Witam,
Mam oto dość nietypowy problem. Otóż, moja córka często komunikuje
mi, że się nudzi... Humor poprawia jej najczęściej oglądanie bajek
Ma sześć lat. Chodzi do przedszkola, oprócz tego dwa razy w tygodniu
ma zajęcia baletowe. Własny pokój też posiada, a w nim "przyzwoitą"
ilość zabawek. Bardzo lubi rysować, wycinać itp. Czytanie książek to
też standard. Mamy dużą bibliotekę, więc jest co robić

W soboty i
niedziele, jeździmy na rowerach, chodzimy na place zabaw itp. W
tygodniu zresztą też, jak córka ma na to ochotę. Dlaczego więc
ciągle prosi mnie o włączanie telewizji? I mówi, że jej się nudzi

Wkurza mnie to, tym bardziej,że ani Ja ani mąż nie jesteśmy
kanapowcami i telewizor włączamy zazwyczaj o godzinie
dziewiętnastej. My wówczas oglądamy programy informacyjne, a córka
dobranockę. A tak wogóle, to jak jest z tą nudą? Tłumaczę córce, że
inteligentny człowiek nigdy się nie nudzi, ale jakoś nie trafia to
do niej.

) Jak nauczyć dziecko "nudzić się"... Mnie to jakoś nie
wychodzi, a nie zamierzam włączać jej bajeczek za każdym razem, gdy
tylko o to poprosi. Proszę o pomoc w tej sprawie, bo nie chcę
wychować "telewizyjnego warzywa",ani słuchać jęków mojej córy.
Pzdr.
Inguszetia