Dodaj do ulubionych

Notoryczne spóźnianie się

27.11.22, 19:10
Znajomi moich rodziców zawsze się spoźniają, gdy ich zapraszamy. Ilekroć umawiamy się np. na 19 na kolację w naszym domu, przyjeżdżają 10-15 minut póżniej, czasem pół godziny.
Mieszkają w sąsiedniej miejscowości, jazda autem zajmuje max. 20 minut.
Jakbyście się zachowały w tej sytuacji? Należy się pogodzić z ich zachowaniem?
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: Notoryczne spóźnianie się 27.11.22, 20:20
      A kiedykolwiek daliście im do zrozumienia że wam to przeszkadza?
      To są ludzie którzy mają jakieś fałszywe poczucie że kwadrans spóźnienia jest w dobrym tonie, serio
      • mackakisa Re: Notoryczne spóźnianie się 28.11.22, 09:32
        Czasem jakoś żartobliwie zwracaliśmy na to uwagę, ale puszczali to mimo uszu. Chyba przyjdzie się z tym po prostu pogodzić.
        Poza taki zachowaniem, to całkiem fajni ludzie.
    • yoma Re: Notoryczne spóźnianie się 28.11.22, 01:44
      A co cię obchodzą znajomi rodziców. Rodzicom widocznie pasuje.
    • dewotka1948 Re: Notoryczne spóźnianie się 28.11.22, 01:49
      Możliwe że w tym kwadransowym spóźnieniu jest celowość. Czasem ten czas jest specjalnie dawany od gości jako bonus, by gospodarze mogli poczynić ostatnie szlify w organizacji przyjęcia.
      • mackakisa Re: Notoryczne spóźnianie się 28.11.22, 09:35
        Możliwe, choć zawsze mówimy, że zapraszamy na konkretną godzinę i jesteśmy gotowi na czas.
        • horpyna4 Re: Notoryczne spóźnianie się 28.11.22, 10:56
          Ale widocznie oni nie zawsze są gotowi na czas, jak kogoś zapraszają. I dlatego wydaje im się, że lepiej jest trochę się spóźnić, niż zastać gospodarzy nieprzygotowanych. Ja bym się nie przejmowała takimi drobiazgami, lepiej wrzucić na luz.
          • verdana Re: Notoryczne spóźnianie się 28.11.22, 13:04
            Jestem osobą chorobliwie punktualną i nie znoszacą spóżniania się. Ale serio - 10 czy 15 minutowe spóżnienie do znajomych jest absolutnie normalne i dopuszczalne. Z wieloletniego (i raczej przykrego) doświadczenia wiem, ze dążenie do idealnej punktualności oznacza, ze się wszedzie jest za wcześnie i czeka jak idiota te 10-15 minut, aż będzie mozna wejść. Pół godziny to już przesada, ale uznanie, ze ktoś, kto przychodzi w gości nie dokładnie z wybiciem zegara, ale 10 minut póżniej jest niepunktualny, jest przesadą jeszcze wiekszą
            • kocynder Re: Notoryczne spóźnianie się 28.11.22, 19:07
              Niby masz rację, ale... Wyobraź sobie sytuację: umawiasz się z Zosią w poniedziałek na 16:30, Zosia jest o 16:50. Za tydzień umawiasz się z Zosią w środę na 15:00, Zosią jest o 15:20. Kolejny raz umawiasz się z Zosią w piątek o 17:45, Zosią zaspana wpada o 18:30... Ciekawa jestem, jak szybko na kolejne półgodzinne spóźnienie Zośki szlag by cię trafił?
