Dodaj do ulubionych

Nowa pracownica

25.01.12, 17:29
Od niedawna zaczęłam pracować z pewną dziewczyną. Już na "dzień dobry" ją polubiłam bo sprawiała wrażenie normalnej osoby, znalazłyśmy też wspólny temat do rozmowy itp. Jednak od jakieś czasu zauważyłam, że koleżanka narzeka na pracę - a to, że towaru ma za dużo, że ta praca przez to ją denerwuję, niezbyt fajnie wypowiada się też na temat naszej szefowej, która jest młodą osobą i jak dla mnie fajną. I przechodząc do sedna sprawy zastanawia mnie czy w tym jej narzekaniu na pracę i wypowiadaniu się żle o szefowej ona nie "ciągnie mnie za język", by potem powtórzyć do szefowej. Ja na jej dąsy reaguję śmiechem, bo też nie chcę z nią zadzierać,choć kilka razy zwracałam jej uwagę, by przy klientach nie mówiła za głośno a ona w ogóle się z tym nie hamuje i obawiam się, czy potem nie wyjdzie tak, że przez nią to ja będe miała zepsutą opinię. Jak delikatnie zwrócić jej uwagę, by przystopowała z tym zachowaniem?
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: Nowa pracownica 25.01.12, 17:38
      Radze oprzcowac sobe 2-3 formulki do znudzenia powtarzane kiedy tylko zaczna sie narzekania.np
      Life is brutal and full of zasadzkas,nikt nie mowil ze bedzie latwo, Tisze jedziesz dalsze budziesz i podobne zlote mysli z broda. Takie uwagi sa zartobliwe, nikogo ani niczego doslownie nie krytykuja,moga byc spokojnie powtarzane szefowej, sama stawiasz sie w pozycji osoby ktora nie jest hurraoptymistyczna ,potrafi zrozumiec cudzy ciezki los, ale smrodu z tego nie ma.
      Kolekcjonowanie takich powiedzonek moze byc calkiem zabawnezalozyc zeszycik i zapisywac-z ulicy, seriali, posluchac wsrod rodziny.
      • minniemouse Re: Nowa pracownica 26.01.12, 02:21
        To jest bardzo dobra rada - badz neutralna, zbywaj ja ogolnikami i nie dawaj sie wciagac w zadne komentarze, bo dokladnie tak jest - ani nie wiesz jakie naprawde sa jej motywacje ani nie wiesz kiedy slowko wyleci skowronkiem a kobyla do ciebie wroci.

        Ja ze swojego doswiadczenia powiem tyle- na dluzsza mete taka kolezanka jest meczaca,
        ile bowiem mozna wysluchiwac na codzien narzekania i byc w atmosferze negatywizmu.
        radze pomalu zaczac szukac innego towarzystwa w pracy.

        Minnie
    • claratrueba Re: Nowa pracownica 26.01.12, 06:47
      Licz sie z tym, że szefowa dowie się nie tylko o gadaniu tej osoby, ale i o tym, kto jest jej "wiernym słuchaczem". To tylko kwestia czasu. Najprawdopodobniej dotrze to do niej nie w formie "Kryśka nagaduje, chusteczka4 słucha" tylko "rozmawiają/obgadują". Fajnie nie będzie. Wyobraż sobie, że ową szefową jesteś Ty i masz pracownicę chusteczkę, która niby Cie lubi i szanuje ale tak na boku to chętnie posłucha "nadawania"/ obgaduje. Czy określenia "fałszywa", "dwulicowa" nie pasują?
      Czy nie oczekiwałabyś, że zaprotestuje?
      Mam za sobą dwadzieścia parę lat pracy i takie spostrzeżenia:
      1. osoby, które obgadują szefów, obgadują również swoich kolegów choć niekoniecznie przed szefem- po prostu są osobami, które dużo złego mają do powiedzenia o innych
      2. od "wiernych słuchaczy" odwracają się inni pracownicy w strachu, że zostaną posądzeni o udział w obgadywaniu
      3. pracę tracą w pierwszej kolejności i niezadowoleni i ci, którzy chętnie nadstawiają ucho bo i jednym i drugim lojalności wobec pracodawcy brak
      Wątpię, by dotarły do koleżanki "zabawne tekściki" czy nawet "szanuj szefa swego- możesz mieć gorszego". Raczej dość stanowcze "dlaczego mi to mówisz a nie szefowej?" czy po prostu określenie swojego stanowiska tak jak przedstawiłaś to nam cyt."naszej szefowej, która jest młodą osobą i jak dla mnie
      > fajną".

      • baba67 Re: Nowa pracownica 26.01.12, 11:13
        Mnie nie chodzilo o to zeby Aurtorka watku SLUCHALA, ale zeby ZBYWALA takimi tekstami kiedy tylko zacznie sie narzekanie=zlota mysl,usmiech i odwracamy sie do swojej roboty. Wersja "jej to powiedz" tez jest dobra.Trzeba miec duza doze zlej woli zeby osobe ktora zbywa narzekadlo okreslic jako wspolnarzekadlo.
        • claratrueba Re: Nowa pracownica 26.01.12, 11:23
          Trzeba miec duza doze zl
          > ej woli zeby osobe ktora zbywa narzekadlo okreslic jako wspolnarzekadlo.

          Tego akurat w niedorzeczu Wisły nie brak. Ale często to nie zła wola tylko zwykłe "ładowanie do jednego worka". "Birds of a feather flock together".
          Na tej samej zasadzie kolega klasowego łobuziaka tez nie uchodzi za aniołka, prawda?
          • aqua48 Re: Nowa pracownica 26.01.12, 11:35
            A ja powiedziałabym wprost na narzekania koleżanki - "wiesz, a mnie się z szefową bardzo dobrze pracuje". A na pojękiwania co do nawału pracy - coś w stylu - wszyscy sobie doskonale dotąd dawali radę i nikt oprócz ciebie nie narzeka. Jesli nie utniesz od razu tych wynurzeń i będziesz przytakiwać, albo nie zaprzeczać to będziesz skazana na wysłuchiwanie ich przez dłuższy czas, a co za tym idzie konsekwencje mogą być takie, jak opisane wyżej.
          • baba67 Re: Nowa pracownica 26.01.12, 11:40
            Zatem najlepszy wyjsciem byloby kolezanki unikac, nawet wtedy gdy rozmowa toczy sie na temat ostatnich podwyzek. Cos jest w tym ze odium malkontenta spada na jego kumpli.
            Mysle ze wiele zalezy od szefowej, moze jest rozsadna osoba i potrafi odroznic dziewczyne ktora zbywa dla swietego spokoju od konspirujacej za plecami tylko dlatego ze sie czasem pogada o maryninej sempiternie.Moze pogadac z szefowa? Wiesz, ona nie jest zla tylko marudna staram sie ja nastawic pozytywnie do zycia ale to roznie wychodzi...Zeby szefowa wiedziala co sie dzieje. Teraz kiedy trudno o dobra robote trzeba byc naprawde bardzo ostroznym i ubezpieczac sie na wszystkie strony.
      • frattini Re: Nowa pracownica 26.01.12, 11:56
        claratrueba napisała:

        > Raczej dość stanowcze "dlaczego mi to mówisz a nie szefowej?"

        Zdecydowanie popieram tę radę.
    • chusteczka4 Re: Nowa pracownica 26.01.12, 16:27
      Dzieki za odpowiedzi,ustosunkowuje sie do wypowiedzi baba67,bo juz nie raz zastanawialam sie czy wlasnie tak nie postapic jak pisze. Nastepnym razem jak znów będzie mi jęczeć nad uchem zatkam ją jakimś tekstem bo wazniejsza jest praca niz spoufalanie sie z wspólracownicą,która może okazac sie wyrafinowana i fałszywa i tak potem przerobi,ze to ja wyjde na najgorszą
      • frattini Re: Nowa pracownica 27.01.12, 10:28
        chusteczka4 napisała:

        > Nastepnym razem jak znów będzie mi jęczeć nad uchem zatkam ją jakimś tekstem

        Ryzykujesz w ten sposób, że się pokłócicie - ona przecież może nie zrozumieć, gdzie leży problem i pomyśleć, że ją zwyczajnie zbywasz... Takie nieporozumienia leżą u podstawy wielu konfliktów, które czasami trwają całe lata..
    • kol.3 Re: Nowa pracownica 26.01.12, 18:19
      Reagowałabym na gadanie koleżanki kategorycznie i krótko: " Proszę nie komentuj przy mnie, nie rozmawiam na takie tematy" i wychodź na chwilę z pomieszczenia aby przerwać jej słowotok. W ogóle się z nią nie wdawaj w dyskusję. Jak stwierdzi, że z Tobą sobie nie pogada, to może przestanie.
      • baba67 Re: Nowa pracownica 26.01.12, 20:39
        O dyskusjach nie ma mowy.RZucamy tekscik mniej lub bardziej powazny i w dlugasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka