa. Siano w głowie a dyplom kupiony na Różyckim. A słoma z butów wyłaziła pękami. Nie mieli życia bo przemykali się po dzielnicy kanałami a zmienić się nie umieli.
                          • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 06.09.17, 22:08
                            Prawde mowisz smile .Pamietam !
                            • czarek_sz Re: "Recepta na sukces" 06.09.17, 22:32
                              To byli partyjniacy i karierowicze których na dzielnicy się unikało bo kapowali. Nie jeden po ciemaku dostał ciężkie wpierdol za kapowanie i bywało że wyprowadzał się z dzielnicy bo bał się o życie. Na dzielnicy były niepisane zasady ale partia chciała wszystko infiltrować co nie dawało rezultatu bo charakter dzielnicy był na pierwszym miejscu i zawsze był przestrzegany.
                              • czarek_sz Re: "Recepta na sukces" 06.09.17, 22:39
                                Na moim piętrze mieszkał ormowiec pracujący w Kasprzaku i etatowy partyjniak. Na każdego trzeba było uważać a zwłaszcza na tego etatowego bo wredny był. Ojciec od początku taksówkarz /jeździ do dzisiaj a ma już 95 lat/a ten gość robił co mógł żeby zaszkodzić. Wiesz prywatna inicjatywa jakim prawem.
    • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 23:03
      jak pan fu rzuca kijek, znaczy chce sie bawic, wiec pobawimy sie chetnie,
      a pozniej wsadzimy mu ten kijek dokladnie tam skad mu wypadl, to chyba fer bedzie ,co nie czarus?
      • czarek_sz Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 23:08
        Rudka ja litościwy jestem ale wiem że nie mam racji w temacie. Każdy pewne sprawy odbiera inaczej i ja nie mam prawa innych oceniać a zwłaszcza kobiet bo jak facet obraża kobietę to jest to chamstwo nie do wybaczenia. Chyba że na kolanach smile
        • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 05.09.17, 23:44
          No, własnie..Czaruś......
          niech każdy pisze, co uważa za stosowne, bo jesteśmy dorośli wink
          do chama trzeba mówić jego językiem, bo się w Wersalu nie odnajdzie....
          i niech Ci nie będzie żal, bo za Twoja załość dostaniesz taka porcję, że nie przełkniesz długo...
    • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 06.09.17, 21:38
      odniose sie do wielebne w temacie polskiego pobitego kibica...
      Tak samo polski rzad bedzie musial bronic i inwestygowac w sprawie pobitego przez ciapatego na plazy srodziemnomorskiej dohtorka moczacego swoje biale owlosione kulasy, nie baczac na to ze ow wymiotowal na rzad w kazdym podejsciu do klawiatury ( odpowiednik tych tatuazy i swastyk)
      • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 07.09.17, 08:42
        łeb tez lysy !
        • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 07.09.17, 16:43
          a74-7 napisał:

          > łeb tez lysy !

