Dodaj do ulubionych

Guma i artyzm

14.03.03, 02:24
Zaczynam wątek paskudny i zdaje sobie sprawę, że część uczestników tych
dyskusji znów będzie pisała, że rozbija sie o mnie jak o ścianę (nie
podejrzewałem w sobie takiej mocy!), albo będzie krzyczała, że ręce precz od
świeżej krwi, jakbym chciał kogoś wypijać albo i pomacać i obszczypać. Nic
podobnego. Nie zależy mi na tym, a poza tym - już nie muszę.
Zaczynam ten wątek zdając sobie sprawę, że ludzie głupi będą mysleli, że
zniechęcam specjalnie. Niech tak myślą. Ich sprawa.
A tak naprawdę ja naprawdę zamierzam pozniechęcać. Dla dobra Adeptów.
Przestrzegam - dziś guma to juz nie jest taka sensacja jak kiedyś, jeszcze 10
lat temu. Mamy do czynienia z sytuacja porównywalną z tą sprzed 30 lat, gdy
na świecie zaczęły pojawiać sie zespoły i orkiestry grające dawną muzykę na
instrumentach z eopki, w której ta muzyka została napisana. Dziś to jest juz
wykonawczy standard, wówczas - sensacja. Dziś tamte pionierskie nagrania
zdumiewają nieporadnością, choć oczywiście są ważnym dokumentem epoki. Wóczas
jednak to był ewenemnt i patrzono na to zjawisko z zachwytem. Dziś nikogo
juz nie rajcuje sam widok muzyka z barokowymi skrzypcami i z krótkim
smyczkiem wykonanym na wzór takich sprzed 300 lat. Mam nadzieje, że do tej
pory wyrażam sie jasno.
Dziś walczy sie o jakośc interpretacji. O jej odkrywczość, a nade wszystko -
TECHNICZNĄ BIEGŁOŚĆ a także słucha sie pilnie, co artysta ma do powiedzenia.
Podobnie jest z technikami szlachetnymi. To, że się je opanowało nie daje
dzis żadnej gwarancji, że będzie się wybitnym artystą. Widziałem b. wiele
słabieńkich gum, którym nic nie pomogła technika. Bo wyjściowy materiał był
do niczego. Przeciętna fotografia nie doczeka się bowiem nobilitacji
techniką. Guma, wymyślne papiery, dziwne zestawienia barwne nic nie pomogą
jeśli zdjęcie nie będzie miało wewnętrznej siły i tajemnicy. Popatrzcie na
zalew tej produkcji w Internecie. Zniechęcam dalej:
PIERWSZA, PODSTAWOWA I NAJWAŻNIEJSZA ZASADA:
TECHINKA MA SŁUŻYĆ TEMATOWI A NIE TEMAT TECHNICE!
Robię gumy od 1992 roku i dziś już nie czynię rozróżnienia na
techniki "szlachetne" i nieszlachetne. Jestem fotografem a nie gumistą. Ja
wytwarzam obrazy. Na wystawach umieszczam bromy obok gum i komputerowych
wydruków. Naturalnie jesli tylko uważam, że stworzy to symfoniczną całość,
jak w dobrej orkiestrze.
Zaręczam Wam - czasem lepiej jest zostawić zdjęcie w bromie albo w kolorze
niz cudować! Dziś z dawnymi technikami jest jak z tymi barokowymi
orkiestrami - to nic, że technologia ma 100 lat i jest b. romantyczna. Wiele
razy juz tu pisałem i uznawano to kilka razy (również i tu) za cynizm: g...
mnie obchodzi romantyzm naświetlania słońcem, prace na liściu i innych
niecodziennych materialach. Nic mnie bowiem nie obchodzi wrażliwość twórcy.
Mnie obchodzi, czy on jest w stanie potrącić we mnie moją wrażliwość.
Opowieści jak było romantycznie przy wyrobie fotografii przypominaja mi
zawsze praktyki faceta co się onanizuje publicznie i opowiada, jak cudownie.
No dobrze - pytam? Ale co mnie obchodzi Pański orgazm? Nic. Panu jest dobrze,
a mnie nijako. Czyli - blagam, zawieśmy na kołku romantyzm gumy i innych
technik, bo mnie doznania twórców przy produkcji nic nie obchodzą.
Apeluję do rozsądku - nie wszystko nadaje się na gumę! A ciągle przestrzegam
przed romatycznymi chałupkami. To już było, a jeśli posługujemy się tą
konwencją - to po coś.
I przestrzegam! Jeśli nie opanowaliśmy podstaw fotografii na poziomie
kadrowania i technologii czarno-białej, to na gumę jest za wcześnie.
O smaku pogadamy innym razem.
Obserwuj wątek
    • gumista Re: Guma i artyzm 14.03.03, 08:06
      Szanowni forumowicze, szanowny panie most!!! (dzisiaj bardzo poważnie)

      Zgadzam się z Panem w 100%, że to technika ma służyc tematowi a nie odwrotnie.
      Tak powinno być, tak przez setki lat było. Nie można tego zmieniać!!! - zresztą
      sam Pan nieraz pisze, że nie należy wyważać otwartych drzwi.
      Też tak uważam, że guma sama w sobie nie powinna być tematem. Przejżałem setki
      gum w internecie - potrafię więc juz ocenić które są fatalne a które są dobre -
      czyli te na których mogę się wzorować i czynić kroki by te moje też takie były
      przykładem takich fatalnych gum może być ta strona - tego włocha którą Panu
      podesłałem - widać tam, że "gumista" niechljnie wszystko wykonał, nie opanował
      warsztatu i się nie przyłożył do swojej pracy. Ot tak zrobił gumy bo w dobrym
      tonie jest pokazać je na swojej stronie. To wszystko. Nie tędy droga moim
      zdaniem.
      Do czego zmierzam. Skoro już o temacie mowa - mam pewne pomysły na robienie
      zdjęć i to pod kątem gum. Wszystko moim zdaniem musi ze sobą współgrać niczym
      symbioza przenosząc rzecz całą na biologię. Doszedłem do wniosku, że moje
      fotografie, które będą później wykonane w technice szlachetnej jaką jest
      technika gumowa muszą być przynajmniej poprawne i wykonane w ten sposób
      aby "nadawały" się do późniejszej obróbki w gumie. Inaczej ta technika moim
      zdaniem nie ma sensu. Przykładem jak Pan pisał jest m.in fakt, że oprócz gum
      wystawia Pan tez swoje bromy. jaki z tego wniosek - nie każdy materiał
      wyjściowy nadaje się do techniki gumowej - i tutaj znowu zgadzam się w 100% i
      chylę czoła. Jednak do tego przekonania i ja doszedłem po kilku próbach w
      warsztacie, gdzie wykonywałem gumy.
      Co do skutecznego zniechęcenia - niestety tutaj sie Panu nie udało - jestem
      niezniszczalny - będę próbował tak długo aż osiągnę zadowalające wyniki. W
      przeciwnym razie jak uznam, że mi g.... z tego wszystkiego wychodzi dam sobie
      spokój- ale to będzie naturalny proces.
      pozdrawiam i myślę, że jasno się wyraziłem.
    • ajon1 Re: Guma i artyzm 14.03.03, 10:15
      mosteczek2 napisał:
      > PIERWSZA, PODSTAWOWA I NAJWAŻNIEJSZA ZASADA:
      > TECHINKA MA SŁUŻYĆ TEMATOWI A NIE TEMAT TECHNICE!

      Bardzo ważny temat. Pisałem Panu o swoich planach wyjazdowych na maj lecz
      jestem daleki od polowania na motywy nadające się do gumy. Chcę robić dobre
      fotografie interesujących mnie miejsc i tematów, a równolegle chcę opanować
      technikę gumową. Te dwie umiejętności czasem mogą się schodzić lecz w
      większości przypadków nie ma takiej potrzeby. Na etapie nauki gumy można cały
      czas porównywać co nam dało przerobienie zdjęcia na gumę i czy miało to sens.
      Codziennie tego doświadczam i często po dwóch dniach pracy nad gumą dochodzę do
      wniosku, że było to bez sensu bo oryginalne zdjęcie jest lepsze. Myślę że nasza
      praktyka potwierdzi Pańskie słowa że TECHINKA MA SŁUŻYĆ TEMATOWI A NIE TEMAT
      TECHNICE. Dobrze jest jednak zrobić dużo gum z wielu zdjęć aby się naocznie o
      tym przekonać. Dlatego póki co się nie zniechęcam i aż sam się sobie dziwię bo
      zwykłem zostawić rzeczy niedokończone (mam kilka niedokończonych artykułów,
      parę niepobutelkowanych win domowej produkcji itp.)

      > Przestrzegam - dziś guma to juz nie jest taka sensacja jak kiedyś, jeszcze 10
      > lat temu.
      > Podobnie jest z technikami szlachetnymi. To, że się je opanowało nie daje
      > dzis żadnej gwarancji, że będzie się wybitnym artystą.

      Co Pan sądzi o fotografowaniu dla samej satysfakcji autora. Czy można traktować
      gumowanie jako hobby i robić zdjęcia do szuflady ? Czy taki onanizm bez
      ekshibicjonizmu jest zdrowy. Pan jako Artysta i zwolennik krzewienia kultury
      być może uzna takie działania za bezsensowne, ale nie każdy rodzi się artystą.
      Czy wolno profanom dotykać szlachetnych technik fotografii i bawić się nimi dla
      własnej przyjemności ? Nie wiem jakie inni wiążą nadzieje z gumą, czy chodzi o
      sensację, sukcesy artystyczne czy pieniądze ? Ja mam ten komfort że nic nie
      muszę, po prostu sprawia mi to przyjemność (fuj co za onanista).
      Pozdrawiam
      ajon

      • mosteczek2 Re: Guma i artyzm 14.03.03, 10:54
        No wreszcie - bardzo sie cieszę, że udało nam sie wreszcie zejść z
        kwestii "wulgarnego pragmatyzmu" pt papier cienki czy gruby, co zrobić żeby mi
        wyszło, a co gorsza "czy ktoś na tym zarabia i ile (w domyśle - bo przecież
        marzę o tym samym - był taki pyskutant tutaj, ale sobie we diabły poszedł i
        dobrze)na kwestie podstawową - to znaczy czym jest sztuka. Dziękuje Panom za
        poważne potraktowanie całej sprawy.
        Odpowiadam Gumisćie: zdjęcia nie moga byc "przynajmniej dobre". Zdjęcia muszą
        być fantastyczne! Tak pod względem tematycznym jak i technicznym. Metoda, którą
        Panowie się zajęli jest wyjątkowo okrutna dla fotografa. Wykrywa od razu
        wszystkie techniczne niedoskonałośći i jeszcze je powiększa. To samo z
        tematem. Banalna fota w gumie będzie wyglądała karykaturalnie.
        Szanowny Panie Romanie - propnuję, by w czasie wypraw fotograficznym
        kształcił Pan w sobie umiejętnośc przewidywania: to będzie bromem, to kolorem,
        a z tego będzie guma. Człowiek szybko (w miarę nabywania biegłości) uświadamia
        sobie przeznaczenie poszczególnych klatek.
        Do Gumisty - jak Pana nie zniechęciłem - to jest okej. Obawiam się, że jest Pan
        już stracony dla świata i będzie sie Pan teraz oddawał brzydkiemu nałogowi z
        K2Cr2O7 w roli głównej. A ja ostrzegałem...
        Co zas do rzeczy robionych tylko dla siebie i własnej satysfakcji - to bardzo
        zdrowe, bo świadczy o potrzebie tworzenia. Sam mam wiele gum, które zrobiłem
        dla czystej przyjemności. Kilka wisi u mnie w domu, a ja uważam, że faktem
        wystawienia ich w mojej prywatnej przestrzeni uczyniłem im zaszczyt. W końcu
        ciągle teraz na siebie patrzymy. Należy tylko uważać, by to się nie stało czymś
        w rodzaju fotograficznej grafomanii.
        Panowie - tak trzymać! Darz chrom, idę do piwnicy.
        • ajon1 Re: Guma i artyzm 14.03.03, 11:25
          mosteczek2 napisał:

          > Szanowny Panie Romanie - propnuję, by w czasie wypraw fotograficznym
          > kształcił Pan w sobie umiejętnośc przewidywania: to będzie bromem, to
          kolorem,
          > a z tego będzie guma.

          Niestety od dłuższego czasu narasta we mine obawa, że nie obejdzie się bez
          drugiego korpusu choćby najprostszego (co na to żona ?)

          > Sam mam wiele gum, które zrobiłem
          > dla czystej przyjemności. Kilka wisi u mnie w domu, a ja uważam, że faktem
          > wystawienia ich w mojej prywatnej przestrzeni uczyniłem im zaszczyt. W końcu
          > ciągle teraz na siebie patrzymy.

          Swojego czasu oprawiłem i powiesiłem u siebie dwie swoje gumki. Znajomi reagują
          zachwytem - Romeczku jakie piękne ramki ! jak je zrobiłeś ? Chyba schowam do
          szuflady.

          Przepraszam za takie osobiste wtręty. Uważam że temat ważny i jeszcze długo
          będziemy mogli dzielić się swoimi uwagami i przemyśleniami nt. guma i artyzm.
          darz chrom
          ajon
          • mosteczek2 Re: Guma i artyzm 14.03.03, 12:00
            Czcigodny Panie,
            Proszę mi z łaski swojej przesłać skany tych gum - może uda mi się stwierdzić
            czy mówią mi coś bez owych nieszczęsnych ramek.
            A co do sprzętu - obawiam się, że czeka Pana rzeczywiście rewolucja
            technologiczno-finansowa. "koszty fotografi rosną w postępie kwadratowym w
            maiare rozwoju zainteresowani nią" - zauważył pewnien madry człek. Ja teraz w
            torbie mam 4 korpusy: wysokoczuły (ok 3200-12000ASA), cz-b 100 ASA, slajd 100,
            i podczeriwń. Czasem jak ide na szysbkie zdjęcia biore extra korpus na 3200
            ASA. Niestety. Takie sa koszty tego niebezpiecznego nałogu.
            Zmartwiony niemniej serdeczny
            • gumista Re: Guma i artyzm 14.03.03, 13:51
              No to ma pan Panie most duży komfort pracy. W zależności od potrzeby wyciąga
              pan taki lub inny korpus i pstryk - to faktycznie duży plus. Ja niestety mam
              jeden korpus i ostatnio nawet posklejany taśmą po wyprawie w góry. Trzeba
              wymienić tylną ściankę ale sprawa rozbija się o Warszawę, bo tylko tutaj jest
              serwis, a póxniej najbliżej Praha.
              Wracając do dyskusji na temat gum i artyzmu pragnę tez podkreślić, że jestem
              amatorem fascynatem, który moje zdjęcia moje fotografie i gumy traktuje tylko w
              kategoriach hobbystycznych. nic więcej - żadnego zarobku, tylko cały czas
              dokładać! Ale przez to ta cała zabawa to jest piękno - są to moje
              zainteresowania. Oczywiście byłbym snobem gdybym nie powiedział, żeby ta cała
              moja przygoda z fotografią nie zbilansowała się tzn wyszła na zero (poniesione
              nakłady i otrzymane jakies gratyfikacje). Jednak do tego nie dążę - podobnie
              jak ajon mam ten komfort i zabawę z fotografowania i robienia gum.
              Podobni ejak inni myslałem o drugim korpusie, ale zupełnie manualnym, jednak
              zawsze sa jakies inne wydatki. Pozdrawiam i cieszę się, że się zrozumieliśmy -
              cała trójka. Pewnie do tego grona można też doliczyć Kordiana.
              • mosteczek2 Re: Guma i artyzm 14.03.03, 14:21
                Z cała pewnościa zrozumieliśmy się, a sądzę, że i Kordian myśli tak samo.
                (Muszę do niego zadzwonić, bo czegoś nam zacichł. Chciałbym, żebysmy dobrze się
                zrozumieli - ja z fotografii żyję czasem. Gdyby artystyczna świadomośc w tej
                nieszczęsnej Ojczyźnie była większa, to robiłbym tylko zdjęcia. Niestey - długo
                jeszcze tak nie będzie. A co aparatów - błagam - nie gadajmy tutaj za dużo o
                sprzęcie, bo mentalność pana z giełdy fotograficznej obwieszonego aparatami i
                ględzącego okruteni jest mi dość obca duchowo. A te 5 korpusów pewnej fiormy +
                stare Praktiki BX 20 - no to jest koniecznośc po prostu.
                Guma skończona,b. elegancka (chyba).
                Idę do piwnicy.
            • ajon1 Re: Guma i artyzm 14.03.03, 14:18
              mosteczek2 napisał:

              > Czcigodny Panie,
              > Proszę mi z łaski swojej przesłać skany tych gum - może uda mi się stwierdzić
              > czy mówią mi coś bez owych nieszczęsnych ramek.

              Jedną pan zna, a drugą jutro prześlę, a Pan, bardzo proszę, wybierze co Pan
              woli obrazek czy ramkę. Może się zajmę ramkowaniem gum ?

              > A co do sprzętu - obawiam się, że czeka Pana rzeczywiście rewolucja

              Niestety wszedłem w system, który nie bardzo daje możliwość taniego
              rozbudowania bazy sprzętowej, więc sprawę muszę przmyśleć od podstaw, ale ktoś
              mądry powiedział "mniej sprzętu więcej talentu".
              Myślę raczej o parce korpusów niż o 5 sztukach. Jeden do slajdów drugi do cz-b.
              Mam nawet taką parkę ale jeden po kąpieli w Biebrzy nie dał się reanimować i
              służy jedynie do ozdabiania regału.
              Ale dosyć tej przyziemności nie o tym mieliśmy dyskutować w tym wątku.
              pozdrawiam
              P.S. A te dwie nowe gumy można by zobaczyć?
              • mosteczek2 Re: Guma i artyzm 14.03.03, 14:25
                jedną - tak, drugą może powtórzę. Nie podoba mi się w niej kilka rzeczy.
                Obawiam się, że dwa tygodnie pracy podrę i rzucę psom na pożarcie.
                Bywam bezwzględny woebec knotów - swoich i cudzych. Sztuka jest rzeczą
                kompletnie niepotrzebną, więc musi byc PERFEKCYJNA! PAn tera w domu je?
                • gumista Re: Guma i artyzm 14.03.03, 14:53
                  panowie proszę tez nie zapominac o mnie. Jak będziecie klikac do siebie gumy to
                  prośżę równiez kliknąć na moje namiary. Będę bardzo szczęśliwy.
                  darz chrom
                • ajon1 Re: Guma i artyzm 14.03.03, 14:54
                  mosteczek2 napisał:

                  PAn tera w domu je?

                  Nie teraz będę jadł w pracy drugie śniedanie (trochę sie dzisiaj zagapiłem)
                  Pracuję do 16.15 i w domu będę około 16.17
                  pozdrawiam
                  • gumista Re: Guma i artyzm 14.03.03, 15:01
                    ajon1 napisał:

                    > mosteczek2 napisał:
                    >
                    > PAn tera w domu je?
                    >
                    > Nie teraz będę jadł w pracy drugie śniedanie (trochę sie dzisiaj zagapiłem)
                    > Pracuję do 16.15 i w domu będę około 16.17
                    > pozdrawiam

                    2 minuty i już w domu!!!! To jest niewyobrażalne - czy ty ajonie pracujesz może
                    w naświetlarni, która jest obok Twojego domu jak pisałeś?
                    • ajon1 Re: Guma i artyzm 14.03.03, 15:38
                      Nie niestety nie w naświetlarni. Pracę mam po drugiej stronie ulicy
                      pozdrawiam
                      szczęściarz, szczęściarz, szczęściarz ajon
                      • mosteczek2 ??? 15.03.03, 18:13
                        Ja tylko krótko - Panie Ajonie! nie pytałem dwa dni temu co Pan je, tylko gdzie
                        Pan je (znajdywa sie obecnie znaczy sie). Sorki, ja czasem lubię knajactwo.
                        Znajomi znają mnie z opowiadania wyjątkowo plugawych anegdot i dowcipów. In
                        ohydniejsze tym lepsze. Ale to tylko prywatnie. Publicznie jestem b. ulizany.
                        Ja w kwestii formalnej dziś - do wszystkich Forowiczów:
                        Jestem rozczarowany. Ten wątek kontunuują tylko Gumista i Ajon. A gdzie się
                        reszta podziała? Państwo naprawdę sądzą, że sprawa którą pozwoliłem sobie tutaj
                        poruszyć jest bez znaczenia?
                        • gumista Re: Poważna sprawa 15.03.03, 20:25
                          O nie!!!! Poruszona kwestia na wstępie tego wątku jest niezmiernie ważna a to
                          głównie z tego względu, że kształtuje przyszły materiał na gumistę.
                          Pyta Pan dlaczego nikt nie pisze tylko trójka. No cóż pewnie reszta jest
                          zaangażowana w robienie gum. Dzisiaj np dostałem mejla od Łukasza z Ostródy,
                          który przesłał mi swoje trzy gumki. Kordian jak sam pisał jest zapracowany ale
                          śledzi przebieg wydarzeń na tym FORUM.
                          PANIE KORDIANIE POZDRAWIAM I JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ ZA SZCZERĄ OPINIĘ!!!!!!
                          No cóż a pozostało nas trzech generalnie maniacy internetowi - tak przynajmniej
                          niektórzy okreslają mój stan. Ja się z tym nie zgadzam, no ale..... (śmiech).
                          • mosteczek2 Re: Poważna sprawa 15.03.03, 20:46
                            No, wie Pan.... Ja też zaraz idę cos wydłubać, ale uważam takie dyskusje za
                            bardzo istotne. Z pewnością nie mniej od paćkania się tym klejem z truczną.
                            • gumista Re: Poważna sprawa 17.03.03, 09:24
                              Witam!

                              Chciałbym zadać pytanie jeśli a artyźmie mowa: czy dzisiejsza guma to bardziej
                              wyraz-przekaz artystyczny, czy tak jak kiedyś technika która utrwala obraz
                              zastany?

                              Skoro dyskutujemy o artyźmie chciałem właśnie zadać takie pytanie.
                              Jak wygląda teraźniejsza guma, czy jest ona bardziej już wyrazem artyzmu, czy
                              cały czas spełnia swoją rolę fotograficzną tzn dokumentuje pewne fakty. Można
                              powiedzieć, że jedno i drugie - to logiczne, jeśli coś jest utrwalone na stałe
                              to jest to już dokumentacja, a przy okazji jest wytworem artyzmu gumisty.
                              Stawiam, że bardziej na dzień dzisiejszy guma jest dziełem (nie zawsze
                              artyzmem) jednak nie ma juz roli popularnej foty tak jak np kolorowe foty z
                              minilabu - to jest tez logiczne.
                              Podsumowując uważam, że obecni gumiści biorąc się za technikę dwuchromianową
                              zachaczają w pewnym sensie o artyzm (chociaż nie koniecznie są artystami) - te
                              relacje trochę się zmieniły np w stosunku do tych sprzed 100 lat.
                              pzdr.
                              • ajon1 Re: Poważna sprawa 17.03.03, 10:26
                                Drogi Gumisto oczywiście masz racje, że zmieniły się relacje i chyba nikt już
                                nie używa gumy tylko dla czystej dokumentacji. Przede wszystkim bardzo
                                upowszechniła się fotografia, bardzo potaniały materiały fotograficzne i bardzo
                                rozbudowały się usługi dla fotoamatorów. Sama fotografia dokumentacyjna uległa
                                bardzo dużej specjalizacji osobno rozwija się fotografia techniczna, naukowa,
                                osobno reportaż, stosuje się wiele zaawansowanych technik rejestracji i
                                utrwalania obrazu. Czyste li tylko rejestrowanie rzeczywistości przy pomocy
                                gumy chyba nie ma sensu. Chociaż są tacy, którzy przestrzegają, że rozwój
                                cywilizacji elektronicznej może doprowadzić w pewnym momencie do tego, że cały
                                dorobek intelektualny ludzkości przerobiony na wersję elektroniczną ulegnie
                                zagładzie, a więc cała rzeczywistość wirtualna przestanie istnieć i pozostaną
                                tylko tradycyjne obiekty materialne. Chodzi mi o to, że guma w pewnych
                                warunkach może okazać się trwalsza od np. fotografii cyfrowej, a więc również
                                może mieć znaczenie dokumentacyjne. Są to jednak rozważania futurystyczne,
                                fantastyczne a w naszej rzeczywistości praca dokumentacyjna w gumie, bez
                                używania środków artystycznych w postaci choćby ingerowania w tonalność czy
                                kolor, nie ma sensu, są do tego metody łatwiejsze, szybsze, tańsze i lepsze.
                                pozdrawiam ajon
                                • mosteczek2 Re: Poważna sprawa 17.03.03, 11:17
                                  Sprawa jest skomplikowana. Ja uwa zam, że fotografia jest w ogóle kracją -jeśli
                                  tylko ma jakieś ambicje. odsyłam do artykułu Demachy'ego na stronie gumowej.
                                  nawet reportaż robiony w kolorze jest jakąś kreacją rzeczywistości. Ja tu nie
                                  mówię o zwykłych fotkach z wycieczki, bo przecież ich funkcja jest zupełnie
                                  inna.
                                  Uważąm, że ta technika podobnie jak i ionne techniki zwane dziś z
                                  cudzoziemska "imaging" jest takim samym jak i inne środkiem do opowiaddania o
                                  swoim świecie, o tym, jak go postrzegamy. Nie gorszym, ale i nie lepszym od
                                  innych. Ja chyba każde swoje tutaj wystapieni zacznę kończyć po lepperowsku.
                                  On że x musi odejść, a ja będę twierdził z uporem: talent i umiejętności. To
                                  one stanowią o artyzmie.
                                  Zgadzam sie za to z Ajonem, że gdy cała wirualna rzeczywistosć p...lnie, to
                                  będzięmy sie precel skręcać z radości patrząc na lamentacje miłośników cyfry w
                                  każdej postaci i dziedzinie. W świetle słów Ajona zrozumiałe chyba jest moje
                                  ciągłe poszczekiwanie im ujadanie odnośnie nienagannego warsztatu tradycyjnej
                                  ciemni, n'cest pas?
    • zby001 Re: Guma i artyzm 18.03.03, 14:12
      mosteczek2 napisał:

      > Zaczynam wątek paskudny i zdaje sobie sprawę, że część
      uczestników tych
      > dyskusji znów będzie pisała, że rozbija sie o mnie jak
      o ścianę (nie
      > podejrzewałem w sobie takiej mocy!), albo będzie
      krzyczała, że ręce precz od
      > świeżej krwi, jakbym chciał kogoś wypijać albo i
      pomacać i obszczypać. Nic
      > podobnego. Nie zależy mi na tym, a poza tym - już nie
      muszę.
      > Zaczynam ten wątek zdając sobie sprawę, że ludzie
      głupi będą mysleli, że
      > zniechęcam specjalnie. Niech tak myślą. Ich sprawa.
      > A tak naprawdę ja naprawdę zamierzam pozniechęcać. Dla
      dobra Adeptów.

      I słusznie, trzeba zniechęcać, bo tylko ci, którym
      naprawdę zależy nie odpuszczą po takim metodycznym
      zniechęcaniu.


      > Przestrzegam - dziś guma to juz nie jest taka sensacja
      jak kiedyś, jeszcze 10
      > lat temu. Mamy do czynienia z sytuacja porównywalną z
      tą sprzed 30 lat, gdy
      > na świecie zaczęły pojawiać sie zespoły i orkiestry
      grające dawną muzykę na
      > instrumentach z eopki, w której ta muzyka została
      napisana. Dziś to jest juz
      > wykonawczy standard, wówczas - sensacja. Dziś tamte
      pionierskie nagrania
      > zdumiewają nieporadnością, choć oczywiście są ważnym
      dokumentem epoki. Wóczas
      > jednak to był ewenemnt i patrzono na to zjawisko z
      zachwytem. Dziś nikogo
      > juz nie rajcuje sam widok muzyka z barokowymi
      skrzypcami i z krótkim
      > smyczkiem wykonanym na wzór takich sprzed 300 lat.
      Mam nadzieje, że do tej
      > pory wyrażam sie jasno.
      > Dziś walczy sie o jakośc interpretacji. O jej
      odkrywczość, a nade wszystko -
      > TECHNICZNĄ BIEGŁOŚĆ a także słucha sie pilnie, co
      artysta ma do powiedzenia.
      > Podobnie jest z technikami szlachetnymi. To, że się je
      opanowało nie daje
      > dzis żadnej gwarancji, że będzie się wybitnym artystą.
      Widziałem b. wiele
      > słabieńkich gum, którym nic nie pomogła technika. Bo
      wyjściowy materiał był
      > do niczego. Przeciętna fotografia nie doczeka się
      bowiem nobilitacji
      > techniką. Guma, wymyślne papiery, dziwne zestawienia
      barwne nic nie pomogą
      > jeśli zdjęcie nie będzie miało wewnętrznej siły i
      tajemnicy. Popatrzcie na
      > zalew tej produkcji w Internecie. Zniechęcam dalej:
      > PIERWSZA, PODSTAWOWA I NAJWAŻNIEJSZA ZASADA:
      > TECHINKA MA SŁUŻYĆ TEMATOWI A NIE TEMAT TECHNICE!

      Cynicznie spod mostka podpisuję się pod powyższym.
      Najpierw robić dobre zdjęcia, panować na warsztatem
      klasycznej fotografii, a dopiero potem zabierać się za
      brewerie typu guma czy cyjanotypia. Czasem odnoszę
      wrażenie, czytając to forum, że to jakieś kółko
      (szczęśliwie z chwalebnymi wyjątkami), którego celem jest
      wymiana uprzejmości okołogumowych, miast forum speców
      zdradzających sekrety swojego warsztatu. Wiem, wiem, nikt
      ich ot tak sibie nie zdradza, ale krąg odbiorców jest tak
      hermetyczny, że można mówić otwartym tekstem, a i tak
      niewielu pojmie, o co chodzi.



      > Robię gumy od 1992 roku i dziś już nie czynię
      rozróżnienia na
      > techniki "szlachetne" i nieszlachetne. Jestem
      fotografem a nie gumistą. Ja
      > wytwarzam obrazy. Na wystawach umieszczam bromy obok
      gum i komputerowych
      > wydruków. Naturalnie jesli tylko uważam, że stworzy to
      symfoniczną całość,
      > jak w dobrej orkiestrze.
      > Zaręczam Wam - czasem lepiej jest zostawić zdjęcie w
      bromie albo w kolorze
      > niz cudować! Dziś z dawnymi technikami jest jak z tymi
      barokowymi
      > orkiestrami - to nic, że technologia ma 100 lat i jest
      b. romantyczna. Wiele
      > razy juz tu pisałem i uznawano to kilka razy (również i
      tu) za cynizm: g...
      > mnie obchodzi romantyzm naświetlania słońcem, prace na
      liściu i innych
      > niecodziennych materialach. Nic mnie bowiem nie
      obchodzi wrażliwość twórcy.
      > Mnie obchodzi, czy on jest w stanie potrącić we mnie
      moją wrażliwość.
      > Opowieści jak było romantycznie przy wyrobie fotografii
      przypominaja mi
      > zawsze praktyki faceta co się onanizuje publicznie i
      opowiada, jak cudownie.
      > No dobrze - pytam? Ale co mnie obchodzi Pański orgazm?
      Nic. Panu jest dobrze,
      > a mnie nijako. Czyli - blagam, zawieśmy na kołku
      romantyzm gumy i innych
      > technik, bo mnie doznania twórców przy produkcji nic
      nie obchodzą.
      > Apeluję do rozsądku - nie wszystko nadaje się na gumę!
      A ciągle przestrzegam
      > przed romatycznymi chałupkami. To już było, a jeśli
      posługujemy się tą
      > konwencją - to po coś.
      > I przestrzegam! Jeśli nie opanowaliśmy podstaw
      fotografii na poziomie
      > kadrowania i technologii czarno-białej, to na gumę jest
      za wcześnie.
      > O smaku pogadamy innym razem.

      Uwielbiam taki cynizm :) Nie z bezinteresownego bycia
      cynikiem, ale z doświadczenia w swojej działce. I tutaj
      podpisuję się obiema górnymi kończynami z postulatem: nie
      brać się za gumy bez opanowania warsztatu srebrowej
      fotografii. Doświadczenie w doborze motywu do gumy
      powinno przyjść samo, chyba że ktoś za grosz nie ma smaku :)

      Pozdrawiam,

      -Z
      • gumista Re: Guma i artyzm 18.03.03, 17:13
        zby001 napisał:

        > I słusznie, trzeba zniechęcać, bo tylko ci, którym
        > naprawdę zależy nie odpuszczą po takim metodycznym
        > zniechęcaniu.

        CIEKAWE CZY TOBIE SIE TO UDA?

        > Cynicznie spod mostka podpisuję się pod powyższym.
        > Najpierw robić dobre zdjęcia, panować na warsztatem
        > klasycznej fotografii, a dopiero potem zabierać się za
        > brewerie typu guma czy cyjanotypia. Czasem odnoszę
        > wrażenie, czytając to forum, że to jakieś kółko
        > (szczęśliwie z chwalebnymi wyjątkami), którego celem jest
        > wymiana uprzejmości okołogumowych, miast forum speców
        > zdradzających sekrety swojego warsztatu. Wiem, wiem, nikt
        > ich ot tak sibie nie zdradza, ale krąg odbiorców jest tak
        > hermetyczny, że można mówić otwartym tekstem, a i tak
        > niewielu pojmie, o co chodzi.
        >
        TO NIE JEST JAKIES KÓŁKO - MY TAK NAPRAWDĘ SIE NIE ZNAMY - TYLKO WYMIENIAMY
        PEWNE UWAGI, OPINIE I DOŚWIADCZENIA NA FORUM, JEDNI SĄ MISRZAMI INNI UCZNIAMI.
        TO WSZYSTKO - TO CAŁY SEKRET TEGO FORUM. JEDNAK CO DO TYCH UPRZEJMOŚCI TO
        TROCHE PRZESADZIŁEŚ - TUTAJ NIERAZ JEST BARDZO OSTRA POLEMIKA, NIERAZ AŻ ZA
        OSTRA, JEDNAK WSZYSTKO ODBYWA SIĘ NA DOZWOLONYM POZIOMIE. OJ CHŁOPIE WIDAC ŻE
        NIE CZYTAŁEŚ TEGO FORUM, TYLKO WYBIÓRCZO NIEKTÓRE WĄTKI. jAK PRZECZYTASZ
        WSZYSTKO POJMNIESZ, ŻE NIE JEST TO ŻADNE KOŁO. a TO, ŻE KRĄG JEST ZAMKNIĘTY -
        NO MÓJ BOŻE ZAŁÓŻ SWOJE FORUM NP PT. "GDZIE NAJLEPSZE MINILABY" TO ZOBACZYSZ
        KRĄG - BĘDĄ SIE SPRZECZAĆ I OPLUWAĆ CZY MINILABY KODAKA, CZY AGFY, CZY FUJI,
        CZY KONIKI ITD. KRĄG JEST RZECZYWIŚCIE MAŁY, JEDNAK FAKT TEN WYNIKA Z ILOŚCI
        OSÓB KTÓRYCH TO INTERESUJE, A JEŚLI CHODZI O JĘZYK TO JEST JAK NAJBARDZIEJ
        ZROZUMIAŁY.

        > Uwielbiam taki cynizm :) Nie z bezinteresownego bycia
        > cynikiem, ale z doświadczenia w swojej działce. I tutaj
        > podpisuję się obiema górnymi kończynami z postulatem: nie
        > brać się za gumy bez opanowania warsztatu srebrowej
        > fotografii. Doświadczenie w doborze motywu do gumy
        > powinno przyjść samo, chyba że ktoś za grosz nie ma smaku :)
        >
        > Pozdrawiam,
        >
        CHACIAŁBYM SIE TYLKO KRÓTKO SPYTAC A JAKIE JEST TWOJE OBYCIE I DOŚWIADCZENIA W
        CIEMNI?
        • mosteczek2 Wiedziałem!!! 18.03.03, 19:36
          (z szatańskim chichotem zaciera brudne łapy)
          Oj wiedziałem, że będzie awantura! Wreszcie!
          • gumista Re: Wiedziałem!!! 18.03.03, 19:54
            mosteczek2 napisał:

            > (z szatańskim chichotem zaciera brudne łapy)
            > Oj wiedziałem, że będzie awantura! Wreszcie!

            A ja mimo wszystko stawiam na ciszę - to nie jest cisza na forum przed burzą!!!
            Nie bedzie awantury!!!!!
            • mosteczek2 Re: Wiedziałem!!! 18.03.03, 20:29
              A niech będzie!!!! Coś się wreszcie zadziało!!!!
              • zby001 Re: Wiedziałem!!! 21.03.03, 16:07
                nie wiem, czy utrafilem dobrze z odpowiedzia na panskie,
                Tomaszu, pytania, ale jakby co, to sa zaraz ponizej.

                -Z
        • zby001 Re: Guma i artyzm 19.03.03, 09:49
          gumista napisał:

          > zby001 napisał:
          >
          > > I słusznie, trzeba zniechęcać, bo tylko ci, którym
          > > naprawdę zależy nie odpuszczą po takim metodycznym
          > > zniechęcaniu.
          >
          > CIEKAWE CZY TOBIE SIE TO UDA?

          Odpuscic czy zniechecac? :)
          Gume poznalem od kuchni pare miesiecy temu, jestem w tej
          technice zielony jak groszek, choc pare gum zrobilem. Nie
          uwazam sie za znawce ani techniki, ani jej historii.
          Sam chetnie sie czegos ciekawego dowiem nt. gumowania,
          szczegolnie od tzw. mistrzow.

          >
          > > Cynicznie spod mostka podpisuję się pod powyższym.
          > > Najpierw robić dobre zdjęcia, panować na warsztatem
          > > klasycznej fotografii, a dopiero potem zabierać się za
          > > brewerie typu guma czy cyjanotypia. Czasem odnoszę
          > > wrażenie, czytając to forum, że to jakieś kółko
          > > (szczęśliwie z chwalebnymi wyjątkami), którego celem jest
          > > wymiana uprzejmości okołogumowych, miast forum speców
          > > zdradzających sekrety swojego warsztatu. Wiem, wiem, nikt
          > > ich ot tak sibie nie zdradza, ale krąg odbiorców jest tak
          > > hermetyczny, że można mówić otwartym tekstem, a i tak
          > > niewielu pojmie, o co chodzi.
          > >
          > TO NIE JEST JAKIES KÓŁKO - MY TAK NAPRAWDĘ SIE NIE
          ZNAMY - TYLKO WYMIENIAMY
          > PEWNE UWAGI, OPINIE I DOŚWIADCZENIA NA FORUM, JEDNI SĄ
          MISRZAMI INNI UCZNIAMI.
          > TO WSZYSTKO - TO CAŁY SEKRET TEGO FORUM. JEDNAK CO DO
          TYCH UPRZEJMOŚCI TO
          > TROCHE PRZESADZIŁEŚ - TUTAJ NIERAZ JEST BARDZO OSTRA
          POLEMIKA, NIERAZ AŻ ZA
          > OSTRA, JEDNAK WSZYSTKO ODBYWA SIĘ NA DOZWOLONYM
          POZIOMIE. OJ CHŁOPIE WIDAC ŻE
          > NIE CZYTAŁEŚ TEGO FORUM, TYLKO WYBIÓRCZO NIEKTÓRE
          WĄTKI. jAK PRZECZYTASZ
          > WSZYSTKO POJMNIESZ, ŻE NIE JEST TO ŻADNE KOŁO. a TO, ŻE
          KRĄG JEST ZAMKNIĘTY -
          > NO MÓJ BOŻE ZAŁÓŻ SWOJE FORUM NP PT. "GDZIE NAJLEPSZE
          MINILABY" TO ZOBACZYSZ
          > KRĄG - BĘDĄ SIE SPRZECZAĆ I OPLUWAĆ CZY MINILABY
          KODAKA, CZY AGFY, CZY FUJI,
          > CZY KONIKI ITD. KRĄG JEST RZECZYWIŚCIE MAŁY, JEDNAK
          FAKT TEN WYNIKA Z ILOŚCI
          > OSÓB KTÓRYCH TO INTERESUJE, A JEŚLI CHODZI O JĘZYK TO
          JEST JAK NAJBARDZIEJ
          > ZROZUMIAŁY.
          >

          I tu zaszlo pewne nieporozumienie. Nie twierdze, ze
          jakosc i sposob wymiany informacji jest niedobry. Wrecz
          przeciwnie. Napisalem "czasami odnosze wrazenie", co nie
          oznacza, ze ciagle.
          A co do czytania calego forum, to wybaczcie koledzy, ale
          nie mam na to czasu. Poza tym, gazeta.pl laduje sie tak
          wolno, ze trace cierpliwosc czekajac nawet pare minut na
          zaladowanie calego watku, a nie korzystam z modemu.

          Co do hermetycznosci tego kregu, to jest OK, nie mam nic
          przeciw. Zdaje sie, ze moja opinia zostala opacznie
          zrozumiana. Ani mysle zakladac nowego forum, bo i bez
          tego piszacych, ktorzy nie maja nic do powiedzenia jest
          wiecej niz czytajacych (nie mam tu na mysli tego forum,
          bynajmniej. o uwaga ogolna.)


          > > Uwielbiam taki cynizm :) Nie z bezinteresownego bycia
          > > cynikiem, ale z doświadczenia w swojej działce. I tutaj
          > > podpisuję się obiema górnymi kończynami z postulatem: nie
          > > brać się za gumy bez opanowania warsztatu srebrowej
          > > fotografii. Doświadczenie w doborze motywu do gumy
          > > powinno przyjść samo, chyba że ktoś za grosz nie ma
          smaku :)
          > >
          > > Pozdrawiam,
          > >
          > CHACIAŁBYM SIE TYLKO KRÓTKO SPYTAC A JAKIE JEST TWOJE
          OBYCIE I DOŚWIADCZENIA W
          > CIEMNI?


          Z krotszymi i dluzszymi przerwami robie zdjecia od 1975.
          Moge powiedziec, ze w tym okresie przez co najmniej 10
          lat we wlasnej ciemni. Potrafie wywolac film, papier tez
          umiem naswietlic i wywolac. Nie wiem, czy to wystarczy do
          tego, aby byc uznanym za godnego wejscia do tego forum.


          Przekazuje znak pokoju,

          -Z
      • ajon1 Re: Guma i artyzm 18.03.03, 23:17
        zby001 napisał:

        Czasem odnoszę
        > wrażenie, czytając to forum, że to jakieś kółko
        > (szczęśliwie z chwalebnymi wyjątkami), którego celem jest
        > wymiana uprzejmości okołogumowych, miast forum speców
        > zdradzających sekrety swojego warsztatu.

        Szanowny Panie zby001, ma pan mylne wrażenia jeśli chodzi o sekrety gumy. Cała
        moja niewielka wiedza o gumie pochodzi praktycznie z tego forum. Od kilku
        miesięcy próbuję zgłębić tajniki tej hermetycznej, jak pan to nazwał, techniki
        i nie powstało w mojej głowie ani jedno pytanie natury technicznej, na które
        nie znalazł bym tutaj odpowiedzi. Ale ileż na Boga można pisać o technice.
        Proszę wrócić do starszych wątków lub pytać. Chętnie podzielimy się swoim
        doświadczeniem. Nie mogę jeszcze mówić o swoim warsztacie ale nie mam żadnych
        sekretów jeśli chodzi o gumę. Proszę pytać.
        pozdrawiam
        ajon
        • gumista Re: Guma i artyzm 19.03.03, 08:00
          A i ja również podzielę sie wieloma błędami, które cały czas wykonuję i które
          trzeba jeszcze cały czas korygować, ale jak Pan sam napisał Panie zbych - ta
          technika jest dla wytrwałych i takim trzeba być, chociaż przyznam się, że
          ostatnio troche miałem lenia, ale wczoraj dwie warstwy położyłem. Czyli wniosek
          z tego taki, że bez gumy życ nie mogę i tego pomarańczowego świństwa.
          (rozbawiony do łez) Maciej
          pozdrawiam wiosennie aż się chce żyć. hi hih i
        • zby001 Re: Guma i artyzm 19.03.03, 09:58
          ajon1 napisał:

          > zby001 napisał:
          >
          > Czasem odnoszę
          > > wrażenie, czytając to forum, że to jakieś kółko
          > > (szczęśliwie z chwalebnymi wyjątkami), którego celem jest
          > > wymiana uprzejmości okołogumowych, miast forum speców
          > > zdradzających sekrety swojego warsztatu.
          >
          > Szanowny Panie zby001, ma pan mylne wrażenia jeśli
          chodzi o sekrety gumy.

          Proponuje nie "panowac", taka juz natura internetu, ze
          wszyscy mowia sobie per TY.

          Cała
          > moja niewielka wiedza o gumie pochodzi praktycznie z
          tego forum. Od kilku
          > miesięcy próbuję zgłębić tajniki tej hermetycznej, jak
          pan to nazwał, techniki
          > i nie powstało w mojej głowie ani jedno pytanie natury
          technicznej, na które
          > nie znalazł bym tutaj odpowiedzi. Ale ileż na Boga
          można pisać o technice.

          Nie sugerowalem wcale, ze nalezy pisac tylko i wylacznie
          o technice. Wsadzilem kij w mrowisko liczac na pozytywny
          ferment.


          > Proszę wrócić do starszych wątków lub pytać. Chętnie
          podzielimy się swoim
          > doświadczeniem. Nie mogę jeszcze mówić o swoim
          warsztacie ale nie mam żadnych
          > sekretów jeśli chodzi o gumę. Proszę pytać.
          > pozdrawiam
          > ajon

          Ja swojej wiedzy o gumowaniu nie czerpalem z tego forum.
          Mialem nauczyciela, ktory wytlumaczyl, pokazal, poprawil.
          Zrobilem pierwsze gumy samodzielnie. Choc z pierwszych
          emulsja splynela, bo bylo jej za duzo, to trzecia i
          kolejne byly juz "poprawne", bo obraz sie zarejestrowal i
          jest mniej wiecej taki, jaki byl spodziewany. Ale
          zapewniam, ze mam swiadomosc tego, ze to technika dla
          emerytowanych zegarmistrzow (duzo czasu, cierpliwosc i
          wytrwalosc). Co oczywiscie nie oznacza, ze aktywni
          zawodowo hobbyscie nie moga sie tym zajmowac. Ale
          chetniej wolalbym ogladac efekty pracy i pogadac o ew.
          bledach lub mozliwosciach poprawienia obrazu niz o tym,
          czy wydruk negatywu z drukarki atramentowej jest lepszy
          od wydruku z laserowki. To taka moja wizja forum,
          niekoniecznie zgodna z oczekiwaniami wiekszosci uczestnikow.
          • mosteczek2 Re: Guma i artyzm 19.03.03, 10:23
            (zakłada rękawice, wykonuje kilka charakterystycznych ciosów przed lustrem,
            ćwiczy znaczy się)
            No no Proszę Pana! Tylko mi tu bez emerytowanych zegarmistrzów!!! Ja zegarków
            nie naprawiam, a i do emerytury mam jeszcze kilka latek!
            oza tym serdecznośći. Wreszcie zaczęła się jakaś dyskusja!
          • ajon1 Re: Guma i artyzm 19.03.03, 10:25
            zby001 napisał:

            > Proponuje nie "panowac", taka juz natura internetu, ze
            > wszyscy mowia sobie per TY.

            OK gitara jesteśmy na Ty

            > Wsadzilem kij w mrowisko liczac na pozytywny
            > ferment.

            Ferment dobra rzecz, a jeszcze lepsze są produkty fermentacji :)

            > Ja swojej wiedzy o gumowaniu nie czerpalem z tego forum.
            > Mialem nauczyciela, ktory wytlumaczyl, pokazal, poprawil.
            > Zrobilem pierwsze gumy samodzielnie. Choc z pierwszych
            > emulsja splynela, bo bylo jej za duzo, to trzecia i
            > kolejne byly juz "poprawne", bo obraz sie zarejestrowal i
            > jest mniej wiecej taki, jaki byl spodziewany. Ale
            > zapewniam, ze mam swiadomosc tego, ze to technika dla
            > emerytowanych zegarmistrzow (duzo czasu, cierpliwosc i
            > wytrwalosc). Co oczywiscie nie oznacza, ze aktywni
            > zawodowo hobbyscie nie moga sie tym zajmowac.

            Jesteś jednym z tych szczęśliwców, którzy mogli rozpoczynać pod okiem mistrza,
            zazdroszczę. Ja niestety musiałem poprzestać na wiedzy wirtualnej, dlatego
            wymiana zdań na tym forum jest dla mnie b. ważna chociaż dla Ciebie może być
            nudna i bez sensu. Nie zrażaj się proszę, bierz aktywny udział w dyskusjach
            przekierowując ją na tematy interesujące dla Ciebie.

            > Ale
            > chetniej wolalbym ogladac efekty pracy i pogadac o ew.
            > bledach lub mozliwosciach poprawienia obrazu
            > To taka moja wizja forum,
            > niekoniecznie zgodna z oczekiwaniami wiekszosci uczestnikow.

            Niestety nie da się tego zrobić na tym forum, ja też bym wolał pooglądać gumy
            niż dyskutować na sucho, dlatego od czasu do czasu podsyłamy sobie skany swoich
            prac i dyskutujemy o nich w prywatnej korespondencji. Podobnym celom ma służyć
            plener w Tykocinie, na który serdecznie zapraszam.
            Po raz kolejny podaję adres mailowy romekmichalik@poczta.onet.pl jeśli
            prześlesz mi skany swoich gum odwdzięczę się tym samym.
            pozdrawiam
            Darz Chrom
            ajon

            • gumista Re: Guma i artyzm 19.03.03, 10:42
              Witam!!!

              No cóż - nie ma co narzekać zbych - zakłądaj poszczególne wątki w tematach
              które cie interesują, a spróbujemy jakoś podyskutować. Łatwo jest narzekać,
              jednak bardzo proszę - zrealizuj swoją wizję forum - do dzieła i do pisania.
              Zgadzam się z Romanem, że jesli robiłeś pod okiem doświadczonego gumisty - to
              masz szczęście- mi się to tez nie udało - a tylko wymiany doświadczeń na forum.
              Swoją drogą możesz napisac pod kogo okiem się uczyłeś?
              A jesli zechcesz wysłać skany swoich gum i do mnie to podaję mój adres:
              maciejkastner@poczta.onet.pl pozdrawiam i czekam
              • zby001 Re: Guma i artyzm 21.03.03, 16:04
                gumista napisał:

                > Witam!!!
                >
                > No cóż - nie ma co narzekać zbych - zakłądaj
                poszczególne wątki w tematach
                > które cie interesują, a spróbujemy jakoś podyskutować.
                Łatwo jest narzekać,
                > jednak bardzo proszę - zrealizuj swoją wizję forum - do
                dzieła i do pisania.

                Nie narzekam, wyrazam tylko swoje zdanie :)
                Napisac software do obslugi forum to jedno, a miec go
                gdzie i na czym uruchomic, to drugie. Nie taka to prosta
                sprawa. Ale moze warto dogadac sie z ktoryms z serwisow
                fotograficznych, zeby udostepnil swoje zasoby gumisiom.

                > Zgadzam się z Romanem, że jesli robiłeś pod okiem
                doświadczonego gumisty - to
                > masz szczęście- mi się to tez nie udało - a tylko
                wymiany doświadczeń na forum.
                >
                > Swoją drogą możesz napisac pod kogo okiem się uczyłeś?
                > A jesli zechcesz wysłać skany swoich gum i do mnie to
                podaję mój adres:
                > maciejkastner@poczta.onet.pl pozdrawiam i czekam

                Jest dwoch takich panow w Trojmiescie, Krzysztof
                Jakubowski i Pawel Borkowski. Jako guru traktuje p.
                Jakubowskiego, bo widzialem sporo jego prac, a i wiedze
                na ten temat ma naprawde gruntowna (o ile ja, groszek
                zielony, moge cokolwiek ocenic). Pod jego okiem mazalem i
                naswietlalem pierwsze papiery.

                Pozdrawiam,

                -Z
          • auto-da-fe Re: Guma i artyzm 27.03.03, 08:04
            zby001 napisał:

            Ale
            > zapewniam, ze mam swiadomosc tego, ze to technika dla
            > emerytowanych zegarmistrzow (duzo czasu, cierpliwosc i
            > wytrwalosc). Co oczywiscie nie oznacza, ze aktywni
            > zawodowo hobbyscie nie moga sie tym zajmowac.

            Nie czuję tak tego... Jest w tej technice dosyć miejsca na eksperyment,
            szaleństwo, spożycie energii
            • gumista Re: Guma i artyzm 27.03.03, 11:45
              Oj jest, jest w tej technice- na pewno można się zmęczyć przy pracy. hi hih i -
              a pracy jest pełno i dobrze i to się chwali, ale jakie później zadowolenie....?
              ho ho ho.....?
              • mosteczek2 Re: Guma i artyzm 27.03.03, 23:30
                Zadowolenie? Eee tam... mnie się już opatrzyło! Trza zrobić i tyle. Wielkie a
                mecyje!
                • ajon1 Re: Guma i artyzm 28.03.03, 08:23
                  mosteczek2 napisał:

                  > Zadowolenie? Eee tam... mnie się już opatrzyło! Trza zrobić i tyle. Wielkie a
                  > mecyje!

                  Och to serdecznie współczuję. Nie chciał bym kiedykolwiek robić gumę z musu.
                  Ale taka jest różnica między hobbystą a profesjonalistą.
                  pozdrawiam
                  • gumista Re: Guma i artyzm 28.03.03, 08:37
                    Ja również moje gumy wykonuję z czystego zamiłowania do tej techniki - każda
                    warstwa cieszy, każda guma która "wyjdzie" cieszy - każde unowoczesnienie,
                    ulepszenie techniki cieszy. Nie można tez mówić o żadnym "musie". Ja podobnie
                    jak ajon bawie sie tym i myślę, że mosteczek tutaj troche przesadził - pewnie
                    tez sie cieszy z robienia gum, bo inaczej to wszysdtko nie miałoby sensu. Ja u
                    mosteczka własnie to odbieram w takich kategoriach. Narobiło się trochę w życiu
                    tych gum i technika ta mogła się znudzić, ale na pewno nikt nie robi tego z
                    musu, no chyba, że...?
                    • auto-da-fe Re: Guma i artyzm 28.03.03, 09:21
                      A jemy dla przyjemnośći czy z musu? Jak to jest? A gorąca kąpiel?
                      To samo z gumą. Praca artystyczna to życie. Żadne tam jakieś obowiązki. Frajda,
                      gorzka rzeczywistość, eksperyment, zmęczenie i sen. Tego się nie da rozdzielić
                      NIJAK.
                      • mosteczek2 Re: Guma i artyzm 28.03.03, 10:39
                        Eeee....
                        • mosteczek2 Re: Guma i artyzm 28.03.03, 10:42
                          mosteczek2 napisał:

                          Eeee....taam. Zaśby...
                      • ajon1 Re: Guma i artyzm 28.03.03, 12:15
                        auto-da-fe napisał:

                        > A jemy dla przyjemnośći czy z musu? Jak to jest? A gorąca kąpiel?
                        > To samo z gumą. Praca artystyczna to życie. Żadne tam jakieś obowiązki.
                        Frajda,
                        >
                        > gorzka rzeczywistość, eksperyment, zmęczenie i sen. Tego się nie da
                        rozdzielić
                        > NIJAK.

                        Oczywiście racja, nie zawsze da się oddzielić przyjemność od obowiązku (np.
                        obowiązki małżeńskie :). U Artystów nie jest to oczywiście "mus" tylko POTRZEBA
                        twórcza, bardzo poważne i zasadnicze podejście do działalności artystycznej, do
                        swoistego powołania artysty. Chociaż niemożność rozdzielenia pracy artystycznej
                        od życia, wydaje mi się podejściem nieco ekstremalnym. Lecz oprócz Artystów są
                        również ludzie, którzy mają takie hobby żeby fotografować i miło spędzać wolny
                        czas chlapiąc się w glutach i truciznach. Ja niestety pozbawiony jestem
                        poczucia obowiązku tworzenia i powołania artystycznego i jeśli przestanę mieć
                        przyjemność w gumowaniu to bez żalu i skrupułów przerzucę się na
                        korzenioplastykę lub hodowlę owczarków kaukaskich. To, że robię gumy wynika
                        oczywiście z pewnego rodzaju potrzeb, które w ten sposób zaspokajam, ale jest
                        to dalekie od pracy artystycznej w takim podejściu jakie prezentuje auto-da-fe.
                        Wielkich Artystów, których całe życie (nawet zmęczenie i sen) można uznać za
                        działalność twórczą nie ma zbyt wielu, tym bardziej serdecznie pozdrawiam
                        ajon
                        • mosteczek2 Re: Guma i artyzm 28.03.03, 19:20
                          Dość zabawna jest ta dyskusja. Wzruszająca, ale zabawna. Ja robię dużo gum, ale
                          umarłbym ze wstydu, gdybym miał opowiadac o wzruszeniach jaki mi towarzyszyły,
                          nieprzespanych nocach itd. Nie ma przecież żadnego obowiązku cierpienia dla
                          ludzkości, a ona (i słusznie) ma nasze cierpienia głęboko gdzieś. I
                          to "gdzieś" wcale nie jest sercem. Mnie interesuje tylko ostateczny efekt. A
                          jakimi środkami go osiągnięto - nie interesuje mnie wcale. To jest wewnętrzna
                          sprawa artysty. Panowie - mniej natchnienia, więcej warsztatu!
                          Stąd właśnie moje "Eeee..." itd. To widz ma się wzruszać, a nie my. I to
                          powinno obowiązywać w każdej artystycznej działalności.
    • gumista Re: Guma i artyzm 28.03.03, 21:55
      To nie jest tak do konca warsztat i tylko warsztat. Chęci, własnie natchnienie
      itd itp tez powinny być, a prawdą jest, że publiczność oceni. jednak ta ocena
      dla tych, którzy pokazują swoję gumy właśnie jej. Jesli ktoś robi dla siebie,
      do przysłowiowej szuflady tutaj sprawa sie szalenie zmienia. Wówczas mozna
      mówić i o natchnieniu i dorabiać filozofię-oczywiście nie zwalnia to z
      porządnego warsztatu.
      do miłego
      • mosteczek2 Re: Guma i artyzm 28.03.03, 22:00
        Ano pewnie że tak! Ja nie przeczę - robienie gum i mnie sprawia przyjemość.
        Pamiętam jednak zawsze, że większa musi miec publiczność.
        Serdeczności!
        • ajon1 Re: Guma i artyzm 28.03.03, 22:47
          mosteczek2 napisał:

          > Ano pewnie że tak! Ja nie przeczę - robienie gum i mnie sprawia przyjemość.
          > Pamiętam jednak zawsze, że większa musi miec publiczność.

          Cieszę się bardzo na te słowa, bo wychodzi na to, że nie odbiegam bardzo od
          normy - moje gumy na ogół bardziej się podobają mojej żonie niż mnie. Ale ja
          mam frajdę z gumowania.
    • gumista Re: Guma i artyzm 28.03.03, 22:34
      to prawda - ten wątek ma najwięcej wpisów - gratulacje!!! Panie most-prawda
      jest tez taka, że wyjątkowo troszczył i troszczy się Pan o ten wątek, to
      dobrze - bo to bardzo ważna sprawa.
      • mosteczek2 Re: Guma i artyzm 29.03.03, 00:26
        Ja?!!! Troszczył?!! A sam się dziad o siebie zatroszczył i tyle! Miłego
        gumowania, ja właśnie wróciłem z pracowni. Na sznurku wisza sobie następne
        cztery - skończę w przyszłym tygodniu.
        • auto-da-fe Re: Guma i artyzm 03.04.03, 08:03
          Techniki można nauczyć, z artyzmem jest większy problem.
          • gumista Re: Guma i artyzm 03.04.03, 21:23
            auto-da-fe napisał:

            > Techniki można nauczyć, z artyzmem jest większy problem.

            to prawda!!!!
            • auto-da-fe Re: Guma i artyzm 15.04.03, 14:01
              O co mnie dokładnie chodzi...
              Guma daje te możliwości, które w bromie ciężko wyczuć, a pełna jest ich grafika.
              Po prostu to my kontrolujemy proces. Poza tym Wynik jest TRWAŁY. no i ne jest
              zagadką (jak brom). Nie przeszkadza też tak bardzo kurz...
              Artyzm i guma chodzą różnymi drogami. Artyzm żywi się życiem, guma - czasem i
              pieniędzmi. Można to oczywiście pokręcić razem.
              Co do artyzmu, to DO KSIĄŻEK MOI MILI !!! DO ALBUMÓW !!!
              Pozdrawiam
              • gumista Re: Guma i artyzm 13.05.03, 15:17
                Ostatnio zrobiłem gumę w której niby są szczegóły, jednak trochę je (można tak
                powiedzieć) zatraciłem. Guma jest więc troche malarska, jednak widac jej
                fotograficzne korzenie. Zastanawiałem się czy to wyrzucic czy zostawić? Po
                wielu namysłach stwierdziłem, że gumę nie trzeba zawsze robic z
                zegarmistrzowsko-fotograficzną precyzją. Oczywiście nie myślę tutaj o
                niechlujstwie i braku warsztatu. Pewne zmiękczenia i zatrata szczegółów (nie
                zawsze) moga być wyrazem - artystycznym oddaniem rzeczywistości. innymi słowy
                guma to co przedstawia powinna się sama obronić w oczach potencjalnego widza.
                Tak ja to widzę. hi hi hi
                • auto-da-fe Re: Guma i artyzm 20.05.03, 12:17
                  No widzisz. A jakby tak caly spojny cykl... To juz wystawa. Komunikat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka