Dodaj do ulubionych

ubieranie na gorce ;)

IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 21:30
Debeściakiem jest bank, któy przechytrzyłc Cię na niewolniczym kredycie.

1) Przechytrzył Cię, bo udzilił ci kredytu w CHF, gdy 1 CHF chodził po 2 PLN
2) Przechytrzył Cię, bo za ten kredyt kupiłeś nieruchomość na samym szczycie bńki spekulacyjnej
3) Przechytrzył Cię, bo tak naprawdę udzilił CInie kredytu hipotecznego (kredyt hipoteczny to kredyt w którym JEDYNYM zabezpieczeniem jest nieruchomość.Czyli jak stwierdzasz, że nie chce Ci się już spłacać idziesz do banku, oddajesz klucze i mowisz: bujaj się). Bank udzilił ci zwykłego komercyjnego kredytu za który , który odpowiadasz całym majątkiem i przyszłymi dochodami.(pamiętasz taki niewinny dokumencik "weksel własny in blanco", który musiałeś podpisać przed otrzymaniem kredytu)?

I kto tu jest debeściakiem? Teraz już wiesz.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wolny Re: ubieranie na gorce ;) IP: *.dynamic.mm.pl 05.03.12, 23:13
      Ciekawe czemu jak CHF jest po 3,50 to zaden bank nie udziela kredytow w tej walucie. Ciekawe.
      • pawstone Re: ubieranie na gorce ;) 06.03.12, 07:44
        Żadna tajemnica - zwyczajnie franków nie mają i nikt im nie chce pożyczyć. Jeśli chodzi o kredyt hipoteczny to kurs CHF nie ma wpływu na zarobek banku na kredycie. Było o tym wiele razy na forum, poszukać, dokształcać się a nie wymyślać głupoty.
        • Gość: ynwestor Re: ubieranie na gorce ;) IP: *.de 06.03.12, 10:33
          Chyba, że analitycy w banku przewidzieli, że CHF jest niedowartościowane w dodatku wszyscy zaczeli nakłaniać jelonki do kredytów w CHF więc Banki robiły rezerwy w CHF. W momencie udzielenia kredytu np na 130.000 CHF bank taką sumę franków kupił po 2 zł, a później ściągał raty zgodnie z kursem rynkowym dodatkowo zarabiając na zmianie kursu. Obecnie bardziej prawdopodobne jest, że bank by na zmianie kursu stracił.
          • pawstone Re: ubieranie na gorce ;) 06.03.12, 14:09
            Ech,
            No mówię dokształcać się i czytać a nie banialuki opowiadać.
            Tekst linka
            • Gość: gosc Re: ubieranie na gorce ;) IP: *.warszawa.mm.pl 07.03.12, 08:38
              Ale tam nie wszystko jest napisane. Bankowcy liczš zysk globalnie czyli do worka z napisem zysk wrzucajš wszystko nawet opłaty za przelew, konto dokumenty itp bo od tego majš prowizje, nagrody itp. Frank po 3,5 powoduje, że muszš więcej wydać na bieżšcš obsługę kredytów niz wydawali gdy frank był po 2.0 a to uszczupla worek z napisem zysk a co zatem ich nagrody, prowizje itp. A znajšc bankowców smiem twierdzić, że to główny powód dlaczego bankowcy nie chca udzielać kredytów we frankach.
              • pawstone Re: ubieranie na gorce ;) 08.03.12, 08:14
                Boże drogi ileż można. Nie, nie nie i jeszcze raz nie. Kredyty w chf nie są udzielane bo nie ma chętnych banków żeby je pożyczyć innym bankom (jest credit crunch, brak zaufania i tyle). Do tego utrudnienia w postaci przeróżnych rekomendacji narzuconych przez KNF.

                Mylicie wszyscy banki inwestycyjne z tradycyjnymi bankami które zarabiają na prostych w miarę bezpiecznych produktach. Żaden normalny bank oferując kredyt hipoteczny nie działał tak że kupował dużo CHF po jakimś kursie, z tego udzielał kredytu a potem liczył na korzystną dla siebie zmianę kursu. Ryzyko kursowe praktycznie w całości ponosi kredytobioraca.

                Problemy jaki banki miały/mają z kredytami w CHF widzę po krótce 3.

                1.Kredyty te mogą być nierentowne w przypadku finansowania ich krótkoterminowymi pożyczkami.

                Taki problem ma m.in. BRE bank (czyli mbank). W momencie szczytu kredytowego finansowano
                kredyty hipoteczne krótkoterminowymi pozyczkami w CHF (od zagranicznych banków dla jasności dodam)
                Były z atrakcyjną marżą np.0,4%. Bank pożyczał takie CHF klientowi na 30 lat z marżą 0,7%. No i dajmy na to
                podpisał z nim umowę w sierpniu 2008 roku na wyplate w 10 transzach przez nastepny rok. No i klops bo za chwilę
                była zapaść na rynku i juz nie mogl na sfinansowanie tych transz pozyczyc franków po 0,4 % tylko po 2%.
                Więc ten kredyt jest dla niego nierentowny. Stąd np. niechęć obnizenia oprocentowania dla nabitych w mbank.
                Oni muszą zapłacić za swoje kredyty i za te które przynoszą stratę.

                2. Problem z rezerwami które trzeba zamrozić. Nie wiem do końca jak to działa ale jest prawodopodnie tak
                że na jakąś kwotę kredytów trzeba mieć jakiś poziom depozytów. Więc w przypadku przeliczenia wszystkiego
                na złotówki (a tak mają polskie banki) to poprzez nagły wzrost wartości kredytów CHF (w przeliczeniu na
                złotówki) nagle muszą więcej kasy zatrzymać w banku w postaci rezerw. To wpływa na obniżenie akcji kredytowej
                zarówno złotówkowej jaki i walutowej. Zwłaszcza banki które przesadziły w czasie boomu w udzielaniju kredytów
                walutowych mają teraz ciepło.

                3. Spadek wartości zabezpieczeń. To nie jest tak że banku nie interesuje wartość nieruchomości, że wszystko
                ok dopóki człowiek spłaca. W sytuacji kiedy wartość zabezpieczeń na skutek spadku wartości nieruchmości i
                wzrostu wartości kredytu nagle jest np. 50% wartosci kredytu to rowniez jest to problem banku. Musi zażądać
                dodatkowych zabezpieczeń albo zablokować kolejne środki jako rezerwy.

                Więć nie jest tak że bank zarabia na różnicy kursowej tak jak się to ludziom wydaje że pożyczał po 2 pln za CHF
                teraz odbiera po 4 pln za chf to zarbia 100%. Tak po prostu nie jest - to ryzyko jest po stronie kredytobiorcy.
                Zeby sobie już jasno do końca wytłumaczyć to powiem na swoim przykładzie.
                W 2005 kupiłem mieszkanie na kredyt za 150 tys. Kredytu było tam 125 tys - oczywiscie w CHF. w 2007 sprzedałem to mieszkanie.
                Kurs chf spadł wiec przy sprzedazy spłaciłem do banku 95 tys. Uważasz że bank dołożył mi 30 tys?
                Tak mieli wszyscy ludzie którzy kupili mieszkania w 2005-2006 roku na kredyt w chf a potem do sierpnia 2008 kiedy chf byl po 2 pln
                sprzedawali. Zarabiali podwójnie - na spadku kursu chf i na wzroscie cen nieruchomosci.

                Naprawdę uważacie że banki na przestrzeni lat 2005-2008 dokładały miliardy do interesu?
                • Gość: dd Re: ubieranie na gorce ;) IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.12, 08:51
                  > Boże drogi ileż można. Nie, nie nie i jeszcze raz nie. Kredyty w chf nie są udz
                  > ielane bo nie ma chętnych banków żeby je pożyczyć innym bankom (jest credit cru
                  > nch, brak zaufania i tyle).

                  Proste pytanie. Bank chce udzielić kredytu na kwotę 300t tys pln (100 tys Franków). Musi więc pożyczyć wg Ciebie od innego banku 100 tys Franków. I co z nimi zrobi po wypłaceniu klientowi złotówek?
                  • Gość: BaranZKomodą bank nie pożycza, tylko sprzedaje IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.12, 11:30
                    Jeśli bank ma te 100 tys. franków, to żeby pożyczyć komuś 300 tys. PLN musi sprzedać te 100 tys. franków (po odjęciu tych które musi kupić za raty w pln od innych ludków spłacających swoje 100 tys franków, żeby uskładać po te 100 tys. chf, które im pożyczył).
                    Jeśli bank ma za dużo złotówek, to daje te 300 tys. PLN i zajmuje krótką pozycję na chf, żeby zbilansować ryzyko kursowe.
                    • Gość: jacek bank pożycza, nie sprzedaje IP: *.speed.planet.nl 08.03.12, 18:48
                      > Jeśli bank ma te 100 tys. franków, to żeby pożyczyć komuś 300 tys. PLN musi spr
                      > zedać te 100 tys. franków

                      (po odjęciu tych które musi kupić za raty w pln od in
                      > nych ludków spłacających swoje 100 tys franków, żeby uskładać po te 100 tys. ch
                      > f, które im pożyczył).

                      to sa zdarzenia niezalezne - skoro nie uwgledniles ich w bilansie swojego przyklady od poczatku - nie moga pojawic sie teraz

                      > Jeśli bank ma za dużo złotówek, to daje te 300 tys. PLN i zajmuje krótką pozycj
                      > ę na chf, żeby zbilansować ryzyko kursowe.

                      belkot nieuka - doucz sie i dopiero potem pisz - na razie klepiesz bez sensu
                  • pawstone Re: ubieranie na gorce ;) 09.03.12, 17:50
                    W uproszczeniu można powiedzieć tak.
                    Bank ma udzielić kredytu na 300 ty PL w CHF.
                    Pożycza więc 100 tys CHF.
                    W dniu uruchomienia kredytu sprzedaje te 100 tys chf po kursie dnia.
                    Złotówki uzyskane ze sprzedaży pożycza klientowi.
                    Klient spłaca ratę w złotówkach (lub we CHF). Jeśli w złótówkach tobank w dniu spłaty raty kupuje CHF i oddaje bankowi od którego pożyczył. Zarobek banku to różnica w marży jaką on zapłacił bankowi od którego pożyczał CHF i marży którą zapłacił mu klient.

                    Bank po prostu codziennie wykonuje operacje sprzedazy i kupna chf w zależnosci od uruchamianych transz i przyjmowanych splat. I jedyne ryzko walutowe to jest takie jakie ponosi na zmiennosci kursu w ciągu dnia. Ale przed tym tez sie zabezpiecza wysokim spreadem
        • Gość: as kolejny netowy specjalista IP: 94.75.122.* 08.03.12, 08:18
          Żadna tajemnica - zwyczajnie franków nie mają i nikt im nie chce pożyczyć. Jeśl
          > i chodzi o kredyt hipoteczny to kurs CHF nie ma wpływu na zarobek banku na kred
          > ycie. Było o tym wiele razy na forum, poszukać, dokształcać się a nie wymyślać
          > głupoty.

          a od kiedy zeby pozyczyc w walucie to trzeba miec w niej pieniadze?
          kurs waluty nie ma wpływu na zarobek banku? no to bylo najlepsze :)



          • Gość: jacek no to sie nawet na to nie nadajesz IP: *.speed.planet.nl 08.03.12, 18:45
            > a od kiedy zeby pozyczyc w walucie to trzeba miec w niej pieniadze?

            to zrobmy eksperyment - pozycz mi 100.000 CHF - ktorych nie masz

            a jak sie dowiesz co to jest bilans czy plynnosc w walucie to napisz

            > kurs waluty nie ma wpływu na zarobek banku? no to bylo najlepsze :)

            oczywiscie ze ma - tylko zupelnie inny niz ty sobie wyobrazasz
            • Gość: as Re: no to sie nawet na to nie nadajesz IP: 94.75.122.* 08.03.12, 19:27
              Gość portalu: jacek napisał(a):

              > > a od kiedy zeby pozyczyc w walucie to trzeba miec w niej pieniadze?
              >
              > to zrobmy eksperyment - pozycz mi 100.000 CHF - ktorych nie masz
              >

              nie rozumiesz tekstów pisanych ale nie martw sie nalezysz do tych 60 % polakow ktorzy tez nie rozumieja

              a jak sie dowiesz co to jest bilans czy plynnosc w walucie to napisz
              >
              > > kurs waluty nie ma wpływu na zarobek banku? no to bylo najlepsze :)
              >
              > oczywiscie ze ma - tylko zupelnie inny niz ty sobie wyobrazasz

              j.w

              ale zeby ci pomoc to wujasnie w kilku slowach czym jest kredyt denominowany w walucie
              skup sie bystrzacho po drugi raz ci nie napisze

              zaden bank w polsce nie pozyczal 100 000 CHF zdziwiony ? cieplej ? zaczynasz jarzyc? pozyczal zlotowki i ustalal ze stanowia one na dzien zaciagniecia kredytu rownowartosc 100 000 CHF teraz dociera czy jeszce nie ?

              zaden bank nie kupowal ani nie pozyczal frankow w szwajcari -weszlo do lba czy jeszce nie ?

              zaczynasz rozumiezc ze zeby ci pozyczyc pieniadze w kredycie denominowanym nie musze miec waluty rownie dobrze moglibysmy sie umowi ze bedzie to rownowartosc 100 000 orzeszkow

              i teraz najwazniejsze wobraz sobie ze bank pozyczajac ci rownowartosc 100 000 frankow po 2 zl to kiedy mu oddajesz po 3,40 zarabia prawie 100 % oprocz spreadu i oprocentowania zdziwiony drapiesz sie po glowie ? powiem ci wiecej nie kupuje za to zadnych frankow i nie wysyla DO SZWAJCARII ! wszysto to zarobek banku


              nie chce
              • Gość: qq Re: no to sie nawet na to nie nadajesz IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.12, 20:00
                Internet to medium gdzie każdy debil może uważać się za geniusza.
              • Gość: oleg Re: no to sie nawet na to nie nadajesz IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.03.12, 20:19
                as-ie
                pomysl, a potem graj bystrzache:

                > zaden bank w polsce nie pozyczal 100 000 CHF zdziwiony ? cieplej ? zaczynasz ja
                > rzyc? pozyczal zlotowki i ustalal ze stanowia one na dzien zaciagniecia kredyt
                > u rownowartosc 100 000 CHF teraz dociera czy jeszce nie ?

                To ja jestem Bank. Mam depozytow w PLN na 1 mln pln.
                Udzielam kredytu klientowi o wartosci 500 tys frankow, kredyt denominowany w CHF - ale pozyczam w pln, bo mam tylko pleny. Wyplacam ten 1 mln pln (bo licze 2pln za franka).
                Na jaki procent pozyczam? No na 2%, bo musze byc konkurencyjny, inaczej nikt ode mnie nie pozyczy.

                Za depozyty place osobom, ktore zalozyly lokaty (pomijam ich termin zapadalnosci) 4% netto (rozliczenia z US tez pomijam).

                To gdzie jest moj biznes?

                • Gość: jacek as ci zaraz policzy !!! IP: *.speed.planet.nl 08.03.12, 22:07
                  ze jak CHF pojdzie na 4 PLN to jestes zarobiony podwojnie i stac cie na straty na odsetkach

                  as juz niejednego w zyciu ustawil swoimi teoriami

              • Gość: jacek no to sie nawet na to nie nadajesz IP: *.speed.planet.nl 08.03.12, 22:12
                > nie rozumiesz tekstów pisanych ale nie martw sie nalezysz do tych 60 % polakow
                > ktorzy tez nie rozumieja

                jedyny tekst pisany jaki ty rozumiesz to "pieczywo dotkniete uwaza sie za sprzedane"

                > a jak sie dowiesz co to jest bilans czy plynnosc w walucie to napisz
                > >
                > > > kurs waluty nie ma wpływu na zarobek banku? no to bylo najlepsze :)
                >
                > >
                > > oczywiscie ze ma - tylko zupelnie inny niz ty sobie wyobrazasz
                >
                > j.w
                >
                > ale zeby ci pomoc to wujasnie w kilku slowach czym jest kredyt denominowany w w
                > alucie
                > skup sie bystrzacho po drugi raz ci nie napisze
                >
                > zaden bank w polsce nie pozyczal 100 000 CHF zdziwiony ?

                to jasne, poniewaz banki pozyczaja 100 mio CHF jednorazowo - nikt sie nie bawie w 100 K

                > cieplej ? zaczynasz jarzyc?

                budka z piwem z darmowym Wifi ???

                > pozyczal zlotowki i ustalal ze stanowia one na dzien zaciagniecia kredyt
                > u rownowartosc 100 000 CHF teraz dociera czy jeszce nie ?

                a nie mozesz posluchaj jak ci dobrze radza - naucz sie i dopiero potem pisz ???

                > zaden bank nie kupowal ani nie pozyczal frankow w szwajcari -weszlo do lba czy
                > jeszce nie ?

                pozyczal i sprzedawal - wiec w tym sensie masz racje ze nie kupowal

                > zaczynasz rozumiezc ze zeby ci pozyczyc pieniadze w kredycie denominowanym nie
                > musze miec waluty rownie dobrze moglibysmy sie umowi ze bedzie to rownowartosc
                > 100 000 orzeszkow

                takich jak twoj odrost na szyi ???

                > i teraz najwazniejsze wobraz sobie ze bank pozyczajac ci rownowartosc 100 000 f
                > rankow po 2 zl to kiedy mu oddajesz po 3,40 zarabia prawie 100 % oprocz spreadu
                > i oprocentowania zdziwiony drapiesz sie po glowie ? powiem ci wiecej nie kupuj
                > e za to zadnych frankow i nie wysyla DO SZWAJCARII ! wszysto to zarobek banku

                belkot nieuka - idz do ksiegarni kup sobie jakas ksiazke i sprobuj choc spis tresci zrozumiec

                > nie chce

                idz idz poucz sie - nie monza tkwic w takiej ciemnocie
              • c64 Re: no to sie nawet na to nie nadajesz 10.03.12, 00:43
                > zaczynasz rozumiezc ze zeby ci pozyczyc pieniadze w kredycie denominowanym nie
                > musze miec waluty rownie dobrze moglibysmy sie umowi ze bedzie to rownowartosc
                > 100 000 orzeszkow

                to wytłumacz nam teraz, o guru ekonomiczny, jaki bank miałby interes w pożyczaniu PLN na procent LIBOR EUR/CHF/USD (+marża) itd, który jest NIŻSZY niż WIBOR? Bank pozyskiwałby PLN na międzybankowym albo z lokat (które są oprocentowane zazwyczaj wyżej niż WIBOR), po stopie WIBOR i pożyczał po niższej stopie LIBOR? Chłopie, kariery w bankowości to ty byś raczej nie zrobił, ale ubaw byśmy mieli pierwsza klasa :D
                Udzielając kredyt w CHF, bank pożycza na rynku w taki lub inny sposób CHF, udzielając kredytu denominowanego kupuje za te CHF złotówki i wypłaca je klientowi. Przy płaceniu rat następuje operacja odwrotna. Tak to działa, nie ma żadnego wyczarowywania CHF z kapelusza i udzielania kredytu w PLN po stopie LIBOR+marża!
                • juz-mam-dosc Re: no to sie nawet na to nie nadajesz 10.03.12, 07:20
                  Dokładnie tak jest. Całe ryzyko kursowe kursowe ponosi kredytobiorca - albo zyska, albo straci. Celem banku nie jest hazard, tylko zapewnienie sobie pewnego zysku i ochrona depozytów klientów. Banki które postępowały inaczej istnieją były sprzedane za symboliczną złotówkę ;).
          • pawstone Re: kolejny netowy specjalista 09.03.12, 18:08
            Boże drogi, widzisz i nie grzmisz.

            Chłopie weź się ogranij i poczytaj trochę. W końcu masz neta naucz się z niego czegoś a nie wal takich farmazonów.

            Najpierw przymij twarde założenie. Aby Bank udzielił kredytu denominowanego w CHF MUSI TE CHF MIEĆ!!!!

            Teraz wykombinuj skąd polski bank może je mieć.

            Pomysł ze bank pożycza złotówki po oprocentowaniu szwajcarskim jest bardzo zabawny.

            Do Twojej wiadomości. Bank (oprócz centralnego zwłascza w dzisiejszych czasach :) ) nie drukuje pieniedzy. Aby je pożyczyć musi je mieć. Aby je mieć musi je pożyczyć od innych banków albo dostać depozyty i lokaty od ludzi. I jedno i drugie musi oddać z procentem. Wiec jak sam pozycza to musi pozyczyc z procentem wyzszym niz placi za pozyczki, lokaty i depozyty.

            Więc teraz wg Ciebie nie mając CHF bank w 2005 pozyczył mi 135 tys. (denominowane w chf).
            te 135 tys zebral od ludzi zlokat oprocentoanych na 8% rocznie załóżmy ze lokaty na 2 lata.
            Mi pożyczł na 3%. Przez dwa lata oddawałem mu z tym procentem i jeszcze krus chf byl coraz nizszy i teraz w uproszczeniu po dwóch latach oddałem kredyt, spłaciłem kapitału jakies 5 tys PLN. Kurs Chf spadł do 2,5 oddałem do banku 95 tys. plus powiedzmy 10 tys w odsetkach. Razem oddałem do banku po dwóch latach łącznie 110 tys. No bank wziął ode mnie te 110 tys a tu ludziom z lokat musi wypłacić ca 160 tys. Rozumiem że uważasz że bank stracił na tym kredycie 50 tys?
            • Gość: seiw83 Re: kolejny netowy specjalista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.12, 09:43
              to jest 'twoje wydaje mi sie' a teraz wejdz na stronę np NBP i obejrzyj filmik instruktażowy czym jest pieniadz, jak jest tworzony, na podstawie jakich praw, czym jest rezerwa cząstkowa, kto ma prawo do emisji dlugu na jakich prawach itp itd. To rozjaśni troche sprawe na to czym jest ten papierke czym placisz, i co ci ludzie za 'glupoty' tutaj o dodruku wypisuja. Przekonanie zakorzenione w spoleczenstwie o tym czym jest pieniadz jest celowo bledne.
              • calun_torunski filmik instruktazowy o drukowaniu CHF ??? 10.03.12, 09:54
                to po co SS sie meczylo z falszowaniem funtow i dolarow ???
                • Gość: seiw83 Re: filmik instruktazowy o drukowaniu CHF ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.12, 10:16
                  bo nie mialo wynalazku który by im ułatwil sprawe - bankowy system komputerowy i generowanie w tym systemi kasy. kiedys nie bylo takich narzedzi finasowych jak teraz i trudniej bylo przpeprowadzic takie operacje. 20 sek w google na temat rezerwy czastkowej cyctat z bankier.pl "Tym, co stanowi o najważniejszych cechach współczesnego systemu bankowego, jest rezerwa częściowa. Pozwala ona bankom komercyjnym na prowadzenie akcji kredytowej, bez konieczności pozyskiwania depozytów na całość udzielonej pożyczki. Umożliwia to pominięcie procesu oszczędzania. " obala teze z poprzednich postow o pozyczaniu pieniedzy ktore sa zdeponowane. Oczywiscie potrzebny jest depozyt ale na jego podstawie mozna wygnerowac i pozyczyc duzo wiecej. w polsce mniej niz np w USA ale sa to wspólczunnik rzedu x10000 ilosc depozytu.
                  • Gość: jacek filmik instruktazowy o drukowaniu CHF ??? IP: *.speed.planet.nl 10.03.12, 10:45
                    ktos cie wprowadza w blad:

                    "Tym, co stanowi o najważniejszych cechach współczesnego systemu bankowego, jest rezerwa częściowa. Pozwala ona bankom komercyjnym na prowadzenie akcji kredytowej, bez konieczności pozyskiwania depozytów na całość udzielonej pożyczki. Umożliwia to pominięcie procesu oszczędzania"

                    wiekszej bzdury nie slyszalem od dawna !!!!

                    od 20 lat jestem zwiazany zawodowo z bankami - pracowalem z bilansami kilkunastu duzych bankow i nie znalazlem ani sladu czegokolwiej mogacego miec zwiazek z ta absurdalna teza !!!

                    kazda pozyczka musi miec pokrycie powyzej 100% depozytow, malo tego - premiowane sa depozyty o dlugim okresie zapadalnosci (czyli oszczedzanie), inaczej bank skazuje sie na programy naprawcze i upomnienia od regulatora, ktrory sie nie nabiera sie na wysokie udzialy "osadu we wkladach"

                    skad sie biora te miejskie legendy ???
                    • Gość: ohohoho Re: filmik instruktazowy o drukowaniu CHF ??? IP: *.2a.pl 10.03.12, 11:35
                      "kazda pozyczka musi miec pokrycie powyzej 100% depozytow"

                      większej bzdury nie słyszałem, chyba że wy jakoś inaczej te depozyty pokrywaie
                      • Gość: jacek filmik instruktazowy o drukowaniu CHF ??? IP: *.speed.planet.nl 10.03.12, 12:01
                        > "kazda pozyczka musi miec pokrycie powyzej 100% depozytow"
                        >
                        > większej bzdury nie słyszałem, chyba że wy jakoś inaczej te depozyty pokrywaie

                        jak to my ??? banki nieuku banki
                  • Gość: jacek bank to nie skarpeta - wiedzieli o tym w XII wieku IP: *.speed.planet.nl 10.03.12, 11:03
                    > Oczywiscie potrzebny jest depozyt ale na jego podstawie mozna wygnerowac
                    > i pozyczyc duzo wiecej. w polsce mniej niz np w USA ale sa to wspólczunnik rze
                    > du x10000 ilosc depozytu.

                    to co piszesz to moze ma sens w odniesieniu do pieniadza papierowego - czyli oszczedzanie w skarpecie, w obliczu powszechnosci pieniadza elektronicznego w obiegu jest absurdem !!!

                    bankierzy juz w XI poslugiwali sie takze pieniadzem "elektronicznym" - istniejacym wylacznie jako zapis w ksiedze, obietnicy ustnej czy wekslu - monetami poslugiwali sie ludzie jak dzis kartami platniczymi

                    pieniadz elektroniczny tak samo mozna oszczedzac i deponowac - a nie tylko dulary w skarpecie
                    • Gość: seiw83 Re: bank to nie skarpeta - wiedzieli o tym w XII IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.12, 11:42
                      to te 'bzdury' sa powtorzone tutaj:
                      "Stopa rezerw obowiązkowych – miernik kwoty rezerw obowiązkowych, jaką banki komercyjne są zobowiązane wpłacić do banku centralnego (w Polsce jest nim NBP) w celu zabezpieczenia ich wypłacalności (banków komercyjnych). W zależności od tego jaki jest wskaźnik rezerwy obowiązkowej bank centralny decyduje o tym jaka jest podaż pieniądza. Stopa rezerw obowiązkowych może być naliczana od wkładów złotowych płatnych na żądanie, od wkładów złotowych – terminowych, wkładów w walutach obcych płatnych na żądanie i od wkładów terminowych w walutach obcych.

                      Zakładając, że stopa rezerw obowiązkowych wynosi 5%, bank komercyjny jest zobowiązany z każdych 100 zł zdeponowanych w banku przekazać na depozyt w banku centralnym 5 zł, reszta może posłużyć na cele kredytowe. W ten sposób do obiegu trafia 95 zł (100 - 5), które mogą zostać ponownie zdeponowane. Gdyby bank centralny zwiększył stopę rezerw do 6%, to bank komercyjny wpłaciłby na depozyt do banku centralnego 6 zł, a na cele kredytowe pozostałoby 94 zł. w polsce od 2010 wynosi 3,5%" slowo klucz- 'ponownie zdeponowane'
                      • Gość: jacek bank to nie skarpeta - wiedzieli o tym w XII IP: *.speed.planet.nl 10.03.12, 12:05
                        > to te 'bzdury' sa powtorzone tutaj:
                        > "Stopa rezerw obowiązkowych – miernik kwoty rezerw obowiązkowych, jaką ba
                        > nki komercyjne są zobowiązane wpłacić do banku centralnego (w Polsce jest nim N
                        > BP) w celu zabezpieczenia ich wypłacalności (banków komercyjnych). W zależności
                        > od tego jaki jest wskaźnik rezerwy obowiązkowej bank centralny decyduje o tym
                        > jaka jest podaż pieniądza. Stopa rezerw obowiązkowych może być naliczana od wkł
                        > adów złotowych płatnych na żądanie, od wkładów złotowych – terminowych, w
                        > kładów w walutach obcych płatnych na żądanie i od wkładów terminowych w walutac
                        > h obcych.

                        ten opis ma sie nijak do tego co chcialbys, zeby znaczylo
                        >
                        > Zakładając, że stopa rezerw obowiązkowych wynosi 5%, bank komercyjny jest zobow
                        > iązany z każdych 100 zł zdeponowanych w banku przekazać na depozyt w banku cent
                        > ralnym 5 zł, reszta może posłużyć na cele kredytowe. W ten sposób do obiegu tra
                        > fia 95 zł (100 - 5), które mogą zostać ponownie zdeponowane.

                        czyli wedlug ciebie jak ktos wzial kredyt na mieszkanie to deponuje te pieniadze w banku ?????

                        czy ty masz jakies momenty refleksji nad tym co klepiesz ???

                        > Gdyby bank central
                        > ny zwiększył stopę rezerw do 6%, to bank komercyjny wpłaciłby na depozyt do ban
                        > ku centralnego 6 zł, a na cele kredytowe pozostałoby 94 zł. w polsce od 2010 wy
                        > nosi 3,5%" slowo klucz- 'ponownie zdeponowane'

                        to nie klucz - to wytrych !!! wprost do krainy absurdu seiw83 !!!
                        • Gość: seiw83 Re: bank to nie skarpeta - wiedzieli o tym w XII IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.12, 12:16
                          tu sie zgadzam ze to wytrych do krainy absurdu. Wracajac do twojego mieszkania ktore dales jako przyklad. ktos zdeponowal w sumie w banku 600 000zl(bank musial wpalic 5 % do rezerwy czyli moze pozyczyc o 30 000, mniej ty wzieles 570 000 na mieszkanie. Ale te pieniadze nie zniknely- a moze zniknely? Bo dostal ta kase developer ktory zarobil, dostal dostawca materialo ktory zarobil, dostal budowlaniec ktory zarobil i ZDEPONOWAL TE PIENIADZE PONOWNIE, czyli bank ma zdeponowane 570 000(pewnie mnie ale to przyklad) i moze pożyczyc kolejnej osobie 541 500 zl- to jest wlasnie to ponowne deponowanie.
                          • Gość: jacek bank to nie skarpeta - wiedzieli o tym w XII IP: *.speed.planet.nl 10.03.12, 14:18
                            > tu sie zgadzam ze to wytrych do krainy absurdu. Wracajac do twojego mieszkania
                            > ktore dales jako przyklad. ktos zdeponowal w sumie w banku 600 000zl(bank musia
                            > l wpalic 5 % do rezerwy czyli moze pozyczyc o 30 000, mniej ty wzieles 570 000
                            > na mieszkanie.

                            po pierwsze: musialbym upasc na glowe zeby wydac 570 K PLN na mieszkanie w dodatku z kredytu - ale po to sie ludzie ucza i zdobywaja doswiadczenie, zeby nie klepac glupot na forum ani nie popelniac samobojstwa finansowego w realu - czego i tobie zycze


                            > Ale te pieniadze nie zniknely- a moze zniknely? Bo dostal ta kas
                            > e developer ktory zarobil, dostal dostawca materialo ktory zarobil, dostal budo
                            > wlaniec ktory zarobil i ZDEPONOWAL TE PIENIADZE PONOWNIE, czyli bank ma zdepono
                            > wane 570 000(pewnie mnie ale to przyklad) i moze pożyczyc kolejnej osobie 541
                            > 500 zl- to jest wlasnie to ponowne deponowanie.

                            po drugie: developer splacil kredyt w innym banku, a zysk wydal w salonie Porsche - dealer splacil dzieki temu swoj kredyt kupiecki

                            po trzecie: dostawca materialow dawno zostal splacony i jego przeplywy pieniezne nie maja tu nic do rzeczy
                            • seiw83 Re: bank to nie skarpeta - wiedzieli o tym w XII 10.03.12, 22:35
                              Skoro nie chcesz sluchac moich argumentow obejrzyj film zalinkowany w mojej stopce. Stworzony przez NBP. Pod latarnia zawsze najciemniej.
                              • Gość: jacek bank to nie skarpeta - wiedzieli o tym w XII IP: *.speed.planet.nl 11.03.12, 09:21
                                > Skoro nie chcesz sluchac moich argumentow obejrzyj film zalinkowany w mojej sto
                                > pce. Stworzony przez NBP. Pod latarnia zawsze najciemniej.

                                a ty podales w zyciu jakis argument ??? pochlebiasz sobie

                              • Gość: jacek zalinkowany filmik jest dobry dla idiotow IP: *.speed.planet.nl 11.03.12, 09:29
                                wpuszcza w maliny tych, ktory nie odrozniaja pieniadza w formie banknotow od elektronicznego

                                usilowalem ci to wyjasnic - ale dla ciebie potrzeba nie lopaty a koparki, zeby do tej pustej glowy cos wlozyc

                                • Gość: seiw83 Re: zalinkowany filmik jest dobry dla idiotow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.12, 11:50
                                  Tak, szczegolnie uzywajac argumentow ad personum idzie to swietnie.
                                  • Gość: jacek zalinkowany filmik jest dobry dla idiotow IP: *.speed.planet.nl 11.03.12, 12:15
                                    a ja uzylem liczby pojedynczej ???

                                    ciekawe !!!

                                    w kazdym razie modele ekonomiczne z I roku studiow - sluzace zreszta do czegos innego, nie maja zadnego zastosowania w sprawie kredytow CHF

                                    pomijajac drobny fakt, ze ekonomia to nie uproszczone modele, to po to jest KNF i weryfikowane przez KNF wskazniki i raporty obowiazkowe, zeby mentalnosc grajdolu nie narazila bankow i ich depozytariuszy na ogromne straty - po prostu bank, ktory udziela kredytow w CHF w celach podwojnie spekulacyjnych (tzn bez zapewnienia plynnosci w CHF w postaci przyjetych depozytow) nie spelnia kryteriow bezpieczenstwa i moze byc objety zarzadem komisarycznym
              • pawstone Re: kolejny netowy specjalista 10.03.12, 23:11
                Rezerwę cząstkową i kreację długu pominąłem dla uproszczenia sprawy . Staram się rozjaśnić dwa proste fakty (bo ich niezrozumienie w społeczeństwie jest przerażające).
                1. Aby bank udzielił kredytu w walucie musi pożyczyć walutę albo mieć depozyty w tej walucie.
                2. Bank (ten zwykły) nie zarabia na tym ze pożycza po kursie 2 pln za chf a odbiera po kursie 4 pln za chf. Tak samo nie traci na tym że pożyczał po 4 pln za chf a odbiera po 2 pln za chf.
                3. Z tych dwóch przesłanek jest utrzymywany mit ze banki nie udzielają teraz kredytów walutowych bo kurs wysoki. To nieprawda. Powody likwidacji kredytów walutowych są inne i je też wymieniłem..

                I tyle. Ale widać te proste prawdy nie docierają.
    • Gość: . Re: ubieranie na gorce ;) IP: 31.178.124.* 05.03.12, 23:59
      pytanie - co cię tak cieszy? ty pewno jesteś debeściakiem, nie?
      pewno masz satysfakcję jak ktoś złamie nogę, a jak już ktoś zachoruje na raka to pewno gruchę walisz ze szczęścia.

      oto polska właśnie, kocham ten kraj :-)
      • Gość: Dancer Re: ubieranie na gorce ;) IP: *.centertel.pl 06.03.12, 07:53
        A gdzie Ty widzisz tę radość? Przeczytaj jeszcze raz dokładnie to, co napisał.
        Facet ustawia na nogach to, co do tej pory stało na głowie.
        Jeszcze nie tak dawno ci, którzy nawoływali do roztropności przy braniu kredytów, i zapewne nie kupili klitek "na górce" byli wyzywani od nieudaczników, maminsynków, konio-chlastów itp. A ci, którzy dali ubrać się w drogie kredyty i mieszkania, brylowali w towarzystwie i na forach. Oni byli debeściakami. Oni przecież byli i są "na swoim".
        Nie pamiętasz?

        • Gość: erby Re: ubieranie na gorce ;) IP: *.acn.waw.pl 13.03.12, 12:19
          Bo dla nich nie było istotne, że ten dług trzeba będzie całe życie oddawać.
          Dla nich było sukcesem, że w danym momencie osiągnęli zdolność kredytową - "jak dają to trza brać".
          Dziś, mimo że spłacają już 4 lata, mają kredyt przekraczający wartość mieszkania o 25% + odsetki.
    • c64 Re: ubieranie na gorce ;) 06.03.12, 11:22
      > 1) Przechytrzył Cię, bo udzilił ci kredytu w CHF, gdy 1 CHF chodził po 2 PLN

      bank cieszył się z tego kredytu w momencie, gdy go udzielał, później przyszedł kryzys i teraz bank ma w portfelu kredyty ze zbyt małym zabezpieczeniem, co go kosztuje ekstra rezerwy. Więc czy bank tak dobrze wyszedł na kiwaniu klienta, to sprawa dyskusyjna. Na pewno dobrze wyszli doradcy, ktorzy wzieli prowizje.

      > 2) Przechytrzył Cię, bo za ten kredyt kupiłeś nieruchomość na samym szczycie bń
      > ki spekulacyjnej

      prawda, po za problemem z zabezpieczeniem bank jest zadowolony, bo przez 30 lat ma stały dopływ gotówki na zasadach jakie sobie ustalił.

      > 3) Przechytrzył Cię, bo tak naprawdę udzilił CI nie kredytu hipotecznego (kredyt
      > hipoteczny to kredyt w którym JEDYNYM zabezpieczeniem jest nieruchomość.

      kredyt hipoteczny wg. szeroko pojętej definicji jest kredytem zabezpieczonym na hipotece, więc zgodnie z tą definicją kredyty w PL są jak najbardziej kredytami hipotecznymi. Ale wiem o co ci chodzi - o odpowiedzialność kredytobiorcy. Chcesz opowiedzieć czytelnikowi forum piękną opowieść, że w wspaniałym kraju, jakim jest USA, za kredyt hipoteczny odpowieda się jedynie hipoteką. Owszem, ale nie w każdym stanie. Non-recourse loan - czyli kredyty z ograniczoną odpowiedzialnością kredytobiorcy udzielane są w USA afair tylko w 10 stanach, najbardziej znanym jest Kalifornia. W reszcie stanów kredytobiorca odpowiada za kredyt całym swoim majątkiem, tak samo jak w Polsce! To, jaka jest odpowiedzialność kredytobiorcy za dług określa prawo stanowe, banki nie ustalają sobie dowolnie zasad odpowiedzialności klienta za kredyt. I jeszcze jedno - non-recourse loan w USA nikt nie daje na 100% LTV, zazwyczaj trzeba się wykazać wkładem własnym ok. 30%, banki znają ryzyko udzielania kredytów na takich zasadach.
      • Gość: jacek korekta IP: *.speed.planet.nl 06.03.12, 20:27
        > 2) Przechytrzył Cię, bo za ten kredyt kupiłeś nieruchomość na samym szczycie bń
        > ki spekulacyjnej

        "prawda, po za problemem z zabezpieczeniem bank jest zadowolony, bo przez 30 lat ma stały dopływ gotówki na zasadach jakie sobie ustalił. "

        nie do konca - na samym kredycie hipotecznym bank ma w plecy - wiekszosc kredytobiorcow w Szwajcarii czy Niemczech placi wyzsze oprocentowanie niz Polacy - polskie banki zapomnialy o premii plynnosciowej (zwykle 2-3 pkt %)
        kredyt hipoteczny to przywiazanie klienta do banku - i jego produktow. zakredytowane na maksa jelonki ledwo zipia i nie ma co liczyc na dodatkowe przychody dla banku
        jednym slowem - sukcesy sprzedazowe sprzed 2-4 lat dzis odbijaja sie gorzka czkawka

    • Gość: Adam Re: ubieranie na gorce ;) IP: *.home.aster.pl 06.03.12, 12:48
      Niestety jak widać, wiele osób grzmi a nie ma pojęcia o tym co mówi.
      Ktoś, kto brał wtedy kredyt w CHF i tak jest w lepszej pozycji niż osoba, która brała w złotówkach, i tak płaci mniej!
      • Gość: jacek korekta II IP: *.speed.planet.nl 06.03.12, 20:30
        dobre !!!

        ja wzialem w PLN i place mniej - i w dodatku splacilem ponad polowe

        przy kredycie w CHF bylbym zadluzony na wiecej PLN niz na poczatku - mimo przedplacania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka