Dodaj do ulubionych

Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi?

31.10.06, 01:24
Za niedługo spotkam sie z pewną osobą, która zapewne zapyta mnie czy pracuję uncertain nie, nie pracuję, ale nie chcę żeby o tym wiedziała, bo poda dalej osobie, przed którą chciałabym ukryć tego typu szczegóły z mojego zycia (a niech się zastanawia..)
I jak uniknąc odpowiedzi? Nie mogę powiedzieć, że pracuję, bo kłamać nie chce, ale nie mogę też powiedzieć, że nadal nie pracuje. Jak ładnie i przede wszystkim grzecznie uniknąć odpowiedzi na to pytanie? Co odpowiedzieć, żeby nie było, że nic nie powiedziałam, a żeby osoba pytająca nadal nic nie wiedziała?>nie mam zanjomeo politykawink
Nie mam dużo czasu na wymyślenie czegoś .. sad
Obserwuj wątek
    • khaki3 Re: Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi? 31.10.06, 07:07
      Mozesz powiedziec,ze pewna firma zaoferowala Tobie prace,ale nie chcesz
      szczegolow zdradzac,albo mozesz powiedziec,ze wlasnie jestesw trakcie zdobycia
      bardzo ciekawej i dobrze platnej pracy, i zostaly juz tylko formalnosci ale
      przez wrodzona skromnosc nie chcesz sie tym obnosic.
      • buba011 taki wstę dajemy, kiedy chcemy wciągnąć 31.10.06, 07:45
        słuchacza do rozmowy(element zaciekawienia).
        Yamajka zaznaczyła że nie chcę kłamać(co pomijając
        względy moralne, nie obciąża pamięci).
    • buba011 nie chcę o tym mówić 31.10.06, 07:30
      ewent
      Dziś jeszcze za wcześnie, nie chciałabym się wypowiadać.
      Pierwsze lepsze, krótsze.
      • khaki3 Re: nie chcę o tym mówić 31.10.06, 07:36
        No tak powie,ze nie chce o tym mowic i powstanie kilkaset wersji dlaczego nie
        chce o tym mowic. Jak kolezanka mniej przychylna to zaraz wymysli milion powodow
        i to wcale nie pozytywnych. Wiec lepsze to drugiesmile bo nie wiadomo czy ma czy
        nie ma,ale chyba bedzie miala badz tez ma ale czeka na dokonczenie formalnosci.
        taka wielka niewiadomasmile
        • buba011 Yamajka ma prawo, nie udzielanie odpowiedzi, 31.10.06, 07:53
          klasyczny przykład; mówienia _nie_, czyli bycia asertywnym.
          Słowo b. często używane na tym forum.
          • khaki3 Re: Yamajka ma prawo, nie udzielanie odpowiedzi, 31.10.06, 07:57
            oczywiscie,ze ma prawosmile Ale ona nie chce mowic,ze nie ma pracy. Wiec lepiej
            powiedziec,ze cos sie dzieje niz,ze nic sie nie dzieje.
            • buba011 ...ale cudów nie ma. Doczytałem, że nie chce kła- 31.10.06, 08:24
              mać, gdyby było inaczej, napisałaby na innym forum; polityka, dyplomacja.
              • khaki3 Re: ...ale cudów nie ma. Doczytałem, że nie chce 31.10.06, 08:26
                Hehehe big_grin no niby taksmile Ale z drugiej strony jak mowic prawde i jej nie
                powiedziec?Nie chce mowic,ze pracy niema,ale klamac tez nie chce. I tu klops.bo
                jak powiedziec,ze ma prace skoro jej nie ma?
                • buba011 innych możliwości nie ma, 31.10.06, 09:18
                  -prawda
                  -kłamstwo(to też częściowa p.)
                  -prawo do... nieudzielania informacji(w tym odzywki; ala'Bogusław L.,Pan
                  Prezydent)
                  -? nagroda Nobla(specjalna)
                  Yamajka chcę jednak tak skłamać, żeby wyglądało na prawdę.
                  • yamajka Re: innych możliwości nie ma, 31.10.06, 09:27
                    Nie skłamać, tylko tak odpowiedzieć żeby osoba pytająca nadal nie wiedziała co i jak, ale żeby już nie zadawała więcej pytań na ten tematsmile
                    najprościej byłoby odpowiedzieć "może tak, może nie..." przy tym głupio, cwaniakowato się uśmiechnąć, a potem uciekać tak na wszelki wypadek, gdyby chciała drążyć temat wink
                  • kora3 Bubo .. Twoja pryncypialnosc ... 31.10.06, 11:14
                    i bezwględna "asertywnosc" czasem moze mieć skutki wrecz odwrotne do
                    zamierzonych smile Tyle razy o tym rozmawialiśmy, a Ty sie dalej upierasz smile
                    Pzrykład w tym watku jest doskonały własnie do tego, ześ dostrzegł, ze czarno -
                    białe spojrzenie na sprawę i sztywne jak kołnierzyki po krochmalu nie jest
                    zawsze optymalnym rozwiazaniem każdego problemu i wyjsciem z każdej sytuacji ..
                    Czasem, czytajac to co doradzasz ludziom w podobnych sytuacjach, zgodnie z
                    twoim "honorowym kodeksem bezwzglednej asertywnosci", mam wrazenie, ze jesteś
                    neifitą asertywnosci pozbawionej wwzszelkiej dyplomacji i uważasz ją za
                    panaceum na każdy problem smile

                    Bubo!
                    Gdyby wątkodawczyni nie zależalo na tym, by nie udzielając informacji na temat
                    swego zatrudnienia jedniczesnie nie wywoływać fali plotek , to prawdopodobnie
                    powiedziałąby "To moja sparwa, nie chce o tym rozmawiać" ...Przepraszam Cie,
                    ale Ty w tym hołdzie dla bezwględnego mówienia co sie myśli zatracasz CEL.

                    CELEM tej dziewczyny nie jest powiedzenie komuś by nie pytał, tylko taka
                    odpowiedź na pytania o pracę, która nie wskazywała jednoznacznie na jej
                    sytuację zawodową ... Najasertywniejsza podpowiedz w stylu "Nie chce o tym
                    mówic, nie pytaj" moze spowoduje ze pytający przestanie pytać, ale za to
                    zacznie myśleć i to najprawdopodoniej myśleć i gadać nie to, co watkodawczyni
                    chciałaby smile
                    Ona CHCE, żeby ktoś tam NIE WOEDZIAŁ, że ona nie pracuje. A nie chce kłamać,z e
                    pracuje, moze np. dlatego, ze łatwo to zweryfikować ...
                    CEL Bubo, cel jest wazny, a nie asertywnosc, dla asertywnosci
                    • buba011 no tak...logiczny argument 04.11.06, 13:18
                      kora3 napisała:

                      > A nie chce kłamać, ze pracuje, moze np. dlatego, ze łatwo to zweryfikować ...
                      • kora3 Jasne, ze logiczny Bubo ...:) 05.11.06, 22:16
                        buba011 napisał:

                        > kora3 napisała:
                        >
                        > > A nie chce kłamać, ze pracuje, moze np. dlatego, ze łatwo to zweryfikować
                        > ...

                        Już o tym rozmwialiśmy smile

                        Moze Ty żyjesz w świecie w którym nikt nikogo nie angabuje, nikt nie zadaje
                        niezrecznych pytań, a jeśli Tobie je zada odpowiadasz asertywnie, a reszte masz
                        .. w głebokim poważaniu ...

                        W Polsce bycie bez pracy jest co prawda dośc powszechne, niestety, ale dla
                        niektórych ludzi jest to temat wstydliwy, zwłaszcza, gdy jego znajomi radzą
                        sobie z poszukiwaniami pracy lepiej, a bywa, ze "współczująco" daja odczuć, jak
                        bardzo niezaradny i beznadziejny jest ten kto pracy nie znajduje. Nie wszystko
                        jest takie czarno - biale Bubo, a człowiek czasem styka sie z ludxmi za którymi
                        nie przepada, a nawet zdziwisz sie z takimi, którzy chętnie widzą go w
                        niejalepszej kondycji sad

                        Udawane współczucie ze strony takiego znajomka moze być naprawde przykre, wiec
                        moze i lepiej byłoby mu sklamać smile Ale kłamstwo ma krótkie nogi i łatwo moze sie
                        wydać, a kłamiący bedzie osmieszony i upokorzony. Dlatego logiczne wydaje mi się
                        nie kłamac w takiej sytuacji, ale też nie mówić nic konkretnego za to w tki
                        sposób, by pozostwic ciekawskiego z myslą "chyba cos znalzała" zamiayt po zcysto
                        asertywnym "nie chce o tym mówić" z myslą "hahahaha nie znalazał nic, taka jest
                        wsciekła i tak jej głupiio, ze nawet nie chce o tym gadać. Musze powiedziec o
                        tym Frankowi" smile

                        Znów dochodzimy do tego samego Bubosmile ty w asertywnosci przepraszam, ale
                        obrazowo mówiąc zatracasz instynkt samozachowawczy smile Ja - uwazam, ze asertywne
                        jest takie kierowanie sprawami, by w finale wyszło + i tak tez radze
                        wątkodwaczyni. asertywność manifestowana na gruzach to niewielka w mym podczuciu
                        pociecha ...

                        ponieważ nie mozemy sie w tej sprawie dogadać , myslę, ze moze sie nie rozumiemy
                        w westii tej asertywność ...

                        Pozwól, ze o cos zapytać.. moze łatwiej dojdziemy do sedna problemu, który nas
                        dzieli.

                        Załozmy, że pani X umówiła sie z dawno niewidzianą koleżanka na plotki wieczorem
                        . Tymczsem kolezanka z pracy ma kłopoty rodzinne i prosi ja o zastąpienie w
                        pracy w ten własnie wieczór. Czy myślisz, że pani X wykaze sie znikomą
                        asertywnoscią jesli nie odmówi i zastąpi kolezanke, czy też istnieje sytuacja,
                        kedy pani X nie odmówi i przyznasz, ze jest asertywna?

                        wg mnie przy braku odmowy jest kilka scenariuszy ...

                        1. Pani X jest mało asertywna i ulega koleżance dla świetego spokoju.
                        2. pani X JEST asertywna, ale jest też zyczliwym czlowiekiem i rozumuje "Szkoda
                        tej kawy, ale moja koleżanka Y ma naprawdę duży problem, nie bede świnia i w
                        obliczu czegos takiego zastapie ją, jak ją znam doceni to"
                        3. Pani X jest asertywna, w miare życzliwa i dobrze kalkuluje. "Za dwa tyg.
                        przyjeżdza moja kuzynka ze Szczecina, przydałby sie z dzionek urlopu, ale szef
                        mi nie da , jeśli nikt mnie nei zastąpi. Jeśli teraz pomogę Y bedzie mi
                        zobowiązana"

                        Wg mojej oceny postawy b i c nazwałabym wykozujacymi asertywnosc dalekowzroczna
                        smile Asertywnosc polaczoną z dbaniem o własny interes w pzryszłosci ...Zgodzisz
                        sie ze mną ?
                        • buba011 Re: Jasne, ze logiczny Bubo ...:) 06.11.06, 18:02
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=51264814&v=2&s=0
                          • buba011 przepraszam za błąd 06.11.06, 18:07
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=51264814&a=51645427
                            • kora3 Ten bład to male piwko :) akurat ... 06.11.06, 18:13
                              Ale skoro juz przywiązałes się do tego cytatusmile To wyjasnij mi , jak ma owa
                              dziewczyna zapibiec "naruszaniu jej prywatnosci" znaczy rozmowom bez jej udziału
                              , na temat jej braku pracy?
                              Móiąc 'nie chce o tym rozmwiac' utnie gadania z soba, ale nie miedzy innymi ..
                              naprawde tego nie dostrzegasz ?
                              ona własnie nie chce , by inni na ten temat spekulowali negatywnie. Podaj
                              przyklad jak powinna odpowiedziec , by ludzie przestali nie tylko ja o to pyatć,
                              ale o tym gadać za jej plecami, bo na tym jej zależy.
                              • buba011 być A, to inny sposób odbierania otocznia. 06.11.06, 18:40
                                Bycie A, to też prawo, do wyrażania przez innych,ich poglądów o nas.
                                Że nie po naszej myśli, no cóż. A, nie zamyka nikomu ust. Mówiąc źle o kimś,
                                kreślimy swój wizerunek. Nie wymagaj rzeczy nierealnych.
                                • kora3 Bubo, ale czy nie widzisz, ze TY narzucasz 06.11.06, 18:49
                                  autorce wątku czego ma chcieć?:_)
                                  On CHCE, zeby nie pekulowano negatywnie an tematb jej pracy, ale TY oredownik
                                  asertywnosci usiłujesz JEJ narzucić, ze njlepszy bedzie Tój model "Niech gadają
                                  co chcą, Ty bądx asertywna za wszelka cene wg podrtecznika":smile
                                  Nie dostrzegasz wcale, ze wymuszasz na niej postawę nie asertywną wobec SIEBIEsmile
                                  Ona chce wybrnąć inaczej niz napisali w poderczniku asertywnosci z tej sytuacji.
                                  Zrozum to!
                                  Jesli zastosuje sie do twojej rady, nie uzyska tego czego CHCE, a wiec nie
                                  bedzie asertywna smile
                                  • buba011 Nie Korciu, Tobie uświadamiam, że po 06.11.06, 19:01
                                    swojemy inertretujesz, oraz wypaczasz _asertywność_.
                                    Twoje rady, to rady Korci, więc nie przekonuj innych że są asertywne.
                                    To nieuczciwie.
                                    • kora3 Bubo słodki :) 06.11.06, 19:07
                                      Rady asertywne, czy rady jak byc przeaserywnyum ?smile To roznica wink
                                      W tym momencie to s arady : jak osiagnac to, czego chcesz ....
                                      Ty Bubo nie oszukuj tylko powiedz jasno "Adertywnosc jest jak orgazm, ale
                                      mozesz zlapać aids." zamiast mówić , ze to panaceum na wszystko, zwlaszzca takie
                                      podecznikowe podejście smile
                                      • buba011 Korciu przemiła, nadinterpretujesz a nawet 06.11.06, 19:31
                                        ocierasz się mocno o manipulacje. Asertywność to bardzo trudna umiejętność,
                                        zwłaszcza do zastosowania w realu. Zaręczam że zwykłym śmiertelnikom, nigdy
                                        perfekcyjnie nie wychodzi, wyjątek to bohater Ewangelii.
                                        Co do metafory seksulogicznej wydaje mi się, że sam orgazm nie jest
                                        zagrożony "promocją" aids, widziałem to na filmie. wink
                                        • kora3 Przemiły Bubo ...:) 06.11.06, 20:06
                                          Powiedz tak szczerze smile
                                          Czy wątkodawczyni postąpi asertywnie stosujac twoja rade, co do której moze sie
                                          domyslac, ze przyniesie efekt odwrotny do zamierzonego przez nia? Czy tez
                                          sertywnie zachjowa się wybierając z rad to, co daje nadzieję, na rozwiązanie jej
                                          sytuacji, tak, jakby oczekiwała, czyli zgodnie ze swoim wyobrazeniem? Innymi
                                          słowy... smile Czy aserywnosc to sztuka nie mówienia o tym, o zcym nie chcemy
                                          mowić, nie dawania ludziom powodów do spekulacji na temat, w którym nie chcemy
                                          by spekulowali, nieudzielani informacji w taki sposób, by nie mogli sie
                                          domuyslić od razu jaka jest sytuacja, jesli nie chcemy by się domyślili, czy też
                                          sztuka wypowiadnia kilku formułek z ksiazki bez wgledu na to, jakie beda dla nas
                                          konswekswencje wypowiedzenia tych formuł?

                                          Tym bardziej Bubo, ze na planecie Ziemia, na której ja żyję smile jest wiele odniam
                                          zachowań ... Kiedy mówisz "Przykro mi, le nie mogfę Ci pomóc " w podreczniku
                                          jest tylko jedna wersja. A sytuacje w życiu - różne.. Czsem nprwd eci przykro,
                                          że nie mozesz komuś pomóc, al czasem Ci to zwisa, a jeszcze zcasem moze w duchu
                                          pomyslisz "A jak ja Cię prosilem to też odmówiłeś, to zobacz jak to jest" ..
                                          Czsem po prostu odnwiasz z prawdziwym zalem, czsem .. z udawanymsmile ALE i tak
                                          ODMAWIASZ w obu przypadkach wink
                                          Mimo, ze narazę sie na twoją neichęć Buboi, byc moze bede nadal ASERTYWNie
                                          bronic mego pogladu, ze sztuka sertywnisci to nie jest kilak wykutych formułek,
                                          ale cos innegosmile
                          • kora3 Bubo, czy potrafisz własnymi słowy :) odp 06.11.06, 18:08
                            n proste pytanie, vczy też musisz uciekac sie do linków, cytatów ??
                            Ten który podesłłęs tylko potwierdza to co napisałam.. Dziewczyna nie ma pracy,
                            nie chce klamac, a tez nie chce, żeby wiedziano, ze pracy tej nie znalazła ...
                            • buba011 napisałem wcześniej, wybacz za link 06.11.06, 18:45
                              ale już wypowiedziałem się
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=51264814&a=51271534
                  • kora3 eeeee tamn ... 06.11.06, 18:52
                    Yamajka czeka serio na info o stażu, ale nie chce ujawniac szczegółów smile
                    le nawet jeśli ktos chcialby skłamać taka bylaby jego decyzja smile Zachowalbu się
                    klamiąc asertywnie wobec kogos kto oczekuje, ze zachowa się inaczej. Tym
                    bardziej, ze zacytowana przeasertywna odpowiedx z podrecznika narazi go
                    dokladnie n to, czego nie chce .
        • muttie zmienic temat 19.11.06, 15:55
          a ja bym zaraz zmienila temat. np. co tam praca, powiedz mi lepiej co u ciebie?
          i tu zaczac zadawac pytania.

    • yamajka Re: Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi? 31.10.06, 08:38
      No to jeszcze tak smile
      Pracować nie pracuję, ale papiery na staż mam złozone, tylko że nie wiem czy pracodawca jes już wysłał do PUPu, a w PUPie i tak to może potrwać, a ciągnie sie to juz trochę. Ale jak powiem ze czakam na staż, to padnie znowu pytanie "gdzie ten staż" i tu znowu nie chcę zdradzać. No to moge o tym opowiedzieć jak cos? Bo nie chcę zeby wyszło że nic nie robię. ewentualnie mogę dodać, że w miedzyczasie sobie dorabiam (co jest prawda, lae to nic wielkiegowink), tylko, że wtedy padnie pytanie "a jaj ja to sobie dorabiam?" i co wtedy? Bo cały czas unikam mówienia szczegółów, a kłamać nadal nie chcę. To mogę powiedzieć coś typu: "No wiesz, nie moge ci za bardzo powiedzieć, bo istnieje ryzyko, że zrobiłabyś mi konkurencjęwink" tylko ta osoba za bystra i taktowna nie jest i może nie zrozumieć, że to już koniec tematu.. uncertain uciec nie mogę, hasła typu "muszę juz iść, bo spóźniona jestem" też odpadają, bo uwięzione razem będziemy parę ładnych godzin jeśli nie dni uncertain
      Ma człowiek problemy, co? wink
      • khaki3 Re: Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi? 31.10.06, 08:42
        Yamajka lepsze takie problemy niz powazniejszesmile
        Powiedz jej np" kasiu( bo nie wiem jak jej na imie ) dostalam sie na staz,
        czekam na zalatwienie wszelkich formalnosci, a wiesz jak dlugo to trwa"
        usmiechnij sie, i zapytaj co u niejsmile Kolezanka bedzie zadowolona,ze sie nia
        interesujesz, zapytaj moze wie co u innych waszych znajomych slychac, zagadaj ja
        i zapomni o temacie.nie sklamiesz, nie powiesz calej prawdy, a tylko ta
        czesc,ktora powinna znacsmile
    • kora3 Re: Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi? 31.10.06, 09:30
      No widzisz Yamajko smile To jest klasyczny przyklad sytuacji, kiedy asertywnoc nie
      pomoże (ukłon w stronę Buby)smile
      Naturalnie mogłabyś powiedzieć asertywnie koleżance "Co Cie to obchodzi?", "Nie
      chce o tym rozmawiać", "To nie Twoja sprawa", ale ...tym samym dałabys mocno do
      myślenia i najprawdopodobniej ujawniła chcąc nie chcąć, ze sytuacja nie jest
      taka, jakbyś chciała ...

      Wg mnie sposobem na unikniecie opowiadania szczegółów jest w tym momemcie
      kontrolowana tajemniczosć...
      na pytanie "Ptacujesz Yamayko" zrób tajemniczą mine ...usmiechniej sie zalotnie
      i powiedz "No wiesz ...rozważam kilka propozycji, mam sie zdecydowac w tych
      dniach, ale wybacz, nie bede mówić szczegółów, nie chce zapeszyc, a poza tym
      chce, zeby decyzja była tylko moja" .. i już
      • buba011 asertywność ? 04.11.06, 12:56
        kora3 napisała:

        > No widzisz Yamajko smile To jest klasyczny przyklad sytuacji, kiedy asertywnoc
        nie pomoże (ukłon w stronę Buby)smile
        > Naturalnie mogłabyś powiedzieć asertywnie koleżance "Co Cie to
        obchodzi?", "Nie chce o tym rozmawiać", "To nie Twoja sprawa",


        "Co Cie to obchodzi?", -nieasertywnie, atak "Ty"
        "Nie chce o tym rozmawiać", -asertywnie, stwierdzenie "Ja"
        "To nie Twoja sprawa", -nieasertywnie, atak "Ty"

        z humoru szkolnego:
        ...Panie Boże, spraw żeby stolicą Węgier był Bukareszt.
        • kora3 Re: asertywność ? 05.11.06, 21:53
          buba011 napisał:

          > kora3 napisała:
          >
          > > No widzisz Yamajko smile To jest klasyczny przyklad sytuacji, kiedy asertywn
          > oc
          > nie pomoże (ukłon w stronę Buby)smile
          > > Naturalnie mogłabyś powiedzieć asertywnie koleżance "Co Cie to
          > obchodzi?", "Nie chce o tym rozmawiać", "To nie Twoja sprawa",
          >
          >
          > "Co Cie to obchodzi?", -nieasertywnie, atak "Ty"

          Wg mnie nie Bubo ...fakt, użyte jest odnienione slowo Tysmile ale wyraziłoby
          dokladnie taki sygnał, jaki chce przesłać, czyli "Uwazam, że nie powinno Cie to
          zajmować, to nie jest twoja, lecz moja sprwa i ja nie chcę z Toba o niej gadać" smile
          > "Nie chce o tym rozmawiać", -asertywnie, stwierdzenie "Ja"


          Przynajmniej to nie budzi Twoich zastrzezeń Bubo .. smile
          Nadal uważam, ze powiedzenie komuś , iż coś nie ejst jego sprawą, jest
          równoznczne z wyrazeniem asertywnej mysli "JA nie chcę , zebyś TY zajmował sie
          MOJA sprawą" Zgodzisz sie? smile

          A na marginesie .. tak czy owak ..."Nie chce o tym rozmawiać" (asertywne ! smile
          zamyka sprwę DYSKUSJI z zainteresowaną na temat jej pracy, ale nie tylko nie
          eliminuje spekulacji na ten temat, a jeszcze podgrzew atmostere domysłów i to
          raczej skłaniających się na "nie pracuje i wiadomo ze nie chce o tym gadać" ,
          zamiast "chyba nalazał coś interesującego" ....Jak zrozumiałam koleżanka
          wątkodawczyni CHCE asertywnie by na temat jej pracy nie s\nuto negatywnych
          domysłów smile

          >
          > z humoru szkolnego:
          > ...Panie Boże, spraw żeby stolicą Węgier był Bukareszt.

          smile)))))
          • buba011 bez komentarza 06.11.06, 17:58
            pl.wikipedia.org/wiki/Asertywno%C5%9B%C4%87
            Jeżeli chcesz zachowywać się asertywnie:

            Używaj otwarcie słów TAK i NIE.
            Nie przepraszaj jeśli nie zawiniłeś.
            Nie usprawiedliwiaj się, ani nie tłumacz nadmiernie, natomiast wyjaśniaj powody
            swojego postępowania, jeżeli chcesz być dobrze zrozumiany.
            Nie napadaj na rozmówcę, nie strasz go, nie poddawaj w wątpliwość jego
            charakteru lub myślenia.
            Używaj komunikatów typu JA, a nie komunikatów typu TY.
            Gdy jesteś atakowany - broń się. Nie pozwalaj na naruszanie Twojej godności
            osobistej. Nie zgadzaj się na to, aby ktoś Cię traktował w sposób raniący Twoje
            uczucia. Pomocą mogą być takie zdania: "Nie podoba mi się sposób, w jaki do
            mnie mówisz", "Nie życzę sobie być tak traktowana", "Nie chcę, żebyś zwracał
            się do mnie w ten sposób", itp.
            Staraj się nie kłamać - masz prawo być sobą, nie wstydź się siebie, nawet jeśli
            popełniasz błędy.
            Mów jasno i wprost, o co Ci chodzi.
            Pytaj otwarcie, gdy czegoś nie rozumiesz.
            Mów, że nie wiesz, gdy czegoś nie wiesz; mów, że nie chcesz o czymś mówić,
            jeśli nie chcesz o tym mówić.
            Zwróć uwagę by realizować swoje zamiary nie krzywdząc innych.
            Przyznaj innym dokładnie takie same prawa do asertywnego zachowania, jakie
            przyznajesz sobie.
            Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Asertywno%C5%9B%C4%87"
            Kategoria: Psychologia

            • kora3 jak na 'bez komentarza" dośc długi cytat :) Bubo . 06.11.06, 18:03
              Mam pytanie, bez złosliwosci smile
              Czy zdarzyła Ci się w życiu jakaś sytuacja, w której podrecznik asertywnosci
              wyklepany słowo w słowo zawiódł, albo nijak miał się do rzeczywistości ?
              Przepraszam Bubo, ale zadalam Ci pytanie ... Liczyłam na odp. tzw. swoimi
              slowamni, na jkieś przemyslenia czlowieka Buby smile Dostałam cytat z podrecznika
              .. sad Chyb nie ma sensu z podrecznikiem rozmwiac ....Szkoda
            • kora3 Oczekuje odp, nie linka, sorry nt. 06.11.06, 18:09

    • p-iotr Re: Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi? 31.10.06, 09:35
      Jest takie słowo, które uwielbiam:

      "Poniekąd.."

      smile
      pzdr
    • minerwamcg Re: Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi? 31.10.06, 10:46
      "Na razie nie chcę nic mówić, żeby nie zapeszyć, zobaczymy".
      • baba67 Re: Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi? 31.10.06, 13:32
        No i tak prawde powie, bo jeszcze nie wie, nie sklamie, a dalsze pytania juz
        zwyczajna gafa by byla.
      • turzyca Re: Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi? 31.10.06, 13:49
        Mi sie tez to podoba. A skoro masz staz na horyzoncie to zgola w wersji
        "formalnosci trwaja, cos bardzo ciekawego sie zapowiada, ale nie chce mowic
        wiecej, zeby nie zapeszyc." I milczec jak grob pod haslem tego niezapeszania,
        robiac jednak wrazenie (usmieszki itp), ze za chwile zaczniesz fantastyczna
        prace. Czego Ci zreszta zycze.

        Nalezy mowic ZAWSZE prawde, ale nie cala, nie calkiem i nie tylko.
      • maraiss Re: Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi? 31.10.06, 23:36
        jest jedna zasada, którą stosuje sie kiedy nie chcesz udzielic odpowiedzi na
        pytanie,a nie chcesz kłamać...
        odpowiadaj pytaniem na pytaniesmile


        Bezsensu jest opowiadanie niestworzonych histori i nie do końca prawdziwych...
        ze wszystkich propozycji najlepsza jest Minerwamcg - krotko i treściwiesmile
    • e._ Re: Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi? 31.10.06, 19:27
      A może ekspresyjnie zareagować tymi słowy: "O, nie! Błagam cię, tylko nie
      takie tematy, nie dzisiaj, nie pytaj dlaczego i wogóle powiedz mi, jak sie
      czuje Twoja Mama (albo gdzie kupiłaś ten sweter czy kiedy wybierasz się do
      fryzjera)".
      A gdyby nalegała, tonem pogodnym stosować metodę zdartej płyty "Błagam, nie
      dzisiaj, błagam, nie dzisiaj".
      Jeśli będzie nalegać, masz pełne prawo powiedzieć miłym tonem "Nie, proszę, bo
      kiedy tak nalegasz czuję się trochę tak, jakbyś żądała żebym ci pokazała całą
      zawartość mojego portfela..."
      Powinno zamknąć temat.
    • andrzej-1958 Re: Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi? 31.10.06, 23:09
      Nie kłam - bo nie wybrniesz jeśli dostaniesz dodatkowe pytania.
      Nie uciekaj od tematu - to spowoduje różne negatywne domysły, że masz jakiś
      problem z pracą.
      Spróbuj powiedzieć:
      "Tak, oczywiście, ale w tej chwili nie na etacie. Robię różne rzeczy i choć nie
      zapewnia to stabilności finansowej to daje fantastyczne poczucie wolności,
      rozwijania się, wybierania w którą stronę chce się pójść. Jednakże patrząc od
      strony budowania mojego CV, zatrudnię się jeśli dostanę jakąś sensowną
      propozycję, sensowną z punktu widzenia rozwoju mojej kariery, oczywiście."
      Powodzenia
      • uyu nie sklamiesz mowiac 01.11.06, 00:10
        z usmiechem, ze "wiesz, nie chce zapeszac! Powiem tobie jak bedzie po sprawie"
        I nie sklamiesz bo prawda jest to ze zalatwiasz staz. A wscibska kolezanka
        pomysli, ze moze chodzi o awans lub lepsza prace.
        • anula36 Re: nie sklamiesz mowiac 01.11.06, 00:15
          a po co sie spotykac z takimi ludzmi przed ktorymi trzeba sie wic jak piskorz?
          • turzyca Re: nie sklamiesz mowiac 01.11.06, 00:21
            jestem ciekawa co na to autorka watku.


            Ja takich ludzi spotkam jutro. I chyba powinnam ulozyc plan wymijajacych odpowiedzi.
        • buba011 b. dobre rozwinięcie- nie chcę o tym mówić, 01.11.06, 00:52
          ale rozmówczyni może powiedzieć; więc jeszcze nie pracujesz.
          I zastosuje... zdartą płytę(efekt daje w wersji stanowczej). One nie spotkają
          się przelotnie.
          Ale jestem za.
    • uasiczka Re: Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi? 07.11.06, 08:55
      najlepszą odpowiedzią na pytania, na które nie chcesz odpowiadać jest:
      "a dlaczego cię to interesuje?"
      • buba011 Nie koniecznie, 07.11.06, 23:11
        Istnieje b. duże ryzyko przykrego zakończenia.
        W domyśle; nie chcę o tym mówić + atak(pytanie, na pytanie)
        -zaskoczona może powiedzieć – O tak, z ciekawości. -Wtedy odnieśliśmy sukces.
        -gdy powie? – Chodzisz smutna, być może(?) mogłabym(?), Ci pomóc? –Teraz już
        niezręcznie odpowiedzieć ponownie – Nie chcę o tym rozmawiać.
    • yamajka Re: Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi? 12.11.06, 00:11
      Już po wszystkim smilesmilesmile Okazało się, że pytanie dotyczące pracy nie padło surprised ale czytając wasze odpowiedzi byłam już perfekcyjnie przygotowana na wszystkie możliwości wink dzięki wielkie za pomoc.
      Pytanie o pracę nie padło, za to ja niechcący zadałam tamtej osobie podobne, czekając oczywiście aż odbije, i co? Nie zapytała, pewnie dlatego, że ona wcale w nie lepszej sytuacji jest jak się okazuje. Jakoś załagodziłam dodając otuchy i nie robiąc z tego wielkiej sprawy smile
      Jeszcze raz dzięki smile
      • buba011 Tylko złudzenie, zracjonalizowałaś sobie problem. 12.11.06, 09:28
        Tobie lepiej, bo znajoma ma tak samo. Dylemat pozostał i strach, że inny
        zapyta. Sprzeczność boli, szukasz pracy, a „demonstrujesz” że ją masz. Zamykasz
        się, na ewentualną pomoc, ofertę.
        • yamajka Re: Tylko złudzenie, zracjonalizowałaś sobie prob 14.11.06, 23:49
          CO TAKIEGO??? Akurat z twoich wypowiedzi w tym poście nic nie wyniosłam smile
          • buba011 żeby odnosić pożytki z wypowiedzi innych, potrze- 17.11.06, 18:05
            ba odrobinę pokory, świadomość własnych ograniczeń. To b. trudne.
        • kora3 No sama nie wiem .... 15.11.06, 00:15
          buba011 napisał:

          > Tobie lepiej, bo znajoma ma tak samo. Dylemat pozostał i strach, że inny
          > zapyta. Sprzeczność boli, szukasz pracy, a „demonstrujesz” że ją ma
          > sz. Zamykasz
          > się, na ewentualną pomoc, ofertę.

          Zjednej strony - istotnie Bubo troche to tak wyglada, ze Yamajka poczula sie
          jakby lepiej, bo prawdopodobnie ktos jest w ppodobnej sytuacji, jak ona i tez
          unika tematu ...Raczej nie jest to zbyt wzniosłe ...Faktycznie sad

          le z drugiej strony nieco mnie zdiwi, ze to nie unaocznia Tobie , człowiekowi
          doświadczonemu bardzo prostego przełozenia. A wnosze ,z e nie unaocznia,
          skoropiszesz jej coś o zamykaniu się na oferty i pomoc ...

          Bubo naprawde postraj się uwierzyć, ze sa ludzie, którzy wcalenie chcą nam w
          danej sytuacji pomagać, nie śpiesza z zadna ofertą choćby ich mieli na pęczki i
          bywa, niestety, bola ich nasze sukcesy, a porażki radują.. Oczywiscie, ze to
          niefajnie, ale takie jest życie sad

          Są ludzie, którym wolelibyśmy nie powierzać swoich problemów, ba przed którymi
          wolelibyśmy je ukryć, na ile tyo mozliwe ...Jeśli w Twoim życiu takich ludzi nie
          ma - dziękuj Bogu (choc o ile mieszkasz na Ziemi smile to raczej są , niestety), a
          jeśli sa i ich mozesz i potrafisz olewać - dziekuj Bogu za taką pozycje i za
          taką postawę (zapewne od pozycji nieco uzależnioną. Ale zroum, ze inni moga
          postrzegać rzeczywistosc inaczej smile
          Według mnie gdyby osoba, o której poisze Yamajka była z grona tych, po których
          ona spodziewac by się mogła życzliwosci, nie starałaby sie ukryć faktu, ze
          jeszcze nie am pracy i "zamykać" na ewentualn a pomoc, czy ofertę...
          Skoro jest inaczej to jak znam życie dziewczyna ma powody, by sądzić,ze raczej
          tej życzliwosci spodziewać sie nie moze ...
          • buba011 Jeżeli szukam, obojętnie: pracy czy żony, 17.11.06, 18:42
            ogłaszam to wszystkim - moim zachowaniem.
            Nie interesują mnie; docinki, złośliwe komentarze osób mi niemiłych, co mnie do
            nich. Zwracam uwagę na swój wizerunek, nie wszyscy muszą się na tym poznać, ale
            ten jeden adresat, b. często nie bezpośrednio. Widząc osobę z wielkim paczkami,
            pomagam jej.
            Jedna uwaga, nikt nie szuka obiektu jako takiego.
            Gdy znajdzie powyżej siebie(swoich możliwości), będzie się bał utraty. Poniżej,
            będzie demonstrował niezadowolenie.
            Widać to u innych, po paru wypowiedziach.
            • kora3 Ok Bubo, ale czemu z góry zakładasz ... 19.11.06, 20:37
              ze wszyscy jesteśmy tacy sami ?smile
              Sa naprawde rózni ludzie ...
              Kiedyś byłam na obowie rehabilitacyjnym dla niepełnosprawnych, jako wolontariusz
              (to nie przytyk do tej sytuacji, bo nieporownywalna, tylko przykład)
              jedni niepełnosprawni uwazali za normę, ze z niektórymi rzeczami sobie nei radza
              i wrecz mówili "pomóż mi " , jeszcze inni oczekiwali non stop pomocy nawet w
              sytuacji, kiedy poradziliby sobie całkiem dobrze sami, a kolejni - złoslili się,
              gdy chciało im sie pomoc ...Normalne ...
              Pozwól ludziom , zeby odczuwali swój dyskomfort jak chcą ..
              To, ze CIEBIE nie interesuja docinki, to nie znaczy, ze nikogo ...
              • buba011 nie jesteśmy(b.dobrze) np: Kora i Buba 19.11.06, 21:37
                ale,
                To co mnie wychodzi - zawdzięczam sobie,
                za to, czego nie potrafię - obarczam siebie(bezstresowo).
                Mam prawo, do wyrażania swoich poglądów, tak jak Ty.
                Moje poglądy to nie obligo.
                W tym wątku mają zastosowanie tylko 3 możliwośći:
                -prawda
                -fałsz
                -odmowa odpowiedzi
                Nikt zresztą nie znalazł innego razwiązania.
                • kora3 Też uważam, ze to dobrze :) 20.11.06, 09:18
                  Ależ Bubo - oczywiscie, ze tak ..
                  Kazdy ma prawo do wyrazania swoich pogladów smile
                  I oczywiscie niczeyje nie sa obligo, przepraszamsmile
                  Po prostu czasem Twoje wypowiedzi mają taki wydźwięk ... dla mnie oczywiście
                  • baba67 Re: Też uważam, ze to dobrze :) 20.11.06, 09:49
                    Buba ma po prostu dobre pioro-pisze tak sugestywnie, ze wypowiedzi brzmia jak
                    ex catedra.Uwazam, ze powinien sprobowac szczescia w literaturze.
                    Co nie znaczy, ze mamy sie zawsze z nim zgadzacsmile
                    Nasunelo mi sie wlasnie odnosnie asertywnosci, ze to, co SV proponuje to wlasnie
                    z asertywnoscia nieraz nie ma nic wspolnego-vide watek o weselu i roznych musowo
                    zapraszanych osobach(ja juz nie chce do tego wracac, tylko podaje jako
                    przyklad)-czesto bywa tak ze lubimy faceta ale nie znosimy jego zony, a zaprosic
                    ja musimy,jesli chcemy ogladac faceta,co nawet, ja, przeciwniczka przyplatow
                    wszelkiej masci przyznaje.
                    Zatem nie nalezy utozsamiac asertywnosci z SV.
                    • kora3 Re: Też uważam, ze to dobrze :) 20.11.06, 10:41
                      baba67 napisał:

                      > Buba ma po prostu dobre pioro-pisze tak sugestywnie, ze wypowiedzi brzmia jak
                      > ex catedra.Uwazam, ze powinien sprobowac szczescia w literaturze.
                      > Co nie znaczy, ze mamy sie zawsze z nim zgadzacsmile

                      Nawiasem mówiąc to poza literaturą stricto czytelnicy arczej nie lubią
                      przemawiania do nic ex catedra smile Ale zostawmy to ...

                      >> Zatem nie nalezy utozsamiac asertywnosci z SV.

                      Masz calkowitą racje w moim odczuciu ...I moze dlatego tak czesto nie zgadzam
                      sie z Bubą...Nie da sie być jednocześnie superasertywnym i superrdyplomatą np.
                      Nie da sie przesrezegać na maca zasad SV i nigdy nie być w niezgodzie z
                      sobą ...Gdyby wszystko było takie max proste to ludziom wystarczyłby podrecznik
                      do SV albo asertywnosci i tyle ...
                      Ten przykład z zaoraszaniem nielubianych ludzi jest dobry ...
                      Dziwne, ze własnie Buba nasz oredownik przeasertywnosci polecal zrobić cos
                      wbrew sobie smile
        • baba67 Re: Tylko złudzenie, zracjonalizowałaś sobie prob 16.11.06, 12:03
          Bubo !Tu sie z Toba zgadzam co do asertywnosci.
          Jest to wlasnie taka sytuacja, gdy mowiac prawde nie szkodzimy sobie jak w
          watku o palacym szefie kiedy to asertywnosc moze spowodowac grube
          nieprzyjemnosci albo nawet utrate pracy.
          Nie musimy klamac-mozna powiedziec prawde w taki sposob, zeby za duzo nie
          powiedziec bo sie nie jest pewnym dobrych intencji pytajacego(ktory np moze
          wysmiac albo upokorzyc, a tego nie chcemy i jest to zrozumiale).
          Jesli czlowiek ma kregoslup i szacunek do siebie nie powinien odczuwac duzego
          syskomfortu przyznajac sie do klopotow i niepowodzen.sa ludzie ktorym sie
          wszytko udaje w zyciu, ale szczerze mowiac osobiscie takich nie znam, a
          wiekszosc tych, ktorym sie sporo udalo swoje frycowe zaplacili i maja wiele
          wspolczucia i dla klopotow innych.Wstydzenie sie problemow, ktore dotykaja
          wielu porzadnych ludzi jest dla mnie objawem pychy.
          Ale rozumiem autorke watku, ze chce uniknac niemilych reakcji osob, ktore sa
          pokrecone, albo tez martwic kogos, ktoby sie jej problemem za bardzo przejmowal.
          • buba011 miło mi, Babo. Też rozumiem autorkę wątku, ale 17.11.06, 18:55
            skuteczne lekarstwa bywają ... gorzkie.
      • kora3 Wiesz Yamajko to troche ...dziwne .... 15.11.06, 00:05
        Nie gniewaj się, ale sama pytasz ludzi jak uniknąc odpowiedzi na trudne dla
        Ciebie pytanie, a następnie ... sama je zadajesz?
        Szczerze mówięc .. nie za bardzo wyobrażam sobie, jak z Twojej strony temat,
        którego Ty bardzo chcesz uniknąc, mógł zostac poruszony "niechcący"...Mówie to
        całkiem bez złośliwosci, po prostu mnie to dziwi ...
    • zdzicha.tramwajara Re: Męczące pytanie - jak uniknąć odpowiedzi? 15.11.06, 19:00
      Proste:
      Mozna obrocic w dowcip: czy ja wygladam na taka, ktora nie pracuje? Skads chyba musze brac te kolacze, od ktorych tak uroslo mi pupsko smile) Ty natomiast jakby schudlas. Musisz mi powiedziec, jak tego dokonalas!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka