Dodaj do ulubionych

prośby o przekazanie 1% podatku

27.01.16, 10:03
Postanowiłem podzielić się z Wami sytuacją, o której do końca nie wiem jak mam myśleć.
Otrzymałem maila (do wiadomości cała grupa odbiorców) z prośbą o wsparcie finansowe i przekazanie 1% podatku na leczenie córeczki mojej koleżanki ze studiów. Tego maila napisała koleżanka. Ton maila był bardzo oficjalny, jak komunikat, bez osobistego choćby słowa.
Po tym mailu, tak dwa dni później otrzymałem smsa dokładnie o tej samej treści.
Dla wyjaśnienia, dwa lata temu mieliśmy spotkanie roku po 20 latach ukończenia studiów. Na tym spotkaniu wszyscy wiedzeli o tym, że koleżanka ma dziecko chore, potrzebujące rehabilitacji, nawet organizatorka tych cyklicznych spotkań założyła rachunek na ten cel i mogliśmy przelać pieniądze, co ludzie uczynili po spotkaniu.
To nie pierwsza taka akcja, przy wcześniejszym zjeździe mieliśmy okazję dowiedzieć się, że jedna z naszych koleżanek ma stwardnienie rozsiane i na ten cel również zbierano pieniądze przez organizatorkę. Córka chorej koleżanki napisała do każdego z nas osobna osobisty list z podziękowaniami i prośbą o przekazanie 1% podatku na rehabilitację mamy. List był bardzo miły, nie narzucający się, taki ujmujący za serce, ale nie grający na uczuciach. Bardzo wyważony. Z chęcią przekazałem 1% podatku na ten cel, chyba nawet przez kolejne 3 lata.
W tym przypadku najnowszym, o którym piszę na początku, uderzył mnie ten taki suchy, bezosobowy ton prośby. Nie wiem jak to mam traktować. Czy ta oschłość wynika z tego, że koleżanka może nie mieć czasu na dobieranie formy prośby, czy zwyczajnie przez trudny los, trochę zgorzkniała? Mail zbiorowy rozumiem, ale sms, według mnie, już powinien być już niejako bardziej osobisty. A tu przekaz niczym nie różnił się od takich, jakie dostaję regularnie: "W dniach 29-31 stycznia w Wojas rabat 50% na drugą parę butów. Idzie luty, podkuj buty".
Akurat mam komu przekazywać 1% podatku, nie chodzi o wybór, tylko jak widzicie taką formę komunikacji.
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 10:39
      Hmm no wiesz ...Z jednej strony trochę Cię rozumiem, z drugiej - no trzeba meic swiadomośc, że kolezanka pewnie prosi o wsparcie RÓZNYCH ludzi i instytucje - mailowo, smsowo, na portalach społecznościowych itd. i pewnie na te okoliczność ma gotową prośbe napisaną w tonie oficjalnym, a nie familiarnym, bo wszak prosi nie tylko osoby sobie, jak np. Ty znajome. Na Twoim miejscu bym to zrozumiala i nie czula się urazona. Osoba w takiej sytuacji niekoniecznie musi miec czas na tworzenie tresci takich próś w kilku wariantach - dla bliskich znajomych, dla dalszych, dla nieznajomych.
      • majaa Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 11:13
        Też tak sądzę, że ten bezosobowy ton wynika po prostu z faktu, że prośby kierowane są także do różnego typu osób prawnych i nie każdy ma ochotę na jakieś osobiste, ckliwe wynurzenia w tej sytuacji. To nawet zrozumiałe. Ale oczywiście trzeba się też liczyć z tym, że jeśli wysyła się takie "suche" pismo do osób znajomych, to reakcją może być lekkie zdziwienie czy może nawet zniesmaczenie, że potraktowano nas tak oficjalnie.
        • kora3 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 11:42
          Wiesz Maju, lekkie zdziwienie - tak, zniesmaczenie - nie. Po prostu trzeba być empatycznym.
          Przyznam się, że sama nie tak dawno odczułam lekkie zdziwienie pozytywne w efekcie.
          Otóż pewien młody człowiek, o którym pisałam osiągnąwszy sukces w swej artystycznej dziedzinie zwołał w rodzinnym mieście konfe prasową. Ja się tego dowiedziałam od ludzi z branzy- dostali mail z zaproszeniem od jego menadżera, raniutko.
          Ja nie dostałam i lekko zdziwiona, ale nie aż tak - może chłopisko przegapiło, nic to i tak z przyjemnością pójdę. Około południa przyszedł mail z zaproszeniem, ale nie od menedżera tylko od samego zainteresowanego. Dośc neioficjalna, ciepla tresc. W trakcie spotkania już młody artysta przyznal, ze o ile menadżer miał wysłac maile do innych, to do mnie nie, bo chciał to zrobić osobiście ze względu na moje wsparcie dla niego ... Mile, ale nie oczekiwałam i nie poczułabym się urazona dostawszy taki oficjalny mail jak wszyscy inni, a nawet nie dostawszy zadnego smile
          • majaa Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 16:10
            kora3 napisała:

            > Wiesz Maju, lekkie zdziwienie - tak, zniesmaczenie - nie. Po prostu trzeba być
            > empatycznym.

            Pewnie że trzeba, ale przecież bywa różnie i stopień empatii też bywa różny. Niestety nie mamy większego wpływu na to, jak inni zechcą nas odebrać. Ja tam liczyłabym się i z tym, że kogoś może wręcz obruszyć taki oficjalny ton, bo "jak to, niby się znamy, a on nagle do mnie, jak do całkiem obcego". No tak to z ludźmi jest rozmaicie...smile


      • chris1970 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 12:46
        Oczywiście, zdaję sobie z tego sprawę, że koleżanka prosi rożne osoby. Akurat w mailu byli wymienieni ludzie z roku, nie było żadnego obcego nazwiska. Inna opcja, to pośpiech, przecież teraz jest okres otrzymywania PITów z pracy.
        • kora3 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 13:11
          Chrisie - ja na serio rozumiem, ze widzac prośbę skierowaną do ludzi znajomych w tak oficjalnym tonie masz odczucia, jakie masz.
          Tak nieco anegdotycznie smile - moj partner ma zwyczaj wysyłania życzeń swiatecznych via sms i sa one zwykle w takim własnie tonie "Zdrowych, wesołych Świąt zyczy XY". Najwyraźniej chłopina nie ma w telu podziału na grupy (np. blisccy, współpracownicy, przyjaciele itd.) i wysyła to .. do wszystkich. i tak otrzymuję np. ja smile, moja siostra, nasze matki, jego siostra, jego dzieci itd. Jest to zwyczajnie smieszne, ale tak na serio no może dziwić taki suchy oficjalny ton życzeń do najblizszychsmile
          A te zyczenai i takj są w oggóle niepotrzebne, bo tym osobom wszak składa osobiscie, albo telefonicznie, ale rozmawiajac z nimi. smile

          rozumiem, ze oczekiwałes, że kolezanka do Was, osob jej znajomych i to od dawna jak rozumiem napisze nieco inaczej, niż do nieznajomych, czy znanych słabo. Ale odpuśc dziewczynie, ma trudną zapewne sytuację i sporo na głowie i zwyczajnie moze nie miec czasu układać próśb zgodnie ze stopniem znajomosci z proszonymi.
        • koronka2012 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 19:25
          A ja z kolei uważam, że lepiej w takiej sytuacji utrzymać ten zdystansowany ton i nie uderzać w ckliwe przywoływanie znajomości, bo z kolei przez niektórych może to być odebrane jako pewnego rodzaju manipulacja, czy jakaś tam presja moralna (trudniej odmówić znajomemu, niż obcej osobie).

          Poza wszystkim - naprawdę trudno oczekiwać od kogoś walczącego o zdrowie dziecka żeby rozpatrywał wszelkie możliwe scenariusze jak jego wiadomość mogą odczytać inni.



          • chris1970 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 20:15
            Dlaczego od razu miałby list być ckliwy? Od formy suchego komunikatu do ckliwego pojękiwania jak w listach od wątpliwej sławy fundacji Maciuś, jest jeszcze wiele rozwiązań pośrodku.
            Tego zabrakło, ale jak już tu większość się wypowiedziała, nie ma znaczenia.
    • nevada_r Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 11:45
      Tak szczerze? To uważam, że czepiasz się na siłę.
      • chris1970 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 12:47
        Dziękuję, czyli wszystko zgodne z SV.
        • ewa9717 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 13:05
          Też bym się nie czepiał. Wiesz, sytuacja już trwa dość długo, czasem ludziom zwyczajnie trudno jest prosić - to też może być przyczyna oficjalnego języka.
    • bene_gesserit Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 17:17
      W tym wyścigu wygrywają ci, którzy mają znanych znajomych albo rodzinę ('ogranizujemy koncert na operację córeczki artystki X - dziewczynce grozi ślepota'), którzy mają marketingowy dryg, są ładni albo mają ładne chore dzieci albo umieją ładnie pisać.

      Ci którzy nie mają ustosunkowanych znajomych/znajomych w mediach/ mają przeciętny wygląd lub niefotogenicznie chore dziecko/nie umieją ładnie pisać itd zbierają najmniej.

      Jakie to ma znaczenie, czemu list jest suchy?
      • kora3 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 18:20
        Bene , alez proszę Cię, nie pisz głupotsad
        NIE TRZEBA miec znajomych w mediach, zeby media opisały sprawe i zaapelowały o kasę na jakis cel - leczenie, rehabilitacja, operacja.
        Chore dzieci rzadko prezentuja sie ładnie w sensie naszego poczucia estetyki, podobnie jak chorzy dorosli. Ale nie jest prawdą wcale, że na takie dzieci zbiera sie mniej, bo się nieładnei prezentuja na zdjęciach. Mam za sobą wiele materiałów o chorych dzieciach - największe wrazenie robiły własnie takie, na których WIDOCZNE jest schorzenie, czy kalectwo dziecka. To jest pewien taki mechanizm, ze widząc slady choroby kalectwa ludzie reagują bardziej.
        Bardziej do ludzi przemawia np . zdjecie dziecka z małogłowiem siedzacego w specjalnym foteliku, niż fotka slicznej usmiechnietej dziewczynki z bardzo powazną wadą serca, która ja zabija. Dlaczego? Bo po dziecku z małogłowiem WIDAC ze cos mu jest, a ta dziewczyna wyglada NORMALNIE, jak kazde zdrowe dziecko.
        • koronka2012 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 19:32
          kora3 napisała:

          > Bardziej do ludzi przemawia np . zdjecie dziecka z małogłowiem siedzacego w spe
          > cjalnym foteliku, niż fotka slicznej usmiechnietej dziewczynki z bardzo powazną
          > wadą serca, która ja zabija. Dlaczego? Bo po dziecku z małogłowiem WIDAC ze co
          > s mu jest, a ta dziewczyna wyglada NORMALNIE, jak kazde zdrowe dziecko.

          No cóż, nie do końca. Dyskutowaliśmy kiedyś w szerszym gronie na ten temat i akurat dość zgodny był pogląd, że chętniej pomaga się komuś, kto dzięki tej pomocy ma szanse na normalne, zdrowe życie, niż komuś w skomplikowanej sytuacji zdrowotnej, gdzie latami pracuje się na minimalny progres, który jakościowo niewiele wnosi.
          • kora3 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 19:45
            Wiesz, to zalezy od podejscia. Ale nie powiedzoalabym - z doswiadczenia, ze ta opinia jaką przekazałaś jest dominująca
        • minniemouse Re: prośby o przekazanie 1% podatku 28.01.16, 01:13
          kora3 napisała:

          Bardziej do ludzi przemawia np . zdjecie dziecka z małogłowiem siedzacego w specjalnym foteliku, niż fotka slicznej usmiechnietej dziewczynki z bardzo powazną wadą serca, która ja zabija. Dlaczego? Bo po dziecku z małogłowiem WIDAC ze cos mu jest, a ta dziewczyna wyglada NORMALNIE, jak kazde zdrowe dziecko.


          rzecz wzgledna i zalezna od manipulacji. tak czy siak brzydkie dziecko z maloglowiem dostanie mniej niz ladne dziecko z takim samym maloglowiem,
          a ra dziewczynka z wada serca moze dostac wiecej jesli bedzie wokol niej odpowiedni komentarz i oprawa - np uprzednio scena smierci takiego dziecka, szlochajacy rodzice, dziadkowie.
          regula jest jedna - zawsze urocze dostaje wiecej.
          wiem z filmu dokumentalnego ze do np World Vision do swoich reklam wybiera strannie dzieci. nie byle jakie, i nie te naprawde choro i biednie wygladajace, i nie brudne- a wrecz przeciwnie musza byc urocze bo tylko takie zaplakane sa 'pociagajace' dla widza.
          paradoksalnie, nie moga byc wychudzone.
          bo widok zaglodzonych dzieci, jak np podczas wielkiego glodu w Afryce, robi nieprzyjemne wrazenie i tylko odstrecza widza od ogladania.
          czasami takim dzieciom do reklam zleca sie prawdziwe plakanie, a czasami robi gliceryna kilka stucznych lez.
          ot, reklama dzwignia handlu.

          Minnie
        • bene_gesserit Re: prośby o przekazanie 1% podatku 28.01.16, 18:13
          .... każde zdjęcie można zaaranżować. Tylko - no właśnie - trzeba mieć marketingowy dryg. Umieć potraktować chorobę (własnego) dziecka jako coś-do-sprzedania. W redakcjach, w których ja pracowałam, kiedy w nich pracowałam, lepiej 'sprzedawały się' ładne dzieci. Na wózeczkach albo z kulami albo podpięte do respiratorów, ale ładne.

          Imo temat 'czemu list było oschły' kompletnie nie na forum s-v. Matki chorych dzieci są zmęczone i mają do tego prawo.
      • agulha Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 19:23
        Ale generalnie tak chyba zawsze jest wśród ludzi. Są osoby, które potrafią łatwiej uzyskać pomoc czy zainteresowanie. Co do tego, co mówisz, czytałam krytykę sprowadzenia 1% do zbierania państwowej kasy (podatki) na konkretne, prywatne cele (leczenie dziecka X), zamiast na działalność określonej organizacji/o określonym profilu.
        Koleżanka pisze, jak chce, wkłada w to tyle starania, ile chce, a koledzy z roku - dają, jeśli chcą, albo nie dają, jeśli akurat nie mają ochoty. Może kierują swoje wysiłki charytatywne w inną stronę.
        Co do ustosunkowanych znajomych - ano tak. Personel PLL lot z uzbieranych nakrętek uzyskał już dwa wózki inwalidzkie dla dzieci swoich kolegów, też pracujących w LOT. Ustosunkowanie polega w tej sytuacji zapewne na dostępie do wspomnianego surowca wtórnego w ramach pełnienia obowiązków służbowych (wodę jeszcze w samolotach LOT serwują. I jeszcze z butelek - ostatnio leciałam jakąś inną linią i dawali wodę z dzbanków, chyba z kranu z marnego wodociągu, fuuuuuj).
      • chris1970 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 27.01.16, 20:10
        Zgodzę się częściowo, z tym co napisałaś. Owszem, zbieranie pieniędzy na leczenie dziecka to też i popis marketingowy. Na FB szczególnie jest to widocznie. Nie ma dnia abym nie spotkał się z takim ogłoszeniem. Kto ładnie pisze, mówi, zwyczajnie ma większą siłę perswazji i przekonania ludzi do odpowiedniego działania.
        Żebrzący Cyganie specjalnie okaleczają swoje dzieci aby wywołać litość. Taki sposób zarobkowania.
        To, czy forma listu ma znaczenie, to ja Was pytałem aby wiedzieć jak ludzie zupełnie postronni do tego tematu podejdą i być może znajdę odpowiedź, dlaczego forma listu i smsa była taka, a nie inna. Nie rozpocząłem wątku aby mieć przed kim się tłumaczyć z moich przemyśleń.
        Dzięki wypowiedziom tu na forum znalazłem możliwe przyczyny takiego postępowania. Według mnie, koleżanka nie jest wylewną osobą, to prawda. Na ile mogła, zdobyła się na odwagę i poprosiła znanych jej ludzi o pomoc. Nie o pieniądze, ale o tę część pieniędzy, którą każdy odprowadza w formie podatku. Przytłoczona chorobą dziecka i ciężkim losem, nie umie z polotem opowiadać o swojej sytuacji, jak wiele osób w podobnej sytuacji.
        Był już tutaj prowadzony wątek o wysyłanych życzeniach świątecznych i formie.
        Okazuje się, że w zależności od wątku, raz forma komunikacji jest istotna, innym razem zupełnie nie jest. Ot taka (nie)spójność zasad SV.

      • minniemouse Re: prośby o przekazanie 1% podatku 28.01.16, 00:59
        Masz 100% racji Bene. tak wlasnie jest - doswiadczenia robione na ulicy wykazuja iz ludzie chetnie daja ladniejszym, bardziej utalentowanym i milo wygladajacym niz tym co przeciwnie.
        to mozna rozszerzyc na inne sytuacje np to o czym piszesz.

        taka jest natura ludzka. najlpeszy dowod - zakwestionowanie prosby bo "sucha".
        podany przyklad jak moze byc bardziej zachecajaco - "jakos milo, sympatycznie". tu w tym watku, na tym samym 'wdechu'.


        Minnie
        • kora3 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 28.01.16, 09:05
          Moje doświadczenia nie uliczne, a zawodowe mówią mi inaczej Minnie, tylko, ze nie dotyczą zbiórki na ulicy...
          A propos Twego poprzedniego postu - nie ma literalne "
          ładnych" dzieci z małogłowiem. I zanim zaczniesz mnie oskrazać o dyskryminacje itd. to poczytał o tym poogladaj grafiku. Małogłowie powoduje na ogoł niemałe zniekształcenie twarzoczaszki.
          Podowuje też niedorozwoj mozgu z oczywistych przyczyn, dlatego takie dzieci są niesprawne intelektualnie. Im dziecko starsze, a wada wieksza bardziej to rzecz jasna widac, ale o naprawdę małoktórym dziecku ze znaczym małogłowe mozna powiedzieć, że jest ;adne - w sensie obiektywnym.
          A jednak udaje się zebrać na nie kasę...
          • minniemouse Re: prośby o przekazanie 1% podatku 28.01.16, 23:15
            kora3 napisała:

            A propos Twego poprzedniego postu - nie ma literalne "
            ładnych" dzieci z małogłowiem.


            jak nie ma jak widze ze sa. .
            wrzuc w googla 'maloglowie', jest tam taka sliczna blondyneczka. jej imie zaczyna sie na P.

            Minnie
            • kora3 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 29.01.16, 08:48
              Minnie, czasem jesteś tak impregnowana, że szok ... Małogłowie ma rozną ze tak powiem głębokośc wady. sliczna blondyneczka moze być dzieckiem u którego udało się właśnie usunąc/ zniwelować te wadę. Rzadko, ale czasem sie da - operacyjnie rzecz jasna. Jesli sie da, to taka operacja jest stosunkowo prosta. Nistety czesto się tego zrobić nie da sad
              Nie znam historii tej dziewczynki, ale nie sądze, by w sytuacji proszenia o pomoc własnie ona miała najwiesze szanse, bo ładna ...A to dlatego, że ... wlasnie jak opisujesz nie widać jej kalectwa, albo nie tak raząco ...

              Kiedyś pisałąm o pewnej dziewczynce, która miała bardzo powazne schodzenie, nadal ma zresztą. Dzieczynka ta, teraz już nastolatka, ma bardzo pogodne usposobienie. Sporawą zainteresował się ogolnopolski program TV. Przyjechali i byłam obecna podczas nagrania. Dziennikarz stamtąd kilkukrotnie zwracał dziecku uwagę, by się tak radośnie nie smiało - to już była wówczas pora dzieweczka, 10 lat, sprawna intelektualnie odam - bo ... ludzie tego nie kupia.
              Uwazał tez, że zamiast móiwc o tym jakie ma w szkole suckcesy mimo swego schozenia powinno sie pokazywac jakie ma trudności - chodziło mu m.in. o pokazanie, jak mama jej zmienia pampers. Dziecko nie chciało, a ja uwazam, ze ten dziennikarz jest przykładem działania rutynowego. Dobry dziennikarz umie pokazać sytuację nietypowa - tu: chore i bardzo optymistyczne dziecko - interesująco własnie bazując na netypowosci zachowania dziecka w obliczu cierpienia. Jesli umie tylko i wylacznie epatowac "dołem" to ma marny warsztat, albo mu się nie chce. A jesli mus ię nie chce, to własnie dlatego, że "czarną rozpacz" latwiej się "sprzedaje" niż radosne MIMO choroby dziecko. To własnie pokazuje , ze jest zupełnie odwrotnie niż myslicie. Oczywiscie globalnie, bo lokalnie - w sensie wy - mozecie miec taki odbiór, ze chetniej dacie na ladne dziecko
              • minniemouse Re: prośby o przekazanie 1% podatku 29.01.16, 23:35
                kora3 napisała:

                . Małogłowie ma rozną ze tak powiem głębokośc wady. sliczna blondyneczka moze być dzieckiem u którego udało się właśnie usunąc/ zniwelować te wadę.


                nie wyglada na to, a zreszta dla mnie wszystkie dzieci sa sliczne nawet z Downem, z progeria i czym tam jeszcze.

                niezaleznie od tego, do reklamy wybierze sie ladniejsze dziecko. mniejsza czy z mala wada, czy wielka, czy podleczone - po prostu ladniejsze.
                dlatego globalnie, zauwaz, np. we wspomnianych juz reklamach aby sponsorowac dzieci w obcych krajach, sa one biedne, obdarte, zaplakane, i urocze.


                Minnie
              • bene_gesserit Re: prośby o przekazanie 1% podatku 30.01.16, 00:40
                Ale jakie 'w sensie wy'?

                W TVNie i na Polsacie cały rok lecą reklamy mediowych organizacji charytatywnych, szczególnie teraz. Dzieci mają wyraźne deformacje albo bardzo widoczną niepełnosprawność, ale są ładne, uśmiechają się, recytują wierszyki i śpiewają piosenki. Co potwierdza to, co pisze Minnie. Nie chodzi o 'warsztat dziennikarski', tylko o to, co jest skuteczniejsze, bo to wyścig o bardzo, bardzo potrzebną forsę. Skuteczniej, żeby jej twarzą został dzielny chłopczyk, który nie może chodzić, ale ma miłą buzię, pogodne oczy i tak ładnie śpiewa.
                • minniemouse Re: prośby o przekazanie 1% podatku 30.01.16, 01:39
                  no dokladnie.

                  M
                  • kora3 Miłe Panie 30.01.16, 11:43
                    Mylicie pojęcia ... Czym innym jest REKLAMA, a czym innym prośba o pomoc dla KONKRETNEGO człowieka.
                    Owszem, te organizacje charytatywne działające przy wspomnianych stacjach, REKLAMUJĄ się ukazując podopiecznych, ale z tego co widzę - róznych. Sś dzieci recytujqace wierszyki i są takie, ktore wcale nie mówią, tylko ich mama no. Ale fakt, na ogół sa to dzieci i mamy zadbane. Dlaczego? Ano to jest przekaz podprogowy smile - pod opieką naszehj fundacji chore dziecko i jego rodzice mają się lepiej.

                    Natomiast w materiale dziennikarskim dotyczącym konkretnej osoby ukazuje się te osobę. I ukazuje się ją tak, jak jest na serio, ani lepiej ani gorzej - mowa rzecz jasna o materiale rzetelnym. I z doswiadczenia zawodowego wiem, że łatwiej przekonac ludzi do wspomagania dziecka z widoczną wadą, po którym na zdjeciach widać, ze cierpi, niz dla dziecka niemniej chorego, ale wygladającego normalnie. Szczególnie trudne to jest gdy ukazuje sie to w mediach czytanych - gazety, portale. A to niestety dlatego, że funkcjonuje wtórny analfabetyzm sad

                    Nawet na tym forum ludzie niektórzy mają problem z przeczytaniem tekstu dłuższego niż 5 zdań i to jeszcze prostych. A ci ktorzy hehe zdołaja przeczytać, nierzadko mają problem ze zrozumieniem. Więc konieczne jest opatrzenie tekstu odpowiednim obrazkiemsmile
                    Pisałam kiedyś o takiej osobie z bardzo powazną wadą serca. Właściwie ta wada wizualnie objawia się tylko tym, że taka osoba ma sinawe usta i palce dloni oraz stóp. Poza tym wyglada się zupełnie normalne, a bez przeszczepu jest się skazanym na śmierćsad
                    Mając swiadomośc tego, ze fotka nie bedzie przekonująca dalam dośc szokujacy tytuł oraz grafiki serc - prawidlowo zbudowanego i takiego z wadą (znacznie się róznią).
                    Tekst poszedł w papierze i potem w necie. No i oczywiscie, bo nie było to zaskoczenie dla nas, w necie ukazało się troche komentarzy "intelektualistów" w stylu: "Nie chce mi się czytać, bo dlugie. W tytule jest, ze walczy ze smiercią. Tak, jasne, przecież widac na focie, ze nic mu nie jest!"
                    • bene_gesserit Re: Miłe Panie 30.01.16, 14:40
                      Ani ja, ani Minnie, nie piszemy o braku rzetelności, tylko umiejętności pobudzenia wyobraźni. "Zmarketingowania" choroby.

                      Nie dyskutujemy o dziennikarskiej uczciwości ani mistrzostwie rzemiosła, na czym, zdaje sie, skupiasz się ty, ale o merkantylnej skuteczności. Chcesz pomóc? To nie narzekaj, ze jest
                      'wtórny analfabetyzm', tylko zrób to tak, żeby zadziałało, bo nie piszesz dla siebie, tylko dla tego chorego człowieka. Artykułu nie przeczytają, chcą zdjęcie i lead? OK. Przestawienie sprawy w prasie byłoby skuteczniejsze, gdyby zdjęcie przedstawiało chorą oplątaną rurkami aparatury medycznej albo pozowałaby na nim z lekarką czy cokolwiek w tym stylu. A gdyby chora była jeszcze była fotogeniczna, to ludzie może wzruszyliby się na tyle, ze sięgnęli by do portfeli. O co przecież chodzi.
                      • kora3 Re: Miłe Panie 30.01.16, 15:17
                        Bene na szczescie wtornych analfabetów nie jest jeszcze az tak wielu, albo po prostu czytają właściwe dla siebie media smile

                        Ja też nie pisałam o rzetelności, ani nijakim mistrzostwie smile Pisałam o ODBIORZE, bo jest dokładnie odwrotny, niz Wam się zdaje. Pomysł Twoj z pozowaniem z rurkami i lekarka - niezły, ale nie zawsze realizowalny w sensie poostania własnie rzetelnym. Osoba ta leczy się w specjalistycznym szpitalu odległym stąd ponad 400 km. na oddział, gdzie sa wykonywane u niej badania oraz zabiegi utrzymujace przy zyciu wstępu nie ma nawet jej najblizsza rodzina, nie wspomne o dziennikarzach. No, ale moznaby trzasnąć foć z prowadzacym ją profesorem poza "konkursem" czyli poza badaniami, czy zabiegami. No tak, w sumie tak. Pytanie czy madre byłoby zrobić osobie w tajim stanie zdrowia "wycieczkę" ponad 400 kilometrów po nic poza ta fotką, kto by za to zapłacił (NFZ neichętnie finansowałby wycieczke po fotke specjalistyczna karetką) i co na to mający pozować lekarz - mógłby nie wykazac zrozumienia tylko gniew, ze się naraza pacjenta z powodu głupiej foci.
                        Mozna by oczywiscie przebrać jakeigoś znajimego w lekarski kitel, zawiesić mu stetoskop na szyi i podpisac ze to lekarz, ale czy toi rzetelne i dobre dla tej osoby? A jak ktoś typa rozpoznały, ze lon nie lekarz, tylko hydraulik przykładowo?

                        A całkiem już powaznie Bene. Ja takimi akcjami zajmuje się od ponad 15 lat smile I powiem Ci, że rzadko trafia się aż taki debil - przepraszam za beutalnośc, żeby TYLKO obrazki umiał ogladac, a wcale nei umiał czytać - mowa o dorosłych ludziach, w normie intelektualnej.

                        ten materiał zaczynał się jakoś tak: nadtytul - X żyje z wyrokiem śmierci, tytuł: Czeka na przeszczep
                        lead: 20- letni X z Y to miły i przystojny młody człowiek. Nie wyglada na chorego, tym bardziej śmiertelnie. Może tylko dziwić fioletowy kolor jego ust, ale czasem bywa mniej dostrzegalny. Tymczasem X żyje z wyrokiem smierci. Serce, które bije w jego piersi ma bardzo poważną, nieusuwalna wadę. Jedyny ratunek dla 20- latka to przeszczep. - przykładowo oczywiscie.
                        Jesli ktoś jest przepraszam tak tepy, że nie umie przeczytac wiecej niz tytul i nadtytuł tojuz na serio nic nie poradze
                        • bene_gesserit Re: Miłe Panie 30.01.16, 15:31
                          Jak napisałam, zdaje się nam oraz wysokiej klasy specjalistom, zatrudnionych w ogólnopolskich mediach. Ok, masz inne zdanie - i jak sama to opisujesz, mieszane wyniki.

                          W normie intelektualnej nie trafiają sie, używając twojego określenia, debile. A dla osób, którym sie nie chce czytać, grona rosnącego, są chwytające za serce i wyobraźnię obrazki. Pomyśl o tym, jeśli zależy ci na skuteczności a nie na nie wiem czym.
                          • kora3 Re: Miłe Panie 30.01.16, 15:46
                            bene_gesserit napisała:

                            > Jak napisałam, zdaje się nam oraz wysokiej klasy specjalistom, zatrudnionych w
                            > ogólnopolskich mediach. Ok, masz inne zdanie - i jak sama to opisujesz, mieszan
                            > e wyniki.
                            >


                            jakim specjalisto przepraszam? Tym od reklam? Akurat REKLAMY fundacji pomocowych sa nienajgorzej robione - jak działa ten mechanizm pisałam - choruym dzieciom/im rodzinom jest pod naszą opieką dobrze.
                            Natomiast niektore reklamy róznych produktow wrecz odstreczają od ich nabywania smile Pocztaj sobie FH - tam jest sporo wątków o "najbardziej wkurzających reklamach". Nie wiem kto te reklamy tworzy, ale jesli specjalisci to pożal się Boże smile
                            Jest taka teoria, ktora mówi, że nie chodzi o to, by reklama się podbala, tylko by została zapamietana. A jak irytuje, to się zapamięta.
                            Tylko, że to się srednio sprawdza, bo niektórych tak bardzo irytuje, ze naprawde odstrecza od produktu/marki.

                            > W normie intelektualnej nie trafiają sie, używając twojego określenia, debile.
                            > A dla osób, którym sie nie chce czytać, grona rosnącego, są chwytające za serce
                            > i wyobraźnię obrazki. Pomyśl o tym, jeśli zależy ci na skuteczności a nie na n
                            > ie wiem czym.


                            Wiesz, nie chwalac się, ale na skutecznosc mego przekazu pomocowego ani ja nie narzekam, ani ci których dotyczy. Świadczą o tym kwoty zebranych pieniędzy smile
                            NIE jestem hieną Bene i nie bedę. NIE zmuszę sprawnego intelektualnie 15 - latka, żeby mi zapozował do zdjecia, jak mu matka zmienia pampers. Bo to ma ludzi przekonac, ze on naprawe potrzebuje pomocy. Nie, bo wiem, ze się chłopak zwyczajnie wstydzi! I chwała Bogu potrafię napisac i ozdjeciować tak, żeby ludzie kase dali, ale bez uwłaczania godnosci bohatera.
                            • bene_gesserit Re: Miłe Panie 30.01.16, 15:52
                              Znowu - nie dyskutujemy o tobie ani twojej moralności. I znowu: nie namawiam do upokarzania nikogo, eot, bo to naprawdę męczące. Chyba zacznę ilustrować swoje teksty obrazkami.
                              • kora3 Re: Miłe Panie 30.01.16, 16:29
                                ja o tym wsponniałam Bene nie dlatego, że TY namawiasz...
                                Wspomniałam o tym, bo ... byłam tego swiadkiem. I to w wykonaniu osoby, która na pewno znasz z ekranu TV i nie podejrzewałabyś jej jak sadze o takie zachowanie ogladając jej materiały sad
                                Wiadomo, że materiały TV sa neico udawane ze tak powiem. W gazecie opowiadasz jednak słowem, zdjęcia sa tylko ilustracją do słow. W Tv "opowiadasz" obrazami. Więc bywa tak, że przykladowo rodzic myje niepełnosprawne dziecko nibt do spania, a tak naprawdę jest biały dzień a dziecko spac jeszcze nie idzie. Albo ktos szykuje skromne kanapki niby do szkoły, a jest sonota i szkoły nie ma ...To jest konieczne, bo orzeceiż ta ekipa nie siedzi tam cały dzień (no czasami), ani tym bardziej tydzień. Wiec rózne standardowo wykonywane czynnosci trza pokazać, a ze teraz nie są konieczne ....no to trudno smile
                                Niemniej no własnie - sa granice. Wsponiana osoba uznała, że chory powaznie, ale pogodny nastolatek sie nie sprzeda u niej. że trzeba czegos "mocnego". Zdaniem tej osoby "mocne" nie było to, że nastolatka trzeba było z pomoc a sasiadów taszczyc po schodach, ani to, że po domu chodzi on na czworakach, bo szczupłosc pomieszczen uniemozliwia uzycie balkonika. Maiło być cois ekstra, co "chwyci za serca". ta osoba myslala i wymysliła. Pokazemy widzom, ze mama zmienia 15- latkowi pampers. Oczywiscie nie chodziło o pokazanie genitaliów przeceiż, tylko samej czynności. Niby nic takiego, przeciez wiekszosc kolegów i kolezanek ze szkoly chlopaka WIE, że uzywa on pampersów, albo się bodaj domysla. I wie, albo domysla się, ze sam sobie nie zmeinai, a ze tylko z mamą mieszka, to pewnie zmeinia mama - logiczne.
                                Co innego jednak miec swiadomośc, ze otoczenie o czyms wie, albo się domysla, a co innego dac się w takiej sytuacji sfilmowac.Chlopak odmówił i osoba znana i uznana zaczeła się nań wydzierac i na matkę, az operator i dzwiękowiecv mieli miny pełne zazenowania. A ja załowałam, ze moje materiały stały sie dla tej osoby inspiracja do pojęcia tematu sad
                                • minniemouse Re: Miłe Panie 30.01.16, 23:17
                                  To wszystko co piszesz Koro nie ma nic wpolnego z faktem ze ludzie wola ladne niz brzydkie. i tyle..

                                  Minnie
                                  • bene_gesserit Re: Miłe Panie 31.01.16, 03:33
                                    Tak, tak tak, i potwierdzają to badania, praktyka i historie z zycia. Oraz fakt, ze większość kobiet się maluje smile
                                    • kora3 Re: Miłe Panie 31.01.16, 12:09
                                      smile Hmmm z tym malowaniem tak, wiekszosc kobiet się maluje, bo wiekszość kobiet CHCE być postrzegana jako ładna/ ładniejsza niż jest smile
                                      Na tym jest zbudowana większosc reklam Bene. W reklamach dzieci nawet chore są ładne, ich rodzice są ladni i zadbani - jest to prosty przekaz - używając tego produktu bedziesz taki, jak ci z reklamy.
                                      Ale już gdy do zareklamowania jest np. proszek, odplamiacz, czy płyn do naczyń twórcy reklam czesto stawiają na pozorne "naturszczykostwo". Kobieta nie ejst skrajniezaneidbana, ale ubrana "na domowo", z nadwagą otd. Dlaczego? Ano dlatego,żeby potencjalne nabywczynie identyfikowały sie z nią. Z celebrytka/modelka/ aktorką się nie identyfikują.

                                      Przekaz materiałów realistycznych jest zupełnie inny. Trudno się komus identyfikować z osobą np. chorą., gdy sam chory nie jest/nie ma w otoczeniu takiej osoby. Tu chodzi o wywołanie zainteresowania/współczucia a nie identyfikację. I tu im gorzej ktoś wypada zdjęciowo tym lepiej . Bo ludzie widzą po protu jego kalectwo/chorobe. Usmiechnięty szczesliwy chory jest ze tak powiem trudno sprzedawalny. Oczywiscie nie popieram metod tej opisanej osoby, ale zdarza mi sie przywolywać do porzadku" osoby fotografowane i to niekoniecznie zaraz w takich dramatycznych okolicznościach. Bo ktoś opowiada, że ma problem z urzedem, a do zdjecia pozuje uśmeichając się radośnie.
                                      Dlatego w materiałach interwencyjnych najlepiej jest, gdy dziennikarz nawet potrafiący robic zdjęcia pracuje z fotoreporterem. Bo dziennikarz gada z kimś, a w tym czasie fotpstryk robi zdjęcia. Ktos opowiada o swoim problemie i ma emocje negatywne, nie pozuje, jest sobą. Wiekszosc ludzi chce na fotach ladnie wyjśćsmile A ładniej na ogół wygladamy z niekoniecznie wcale naruralnym usmiechem (tzw. zabia twarz). Więc ludzie się usmiechają ustami szeroko otwierając oczy i wyglada to nienaturalnie, szczególnie gdy materiał traktuje o jakims problemie.
                                      Kazdy doswiadczony dziennikarz/fotoreporter spotykając sie np. z rzecznikiem danej instytucji "forantuje" sobie zdjęcia tegoż w róznych ujeciach i do róznych matkówsmile
                                      Trza mieć takie uśmiechnięte na okoliczność pt. "Nasi policjanci się spisali! Po 16 godzinach poszukiwań udało się odnaleźć zaginionego. jest wyziębiony i odwodniony, ale jego zyciu nie zagraza niebezpieczeństwo" i trza miec powazne na okoliczność "Niestety pchnięty nożem nastolatek nie przezył. Policja intensywnie szuka sprawcy"
                                      • bene_gesserit Re: Miłe Panie 31.01.16, 15:50
                                        Po raz tysięczny mam wrażenie, że nie odniosłaś sie do tego, co napisałam, a do tego co chcesz myśleć, ze napisałam, żeby mieć pretekst do pisania o sobie.
                                        • kora3 Re: Miłe Panie 31.01.16, 16:10
                                          Bene, ja nie piszę o sobie, tylko o materiałach. KAZDY dziennikarz Ci powie, że widoczne kalectwo/choroba bardziej działają na ludzi w kwestii pomocowej.
                                          Natomiast na pewno REKLAMA rzadzi się innymi prawami. Dlatego porównywanie prośby o 1 proc. dla konkretnego dziecka/osoby z REKLAMĄ fundacji pomocowej, ze tak TEZ pokazują ładne dzieci, choc chore, jest nieporozumieniem.
                                          Pokazują, bo reklama tak ma działać - pod opieką naszej fundacji chore dzieci sa szczesliqwe, usmiechniete, radosne, bo jest iim dobrze - wspomóż nasza funfdację, a kasa nie pójdzie na darmo
                                          • bene_gesserit Re: Miłe Panie 31.01.16, 16:14
                                            Znowu - dyskutujesz z tym, co chcesz myśleć, ze napisałam. A nie z tym, co napisałam. To na dłuższą metę dość nużące.

                                            Mam nadzieję, ze rozumiesz. Adieu.
                                            • kora3 Re: Miłe Panie 31.01.16, 16:15
                                              No przeceiż OBIE pisałyście z Minnie, że "ludzie wola ładne osoby" - ogólnie, tak, gdy sie z nimi mają identyfikować.
                                  • kora3 Re: Miłe Panie 31.01.16, 11:51
                                    Widzisz Minnie - w REKLAMIE tak, w materiale realistycznym - nie. Mozesz się oczywiście nie zgadzać, ale tak jest.
    • claratrueba Re: prośby o przekazanie 1% podatku 28.01.16, 06:54
      Po prostu, Chrisie, niektórzy uważają, że granie na emocjach jest nie fair. Że należy ludzi, od których oczekujemy pomocy traktować poważnie przedstawiając rzeczowe argumenty i fakty a nie jak jakieś sentymentalne panienki, które trzeba wzruszyć by coś dostać.
      Dla Ciebie to forma oschła, dla mnie po prostu uczciwa. Pozwalająca ocenić czy to darowizna ważniejsza ze względu na cel niż inne a nie uzyskana na zasadzie "jak nie da to będzie mieć wyrzuty sumienia, że jest nieczuła na cudze nieszczęście, wiec da. Albo wyrzuty, że nie daje swojemu, wiec też da"
      Kwestia osobowości autora apelu.
    • hybriska Re: prośby o przekazanie 1% podatku 28.01.16, 11:05
      Chrisie, mi jest osobiście bliżej do twoich odczuć i uważam, że forma komunikacji jest bardzo istotna.

      Nie lubie przesady w żadną stronę. A z jednej mamy ckliwe opisy i granie na emocjach, dbanie aby chore dziecko uroczo wyszło na zdjęciu. Z drugiej: suchy komunikat bez chociażby "bedzie mi miło gdy to przeczytacie i rozważycie ewentualny udział w akcji", co sprawia wrażenie że nadawca uważa za oczywiste iż pomoc się należy a odbiorca nie ma nawet szansy zdecydować na co przekazać 1%, bo pewnie żadnego opisu sytuacji i informacji na co konkretnie zostanie wydane wsparcie nie ma.

      Nie uważam też żeby akurat w tym przypadku koleżanka była jakaś nieśmiała, nie chcąca się narzucać, z natury oszczędna w słowach. Jakoś kłóci mi się to z faktem iż w ciągu 2 dni "spamuje" prośbą. Ja bym się poczuła jakby ktoś traktował mnie tylko jako skarbonkę która akurat przez przypadek chodziła z nadawcą na studia. Pewnie przeszłabym nad tym do porządku dziennego i nawet nie zastanawiałabym się czy jestem w stanie jakoś pomóc. Każdy dobiera formę prośby według siebie i nic mi do tego, ale kompletnie sucha prośba i przypominanie się uważam za dziwne.
      Wyjątek to np. czyjś nagły wypadek, wtedy ani trochę nie dziwi "XXX potrzebna krew grupy Y, dane: ".

      BTW: Wśród znajomych ze studiów mam znajomą z przewlekłą chorobą, która też prosi o 1% lub przelew na konto. Jednak mam mieszane uczucia gdy co roku widzę prośbę na FB a potem każdego lata zdjęcia z egzotycznych wycieczek.
      • kora3 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 28.01.16, 12:24
        Mam wrazenie Hybrisko, ze nie zrozumialaś - kolezanka Chirisa nie to, ze napisała "Prosze o przekazanie 1 proc." bez opisu na co, tylko po prostu przesłała prośbe OFICJALNA w tonie, taka którą z powodzeniem mozna wysłac do osoby zupełnie nieznajomej. Byc moze Chris oczekiwał czegoś w rodzaju "Moi mili kolezanki i koledzy. Jak wiecie moja coreczka cierpi na. Proszę Was o wziecie jej pod uwagę, gdybyście rozwazali przekazanie 1 % podatku na charytatywny cel"
        • hybriska Re: prośby o przekazanie 1% podatku 28.01.16, 12:49
          Ależ zrozumiałam, tylko sobie dywagowałam wink
          • kora3 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 28.01.16, 14:08
            Aha ... smile wiesz, mnie się czesto zdarza dostawac np. zaproszenia od ludzi bardzo dobrze mi znanych wtonie oficjalnym np. "Dyrektor Miejskiego Domu Kultury XY ma zaszczyr zaprosic Panią Redaktor Korę Z. na uroczyste rozdaania nagród tegorocznego konkursu ..." i nie budzi to mego zdziwienai smile
            • hybriska Re: prośby o przekazanie 1% podatku 28.01.16, 15:12
              W kontaktach/sprawach zawodowych/oficjalnych też mnie nie dziwi taki ton. Można z kimś imprezowac, prowadzić długie rozmowy, flirtowac a maile w konkretnej sprawie pisać zasadniczo. Ale tu sprawa jest zupełnie inna.
              • kora3 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 29.01.16, 09:28
                Hmm a mnie się wydaje calkiem analogiczne - wszak nie chodzi o pozyczenie stowki do jutra, tylko o pewną formalną sytuację - przekazanie 1 proc. podatku na cel charytatywny.
                Dziwnie wygladałoby niewątpliwie coś takiego "Szanowny Pan Dyrektor MDK. Uprzejmie proszę uo udzielenie mi z prywatnych pieniędzy bezprocentowej pożyczki w wysokości 100 złotych (słownie: sto złotych) na cele peywatne. Pożyczkę zobowiąxzuję się zwrócić do dn. xxxxx. Prośbe swą motywuję chwilowa, acz dotkliwą dla mnie utratą płynnosci finansowej. Z powazaniem mgr XY, st. ref. ds. administracyjnych w Z.
                XY
                kod pocztowy miasto
                ulica
                nr konta

                smile
    • ta_karola Re: prośby o przekazanie 1% podatku 29.01.16, 11:39
      Mnie interesuje czy rzeczywiście to dziecko jest chore, gdy ktoś mnie prosi o pieniądze na leczenie, resztę mam gdzieś. , Podaj mi dane, ja z chęcią wpłacę ten 1% podatku.
    • akle2 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 29.01.16, 18:21
      Odpisz, że już zdążyłeś się rozliczyć i ew. będziesz pamiętać za rok. Nie ma co przeżywać.
    • firlefanz Re: prośby o przekazanie 1% podatku 31.01.16, 14:02
      Rozumiem Twoje odczucia - tez uważam, że mail do grupy ze studiów powinien być jednak inny w tonie (nie tyle bardziej sentymentalny, co bardziej osobisty) niż do instytucji/osób nieznanych.

    • kora3 Minnie i Bene 01.02.16, 09:18
      OT, ale fajne smile
      Przed chwila - reklama fundacji pomocy dzieciom chorym/niepełnosprawnym. Obrazek - ładny faktycznie chłopczyk na wozku i dwoje młodych, ładnych ludzi - sugestia, że rodzice tegoż. I tekst ładnej pani "Nie pytaj rodziców dziecka niepełnosprawnego o jego przyszłosc. Oni tak dalece nie planuja (jakoś tak). Bycie rodzicem dziecka niepełnosprawnego to (teraz uwaga) CIĘZKI KAWALEK CHLEBA"
      Noż ludzie... Wy mi piszecie o kaichs specjalistach, a tu taki "kwiat"? "Cieżki kawalek chleba" to odiom obrazujący trudna PRACĘ ZAROBKOWĄ. "Kawalek chleba" jest tu bowiem synonimem zarobku! Ta reklama sugeruje wprost, że rodzice dziecka niepełnosprawnego ZARABIAJĄ na jego niepełnospraności smile Poprzez opieke nad nim. Gratuluje specjalistom przekazu smile Super smile
      • minniemouse Re: Minnie i Bene 02.02.16, 23:15
        kora3 napisała:
        "Cieżki kawalek chleba" to odiom obrazujący trudna PRACĘ ZAROBKOWĄ.


        Niezupelnie. to oznacza po prostu ciezka harowe. niemniej jednak uwazam ze uzycie tego zwrotu jest faktycznie niestosowne.
        poniewaz imputuje iz zajmowanie sie niepelnosprawnymi dziecmi to harowa na ktora nie ma sie ochoty.
        W istocie jest to czasem harowa, ale dzieci sie kocha i nie traktuje zajmowania nimi jako jakiegos nieznosnego znoju.

        Minnie
        • kora3 Re: Minnie i Bene 03.02.16, 06:58
          Sama widzisz, ze z tymi specjalistami od przekazu hehe cos nie tak. Mnie to potwornie "zazgrzytalo". I tobie, choc nieco inaczej to rozumiesz - także.
          Tymczasem Minnie to JEST HARÓWKA, ale własnie wynikająca z milosci, a nie koniecznosci, w tym przypadku zarobkowej. Mozesz się nie zgadzać, ale "kawałek chleba" jest idiomatycznym synonimem UTRZYMANIA. "Praca w infolinii to naprawdę cięzki kawałek chleba" np.
        • bene_gesserit Re: Minnie i Bene 03.02.16, 12:51
          To się może nie podobać czy zgrzytać, ale - szczerze mówiąc - mam większe zaufanie do marketingowych specjalistów z dużych korporacji, którzy zęby zjedli na reklamach społecznych, którzy sprawdzili swoje pomysly na niezliczonch grupach focusowych i panelach niż, ekhem, pojedynczych specjalistkach bez tego typu narzędzi, zespołów, wsparcia, z mniejszym doświadczeniem, innym wykształceniem i możliwościami.

          Nawiasem mówiąc 'ciężki kawałek chleba' oznacza pracę, ale niekoniecznie 'pracę zarobkową'. Cała konstrukcja Kory jest zatem lekko bez sensu i niczego nie udowadnia.
          • kora3 Re: Minnie i Bene 03.02.16, 13:04
            Bene - skoro mnie zgrzyta i Minnie tez zgrzyta, to ... zgrzyta. smile "Cięzki kawałek chleba" oznacza pracę zarobkową, bo "kawałek chleba" jest synonimem utrzymania się przecież. Jest taki wyraz juz raczej archaiczny, jak "chlebodawca" i oznacza "pracodawcę", a nie kogoś, kto w ramach dobroczynnosci udziela komus wsparcia.

            Nie sledzę az tak reklam, takze tych zwiazanych z kampaniami społecznymi, ale przypomina mi się dość "gruba wpadka tych speców sprzedparu lat. Otóż była to kampania antydyskryminacyjna i w jednym ze spotów pokazana była grupa szkolnych dzieci na lekcji wf. Dwoje dzieci - w domysle wyznaczeni przez nauczyciela kapitanowie druzyn do gry zespołowej wybiera spośród reszty zawodników. Zostaje dziecko z zespołem Downa i dziecko - kapitan mówi "Ciebie nie chcę" . Przyznam się, że brak logiki w tym spocie mnie powalił i nie wiem jak ktos uzywający mozgu, mógł akurat TAKĄ scenke, jak te wybory na lekcji wf wybrac dla zobrazowania dyskryminacji.
            A to dlatego, że ideą gier zespołowych jest dobro druzyny. Z założenia kapitan takowej ma wybierać sobie zawodników najlepszych, by zapewnicv drużynie zwycięstwo, zatem nie wg swych sympatii, czy antypatii osobistych. Tak sie zresztą dzieciom wpaja. Tymczasem niewybranie zawodnika najprawdopodobniej najsłabszego ukazuje się w takim spocie jako coś złego - dyskryminację. Toż to centralne robienei dzieciom wody z mózgu.
            • bene_gesserit Re: Minnie i Bene 03.02.16, 14:21
              Kora, naprawdę się marnujesz tam, gdzie jesteś. Jednym palcem rozwalasz robotę tylu ludzi, dysponujących kierunkowym wykształceniem, narzędziami, zespołami, badaniami, etc, etc hoho, łał, niesamowite, nie mogę wyjść z podziwu.
              • kora3 Re: Minnie i Bene 03.02.16, 14:41
                Bene, jako ODBIORCA jakiegoś przekazu mam chyba prawo mieć na temat tego przekazu takze zdanie krytyczne?
                Nie ma ludzi, którzy NIGDY się nie myla, nawet wśród posiadających kierunkowe wykształcenie, np. Jak widać nie ustrzegło to twórców opisanej reklamy społecznej przed tzw. szkolnym nomen omen bledem.