              Ja mam bardzo niską tolerancję dla "wiecznych spóźnialskich". Oczywiście rozumiem, że autobus może się spóźnić, że coś tam itd. Ale jeśli ktoś się spóźnia ZAWSZE, to, sorry, ale nie. Może dlatego, że miałam taką koleżankę: ile razy byłyśmy umówione u mnie, w kawiarni itp - Monisia absolutnie zawsze przybywała "z poślizgiem" od 10 minut do godziny. Bo jej autobus uciekł. Bo jej się zrobiła plama na bluzce i musiała się przebrać. Bo ją zatrzymała wycieczka japońskich turystów i tłumaczyła im jak dojść do centrum. Bo potknęła się o pastę do zębów. A równocześnie jeśli miałyśmy iść do kina, gdzieś jechać czy temu podobne - była na czas. Innymi słowy gdy wiedziała, że przyjemność na nią nie poczeka potrafiła być punktualna. I wiesz co? Nie przywykłam. Nie zaczęłam się z nią umawiać na inną godzinę wliczając jej spóźnienie. Po prostu za którymś razem poinformowałam, że czekam 15 minut i wychodzę. Kropka. I tak zrobiłam. I Monisia była ciężko oburzona gdy dotarłszy do mojego domu blisko godzinę po czasie zastała zamknięte drzwi.
              • mackakisa Re: Notoryczne spóźnianie się 28.11.22, 20:35
                W pełni rozumiem i popieram Twoje zachowanie. Takie postępowanie spóźnialskich naprawdę irytuje na dłuższą metę. Zobaczymy, ile minut będzie w tym roku - chyba zacznę w domu zbierać zakłady.
                A Kocynderze, jak byś zareagowała na 30 minut spóźnienia? Wygarnęła otwarcie: Umawialiśmy się na 19, a nie na wpół do ósmej?
                • kocynder Re: Notoryczne spóźnianie się 28.11.22, 22:11
                  Wszystko zależy. Jeśli to byłoby pierwsze spóźnienie u osoby zasadniczo punktualnej - to nic nie mówię, bo uważam, że skoro ktoś zwykle rzetelny tym jednym razem "nawali" - no to właśnie, bywa. Zresztą takie osoby zwykle na wstępie przepraszają za spóźnienie i tłumacza powód ("Miałam awarię wody, zbierając "rozlewisko" z podłogi kuchni czekałam na hydraulika", "Był wypadek, ktoś wpadł pod tramwaj, czekaliśmy pierw na policję i pogotowie potem na komunikację zastępczą", "Musiałam pojechać z kotem do weterynarza, bo się czymś zatruł"). Natomiast wobec osób spóźniających się notorycznie, regularnie (zwłaszcza, jeśli, jak w przypadku opisanej wyżej Monisi, wniosek jest prosty: ma w nosie MÓJ czas, jeśli rozrywka na nią nie poczeka, to potrafi być na czas - Monisia nie spóźniała się na wyjścia na koncert, do kina, na pociąg itp) - moja tolerancja gwałtownie się kurczy. Wręcz do zera. I tak, za kolejnym spóźnieniem nader chłodno przypominam, że umówiłyśmy się na 19, a nie na 19:30. Jeśli to wystarczy, by spóźnialski wziął poprawkę i zaczął się na przyszłość liczyć z zegarkiem - to ok. Jeśli nie - następny etap to działanie jak z Monisią. Czyli konkretna informacja, przy umawianiu się, że czekam kwadrans, a jeśli nie przyjdzie - to ja wychodzę i koniec. Oczywiście jeśli ów umówiony ktoś zadzwoni, że coś mu wypadło i czy możemy się spotkać nie o 18:00 a o 19:00 - to zależnie od moich planów, albo się zgadzam albo mówię, że nie, bo nie będę miała dość czasu. Wówczas przekładamy spotkanie na całkiem inny termin.
                  • mackakisa Re: Notoryczne spóźnianie się 29.11.22, 11:39
                    Chyba też tak zrobię i jeśli w tym roku także się spóźnią, to im otwarcie zwrócę uwagę. Wiadomo, przewdujemy cały wieczór dla nich, w okresie świąteczno-sylwestrowym jest więcej czasu na wizyty, niemniej zasady obowiązują także w drugą stronę, nawet mimo upływu lat.
                    • ta Re: Notoryczne spóźnianie się 29.11.22, 12:23
                      Jesli spotykacie się regularnie, przez kilka lat, to rozumiem, że znajomość jest dość bliska na tyle, by móc odejść już od bardzo sztywnych reguł i spotkania traktować mniej formalnie. Zawsze zasiadacie w pełnym ceremoniale do stołu?

                      Może czas poluzować i znaleźć przyjazną tolerancję dla niedostatków swoich dobrych znajomych? Kilkunastominutowe spóźnienie to nie dramat, gdy czekasz na gości w swoim domu.

                      Jesteś perfekcjonistką? Musisz mieć poczucie kontroli nad wszystkim i wszystkimi?
                      Dlaczego tak mocno odbierasz ten, moim zdaniem dość banalny i nieistotny w bliskich relacjach problem?


                    • yoma Re: Notoryczne spóźnianie się 29.11.22, 12:57
                      >Wiadomo, przewdujemy cały wieczór dla nich

                      Łaskawcy smile

                      Zwracam nieśmiałą uwagę, że jeśli gość ma przybyć punktualnie co do minuty, to de facto musi przyjść wcześniej i tupać na mrozie. Ładnie tak trzymać gościa na mrozie?
                    • lumeria Re: Notoryczne spóźnianie się 30.11.22, 23:12
                      Jeśli lubicie tych ludzi, to po prostu zaplanujcie imprezę na 18:15 a zaproście na 18:00.
                      Albo zaproszenie na 17:45 jeśli początek imprezy musi być o 18tej. W drugiej wersji bardziej widać naginanie terminu, wiec szansa, ze przyjdą o 18:15 jest większa.

                      Czasami nie warto kopać sie z koniem, który w innych aspektach jest sympatyczny, tylko można go ogarnąć logistycznie.

                      • kocynder Re: Notoryczne spóźnianie się 01.12.22, 06:12
                        Jeśli jest mowa o "proszonej" kolacji, to rzecz zaczyna być niefajna. Bo skoro gospodyni zaplanowała, że zaprasza na 18:00 licząc, że o 18:15, góra 20 wszyscy zasiądą do stołu, "ustawiła" gotowanie tak, by wszystkie potrawy gorące były akurat w czasie to... Wszyscy mają czekać, bo jedna para gwiazdorzy i musi mieć "entre"? I wszyscy mają jeść letnie, bo jak gwiazdy wparują o 18:30, nim zdejmą płaszcze, nim się z każdym przywitają to dania już wystygną? No, niezbyt...
                        • lumeria Re: Notoryczne spóźnianie się 01.12.22, 23:32
                          No to wszyscy obecni siadają i jedzą gorące o zaplanowanej porze. A jak spóźnialscy się pojawiają, to bez fanfary dosiadają się. I tyle.
                          • ta Re: Notoryczne spóźnianie się 02.12.22, 00:35
                            lumeria napisała:

                            > No to wszyscy obecni siadają i jedzą gorące o zaplanowanej porze. A jak spóźni
                            > alscy się pojawiają, to bez fanfary dosiadają się. I tyle.

                            No i otóż smile Zwyczajnie i bez odęcia, po prostu, ot tak. Po cóż takie spiny?
                            Czy to są przyjęcia na srebrach z drukowanymi zaproszeniami i rocznym wyprzedzeniem?
                            Do tego są to znajomi rodziców, wiec raczej starsi Państwo, nie można machnąć ręką i wyluzować?
                            • ta Re: Notoryczne spóźnianie się 02.12.22, 15:01
                              Znalezione:
                              „Jeżeli jesteśmy zaproszeni na gorący posiłek powinniśmy przyjść punktualnie. W innych wypadkach można (dla bezpieczeństwa nawet warto) spóźnić się 15 minut. „
                              ze strony : www.savoir-vivre.com.pl/?przygotowania-do-wizyty,835
                              ——
                              Anegdotka o celowym złamaniu zasad, by wesprzeć swojego gościa.
                              Królowa Elżbieta II gościła kiedyś wysokiego rangą dyplomatę. Tenże nie potrafił sobie poradzić przy wyjmowaniu z cukiernicy szczypczykami kostek cukru do herbaty, co go ogromnie zestresowało.
                              Królowa sięgnęła po cukier palcami mówiąc: ja także mam z tym kłopoty.
                              Łamiąc zasady wybawiła gościa z niezręcznej sytuacji i z humorem podał mu koło ratunkowe.

                              Może dla komfortu gości warto odstąpić od sztywnych zasad smile ?
                              • kocynder Re: Notoryczne spóźnianie się 05.12.22, 01:16
                                Po pierwsze: do 15 minut (tzw akademicki kwadrans), a nie godziny. Po drugie zaś - też nie notorycznie i za każdym umówieniem.
                                Anegdotka o królowej fajna, ale co wnosi do tematu NAGMINNYCH spóźnialskich? Że autorka powinna tez zacząć przychodzić do nich mając zegarek w nosie? Czy że królowa angielska od tamtej pory wcale nie posługiwała się sztućcami? Bo jakoś niezbyt...
                                • ta Re: Notoryczne spóźnianie się 05.12.22, 12:45
                                  Nie wszystkie wypowiedzi muszą się bardzo ściśle trzymać pazurami tematu.

                                  Anegdotka o Elżbiecie II mówi m.inn. o tym, że niekoniecznie trzymanie się ścisłe zasad etykiety jest bezwzględnie zalecane. Jeśli królowa mogła przymknąć oko na nie i to bardzo jak na królową brawurowo, to nikomu innemu także korona z głowy nie spadnie, gdy kij wyciągnie także w nieco innych okolicznościach towarzyskich (nie tylko przy słodzeniu herbaty kostkami cukru).

                                  Brakuje mi informacji o tym, czy to są goście piszącej, czy też goście jej rodziców.
                                  To czyni różnicę znaczącą. Jeśli są to goście rodziców, a pani tylko pomaga w urządzeniu spotkania ( wspólnie mieszkają?), to nie jej sprawą jest jakiekolwiek wpływanie na relacje rodzice - goście, a już zupełnie niewyobrażalne czynienie tym gościom uwag.
                                  Organizację takiego przyjęcia, zakres swojej pomocy i swoje uwagi należy omówić wyłącznie ze swoimi rodzicami. To ich sprawa, jak reagują na zachowania swoich znajomych, czy im to odpowiada, czy nie.
                                  Za pomoc rodzicom nie można wymagać prawa do musztrowania ich wieloletnich znajomych.
                                  • kocynder Re: Notoryczne spóźnianie się 05.12.22, 14:51
                                    Oczywiście wszystkie wypowiedzi są w założeniu, że ci spóźnialscy to goście autorki, a nie jej rodziców. Jeśli rodziców, to autorce pozostaje zagryźć zęby i milczeć, bo (nawet jeśli pomaga gospodyni a swojej mamie) też jest gościem. I tu bezdyskusyjnie masz 100% racji.
                                    Królowa jednakowoż złamała zasady RAZ. A sądzę, że gdyby ów dyplomata regularnie nie używał sztućców - to jednak załatwiono by kwestię inaczej. Przypomnę, że w tym wątku jest mowa o osobach, które ZAWSZE lekceważą czas zapraszającego i gwiazdorską MUSZĄC mieć wejście, gdy wszyscy już siedzą w pokoju.
                                    • ta Re: Notoryczne spóźnianie się 05.12.22, 21:17
                                      kocynder napisała:

                                      > Przypomnę, że
                                      > w tym wątku jest mowa o osobach, które ZAWSZE lekceważą czas zapraszającego i g
                                      > wiazdorską MUSZĄC mieć wejście, gdy wszyscy już siedzą w pokoju.

                                      Nie wiemy, czy ci Państwo MUSZĄ mieć gwiazdorskie wejście.
                                      Może wyznają zasadę ze starych podręczników s.v. ,że można, a nawet wypada się nieco omsknąć w czasie,
                                      a może stają się coraz mniej sprawni i trudności sprawia im poczucie czasu i organizacja wyjścia.
                                      A może chcą ułatwić gospodarzom rozładowanie korka z gości w przedpokoju wink?

                                      Summa summarum ja reagowałabym : oj tam, oj tam smile))

                                      • kocynder Re: Notoryczne spóźnianie się 05.12.22, 21:39
                                        Już się wycofałaś z argumentu "machnąć ręką bo to starsi ludzie"? wink
                                        W żadnych podręcznikach s-v nie ma śladu po radzie "przychodź zawsze co najmniej kwadrans spóźniony, a lepiej pół godziny". "Nieco", które bywało zalecane, to między 5 a 10 minut. Nie więcej.
                                        I nie, nie chcą nic ułatwić gospodarzom, skoro kilkukrotne uwagi tychże gospodarzy mają w... Rowie Mariańskim. Spóźniają się więc jeśli świadomie - to dla SWOJEJ wygody albo SWOJEGO celu, s jeśli nieświadomie - to prezentują bezmyślność na poziomie pełnosprawności intelektualnej. Średnio ogarnięty dorosły zna się na zegarku.
                                        • ta Re: Notoryczne spóźnianie się 06.12.22, 00:03
                                          kocynder napisała:

                                          > Już się wycofałaś z argumentu "machnąć ręką bo to starsi ludzie"? wink

                                          Czy przeczytałaś, co napisałam wcześniej, lub zbyt pobieżnie?
                                          Nie wycofałam się, co jasno z mojego postu wynika.
                                          Nie wiem, jak można wyrazić swoje zdanie wyraźniej.

                                          > W żadnych podręcznikach s-v nie ma śladu po radzie "przychodź zawsze co najmnie
                                          > j kwadrans spóźniony, a lepiej pół godziny"

                                          Są ślady, nawet podałam w poście wcześniejszym link do śladu takiego wraz z cytatem.

                                          Także w starszych pokoleniach w mojej rodzinie nie uważano spóźnień na nieformalne spotkania do pół godziny za występek, a już w spotkaniach towarzystwa znającego się bardzo długo w relacjach przyjacielskich w ogóle nie zwracano na to uwagi. Starzy ludzie cieszyli się z tego, że mają jeszcze na tyle sił, ochoty i zdrowia, że mogą się spotykać. Byli to ludzie bywali i znali zasady ale i wiedzieli kiedy je można poluzować.

                                          >"Nieco", które bywało zalecane, to
                                          > między 5 a 10 minut. Nie więcej.

                                          Niekoniecznie, j.w.

                                          > I nie, nie chcą nic ułatwić gospodarzom, skoro kilkukrotne uwagi tychże gospoda
                                          > rzy mają w... Rowie Mariańskim. Spóźniają się więc jeśli świadomie - to dla SWO
                                          > JEJ wygody albo SWOJEGO celu, s jeśli nieświadomie - to prezentują bezmyślność
                                          > na poziomie pełnosprawności intelektualnej. Średnio ogarnięty dorosły zna się n
                                          > a zegarku.

                                          Mamy diametralnie różne spojrzenie na tę sytuację. Ja nie zwykłam zakładać z góry złej woli ludzi, zwłaszcza w sytuacji, gdy tak mało o nich i okolicznościach wiem, odczytywać ich intencje jako z założenia paskudne i sądzić z surowością Hammurabiego.
                                          Informacja, że są to ludzie niemłodzi i w swobodnej relacji towarzyskiej wystarczy mi natomiast do lżejszego traktowania ich „ wykroczeń”.
                                          Opinię swoją na zadany temat wyraziłam już obszernie i dokładnie w kilku postach.
                                          ————



                            • kocynder Re: Notoryczne spóźnianie się 05.12.22, 01:18
                              Ciekawe, czy gdyby znajoma twoich rodziców miała zwyczaj uspokajać twoje rozbawione dziecko słowami "Siedź spokojnie, wredny bachorze!" to tez byś "machała ręką, bo to starsza pani? Nie. Wiek nie usprawiedliwia braku kultury.
                              • ta Re: Notoryczne spóźnianie się 05.12.22, 12:50
                                kocynder napisała:

                                > Ciekawe, czy gdyby znajoma twoich rodziców miała zwyczaj uspokajać twoje rozbaw
                                > ione dziecko słowami "Siedź spokojnie, wredny bachorze!" to tez byś "machała rę
                                > ką, bo to starsza pani? Nie. Wiek nie usprawiedliwia braku kultury.

                                A czy dzieci autorki są w taki sposób traktowane przez znajomych jej rodziców?
                                Coś mi umknęło?
                                • kocynder Re: Notoryczne spóźnianie się 05.12.22, 14:45
                                  Nie podjęłaś? Chodzi o to, że wiek NIE JEST argumentem. To ty użyłaś jako argumentu "machnąć ręką bo to STARSI PAŃSTWO". No więc pytam, czy owo machanie ręką bo wiek dotyczy twoim zdaniem WSZYSTKICH nie w porządku zachowań, czy tylko tych, które ty aprobujesz? Bo jeśli to drugie to trąci "moralnością Kalego"...
                                  • ta Re: Notoryczne spóźnianie się 05.12.22, 21:04
                                    kocynder napisała:

                                    > To ty użyłaś jako argum
                                    > entu "machnąć ręką bo to STARSI PAŃSTWO".

                                    Oczywiście, że skupiam się na omawianej sytuacji. Daleka jestem od sądu, by kryterium wieku miało wpływać na moją ocenę ludzkich zachowań. Chyba, że dotyczy osób, które z różnych powodów mają obiektywnie ograniczone możliwości pojmowania rzeczy, w tym starzy ludzie z objawami demencji.

                                    W tej sytuacji, o której dyskutujemy wydaje mi się słusznym, a nawet chwalebnym zluzowanie wymagań wobec ludzi, którzy są ważni dla rodziców i o pokolenie starszych od autorki. Przede wszystkim dlatego, by rodzice -seniorzy i ich znajomi - seniorzy czuli się ze sobą dobrze.Takie ustępstwo młodszych na rzecz starszych, coś na kształt ustąpienia miejsca w tramwaju, poniesienia ciężkiej siatki, czy pomocy przy urządzeniu seniorom spotkania. Z życzliwością i dystansem do ich niedoskonałości smile

                                    To nie są spotkania biznesowe, ani korporacyjne narady pod presją czasu. To są prawdopodobnie towarzyskie pogawędki starych ludzi. Dla nich możliwość spotkania się, pogwarzenia o starych dobrych czasach, pogrzania w cieple wspomnień jest o niebo ważniejsza, niż punktualny wjazd półmisków. Z postu autorki wynika tyle, że spóźnienia gości ją denerwują, ale czy denerwują jej rodziców?
                                    • kocynder Re: Notoryczne spóźnianie się 05.12.22, 21:45
                                      Jeśli to goście jej rodziców a nie jej - to całkiem inna kwestia. I co do niej się zgadzamy, że jeśli to rodzice zapraszają i goszczą spóźnialskich to pozostałym nic do tego.
                                      Po prostu skoro jako argumentu użyłaś wieku spóźnialskich, to się zastanawiam, czy wiek twoim zdaniem uzasadnia chamstwo tylko w kwestii punktualności, która TOBIE nie wadzi, czy w innych również? Bo jeśli tylko w kwestiach, które tobie nie wadzą to twoim zdaniem argument - to prezentujesz "moralność Kalego". I tak, skoro napisałaś "machnąć ręką, bo to starsi państwo" to znaczy że dla ciebie JEST to kryterium oceny ludzkich zachowań.
                          • kocynder Re: Notoryczne spóźnianie się 05.12.22, 01:13
                            I jedzą zimne? Czy gospodyni odrywa się od swojego talerza (i pozostałych gości) i lata obsługiwać "gwiazdy" co się na zegarku nie rozumieją? Serio, słabe to. Wszyscy już przy drugim daniu, a para "gwiazd" przystaweczki. Wszyscy desery, a ci krem ze szparagów. Wszyscy kończą kawę - a ci dopiero atakują sandacza pieczonego... No, nie da się dosiąść dyskretnie - zawsze robi się zamieszanie. Zwłaszcza w święta - wieczni spóźniacze mogliby sobie zakarbować, że skoro na kolację są proszeni na 18:00 - to najdalej o 18:05 powinni być pod drzwiami, a nie z łaski zwalać się o 18:58 i oczekiwać czerwonego dywanu. I nie, fakt, że ktoś jest osoba starszą nie ma wpływu na jego kulturę osobistą. Albo się ją ma albo nie. A punktualność jest jednym z elementów kultury.
                            • mackakisa Re: Notoryczne spóźnianie się 06.12.22, 12:35
                              Goście są gośćmi wszystkich domowników - moich rodziców i moimi, ponieważ jeszcze mieszkam w domu rodzinnym.
                              Starszym państwem zarówno rodzice, jak i wspomniani znajomi nie są, a przynajmniej za takie określenie mogliby się obrazićwink - podróżują, pracują, są aktywni fizycznie. Lubimy się widywać w piątkę, jak i w większym gronie.
                              Rodzicom także ich zachowanie przeszkadza - rozumiemy minimalny poślizg czasowy, zdarza się każdemu. Natomiast spóźnianie się ciągle jest niegrzeczne, również wobec innych gości - wszystko gotowe, reszta obecna i trzeba czekać, bo brak wiadomości za ile będą i nie odpowiadają na telefony.
                              • ta Re: Notoryczne spóźnianie się 06.12.22, 15:39
                                Zagadką zatem jest dla mnie dlaczego po cichu cierpicie te tak was bulwersujące sytuacje?
                                Co stoi na przeszkodzie zwrócić uwagę dobrym i lubianym znajomym w sposób, który ich nie urazi, z humorem i życzliwością? Lepiej każdorazowo zgrzytać zębami za ich plecami?

                                Z całą pewnością nie czekałabym na nich z rozpoczęciem biesiadowania już po ich drugim spóźnieniu.
                                Skąd przekonanie, że „ trzeba czekać”? Nie trzeba.
    • ta Re: Notoryczne spóźnianie się 28.11.22, 15:20
      Nie robiłabym problemu. Ponieważ tak robią zawsze, masz jeszcze 15 minut po punktualnym przygotowaniu stołu i potraw na chwilę relaksującej medytacji, poprawienie włosów czy makijażu.

      Przyjmij pogodnie, że oni są zawsze punktualni - wyznaczona godzina + 15 minut smile i luzik.
      • yoma Re: Notoryczne spóźnianie się 28.11.22, 16:46
        Albo zapraszajcie na o kwadrans wcześniej i luzik smile
      • akle2 Re: Notoryczne spóźnianie się 29.11.22, 16:26
        No właśnie. Przecież mając na względzie godzinę 19:00, można im podać 18:45 i wtedy wyjdzie na to samo.
        Ja też się zawsze i wszędzie spóźniam, ale walczę z tym. O dziwno wszędzie, poza komunikacją, bo spóźnienie się na pociąg oznaczałoby konieczność kupienia drugiego biletu i to mnie jakoś mobilizuje.
    • annthonka Re: Notoryczne spóźnianie się 29.11.22, 10:30
      Jeżeli czekam na mrozie albo umawiam się na szybką kawę, wtedy rzeczywiście nawet 10 minut robi różnicę, ale w Twojej sytuacji ja nie widzę problemu.

      Jeżeli zapraszacie do domu na kolację to zakładam, że macie dla tych znajomych przeznaczony cały wieczór, więc 10 czy 15 minut naprawdę nie robi różnicy. Jeżeli Wam to bardzo przeszkadza to zapraszajcie na 18.45, wtedy będą o 19.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka