mutuo

18.02.04, 11:52
W najblizszym czasie mam zamiar, razem z moim chlopakiem, wziac kredyt na
kupno mieszkania. Czy ktos z Was moze mi powiedziec jak wygladaja te
wszystkie praktyki? Potrzebne tez chyba jest "stato di familia", zgadza sie?
Wyrobic je mozna tylko w konsulacie , czy jest tez inna mozliwosc przez
Polske (znajomi nie maja dobrych doswiadczen z naszego konsulatu w
Mediolanie!!!)?
    • dorrit Re: mutuo 18.02.04, 13:41
      Praktyki sa rozne i w kazdym banku przedstawia Wam warunki kredytu (np.
      okazanie "busta paga", "stato di fam." i in.). Czesto banki opisuja je w
      internecie, ale zeby dowiedziec sie o szczegoly, i tak trzeba do nich pojsc.
      Natomiast przy kupowaniu nowych mieszkan, u konstruktora, czesto nic nie jest
      potrzebne - w koncu kredyt jest na hipotece tego mieszkania, ono jest
      gwarancja. W naszym przypadku akurat kupowalismy u konstruktora ("famoso"
      Caltagirone, jego mieszkania sprzedawaly agencje Intermedia, Immobildream i
      Gabetti), oferowano do wyboru kredyt dwoch bankow, jeden z "tasso fisso" (wole
      i polecam), drugi z "tasso variabile", na 10, 15 i 20 lat.
      Jesli idzie o wystawienie "stato di famiglia" przez polski konsulat, to
      poniewaz w Polsce nie ma odpowiednika tego dokumentu, do uzyskania go musisz
      przedstawic dokumenty pomocne w ustaleniu tegoz, czyli np. odcinek zameldowania
      w jednym mieszkaniu w Polsce, ew. Twoj akt urodzenia. No i - zglosic sie tam w
      godzinach otwarcia oraz uiscic oplate konsularna.
      A jakie zle doswiadczenia masz z konsulatu w Mediolanie?
      Ja mam rozne - a poniewaz kiedys (do 1999 r.) tam pracowalam, wiec m.in. mam
      troche zlych doswiadczen zwiazanych odwrotnie niz Ty - z klientami - bez
      potrzebnych dokumentow, mowiacych czesto ewidentne i latwe do sprawdzenia
      klamstwa, demonstrujacych postawe "bo mnie sie wszystko nalezy"... i wiele
      innych, duzo gorszych "kwiatkow"... Skonfrontowalam kiedys moje doswiadczenia
      z dosw. pracownikow innych europejskich konsulatow w Mediolanie - byly
      zadziwiajaco podobne...
      Ale to dygresja na marginesie, bez zwiazku z bankowym kredytem.
      Podjeliscie w kazdym razie prawidlowa decyzje - lepiej kupic i splacac kredyt
      niz placic komus za wynajem. Powodzenia!
      • zuzinkas Re: mutuo 18.02.04, 14:06
        Dziekuje bardzo za info.
        Co do doswiadczen to to wszystko ze slyszenia od znajomych, skarza sie na nie
        za dobre traktowanie, takie troche olewajace, ze pierwsze co slyszysz
        to "uiscic oplate" itd. Ja narazie, z wyjatkiem wyboròw i referendum, nie
        musialam nic zalatwiac wiec nie wiem.
        "odcinek zameldowania w jednym mieszkaniu w Polsce" o co to chodzi? Nie samo
        zaswiadczenie o zameldowaniu w Polsce?
        Pytanie co do konstruktora. Takie mieszkania sa sprzedawane w trakcie budowy
        prawda?
        A jak dostalas prace w Konsulacie? Jesli mozna oczywiscie zapytac?
        Nadal mieszkasz w Mediolanie?
        • dorrit Re: mutuo 19.02.04, 09:33
          Chodzi oczywiscie o zaswiadczenie zameldowania. Wyrazilam sie "odcinek", bo
          czasem dawali to na takich malych swistkach... Zreszta "stato di famiglia" nie
          musi byc konieczne do otwarcia kredytu - w roznych bankach dadza Wam na pismie
          albo powiedza, jakie dokumenty sa potrzebne.
          Mieszkania kupowane u konstruktora najczesciej sa w trakcie budowy, czesto
          czesc stoi, a czesc ma byc dopiero zbudowana, albo wykonczona. W naszym
          przypadku - firma buduje niezle mieszkania i szybko, gdy np. data oddania do
          uzytku jest czerwiec 2004, to na ogol juz przed ta data sa gotowe. Ale takie
          domy, osiedla, powstaja na ogol daleko od centrum. Co akurat nam odpowiada.
          Firma taka ma juz zawarta umowe z bankiem (lub bankami) i oferuje kredyt na ich
          warunkach; zazwyczaj nie zadaja zadnych dodatkowych dok. (poza, naturalnie,
          standardowymi: dok.tozsamosci, codice fiscale).

          Ja od 2000 r. mieszkam w Rzymie. Pracowalam w konsulacie w Mediolanie, przez
          cztery lata (i rok w Rzymie tez); dawna historia, kiedys wyslalam do MSZ
          zyciorys, wypelnilam ich ankiete osobowa; uplynelo troche czasu - przyszlo
          pismo z wykazem wakatow (oglaszaja je, gdy miejsca nie zostana obsadzone
          wewnatrz MSZ, lub w nast.kolejnosci przez pracownikow innych urzedow
          centralnych; najczesciej sa to zatem miejsca pracy w konsulatach, bo tam sie
          ciezej pracuje i czesto jest to, przepraszam za wyrazenie - upierdliwe: wizyty
          w wiezieniach, zgony, wypadki komunikacyjne, losowe, dyzury nocne i sobotnio-
          niedzielne itd.; miejsca w ambasadach sa szybciej rozchwytywane przez
          pracownikow MSZ); po czym nalezalo wskazac trzy preferencje. Mnie
          zakwalifikowano na jedno z tych 3 miejsc, bylo to akurat do Chicago. Nie mialam
          za bardzo ochoty tam jechac. Zaczelam juz szkolenie w MSZ, przy okazji zdalam
          tam egzamin resortowy z angielskiego i wloskiego; w miedzyczasie powiedziano
          mi, ze zwolnilo sie rownolegle miejsce w Mediolanie i natychmiast sie
          zdecydowalam. Po szkoleniu (zajecia, roznorodna tematyka, nie tylko sprawy
          konsularne i prawne) byl egzamin na urzednika konsularnego, na ktorym troche
          osob odpadlo. Potem roznie- czekalo sie na wize dyplomatyczna, w przypadku
          Wloch ok. 2 miesiecy (czasem dluzej!). Trudno tak opisac szybko wszystkie
          szczegoly. Niedlugo, moze juz teraz, gdzies tam jest dostepna lista wakatow (bo
          juz jest po terminie dla pracownikow resortow centralnych). Pozdrawiam.
          • zuzinkas Re: mutuo 19.02.04, 09:51
            Dziekuje bardzo za wyczerpujaca odpowiedz. Co do mieszkania naszym problemem
            jest jeszcze to ze musimy wziasc 100% kredyt, a nie wszyscy go jeszcze
            udzielaja. Spero andrà bene.
            Co do pracy w konsulacie to tak z ciekawosci, ile placa?
            i jeszcze jedno prywatne pytanko (sorry za ciekawosc;) ) meza poznalas tutaj
            czy masz go juz z Polski?? ;)
            Pozdrawiam.
            • daisy123 Re: mutuo 19.02.04, 10:50
              Oj, to sie bedziesz musiala mocno starac. 100% kredytu to ciezka sprawa. Z
              reguly trzeba wlacic co najmniej 40% (jest to zabezpieczeniem dla banku, gdyby
              wam sie nie udalo spalcac rat).
              Jako ekonomista potwierdze to co ci napisala dorrit, ze lepiej na staly procent
              wziesc kredyt, ale tego banki juz tez nie daja. Moga dac, ale tylko na kilka
              lat itp dla tzw. "dobrych klientòw" (ludzi majacych jakis kapital). Nie wchodzi
              wiec w rachube splata mieszkania, bo to sa kredyty na 15 lat i wiecej.
              Nie chce cie staraszyc bo w bankowosci nie siedze, ale z doswiadczen naszych
              przyjaciòl wiem,ze nie wyglada to wesolo. Jeszcze do ub. roku banki dawaly
              kredyty bez wiekszych problemòw, ale teraz to sie troche zmienilo.
              Nie chce ci pisac o moich doswiadczeniach bo to troche inna historia - mamy
              tzw. kapital i dzieki temu drzwi otwarte. 4 lata temu wzielismy kredyt na 15
              lat i dostalismy % staly. Gdy o tym powiedzielismy w banku, gdzie mamy konta to
              nie chcieli wierzyc. A bank gdzie sie zwròcilismy chcial po prostu takich
              klientòw i dyrektor byl gotowy na wiele ustepstw.
              • zuzinkas Re: mutuo 19.02.04, 11:04
                Jak to 40%? Przeciez wszystkie banki podaja kredyty do 80% wartosci mieszkania
                a np. Carige i Abbey nawet 100% i to do 25 lat. Nie pamietam czy na fisso czy
                variabile ale sa (tzn. na stronie internetowej podaja). A pozatym normalnie
                pracujacy ludzie tez jakos musza chyba kupic to mieszkanie nie??? Oboje mamy
                prace na czas nieokreslony wiec nie rozumie problemu (chodzi mi o bank, nia o
                ciebie ;) ), pozatym placac affitto to za 20 lat nie uzbieram nawet 20%
                wartosci mieszkania (i nie mòwie tu o 100m2).
                • daisy123 Re: mutuo 19.02.04, 11:26
                  Masz w 100% racje, ze chcesz kupic a nie wynajac mieszkanie. Sprawdz dokladnie
                  co sie kryje pod tymi ofertami 100% kredytu. Czy nie wyjdzie na to , ze warunki
                  sa takie, ze praktycznie trzeba by miec 3 pensje, aby w maire zyc. Kupno
                  mieszakania to nie tylko mieszkanie ale pòzniej i utrzymanie ( przy nowycm
                  budownictwie nikt ci nie powie ile wynosza np. spese condominiali /nasz
                  przyjaciel kupil mieszkanie w Mediolanie i np. administrator zazyczyl sobie
                  takich pieniedzy, ze zaczeli szukac nowego, ale i tak sa to ogromne sumy
                  roczne/). Mieszkanie tez trzeba umeblowac i....czy sie zastanowilas dlaczego
                  ostatnimi laty wszystko jest na 0% i splaty zaczynajace sie po ilus tam
                  miesiacach?
                  Pytaj, pytaj i jeszcze raz pytaj o wszystko i gdzie sie da. to jest moja rada.
                  • zuzinkas Re: mutuo 19.02.04, 11:51
                    Widzac ile kosztuja mieszkania w Mi i ile my zarabiamy to ja sie bede cieszyc
                    jak sobie kupie 60 m2 i to nie w nowym budownictwie. Tu gdzie mieszkam teraz
                    placimy 50 euro miesiecznie di spese condominiali. Co do mebli to juz cos mamy
                    bo to wynajete bylo semi-arredato, wiec na poczatek, z wyjatkiem kuchni, to by
                    nam wystarczylo. Jakies oszczednosci tez sa, nie na tyle zeby dac to 20% ale
                    zawsze cos. Pzatym wkurza mnie ze wyrzucamy miesiecznie 640 euro i tak od 2,5
                    roku. Szlag czlowieka trafia.
                    Pozdrawiam.
            • dorrit Re: mutuo 19.02.04, 12:21
              Nie wiem, ile teraz placa w konsulatach, minely prawie 4 lata, przez ten czas
              byly wyrownania, poza tym wprowadzili system placenia czesci (nie wiem jakiej,
              moze polowy) pensji na konto w Polsce, a czesci tutaj, co slysze, jest malo
              oplacalne. Ogolnie: placa zalezy od grupy zaszeregowania. Urzednicy konsularni
              (konsulowie, wice-) sa w wyzszej grupie. Powiedzmy: konsul czy wice- mogl w
              koncu 1999 r. zarobic jakies 2.600.000 lirow. Za wynajem mieszkania nie placi.
              A ile zarabia teraz - nie wiem.
              Pracownicy konsularni, np. panie "w okienku" zarabiaja mniej, zaleznie od
              umowy - czesto gesto maja umowe na czas okreslony lub gorzej - umowe-zlecenie,
              zazwyczaj na polskich warunkach (tj. nie jest to kontrakt wloski, a polski).
              Urzad nie oplaca im mieszkania. Niewiele jest pracownikow z kontraktem
              miejscowym (wloskim). Np. w Mediolanie - nie ma zadnej, w Rzymie sa chyba trzy.
              Meza poznalam okrrropnie dawno, w Rzymie, jeszcze przed wyjazdem do Mediolanu.
              Bedac w MI zawsze chcialam wrocic do Rzymu, nie tyle ze wzgledu na niego, co na
              miasto - klimat, zabytki, widoki, bliskosc morza, humor ludzi. Teraz za to mam
              dosc tutejszej "organizacji" (raczej jej braku) a Mediolan wspominam z
              sentymentem.
              • zuzinkas Re: mutuo 19.02.04, 12:54
                Hmmmm to rzeczywiscie nie tak super jak by mozna myslec. Ale troche to nie w
                porzadku ze placa na warunkach polskich ale o mieszkania musisz sie postarac
                samemu i to po wloskich cenach .
                • dorrit Re: mutuo 19.02.04, 13:07
                  Nie w porzadku, ale dotyczy to tylko pracownikow zatrudnianych na miejscu, a
                  nie urzednikow wysylanych z kraju. Czyli: jestes na miejscu, widzisz co
                  oferuja, nie musisz tej oferty przyjmowac...
Pełna wersja