al-szamanka
15.02.22, 22:08
Lubie dwojki, uwazam je za jedne z moich szczesliwych liczb.... ale dzisiaj.
Zaczelam moj dyzur o 11-ej rano, a po tym, jak nocny dyzur nagle zachorowal, a z powodow organizacyjno-urlopowo-chorobowych nikt oprocz mnie nie mogl wskoczyc na zastepstwo, musze zostac w pracy do jutra do 9-ej rano. Czyli dokladnie 22 godziny... i to bez najmniejszej przerwy. Przetrwam???