          No łysy, a charakterek śluzowaty... i zaraz sobie przypominam jak toto się podlizywało do ręców, które leczą, podsyłając szarlatanowi karteczki z niedorzecznymi spostrzeżeniami niegodnymi dla wykonywanego zawodu... wszystko po to, aby pokazać się w telewizji i osiągnąć wymarzony sukces. A tu klapa i ogólny śmiech, zamiast sukcesu drwiny kolegów.
          • m.maska Re: "Recepta na sukces" 07.09.17, 17:06
            Zaden szanujacy sie lekarz nie bedzie bral udzialu w takich cyrkach, bo to moze sie odbic na jego dalszej zawodowej karierze... ale jak sie ma takie parcie na szklo, to nawet instynkt samozachowawczy przytlumiony...
    • m.maska Re: "Recepta na sukces" 09.09.17, 22:13
      Sralinko, brednie to wypisywal twoj osobisty slupek w temacie mojego wyksztalcenia... no to daj mu Boze zdrowie, tyle ze na psychiczne zdrowie to szanse ma raczej marne... w temacie twoich rozpoczetych zaledwie studiow - pomilczmy, bo juz chyba nawet sama uwierzylas, ze je masz... bidulko dlatego taka ksztalcona musialas lapac co popadlo w rejestracji hehehe...
      • m.maska Re: "Recepta na sukces" 10.09.17, 02:35
        Aha i jeszcze cos, jak zwykle twoj slupek wykazal sie wiedza na poziomie "Monte Vecchio" i "Adygi we Florencji" - jak sie nie ma pojecia to lepiej nie robic z siebie juz tak do konca durnia - niech se twoj slupek poczyta o mozliwosciach programu picassa i niech nie wypisuje bzdetow big_grin bo smiesznie to jest tylko do czasu a potem zaczyna byc juz wylacznie zenujaco... a ty, ogarnij sie, odchudz i moze przestan pozowac do fot, bo modele XXXXL nie sa na czasie. Usmiech numer piec: cheeeeeeese...
        Znasz ten dowcip jak zaba przyszla do fotografa i ten do niej mowi pani sie usmiechnie, prosze powiedziec: dzeeeem a zaba mowi: konfituuuuuuuura - nawet zaba wie smile
      • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 10.09.17, 08:52
        m.maska napisała:

        > Sralinko, brednie to wypisywal twoj osobisty slupek w temacie mojego wyksztalce
        > nia... no to daj mu Boze zdrowie, tyle ze na psychiczne zdrowie to szanse ma ra
        > czej marne... w temacie twoich rozpoczetych zaledwie studiow - pomilczmy, bo ju
        > z chyba nawet sama uwierzylas, ze je masz... bidulko dlatego taka ksztalcona mu
        > sialas lapac co popadlo w rejestracji hehehe...


        Hihi, pewnie w tej rejestracji tłumaczyła symultanicznie tłumy francuskich pacjentów big_grinbig_grinbig_grin
        • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 10.09.17, 08:53
          al-szamanka napisała:

          > m.maska napisała:
          >
          > > Sralinko, brednie to wypisywal twoj osobisty slupek w temacie mojego wyks
          > ztalce
          > > nia... no to daj mu Boze zdrowie, tyle ze na psychiczne zdrowie to szanse
          > ma ra
          > > czej marne... w temacie twoich rozpoczetych zaledwie studiow - pomilczmy,
          > bo ju
          > > z chyba nawet sama uwierzylas, ze je masz... bidulko dlatego taka kszt
          > alcona mu
          > > sialas lapac co popadlo w rejestracji hehehe...

          >
          > Hihi, pewnie w tej rejestracji tłumaczyła symultanicznie tłumy francuskich pacj
          > entów big_grinbig_grinbig_grin

          ... i spełniała się zawodowo wypisując numerki big_grin
          • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 10.09.17, 08:54
            al-szamanka napisała:

            > al-szamanka napisała:
            >
            > > m.maska napisała:
            > >
            > > > Sralinko, brednie to wypisywal twoj osobisty slupek w temacie mojeg
            > o wyks
            > > ztalce
            > > > nia... no to daj mu Boze zdrowie, tyle ze na psychiczne zdrowie to
            > szanse
            > > ma ra
            > > > czej marne... w temacie twoich rozpoczetych zaledwie studiow - pomi
            > lczmy,
            > > bo ju
            > > > z chyba nawet sama uwierzylas, ze je masz... bidulko dlatego tak
            > a kszt
            > > alcona mu
            > > > sialas lapac co popadlo w rejestracji hehehe...

            > >
            > > Hihi, pewnie w tej rejestracji tłumaczyła symultanicznie tłumy francuskic
            > h pacj
            > > entów big_grinbig_grinbig_grin
            >
            > ... i spełniała się zawodowo wypisując numerki big_grin


            W co zresztą bardzo wierzę, bo przecież żadna praca nie hańbi, prawda, sorelciu?
            • al-szamanka Re: "Recepta na sukces"... rada 10.09.17, 09:09
              Coś ci poradzę, sorelciu. Weź się w końcu za jakąś porządną dietę, chociażby 5 dni ścisłej głodówki w tygodniu i zrzuć te góry tłuszczu. Może wtedy twój słupek, będąc na urlopie zajmie się tobą, zamiast pisać durnowate epistoły na temat innych kobiet, które wyraźnie, i to od wielu już lat, bardziej go interesują niż ty.
              Ja wiem, że prawdziwe fakty o tobie dostarczone przez naszego informanta są deprymujące, bo przecież nie spodziewałaś się, że twoje kłamstwa wyjdą na jaw, a to nie ułatwia podjęcia decyzji zadbania o wygląd, to jednak zmobilizuj się. Warto smile
              • al-szamanka takiej orgii pomówień i insynuacji trzeba położyć 10.09.17, 09:24
                ... kres
                No wreszcie powiedziałaś coś mądrego, sorelciu.
                Dlatego proponuję - spowoduj, aby wszystkie insynuacje i pomówienia na NASZ temat wypisywane na podwyrku przez twojego słupka i innych niespełna rozumu ZOSTAŁY WYKREŚLONE.
                Przypomnij też sobie jak ty sama, z wielką satysfakcją i niczym w amoku prezentowałaś obrzydliwy bohomaz.
                Boli serce? No, masz kardiologa z habilitacją w "rodzinie"
                • al-szamanka Re: takiej orgii pomówień i insynuacji trzeba poł 10.09.17, 09:55
                  I przeczytaj sobie kretyńskie, ordynarne insynuacje twojego słupka pod twoim jeszcze.
                  Bo wydaje się, że go nie czytasz i masz go tak samo gdzieś jak on ciebie big_grin
                  • a74-7 Re: takiej orgii pomówień i insynuacji trzeba poł 10.09.17, 10:41
                    slupek na opalaczach,pardon, dopalaczach typu "soft drink"
                    juz bezpardonowo sie mastrubuje do kamery....
                    dwuznacznym tekstem w kierunku innej kobiety masujac plecki foczki...ja cie......big_grin big_grin.
                    Jak to siem mowi chciala by dusza do raju tylko ...
                    Za chwile bedzie lecial z pelnymi majtadalami wsrod piorunow....
                    • al-szamanka Re: takiej orgii pomówień i insynuacji trzeba poł 10.09.17, 10:55
                      Smarowania taaaaaaakich pleców nie zakończy nawet do obiadowego gongu big_grinbig_grinbig_grin
                • m.maska Re: takiej orgii pomówień i insynuacji trzeba poł 10.09.17, 11:29
                  al-szamanka napisała:

                  > ... kres
                  > No wreszcie powiedziałaś coś mądrego, sorelciu.
                  > Dlatego proponuję - spowoduj, aby wszystkie insynuacje i pomówienia na NASZ tem
                  > at wypisywane na podwyrku przez twojego słupka i innych niespełna rozumu ZOSTAŁ
                  > Y WYKREŚLONE.
                  > Przypomnij też sobie jak ty sama, z wielką satysfakcją i niczym w amoku prezent
                  > owałaś obrzydliwy bohomaz.
                  > Boli serce? No, masz kardiologa z habilitacją w "rodzinie"
                  >
                  >

                  O jakas ty wrazliwa jest sorelino, no nie do wiary.... jak od lat jej slupek urzadza orgie pomowien to ty bidulo tego nie dostrzegalas pewnie zajeta gotowaniem, jedzeniem, prasowaniem, dopiero jak sie sytuacja odwrocila to stala sie to "orgia pomowien" no tak "cipciosuniu" uzywam okreslen twojego slupka, bo wydaje mi sie, ze latwiej zrozumiesz, jego slownictwo jest ci na pewno blizsze, masz je na co dzien, a chodzi o to zebys zrozumiala to co ci tutaj chce napisac ... nie czytalas przypadkiem bidulo tego co napisalam twojemu slupkowi kilka tygodni temu? a szkoda bo to bylo ostrzezenie, my w tym czasie juz mialysmy te informacje o tobie... z ta jednak roznica, ze my mamy dowody a twoj skurwiel ma wylacznie pomowienia i to od lat...

                  forum.gazeta.pl/forum/w,101385,164439949,164439949,zulia_rzadzila_Polska.html#p164445655
                  • al-szamanka Re: takiej orgii pomówień i insynuacji trzeba poł 10.09.17, 17:00
                    O tak, Maseczko, wyraznie slownictwo stosowane w domu, chyba rzeczywiscie tylko takie sorelcia jest w stanie zrozumiec.
                    Dlatego jeszcze raz jej radze przeczytac wypociny swojego niedorobionego slupka - mam wrazenie ze napatrzyl sie na plazy i teraz tylko jedno ma w glowie... na pewno nie ciebie sorelciu. Czy nie widzisz jak slini sie na widok innych kobiet, a z uszu, podobnie jak sklepowej majtki, wylazi mu to o czym z uporem maniaka wypisuje, bo nie ma tego w prawidlowym miejscu i juz od dawna bezuzyteczne - o tym tez nas poinformowano big_grin
                    No to jak slupku - tabletki nie pomogly, swierszczyki tez nie, tylko klepanie w klawisze pozostalo i kradziez cudzych tekstow.
    • m.maska Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 17:44
      hehehe uli, ty bys szmato nie postapil? wystarczy ze to ty pusciles w obieg plotke na moj temat obszczymurku jak ciebie ladnie nazywal twoj wsciekniety kumpel i slusznie...
      ... no to moze nawet sporo wyjasnic, byc moze ktos podeslal nam mylne informacje celowo, bo juz mial dosyc twoich sralino i twojego ordynarnego chlopa insynuacji ale pozostaje pytanie ktora to wg karlutki porzucila urodzona w 1975 roku dziecine i dala w dluga...
      Myslisz, ze AL albo ja bedziemy komukolwiek cos udowadniac i wklejac nasze dyplomy? ja mam to gdzies w co kto wierzy albo nie wierzy.

      Tylko ludzie bardzo gleboko niedowartosciowani musza dowartosciowywac sie w necie i cos komus udowadniac... smile
      • m.maska Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 17:48
        a tak a propos ksztalcona osobo... kto albo co to takiego ten programator? jakas ciekawostka jezykowa big_grin
        Osobiscie posiadam programator w pralce... ale to zapewne nie o ten chodzi...
      • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 21:15
        m.maska napisała:

        > hehehe uli, ty bys szmato nie postapil? wystarczy ze to ty pusciles w obieg plo
        > tke na moj temat obszczymurku jak ciebie ladnie nazywal twoj wsciekniety kumpel
        > i slusznie...
        > ... no to moze nawet sporo wyjasnic, byc moze ktos podeslal nam mylne informacj
        > e celowo, bo juz mial dosyc twoich sralino i twojego ordynarnego chlopa insynua
        > cji

        Hahaha, masz racje, ten ktos mial jakis cel... i tak mysle, ze wielebne moga go znalezc w najblizszym kregu znajomych. Sa przeciez tacy co wlaza wiadomo gdzie bez wazeliny, slodza i udaja przyjazn, a za plecami robia swoje... i chichocza ile sie da big_grinbig_grinbig_grin
        Rozejrzyj sie sorelko i dobrze pomysl... dobrze pomysl!
    • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 18:59
      No i prosze ,co robi natychmiastowe odstawienie od" soft "drinkow:
      jedno dobrowolnie kompletnie obnazone stoi na scenie,drugie miota duzymi literami i jak zwykle wyzwiskami.
      Tym razem nie na Rzad RP , co za urocza zmianasmile
      Tyle ze to Ona zbiera poklosie jego siewu.Taka prawda.
      • m.maska Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 19:30
        ... obnazone tak, ze mozna sie udusic ze smiechu... ach czemuz to czemuz porzucila takie ladne imie Ewa? smile
        • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 19:52
          Wściekłe niech sobie szuka idiotek w swoim towarzystwie, z pewnością znajdzie
          i niech nie zachodzi w głowę kto z kim pisze, kto kogo przeprosił, albo i nie i na jakim forum pisze...
          gnojowica? smile) dobrze, że u was w lakierkach można brodzić po gnoju, który z uporem maniaka wylewasz....
          a tak na marginesie.....jak Kur stał w jednym szeregu z tobą, to ci nie przeszkadzało, że maniak, debil, naiwniak? wtedy nie.....
          teraz, jak dostajesz pod oko, bo sie wszyscy na tobie poznali, to taki be? big_grin
          noo, takiego paskudnego hipokryty, jak ty, to ze świeca szukać...
          po dupie powinieneś go całować, że ci udostepnił miejsce i mogłeś sie realizować
          tak wiec....opanuj nerwa, bo ci pikawa siądzie...
          • m.maska Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 20:57
            A coz on moze nowego napisac? czyzby poszerzyl repertuar swoich bluzgotow? natchnelo go? moze na lotnisku smile
            W takim humorze wrocic z urlopu - straszne... musial byc wyjatkowo udany smile
            • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 21:09
              NIE MOGEEEEEEE big_grinbig_grinbig_grin Ona rzeczywiscie to zrobila!!!!!!!!!!
              Czy mozna byc az tak rabnieta, aby pokazywac swoje dyplomy w necie????!!!!! big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
              Az tak jej zalezy aby NAM to udowodnic!!!
              Nigdy nie potrafilabm byc tak durna, aby cos takiego zrobic.
              Wszystko sie potwierdzilo... mamy do czynienia z zakompleksionym babiszonkiem big_grinbig_grinbig_grin
        • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 21:22
          m.maska napisała:

          > ... obnazone tak, ze mozna sie udusic ze smiechu... ach czemuz to czemuz porzuc
          > ila takie ladne imie Ewa? smile
          >

          Jak sie robi w rejestracji to pani Haniu, prosze kawke lepiej brzmi niz gdyby wolano ja Ewa.
          • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 22:11

            Pekne ze śmiechu big_grinbig_grinbig_grin
            Mały łysy słupek żąda! abym pokazala moj dyplom big_grinbig_grinbig_grin
            żąda! big_grinbig_grinbig_grin
            Mały łysy słupku, ze twoja baba to zrobila, pokazujac tym samym beznadziejna tepote, to myslisz, ze inne sa tak samo durnowate?!
            Komu mam pokazywac? WAM??? big_grinbig_grinbig_grin
            Myslisz, ze zalezy mi na tym, aby ci cos udowadniac? Przeciez jestes NIKIM.
            I NIKIM pozostaniesz.
    • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 22:20
      Jesli "informant " byl ich przyjacielem to ladnie wbil noz w plecki ,gratuluje takich przyjaciol smile
      Chociaz sadzac po tym co "O"pisze :kolega esbek tu ;kolega esbek tam,hmmm.... kto z kim przestaje ....
      Doborowe towarzystwosmile
      • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 22:30
        jeszcze poprosimy o doki wielebne ,koniecznie ze zdjeciem , bo miernocie ( ma srednie notowania)trudno uwierzyc w uprawnienia do wykonywania zawodubig_grin big_grin
      • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 22:36
        a74-7 napisał:

        > Jesli "informant " byl ich przyjacielem to ladnie wbil noz w plecki ,gratuluje
        > takich przyjaciol
        smile
        > Chociaz sadzac po tym co "O"pisze :kolega esbek tu ;kolega esbek tam,hmmm.... k
        > to z kim przestaje ....
        > Doborowe towarzystwosmile

        Mam nocny dyzur, mam czas aby sie pozastanawiac.
        I tak od razu wpadl mi do glowy przyklad strazaka, ktory cos tam podpala, aby potem wykazac sie w gaszeniu.
        Tu moze byc tak samo - doniesc na bidna sorelcie, a potem rzucic sie publicznie do jej obrony, aby pokazac swoja pozytecznosc i zacementowac "przyjazn", hahaha big_grin
        • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 22:40
          A "przyjaciel" bedzie oczywscie zapewniac, ze to nie on, ze to nieprawda.
          Hahahaha, nie wypada nie wierzyc "przyjacielowi", trzeba mu zaufac.
          Nie mogeeeeee big_grinbig_grinbig_grin
        • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 22:45
          ja czekam kiedy wielebne sie obnazy,tak bidne sie uwija, tak napina.zziajane takie,aportuja jak trzeba smile
          Polska ambrozja to jednak nie hiszpanska Sangria ,za duzo w niej siary.
          • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 22:48
            a74-7 napisał:

            > ja czekam kiedy wielebne sie obnazy,tak bidne sie uwija, tak napina.zziajane ta
            > kie,aportuja jak trzeba smile
            > Polska ambrozja to jednak nie hiszpanska Sangria ,za duzo w niej siary.

            Dokladnie, na czworaka i ze slina kapiaca z ozorow.
            • m.maska Re: "Recepta na sukces" 12.09.17, 23:53
              Poniewaz slownictwo tego marginesu jaki obraca sie w tym szambie jest mi juz doskonale znane, napady amoku wielokrotnie ogladane, przez co staly sie nudne i wzbudzaja wylacznie wstret, wiec zagladam wylacznie wyrywkowo - to ja bym jeszcze tylko chciala wiedziec, ktora to tam porzucila dziecine w 1975 roku? karlutka nie, bo wiadomo - wiec kto?
              • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 13.09.17, 04:51
                m.maska napisała:

                > Poniewaz slownictwo tego marginesu jaki obraca sie w tym szambie jest mi juz do
                > skonale znane, napady amoku wielokrotnie ogladane, przez co staly sie nudne i w
                > zbudzaja wylacznie wstret, wiec zagladam wylacznie wyrywkowo - to ja bym jeszcz
                > e tylko chciala wiedziec, ktora to tam porzucila dziecine w 1975 roku? karlutka
                > nie, bo wiadomo - wiec kto?

                Hehe, nie, ale jak widac strazak karlutka rozne dane posiada
                • m.maska Re: "Recepta na sukces" 13.09.17, 11:45
                  No to sie powinna spiknac z tym, ktory wywlekal Twoja prywatnosc, ze swoimi jak zawsze "pelnymi polotu" komentarzami, tylko wtedy zadnemu z tych dzisiaj swiecie oburzonych obszczymurkow(za wu) to ani troche nie przeszkadzalo... no niestety tak to bywa - kto sieje wiatr ten zbiera huragany... psychol, ktory ma tyle do pisania ale w temacie popelnionego plagiatu jakos nie ma nic do powiedzenia - no dalejze, cala gromada powinna sie rzucic w obronie, jakie to piekne i honorowe byc zlodziejem - ale tu milczenia... od lat jedno co ma na celu to ponizyc innych zeby na ich tle ukazac sie "swietlana" postacia a im bardziej sie o to stara w towarzystwie tego drugiego "lotnego", ktory zdaje sie lada moment odleci - tym bardziej drapie dno od spodu.
                  • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 13.09.17, 12:17
                    m.maska napisała:

                    > No to sie powinna spiknac z tym, ktory wywlekal Twoja prywatnosc, tylko wtedy >zadnemu z tych dzisiaj swiecie oburzonych obszczymurkow(za wu) to ani troche nie >przeszkadzalo...
                    > kto sieje wiatr ten zbiera huragany... psychol, ktory ma tyl
                    > e do pisania ale w temacie popelnionego plagiatu jakos nie ma nic do powiedzeni
                    > a - no dalejze, cala gromada powinna sie rzucic w obronie, jakie to piekne i ho
                    > norowe byc zlodziejem
                    - ale tu milczenia...

                    A po co jej się spikać z kimkolwiek - sama wywlokła swoją prywatność w taki sposób, że jej przodkowie zgrzytają zębami. Teraz każdy może obejrzeć jej drzewko genealogiczne, nawet dowiedzieć się kto na co zmarł... straszne!
                    Że wyjątkowo durna to wiedzialam już dawno, ale że aż tak... nieprawdopodobne!
                    • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 13.09.17, 12:56
                      Jak sie temat przemilczy ,to sie wierzy swiecie ,ze go bylosmile
                      Ale jakie szybkie w pyszczku - w obszczekiwaniu innych, ze cus "ukradli"( re zdjecie z blogu Fifty not frumpy )
                      Nic nie zrozumialo a juz klamstwo aportowalo na czterech lapach smile
                      • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 13.09.17, 19:29
                        a74-7 napisał:

                        > Jak sie temat przemilczy ,to sie wierzy swiecie ,ze go bylosmile
                        > Ale jakie szybkie w pyszczku - w obszczekiwaniu innych, ze cus "ukradli"( re z
                        > djecie z blogu Fifty not frumpy )
                        > Nic nie zrozumialo a juz klamstwo aportowalo na czterech lapach smile

                        A kiedy to cokolwiek rozumiało? big_grin
                        A kiedy toto rozum miało?
                        Przecież akcja sorelci z publikacją dokumentów i wywleczeniem prywatności całej jej rodziny to już szczyt głupoty.
                        • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 13.09.17, 20:07
                          Dokladnie .Obejrzalam tylko zdjecia wink.
                          A ten drugi smutas maturalny to...?
                          • rudka-a Re: "Recepta na sukces" 13.09.17, 20:43
                            a74-7 napisał:

                            > Dokladnie .Obejrzalam tylko zdjecia wink.
                            > A ten drugi smutas maturalny to...?

                            Jakiś wypłosz, co se świadectwo od sąsiadki wypożyczył ...
                            odwrócić te cenzurkę, pośmiejemy się .........
                          • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 13.09.17, 20:54
                            a74-7 napisał:

                            > Dokladnie .Obejrzalam tylko zdjecia wink.
                            > A ten drugi smutas maturalny to...?

                            Aaaaa, to właścicielka drogocennego płotu, sprzedawczyni, pilot oblatywacz i nagradzany fotograf... czyli karlutka big_grin
                            • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 13.09.17, 21:06

                              Aaaaa tu profil wizualny ladnie sie komponuje ta pospolitoscia jezyka, te wiąchy ktore posyla w eter pasuja do niej jak ulal
                              big_grin
                        • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 13.09.17, 21:38
                          al-szamanka napisała:

                          > a74-7 napisał:
                          >
                          > > Jak sie temat przemilczy ,to sie wierzy swiecie ,ze go bylosmile
                          > > Ale jakie szybkie w pyszczku - w obszczekiwaniu innych, ze cus "ukradli"
                          > ( re z
                          > > djecie z blogu Fifty not frumpy )
                          > > Nic nie zrozumialo a juz klamstwo aportowalo na czterech lapach smile
                          >
                          > A kiedy to cokolwiek rozumiało? big_grin
                          > A kiedy toto rozum miało?
                          > Przecież akcja sorelci z publikacją dokumentów i wywleczeniem prywatności całej
                          > jej rodziny to już szczyt głupoty.

                          Z drugiej strony rozumu mieć nie może, bo jeżeli mieszka pod jednym dachem z facetem, który sam porównuje się ze świnią i oślizłą żabą, to czegoż można się spodziewać big_grinbig_grinbig_grin
                          • al-szamanka Re: "Recepta na sukces" 13.09.17, 21:39
                            Czyli... taki z niego świński człowiek renesansu big_grinbig_grinbig_grin
                      • a74-7 Re: "Recepta na sukces" 13.09.17, 20:11
                        Jak sie temat przemilczy ,to sie wierzy swiecie ,ze go Nie bylo, sorki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka