al-szamanka
26.08.19, 18:51
Przypadek osoby, którą bardzo dobrze znałam, na stanowisku szefa.
Wszystko co pod nią bało się oddychać.
Nie dość, że za byle co odbywało się publiczne i wrzaskliwe piętnowanie ofiary, to jeszcze często kończyło się to wyrzuceniem z pracy.
Ale nadeszła kryska na matyska, bo przecież jeszcze wyżej też jest jakiś szef, który w pewnym momencie zaczyna reagować podobnie... i właśnie się dowiedziałam, że osoba jest bezrobotna.