Dodaj do ulubionych

zachowanie - ocena

02.01.14, 01:20
Witam w Nowym Roku!

Chciałam poznać Wasze zdanie w pewnej sprawie. Sytuacja jest zupełnie nowa dla mnie, nie potrafię jej więc na spokojnie ocenić. Na początku listopada poznałam przez internet mężczyznę w moim wieku (32 lata). Zaczeliśmy się spotykać a znajomość się bardzo zacieśniła. Nie byliśmy może parą, ale spotykaliśmy się w każdy weekend i dodatkowo jeszcze w tygodniu, sypialiśmy u siebie, spędzaliśmy miło czas. Nikt nikomu nic nie obiecywał i nie mówił o planach na przyszłość, wszystko szło jedna w kierunku związku - dogadywaliśmy się znakomicie.

Po Świętach pojawił się temat Sylwestra. On zaproponował spotkanie w gronie swoich znajomych, których ja również miałam okazję już poznać lub w gronie moich znajomych, których on zna. Tak się składało bowiem, że zarówno jego znajomi i moi organizowali domówki i oboje mieliśmy zaproszenia na obie imprezy. Uznałam jednak, że domówka jest banalna na Sylwestra, ostatecznie zawsze można ją zorganizować w weekend i zaproponowałam wyjście do dobrego klubu. On się wstępnie zgodził, ale zapytał mnie o szczegóły. Cena wynosiła 800 zł od osoby, prestiżowy klub z miejscami siedzącymi, kateringiem, alkoholem a przy tym część artystyczna (pokaz tańców latynoamerykańskich). On odpowiedział, że to dla niego zdecydowanie za drogo i nie przewiduje wydawać więcej niż 150 zł na ten wieczór. Z kolei ja się zdziwiłam i nawet zaczęłam się śmiać, mówiąc, że to śmiesznie mało i na żadną dobrą imprezę za tyle się nie pójdzie. I tak od słowa do słowa zaczęliśmy rozmawiać o sprawach finansowych, czego nigdy wcześniej w sumie nie robiliśmy.

Ja wiedziałam, że on ma pracę biurową w jakiejś firmie, ale nie znałam jego dochodów. Jak się okazało, zarabia bardzo niewiele, około 2300 zł netto, co po zapłaceniu za mieszkanie, które wynajmuje połowy tej kwoty zostaje mu już bardzo niewiele. Jakoś do tej pory nie zauważałam jednak, że żyje skromnie, nie był skąpy, ale też faktycznie nigdy na jakieś "ekstrawagancje" sobie nie pozwalał. Ja pracuję w kancelarii podatkowej jako specjalistka i zarabiam ponad 3 razy więcej od niego, czego on również do naszej rozmowy nie wiedział.

Okazało się, że kompletnie inaczej zapatrujemy się na sprawy finansowe, dla mnie jednak pieniądze i sprawy materialne są bardzo ważne, dla niego zdecydowanie drugorzędne. Ja potrzebuję regularnie wychodzić do droższych lokali, żyć na wyższym poziomie, jego to nie interesuje. Nie kłóciliśmy się, nie padły żadne przykre słowa, po prostu uznaliśmy, że musimy to wszystko na spokojnie przemyśleć. Umówiliśmy się też, że w Sylwestra pójdziemy do moich znajomych. Tak też się stało, bawiliśmy się naprawdę dobrze, rozmawialiśmy, śmialiśmy się itp. Następnego dnia, czyli w Nowy Rok, gdy się obudziliśmy i ogarnęliśmy, on poprosił mnie o rozmowę. Poszliśmy więc na spacer, żeby w jego trakcie porozmawiać. Podczas przechadzki on powiedział mi, że przemyślał całą sprawę dokładnie i nie widzi możliwości, aby nam się ułożyła, tzn. abyśmy stworzyli związek. Podziękował mi za wspólnie spędzony czas i zabawę sylwestrową, złożył raz jeszcze życzenia noworoczne i odszedł. Byłam zszokowana, zachowałam dobrą minę, odwzajemniłam życzenia i podziękowania, ale do tej pory jestem rozstrzęsiona - minęło w końcu dopiero parę godzin. Próbuję sobie to przeanalizować i nie potrafię.

Proszę o Waszą ocenę. Czy jego zachowanie było w porządku, grzeczne? Czy zerwanie z dziewczyną w Nowy Rok, po udanej zabawie sylwestrowej jest grzeczne? Czy podanie jako powodu rozstania różnic finansowych, dysproporcji w zarobkach na korzyść kobiety oraz różnego sposobu postrzegania spraw materialnych jest w porządku? Czy forma w jakiej to wszystko zrobił była właściwa? Chciałabym z nim się skontaktować i porozmawiać jeszcze o tym, nie wierzę, że z takiego w sumie błahego powodu powinno się rozstawać. Co myślicie?

Ania
Obserwuj wątek
    • agulha Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 01:38
      Chyba zachował się w porządku. Na osobności przedstawił Ci całą sprawę. To znaczy, że traktował Cię poważnie. W poważnych związkach sprawy finansowe są bardzo ważne. Zarabia dużo mniej od Ciebie, a dodatkowo ma inne priorytety w sprawie wydawania pieniędzy. Z Twojej wypowiedzi wynika, że Ty swoich zmieniać nie zamierzasz. Jak więc mielibyście żyć razem? Ciosałabyś mu kołki na głowie, że powinien szukać lepiej płatnej pracy, po to, żeby regularnie wydawać ciężko zarobione pieniądze na coś, na co jemu pieniędzy szkoda. Swój prestiż Ty wiążesz z klubami, do których chodzisz, on pewnie z innymi rzeczami.
      Nie jesteście materialistami - o czym świadczy to, że dotychczas nie widzieliście powodu zadawać drugiej stronie zbędnych pytań o zarobki czy pieniądze. Niemniej chyba faktycznie Wasz związek - poważny związek - przy takich różnicach (bardziej mi chodzi o priorytety niż o zarobki) nie rokuje.
    • kwiat_w_kratke Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 02:04
      nie wierzę, że z takiego w sumie bła
      > hego powodu powinno się rozstawać.


      Kompletnie inne podejście do kwestii materialnych to błahy powód?! shock shock shock
    • claratrueba Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 05:45
      Pan zachował się całkowicie w porządku. Zachował się po prostu uczciwie. Doszedł do wniosku, że różnica w Waszym stylu życia jest zbyt duża by związek rokował na przyszłość i zakomunikował Ci to od razu.
      Wolałabyś żeby nic Ci nie mówiąc szukał pani, z która bardziej mu po drodze i dopiero "jak sobie zaklepie" to wtedy odejdzie?
      Powód finansowy wydaje się błahy tylko osobie dobrze sytuowanej. Dla osoby niezamożnej wcale taki nie jest- oznacza albo świadomość, że partner/partnerka zamożniejsza rezygnuje z "drogiego" sposobu spędzania czasu choć to jej odpowiada lub finansuje biedniejsza stronę związku. Obie te sytuacje są upokarzające.
      Niekomfortowo również czuje się osoba niezamożna w towarzystwie znacznie lepiej sytuowanym a zwykle takie mają osoby zamożne. Trochę trudno rozmawiać gdy jedni dzielą się wrażeniami ze swojego nowo kupionego komfortowego mieszkania gdy mieszka się w wynajętej klitce lub wakacji pod palmami gdy i na Jastarnię nie stać. Podobnie niekomfortowo czują się ci lepiej sytuowani gdy muszą unikać tematów, które mogły by osobę niezamożna w takie sytuacji postawić.
      Powiedzenie "ciągnie swój do swego" jest bardzo trafne, również w aspekcie finansowym.
    • nick_ze_hej Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 07:45
      Twój znajomy zachował się uczciwie i z klasą pomimo tego, że znalazł się w niekomfortowej i dość upokarzającej sytuacji. Postawił sprawę jasno, nie sciemniał i nie chował głowy w piasek, a Ciebie potraktował poważnie i z szacunkiem. Cóż, gdyby nie kontekst całej sprawy to można by Ci tylko pogratulować takiego partnera. Daj mu już spokój, nie zmuszaj do dodatkowych wyjaśnień, bo nic to nie da a tylko zepsuje tak ... dobre rozstanie.
    • kol.3 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 07:46
      Ty potrzebujesz chodzić do prestiżowych klubów po 800 zł. za wieczór. Sama zaprezentowałaś tak swoje priorytety. Człowiek postąpił trzeźwo i rozsądnie.
    • horpyna4 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 08:08
      Facet zachował się jak najbardziej w porządku. I powód rozstania wcale nie był błahy.
    • bepoloniusz Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 10:04
      Zgadzam się z opiniami innych. Wszystko tu się odbyło w zgodzie z zasadami dobrego wychowania. Kwestie finansowe są zaś bardzo ważne.
      Nie mogę zaś zrozumieć innej sprawy. Dlaczego o finansach nie rozmawialiście od początku Waszej znajomości? Wspomniałaś, że wcześniej nie stanowiło to problemu, chociaż zwróciłaś uwagę, że on żyje skromnie. Na czym to polegało? Czemu unikaliście tego tematu?
      • soonva Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 10:32
        bepoloniusz napisała:

        > Nie mogę zaś zrozumieć innej sprawy. Dlaczego o finansach nie
        > rozmawialiście od początku Waszej znajomości? Wspomniałaś, że
        > wcześniej nie stanowiło to problemu, chociaż zwróciłaś uwagę, że
        > on żyje skromnie. Na czym to polegało? Czemu unikaliście tego tematu?

        Przecież chyba nie zaczynasz znajomości z drugą osobą od zaglądania jej do portfela? Takie sprawy wychodzą same z czasem. Tak było w tym wypadku. Po 2 miesiącach znajomości. Wcześniej pewnie było dużo namiętności i cały wolny czas w łóżku, ewentualnie jakieś spacery, więc okazji na rozeznanie sytuacji finansowej niezbyt dużo wink Mimo to nawet zauważyła jego skromny sposób życia, co powinno już wcześniej dać jej do myślenia. Myślę, że dobrze się stało z perspektywy wszystkich zainteresowanych. On znajdzie sobie biedną i skromną dziewczynę, ona kasiastego imprezowego kolesia i wszyscy będą szczęśliwi a bezcenne wspomnienia zostaną.
      • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 12:25
        bepoloniusz napisała:

        > Nie mogę zaś zrozumieć innej sprawy. Dlaczego o finansach nie rozmawialiście od
        > początku Waszej znajomości? Wspomniałaś, że wcześniej nie stanowiło to problem
        > u, chociaż zwróciłaś uwagę, że on żyje skromnie. Na czym to polegało? Czemu uni
        > kaliście tego tematu?

        Nie zgadzam się z diagnozą oonva przedstawioną obok.

        Problem był maskowany przez zwyczaj "stawiania" kobiecie przez faceta. Mężczyzna z powodów kulturowych jest obiektem nacisku, aby w jak największym stopniu zareklamować swoją siłę finansową. Samiec bażanta może imponować samicy upierzeniem, samiec homo - także portfelem. W praktyce oznacza to liczne zaproszenie, prezenty i fundowanie innych rzeczy. Po zdobyciu partnerki, samiec homo redukuje to zachowanie do niezbędnego minimum.

        W tej historii partner przeliczył się ze swoimi możliwościami. Ewentualnie odkrył w ciągu kilku miesięcy znajomości trwałość brzydkich, stricte materialistycznych, cech charakteru partnerki.

        Kornel
        • soonva Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 13:40
          kornel-1 napisał:

          > W tej historii partner przeliczył się ze swoimi możliwościami.
          > Ewentualnie odkrył w ciągu kilku miesięcy znajomości trwałość
          > brzydkich, stricte materialistycznych, cech charakteru partnerki.

          Nie rozumiem na podstawie jakich przesłanek wyciągasz takie wnioski. Z opisu zdarzenia wcale nie wynika ani to, że partner "przeliczył się" ze swoimi możliwościami finansowymi (przeciwnie: wszystko wskazuje na to, że był od początku "skromny" - jak pisze autorka), ani, że odkrył "brzydkie" cechy partnerki w tym względzie. Wynika jedynie, że uświadomił sobie, gdy okazało się, że ten potencjalny związek to jednak coś więcej niż łóżko i spacery, iż po prostu nie jest zainteresowany uczestnictwem w takim układzie. Najprostsze możliwe wyjaśnienie, bez dorabiania ideologii smile
          • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 20:21
            soonva napisała:

            > kornel-1 napisał:
            >
            > > W tej historii partner przeliczył się ze swoimi możliwościami.
            > > Ewentualnie odkrył w ciągu kilku miesięcy znajomości trwałość
            > > brzydkich, stricte materialistycznych, cech charakteru partnerki.
            >
            > Nie rozumiem na podstawie jakich przesłanek wyciągasz takie wnioski. Z opisu zd
            > arzenia wcale nie wynika ani to, że partner "przeliczył się" ze swoimi możliwoś
            > ciami finansowymi (przeciwnie: wszystko wskazuje na to, że był od początku "skr
            > omny" - jak pisze autorka), ani, że odkrył "brzydkie" cechy partnerki w tym wzg
            > lędzie. Wynika jedynie, że uświadomił sobie, gdy okazało się, że ten potencjaln
            > y związek to jednak coś więcej niż łóżko i spacery, iż po prostu nie jest zaint
            > eresowany uczestnictwem w takim układzie. Najprostsze możliwe wyjaśnienie, bez
            > dorabiania ideologii smile

            Sorry, bez sensu.
            Konflikt zarysowany przez autorkę wątku dotyczy w zgodnej ocenie forumowiczów (chcesz być wyjątkiem? bądź!) spraw materialnych.

            Gdy mężczyzna trafia na rozrywkową kobietę (poniekąd autorka tak się przedstawia) to stara się zaspokoić jej oczekiwania. Mechanizm - dość oczywisty i powszechnie znany - przedstawiłem wcześniej. Ów mężczyzna zrezygnował ze znajomości nie z powodów nieokreślonych co w nieporadny sposób próbowałaś w swym poście sugerować, ale z powodów wyrażonych przez niego explicite - powodów różnic finansowych i różnego stosunku do spraw materialnych.
            Dość oczywiste dla logicznie myślących jest to, że ów mężczyzna stawał do tej pory na wysokości zadania, skoro jego partnerka nie odczuwała jego mniejszych zarobków, co nie omieszkała zaznaczyć w poście. Skoro doszedł do wniosku, że dalej nie chce brać udziału w tej znajomości (z wyłuszczonych wyżej powodów), to należy wyciągnąć wniosek, że pani zbyt dużo go kosztowała (życie z nią zbyt dużo by go kosztowało). Przeliczył się ze swymi możliwościami w stosunku do potrzeb partnerki.

            To o czym tu piszę znajduje potwierdzenie w licznych wypowiedziach w tym wątku.
            Jako dodatkową okoliczność wskazałem uświadomienie sobie przez ex-partnera wątkodawczyni, iż nie rokuje ona zmian. Jej stosunek do pieniędzy i poziom potrzeb materialnych ma trwały charakter.

            To znowu dość oczywiste stwierdzenie.


            Dorabianiem ideologii można śmiało nazwać próby skierowania uwagi na to, że ich związek to "coś więcej niż łóżko" a mężczyzna na to nie chciał się zgodzić.

            Kornel
            • soonva Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 15:23
              kornel-1 napisał:

              > Gdy mężczyzna trafia na rozrywkową kobietę (poniekąd autorka tak się
              > przedstawia to stara się zaspokoić jej oczekiwania. Mechanizm - dość oczywisty
              > i powszechnie znany - przedstawiłem wcześniej.

              Jakieś badania porównawcze w tej sprawie? Nie przyjmuj proszę na wiarę spraw "oczywistych" i "powszechnych". Np. w moim środowisku nie jest to oczywiste! W moim środowisku mężczyźni nie próbują zaspokoić oczekiwań kobiet. Ten mechanizm nie jest więc, dla nas, "dość oczywisty i "powszechnie znany". Proszę nie wypowiadać się za wszystkich. Trochę skromności.

              > Ów mężczyzna zrezygnował ze znajomości nie z powodów nieokreślonych co
              > w nieporadny sposób próbowałaś w swym poście sugerować, ale z powodów
              > wyrażonych przez niego explicite - powodów różnic finansowych i różnego stosunku
              > do spraw materialnych.

              To właśnie napisałam.

              > Dość oczywiste dla logicznie myślących jest to, że ów mężczyzna stawał do tej
              > pory na wysokości zadania,

              Wszechwiedzący Kornelu, dla Ciebie to jest "dość oczywiste" a z treści wiadomości nijak to nie wynika. Nie było NIGDZIE napisane, że np. ten Pan za tą Panią płacił czy nawet, że partycypował w jej drogich (z jego punktu widzenia rozrywkach). Dla mnie (podkreślam: DLA MNIE) wynikało z niego, że para spotykała się w warunkach "finansowo neutralnych" (dom, łóżko, spacer, kino, zwykła kawiarnia), a Pan nie miał okazji zdać sobie sprawy, że jego partnerka a) zarabia dużo więcej niż on, b) na co dzień żyje znacznie wystawniej niż on. To wynika bezpośrednio z wypowiedzi Pani, która zaznaczyła wyraźnie, że nie rozmawiali o sprawach finansowych wcześniej a ona jedynie zauważyła, że jej partner żyje skromnie.

              > skoro jego partnerka nie odczuwała jego mniejszych zarobków,
              > co nie omieszkała zaznaczyć w poście.

              Nie odczuwała, bo nie miało to wcześniej żadnego znaczenia: spotkania na gruncie finansowo neutralnym, o czym napisałam wyżej. Po prostu przyznaj się, że źle zrozumiałeś wiadomość i będzie po sprawie smile
              • keyboard_cat Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 15:34
                Oj nie wiedziałam, że narobię tyle zamieszania w tym wątku sad Dziękuję jednak za wszystkie odpowiedzi. Zachowałam się głupio, zadzwoniłam do niego, przeprosiłam go, porozmawialiśmy jeszcze chwilę i rozstaliśmy się w zgodzie.
                Soonva dobrze zrozumiała i opisała sytuację. Wcześniej nic o sobie finansowo nie wiedziliśmy, bo po pierwsze o tym nie rozmawialiśmy a po drugie nie było takiej okazji. Ani on za mnie nie płacił, ani ja za niego, ani nie wychodziliśmy do miejsc, gdzie nasze różnice zarobków mogłyby się uwidocznić. Spotykaliśmy się u mnie lub u niego na całe weekendy, sami coś gotowaliśmy, czasem wyszliśmy do kina czy po prostu się przejść. Sprawy finansowe wyszły nagle z całą swoją straszliwą mocą przy Sylwestrze. Dobrze się stało - mówię to z perspektywy tych paru dni. On potrzebuje innej kobiety niż ja a ja innego mężczyzny. Cieszę się jednak, że nasze drogi się przecięły w pewnym momencie naszego życia. Nie był to dla nas na pewno czas stracony.
                Pozdrawiam.
                Ania
                • soonva Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 15:42
                  keyboard_cat napisała:

                  > Oj nie wiedziałam, że narobię tyle zamieszania w tym wątku sad Dziękuję jednak z
                  > a wszystkie odpowiedzi. Zachowałam się głupio, zadzwoniłam do niego,
                  > przeprosiłam go, porozmawialiśmy jeszcze chwilę i rozstaliśmy się w zgodzie.

                  Dobra decyzja i właściwe załatwienie sprawy! Gratuluję.

                  > Soonva dobrze zrozumiała i opisała sytuację.

                  A dziękuję, dziękuję wink Oczywiście Sympatyczny Kolega Kornel zaraz zacznie Tobie udowadniać, że to Ty nie masz racji i w rzeczywistości było inaczej (mimo że jego tam nie było) a w ogóle to jesteś winna temu, że źle to wszystko nam opisałaś (chociaż ja Cię zrozumiałam doskonale), no ale nie takie przypadki się spotyka w sieci smile

                  > Dobrze się stało - mówię to z perspektywy tych paru dni. On potrzebuje
                  > innej kobiety niż ja a ja innego mężczyzny. Cieszę się jednak, że nasze
                  > drogi się przecięły w pewnym momencie naszego życia. Nie był to dla
                  > nas na pewno czas stracony.

                  Pięknie napisane. Takiej dojrzałości i mądrości życiowej życzę wszystkim w Nowym Roku.
                  Jakbyś chciała jeszcze porozmawiać na ten temat, napisz do mnie prywatnie na e-mail.
                  • baba67 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 17:59
                    Jak troche ochloniesz to zrozumiesz ze to bylo najlepsze wyjscie. Kazdego kreci co innego-Ciebie kasa i wszystko co mozna za kase dostac. Sama ja zarabiasz, na cudzej d...ie sie nie wozisz, nie szukasz jelenia ktoryby to finansowal wiec jestes OK.
                    Jedyne z czego dumna byc nie mozesz to Twoja reakcja na propozycje spedzenia Sylwestra za 150 zl. Jednak wysoki standard zycia zmienia optyke trwale. wszak nawet Claratrueba ktora ogromnie skadinad szanuje wyglosila tu poglad sugerujacy iz tylko za kilkaset zlotych mozna kupic cos naprawde wartego podarowania.
                    Ten czlowiek widzi swiat zupelnie inaczej i nawet gdyby wygral kumulacje to harmonijny zwiazek toby nie byl.
                • nm.buba011 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 15:59
                  keyboard_cat napisała:

                  > Wcześniej nic o sobie finansowo ni
                  > e wiedziliśmy, bo po pierwsze o tym nie rozmawialiśmy a po drugie nie było taki
                  > ej okazji. Ani on za mnie nie płacił, ani ja za niego, ani nie wychodziliśmy do
                  > miejsc, gdzie nasze różnice zarobków mogłyby się uwidocznić. Spotykaliśmy się
                  > u mnie lub u niego na całe weekendy, sami coś gotowaliśmy, czasem wyszliśmy do
                  > kina czy po prostu się przejść. Sprawy finansowe wyszły nagle z całą swoją stra
                  > szliwą mocą przy Sylwestrze.

                  - jestem w stanie, już po 15 minutach rozmowy określić status nowo poznanej osoby.
                  Niezależnie, czy linia jest osobista, czy zawodowa. Podobnie na tym forum. Nawet. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich.
                  Ładnie piszesz, ale zbytnio nie przekonuj.
                  • baba67 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 17:50
                    Na mnie bys sie Bubo bardzo przejechalsmile
                    • nm.buba011 Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 00:00
                      baba67 napisała:

                      > Na mnie bys sie Bubo bardzo przejechalsmile

                      - Ty, Babo wyjątkowo jesteś łatwa do rozszyfrowania.
                      O swojej sytuacji powiedziałaś dużo, nie pytana.
                      A jeszcze więcej, nieświadomie, kiedy były omawiane inne.

                      ***********************************************
                      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                  • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 19:46
                    nm.buba011 napisał:

                    > - jestem w stanie, już po 15 minutach rozmowy określić status nowo poznanej oso
                    > by.
                    > Niezależnie, czy linia jest osobista, czy zawodowa. Podobnie na tym forum. Nawe
                    > t. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich.


                    Ano, nie wszystkich i nie w każdej sytuacji. Przykład z autopsji. Pani w średnim wieku, z mieszkaniem luksusowo i naprawdę niezwykle urządzonym. W rzeczywistości skromnie zarabiająca urzędniczka, która zainwestowała w wyposażenie mieszkania WSZYSTKIE pieniądze, jakie otrzymała z rozliczenia z poprzedniego miejsca zamieszkania. Codzienność skrzeczy.

                    Kornel
                    • nm.buba011 Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 00:17
                      kornel-1 napisał:

                      > nm.buba011 napisał:

                      > > t. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich.
                      > [/i]
                      >
                      > Ano, nie wszystkich i nie w każdej sytuacji. Przykład z autopsji. Pani w średni
                      > m wieku, z mieszkaniem luksusowo i naprawdę niezwykle urządzonym. W rzeczywisto
                      > ści skromnie zarabiająca urzędniczka, która zainwestowała w wyposażenie mieszka
                      > nia WSZYSTKIE pieniądze, jakie otrzymała z rozliczenia z poprzedniego miejsca z
                      > amieszkania. Codzienność skrzeczy.

                      - sam zacytowałeś moje słowa?
                      Napisałem - że nie wszystkich.

                      - wszelkie wysoce diagnostyczne testy psychologiczne, są jednocześnie wysoce nieetyczne.
                      Podobnie prowadząc wywiad dajemy się wygadać i patrzymy na szeroki kontekst.
                      Podczas wywiadu nie panują nad mową ciała tacy aktorzy, jak Olbrychski, Nowicki, Żebrowski.
                      Siebie samego łapię, aż mnie wstyd przed sobą.

                      Człowiek postępuje ambiwalentnie.
                      Chce przemilczeć i zaimponować.

                      Większość jest bezradna.
                • kobieta_z_saturnem Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 17:17
                  Prawda jest taka, że jakby dwoje ludzi uważało, że właśnie spotkało ideał swojego życia, to różnice jedynie w kwestiach finansowych raczej nie byłyby powodem do rozstania. Tu przecież nie chodzi o brak pieniędzy na przysłowiowy chleb, tylko o wydatki na rozrywki. W tej materii, gdy wszystkie inne płaszczyzny porozumienia i wzajemnej atrakcyjności są o.k., można wypracować jakiś kompromis. W podanym przykładzie kobieta mogłaby ograniczyć częstotliwość wyjść do drogich lokali, a mężczyzna od czasu do czasu wziąć jakąś pracę dodatkową, żeby go było stać co jakiś czas na większy wydatek. Przecież w każdym związku ludzie muszą iść na jakieś kompromisy, rzadko kto jest dopasowany w 100 procentach.
                  • po-trafie Re: zachowanie - ocena 09.01.14, 18:17
                    Dodalabym tu jeszcze kwestie smiechu autorki na wysokosc czyichs zarobkow oraz w zwiazku z tym kwoty mozliwej do wydania na wyjscie.

                    Nawet w sytuacji spotkania idealu swojego zycia obawialabym sie na miejscu faceta, iz takie sytuacje beda sie powtarzac nieustannie. Bo i czas wolny zdarza sie czesto (wieczory, weekendy).
              • baba67 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 17:11
                Nie ma takiej opcji.W jezyku niektorych slowa "przepraszam zle zrozumialem?alam, nie doczytalem?alem" nie istnieja-zabilyby ego.
              • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 19:06
                soonva napisała:

                > Jakieś badania porównawcze w tej sprawie? Nie przyjmuj proszę na wiarę spraw "o
                > czywistych" i "powszechnych".


                Badania porównawcze
                ? Dlaczego porównawcze? Co z czym chcesz porównywać?
                Jeśli chodzi o literaturę naukową na temat strategii doboru partnera, to polecam na początek klasykę:

                Sexual Strategies Theory: An Evolutionary Perspective on Human Mating

                a potem, na przykład
                Human Mating Strategies

                > W moim środowisku mężczyźni nie próbują zaspokoić oczekiwań kobiet.

                Zadziwiające. Niewiarygodne.
                Mam skojarzenia ze środowiskiem sióstr zakonnych, zapewne nietrafne. LOL.

                > Ten mechanizm nie jest więc, dla nas, "dość oczywisty i "powszechnie znany".

                Oczywiście, możesz napisać, że nie znasz takiego mechanizmu, o którym pisałem (używanie siły ekonomicznej przez mężczyznę przy zdobywaniu kobiety). Chcesz być wyjątkiem? Bądź smile
                > Proszę nie wypowiadać się za wszystkich. Trochę skromności.

                Wypowiadam się za siebie smile Tyle, że moje poglądy na ten temat są szeroko akceptowane wink

                > > Dość oczywiste dla logicznie myślących jest to, że ów mężczyzna stawał do
                > tej pory na wysokości zadania,
                >
                > Wszechwiedzący Kornelu, dla Ciebie to jest "dość oczywiste" a z treści wiadomoś
                > ci nijak to nie wynika. Nie było NIGDZIE napisane, że np. ten Pan za tą Panią p
                > łacił czy nawet, że partycypował w jej drogich (z jego punktu widzenia rozrywka
                > ch).

                Musisz wniknąć w tekst smile Autorka napisała o dotychczasowej znajomości: " nie był skąpy,"

                Chodziło jej o datki na biednych? ROTFL.

                > Dla mnie (podkreślam: DLA MNIE) wynikało z niego, że para spotykała się w
                > warunkach "finansowo neutralnych" (dom, łóżko, spacer, kino, zwykła kawiarnia),
                > a Pan nie miał okazji zdać sobie sprawy, że jego partnerka a) zarabia dużo wię
                > cej niż on, b) na co dzień żyje znacznie wystawniej niż on. To wynika bezpośred
                > nio z wypowiedzi Pani, która zaznaczyła wyraźnie, że nie rozmawiali o sprawach
                > finansowych wcześniej a ona jedynie zauważyła, że jej partner żyje skromnie.


                Wciąż za mało wnikasz w tekst. Skoro pani zauważyła, że pan żyje skromnie, to i pan zapewne zauważył, że pani żyje .... mniej skromnie. Napisałem, że pan stawał do tej pory na wysokości zadania (w sensie spełniania codziennych potrzeb partnerki - bynajmniej nie tylko łóżkowych - tak było w rzeczywistości do momentu planowania sylwestra. To wynika z postu.


                > > skoro jego partnerka nie odczuwała jego mniejszych zarobków,
                > > co nie omieszkała zaznaczyć w poście.
                >
                > Nie odczuwała, bo nie miało to wcześniej żadnego znaczenia: spotkania na grunci
                > e finansowo neutralnym, o czym napisałam wyżej.


                Domniemanie o zerowym bilansie wydatków ponoszonych przez pana i panią.

                >Po prostu przyznaj się, że źle zrozumiałeś wiadomość i będzie po sprawie smile

                Jakiej sprawie?
                Moją główną tezą jest, że konflikt na tle finansowym drzemał w tej znajomości od początku. I był maskowany przez stereotypowe zachowania mężczyzny w naszej kulturze. Oczywiście, możesz zaprzeczyć polskiej tradycji "zastaw się a postaw się", zbagatelizować sankcjonowanych przez SV zwyczaj fundowania zwyczajnych wyjść partnerów do kawiarni, restauracji, zwłaszcza w fazie poznawania się.

                Moim zdaniem, ów mężczyzna zdawał sobie sprawę z dysproporcji finansowej i potrzeb materialnych lecz robił dobrą minę do złej gry. Gdyby potrzeby wątkodawczyni nie stały się tak dotkliwe dla owego mężczyzny (sylwester) to być może byliby dalej ze sobą.

                Kornel
                • soonva Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 21:07
                  kornel-1 napisał:

                  Czytałeś odpowiedź Keyboard Cat (Ani), założycielki tego tematu? Podaję link:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,10226,148779586,148803431,Re_zachowanie_ocena.html
                  Ona się zgadza z tym co JA napisałam. Pisze, że to JA miałam rację, twierdząc, że np. on za nią nigdzie nie płacił, spotykali się na gruncie neutralnym finansowo, w ogóle mało wydawali będąc ze sobą, więc on "nie grał" - co usiłujesz nam udowodnić - po prostu nie było problemów finansów. Dlaczego wbrew jasnym stwierdzeniom Autorki tematu, która ZGADZA SIĘ ZE MNĄ, nie chcesz przyznać się do błędu?
                  • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 23:54
                    soonva napisała:
                    > Ona się zgadza z tym co JA napisałam. Pisze, że to JA miałam rację, twierdząc,
                    > że np. on za nią nigdzie nie płacił, spotykali się na gruncie neutralnym finans
                    > owo, w ogóle mało wydawali będąc ze sobą, więc on "nie grał" - co usiłujesz nam
                    > udowodnić - po prostu nie było problemów finansów. Dlaczego wbrew jasnym stwie
                    > rdzeniom Autorki tematu, która ZGADZA SIĘ ZE MNĄ, nie chcesz przyznać się do bł
                    > ędu?


                    Ponosi Cię fantazja smile

                    Autorka postu pisze, miedzy innymi, że chodzili do kina. Myślę, że do kawiarni też smile Oczywiście, możesz utrzymywać, że każde z nich płaciło za siebie.
                    Bajki z mchu i paproci wink

                    Nie było problemów finansowych, gdyż do momentu sylwestra pan nie robił z tego problemu smile

                    Kornel
                    • keyboard_cat Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 13:49
                      kornel-1 napisał:

                      > Ponosi Cię fantazja smile
                      >
                      > Autorka postu pisze, miedzy innymi, że chodzili do kina. Myślę, że do kawiarni
                      > też smile Oczywiście, możesz utrzymywać, że każde z nich płaciło za siebie.
                      > Bajki z mchu i paproci wink

                      Ale taka jest prawda Kornelu. Każde z nas płaciło za siebie.

                      > Nie było problemów finansowych, gdyż do momentu sylwestra pan nie robił z tego
                      > problemu smile

                      Nie. Nie było problemu, ponieważ nigdy on za mnie nie płacił (i vice versa) a poza tym nasze wydatki indywidualne podczas spotkań (bilet do kina, kawa w kawiarni, coś prostego do jedzenia) nie przekraczały nigdy sumy 100 zł tygodniowo na osobę. Soonva ma rację i dobrze opisała oraz zrozumiała naszą sytuację.

                      Pozdrawiam,
                      Ania
                      • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 14:54
                        keyboard_cat napisała:
                        > Ale taka jest prawda Kornelu. Każde z nas płaciło za siebie.

                        Przyjmuję te wyjaśnienia za dobrą monetę.

                        Z moich obserwacji wynika, że praktycznie 100% mężczyzn na pierwszym spotkaniu z kobietą płaci za przysłowiową kawę. To samo dotyczy pierwszego zaproszenia do kina itp. Dla mnie to tak oczywiste i powszechne zachowanie, że przyjąłem je za pewnik. Jak widać - myliłem się. Przepraszam za upór.

                        Pozdr. i powodzenia,
                        Kornel
                        • soonva Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 18:11
                          kornel-1 napisał:

                          > Dla mnie to tak oczywiste i powszechne zachowanie, że przyjąłem je z
                          > a pewnik. Jak widać - myliłem się. Przepraszam za upór.

                          Fajnie, że odszczekałeś, bo już mnie zacząłeś irytować... Doceniam. A na przyszłość, spróbuj otworzyć nieco bardziej tę swoją zamkniętą łepetynę i zauważyć, iż świat jest większy niż to, co małemu Kornelowi "się wydaje". Świat to więcej niż Radom i okolice, czy gdzie tam mieszkasz. Pozdrawiam.
        • bene_gesserit Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 19:15
          kornel-1 napisał:

          > W tej historii partner przeliczył się ze swoimi możliwościami. Ewentualnie odkr
          > ył w ciągu kilku miesięcy znajomości trwałość brzydkich, stricte materialistycz
          > nych, cech charakteru partnerki.

          Wyjątkowo nietaktowna uwaga, w dodatku wyssana z palca. Fuj.
          • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 20:05
            bene_gesserit napisała:

            > kornel-1 napisał:
            >
            > > W tej historii partner przeliczył się ze swoimi możliwościami. Ewentualni
            > e odkr
            > > ył w ciągu kilku miesięcy znajomości trwałość brzydkich, stricte material
            > istycz
            > > nych, cech charakteru partnerki.
            >
            > Wyjątkowo nietaktowna uwaga, w dodatku wyssana z palca. Fuj



            Fuj to są Twoje bezsensowne posty smile

            Pa!

            Kornel
            • bene_gesserit Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 20:09
              O, i kolejny dowód braku wychowania.
              I ty zakładasz wątki o tym, ze masz dosyc złego zachowania na tym forum? Przyznam, ze nie rozumiem.
              • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 20:22
                Nikt nie oczekuje od Ciebie, abyś coś tu rozumiała. Ja w każdym razie dawno się z tym pogodziłem.

                Kornel
                • baba67 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 21:46
                  Moze by tak ignorowac? Tj nie czytac i nie odpowiadac ?
                • bene_gesserit Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 17:36
                  O, i po raz kolejny mała erupcja chamstwa.
                  Fuj uncertain
                  • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 18:17
                    Trollujesz.
                    Nie napisałaś NIC wartościowego w tym wątku. Zero merytorycznych postów odnoszących się do wątku.

                    Pa pa!

                    Kornel
                    • bene_gesserit Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 21:37
                      I kolejny uprzejmy wpis. Założ jeszcze parę wątków o tym, że masz dosyć chamstwa na tym forum, proszę wink
                      • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 23:57
                        Trzeba będzie - założę. Widzisz... chamstwo jest traktowane brutalnie:

                        forum.gazeta.pl/forum/w,10226,148605067,148756637,Re_Przeslanki_i_motywy_sa_wazne.html?wv.x=2


                        Kornel
                        • bene_gesserit Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 01:03
                          Obawiam się, ze akurat ty nie masz prawa nikogo pouczać. Możesz jedynie prosić, ale wtedy musiałbyś zacząć świecić przykładem. Ale chętnie popatrzę, jak próbujesz. Tylko zacznij.
                          • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 01:14
                            bene_gesserit napisała:

                            [cokolwiek]

                            Och, ja rzadko świecę przykładem smile
                            Mi wystarcza, że moje posty są wyważone logiczne i i merytoryczne.
                            Bierz ze mnie przykład smile
                            Napisz COKOLWIEK w tym wątku na temat.

                            Kornel
                            • bene_gesserit Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 10:14
                              Znowu: mylisz się, tym razem w ocenie twoich postów. Ale to oczywiście twoja sprawa - jeśli o mnie chodzi, mozesz do końca zycia zachowywać się jak cham w białych rękawiczkach. Tyle, ze zabawnie patrzeć, jak pouczasz i strofujesz innych, kiedy sam przeraźliwie potrzebujesz pomocy.
                              • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 11:51
                                Skoro zarysowała się między nami różnica w ocenie jakości moich i Twoich postów i ograniczasz się do inwektyw - pozostańmy przy swoich stanowiskach.

                                Kornel
                                • bene_gesserit Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 12:47
                                  Kłamiesz
    • lady-z-gaga Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 10:08
      >Czy podanie jako powodu rozstania różnic finansowych, dysproporcji w zarobkach na korzyść kobiety oraz różnego sposobu postrzegania spraw materialnych jest w porządku?

      Jak najbardziej. Powód jest a) prawdziwy b) sensowny, co miałoby byc nie w porządku w tej sytuacji?

      Czy forma w jakiej to wszystko zrobił była właściwa?

      Forma była bardzo kulturalna.

      Chciałabym z nim się
      > skontaktować i porozmawiać jeszcze o tym, nie wierzę, że z takiego w sumie bła
      > hego powodu powinno się rozstawać.

      I co zaproponujesz? "zostańmy parą, a że muszę koniecznie chodzic do drogich klubow i życ na wysokim poziomie, to będę za Ciebie płacić" ?
      a może "bierz kredyty, kochanie, żebyś mógł dotrzymac mi kroku" ?
      Przyjmij do wiadomości, że Wasz związek jest nierealny. Nie tyle z powodu dysproporcji w zarobkach, ile z powodu podejścia - sama napisałaś "dla mni
      > e jednak pieniądze i sprawy materialne są bardzo ważne, dla niego zdecydowanie
      > drugorzędne."

    • nocnymarek2 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 10:35
      keyboard_cat napisała:

      > Cena wynosiła 800 zł od osoby, prestiżowy klub [...]. On odpowiedział, że to
      > dla niego zdecydowanie za drogo [...]. Z kolei ja się zdziwiłam i nawet zaczęłam
      > się śmiać, mówiąc, że to śmiesznie mało [...]
      >
      > Podczas przechadzki on powiedział mi, że przemyślał całą sprawę dokładnie i nie
      > widzi możliwości, aby nam się ułożyła, tzn. abyśmy stworzyli związek.
      >
      > Proszę o Waszą ocenę. Czy jego zachowanie było w porządku, grzeczne?

      Nie ułożyłoby się Wam. Wyśmiałaś go (jego zarobki - niechcący może, ale...), a to
      bardzo pomogło mu trzeźwo pomyśleć. Zresztą, tak naprawdę, nie zależy Ci na
      nim, tylko pytasz "czy zachował się grzecznie". To naprawdę jest najważniejsze
      Twoje pytanie w tej sprawie?
    • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 10:40
      keyboard_cat napisała:
      > Chciałam poznać Wasze zdanie w pewnej sprawie

      Musisz uważać, żeby ktoś Cię nie wyśmiał, że chodzisz na sylwestry dla biedaków, po 800 zł smile

      Kornel
    • rurek00 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 10:46
      Wg mnie zachował się bardzo dobrze. Rozstanie jest zawsze bolesne, więc byłoby ci przykro niezależnie od tego kiedy by to zrobił. Prawdopodobnie zdecydował zerwać się po Sylwestrze, żeby nie psuć ci zabawy, skoro świętowanie Sylwestra jest dla ciebie tak ważne. Przy takiej rozbieżności zarobków jak i całkowicie rożnym podejściu do finansów ten związek nie miał by szans. Za 2-3 lata miałabyś do niego tylko ciągłe pretensje, że za mało zarabia i byście się ciągle o to kłócili. Facet bardzo dojrzały i zachował się w porządku. Jasne, że to przykre, że związek wam się nie udał, ale cóż. W tym wypadku i tak nie miał szans.
      • soonva Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 11:58
        rurek00 napisała:

        > Facet bardzo dojrzały i zachował się w porządku. Jasne, że to przykre, że
        > związek wam się nie udał, ale cóż. W tym wypadku i tak nie miał szans.

        Bez przesady. Nie popadajcie też w drugą skrajność. Facet na pewno przyzwoity i kulturalny, ale "dojrzałym" bym go nie nazwała. W wieku 32 lat praca biurowa bez perspektyw i zarobki, z których połowa idzie na wynajmowane mieszkanie (kawalerkę jak mniemam), nie są dla mnie wyznacznikiem dojrzałości. Nie twierdzę, że nie można być szczęśliwym przy takim sposobie życia, ale jednak to za mało na dłuższą metę.
        • nm.buba011 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 12:16
          soonva napisała:

          > Bez przesady. Nie popadajcie też w drugą skrajność. Facet na pewno przyzwoity i
          > kulturalny, ale "dojrzałym" bym go nie nazwała. W wieku 32 lat praca biurowa b
          > ez perspektyw i zarobki, z których połowa idzie na wynajmowane mieszkanie (kawa
          > lerkę jak mniemam), nie są dla mnie wyznacznikiem dojrzałości. Nie twierdzę, że
          > nie można być szczęśliwym przy takim sposobie życia, ale jednak to za mało na
          > dłuższą metę.

          - to jego... życie.

          Żyje zaś nie na kredyt, ale wedle swoich... zarobków.
          To zaleta.


          Jest wysoce asertywny i nie zakłamany.
          Otwarty, nie jest sknerą. Zamieszkiwanie w wynajętym mieszkaniu jest opcją, a nie wadą.
          Nie mieszka u... mamusi.
          Zajmowanie się cudzymi finansami, w sytuacji, kiedy ta osoba jest wypłacalna, jest nie na miejscu.

          Co do tematu.
          Autorka wątku, jak sama napisała - przyjęła powód rozstania i w tamtej chwili nie zgłaszała zastrzeżeń, ani nie prosiła tego Pana o dodatkowe wyjaśnienia.
        • angazetka Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 12:51
          > W wieku 32 lat praca biurowa b
          > ez perspektyw i zarobki, z których połowa idzie na wynajmowane mieszkanie (kawa
          > lerkę jak mniemam), nie są dla mnie wyznacznikiem dojrzałości.

          Czyli dojrzali są tylko ci z wypchanym portfelem? Intrygujące.
        • vi_san Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 09:20
          Czyli twoim zdaniem dojrzałość = zasobność portfela? Ciekawostka.. Cóż, oczywiście wolno ci uważać co i jak chcesz, ale z ciekawości zapytam: od jakiej kwoty zarobków jest się dal ciebie "dojrzałym"? Czy do dojrzałości konieczny jest apartament 130 m umeblowany przez "designera", czy wystarczy własnościowe dwu pokojowe 60 m? W jaki też [w twoich oczach] sposób o "dojrzałości" mężczyzny miałby świadczyć fakt zaciągania pożyczki czy kredytu, bo pani sobie wymyśliła jednonocną imprezę za blisko 2 000? A zauważ też, że związek tych dwojga był dość krótki [około trzy miesiące] i pani nie wie, czy np. jej niedoszły nie wspomaga finansowo matki - rencistki, albo woli wydać pieniądze na rozwój hobby bądź inne przyjemności, bo po prostu nie uważa za słuszne przepuszczanie takiej kwoty na imprezowanie i napicie się szampana w "prestiżowym" klubie? być może w jego świecie o "prestiżu" nie świadczą modne kluby czy metraż lokalu, a np. wiedza?
    • iwoniaw Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 10:48
      Zgadzam się, że facet zachował się bardzo sensownie i nie zrobił niczego wbrew sv.
      A powód, który podał, jest b. zasadny, nie rozumiem, jak możesz uważać, że jest on "błahy"? Skoro sama piszesz, że dla ciebie są ważne wyjścia za 1/3 jego pensji, a on nie dość, że ma dużo mniejsze od ciebie dochody, to nie jest to dla niego aż tak istotne jak dla ciebie, to jak sobie wyobrażasz wasz związek?
    • vilez Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 12:44
      Twój eks (doszły-niedoszły?) partner postąpił racjonalnie i z klasą. Ty postąpiłaś bardzo nie z klasą, gdy "zdziwiłaś się", że dla niego 8
      • vilez Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 12:46
        ...800..pardon
        • aga-kosa Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 13:00
          Mężczyzna na przyjęciu u znajomych zobaczył jak się ludzie bawią i zachowują z innej klasy zarobkowej. Doszedł pewnie do wniosku, że przysłowie ludowe: z kim przystajesz takim się stajesz jest ciągle aktualne...
          Ale kwiaty na rozstanie mógłby kupić. smile aga
          • nm.buba011 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 13:10
            aga-kosa napisała:

            > Ale kwiaty na rozstanie mógłby kupić. smile aga

            - ale to byłoby pozbawione... klasy.

            Dżentelmeni kobietom kwiatów nie wręczają.

            smile

            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
            • baba67 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 18:18
              A to ciekawe! Kolejny punkcik na dlugiej liscie rzeczy niezwyklych jakich sie dowiedzialam na tym forum.Chyba dojrzalam do zalozenie watku...Dzentelmeni kwiatow nie wreczaja.
              • bene_gesserit Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 19:19
                Nie zakładaj, bo sie znowu forum-buborum zrobi.
                Po tym, jak został wyszydzony wątek buby z 'cytatem', który nie był zaznaczony jako cytat i wyśmianiu jego nastego wątku zainspirowanego zawartością pudla, forum-buborum przycichło. Niech tak zostanie, nie karm bestii wink
                • baba67 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 19:26
                  No racja,Juz post zalozycielski bylby festiwalem naszego ulubienca.
          • urko70 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 13:29
            aga-kosa napisała:

            > Mężczyzna na przyjęciu u znajomych zobaczył jak się ludzie bawią i zachowują z
            > innej klasy zarobkowej. Doszedł pewnie do wniosku, że przysłowie ludowe: z kim
            > przystajesz takim się stajesz jest ciągle aktualne...
            > Ale kwiaty na rozstanie mógłby kupić. smile aga

            Mógł zrobić wiele rzeczy, pytanie czy powinien, czy ktoś kto po kilku tygodniach znajomości zachowuje się bezmyślnie, kto wyśmiewa zasługuje na kwiaty...
          • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 13:31
            aga-kosa napisała:
            > Ale kwiaty na rozstanie mógłby kupić. smile aga

            I skromny upominek "na pamiątkę", co nie? wink

            k.
    • g4l Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 13:13
      A miał czekać jeszcze 2 dni, żeby nie było w Nowy Rok?

      A powodem rozstania jest przede wszystkim rozbieżne zapatrywanie się na przyszłość. Oboje chcecie czego innego, więc na czym chciałabyś budować taki związek?
    • urko70 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 13:26
      Nie sądzę aby to była prawdziwa historia.
      No ale życie co jakiś czas pokazuje, że ludzie są baaardzo różni i skoro prosisz o ocenę...


      > Witam w Nowym Roku!

      Dzień dobry.


      > przewiduje wydawać więcej niż 150 zł na ten wieczór. Z kolei
      > ja się zdziwiłam i nawet zaczęłam się śmiać, mówiąc, że to śmiesznie mało ....

      Masz prawo robić ze swoim czasem i pieniędzmi co tylko chcesz jednak tu zachowałaś się niegrzecznie, nietaktownie i bezmyślnie. Czasem warto ruszyć głową i zastanowić się czy aby swoimi słowami szczególnie w stosunku do osób mało sobie znanych nie zrobimy im przykrości czy choćby nie spowodujemy kłopotliwej sytuacji.


      > Okazało się, że kompletnie inaczej zapatrujemy się na sprawy finansowe, dla mni
      > e jednak pieniądze i sprawy materialne są bardzo ważne, dla niego zdecydowanie
      > drugorzędne.

      Oboje macie prawo do swojej w tym względzie hierarchii wartości, pytanie czy Ty masz prawo do bezmyślnego pytania "czy wobec powyższego on zachował się grzecznie?"...


      > poprosił mnie o
      > rozmowę. Poszliśmy więc na spacer, żeby w jego trakcie porozmawiać. Podczas pr
      > zechadzki on powiedział mi, że przemyślał całą sprawę dokładnie i nie widzi moż
      > liwości, aby nam się ułożyła,

      Po podanym przez Ciebie opisie ja również nie widzę takiej możliwości.


      > Proszę o Waszą ocenę. Czy jego zachowanie było ...

      Postawionych przez Ciebie pytań nie da się wziąć na poważnie.
      Przede wszystkim winnaś postawić pytanie o swoje zachowanie.


      > Chciałabym z nim się skontaktować i porozmawiać ...

      Trzeba było myśleć zanim wyśmiałaś.
      Zrobisz i jemy i sobie krzywdę jeśli będziesz go nachodzić.
      Znajdź sobie partnera który będzie zarabiał podobnie do Ciebie i chodźcie na porządne imprezy bo wiesz... za 800zł to może z 15lat temu można było spędzić porządnie Sylwestra teraz to wstyd!
      wink
    • maitresse.d.un.francais Czyli jak to sobie wyobrażasz? 02.01.14, 18:15
      Miał grzecznie znosić twoje uwagi, że za pieniądze, jakie on planuje wydać, w żadne przyzwoite miejsce się nie pójdzie?

      Przy okazji ubrań nie omieszkałabyś zapewne zaznaczyć, że za te pieniądze, jakie on chce przeznaczyć na garnitur, nie kupi się nawet porządnego krawata.

      Przy wyjeździe zagranicznym - jak wyżej: takie pieniądze, jak on na cały pobyt, ty wydajesz na samolot. W jedną stronę.

      Ewentualnie zaczęłabyś mu powyższe fundować.

      Ty "sobie nie wyobrażasz", on ZWYCZAJNIE NIE MA.

      I to jest Twoim zdaniem błahy powód?

      Zresztą ty pierwsza zachowałaś się BARDZO NIEGRZECZNIE i nawet tego nie zauważyłaś.

      "Z kolei
      > ja się zdziwiłam i nawet zaczęłam się śmiać, mówiąc, że to śmiesznie mało i na
      > żadną dobrą imprezę za tyle się nie pójdzie".

      Otóż, moja droga, jeśli spotykamy się z kimś gorzej sytuowanym od nas, to nie wybuchamy śmiechem, jeśli ta osoba oznajmia nam, że zamierza kupić buty za 50 zł, i nie oznajmiamy, że na bazar to my nie chodzimy. Nie. Pomagamy jej wybrać najładniejsze buty za 50 zł ewentualnie wykręcamy się w sposób GRZECZNY (nie pójdziemy z nią, bo i tak nie utrafimy w jej gust etc.)

      Reagujesz jak typowa nuworyszka. "Jak to??? Ja mam??? On nie ma? No jak to? I w dodatku z takiego durnego powodu mnie rzuca?"
    • truskawka2013 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 18:19
      Moim zdaniem zachował się dobrze. Porozmawialiście o sprawach finansnowych i nie pasujecie do siebie- ty chcesz życia na wysokim poziomie a on ci takiego nie może zapewnić. To czy zerwanie nastąpiło w Nowy Rok czy w każdy inny dzień nie ma znaczenia.
      ps. Ja nie zarabiam mało ale uwierz mi, ze w dobrym towarzystwie i za 150 zł za osobe można się dobrze bawić smile
    • d.d.00 Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 19:47
      Pan postąpił poprawnie. Za dużo Was roznilo. Nie dzwon do niego bo co mu powiesz?
    • annthonka Re: zachowanie - ocena 02.01.14, 23:56
      Troll? Czy potrzeba dowartościowania się na forum?
      • nm.buba011 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 01:25
        - a jak nazwać, bezpodstawne nazywanie kogoś Trollem?

        Temat ciekawy, a jak wymyślony, to zazdrościsz talentu?

        Nie możesz napisać lepszego lub równie ciekawego?

        Nieważne własnego czy wykreowanego.
        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • annthonka Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 20:52
          Drogi Bubo, znaki interpunkcyjne to niezmiernie istotny element tekstu pisanego. Przeczytaj więc mój post raz jeszcze. A ja tym czasem litościwie pominę Twoją wpadkę milczeniem.
          • nm.buba011 Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 00:56
            annthonka napisała:

            > Drogi Bubo, znaki interpunkcyjne to niezmiernie istotny element tekstu pisanego
            > . Przeczytaj więc mój post raz jeszcze.

            - brak w nim finezji, dużo jadu i żółci.

            > A ja tym czasem litościwie pominę Twoją wpadkę milczeniem.

            - wpierw ją bądź, tak łaskawa... wykazać.

            Kiedy Ci się to uda, to uznaj, że już, z góry... odszczekałem.
            Bez wchodzenia w... konszachty.
    • kobieta_z_saturnem Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 01:47
      Też uważam jak poprzednicy, że z punktu widzenia s-v panu nie można nic zarzucić.

      W świecie feministek postępowanie mężczyzny jak w tym wątku nie mieści się w głowie. Facet powinien w owej sytuacji motywowany wstydem walczyć o wyższe zarobki, by dorównać kobiecie i jeszcze być zadowolonym z tego, że ona mu daje szansę na ten związek. A tutaj mężczyzna zrobił coś nieprzewidywalnego, po prostu zrezygnował z pani, a niskie zarobki wcale nie ugodziły w jego poczucie wartości. Nawet można powiedzieć, że wykazał się dużą pewnością siebie, że bez problemu znajdzie sobie inną kobietę z przymiotem oszczędnej, zarabiającą w okolicach średniej krajowej lub mniej. Zaś pani – patrząc z obiektywnego punktu widzenia – niełatwo będzie znaleźć następcę, bo powyżej 7.000 netto zarabia niewielka procentowo część społeczeństwa. Pan stwierdził poniekąd słusznie ,że to pani ma problem, a nie on, bo to ona odchyla się od krzywej Gaussa.

      Chciałam przy okazji zwrócić uwagę na inny aspekt tej sprawy, choć nie ma on bezpośredniego związku z s-v. Otóż sytuacja podobna, różniąca się jedynie płcią bohaterów tej opowieści, miałaby inne zakończenie. Gdyby to mężczyzna zarabiał 3 razy tyle co kobieta, to ona by nie zerwała znajomości z powodu niższych zarobków. Mężczyzna z kolei też pewnie nie widziałby problemu ani z sylwestrem, ani z innymi rozrywkami w przyszłości, po prostu zapłaciłby za panią, a do tego jeszcze kupił jej drogą sukienkę na wyjście. Wszyscy byliby zadowoleni. Jaki z tego morał dla zwolenników równości płci? Moim zdaniem taki, że jeżeli w związku więcej zarabia kobieta, to nie powinna ona tego wypominać partnerowi i dobrowolnie przejąć ciężar finansowania droższych wydatków w związku. Jednym słowem powinna się zachować jak większość mężczyzn w takiej sytuacji. Czyli przykładowo powinna załatwić sprawę dyskretnie: „Kochanie, zamówiłam dla nas imprezę, nie pytaj za ile, tylko się dobrze baw”.
      • nm.buba011 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 02:07
        kobieta_z_saturnem napisała:

        > że bez problemu
        > znajdzie sobie inną kobietę z przymiotem oszczędnej, zarabiającą w okolicach śr
        > edniej krajowej lub mniej.

        - myślę, że także z powodzeniem po prawej Gaussa. Nie widać u niego kompleksów, co sama zauważasz.

        > Czyli przykładowo po
        > winna załatwić sprawę dyskretnie: „Kochanie, zamówiłam dla nas imprezę, n
        > ie pytaj za ile, tylko się dobrze baw”

        - jest pewny siebie i co ważne bez chęci finansowej dominacji nad kobietą, bo długi czas znosił ową nierówność.

        Ciekawy aspekt tej historii, to to, że o swoich finansach ludzie na poziomie nie rozmawiają, przecież można to dość precyzyjnie oszacować. W bardzo krótkim czasie.


        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 09:49
        kobieta_z_saturnem napisała:
        W świecie feministek postępowanie mężczyzny jak w tym wątku nie mieści się w głowie. Facet powinien w owej sytuacji motywowany wstydem walczyć o wyższe zarobki, by dorównać kobiecie i jeszcze być zadowolonym z tego, że ona mu daje szansę na ten związek. A tutaj mężczyzna zrobił coś nieprzewidywalnego, po prostu zrezygnował z pani, a niskie zarobki wcale nie ugodziły w jego poczucie wartości.

        ta sprawa nie ma nic wspolnego z feminizmem.
        kobieta zachowala sie niezwykle nietaktownie
        dziwiac sie niepomiernie gdzie nowo poznany towarzysz zamierza pojsc za 150zl, chyba do jakies meliny? bo taniej niz za 800zl sie nie da dobrze bawic.
        dala tym samym dowod swojej niedelikatnosci i bezmyslnosci i braku wzgledu na jego uczucia,
        nie pomyslala ze moze on zwyczajnie malo zarabia i po prostu go nie stac. bo nie obchodzilo ja to.
        mozliwe, ze bylo wiecej takich egoistycznych zachowan ze strony tej pani, nie wiem ale mozna podejrzewac na tym przykladzie.

        Pan sobie to przemyslal i stwierdzil ze im szybciej to skonczy tym lepiej,
        bo po co brnac w uczucia z osoba z ktora juz sa problemy w waznych sprawach.

        Tak samo jego ambicje nic do tego nie maja - nie znamy go kompletnie, nie wiemy jakie sa jego plany na przyszlosc, a tym bardziej finasowe.

        Minnie
    • licziliczi Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 07:09
      Po prostu smutno się robi, czytając niektóre post, zwłaszcza Kornela.

      Dlaczego, Kornelu, piszesz, ze Autorka wątku jest materialistką? Dlatego, że dobrze zarabia? Ma dobry zawód, jest zaradna i dobra w swojej dziedzinie, to i dobrze zarabia smile

      "Rozrywkowa"? - nie bardzo rozumiem, co to znaczy w tym kontekście. Czy to jest zarzut wobec Autorki wątku? Ma po pracy siedzieć w domu przed TV?

      >Skoro doszedł do wniosku, że dalej nie chce brać udziału w tej znajomości (z wyłuszczonych wyżej powodów), to należy wyciągnąć wniosek, że pani zbyt dużo go kosztowała (życie z nią zbyt dużo by go kosztowało). Przeliczył się ze swymi możliwościami w stosunku do potrzeb partnerki.<

      Ale skąd wziąłeś to, że znajomość z Autorką wątku coś go "kosztowała"? Wydaje mi się, że co najwyżej zapraszał ją na kawę/piwo/kino. A być może nawet wtedy Autorka wątku płaciła za siebie, bo z jej postu wynika, że za Sylwestra każdy miał płacić za siebie.

      >uświadomienie sobie przez ex-partnera wątkodawczyni, iż nie rokuje ona zmian. Jej stosunek do pieniędzy i poziom potrzeb materialnych ma trwały charakter.<


      Wredna Autorko wątku - zgłupiej, niech Cię wywalą z pracy, pozostań na bezrobociu.
      Wtedy dopiero będziesz mieć "właściwy stosunek do pieniędzy".


      Tak swoja drogą, to Ty, Kornelu, wyglądasz mi na materialistę, do tego sfrustrowanego, bo nie jesteś w stanie zaspokoić swoich potrzeb materialnych. wink

      A ten facet wydaje mi się bardzo wartościowym człowiekiem. Na pewno jest dobrze wychowany. smile.

      Zastanawiam się, Autorko, jakie on ma wykształcenie? Dlaczego tak naprawdę zarabia tak mało? Z powodu kiepskiego wykształcenia i braku możliwości/chęci przekwalifikowania się? Czy naprawdę nie zależy mu na pieniądzach? Czy jest leniwy/boi się wyzwań/ryzyka? Wiadomo, że dobra praca właściwie zawsze wiąże się z większym wysiłkiem i odpowiedzialnością. A może brakuje mu siły przebicia, wiary w siebie?

      Spróbuj się nad tym zastanowić i odpowiedz sobie, czy przyczyna niskich zarobków zniechęca się do niego (np. jest leniwy), czy nie (np. ma taki system wartości).

      Ja stawiam, że to facet niezaradny/bez siły przebicia/boi się ryzyka. Wnioskuję po pracy biurowej wink A to nie dla wszystkich kobiet jest wada dyskwalifikująca faceta, gdyż, o ile facet nie jest przy tym sfrustrowany, może ją rekompensować ciepłem, dobrym kontaktem z Tobą, spokojem wewnętrznym, pogodą ducha. Jest przyjacielem, który ma zawsze czas. Niestety, często tych zalet brakuje zapracowanym i zestresowanym Panom Businessmanom. Piszę to z autopsji wink.

      Słowem: często coś za coś. Czego oczekujesz od partnera? Może właśnie tego, co napisałam wyżej, bo pieniądze umiesz zarobić sama? Na to pytanie znasz odpowiedź tylko Ty. A może on byłby dobrym ojcem, zająłby się więcej sprawami domowymi a Autorka wątku pracą zawodową? Znam takie związki i ludzie są w nich szczęśliwi, ale to zawsze zależy od oczekiwań dwóch konkretnych osób... Mój związek jest inny i też jesteśmy szczęśliwi smile. Nie ma tu reguł .

      A czego on oczekuje od kobiety?

      Reasumując: uważam, że niekoniecznie Wasz związek byłby niemożliwy, ale wymagałby, poza ustaleniem, że zaspokajacie swoje potrzeby, poczucia, że obydwoje wnosicie do związku "tyle samo", przy czym "tyle samo" to niekoniecznie pieniądze.

      • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 08:18
        licziliczi napisała:

        > Po prostu smutno się robi, czytając niektóre post, zwłaszcza Kornela.

        Rozumiem, że moje rzeczowe i trafne wypowiedzi wzbudzają smutne refleksja nad ludzkimi charakterami.

        > Dlaczego, Kornelu, piszesz, ze Autorka wątku jest materialistką?

        materialista - to człowiek kierujący się w życiu względami materialnymi.

        Autorka napisała o sobie:"Okazało się, że kompletnie inaczej zapatrujemy się na sprawy finansowe,dla mnie jednak pieniądze i sprawy materialne są bardzo ważne, dla niego zdecydowanie drugorzędne."


        >Dlatego, że dobrze zarabia? Ma dobry zawód, jest zaradna i dobra w swojej dziedzinie, to i dobrze zarabia smile


        Bez sensu. Po co takie pytania? Można dobrze zarabiać i nie być materialistą. W ogólnym przypadku nie ma związku między dochodami a stosunkiem do dóbr materialnych.

        > "Rozrywkowa"? - nie bardzo rozumiem, co to znaczy w tym kontekście. Czy to jest
        > zarzut wobec Autorki wątku? Ma po pracy siedzieć w domu przed TV?

        Osoba rozrywkowa to taka, która lubi się zabawić, nie siedzi w domowym zaciszu.
        Autorka pisze o sobie: " Ja potrzebuję regularnie wychodzić do droższych lokali", "domówka jest banalna na Sylwestra".

        Każdy spędza czas, jak lubi i/lub jak może. Jeden z książką drugi w lokalu. To nie jest zarzut, podobnie jak określenie osoba rozrywkowa nie jest obraźliwym epitetem lecz stwierdzeniem faktu.

        > Ale skąd wziąłeś to, że znajomość z Autorką wątku coś go "kosztowała"? Wydaje m
        > i się, że co najwyżej zapraszał ją na kawę/piwo/kino. A być może nawet wtedy Au
        > torka wątku płaciła za siebie,

        Autorka pisze: "nie był skąpy," w kontekście spotykania się.

        bo z jej postu wynika, że za Sylwestra każdy miał płacić za siebie.

        Dla mnie nie wynika jednoznacznie. Wiemy, że sylwester miał kosztować 800 zł od osoby, autorka nie przedstawia rozstrzygnięć w kwestii, kto miał płacić. Być może składaliby się, ale to niesprawdzona hipoteza.

        > Wredna Autorko wątku - zgłupiej, niech Cię wywalą z pracy, pozostań na bezroboc
        > iu. Wtedy dopiero będziesz mieć "właściwy stosunek do pieniędzy".


        Bez sensu. Co ma inteligencja do tego? Piszesz rzeczy naprawdę mało sensowne. Są bezrobotni, którzy mają niewłaściwy stosunek do pieniędzy. Z moich postów nie wynika, abym zachęcał wątkodawczynię do obniżenia dochodów. Wyjaśniłem już wyżej, iż poziom dochodó nie musi korelować z poglądami materialistycznymi. Ponadto nie oczekuję, by autorka zmieniała swój stosunek do dóbr materialnych i pieniędzy. Są ważne w jej życiu - ok. Dla jej ex-partnera nie były aż tak ważne.

        > Tak swoja drogą, to Ty, Kornelu, wyglądasz mi na materialistę, do tego sfrustro
        > wanego, bo nie jesteś w stanie zaspokoić swoich potrzeb materialnych. wink

        Och, moje poglądy na ten temat są dość stabilne. Nie przywiązuję wagi do dóbr materialnych, jestem klasycznym przypadkiem osoby, która woli być niż mieć.

        > Ja stawiam, że to facet niezaradny/bez siły przebicia/boi się ryzyka. Wnioskuję
        > po pracy biurowej wink

        Stwierdzenie nie oparte na sensownych przesłankach. Sugestia, że praca biurowa w firmie oznacza niezaradność życiową lub brak skłonności do ryzyka - w moim odczuciu - raczej świadczy o Tobie.
        Źle.

        Kornel
        • licziliczi Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 08:30
          Dzięki za rzeczową odpowiedź.

          >Sugestia, że praca biurowa w firmie oznacza niezaradność życiową lub brak skłonności do ryzyka - w moim odczuciu - raczej świadczy o Tobie.Źle.<

          A to dlaczego? Piszę to z własnych obserwacji. Chodzi mi, oczywiście, o pracę biurową w tym konkretnym przypadku, czyli za 2300 w wieku 32 lat..... To najniższe stanowisko biurowe, niewymagające jakiejkolwiek samodzielności/kreatywności a osoba 32 - letnia powinna mieć co najmniej siedmioletnie doświadczenie i czymś się w tym czasie wykazać... Więc?
          • kornel-1 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 10:06
            licziliczi napisała:

            > Dzięki za rzeczową odpowiedź.
            > A to dlaczego? Piszę to z własnych obserwacji. Chodzi mi, oczywiście, o pracę b
            > iurową w tym konkretnym przypadku, czyli za 2300 w wieku 32 lat..... To najniżs
            > ze stanowisko biurowe, niewymagające jakiejkolwiek samodzielności/kreatywności
            > a osoba 32 - letnia powinna mieć co najmniej siedmioletnie doświadczenie i czym
            > ś się w tym czasie wykazać... Więc?


            Nie zdziwiłbym się, gdybyś prezentowała punkt widzenia warszawianki. W sąsiednim województwie - łódzkim średnie dochody są o około 1000 zł niższe. Pensja 3200 PLN brutto (2300 netto) dla Ciebie może być niską, dla innych - marzeniem.

            Co do stwierdzenia, że 2300 PLN to najniższe wynagrodzenie na najniższym stanowisku biurowym, to jest ono w ogólności nieprawdziwe. "Przeciętny referent w polskim magistracie miesięcznie zarabia 2166,65 zł brutto .To ledwie niecałe 1,6 tys. zł na rękę na miesiąc" (dane za 2011 rok).

            Pomijając brak informacji, w jakim regionie i na jakim stanowisku pracuje ów mężczyzna, trzeba stwierdzić, że różne są losy zawodowe ludzi. Ludzie tracą pracę, przedsiębiorstwa padają, ludzie zmieniają zawodu, przekwalifikowują się. Są zawody, w których nie można odnieść sukcesu finansowego lub jest on trudny. Przykładowo fryzjerka, choćby nie wiem jak była kreatywna, jeśli mieszka w małym miasteczku nie otworzy 5 zakładu fryzjerskiego i nie zacznie zarabiać kokosów. Podobnie bibliotekarz - nie każdy zostanie dyrektorem BN.

            To wszystko jednak jest nieistotne, gdyż nie jest to forum ekonomiczne lecz savoir-vivre.
            Nie oceniamy ludzi po wysokości dochodów.

            Kornel
          • lady-z-gaga Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 10:12
            Chodzi mi, oczywiście, o pracę b
            > iurową w tym konkretnym przypadku, czyli za 2300 w wieku 32 lat..... To najniżs
            > ze stanowisko biurowe, niewymagające jakiejkolwiek samodzielności/kreatywności
            > a

            BN było niedawno, więc chyba urwałas się z choinki.
            W Warszawie rzesze młodych ludzi po studiach pracują za mniej niz 2000 zł. Prace biurowo-komputerowe, wymagające pewnych kwalifikacji. Poza stolicą jest jeszcze gorzej, więc 32latek bez własnego mieszkania i dobrego etatu w korporacji nie jest niczym dziwnym.
          • licziliczi Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 10:46
            Trochę się zrobił off top. Ale kilka słów wyjaśnienia. Otóż ja jeszcze dwa lata temu przez jakiś czas zarabiałam nawet nieco mniej niż ten Pan (i nie miałam bardzo bogatego męża wink).

            Przekonałam się na własnej skórze, że życie za 2000 - 2300 to wegetacja, w ciągłym strachu, że zepsuje się pralka/trzeba będzie iść do dentysty/trzeba kupić nową kurtkę zimową/przyjaciółka ma ślub itp. itd. i nie zamknę budżetu. Nie ma mowy o remoncie/wakacjach itd. itp. Ani o rozwijaniu pasji. W tym okresie w ramach rozwijania pasji kupowałam jedynie nieco książek na Allegro, przy czym wydatek 40 - 60 zł. był już dla mnie odczuwalny. Na tak niską płacę zdecydowałam się jedynie dlatego, że mogłam w tym czasie w sposób istotny uzyskać pożądane przeze mnie kwalifikacje zawodowe, które umożliwiają mi obecnie uzyskiwanie godnych dochodów w wymarzonej pracy. Nie wyobrażam sobie, aby praca za 2000 - 2300 była dla mnie zadawalająca, właśnie dlatego, że nie pozwala ona na zrealizowanie jakichkolwiek celów/marzeń/hobby życiowych. To może być jedynie "sytuacja przejściowa", "na początek", itd.

            Aha - tak, częściowo pracuję w Warszawie, kursuję co najmniej 1xtyg. aby zarobić, ale też dlatego, że lubię się przemieszczać, zmieniać środowisko. Lubię Warszawę w pewnej dawce smile

            Nie czuję się materialistką - kierują mną również względy materialne, ale nie są one w moim życiu najważniejsze. Mogłabym np. zmienić pracę na lepiej płatną, ale mniej dla mnie pasjonującą, więc tego nie robię.

            • lady-z-gaga Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 10:55
              >Nie wyobrażam sobie, aby praca za 2000 - 2300 była dla mnie zadawalająca, właśnie dlatego, że nie pozwala ona na zrealizowanie jakichkolwiek celów/marzeń/hobby życiowych. To może być jedynie "sytuacja przejściowa", "na początek", itd.

              Chyba każdy tak mysli smile ale jeśli nie udaje się znaleźć innej, a firma nie kwapi się do awansów i podwyżek, tłumacząc kryzysem to co?
              Nie bez powodu tak duży odsetek 30latkow wciąz mieszka z rodzicami.
              • licziliczi Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 11:00
                Piszę poważnie - gdybym w tym wieku, po kilku latach pracy, nie widziała perspektyw - wyjechałabym z kraju. Bo życie to nie tylko rachunki + jedzenie.
            • aqua48 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 10:59
              licziliczi napisała:

              > Nie wyobrażam sobie, aby praca za 2000 - 2
              > 300 była dla mnie zadawalająca,

              Wyobraź sobie, że istnieją jednak osoby dla których niewysoko płatna, a wymarzona praca, która jednocześnie jest ich hobby i pozwala im się rozwijać jest wystarczająca. I nie pragną szukać lepiej płatnej w której by się męczyły...
              Źle jest jednak jeśli dwie osoby o zupełnie innych oczekiwaniach od życia planują wspólną przyszłość, dlatego też dołączam do uważających zakończenie związku za uczciwy i właściwy krok pana.
              • licziliczi Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 11:04
                Zależy, jak niewysoko, jak długo trwa to "niewysoko" i czy można jednak na kogoś jeszcze liczyć w razie np. dużej awarii hydraulicznejwink

                Przy czym nie uważam, o czym pisałam wyżej, że ich związek był rwa bez szans.
              • nm.buba011 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 11:23
                aqua48 napisała:

                > licziliczi napisała:
                >
                > > Nie wyobrażam sobie, aby praca za 2000 - 2
                > > 300 była dla mnie zadawalająca,
                >
                > Wyobraź sobie, że istnieją jednak osoby dla których niewysoko płatna, a wymarzo
                > na praca, która jednocześnie jest ich hobby i pozwala im się rozwijać jest wyst
                > arczająca. I nie pragną szukać lepiej płatnej w której by się męczyły...

                - powiem więcej, obserwator widzi czyjś związek przez własny filtr.
                Nierozsądne jest, a także niezgodne z s-v, wyznaczanie jakichkolwiek wzorców, granic, jak różnicy wieku, czy zależności.
                Może być udany, spełniony związek z mężczyzną pantoflarzem, a także... rogaczem.
                • baba67 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 11:58
                  Ale kto jest spelniony? Bo jesli pani przyprawiajaca rogi to chyba nic nowego.
                  Mysl ze rogacz jest spelniony jest na pewno warta rozwazenia.Jestem w stanie sobie wyobrazic z mezczyzna z roznych powodow "nie mogacy" a posiadajacy temperamentna zone bedzie w stanie docenic wartosc wygod wspolnego gospodarstwa, szeroko pojetego zycia rodzinnego wiedzac doskonale jak malzonka spedza czesc wolnego czasu.Czy jednak mozna to nazwac spelnieniem?No kazdy moze sa ocenic.
                  • nm.buba011 Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 00:41
                    baba67 napisała:

                    > Ale kto jest spelniony? Bo jesli pani przyprawiajaca rogi to chyba nic nowego.
                    > Mysl ze rogacz jest spelniony jest na pewno warta rozwazenia.

                    - cesarz Aleksander I kazał księciu Jerzemu Adamowi Czartoryskiemu, przyprawić sobie rogi.
                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/2b/Elisbeth_Alexeievna.jpg/200px-Elisbeth_Alexeievna.jpg

                    ... a żonę miał niebrzydką.
                    _________________________________


                    Najsłynniejszy trójkąt wszech czasów - Emma Lady Hamilton, stary Lord Hamilton i admirał... Nelson.

                    Wpisz do "gugla" - cuckold, zdrada kontrolowana.
                    • baba67 Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 10:18
                      No jak KAZAL to musi spelniony bylsmile
            • baba67 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 11:22
              Bo i nie jestes materialistka-tak a nie inaczej zaplanowalas swoja kariere dosc przytomnie kalkulujac ze dobre rzeczy sa na ogol ciezko dostepne zatem wymagaja wyrzeczen.
              Istnieja jednak ludzie ktorzy nie oczekuja o zycia zbyt wiele w sensie materialnym,lub mieli falstart-zmienili zawod , mieli okres bezrobocia i sa troche z kariera do tylu.
              Nie wiemy jak jest w tym wypadku, jednak pan tu opisany na pewno nie bedzie celowal w jakies managersko-korporacyjne zarobki choc pewnie postara sie o lepsze.
              Rzecz jest w innym postrzeganiu tego co czlowieka moze uszczesliwic.Znam naprawde bogatego czlowieka ktory gdyby przyszlo mu zyc tak jak przed laty zanim rozkrecil interes w czarna dziure by nie wpadl bo styl zycia ma malo kosztowny jak na swoje dochody.Nier wiaze szczescia z pieniedzmi a interes mu wypalil bo kocha to co robi.
      • soonva Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 15:47
        licziliczi napisała:

        > A może on byłby dobrym ojcem, zająłby się więcej sprawami domowymi
        > a Autorka wątku pracą zawodową? Znam takie związki i ludzie są w nich
        > szczęśliwi, ale to zawsze zależy od oczekiwań dwóch konkretnych osób...

        A może on ma tajne laboratorium jak ten Dexter z kreskówki? smile Gdybanie nie ma żadnego sensu.

        > Mój związek jest inny i też jesteśmy szczęśliwi smile. Nie ma tu reguł .

        Reguły są zawsze i wszędzie (w całym Wszechświecie) tylko po prostu często ich nie dostrzegamy smile Cieszę się z Tobą i gratuluję Ci udanego związku (w domyśle z panem, który sprząta, pierze, gotuje, zajmuje się domem... ja bym nie przeżyła orgazmu z takim facetem, po prostu takie ciepłe kluchy mnie nie kręcą, no ale cieszę się, że są kobiety, którym to odpowiada).

        > Reasumując: uważam, że niekoniecznie Wasz związek byłby niemożliwy,

        Możliwy by był, nie mógł być udany - co potwierdziła ostatnio autorka wątku, przyznając mi rację.
    • makinetka82 Re: zachowanie - ocena 03.01.14, 21:39
      Droga Aniu !
      Jakkolwiek może ci się to wydawać szokiem, w naszym kraju są jeszcze ludzie, którzy zarabiają po 2300 , a nawet mniej...i niekoniecznie oznacza to brak ambicji, lenistwo czy też głupotę. To raz. Dwa, że trafiłaś na bardzo mądrego i dobrze wychowanego człowieka,którego sama odstraszyłaś swoim głupim ( tak, głupim) zachowaniem . Dziwi mnie fakt, ze jako inteligentna młoda kobieta, którą jak mniemam jesteś, nie zadałaś sobie trudu by się wychylić przez okno swojej wieży i dostrzec realia panujące w naszym kraju... więc albo jesteś mało spostrzegawcza, albo nie widzisz nic poza czubkiem swojego nosa. Twoje zachowanie , gdy poruszyliście kwestię imprezy, było nie tylko głupie i niegrzeczne, ale też bardzo upokarzające dla twojego przyjaciela. Jego zachowanie zaś było wręcz podręcznikowe. A tak od siebie, serio, nie dziwię się, że skończył tę znajomość , nikt nie chce być poniżany z racji tego , ze mniej zarabia.
      --
      Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
      • majarudakowska Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 09:41
        makinetka82 Brawo!Nareszcie ktoś odważył się napisać,co myśli o autorce. big_grin
      • truskawka2013 Re: zachowanie - ocena 04.01.14, 09:58
        Popieram- szukaj towarzysz życia wśród ,,swoich".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka