anglofil
11.12.13, 05:01
Znów to samo, klient, któremu wyraźnie powiedziałam, że jest zasada 24 mi pisze sms o 21.00 że nie da rady, bo coś w pracy i coś wymyślimy. Jest to 2 g w tyg, bo uczy się też córka, z polecenia z firmy gdzie uczę. Raz przeliczyłam że kilka stów piechotą nie chodzi i "coś wymyśliłam", ale rzecz zdarza się po raz trzeci (średnio raz w miesiącu) i generalnie wkurza mnie na maksa, że ktoś tak mnie zlewa. Dla mnie to totalny brak klasy i szacunku. Inna sprawa, że chodzi, nie przepadła jeszcze żadna lekcja w sensie finansowym bo są odrabiane (płaci z góry). Może zatem jest to cenniejsze od osoby, która odwołuje terminowo i g... z tego jest. Czy wy komukolwiek stawiacie warunek, że płatna całość kursu, 1 lekcja w mcu możliwa do odwołania a reszta płacone z góry?