                A tak w ogóle, to skoro to tacy spece tworzą reklamy (wszekie), to dlaczego one bywają takie zenujące niektóre?
                Np. zawierają razącej błędy językowe - "na dworzu", "o konsystencji kiślu". Albo sukieneczka jest rózowa przed uzyciem jakiegoś srodka do prania, a po uzyciu czerwona smile Albo, co tez rozwala: pani się użera z plamami na koszuli meza, która wyglada po jego lunchu tak, jakby mąż był przedszkolakiem w oddziale najmłodszym i potrzebował sliniakasmile
                • bene_gesserit Re: Minnie i Bene 03.02.16, 22:25
                  Obawiam się, ze reklamy społeczne i komercyjne to dwie rózne działki, rozumiesz. Mam nadzieję. I nie chodzi o twoją opinię, ale uporczywe stawianie swoich umiejętności, pomysłów oraz wykonania wyżej caaalych grup wyspecjalizowanych ludzi o - uwierz - niepomiernie większych zasługach i osiągnięciach niż twoje. eot, bo ile można
                  • kora3 Re: Minnie i Bene 04.02.16, 08:09
                    Zupełnie opacznie rozumiesz Bene, moze to projekcja swoich ze tak powiem odczuć.smile
                    Kazdy z nas jest odbiorcą przekazów i każdy ma prawo je oceniać.
                    Nie interesuje mnie kto jest autorem danej reklamy społecznej, czy komercyjnej, nawet się w reklamach nie pojawia nazwisko autora. Interesuje mnie przekaz. W przypadku dwóchj opisanych tu spotów kampanii społecznych - zupełnie nietrafiony.
                    Ozcywiscie mozesz uwazać, ze jesli coś zrobili fachowcysmile to musi byc doibre i nie mamy tu prawa do zadnej refleksjismile
                    • bene_gesserit Re: Minnie i Bene 04.02.16, 12:39
                      Obawiam się, ze jakość możemy odróżnić jedynie po skutkach. O tym, jak działają twoje artykuły, wiesz. Nie masz natomiast zielonego pojęcia o skuteczności kampanii innych. Co, jak mi się wydaje, stawia twoją mocno butną pewność co do twoich ocen pod znakiem zapytania.

                      Cudze kampanie mogą ci się nie podobać do imentu, ale twoja ocena nie oznacza, ze są nieskuteczne. Całkiem możliwe, że są o całe niebo lepsze od twoich.
                      • kora3 Re: Minnie i Bene 04.02.16, 14:09
                        bene_gesserit napisała:

                        > Obawiam się, ze jakość możemy odróżnić jedynie po skutkach. O tym, jak działają
                        > twoje artykuły, wiesz. Nie masz natomiast zielonego pojęcia o skuteczności kam
                        > panii innych. Co, jak mi się wydaje, stawia twoją mocno butną pewność co do two
                        > ich ocen pod znakiem zapytania.



                        Ja Bene nie prowadzę zadnych kampanii przecież. A przekaz jako taki mam prawo ocenić, bo ... do mnie też dociera.

                        > Cudze kampanie mogą ci się nie podobać do imentu, ale twoja ocena nie oznacza,
                        > ze są nieskuteczne. Całkiem możliwe, że są o całe niebo lepsze od twoich.


                        Nie moga byc lepsze, ani gorsze od MOICH, bo ja nie prowadzę kampanii zadnych. smile
                        • bene_gesserit Re: Minnie i Bene 04.02.16, 16:32
                          OK, niech będą 'wyniki w złotówkach na głowę' zamiast 'kampanii'.

                          Idę szukać obrazków.
                          • kora3 Re: Minnie i Bene 05.02.16, 08:21
                            Bene, poszukaj tych obrazków, bo przydazą się ...Tobie. Parę razy bowiem usiłowałam Ci wyjaśnic, bezkuteczmnie, ze czym innym jest material o KONKRETNYM dziecku/dorosłym potrzebumjącym pomocy, a czym innym KAMPANIA na rzecz chorych/potrzebujących w ogóle. W materiałach tego typu ukazuje się konkrety, w kampaniach nie.
                            • bene_gesserit Re: Minnie i Bene 05.02.16, 12:54
                              Kora, proszę cię, nie pisz głupot smile

                              Oczywiście, ze w kampaniach ukazuje się konkrety. O wiele łatwiej współczuć konkretnemu dziecku niz anonimowej grupie. Konkretne dziecko z bardzo konkretną chorobą.
                              • kora3 Re: Minnie i Bene 05.02.16, 14:41
                                W kampaniach pokazuje się RÓZNE dzieci Bene i nie opisuje z oczywistych przyczyn dokładnie ich problemów zdrowotnych. Chodzo o zainteresowanie TEMATEM np. chorych dzieci i przez to fundacja, która się nimi opiekuje. W materiale pomocowym chodzi o zainteresowanie KONKRETNYM dzieckiem i jego konkretnymi problemami.
                                • bene_gesserit Re: Minnie i Bene 05.02.16, 14:57
                                  Yhyy. A niebo jest niebieskie. Co nadal nie udowadnia żadnego z twoich punktów, ale o to mniejsza.
                                  • kora3 Re: Minnie i Bene 05.02.16, 17:31
                                    Skoro nie dostrzegasz róznicy, to juz twój problem.
                                    A jest bardzo prosta: kampania ma przekonywać, że wsparcie fundacji jest dobre, bo prezentowane w spotach "fundacyjne" dzieci są co prawda chore, ALE usmiechnięte, zadbane. W materiale pokazuje się negatywy, zeby ludzie chcieli pomóc teu konkretnemu dziecku.
                                    • minniemouse Re: Minnie i Bene 06.02.16, 01:15
                                      A jest bardzo prosta: kampania ma przekonywać, że wsparcie fundacji jest dobre, bo prezentowane w spotach "fundacyjne" dzieci są co prawda chore, ALE usmiechnięte, zadbane. W materiale pokazuje się negatywy, zeby ludzie chcieli pomóc teu konkretnemu dziecku.


                                      chcesz przez to pwiedziec ze w kampanii odwrotnie, nie chca aby dzieciom pomagac?
                                      ze to tylko sobie a muzom?


                                      Minnie
                                      • kora3 Re: Minnie i Bene 06.02.16, 05:38
                                        Ło matko, Minnie - jak ty wiele opacznie rozumieszsmile
                                        W kampanii chodzi o promocję pewnej z braku lepszego słowa na teraz- IDEI- tak?
                                        W krótkim spocie pokazuje się dlaczego ta idea jest dobra i warta wsparcia, czy poparcia. W przypadku wsparcia fundacji jest to przekazanie idei pt "pod opieką naszej fundacji chore dzieci mają realną pomoc i są zadbane, więc pomóż nam im pomagać" I temu towarzyszy np. wizerunek dziecka z widoczną niepełnosprawnością, ale zadbanego, uśmiechniętego i w istocie na ogół ładnego (w sensie przyjętych kanonow urody). Dlaczego? No, żeby ludzie ZOBACZYLI, ze chore dziecko pod opieką tej fundacji ma się dobrze. Dlaczego dziecko jest na ogół ładne? Żeby jego obraz wywoływał pozytywne skojarzenia z FUNDACJĄ i jej IDEĄ. Nie ma to nic wspólnego z tym co napisałaś Minnie. Nie chodzi o oszustwo żadne tylko o przekaz pewnej IDEI.

                                        Obrazy budzące grozę, przerażenie, obrzydzenie zwłaszcza często powtarzane (a spoty kampanijne sa powtarzane często) powodują podświadomy negatywny odbiór.

                                        Dlaczego zatem w materiałach dziennikarskich mających także przecież na celu pomoc danej osobie pokazuje się je skoro budzą negatywne emocje? Ano dlatego, że materialy te nie mają działać na podświadomość, ale na świadomość. I nie propagują IDEI, tylko ukazują konkretny problem konkretnej osoby, która POMOCY właśnie nie ma i jej potrzebuje. Taki materiał jest znacznie, bardzo znacznie dłuższy niż spot i można w nim pokazac całą grozę/beznadziejność sytuacji i tak przekonać ludzi, żeby te osobe wspomogli.
                    • minniemouse Re: Minnie i Bene 05.02.16, 01:46
                      kora3 napisała:

                      Interesuje mnie przekaz. W przypadku dwóchj opisanych tu spotów kampanii społecznych - zupełnie nietrafiony.


                      nie nie wiem czy jako sama reklama taki nietrafiony. zauwaz ile teraz gadania o owej reklamie, a przeciez dokladnie o to w tym chodzi - o stworzenie zainteresowania.
                      my moze nie zrobimy datku,
                      ale ktos inny tak. a z pewnoscia o reklamie bedzie sie mowic vide o temacie.
                      i to, nic wiecej, bylo celem reklamy.

                      Minnie
                      • kora3 Re: Minnie i Bene 05.02.16, 08:27
                        Hmm no wiesz, generalnie jst taka teoria, że reklama - dowolna, także komercyjna nie musi być lubiana, a musi byc zapamietana. Czyli nawet jesli jest głupia, irytująca yo nie szkodzi, bo ludzie zapamietają i dany produkt kupia. Okazuje się jednak, że skrajna głupota niektórych reklam zniecheca do zakupu danego produktu, bo potencjalny klient z tym produktem kojarzy poziomi irytacji, jaki w nim wywołuje reklama.
        • kora3 A poza tym Minnie :) 03.02.16, 17:52
          Niezaleznie od tego, że Ty odczytujesz to o "kawałku chleba" jako nawiazanie do harowki, to zgezyta Ci ten spot nie dlatego przecież, że nowa o tym, że jest cieżka, tylko dlatego, ze mowa o harówce (wg Ciebie niezarobkowej) w sumie nie wiadomo na jaką ...okolicznośćsmile
          Bo spot ma zachecać do wsparcia materialnego fundacji pomagającej chorym/niepełnosprawnym dzieciom. Co ma do tego informacja, że bycie rodzicem takiego dziecka to spory trud, związany takze z wysiłkiem fizycznym nierzadko. No co?
          Gdyby to był apel do wolontariuszy chetnych takim rodzicom pomóc w opiece nad dzieckiem, to miałoby jakis sens wspominanie o trudzie, jaki w popiekę nad dzieckiem wkladaja. Ale to jest apel o wsparcie finansowe. Więc co? Ludzie mają tym rodzicom placic za ich trud?

          Wspominanie o trudnej sytuacji rodziców miało bysen tak: - Nie pytaj rodziców dziecka niepełnosprawnego o jego przyszłosc, bo oni tak dalece nie planują. Los rodzica dziecka niepełnosprawnego jest ciężki, czasem trudno zaplanowac kolejny dzień, gdy brakuje na leki, rehabilitację, czy operację. Twoja pomoc może ucznic ich zycie lzejszym"
          • minniemouse Re: A poza tym Minnie :) 05.02.16, 01:58
            kora3 napisała:

            Nie pytaj rodziców dziecka niepełnosprawnego o jego przyszłosc, bo oni tak dalece nie planują.


            jak ma to rozumiec? ze ich dzieci czeka rychla smierc?
            w sumie nie wiem co gorsze, ten ciezki kawalek chleba czy to.
            Koro, niektorzy niepelnosprawni zyja calkiem dlugo. i wbrew pozorom, rodzice ciagle mysla jak im zapewnic przyszlosc po ich smierci albo jesli zniedoleznieja (rodzice, znaczy sie).

            Minnie
            • kora3 Re: A poza tym Minnie :) 05.02.16, 08:17
              hmmm no wlasnie - ten chłopczyk na wózku nie wygladał na śmiertelnie chorego, po prostu dziecko,które nie chodz. Przekaz jest kompletnie niejasny i nietrafiony - dlatego nam "zgrzyta" smile
              • minniemouse Re: A poza tym Minnie :) 06.02.16, 01:13
                kora3 napisała:

                Przekaz jest kompletnie niejasny i nietrafiony - dlatego nam "zgrzyta"


                A ktory przekaz masz na mysli? bo naprawde nie uwzielam sie na ciebie Koro, ale imo twoj jest gorszy od tego "kawalka chleba".
                bo tam przynajmniej, jesli ktos uwaza podobnie jak ja ze "ciezki ..." oznacza po prostu bardzo ciezka prace, odczyta to wlasciwie.

                Minnie
                • kora3 Re: A poza tym Minnie :) 06.02.16, 01:18
                  Nie wiadomo w tym spocie
                  1. co ma ciezki trud rodzica dziecka niepełnosprawnego do oczekiwania wspomogania fundacji
                  2. nie wiadomo co ma do nieplanowania przez tych rodziców tak dalece do oczekiwania na wsparcie fundacji.
                  • kora3 Re: A poza tym Minnie :) 06.02.16, 01:21
                    Za wcześnie mi się nacisnęło wysylanie :

                    Ad 1) - mowa o ciężkim trudzie rodzica (w innej formie niż kawałek chlebasmile) miałoby sens, gdyby poszukiwano wolontariuszy mających odciązyc rodziców w piece nad dzieckiem.
                    Ad 2) wspominanie nieplanowaniu miałoby sens, gdyby zbierano na hospicjum dla dzieci
    • rcozas Re: prośby o przekazanie 1% podatku 16.02.16, 19:16
      Ty pomagasz dlatego, że ktoś cie ładnie poprosi, czy dlatego,że należy pomóc i masz taka potrzebę? Moim zdaniem szukasz usprawiedliwienia, żeby nie pomóc.
    • michal.palasz Re: prośby o przekazanie 1% podatku 16.02.16, 20:23
      To może zapytasz koleżankę zamiast się żalić na forum.
    • koty_schrodingera Re: prośby o przekazanie 1% podatku 17.02.16, 06:44
      może nie chodzi o nadawcę tylko o odbiorcę? a właściwie o niedoszacowanie potrzeb odbiorcy?
      z moich obserwacji wynika, że pomagając oczekujemy wdzięczności, im bardziej eksponowana tym lepiej. Nie potrafimy pomagać (może tylko nie lubimy) bezinteresownie.
      Ja pomagam starszej, schorowanej Pani, której jedyną rodziną jest córka schizofreniczka. Córka kilka lat temu zaprzestała leczenia, jej stan się pogarszał. Zaczęła się robić agresywna, tracić kontakt z otoczeniem, ect. Oczywiście odmawiała kontaktu z jakimkolwiek lekarzem. Taki stan trwał dość długo. Ruszyłam do urzędów, policji, MOPS-u, sądów by dosłownie wywalczyć skierowanie Jej na przymusowe leczenie - wszędzie słyszałam na wstępie: to niemal niemożliwe, bo inni (lekarze, urzędnicy, sądy, przepisy...) uniemożliwiają. Dopięłam swego, dziewczyna jest leczona. Dopiero PO umieszczeniu Jej w szpitalu pracownica MOPS-u którą molestowałam przez ponad rok by wykonywała swoją robotę odwiedziła Matkę-staruszkę po raz pierwszy (!), by zakomunikować: dobrą wiadomość! Też była rozczarowana, że jedynym podziękowaniem jest kawa/herbata z własnoręcznie upieczonymi ciasteczkami oraz łzy w oczach starszej Pani. serdeczność urzędniczki dość szybko zamieniła się w oschłość i urzędowy ton. Przed wyjściem z satysfakcją poinformowała nas, że całe to zamieszanie po nic, bo chora i tak z jakiś czas znów porzuci leczenie i trzeba będzie zaczynać od początku: ergo - wrócić do niej.
      • agulha Re: prośby o przekazanie 1% podatku 17.02.16, 20:02
        Porównujesz zupełnie różne rzeczy. Niekompetentną urzędniczkę, która zaniedbuje swoje obowiązki, za które pobiera wynagrodzenie, i jeszcze (według Twojej interpretacji) oczekuje dodatkowych korzyści od podopiecznych, co jest karygodne. I z drugiej strony zwykłego obywatela, który swój obowiązek (podatkowy) spełnia, non-stop jest bombardowany różnymi prośbami o pomoc (większość przypadków powinna być przy tym z tychże podatków i składek zdrowotnych załatwiana, bez sięgania po dodatkowe pieniądze do kieszeni obywateli) i jeśli nawet chce pomóc (nie musi chcieć), to i tak musi dokonać wyboru.
    • siedze_nic_nie_robie Re: prośby o przekazanie 1% podatku 17.02.16, 09:20
      Poważnie?? Ech te problemy trzeciego świata.
    • akle2 Re: prośby o przekazanie 1% podatku 26.04.17, 09:47
      Wg mnie masz rację. W ten sposób koleżanka robi chorej córce niedźwiedzią przysługę, bo pewnie nie jesteś jedyny, do którego coś takiego wysłała. Nawet sms kopiowany szablonowo może mieć bardziej ludzki wydźwięk. Mimo wszystko radziłabym się wznieść "ponad to" i skupić na celu, czyli wybrać osobę czy fundację do obdarowania, nie zważając na język.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka