Dodaj do ulubionych

Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił?

14.04.10, 20:17
Zdaje się, że cały misterny plan stowarzyszenia wziął w łeb, zniknęła
strona, nie ma banerów, znika boisko, zaraz zniknie plac zabaw i
kupiony przez administratora i zarząd B piaseczek i ciekawe co dalej.
Sklepik? Parking? Prywatny ogródek? Droga krzyżowa? Podobno proboszcz
oglądał działkę?

Czyżby nasz kort i placyk zabaw paszli yebatsa?
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 14.04.10, 22:56
      Z placu zabaw nie ma kasy, a Turret ma potrzeby.
      • zzezz Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 15.04.10, 08:21
        Jak to nie widzisz działalności stowarzyszenia? Organizują dwie
        bibki!!!! Działalność statutowa!!! wink Efekty pracy w sprawie placu
        zabaw? Jak widać.
      • ania.pe Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 15.04.10, 09:11
        Piasek zakupili zarządcy i administrator z B, ale kilkoro rodziców w tym Ja
        dołożyliśmy się na ten cel.

        Bardzo mi przykro z powodu tego co się dzieje
        • yigael Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 15.04.10, 10:35
          Potwierdzam, troje rodziców dołożyło się do piasku.

          ania.pe napisała:

          > Piasek zakupili zarządcy i administrator z B, ale kilkoro rodziców
          w tym Ja
          > dołożyliśmy się na ten cel.
          >
          > Bardzo mi przykro z powodu tego co się dzieje
    • klejmanm Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 15.04.10, 09:10
      Tak wyglądał opis ZZ na stronie Turreta, gdy kupowałem tu mieszkanie:

      Nasze hasło "więcej niż mieszkanie" - rozumiemy jako realizację projektu, który
      zaspakajaja nie tylko "głód mieszkaniowy" naszych Klientów, ale również ich
      szersze potrzeby związane bezpieczeństwem, wypoczynkiem, sportem oraz cieplejszą
      temperaturą stosunków międzyludzkich. Obiekt jeszcze przed oddaniem do
      użytkowania wyposażony został w wysokiej klasy kort tenisowy, boisko do
      koszykówki i siatkówki, wielofunkcyjny plac zabaw dla dzieci, altanę, grill,
      jesienią planujemy zbudować pole do mini-golfa. Bezpieczeństwo na tym Osiedlu to
      nie tylko ogrodzenie. Zainstalowano system kamer przemysłowych i całodobowo
      dyżuruje ochrona. Każdy mieszkaniec posiada mikrochipową, spersonalizowaną kartę
      umożliwiającą wstęp na Osiedle.

      Wstyd że my wszyscy, tylu inteligentnych ludzi - dało się oszukać developerowi,
      a z powodu własnego lenistwa i ignorancji doprowadziliśmy do tego, że nasze
      dzieci nie mają placu zabaw, boiska.
      • mkrass Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 15.04.10, 12:49
        klejmnnm , nie zgodzę się z Tobą ,ze Turret oszukał a mieszkańcy
        tacy dobrzy ludzie zostali nabrani. Mieszkańcy zz wychowani w
        blokowiskach małych miasteczek po prostu tamtym ładem przesiąknęli i
        nie są wrażliwi na jego niedostatki. Dla większości z nich / to
        podkreślam / jak się coś przewróci to leży. jak się urwie to tak
        zostanie. Taka mentalność. Jeśli dodać do tego że harują jak muły
        / przepraszam za porównanie/ to nie widuja tego osiedla przy świetle
        dziennym. Nie wymagaja więc nic od zarządów , administratorów. Mało
        tego, gotowi sa zaatakować każdego kto zwraca zarządom uwagę ,że żle
        się dzieje. Czynia to w typowo małomiasteczkowym stylu: nie wynosić
        brudów, nie na tym forum, co inni pomysla.Obrazu dopełnia marny
        zarząd / obojętne który / nie mogący się porozumiec,niekompetentny
        ale mający spore o sobie mniemanie. Oto czytam że ,, z własnej
        kieszeni,, wydali na piasek kilkaset złotych. Ale nie słyszę że
        pobrali już kilkadziesiąt tysięcy przy braku efektów ich pracy w
        ostatnich latach.Pobierają wynagrodzenie ao żadna z grubszych spraw
        zz nie została rozwiązana./ usterki , plac zabaw, problem sępów,
        schody wejściowe, fatalna zieleń,brak dozoru osiedla, zdewastowane
        boisko, /. Czytam w sprawozdaniu ,że rocznie zieleń wokół B kosztuje
        wspólnotę równe 5 tys. Co to oznacza? Ano że przez 5 miesięcy bo
        tyle trwa u nas sezon ten niewielki kawałek trawnia kosztuje
        comiesięcznie 1 tys zł. Kawałek, bo to co za budynkiem trudno
        zaliczyć do doglądanej zieleni. Obliczam to w metrach i wychodzi mi
        że tyle nie kosztuje zieleń w Łazienkach / w przeliczeniu oczywiście/
        Ale to tylko na marginesie, bo niedoglądane trawniki jakoś odżywaja.
        Zaliczasz się klejmanm do oszukanych?
        • skydiver_zz Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 15.04.10, 13:41
          Pieprzysz jak zwykle "niedoglądana trawa odżywa" nie widzisz
          pracowników przekopujących trawniki zniszczone przez psy? Psy
          właścicieli? Chyba ty nie oglądasz osiedla z a dnia. Zgłoś swoją
          kandydaturę do zarządu, weź te ogromne pieniądze, które pobierają
          członkowie zarządu i załatw którąś z zaległych twoim zdaniem spraw.
          pójdzie ci jak z płatka, ty w odróżnieniu od tępego zarządu wiesz, że
          "Prawo o ruchu drogowym nie posługuje się pojęciem droga publiczna".
          To forum zniesie niestety każdą bzdurę. W sobie nie zobaczysz nigdy
          winy, a największym twoim wrogiem i celem ataku ten, kto postanowi za
          swoje pieniądze zrobić coś dla wszystkich. Za swoje pieniądze, od
          których ci wara, mogli przepić kupili piasek. Szczekasz.

          Ps ile jeszcze masz ników moniu-olu-wando?
        • padawanzz Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 15.04.10, 13:51
          mkrass napisała:

          Ojej! Nie wskazali? Nie zwrócili uwagi? Nie podkreślili? Nie
          zaznaczyli? Nie pozwolili się sobie nie zgodzić? Nie wytknęli?

          Kupili piasek dla dzieci. Tak po prostu. Pokazali, że można mimo wad
          prawnych coś zrobić dla wszystkich? Że można skutecznie? Oni nie ty?

          Zbrodnia! Gwałt! Do ataku! Piana na pysku! Łeb przy ziemi! Ujadać zza
          węgła! Taka natura kundla.

          PS Czy zarząd C się dorzucił? Względnie jak sfinansował zeszłoroczną
          wymianę, którą się szczyci? Bo nie ze środków wspólnoty rozumiem?

          • zzezz Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 15.04.10, 15:17
            Rzucacie się tak na "monię", bo wiecie, że jest w tym trochę prawdy.
            Nie twierdzę, że w pojedynczych pyskówkach na temat przepisów, itd.
            Patrząc jednak na sposób, a właściwie powinienem stwierdzić
            SKUTECZNOŚĆ zarządzania poszczególnymi wspólnotami to woła to o
            pomstę! Gdybyście mieli choć trochę honoru to albo
            zrezygnowalibyście z pełnionych funkcji i/lub zwrócili pobrane przez
            Was pieniądze (bo w pobieraniu poborów jesteście skuteczni). Przykro
            mi to pisać, bo będąc mieszkańcem tego osiedla żal mi patrzeć jak
            wszystko marnieje....
            Iskierka nadziei pojawiła się, gdy zawiązało się stowarzyszenie, ale
            teraz, nawet patrząc na wiszące na klatkach ogłoszenie puste,
            informujące o tym, że część ma ochotę się zabawić ona też zgasła.
            Żadnej merytorycznej agendy...
            Przykre to jest....
            • skydiver_zz Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 15.04.10, 16:29
              To się zgłoś jak takiś mądry. Odwołaj kogoś i zgłoś się na jego
              miejsce. Niech do ciebie trafi, że Turret spieprzył status prawny
              działki i teraz sam sobie w brodę pluje na długo przed powołaniem
              pierwszej wspólnoty czy wyborem zarządu złożonego z właścicieli -
              wpływ zarządu na plac zabaw jest taki jak na sezon połowu dorsza na
              Bałtyku.

              Monia nie ma racji, tylko usiłuje się wymądrzać a wina jest nas
              wszystkich. Na tym forum są stada narzekaczy, na co dzień, w
              rozmowach sąsiedzi też potrafią narzekać. Ale na zebranie przychodzi
              10 czy 15 osób. W większości siedzą niezainteresowani. Ja mam wiele
              zastrzeżeń do stylu pracy zarządu, i jeszcze więcej szacunku, że im
              się chce. Może i można by lepiej, ale kto miałby to zrobić? Znasz
              takiego?

              A co do stowarzyszenia, to pełna zgoda, dużo było szumu, zapowiadało
              się fajnie, krew zbierano, pikniki, a jak przyszło co do czego piasek
              do piaskownicy kupuje zarząd i administrator za prywatną kasę.
              • zzezz Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 16.04.10, 08:02
                Nie masz do końca racji zrzucając wszystko na Turred. Może w takiej
                sytuacji należało dogadać się między wspólnotami i Turredem, ze np.
                Turred pokryje połowę kosztów a wspólnoty resztę..... mimo braku
                regulacji. W tym czasie można też było załatwiać sprawy formalne
                działki... Turred nie ucierpiał przez Wasze wojenki i awantury!
                Ucierpiały dzieci (nadal zagrożone jest ich bezpieczeństwo) i
                generalnie osiedle jako całość, czyli my wszyscy. W ten sposób
                robimy kuku sami sobie, a Wy, Zarządcy wspólnot kłocicie się bez
                sensu....
                Przesadzasz z tym podziwianiem Zarządu, za to, że im się chce!!!!!
                To nie jest działalność charytatywna! Czy od swojego pracodawcy
                również oczekujesz podziwu, że Ci się chce pracować?!?!??!
          • mkrass Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 15.04.10, 16:20
            Gesty pt,, podziwiajcie nas bo za własne kupilismy piasek,, to gesty
            kabotyńskie. Stać nas na stałą wymianę tego piasku, na posprzatany
            plac zabaw. Niestety bez gestów wielkich nie jest to możliwe, bo
            dogadać się nie idzie.Tak jak w dziesiątku innych spraw osiedlowych
            A co, zapytam, z wiszącymi niebezpiecznie drutami rozerwanej siatki
            boiska? Nie nasze?Co ma własność tej działki do usunięcia tej
            niebezpiecznej pułapki? Dziesiatki rodziców widzi to i..... czeka?
            Może nadzieje się na ten drut nie moje dziecko? Zarządcy, jakby
            co , są czyści: nie nasza działka powiedzą. A więc czekamy...
            • skydiver_zz debilko 15.04.10, 16:41
              Gesty kupiliśmy piasek znaczą, że dzieci nie babrzą się w błocie. Ty
              naprawdę jesteś pieprznięta.

              Tak lubisz pieprzyć o przepisach to przeczytaj ustawę o własności
              lokali i wywiedź z niej na jakiej podstawie zarządy mogą łożyć na
              działkę D bez łamania prawa. No wywiedź.

              Przypominam też, że głosowaliśmy we wspólnocie B przeznaczenie
              środków na działkę D i nie dość, że było to sprzeczne z prawem to
              właściciele głosowali przeciw. Także może "nas stać", ale nie chcemy
              płacić. Ja się cieszę, że ktoś chciał, ciebie zalewa żółć i szukasz
              sposobu, żeby mu dogryźć. Walnij się w pusty łeb.
              • z_zz_a Re: debilko 15.04.10, 16:55
                Niestety jednego można być pewnym, wredne, małe polactwo nie przepuści
                okazji, żeby spieprzyć i zohydzić wszystko co się da tak w skali makro
                jak i mikro jak możemy obserwować.

                Teraz już wiem kto pisał na wszystkich forach że Małysz się skończył
                magdo cośtam.
              • mkrass Re: debilko 15.04.10, 17:08
                wywodzę: nie na działkę nalezy łożyć a na : piasek, naprawę
                ogrodzenia, zamiatanie, podlewanie itp. I zwracać uwagę na
                dewastowanie /przykład auta parkującego w żywopłocie / parkowanie
                aut przedem do Znałam kiedyś prawdziwka co to w wynajmowanym
                mieszkaniu przez lata nie malował ścian, bo nie bedzie
                inwestował w nie swoje. Wszystkiemu winien Turret, cykliści i
                innowiercy. Także tego że śmietniki zaczynają już śmierdzieć bo
                ciepło, tego że nie sposób wyegzekwować wad budynku, tego że
                tymczasowe maty na schodach stały sie stałym elementem, tego że
                snują się po osiedlu i klatkach różni ulotkarze i akwizytorzy mimo
                że płacimy takie pieniądze na tzw ochronę,tego że kilkunastu sępów
                dokładnie olewa ustalenia wspólnot a ich zarządy piąty rok myślą i
                myślą co by tu jeszcze, tego że ...... itd itd. No i jeszcze wszyscy
                jesteśmy winni, bo tak z osobna to nikt.
                • skydiver_zz Re: debilko 15.04.10, 17:17
                  A ta znowu, może jeszcze na paszę dla żubrów w Białowieży?
                  To wbrew ustawie o własności lokali. Kropka.
                  Ponadto właściciele głosowali przeciw. PRZECIW. Kropka.
                  Nie zarząd, nie administrator, właściciele, wspólnota. Przeciw.

                  I nie zmieniaj tematu bo nasmrodziłaś o kabotyństwie kupowania piasku
                  do piaskownicy. A maty na schodach są ok i odwal się od nich.
                  • mkrass Re: debilko 15.04.10, 18:12
                    - zakup piasku nie jest wbrew żadnej ustawie
                    - pozbieranie śmieci ustawy też nie narusza
                    - skierowanie ekipy sprżatającej aby płot dwoma gwożdziami
                    umocowała żadnego prawa nie obraża
                    - wspólnota może teren placu wydzierżawić, co jest trudniejsze do
                    przeprowadzenia lub wynająć
                    - kabotyństwem nie jest kupowanie piasku a rozgłaszanie o tym jako
                    o nadzwyczajnym odruchu
                    - maty na schodach są ok a smród śmietników lata dziecięce przypomina

                    • skydiver_zz Re: debilko 15.04.10, 20:32
                      Widzisz idiotko, dyskutujesz z ludźmi, którzy w odróżnieniu od ciebie
                      potrafią czytać i piszą o faktach, a nie swoich urojeniach. Ty albo
                      nie odróżnisz swoich halucynacji od rzeczywistości, albo świadomie
                      kłamiesz jak bura suka. Otóż w sprawi piasku Administrator napisał na
                      forum:

                      yigael napisał:

                      "Piasek został zamówiony
                      Zainteresowanych szczegółami zapraszam na e-kartotekę etapu B."
                      potem
                      "Piasek został przed chwilą wymieniony."
                      i wreszcie
                      "Potwierdzam, troje rodziców dołożyło się do piasku."

                      "rozgłaszanie o tym jako o nadzwyczajnym odruchu" zrodziło się jak
                      widać w twoim chorym umyśle, oczywiście nie przeprosisz za smród
                      który właśnie puściłaś. Jako pozytywny odruch ocenili to
                      spontanicznie ludzie, tak samo jak ciebie oceniają jako idiotkę i
                      trolla.

                      A plac zabaw możesz sobie wynajmować pod warunkiem, że zgodzi się
                      właściciel, trafia do ciebie debilko, że nie jest zainteresowany?
                      Chce sprzedać albo oddać - pozbyć się i o niczym innym rozmawiać nie
                      chce.
                    • padawanzz Re: debilko 15.04.10, 20:37
                      1. Żeby wspólnota mogła coś wydzierżawić albo wynająć musi się zgodzić
                      cała wspólnota.
                      2. Żeby zainwestować w ubezpieczenie i rewitalizację tej ruiny cała
                      wspólnota musi się zgodzić i być niespełna rozumu.
                      3. Nikt tu o niczym nie rozgłaszał. Tu kilka osób załatwiło skutecznie
                      pewien problem a jedna kretynka otworzyła paszczę i zaśmierdziało jak z
                      kibla.
                      • mkrass Re: debilko 15.04.10, 21:22
                        Ja debilka odpowiadam:

                        - oczywiśxcie, że wspólnota musi wyrazić taką zgodę

                        - nikt jednak o taką zgodę nie zabiegał

                        - zainwestowanie w plac zabaw po jego wynajmie czy dzierżawie to
                        kolejne przedsięwzięcie, które można było podjąć

                        - na niemożności wychowało się już jedno pokolenie użytkowników
                        tego placu / pokolenie w sensie zabawy / czekamy dalej

                        - jeśli TP nie byłby skłonny wydzierżawić czy wynająć jako
                        rozwiązanie przejściowe należało poprosić sąd o rozstrzygni ecie
                        / do czasu rozstrzygnięcia oczywiście żadnych inwestycji /

                        - także w tej kwestii komieczna byłaby stosowna uchwała i pełnomo
                        cnictwa właścicieli dla zarządu

                        Nic z wymienionych spraw czy działań nie podjęto. Nie było nawet
                        próby. I teraz stoimy z rozdziawionymi gębami skrobiąc się po.....
                        • skydiver_zz Re: debilko 15.04.10, 23:42
                          Kłamiesz debilko. Na razie wspólnota w głosowaniu nie wyraziła zgody
                          nawet na finansowanie bieżącego sprzątania łapiesz? Większość
                          głosowała przeciw.

                          O rozstrzygnięcie czego mianowicie chcesz prosić sąd? Działka D
                          należy do Turreta, zlikwidują plac zabaw i posieją trawę. O co
                          dowolna ze wspólnot ma prosić sąd? O zmuszenie sąsiada do
                          rozporządzenie swoim mieniem wbrew swojej woli? To co z siebie
                          wylewasz to bełkot i bzdury!!!

                          Ty odpowiedz na kabotynów - rozgłaszali coś czy ci się uroiło w
                          pustym łbie?

                          A z rozdziawioną gębą to chyba ty stoisz. Ty idź gdzie indziej piać,
                          że Małysz się skończył co?
                          • mkrass Re: debilko 16.04.10, 00:35
                            - wspólnota nie głosowała o finansowaniu sprzątania jako elemencie
                            rozwiązania problemu placu zabaw, bo narazie taki pomysł się nie
                            wykluł. Po prostu stosownej uchwały w sprawie tego placu zarzxąd
                            nie przedstawił

                            - więcej, zarządy nawet między sobą się nie dogadały w tej sprawie
                            a wiemy kto tu głównie namieszał. Zatem pozostaje jedyna droga
                            uporządkowania problemu czyli sąd

                            - także wobec niemożności porozumienia się z Turretem sąd jedynie
                            mógłby ustanowić tu ład i porządek czyniąc plac współwłasnościa
                            trzech wspólnot.Podstawą roszczenia byłyby przyrzeczenia takiego
                            plau zabaw notarialnie udzielone części właścicieli.przez Turret
                            To ci właściciele musieliby upełnomocnić zarządy do wystapienia
                            Szczegóły nie na twoją głowę

                            - z tego co wielokrotnie pisałam, byłoby ro rozstrzygnięcie mocno
                            dla Turreta niekorzystne.Np musiałby on zlikwidować część
                            sprzedanych miejsc postojowych jako usytuowanych niezgodnie z
                            planem o siedla i z przepisami pr bud. Ale nie tylko

                            - dziwić może troska o to by Turret szkody żadnej tu nie poniósł.
                            A ponieważ taka sama troska towarzyszyła przemilczeniu okresu
                            roszczeń o wady budynku B, zdziwienie staje się większe

                            - na miejscu Turreta zlikwidowałabym plac zabaw albo tak okroiła
                            bylegalność kilkudziesięciu miejsc postojowych nie budziła
                            wątpliwości. A potem darowała czy sprzedała działke. A chętni się
                            znajdą bo o miejsca postojowe ciężko

                            • skydiver_zz Re: debilko 16.04.10, 09:13
                              Po pierwsze kłamiesz. Jak zwykle.

                              Po drugie namieszał Turret.

                              Po trzecie twoja opowieść o notarialnym przyrzeczeniu to bzdura.
                              Sprawdź swój akt notarialny, umowę przedwstępną możesz sobie wsadzić
                              w dupę i powinnaś o tym wiedzieć. Ale nie wiesz.

                              Ten problem nie jest na twoją głowę. Zdecydowanie.

                              Przeprosiłaś za kabotynów olu czy znowu zmienisz temat?
                              • mkrass Re: debilko 16.04.10, 10:32
                                Tak się składa że w ,,moim,, akcie notarialnym mam przyrzeczenie
                                placu zabaw, boiska./ załącznik nr 4 opisujący standard osiedla./
                                Umowa finalna, modyfikowana na mój wniosek, zawiera potwierdzenie
                                wykonania umowy przedwstepnej z kilkoma zastrzeżeniami i kilkoma
                                odstepstwami / dot centrum usługowego, wideodomofonów, punktu
                                konsultacyjnego policji w tym przypadku jako bzdury/.Tam tez na mój
                                wniosek wprowadzony został zapis odnoszący się do
                                osiedla.Wyposażenie osiedla w plac zabaw jest oboqwiązkiem
                                dewelopera co przekonało niechętny Turret do takiego zapisu. Proste
                                Więcej w sprawie nie mam nic do powiedzenia.

                              • zzezz Re: debilko 16.04.10, 12:08
                                Skydiver! Wstyd mi za Ciebie, w jaki sposób odnosisz się do ludzi!
                                Zamiast dyskutować merytorycznie potrafisz tylko ubliżać!! Ciebie
                                nikt nie wyzywa!! Jeśli Ty jesteś członkiem zarządu i reprezentujesz
                                jakąkolwiek wspólnotę to jest to ŻENUJĄCE!! Poziom jaki
                                reprezentujesz jest poniżej krytyki. Twoja aktywność chyba ogranicza
                                się do forum i ubliżania.
                                • padawanzz Re: debilko 16.04.10, 16:40
                                  Ja się nie dziwię, ola vel magda, regularnie, nie od dziś kłamie,
                                  obraża ludzi dla samego obrażania, poucza innych mając zerowe pojęcie
                                  o poruszanej problematyce, pozwala sobie na wycieczki o rozumkach
                                  dyskutantów i stodołach ich rodziców, pisze ewidentne bzdury a
                                  przyłapana na tym zmienia temat.

                                  Z ostatniej aktywności:
                                  Ujawniła na jakiej podstawie wspólnota ma łożyć na piasek czy siatkę
                                  na obcej działce?
                                  Przeprosiła za wytykane przez kolegę spadochroniarza urojone
                                  kabotyństwo?
                                  Odwołała konstatację, że prawo o ruchu drogowym nie używa pojęcia
                                  droga publiczna?
                                  Uznała, że droga zamknięta szlabanami o limitowanym dostępie nie jest
                                  i nie będzie drogą publiczną?

                                  Nie z tępym uporem brnie dalej.

                                  O jednej sprawie placu napisała w tym wątku:
                                  1. wina zarządów, nie dogadały się ze sobą i z Turretem
                                  2. wina zarządów nie głosowały uchwały
                                  3. wina zarządów nie wydzierżawiły ani nie wynajęły
                                  4. wina Turreta nie chce wynająć i zarządów nie skierowały wniosku do
                                  sądu - o co?!!!!
                                  5. wina cholera wie kogo - ona ma w akcie - rozumiem skoro ma to
                                  egzekwuje, toż to proste jak drut!

                                  Otóż nie tylko znowu wije się w zeznaniach, ale kłamie. Łże. Nie ma
                                  żadnego przyrzeczenia w akcie. Nikt nie ma. Dlatego Turret sobie
                                  pogrywa.
                                  • zzagnes3 Re: debilko 16.04.10, 18:20
                                    - nikogo nie obraża, co najwyżej kilku idiotów
                                    - czytam i nie wiem gdzie była mowa o tym że wspólnota piasku
                                    nie może kupic, co ma piasek z działka wspólnego?
                                    - kabotyństwo rzeczywiste a nie urojone
                                    - prawo o ruchu nie definuje pojęcia droga publiczna, czyni to inne
                                    prawo, mało tego nie wyjaśnia nawet na wstępie co rozumieć
                                    nalezy przez określenie droga publiczna i nie przypadkowo
                                    - na zz droga nie jest o limitowanym dostepie. Szlaban nic nie
                                    limituje bo musiałby być zapis ,, tylko dla...,, a takiego
                                    zapisu nie ma.
                                    - twierdzenie że droga na zz jest w pewnym sensie publiczną
                                    broni sie
                                    - w pierwszych umowach przyrzeczenia był plac zabaw i boisko
                                    - nie widzę żadnego kłamstwa
                                    • padawanzz Re: debilko 17.04.10, 11:54
                                      Obraża wszystkich którzy wytykają jej/twoje brednie.

                                      Wspólnota nie może w planie gospodarczym umieścić pozycji piasek do
                                      piaskownicy jeśli nie ma piaskownicy. Takie proste. Wszelkie
                                      rozwiązania kreatywnie księgowe są łamaniem prawa.

                                      Zarzuciła kabotyństwo na podstawie "rozgłaszania" ludziom, którzy
                                      tego nie czynili co udowodniono cytatami. Nie przeprosiła.

                                      Nie odwracaj kota ogonem napisała/napisałaś, że prawo o ruchu
                                      drogowym nie posługuje się pojęciem "droga publiczna".
                                      Kłamała/kłamałaś posługuje się - na samym początku np.

                                      Szlaban, furtki i kontrola dostępu limitują.

                                      "Twierdzenie że droga na zz jest w pewnym sensie publiczną" nie dość,
                                      że się nie broni, nie dość, że jest wewnętrznie sprzecznym z punktu
                                      widzenia prawa bełkotem "w pewnym sensie???", to nie ma nic do rzeczy
                                      - bo nikt na tym osiedlu oprócz oli/moni/vel madzi tam nie zająknął
                                      się o ściganiu wykroczeń drogowych. Pieprzy o tym madzia zapędzona w
                                      kozi róg w temacie głównym tj bezumownego korzystania. Zmienia temat
                                      na równie przegrany, ale nic nas nie obchodzący.

                                      Właściciele jak mniemam mają akty notarialne. Sprawdź, albo poproś
                                      kogoś kto umie czytać co jest warta umowa przyrzeczenia lub
                                      przedwstępna notarialna jeśli zawarłaś akt notarialny. Żeby skrócić
                                      męki - jest warta tyle co papier na którym ją spisano, podpisaliśmy
                                      akty notarialne i obowiązuje to co w aktach świadomie potwierdziliśmy
                                      własnym podpisem. Masz plac zabaw w akcie notarialnym? Wszystkimi
                                      wcześniejszymi przyrzeczeniami możesz się podetrzeć.

                                      Gdybyś była właścicielką B i wiedziała co wspólnota głosowała w
                                      przeszłości widziałabyś je czarno na białym.

                                      Więc nie pisz więcej, co mam robić za tatową stodółką i że obrażasz
                                      kilku idiotów, bo sama jesteś idiotką, i obrażasz regularnie ludzi,
                                      którzy w odróżnieniu od ciebie dysponują merytorycznymi argumentami,
                                      faktami na poparcie swoich twierdzeń i których twój wieczny mentorski
                                      bełkot, bajania i konfabulacje drażnią.

                                      ps. Przypominam, że jakiś miesiąc temu byłaś łaskawa kłócić się ze
                                      mną do upadłego, wysyłać za obórkę i wyzywać od ciężko kapujących
                                      ignorantów prawnych w sprawie administrowania nieruchomością -
                                      istnienia takiej czynności jej zakresu i legalności. Ty wylewałaś jad
                                      i inwektywy, ja przedstawiłem orzeczenia i interpretacje sądów w tym
                                      najwyższego. Raz jeszcze zaznaczę, że spór co do publiczności drogi
                                      jest w przypadku bezumownego korzystania nieistotny ale pytam chcesz
                                      kontynuować? Sądy w naszym kraju pochyliły się nad tym problemem
                                      zinterpretowały owo "nieprzypadkowo niejasne" według ciebie pojęcie.
                                      Nie ma tam słów "w pewnym sensie". Bawimy się dalej pieniaczko?
                              • klejmanm Re: debilko 16.04.10, 13:19
                                Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r.

                                w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie

                                § 2. 1. Przepisy rozporządzenia stosuje się przy projektowaniu i budowie, w tym także odbudowie, rozbudowie, nadbudowie, przebudowie oraz przy zmianie sposobu użytkowania budynków oraz budowli nadziemnych i podziemnych spełniających funkcje użytkowe budynków, a także do związanych z nimi urządzeń budowlanych, z zastrzeżeniem § 207 ust. 2.

                                § 40. [Miejsca zabaw dla dzieci] 13 1. W zespole budynków wielorodzinnych objętych jednym pozwoleniem na budowę należy, stosownie do potrzeb użytkowych, przewidzieć place zabaw dla dzieci i miejsca rekreacyjne dostępne dla osób niepełnosprawnych, przy czym co najmniej 30% tej powierzchni powinno znajdować się na terenie biologicznie czynnym, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej.

                                2. Nasłonecznienie placu zabaw dla dzieci powinno wynosić co najmniej 4 godziny, liczone w dniach równonocy (21 marca i 21 września) w godzinach 1000-1600. W zabudowie śródmiejskiej dopuszcza się nasłonecznienie nie krótsze niż 2 godziny.

                                3. Odległość placów i urządzeń, o których mowa w ust. 1, od linii rozgraniczających ulicę, od okien pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi oraz od miejsc gromadzenia odpadów powinna wynosić co najmniej 10 m.

                                Czyli wprost z przepisów wynika, ze plac zabaw powinien zostać uwzględniony przy budowie, ale także przy zmianie sposobu użytkowania. Czyli Turret nie może tak po prostu zmienić sposobu użytkowania tego terenu, ignorując wymaganie placu zabaw dla dzieci?
                                • stewald Re: debilko 17.04.10, 10:58
                                  Zatem problem Turretu wynika z tego, że nie może zgodnie z prawem
                                  przekazać tego terenu jako plac zabaw ponieważ przez usytuowanie
                                  miejsc parkingowych nie spełnia odpowiednich wymagań. Z drugiej
                                  strony nie może z nim zrobić nic innego bo placu zabaw zlikwidować
                                  nie może, on musi gdzieś się znajdować, chyba że któraś ze wspólnot
                                  zorganizowałaby to na swoim terenie. Oczywiście jest to teraz nie
                                  możliwe. Wcześniej były plany umieszczenia placu zabaw na tyłach
                                  bud. C. Turret mógł to zrobić zanim wyodrębniła się tam wspólnota i
                                  jeszcze przez czas gdy miał w niej większość. Niestety przegapił to
                                  i w tej chwili jedym miejscem na plac zabaw jest ta działka D. Tego
                                  już nikt nie jest w stanie zmienić, lecz również problemem jest
                                  dostosowanie tego placu do odpowiednich wymagań.
                                  Zatem sytuacja jest patowa dla Turreta i nie wiadomo jak z tego
                                  wybrnąć.
                                  Jednym z niewielu pomysłów możliwych do zrealizowania jak słyszałem
                                  była możliwość sprzedania tego terenu przez Turret firmie
                                  zewnętrznej. Firma ta wówczas byłaby właścicielem tego placu zabaw,
                                  i korzystanie z niego wiązałoby się oczywiście z opłatami przez nas.
                                  Nie wiem jak to technicznie byłoby rozwiązane, w każdym bądź razie
                                  obecnie jedyną możliwością kupna tego terenu jest prowadzenie tam
                                  placu zabaw. Gdyby były inne możliowści Turret już dawno by pozbył
                                  się tego. Tylko nie wiem jak rozwiązałaby ta firma problem miejsc
                                  parkingowych. I to również chyba blokuje chęć prowadzenia przez
                                  kogokolwiek placu zabaw. Zatem jakie może być rozwiązanie tego
                                  problemu miejsc paringowych wokół placu?
                                  • go4 Re: debilko 17.04.10, 12:14
                                    Dzierżawa placu przez wspólnotę - odpada. Wyjaśnienie tutaj
                                    www.rp.pl/artykul/90580,267428_Czy_wspolnota_moze_zmusic_do_placenia_za_dzierzawe_boiska.html

                                    Liczę się z możliwością wydania jedynie słusznego orzeczenia przez
                                    speca od problemów wszelakich. Trolomadziu do dzieła! Tylko błagam
                                    przeczytaj ze zrozumieniem zalinkowany tekst. I jeszcze raz daję
                                    www.rp.pl/artykul/8,399515_Wlasnosc_wspolnoty_jest_ograniczona.html
                                    • mkrass Re: debilko 17.04.10, 23:00
                                      - piasek a piaskownica temat niczym słoń a sprawa polska. Piasek
                                      madry administrator kupuje i opisuje jego przeznaczenie np ,, dla
                                      zabaw dzieci mieszkańców zz,, lub w podobnej formie.No ale do tego
                                      trzeba wysiłku, intelektualnego niekoniecznie

                                      - o kabotyńskich gestach pisałam zgodnie z własnym odbiorem tych
                                      gestów czyli opisem na jaki straszny wydatek z dobrego serca
                                      niektórzy się zdobyli. Nie musieli, ale skoro to głoszą..

                                      - pisałam, że wspólnota może dzierżawić co jest trudniejsze albo
                                      wynająć.Należało znależć formułę prawnie możliwą ale jako
                                      rozwiązanie czasowe w trakcie rozwiązywania problemu działki.
                                      Nie zrobono więc mądry Polak...

                                      - prawo o ruchu drogowym definiuje pojęcia następnie używane i jest
                                      tych definicji tam bodajże 60. Nie ma tam definicji drogi publicznej
                                      Powinnam zamiast słowa ,, posługuje się,, użyć słów ,, okresla,, lub
                                      ,, definiuje,,. Ale nie wymagajcie precyzji słowa jeśli wulgaryzmami
                                      wypełniaćie / nie wszyscy, podkreslam / wasze wypowiedzi

                                      - szlaban, furtka nie limitują dostępu lecz służą kontroli tego
                                      dostępu. To wynika z praktyki zz a nie z faktu furtki. Mowa o
                                      dostępie użytkowników ruchu a więc aut i pieszych. Limit dostępu
                                      to coś innego

                                      - droga publiczna w pewnym sensie. Otóż na drodze niepublicznej
                                      policjant nie prowadził kontroli ruchu np szybkosci. To różniło te
                                      drogi czyli publiczna od niepublicznej. Teraz policjant może takie
                                      czynności wykonywać czyli ta odrębność, ważna z punktu widzenia
                                      uczestnika ruchu zniknęła. Dlatego piszę ,, w pewnym sensie..

                                      - akt notarialny można było uzgadniać albo podpisać bezdyskusyjnie
                                      Uzgadniany akt ma zapis o wykonaniu umowy przedwstępnej i już nie
                                      powtarza szczegółów tego przyrzeczenia typu wysokość mieszkania czy
                                      rodzaj płytek na balkonie czy tez plac zabaw, boisko czy ogrodzenie.
                                      Mam zapis gdzie wyszczególniam w którym punkcie przyrzeczone sprawy
                                      nie zostały zrealizowane.

                                      - wracając do placu zabaw. znacie propozycje Turreta czy tylko w
                                      relacji trzeciej osoby? Błąd napewno popełnił Turret? Pomyślcie
                                      trochę jak to rozwiązać? Kiedyś podawałam , sugerowałam min po
                                      rozmowie w Turrecie. Ale to było kiedyś czyli wtedy jak zarządy
                                      nagrywały sobie rozmowy
                                      • padawanzz Re: debilko 18.04.10, 20:14
                                        Ty niestety jesteś debilką. I wbrew faktom trwasz w bzdurach.

                                        Zakup piasku "do zabawa dzieci mieszkańców" niczym się nie różni od
                                        zakupu wódki "do spożycia przez mieszkańców 3 pięter" i jest prostą
                                        drogą do kryminału. Pisałem o "kreatywnej księgowości" ciekaw byłem
                                        jaką bzdurę wymyślisz. Nie zawiodłem się. Sprawdź w ustawi do czego
                                        powołana jest wspólnota i na co może wydatkować środki. I nie pieprz.

                                        Nikit nie głosi. Udowodniono ci to cytatami. Niektórzy uznali za
                                        stosowne się dorzucić. Ty widzisz kabotyństwo. Tylko ty. Nie pieprz.

                                        Kiedy dostałaś artykuł, że wspólnota nie może dzierżawić ani wynająć.
                                        Nie może. Chyba że na cele bezpośrednio związane z zarządzaniem - jak
                                        administrator nie ma gdzie parkować albo nie ma gdzie mioteł trzymać.
                                        Wspólnota nie może wynająć ani wydzierżawić palcu zabaw. Nie pieprz.

                                        Prawo o ruchu drogowym posługuje się terminem "droga publiczna" w
                                        pierwszym wersie artykułu pierwszego. Koniec kropka. Napisałaś co
                                        napisałaś. Ponadto powtórzę po raz enty: nikt nie chce ścigać
                                        wykroczeń drogowych. Chcemy ścigać bezumowne korzystanie z własności.
                                        Nie pieprz.

                                        Wyobraź sobie, że, po raz kolejny, sąd najwyższy był łaskaw nie
                                        zgodzić się z tobą i stanął na stanowisku, że nie tablica a fizyczne
                                        odizolowanie drogi od ruchu - w tym pieszego - np. szlaban. Szlaban
                                        limituje dostęp do osób uprawnionych, które pozytywnie przejdą
                                        kontrolę. Kazuistyka nie jest twoją mocną stroną. Sprawdź
                                        orzecznictwo. I praktyka na ZZ nie ma tu nic do rzeczy. Nie pieprz.

                                        W pewnym sensie istnieje tylko w twojej, chorej głowie. Nie ma drogi
                                        publicznej czy niepublicznej "w pewnym sensie". Nie pieprz.

                                        Gdybyś miała zapis, który wydaje ci się, że masz Turret nie pogrywał
                                        by tak jak pogrywa. Inaczej ryzykowałby więcej niż ci się wydaje. To
                                        nie na twoją główkę. Nie pieprz.

                                        Znam. Turret rżnie głupa. I mówi różne rzeczy, które łykają takie
                                        osobniki jak ty. Np. proponują wspólnotom zakup. Dobrze, że nie
                                        Inflant albo PKiNu. Gdyby sytuacja prawna była taka prosta Turret
                                        dawno zrzuciłby ten garb z grzbietu. Nie pieprz.

                                        Jesteś po prostu głupia. Irytująco głupia. Jeśli 30 razy napiszę, że
                                        kilogram to miara długości to naprawdę nie stanie się prawdą. Zrozum
                                        to. Jeśli potem napiszę, że miałem na myśli to że w kilogramach można
                                        określić długość drutu, którego wagę metra bieżącego znamy a litr
                                        jest jednostką mniejszą niż tona to nie zmieni nieprawdziwości mojej
                                        tezy o kilogramie.

                                        Nie pieprz o wulgaryzmach, które czynią cię nieprecyzyjną. Można być
                                        wulgarnie precyzyjnym w tym co się mówi. I pseudouczenie,
                                        hiperkulturalnie chrzanić głupoty jak to masz we zwyczaju.
                                        • mkrass Re: debilko 18.04.10, 21:48
                                          przypadki trudne to maja specjalność

                                          - piasek od wódki nieco sie różmi choćby dlatego że jej zakup
                                          nie jest niezbędny ani uzasadniony.Piasek ma służyć wszystkim
                                          chętnym do korzystania a gorzałę jak piszesz chcesz wytrąbić we
                                          własnym gronie. Byłoby mi przykro finansować takie imprezy nie
                                          biorąc w nich aktywnego udziału Co będzie żle księgowane z tym
                                          piaskiem? Miejsce wysypania ? Nie ośmieszaj się

                                          - nt kabotynstwa wyraziłam pogląd przy którym pozostaje. Wszak
                                          mamy prawo wyrażać swoje poglądy

                                          - wspólnota może wydzierżawić lub wynająć ale jak to przeprowadzic
                                          trzeba pogłówkowac a to nie jest twoja specjalnośc / prawo, nie
                                          główkowanie, choć pewna nie jestem /. Artykuł nie stanowi wykładni
                                          prawa. Pomyśl czy wspólnota ma osobowość prawną pełną czy
                                          ograniczoną czy wcale takowej nie posiada?Może sam dojdziesz

                                          - z tym bezumownym korzystaniem to jak stwierdzałam pomysł tak samo
                                          mądry jak czas jakiś temu uchwała o opodatkowaniu się na plac zabaw
                                          Ponoć ta sama głowa to wymysliła. Jeśli nawet przyjąć że
                                          korzystanie jest bezumowne to w przypadku sporu trzeba cała
                                          procedurę uruchomić :od wezwania jednego, drugiego itp. Po drodze
                                          jeszcze sąd.Pisałam o lex Kargulis. Nie zamulam ci umysłu jeszcze
                                          skomplikowaniem kwestii umownego korzystania. Udowodnić to bardzo
                                          trudno a sprawa o wywóz auta zapadnie szybko jeśli trafi to na
                                          stanowczą osobe

                                          - furtka czy szlaban nic nie limitują. Są to przedmioty martwe i
                                          przy ich pomocy albo uzyciu można spowodować sytuację ograniczania
                                          ale nie w warunkach zz.Oprocz furtki, szlabanu coś jeszcze jest
                                          konieczne. Pomyśl. może wpadniesz co to takiego?

                                          - droga publiczna w pewnym sensie to założenie czysto teoretyczne
                                          jednak mające praktyczny wymiar. Nie rozwijam bo i tak nie złapiesz

                                          - wiedzy o stanowisku Turreta nie masz. Masz tylko wersje jednego z
                                          pomysłów oczywiście nie do zrealizowania.

                                          • padawanzz Re: debilko 19.04.10, 02:28
                                            Ty jesteś przypadek trudny.
                                            Przestań wreszcie pierdolić.
                                            Poszukaj sobie orzecznictwa, skoro prawo to jak ci się wydaje twoja
                                            działka. Poszukaj zanim ci zapodam. W szczególności poszukaj
                                            szlabanów, dróg niepublicznych i wynajmu czegokolwiek przez
                                            wspólnoty.

                                            A teraz jedna rzecz tępaku durny. Namawiasz tu do łamania prawa. Tak
                                            po prostu. Piasek niczym nie różni się od gorzały - przykładowy
                                            członek wspólnoty równie dobrze może być mieszkającym na parterze
                                            abstynentem co nie mieć dzieci i nie robić babek. Gorzała była tylko
                                            przykładem sprzecznego z prawem wydatkowania środków wspólnoty, ale
                                            czepiasz się jej jak pijany słupa bo rzeczy najprostsze do ciebie nie
                                            trafiają. Zaproponuj więc może zgodne z prawem uzasadnienie zakupu
                                            piasku do piaskownicy, ze środków wspólnoty mieszkaniowej nie
                                            posiadającej piaskownicy i koszty do których byś taki wydatek
                                            zaksięgowała
                                            Może być wóda na grilla, drzewka na działki komisji
                                            rewizyjnej, albo piasek do piaskownicy na sąsiedniej nieruchomości.
                                            Każdy z tych wydatków to kryminał i to nie "w pewnym sensie"
                                            tylko poważnie. Poproś ładnie kogoś, kto w odróżnieniu od ciebie
                                            potrafi czytać ze zrozumieniem, żeby ci przeczytał i wytłumaczył UWL.
                                            Łapiesz? Jarzy ci się tam coś pod niskim czółkiem? Kto tu się
                                            ośmiesza tłumoku.
                                            • mkrass Re: debilko 19.04.10, 22:34
                                              Jest orzeczenie sądu / musisz sobie sam poszukać, ale co to dla
                                              osoby tak inteligentnej / że do zakupu piasku niekonieczna jest
                                              piaskownica. To było orzeczenie w składzie pięciu sędziów i wszyscy
                                              tak orzekli.W uzasadnieniu stwierdzili że nie ma w naszym prawie
                                              określenia co to jest piaskownica jeśli się usunie z niej piasek.
                                              Zatem to piasek zgromadzony w jednym miejscu i udostępniony dzieciom
                                              do zabawy jest piaskownica a nie np dół na ten piasek. Sędziowie
                                              zwrócili też uwagę że choć pryzma piasku nie jest jeszcze
                                              piaskownicą to dopiero się nią staje jeśli dzieci tam wejda i zaczną
                                              się bawić. Niesporne że jest to piasek tworzący piaskownicę będzie
                                              jeśli dzieci pojawia się tam choć przez trzy kolejne dni w godzinach
                                              dziennych. Orzeczenie to nie wypowiada się jak zaksięgować zakup
                                              tego piasku ale myslę że w tej sprawie możesz zwrócić się do
                                              telefonicznej informacji podatkowej / to najkrócej / lub pisemnie do
                                              naczelnika izby skarbowej ale tam trzeba podać swoje dane, nazwę
                                              osiedla, ilośc tego piasku, jego gatunek oraz liczbę dzieci których
                                              rodzice deklaruja ich udział w zabawie piaskowej.Mozesz też pisemnie
                                              zwrócić się z pytaniem do prokuratury.Tylko czy oni się na tym
                                              poznaja? Za robienie sobie jaj z tego urzędu możesz napytać sobie
                                              biedy.
                                              • padawanzz Re: debilko 20.04.10, 12:53
                                                Niesporne to jest, że jesteś debilką.

                                                Wspólnota może uchwalić i sfinansować wymianę dachu z zielonego na
                                                czerwony. Nie będzie to złamaniem prawa.

                                                Wspólnota nie może uchwalić i sfinansować wymiany dachu na obcej
                                                nieruchomości, nawet, gdy ma zgodę właściciela. To będzie złamanie
                                                prawa.

                                                Niesporne, to jest, że działka D nie jest częścią żadnej ze wspólnot,
                                                ani nie jest żadnej ze wspólnot niezbędna w procesie zarządzania
                                                nieruchomością.

                                                Rozumiem, że po gorączkowych poszukiwaniach nie znalazłaś żadnego
                                                idącego po twojej myśli orzeczenia na któryś z tematów co do których
                                                nie masz racji?
                                                • mkrass Re: debilko 20.04.10, 13:23
                                                  dodam do mojej wczesniejszej wypowiedzi drobne sprostowanie. Otóż
                                                  orzeczenie o którym piszę nie zapadło jednogłośnie. Było zdanie
                                                  odrębne a dotyczyło koloru piasku. Zdaniem jednego z sędzów tylko
                                                  piasek zółty bo w przeciwnym razie jak odróżnić piasek od nie piasku?
                                                  Ale na treść nie miało to wiekszego wpływu.Pytałam specjalistów od
                                                  tego zagadnienie czyli co robić w naszej sytuacji? Kierowano mnie w
                                                  różne miejsca ale cieć w firmie poradził mi by zakupić i piasek i
                                                  piaskownicę. Umieścić na piaskownicy tabliczkę znamionową że
                                                  własność wspólnoty X oraz w okolicy tablicę informacyjną że jest to
                                                  piaskownica zakupiona ze środków wspólnoty X i przeznaczona
                                                  wyłącznie dla mieszkańców X oraz ich gośći. By uniknąć jakichkolwiek
                                                  podejrzeń cieć / bardzo dowcipny starszy pan / zaproponował by
                                                  określić piaskownicę jako ,, piaskownica przenośna,,.Na zimę
                                                  należałoby ją demontować i przechowywać w magazynach wspólnoty X.
                                                  Cassus wóż Drzymały. Pasi?
                                                  • go4 Re: debilko 20.04.10, 16:37
                                                    Ok smile)) Ale gdzie chcesz postawić kupioną ze środków finansowych
                                                    [jednej lub więcej] wspólnoty mieszkaniowej piaskownicę z piskiem i
                                                    tabliczką informacyjną, że jest to własność tejże wspólnoty
                                                    [wspólnot]? Może na działce D?
                                                    Czy środki finansowe na ten zakup będą pochodzić z konta bieżących
                                                    zaliczek miesięcznych, czy raczej optujesz za przeprowadzeniem
                                                    zakupu ze środków zgromadzonych na funduszu remontowym?
                                                  • mkrass Re: debilko 20.04.10, 23:59
                                                    Piaskownicę ruchomą proponuję co tydzień przenosić w inne miejsce co
                                                    by zwieść izby skarbowe i prokurature włącznie. Powinny te zmiany
                                                    miejsca odbywać się znienacka, nieregularnie i na z góry upatrzone
                                                    pozycje. Towarzystwo wojskowe może pomóc w kamuflazu.Więc nie
                                                    będize miejsca stałego tej piaskownicy, przynajmniej e dokumentach.
                                                    Podobnie ruchoma byłaby tablica. Nie wiem jednak czy podana
                                                    wcześniej treść tej tablicy zadośćuczyni prawu. Może zapisać tam że
                                                    np ,, osobom postronnym zabrania się,, albo też ,,tylko do użytku
                                                    mieszkańców X,,. W sprawie finansowania piaskownicy proponuję
                                                    konsultacje. Najpierw z magistrem od prawa co by błędu tu bie
                                                    uczynić. Potem z Panem inżynierem, co by było zgodne z planem, potem
                                                    z członkiem zarządu co by było zgodne z wola tegoz. Na wszystko
                                                    powinien być kwit odpowiedni. Dobrze byłoby nagrywać rozmowy
                                                    zarządów nt piasku, co by było dowodem ewentualnych roszczeń.
                                                  • zzezz Re: debilko 21.04.10, 08:39
                                                    Uśmiałem się, chyba teraz "troszkę" przesadziłaś wink)))))))))))))
                                                • zzezz Re: debilko 20.04.10, 13:28
                                                  Śmieszny juz jesteś z ta dyskusją. Ryzykujesz kwotą 1000 zł, a Twoje
                                                  zaniedbamnia (jako członka zarządu) kosztują nas rocznie dużo
                                                  więcej! Nie chcę Ci już tego zytować, bo na tym forum wiele już
                                                  napisano na ten temat ani wchodzić z tobą w dyskusję. Ta dyskusja na
                                                  temat piaskownicy już jest żenująca! Zamiast to załatwić i nie robić
                                                  zamieszania to robicie z igły widły! I chcecie okrzyknąć się
                                                  bohaterami, bo daliście 200 zł na piaskownicę!?! To już jest
                                                  żenujące!
                                                  • padawanzz Re: debilko 20.04.10, 18:11
                                                    Nie jestem członkiem żadnego z zarządów na Zielonym Zaciszu.
                                                    Nie jestem nawet członkiem wspólnoty, której zarząd kupił piasek.
                                                    Więc morda w kubeł szmaciarzu i zważaj co publicznie zarzucasz i
                                                    komu. Gówno cię moje "zaniedbania" kosztowały łachmyto.
                                                    Co więcej na wstępie napisałem dlaczego, moim zdaniem, zarząd etapu B
                                                    popełnił błąd finansując ten piasek z własnej kieszeni. Ta dyskusja
                                                    najlepiej dowodzi, że miałem rację. Zamiast wdzięczności dostali po
                                                    łbach. Na szczęście od anonimowych kundelków i trolli, których pełno
                                                    w naszym kraju. Przypominam - załatwili, piasek jest, dzieci się
                                                    bawią, nie wy płacicie, nic od was nie chcą, wielu sąsiadom to się
                                                    podba - co was tak boli? że ktoś potrafi coś zrobić zamiast gadać
                                                    głupoty jak wy?

                                                    A w kwestii idiotki czyli mam rację? Nic nie znalazłaś?

                                                    Czemu odnoszę wrażenie, że zzezz brzmi znajomo wink?

                                                    Ps Przepraszam postronnych czytaczy za ton, ale są granice
                                                    publicznego opowiadania co komuś do pustego łba przywiało.
                                                  • zzezz Usunięcie postu ze względu na sposób wypowiadania 21.04.10, 08:47
                                                    Administratorze tegoż forum, uważam, że ton wypowiedzi poprzednika
                                                    sprawia, ze post powinien zostać usunięty. Chamstwo i słoma z butów
                                                    wystająca sprawia, że dyskutować z kimś takim nie można. Tak się
                                                    składa, że żyjemy w demokracji i mam prawo wypowiadać swoje zdanie
                                                    czy tobie się to podoba czy nie! Jednak nawet w demokracji nie ma
                                                    nikt prawa ubliżać innym i wyzywać. Niestety prostactwo i chamstwo
                                                    to cecha najbardziej rzucająca się w oczy mojego przedmówcy. Może
                                                    dlatego, że zaaktakowany nie ma argumentów merytorycznych na swoją
                                                    obronę a jedynie emocjonalne. Nie zamierzam z toba dalej dyskutować.
                                                    Teraz wiecie dlaczego znaczna część mieszkańców nie ma ochoty ani na
                                                    kontakty na tym forum, ani na jakiekolwiek kontakty z
                                                    niektórymi "działaczami".
                                                    Bez powazania dla buractwa.
                                                  • zzezz Re: debilko 21.04.10, 08:50
                                                    Jeszcze jedno. Nie jestem żadną Monią czy inną osobą. Ty już
                                                    wszędzie widzisz trole!!!!! Proponuję pójść na spacer, przewietrzyć
                                                    się i poszukać zagubionego rozumu..., a nóż gdzieś go spotkasz.
                                                    Obawiam się, że kultury nie znajdziesz, bo jej nigdzie nigdy nie
                                                    mialeś i nie wiesz co to jest.
                                • klejmanm place zabaw dla dzieci 19.04.10, 08:45
                                  Czy wspólnoty nie powinny w takim razie wystąpić do Turret'a
                                  o dostosowanie się do
                                  Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r.
                                  poprzez zapewnienie odpowiedniego placu zabaw?
                                  Bo to co w tej chwili mamy trudno nazwać już placem zabaw.
                                  W razie braku reakcji ze strony TP, powinniśmy chyba zgłosić gdzieś
                                  ten fakt - np do powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego, który ma
                                  kompetencje w zakresie:
                                  - sprawdzanie utrzymania obiektów budowlanych w odpowiednim stanie technicznym

                                  - kontrola użytkowania obiektów budowlanych zgodnie z przeznaczeniem bądź
                                  użytkowanych w sposób zagrażający życiu lub zdrowiu ludzi, środowisku lub
                                  bezpieczeństwu mienia

                                  Wydaje się że jest to sensowna droga postępowania?
      • e_t_zz Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 15.04.10, 12:51
        Siatka wokół boiska została zdemontowana przez Turret na polecenie Straży
        Miejskiej, która skontrolowała plac po interwencji mieszkańca osiedla. Turret
        będzie demontował każdy element placu zabaw, który zagraża zdrowiu lub zyciu
        uzytkowników działki D.
    • kyniu1 Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 18.04.10, 15:07
      Strona Stowarzyszenia już jest ponownie dostępna. Zniknęła dlatego
      że były pewne problemy z domeną zielonezacisze.org.pl.
      Sprawa została wyprostowana i strona jak i forum dziłają normalnie.

      Pozdrawiam,
      Kyniu
      • zzezz Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 19.04.10, 11:22
        Wolałbym żeby jakaś sprawa była załatwiona, działająca strona do
        informowania o bibkach to marna pociecha....
        • kyniu1 Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 19.04.10, 12:43
          Są też informacje, na przykład o sprzataniu placu zabaw - ale na to
          oczywiście nikt nie patrzy.
          • zzezz Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 19.04.10, 14:38
            Właśnie jeszcze niedawno było widać Waszą poszarpaną i brudną
            reklamę rozwieszona na poszarpanej siatce przy zdemolowanym placu
            zabaw. Jedno pasowało do drugiego. Wspólnie z sąsiadami wsparłem
            stowarzyszenie, ale teraz wiem, że nie było warto, bo mnie nie o
            imprezki chodziło.
            • e_t_zz Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 19.04.10, 16:18
              zzezz - wsparles stowarzyszenie? Jak wsparles - przepraszam? W Stowarzyszeniu
              dzialaja max 3-4 osoby, w porywach 9. Dzialaja - mam na mysli - robia cokolwiek,
              by rozwiazac problem dzialki D. A problem jest bardzo skomplikowany -
              wlascicielem jest Turret, ktory chetnie sie dzialki pozbedzie na rzecz
              Stowarzyszenia - np. sprzeda ja Stowarzyszeniu. Ale co dalej - pytanie - jak
              Stowarzyszenie ma zapewnic: biezace srodki na utrzymanie dzialki oraz kto ma
              fizycznie zarzadzac dzialka? Stowarzyszenie dziala na zasadzie wolontariatu -
              kto ile moze tyle poswieca czasu i zaangazowania, itd... ale co Ciebie to
              obchodzi - najlepiej powiedziec - wezcie i zrobcie.
              • zzezz Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 20.04.10, 08:11
                Uderz w stół, a nożyce się odezwą wink Imprezowanie z Wami nie
                specjalnie mnie interesuje, dlatego działalność Stowarzyszenia też
                już nie. Napisałem jedynie o tym, że wiązałem ze Stowarzyszeniem
                nadzieję na załatwienie pewnych spraw....resztę dopowiedziałeś sobie
                sam... wink
                • agni1 Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 20.04.10, 23:39
                  Problem w tym, że większość ludzi na osiedlu narzeka i cały czas
                  szuka jeleni, którzy za nich wszystko pozałatwiają.
                  Sądząc po ostatnim zniknięciu strony Stowarzyszenie ma problem nawet
                  z finansowaniem bieżących wydatków, ale skoro działa tam tylko kilka
                  osób to nie ma się co dziwić.
                  • e_t_zz Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 21.04.10, 10:28
                    Strona Stowarzyszenia zniknela z powodow administracyjnych a nie finansowych,
                    juz dziala.
                    Ale prawdą jest, że na naszym osiedlu osób, które zaangażują się w działanie
                    społeczne na swoją własną rzecz jest kilku.. I to jest zastanawiające..
                    Wystarczy spojrzeć na ilość dyskutantów na tym forum, którym dobro osiedla chyba
                    leży na sercu - sądząc po temperaturze sporów...Może zamiast pisać na forum
                    warto by cos zrobić i mieć z tego osobistą satysfakcję? Jeśli wieksza grupa osób
                    zaangażowałaby sie i każdy wziąlby na siebie zadanie wymagające poświecenia 1-2
                    godz. w tygodniu - wszystko ruszyłoby sprawniej. A może ktoś ma "znajomości"
                    wśród prawników? Bardzo przydałaby się opinie prawna w kwestii działki D,
                    potwierdzająca plany działania...
                    Wszystkich zainteresowanych zapraszam do kontaktu: biuro@zielonezacisze.org.pl
                    • mkrass Re: Plac zabaw znika, co będą budować? Kto kupił? 21.04.10, 11:18
                      Jako debilka i niezdrowo aktywna na forum / zakłócam błogi spokój
                      niektórym / proponuję , ciągnąc wątek e_t_zz, zanim się weżmiemy do
                      roboty cos ustalic. Np
                      - co się chce zrobić na rzecz osiedla
                      - jak to zrobic
                      - ustalić przyczyny i osoby które spowodowały problemy
                      Jak w tych sprawach będzie zgodna, można się wziąć za problem. Do
                      pokonania będzie jeszcze sprawa zarządów które z problemem sobie nie
                      poradziły i wcale nie muszą sprzyjać społecznej inicjatywie, bo po co
                      Lista spraw i problemów do załatwienia w skali osiedla jest spora
                      inie da się jej opanować aktywnościa 1 - 2 godz tygodniowo jak przy
                      zbieraniu śmieci.Trzeba też wziąć pod uwagę sporą grupę inercyjna
                      czyli nie zainteresowanych niczym / wynajmujący i zwykłe typy gnuśne/
                      To dzięki tej grupie funkcjonuja zarządy nie mogące się wykazać
                      załatwieniem żadnego z większych i ciągnących się latami problemu
                      I kwestia znajomego prawnika. Po co znajomy, by za darmo coś
                      podpowiedział? Załużmy ,że tak się stanie. Kto zmusi zarządy, bo one
                      decydują, do uznania tej opinii? Tak więc nie jest prosto i łatwo.
                      Na dzień dzisiejszy poza ujadaniem na tym forum, szans na zmianę nie
                      widzę. Nie widzę także szans aby stowarzyszenie coś tu wniosło. A
                      wszystko dlatego że w kwestiach podstawowych , które wymieniłam,
                      brak jest jasności i porozumienia.
                    • go4 kc dział IV 27.04.10, 20:20
                      Możecie spróbować w Klinice Prawa
                      www2.wpia.uw.edu.pl/575,Zasady_pomocy.htmllub
                      www.prawo.kozminski.edu.pl/index.php/pl/dla_studentow/studencka_poradnia_prawna/
                      Nie jestem pewna, czy zakwalifikują was jako biedne sierotki
                      (sprawozdanie), wystąpicie raczej w roli case study. Zaglądaliście w
                      KW i AN kogoś z tej 70? Od tego zaczną, jeśli zaczną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka