Dodaj do ulubionych

DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZKAŃ

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 00:06
To prawdziwa tragedia. Jeździłem po tych
budowach i to co zobaczyłem (dot. 95% lokalizacji)
to
gorsze niż Altenatywy 4 w PRL ....

Chodzi o lokalizacje ... bloki budowane są:

- przy stacjach bezynowych (smród jak zawieje)
- przy trafostacjach i liniach wysokiego napięcia
- przy skrzyźowamiach ruchliwych ulic (smród i huk)
- w plombach wśród slamsowisk starych osiedli
- blok obok bloku na granicy prawa
- na mini działkach gdzie miejsca na plac zabaw/ławki
jak na lekarstwo
- na różnych zakorkowanych zadupiach
- na zadupiach gdzie komunikacji brak
- przy przyszłych autostradach/drogach szybkiego ruchu
itp. itd. .....

Trudno tych budowniczych zrozumieć ... a jeszcze trudniej
tych co toto kupują za ciężkie pieniądze i później
robią dobrą minę do złej gry.

Niech ktoś wskaże jedną normalną lokalizację ....






Obserwuj wątek
    • Gość: ciasno Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.04, 00:22
      W zasadzie trudno się nie zgodzić.Rozumiem,że kolega proponuje rozpętać wojnę
      albo wywołać jakąś epidemię.No cóż ludzi jest coraz więcej i coraz więcej w
      miastach.Co by nie mówić to terenów nie przybywa a bloków tak .

      Jak kolega lubi przestrzeń to proponuję inwestycję SUPO na Włochach .
      • robpaine Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK 21.07.04, 20:38

        >
        > Jak kolega lubi przestrzeń to proponuję inwestycję SUPO na Włochach .

        Trzeba dodać, że trzeba lubić też samoloty i ich huk - włochy są na wysokości
        korytarza powietrznego dla samolotów lądujących na okęciu, przy okazji trzeba
        dodać że buduje sie drugi termilan i drugi pas startowy ...
    • Gość: juriskonsult Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.magma / *.magma-net.pl 21.07.04, 00:30
      Na pocieszenie powiem Ci , że identyczna sytuacja panuje we Wrocławiu! Otóż
      szukam nowego mieszkania i dochodzę do identycznych wniosków. Mieszkania są
      budowane na peryferiach miasta (kiepski dojazd komunikacją miejską jak i
      własną), przy ruchliwych arteriach lub w miejscach gdzie planuje się ruchliwe
      drogi, na małych działkach (ludzie zaglądają sobie w okna). Ale cóż zrobić,
      innych budów nie ma. Na zakończenie można jeszcze dodać , że takie budowy są
      oczywiście diablo drogie i trzeba pieniądze wpłacać developerowi minimum rok
      przed końcem budowy:-)
      ps. kiedyś zastanawiałem się co przeszkadza developerowi wybudować blok w
      zacisznym miejscu?- wystarczyłoby przecież przenieść taką budowę, od ruchliwej
      drogi, o jedną przecznicę !- sam chętnie kupiłbym takie mieszkanko.
      • Gość: Gracek Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.era.pl 21.07.04, 09:51
        Ludzie w jakim świecie Wy żyjecie. Jak już chcecie mieć spokój to kupcoe sobie
        domek na wsi za pół ceny mieszkania, albo i mniej.
        "..zaciszne miejsce" - koło miasta - chyba żartujesz, może przez rok albo i
        dwa tak będzie.
        Odnośnie lokalizacji w Warszawie to może takie warunki są oferowane w Marina
        Mokotów :)
        • rawi_pozn Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK 21.07.04, 10:08
          Przy takim podejsciu to ja proponuje dom w puszczy kampinowskiej
          nie ma stacji benzynowych przewodow wysokiego napiecia itd
          Pzdr
          Rawi
          • Gość: wodnik Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: 81.15.223.* 21.07.04, 10:33
            dokladnie:-)
            jesli nie ma :
            1) stacji benzynowej
            2) ulic i skrzyżowań
            3) stacji Trafo
            to nie jest to miasto
            takie sa realia albo ktos chce cisze i spokoj wtedy wybiera wies
            albo chce miec stosunkowo wszedzie blisko i wtedy wybiera miasto
          • Gość: Karzeł Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.pkp.wroc.pl / 212.127.68.* 21.07.04, 10:33
            No to panie "marek" i tak zostało panu jeszcze ok.5% lokalizacji, które wg.
            pana nadają się do zamieszkania. To i tak sporo patrząc ile się w Warszawie
            buduje.
            Życzę względnie szybkiego znalezienia czegoś na pańską miarę, choć sądząc po
            pańskiej wypowiedzi będzie to trudne.

            ps. Mieszkał pan może kiedyś w jakiejś naprawdę dużej europejskiej metropolii.
            Jeśli nie to polecam takie przeżycie. Wtedy dopiero można zrozumieć co to jest
            centrum, peryferia, wieś i ... czas dojazdu.
            • Gość: marek PRZECZYTAJCIE WASZAWSKIE LUDKI ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 11:32
              Odnosząć się do wypowiedzi .... czy dla was ludki
              jest ok, że stacja benzynowa jest tuż obok budynku ?
              albo że linia 15 kV przebiega tuż obok ? , albo że
              przed oknami jest skrzyżowanie dróg szybkiego ruchu ?
              albo że blok plombuje slamsowisko ? albo że blok jest
              tuż obok drugiego ? albo że zewsząd jest obudowany innymi
              budynkami, biurami etc ?
              albo że nie ma komunikacji miejskiej ?
              bądź droga jest zatłoczona na amen, a dzielnica na podleśnym zadupiu ?

              Dlaczego na tych modnych
              "nowozadupnych dzielnicach" - nikt nie pomyślał
              np. o parku, tylko blok w blok jak dla bydełka, żeby się na kupie
              kisiło ....

              Czy to normalne ? Owszem, że infrastruktura musi być ale
              nie TUŻ pod oknami !!!! Inne są wymagania dla biurowca,
              a inne dla mieszkania. Może smród i hałas podoba się
              wiochmenom migrującym z okolicznych wsi, ale
              normalny człowiek tego nie zdzierży - i będzie szukał czegoś
              przy centrum ale niekoniecznie obok "szamba".



              • Gość: Klozet Re: PRZECZYTAJCIE WASZAWSKIE LUDKI ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 12:21
                Maruś - uspokój się, proszę Cię.
                Wiele rzeczy nie jest normalne, a wiele normalnych stanie się nienormalnymi.
                Dla nas - ludków - jak nas nazywasz też nie jest to normalne w teorii ale w
                praktyce to właśnie normalne jest. Weż się w garść i zostań developerem poszukaj
                takiego miejsca o jakim mówisz i zbuduj osiedle za normalną cenę za metr - jeśli
                potrafisz. Toczy się nieustanna walka pomiędzy "jakościa a ceną",
                "bezpieczeństwem a funkcjonalnością" i między "dostępnością a ekskluzywnością" -
                góra z górą nigdy się nie zejdzie.
                Pozdro.
              • rimz Re: PRZECZYTAJCIE WASZAWSKIE LUDKI ..... 21.07.04, 12:31
                TO jest normalne prawo rynku - skoro takie mieszkania się sprzedają, to i
                deweloperzy je budują. Gdybym był deweloperem to najważniejszą dla mnie
                przesłanką byłaby gotowość klientów do zakupu tego co zbuduję. Sprzedawca
                niekoniecznie sprzedaje tylko to co mu sie podoba - sukcesem jest znależć to na
                co jest zapotrzebowanie.
          • Gość: bankroot Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: 193.111.166.* 22.07.04, 08:12
            puszcza jest Kampinoska a nie kampinowska

            bankroot
    • konrad.boryczko Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK 21.07.04, 12:55
      Odpowiem zagadka:))
      Ostatnio interesowalem sie dwoma lokalizacjami na Goclawiu: Mostostalu przy Bieruta i Edbudu. Wbralem, moim zdaniem pod kazdym wzgledem lepszy (lokalizacyjnie) Edbud Jantar. I nie szkodzi, ze Mostostal jest juz prawie gotowy.
      A teraz obiecana zagadka: Dlaczego Mostostal uchodzi za 37 razy lepsza lokalizacje? Przeciez jest to zespol budynkow wcisniety w wielkooplytowe, uzywajac Twojego jezyka, slumsowiska, przy jednej z bardziej ruchliwych ulic prawobrzeznej Warszawy (i raczej to sie nie zmieni po rozbudowie Tr. Siekierkowskiej), tuz obok stacji benzynowej. Zaraz obok wybuduja cos ogromnego (jako kolejny etap bla bla bla). W efekcie masz do wyboru: albo okna na wiecznie zakorkowana duza ulice, albo wieczny cien i okno w okno. Ponawiam wiec pytanie: dlaczego mieszkania w tych budynkach zeszly na pniu, inwestycja ma na tym forum jeden z dluzszych watkow, a ludzie mieszkaja juz w niektorych klatkach, mimo, ze budynek jeszcze nieukonczony?
      A EJantar sprzedaje sie jakos powoli (jesli info na stronie edbudu jest aktualne). Ech, nie trafisz w gusta ludzi:)
      Pzdr.
      • Gość: Leszek Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: 62.233.199.* 21.07.04, 13:42
        No no kolego, ta inwestycja tez jest do dupy (mowie o Jantarze). Rowniez jest
        wcisniety w blokowisko, rowniez kolo starych blokow, nie ma tam mowy o ciszy i
        spokoju. Wiec nie swiruj ze zes tak znakomicie wybral.
        • konrad.boryczko Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK 21.07.04, 14:14
          Twoj ton mi nie odpowiada, ale trudno. Przeboleje.
          W porownaniu z Mostostalem, Jantar jest duzo lepszy. Wielka plyta tylko z jednej strony (BTW nie mojej). Do ulicy (duzo mniej ruchliwej zreszta) ja bede mial 8 pieter. Widok z okna na Wisle i Palac Kultury, do najblizszego bloku jakies 100m. Do tego calkiem spore podworko. Idealem to to oczywiscie nie jest, ale pisalem wyraznie: porownujac te dwie inwestycje.
          Poza tym moim celem nie bylo zachwalenie Jantara (bo i po co?), tylko wykazanie, ze ludzie mysla i kombinuja bardzo roznie i to co np. mnie zniecheca innym wcale nie przeszkadza. Zreszta chyba o tym jest ten watek, nie?
          Pzdr (mimo wszystko)
        • robpaine Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK 21.07.04, 20:49
          Gość portalu: Leszek napisał(a):

          > No no kolego, ta inwestycja tez jest do dupy (mowie o Jantarze). Rowniez jest
          > wcisniety w blokowisko, rowniez kolo starych blokow, nie ma tam mowy o ciszy
          i
          > spokoju. Wiec nie swiruj ze zes tak znakomicie wybral.

          Oj kolega chyba nie mieszkał na Gocławiu i widzi te osiedle z okna samochodu -
          porównując te dwie inwestycje edbud jest o wiele lepszy a to dlatego że :
          1) lokalizacja róg bora komorowskiego - krótsza ściana i meissnera - dłuższa
          ściana. okna na zachód na ul messnera która jest ulicą OSIEDLOWĄ a po drugiej
          stronie niska zabudowa - widać nasze City.
          2) Owszem bora komorowskiego jest ulicą znacznie bardziej ruchliwą ale bez
          porównania do fieldorfa która jest teraz autostradą -łaczy most z ostrobramską
          i tam jest najwiekszy ruch ibezdie jeszcze przez 10 lat albo i dłużej.
          3) edbud jest na poczatku osiedla patrząc od zachodu mostostal wcisniety w
          środek pomiedzy 15-pietrowce i łamańce bodajze 10-12 pietrowe
          4) na takim osiedlu kazda budynek będzie plombą w slumsach - w takim razie
          proponuje tarchomin który za 20 lat także będzie slumsem

          pozdr
      • Gość: michal Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.dmz.infor.pl / 195.205.179.* 21.07.04, 14:45
        juz mówię ideał lokalizacji
        józefosław k/piaseczna
        500m rezerwat kabaty, auchan z 3km. pulawska 3,5km cisza spokoj itp deweloper
        tez ok bo sie stara jak moze -poprosi sie a oni na drugi dzien
        zrobia ,developer nieznany jak jwc czy inni -naprawde polecam ta lokalizacje a
        czemu - oscierzyna rezerwatu ratuje tu wszystkich mieszkancow od idiotycznych
        budowli, pozdrawiam zniecheconych i tych co maja za oknem sasiada
        • konrad.boryczko Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK 21.07.04, 14:49
          Gość portalu: michal napisał(a):
          > juz mówię ideał lokalizacji
          > józefosław k/piaseczna


          Tylko ten dojazd...
          • Gość: pmk Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.biol.uw.edu.pl 21.07.04, 15:30
            i schodzące do ladowania samoloty.
            • kkikka Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK 21.07.04, 17:06
              Niestety muszę się zgodzić, że lokalizacje są marne, ale jakie jest wyjście
              jeśli chcesz kupić mieszkanie w nowym budynku. Niestety nie masz specjalnego
              wyboru. Musisz zredukować swoje marzenia. Ja tak zrobiłam. Nie jestem
              zachwycona, ale cóż, nie jestem developerem i sama sobie nie wybuduję
              mieszkania.

              • dc22 Jozefoslaw 22.07.04, 08:41
                wlsnie wybralam jozefoslaw i zgadzam sie z michalem - jedyne co to faktycznie -
                dojazd...
                btw - michal ktorego dewelopera tak zachwalasz?:) moze wlasnie mojego?:))

                Widzialam w Warszawie mnostwo lokalizacji, 8-9 bylam zainteresowana -
                spotykalam sie z deweloperami, widzialam plany mieszkan.. wiekszosc - niestety
                zgodze sie z autorem watku.. szczytem byla lokalizacja na saskiej kepie ktora z
                dwoch stron ma domki jednorodzinne przyklejone do murow a z tylu wysokosciowy
                blok. widok za to na plac zabaw przedszkola:) a na ofgloszeniut ak pieknie to
                wyglada:)))

                Pozdrowionka i powodzenia w poszukiwaniach
                • Gość: mamut Re: Jozefoslaw IP: *.polkomtel.com.pl 22.07.04, 16:20
                  ja wybrałem SEDNO i jestem zadowolony. Może nie najtańsi ale powodów do
                  narzekań mam mało - ew. problemy to naprawdę głupoty typu źle dokręcony
                  kontakt...

                  ps. dojazdy - zależy gdzie Kto pracuje - ja mam 11km (pomiędzy 15 a 30 minut
                  autem) jak na WWę - ok, prawdziwy kłopot to brak komunikacji miejskiej (trzeba
                  ew. dostać się do/z Puławskiej) - jest tylko kursująca raz na godzinę linia
                  prywatna - 4zł za kurs w jedną stronę!
                  samoloty - im bliżej lasu K. tym mniej je słychać, a bardziej można podziwiać
                  (widać z boku a nie z góry) i to też pod warunkiem że akurat jest "aktywny" ten
                  korytarz - często latają innymi (Ursynów), generalnie nie ma się czym przejmować

                  Pozdrawiam
              • Gość: ppp Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.bphpbk.pl 22.07.04, 09:14
                Niestety zgadzam sie z przedmowca.
                tez najchetniej mieszkalbym na wyspie, nad samym morzem i sam decydowal kto i
                kiedy mnie odwiedzi.
                w polsce budownictwo wyglada tak jak nasza cala rzeczywistosc.
                nie mam jednak zamiaru narzekac.
                zdecydowalem sie mieszkac w tym kraju i trzeba miec jakis dach nad glowa.
                obejrzalem juz dziesiatki budow w wawie.
                przewaznie jest tak ze rzeczywiscie za kazdym razem znajduje wiele "ale"
                uparlem sie ze lokalizacja musi mi odpowiadac, oczywiscie przy duzej dozie
                dobrej woli...
                jednoczesnie jednak nie mam zamiaru placic 5000PLN+++
                no i w tym momencie odpada jakas polowa inwestycji (przyznaje ze niektore z
                nich sa bardzo ciekawe).

                decudujac sie na inwestycje na przyklad do 4000 za metr zawsze jestesmy skazani
                na dojazdy i mniejsze lub wieksze korki - takie jest to miasto.
                pogodzilem sie wiec z tym.

                zgadzam sie ze moze 2-3 inwestycje na wlochach czy ursusie sa dobrym
                kompromisem pomiedzy cena a jakims komfortem.
                samoloty jednak przerazaja rowniez i mnie.
                chociaz szczerze mowiac uwazam ten problem za przereklamowany!
                mieszkancy osiedla ebejotu na skoroszach sa bardzo zadowoleni a sam developer
                nie budzi obaw.

                naleze do ludzi ktorzy nie potrafia zrozumiec fenomenu ursynowa. zaznaczam od
                razu ze metro mnie nie podnieca.
                mi sie tam po prostu nie podoba i nie bede sie na jego temat wypowiadal.

                Mokotow z tanszych inwestycji ma bluszczanska.
                otoczenie inwestycji jest rzeczywiscie bardzo ladne.
                duzo zieleni, blisko wisla, z dala od ruchu.
                to co mi sie tylko nie podobalo to dosc wysoka cena garazy.
                na temat transformatorow itp sie nie wypowiadam.

                zoliborz ma sybille.
                inwestycja ciekawa pomimo bliskosci traktu armii krajowej.
                na pewno nie bedzie tam najciszej, ale biorac pod uwage bliskosc centrum, cene,
                dojazd oraz sam budynek (o ile komus nie przeszkadza ze to jednak moloch) to
                wydaje sie to dobry kompromis.

                na temat pragi sie nie wypowiadam bo nie szukam tam mieszkania.

                na koniec powiem cos jeszcze o bemowie.
                moim prywatnym zdaniem jest to dzielnica ktora jest warta uwagi (chociaz wiem
                ze ta lokalizacja ma wielu wrogow).
                bemowo jest dobrym kompromisem pomiedzy cena a lokalizacja.

                obroncow Tobruku mi osobiscie sie nie podoba ale nalezy przznac ze innym ma
                prawo.
                duzo zieleni, cisza i dojazd jest nie najgorszy.

                gorczewska.
                dojazd bardzo dobry i zaleznie od dokladnej lokalizacji mieszkania moze byc
                cicho.

                lazurowa
                gorzej z dojazdem.

                na koniec chcialbym wspomniec o jeszcze jednaj rzeczy.
                lokalizacja jest wazna ale przeraza mnie mysl ze mialbym zaplacic nawet za
                najlepsza lokalizacja devleperowi ktoremu nie ufam.
                jezeli ktos manipuluje wpisami hipotecznymi, ma bardzo restrykcyjne i budzace
                podejrzenia zapisy w umowie to lepiej byc ostroznym i nie ekscytowac sie
                lokalizacja bo jak cos nie wyjdzie to nie bedzie ona miala dla nas zadnego
                znaczenia.








                • Gość: mycha Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 10:18
                  Miasto miastem ale lokalizacja jest ważna. Długo mieszkałam w wielkopłytowcu na
                  Ursynowie. Cisza, z dala od ulicy, stacji beznynowych i tym podobnych, nikt w
                  okna nie zagladał. Potem przeprowadziłam się do nowej inwestycji. Samo
                  mieszkanko fajne ale otoczenie ... okna w okna z innymi blokami, blisko
                  ruchliwej ulicy, pod oknami drogi dojazdowe do garaży. Mam tego tak serdecznie
                  dość, że chetnie wróciłabym do ursynowskiego blokowiska.
                  • Gość: DrOZda Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: 217.153.88.* 22.07.04, 14:48
                    Ja bym radził zastanowić się nad rejonem ulic Płocka , Obozowa, Zawiszy,
                    Prymasa, Tysiąclecia. W tej chwili Budimex kończy pierwszy etap Osiedla
                    Zawiszy, kolejne 3 etapy sprzedane na pniu. Obok stoi baza transportowa którą
                    już wykupiono pod budowę osiedla (widziałem na stronie urzędu dzielnicy Wola) a
                    wszystkie te tereny aż pod Cmentarz Powązkowski mają być przekształcone na
                    tereny mieszkaniowe. Za kilka lat może tam być bardzo ciekawie a do centrum
                    jedzie się 5-10 minut tramwajem.Na razie okolica może odstraszać ale to kwestia
                    kilku lat :)
                • Gość: marek DO PPP ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 10:40
                  Mam do Ciebie prośbe - podaj mi namiary na bluszczanską , bo
                  tego nie namierzyłem.

                  Co do pozostałych lokalizacji:

                  1) Ursus, Włochy, Skorsze - wszystko podpięte pod al. Jerozolimskie.
                  Stanie w korku na alejach mnie nie kręci.

                  2) Ursynów - wieś zaanektowana przez Wa-we. Peryferia i marginez wa-wy.
                  Ken w szczycie to szambo.
                  Brak prawdziwego parku (nowym budowniczym nie w głaowie
                  parki - prędzej w głowie kościoły). Teraz na dokładkę bęzie autostrada.

                  3) Żoliborz - stara, zmurszała PRL-owska
                  dzielnica, plombowana singlowymi
                  wieżowcami gdzie jedna winda obsługuje multum mieszkań (i monstrualny parking).

                  4) Prawobrzezna wa-wa - bez komentarza, tam chyba jest tylko zoo
                  z ciekawszych miejsc.

                  5) Bemowo - jak dla mnie dramat. Obronców Tobruku wygląda nie jak
                  ulica miejska, a jak jakaś droga przez wieś.
                  Jechałem od centrum i musiałem przejeżdzac przez niestrzeżony
                  przejazd kolejowy !!!
                  Oczywiście trwa tam orgia gęstej zabudowy - blokowiska, blok w blok.
                  Z Bemowa można się wyrwać tylko samochodem (jak z każdej wiochy),
                  choć po oddaniu blokowisk
                  będzie korek.
                  • konrad.boryczko Re: DO Marek 22.07.04, 11:04
                    Gość portalu: marek napisał(a):

                    > 4) Prawobrzezna wa-wa - bez komentarza, tam chyba jest tylko zoo
                    > z ciekawszych miejsc.
                    I napisal niepotrzebnie. Z takim Twoim podejsciem, to chyba jednak nalezy sie spodziewac, ze niedlugo zoo wzbogaci sie o nowy, unikatowy eksponat.
                    Jestes wyjatkowo niekonsekwentny. Najpierw wyliczasz (w pierwszym poscie) wszystkie watpliwe uroki mieszkania w miescie, a potem rozne dzielnice (ktore to akurat maja) okreslasz mianem "wiochy". Coz, skoro nie miasto i nie wiocha, to chyba rzeczywiscie tylko srodek Puszczy Bialowieskiej moglby Cie zadowolic. Wzglednie Pistynia Bledowska, no, w ostatecznosci Kamczatka:))) Ech...
                    Pzdr.
                  • emka_waw Re: DO PPP ... 22.07.04, 11:15
                    > 4) Prawobrzezna wa-wa - bez komentarza, tam chyba jest tylko zoo
                    > z ciekawszych miejsc.

                    Też bez komentarza pozostawię twoją indolencję.

                    A może skomentuję: Tarchomin i Nowodwory. Bardzo szeroki zakres jakościowy i
                    cenowy mieszkań, od tanich blokowisk JW Construction do szeregowców z
                    ogródkami. Sądząc po ilości dźwigów jeden z najbardziej rozwojowych punktów
                    Warszawy. Bardzo dużo zieleni, ścieżek rowerowych, rozwinięta drobna
                    infrastruktura (sklepiki, punkty usługowe). Dojazd do centrum autobusem czy
                    samochodem trwa tyle samo. Ja jeżdżę autobusem. Empirycznie stwierdziłam, że
                    bez korka jedzie się pół godziny, w korku 35 minut, w dużym korku (np. kraksa
                    na moście) do 45 minut (linia 508, z pętli Nowodwory do pl. Bankowego).

                    Być może twoja, hm, opinia, wynika z paru bardzo sztampowych i nieprawdziwych
                    opinii, typu:
                    - zakorkowana Modlińska - jak wszędzie, i tak jedziesz o wiele szybciej niż np.
                    z Ursusa i Ursynowa.
                    - bo to baaaardzo daleko - Piaseczno i Ząbki są jeszcze dalej.
                    - bo to Praga, czyli złodziejskie zagłębie - Praga Pradze nierówna, a Tarchomin
                    od starej Pragi dzieli ponad 10 km, różnica pokolenia, klasy majątkowej i
                    społecznej.
                    - oczyszczalnia ścieków Czajka - jeśli kupiłeś mieszkanie na ul. Przylesie albo
                    Husa to masz rzeczywiście pecha. Poza tym Czajka schowana jest w lesie.
                    Coś jeszcze ci wyjaśnić?

                    Resztę Pragi znam pobieżnie, jeśli chodzi o tematy budowlane, ale zadziwia
                    mnie, że tak nisko oceniłeś Saską Kępę, na której też parę rzeczy się buduje
                    czy też inwestycję Zambetu w Wesołej, bardzo tanią, a podobnież dobrą, 100
                    metrów od aquaparku.
                    • Gość: ppp Re: DO Emka IP: *.bphpbk.pl 22.07.04, 11:26
                      "> 4) Prawobrzezna wa-wa - bez komentarza, tam chyba jest tylko zoo
                      > z ciekawszych miejsc."

                      przepraszam Cie bardzo ale ja tego nie napisalem.
                      to ktos inny.

                      napisalem tylko ze narazie nie szukam na prawej stronie wisly mieszkania.
                      jednak powiem Ci ze jak tak dalej pojdzie to chyba bede musial zaczac.

                      przy okazji:
                      mozesz polecic mi kogos wiarygodnego i solidnego kto buduje na Trachominie lub
                      w tamtych okolicach.
                      bede wdzieczny:)

                      • emka_waw Re: DO Emka 22.07.04, 12:03
                        To było do Marka oczywiście, nie zmieniłam tytułu posta. Z budujących obecnie
                        jest tam BMI, Terenix i Barc bodajże, innych nie kojarzę teraz, poza osławionym
                        JWC. Wrzuć w jakąś wyszukiwarkę mieszkaniową Tarchomin, to będziesz miał
                        kompletniejszą listę. I szukaj raczej po tej stronie Modlińskiej, która jest
                        bliżej Wisły, bo z drugiej strony, na Białołęce miejscami bywa problem z
                        podciągnięciem kanalizacji i jest na Mechoffera takie osiedle nowych bloczków,
                        które obsługują szambiarki.
                  • Gość: ppp Re: DO PPP ... IP: *.bphpbk.pl 22.07.04, 11:28
                    znajdz ulice bluszczanska i tam pojedz. oni sie chyba nigdzie nie oglaszaja.
                    • Gość: koleś Re: DO PPP ... IP: 212.160.138.* 22.07.04, 11:54
                      Na Buszczańskiej buduje spóldzielnia SAM-81
                      Jestem ciekawy gdzie mieszka ten koleś -marek- co tak bluzgał na wszystkie
                      dzielnice.
                      Pewnie przyjechał z jakieś wiochy i brakuje mu pól uprawnych, buraków, krów i
                      świń. Jesli tak to niech wypiżdza z wawy i nie marudzi. Niech postawi sobie
                      jakąś lepianke na wsi.
                      Pozdrawiam
                  • Gość: Oozie Re: DO PPP ... IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 22.07.04, 12:22
                    Gość portalu: marek napisał(a):
                    > 1) Ursus, Włochy, Skorsze - wszystko podpięte pod al. Jerozolimskie.
                    > Stanie w korku na alejach mnie nie kręci.
                    Aha
                    > 2) Ursynów - wieś zaanektowana przez Wa-we. Peryferia i marginez wa-wy.
                    > Ken w szczycie to szambo.
                    Aha południe tez nie pasuje (nb. margines a nie margineZ).

                    > 3) Żoliborz - stara, zmurszała PRL-owska dzielnica, plombowana singlowymi
                    > wieżowcami gdzie jedna winda obsługuje multum mieszkań
                    Aha kolega np ul. gen Zajączka nie widział (Skanska).

                    > 4) Prawobrzezna wa-wa - bez komentarza, tam chyba jest tylko zoo
                    > z ciekawszych miejsc.
                    No pl. Przymierza (Skanska), Walecznych czy Peszteńska to detal.

                    > 5) Bemowo - jak dla mnie dramat.
                    Zachód tez nie.

                    No to zostało tylko Powiśle chyba
                    • Gość: Kola Re: DO PPP ... IP: *.proxy.aol.com 24.07.04, 15:55
                      Masz racje - Powisle jest super !
                  • Gość: J Re: DO PPP ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.07.04, 12:28
                    jędolisz jak niedopchnięta ciotka...
                  • Gość: kropka Re: DO PPP ... IP: *.zywiec.plusnet.pl 22.07.04, 16:25
                    Nie zgodzę się, że KEN w godzinach szczytu to szambo...codziennie jeżdżę tą
                    ulicą w godzinach szczytu i ani razu nie stałam w korku...

                    Wiadomo, że każdy chciałby mieszkać w okolicy gdzie jest park, lasek, jeziorko
                    i inne tereny rekreacyjne.
                    Ale w Warszawie nie ma już takich inwestycji za przystępne pieniądze...
                    Zabudowa się zagęszcza i nawet jak kupisz sobie mieszkanko w zacisznym miejscu
                    to po pół roku może okazać się, że wyrośnie Ci pod bokiem osiedle...

                    Ja myslę, że trzeba skupić się na developerze ( nie spółdzielni - bo do końca
                    nie wiesz ile kosztuje metr mieszkania), który ma jakąs "renomę" to znaczy zbyt
                    wielu się nie skarży...trzeba pomyśleć o cenie - czy warto za tyle
                    kupić...trzeba przemyśleć rozkład mieszkania, bo tam spędzisz kilka
                    najbliższych lat a na spacer można się wybrać w sobotę lub niedzielę, podjechać
                    autobusem albo tramwajem albo metrem w jakiś zielony zakątek...trzeba
                    przemyśleć kwestię dojazdów, bo samochodu możesz kiedyś nie mieć i pojawi się
                    problem jak dojechać z Tarchomina albo z Ursusa...trzeba pokręcić się po
                    okolicy w różnych porach dnia i popatrzeć czy nie ma meneli na ławkach...
                    no i zabudowa okolicy jest ważna - żadna frajda market pod nosem albo stacja
                    benzynowa...jestem zszokowana ceną mieszkań przy wyścigach...ponad 5 tysięcy za
                    metr a pod blokiem stacja benzynowa...

                    Generalnie wyboru zbyt wielkiego nie ma, sama szukałam długo i kupiłam na
                    Ursynowie.

                    kropka

                  • Gość: Re Re: Bluszczańska pod elektrownią Siekierki-tyle IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.08.04, 12:48
                  • Gość: Venus Re: do Marka IP: *.pkobp.pl 18.08.04, 12:26
                    Z tą Pragą to przesadziłeś. Proponuję wsiąść w autobusik (żeby wolniej jechał,
                    najlepiej z czarnym numerkiem) i pooglądać sobie przez okienka tę część
                    Warszawy. Musiałbyś jednak z niego wysiąść i trochę pospacerować, żeby zobaczyć
                    piękne zakątki prawobrzeżnej Warszawy.
                    Ja mieszkam tutaj od dziecka (Praga Południe), zamierzam dalej mieszkać. Nie
                    znalazłam do tej pory miejsca w stolicy, które by mi tak samo odpowiadało. Jest
                    wiele pięknych miejsc w każdej dzielnicy, jednak może to sentyment trzyma mnie
                    w tym miejscu? Mieszkam w okolicach Saskiej Kępy/Przyczółka Grochowskiego,
                    niedaleko jeziorka, działek pracowniczych, otwartej przestrzeni i ruchliwej Al.
                    Stanów Zjednoczonych. Tak więc do centrum Warszawy dojadę w 15 minut, a
                    odpocznę wśród zieleni nad jeziorkiem po pracy ... I to mi odpowiada.
                    Dla każdego z Nas co innego ma wartość i co innego jest piękne. To kwestia
                    osobista, więc nie przesądzajmy, że np. na Pradze jest tylko zoo.
                    V.
                • robpaine Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK 22.07.04, 21:32

                  > bemowo jest dobrym kompromisem pomiedzy cena a lokalizacja.
                  >
                  > obroncow Tobruku mi osobiscie sie nie podoba ale nalezy przznac ze innym ma
                  > prawo.
                  > duzo zieleni, cisza i dojazd jest nie najgorszy.

                  Dojazd nie najgorszy !!!!!!!!!!!
                  Jak sie nie ma samochodu to zaiwaniać trzeba 20 min do powst slaskich do
                  jakiegokolwiek autobusu lub tramwaju - to pustynia komunikacyjna - czarna
                  dziura. mieszkania dla ludzi z samochodami lub amatorów długich spacerów,
                  • rimz Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK 22.07.04, 23:17
                    Z autopsji mogę polecić Ochotę i inwestycję Ronsona Słoneczny Skwer. Zieleń
                    blisko, centrum też. To co może niektórym nie odpowiadać, to bliskość ulicy,
                    może nie bardzo ruchliwej, ale jednak...
                    • Gość: Karzeł Do Administratorów IP: *.pkp.wroc.pl / 212.127.68.* 23.07.04, 11:58
                      Hej WY tam przy serwerze.
                      Czy możecie jakoś powstrzymać te brednie co wypisuje osoba o pseudonimie Marek.
                      Przecież to kretynizmy, które bez sensu podgrzewają atmosferę na tym (przez
                      niego założonym) wątku. Jeśli będziecie tolerować takie fora to dopiero
                      będzie "szambo" i "wieś" - jak zdążył już zaznaczyć wspomniany Marek, choć w
                      nieco innym kontekście.

                      Ludziska, nie dajcie się zwariować jednemu OSZOŁOMOWI.
                      A dla pana Marka najlepszą lokalizacją powinien być tunel średnicowy. Same
                      plusy.
                      1. Blisko do centrum i właściwie bez korków
                      2. Naprawdę duży metraż
                      3. Niewygórowany czynsz
                      4. Może nieco duże zaliczki na media (głównie papier do ogrzania), ale za to
                      woda nielimitowana w wagonach kolejowych
                      5. Żadna ulica nigdy nie będzie biegła pod oknami

                      Jedyny minus to dużo drutów wysokiego napięcia, ale to już nie ma na pana
                      wpływu. Trudno "wylać z pustego".
                      • konrad.boryczko Re: Do Administratorów 23.07.04, 12:28
                        Nie przesadzaj. Facet zbyt madrych rzeczy nie pisze, ale to jeszcze nie powod, zeby go kneblowac. Po to jest forum, zeby kazdy mogl napisac cos, co wydaje sie jemu, ze jest wazne/potrzebne/odkrywcze/istotne (niepotrzebne skreslic).
                        Poza tym, pod jego madrosciami, o dziwo!, wywiazala sie calkiem interesujaca dyskusja.
                        Pzdr.
                        Nieadministrator Konrad
                    • mitia22 Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK 18.08.04, 11:03
                      Hej

                      Mnie interesuje ta lokalizacja - niedługo mają oddać kolejne bloki. Mieszkasz
                      tam? Napisz coś więcej - jakie za i przeciw ma ta inwstycja?
      • Gość: Dzekis Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: 195.116.23.* 30.07.04, 16:44
        tam jest jeden problem z tym Edbudem, też się tym z żoną interesowaliśmy. Lada
        dzień zacznie się poszerzanie ulicy Bora Komorowskiego, co niestety oznacza
        również ciągły hałas i smród. Współczuję również ludziom, co będą mieszkać w
        tym małym budynku (II część) - zero słońca, powietrza, okno w okno, co prawda
        będzie ciszej. Ostatecznie wybraliśmy wieś: czyli Sady Rembertowskie. Każdy ma
        to co lubi.
    • Gość: ppp Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.bphpbk.pl 23.07.04, 12:33
      domyslam sie ze jest pewnie juz na forum watek typu "ktory developer najlepszy?"
      ale wydaje mi sie ze to pytanie moze byc zadawane z roznej okazji rowniez i
      tutaj.

      prywatnie musze sie przyznac ze obawa iz trafie na inwestycje - przekret czesto
      znacznie bardziej mnie martwi niz lokalizacja.

      obawwa ta chyba bierze sie stad ze w zasadzie zdceydowana wiekszosc umow jest
      tak tak sformulowana ze w przypadku nie zrealizowania lub opzonienia inwestycji
      nabywaca w zasadzie nie moze wycofac pieniedzy, w kazdym razie nie bez
      ponoszenia przez niego kary umownej (jest to najwieksza ironia losu).
      znalazlem w zasadzie tylko jedna umowe (Ebejot), ktora daje taka mozliwosc i to
      bez ponoszenia kosztow ale ... dotyczy to tylko jednego developera.
      reszta w zasadzie wychodzi z zalozenia za klient powinien zwiazac sie z nimi na
      dobre i na zle.
      • Gość: AGA Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.07.04, 16:52
        Z SIMUR-u (Ursynów0 też można wycofac się bez ponoszenia kosztów. I taka
        własnie postawa zachęca do kupna.
        • Gość: marek NA CZYM POLEGA BIEDA URSYN. i PRAWOBRZEŹNEJ WA-WY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 19:35
          Ursynów to była wieś. Nie ma tam żadnego parku - bo po co ?
          Jest za to plac budowy i wielka podaż mieszkań, gęsto pobudowanych.
          Jest też niby-las - zaświniony rzecz jasna
          - bo my kochać psy jak żaden inny naród.
          Z Ursynowa jest daleko do centrum, chyba że ktoś lubi
          klimaty metra (to jedyna zaleta).
          Ken poki co jest podwójny tylko fragmentarycznie.
          A uwaga - na horyzoncie wielka atrakcja. Oto autostrada
          będzie budowana, wocec której protesty ursynowian
          okazały się płonne.

          Prawobrzeżna Wa-wa - no cóż, każdy chyba wie, że to co
          w wa-wie najlepsze jest na lewym brzegu
          - i teatry i Imax, itd. i całe centrum.

          Poruszanie się po moście jest zapewne bardzo fajne,
          szczególnie jak jest stłuczka albo w godzinach szczytu
          - czeka się i czeka, ponoć są tacy którzy mają
          skos na takie spędzanie czasu.

          • Gość: AGA Re: NA CZYM POLEGA BIEDA URSYN. i PRAWOBRZEŹNEJ W IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.07.04, 20:51
            A może w takim razie pochwalisz się Marku w jak bardzo świetnej lokalizacji Ty
            mieszkasz?
        • Gość: dada Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.07.04, 10:14
          Sama kupiłam i zrezygnowałam w SIM i nie było problemu z pieniędzmi (trwało to
          do 2 miesięcy), nie musiałam płacić żadnej kary, i nie musiałam też
          przyprodazadać nikogo na moje miejsce. Czyli, można normalnie.
          • Gość: AGA Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.07.04, 10:35
            Z ciekawośi zapytam, z której inwestycji zrezygnowałaś i co było powodem? Czy
            znalazłaś może coś bardziej interesującego?
            • Gość: dada Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 10:04
              dokładnie tak było, po prostu szukałam czegoś większego i na wyższych pietrach.
              zrezygnowałam z nugat 1
          • Gość: marek ...... WYJAŚNIENIA DLA DYSKUTANTÓW .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 11:00
            W PL multum rzeczy się poprawiło w porównaniu z PRL
            (auta, ubrania, jedzenie, sklepy itp itd ... ).

            Niestety nie dotyczy to budownictwa.
            Moim zdaniem jest poważna deewolucja, brak prawdziwej
            konkurencji i żałosne wybory na zasadzie "mniejszego zła".

            Kiedyś prowadzono politykę budowy parków - a więc
            przeznaczania terenu li tylko dla celów rekreacyjnych.

            Teraz weźmy np. dwa największe place budów - bemowo i ursynów.
            Czy ktoś pomyślał o parku ? A skąd ? A po co - najlepiej
            bloczek w bloczek, a chętni i tak się znajdą rezerwując
            wirtualne mieszkania na 2 lat w przód.
            A jak coś to jeden z drugim człowieczek
            poleci z obowiązkowym pieskiem (ludzie czemu trzymacie psy ??????)
            do "obsranego" "lasku" po wertepach.
            Za to kościoły - tych ci u nas dostatek ...

            To problem polityki państwa, gminy, prawa budowlanego.
            Nie powinno się pozwalać wielu firmom na zabudowywanie
            działeczek w logice "na granicy prawa".
            Jedna firma powinna być zobligowana do zagospodarowania
            większego areału - i mieć obowiązek stworzenia
            zadbanych terenów rekreacyjnych w okreslonym terminie.
            Stacje benzynowe, linie WN, skrzyżowania są lokowane
            zboczku - nie pod oknami.
            To nie żadne odkrycie.
            Tak jest w cywilizowanych krajach.
            Miasto (i to stolica !) to nie wieś gdzie każdy sobie żepkę skrobie i
            chałupy stawia jak chce, byle więcej i gęściej.
            Musi być jakiś master plan dla większego areału - plan całego osiadla a
            przynajniej jego fragmentu,
            a nie koncepcja kołchozu gęsto zabudowanego okno-w-okno, byle
            na maxa wykorzystać media, byle najwięcej nachapać kasy.

            Szkoda, że na nasz rynek budowlany
            nie weszły poważne firmy zachodnie
            - tak np. jak na rynek sklepów, dzięki którym
            zamiast gnuśnych bud mamy normalne hipermarkety.
            Być może firmy te nie chcą wchodzić w te rodzime
            klimaty i układziki.

            Ktoś pytał o lokalizacje pozytywne - niestety
            "a to polska własnie" ....
            Nie jest odkryciem, ze jak mieszkac w wa-wie
            to na lewym brzegu, przy terenach
            zazielonych, w otoczeniu
            nowych budynków - a wiec np. mokotów (tylko nie
            śródslamsowe plomby !) ... Warto wydać więcej - a jak
            ktoś chce oszczędzić to zapewne najtaniej jest na wsi.



            • Gość: mirek Re: ...... WYJAŚNIENIA DLA DYSKUTANTÓW .... IP: *.chello.pl 24.07.04, 12:30
              mylisz sie co do zachodnich deweloperów
              całe zło to głupota władz samorządów i wszystkiego rodzaju kolektywnego kolesiostwa bez żadnej wyobrażni i wiedzy
              przecież jakoś będzie
              nie ma konkurencji bo nie ma rankingów deweloperów, inwestycji , projektów, realizacji, nie ma promowania dobrych jest reklama złych
              widać jest to wygodne dla decydentów, dziennikarzy ... a na końcu wychodzi , że i dla ogłupiałego społeczeństwa
            • Gość: W. Re: ...... WYJAŚNIENIA DLA DYSKUTANTÓW .... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.07.04, 13:24
              (Do Marka) Ktos strasznie cie musial skrzywdzic w dziecinstwie.... Na prawde
              masz cos z głową. Twoje narzekactwo jest powalające i takie "polskie". A to
              Polska właśnie ;-) Ja bede mieszkal na Ursynowie i bardzo z tego sie ciesze i
              nie moge doczekać. Tam jest zajeb****....
              Oczywiscie nie przyznasz sie gdzie mieszkasz - pewnie w jakiesc wsi po Warszawą
              i polska zawiść cię zjada...
              • Gość: Dziki Re: ...... WYJAŚNIENIA DLA DYSKUTANTÓW .... IP: 217.153.131.* 24.07.04, 16:45
                Ja też powiem, że choćbym nie wiem, jaką super lokalizację miał do dysypozycji
                w innym mieście, nigdy - mówię serio - przenigdy nie zamieniłbym się. Nie
                wyobrażam sobie życia w innym mieście, niż w Warszawie. Poza Londynem.
              • Gość: marek DO W .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 21:02
                Żałosny W ... Wykosztowałeś się pewnie i zadłuzyłeś na
                jakieś małe M, i nie dziwota że dasz sobie w tyłek
                strzelić żeby bronić tego choćby przed samym sobą.
                Takie zachowanie jest z psychologicznego punktu widzenia
                typowe.

                Chłopie nie oszukuj się - na Ursynowie nie będzie parku.
                Będzie coraz więcej samochodów i zapchany KEN (bo kolejne
                blokowiska są oddawane). Będziesz stał w korku i klnął (albo robił
                za sardynkę w wgaonie metra).
                Będziesz słuchał samolotów.
                Będzie coraz gęściej - blokowisko rośnie i rośnie , bo Twoi
                wspaniali budowniczy chcą na maxa wykorzystać uzbrojenie terenu
                i upchac takich ludków jak Ty na kupie.
                Będziesz chodził po betonowych,łysych alejkach.
                W lasku wdepniesz w g ....

                A na deser dostaniesz autostradę, której
                huk i smród spowije
                ten zaścianek wa-wy, bo protesty zostały
                odrzucony.

                Smacznego !!!!


                ps.
                Ale moze jest iskierka nadziei dla Ciebia - może
                jesteś typowym polakiem, który jest biernotą
                i nie razi go ani smród, ani huk, ani śmieci anii pety na ulicy,
                ani psy, ani knajactwo .... i jak mróweczka lubi stadny tryb życia
                - wówczas ta oferta jest dla Ciebie !


                • Gość: dada Re: DO W .... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 10:22
                  Marku, zdecydowanie przesadzasz. Jedź do duzych europejskich,i nie tylko, miast
                  zobacz ja się tam żyje. Przestrzeń wykorzystana na maksa, ale naprawdę na maksa
                  (w Barcelonie, Paryżu, nawet w dobrych lokalizacjach i budynkach, dziedzińce sa
                  taaaak małe, że można podawać rękę sąsiadowi, o hałasie, nie wspomnę). Ziemia w
                  miastach jest b.droga a inwestor nie będzie "dokładał" do interesu, on na tym
                  musi zarobić. Inna sprawa to jakość, zarówno architektoniczna jak i materiałowa
                  ale jak długo będzie popyt na miernotę, tak długo będzie ona sprzedawana. I to
                  wszystko.
                  Przecież nie musisz mieszkać w W-wie. Jest tyle ładnych, innych miejsc do
                  których można się przeprowadzić, aż dziwię się że ta dyskuja ma miejsce.
                  Miasto nigdy wszystkich nie zadowoli. A wybór zawsze jest tylko trzeba chcieć
                  coś zmienić w swoim życiu. To jest twój problem: zamiast narzekać zmień swoje
                  życie miej na nie wpływ a może będzie ci lepiej. I tego ci życzę.
                  • Gość: marek MYLISZ SIĘ DADA .... i to bardzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 11:10
                    W przypadku city - ok. masz racje.

                    Ale peryfieria cywilizowanych miast (odpowiedniki
                    takiego bemowa czy ursynowa)
                    są budowane z głową
                    i parkami, a nie metodą kołchozowo - wsiową.
                    Dlaczego tam gdzie jest teren - buduje się blok w blok,
                    bez terenów rekreacyjnych tak aby na max wykorzystać uzbrojenie terenu ?

                    Odpowiedź jest prosta - są na to klienci, których to nie razi.
                    Tak jak nie rażą ich pety, psy, śmieci ...

                    To kwestia cywilizacyjna i kulturowa.
                    • Gość: kropka Re: MYLISZ SIĘ DADA .... i to bardzo IP: *.zywiec.plusnet.pl 26.07.04, 16:25
                      Wiesz,masz taki teren na obrzeżach Warszawy - Tarchomin się nazywa...
                      Co znaczy dla Ciebie pojęcie "obrzeże" Warszawy ?
                      Dla mnie jest to teren gdzie nie ma zbyt dużego ruchu komunikacyjnego, gdzie
                      nie ma zbyt wielu sklepów, gdzie są skwerki parki lasy...tak jest na Tarchominie
                      i dlatego tam nie mieszkam, bo nie chcę...piszesz, że ktoś tam pewnie się
                      zadłużył i da sobie w tyłek strzelić i bedzie bronił swojego zdania, że na
                      Ursynowie mieszkać warto...i co myslisz, że ten ktoś MUSIAŁ tam kupić
                      mieszkanie bo mu kazali ? Kwestia priorytetów, tegio co dla każdego z nas jest
                      istotne...
                      Zgodzę się z Tobą, że nasi budowniczowie mogliby pomyśleć o skwerkach, o
                      parkach,o terenach zielonych...ale przejdź się kiedyś po Ursynowie a sam się
                      przekonasz, że mimo tej zabudowy na terenie Ursynowa jest wiele zieleni...

                      Nie podoba mi się jedna rzecz w tym co piszesz...nienawiść do piesków.
                      Chciałabym, żebyś kiedyś przejechał się do schroniska, jeżeli to by nie dało Ci
                      nic do myślenia to znaczy, że jesteś podłym człowiekiem.
                      • zzrobert Re: MYLISZ SIĘ DADA .... i to bardzo 26.07.04, 21:06
                        Nie budowlańców to wina tylko urzędników jak pozwalają gówno budować to każdy
                        dla kasy to zbuduje i sprzeda.
                        Jak gmina/dzielnica/... tylko doraźne cele widzi i kase cykającą na już to
                        pozwala na takie cuda architektury i zabudowywanie placów zabaw. Musimy lekko
                        dorosnąć i przebrnąć przez tą chorobę zachłyśnięcia się "wolnością" wszelkiego
                        rodzaju. Rynek to zweryfikuje za kilka-naście? lat. A jak ludzie się już nasycą
                        to będą mogli wybrzydzać że im nie odpowiada kolor krawężników.
                        Na razie to nie ten kraj nie ci ludzie nie te potrzeby i możliwości.

                        Co do piesków to nie budowniczowie je wyrzucają z domów tylko mieszkańcy.
                      • Gość: marek DO PIESKO-FILNEJ KROPKI - WSTYD !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 22:24
                        Posycany przez media i różne instytucje
                        etos trzymania psów w blokowiskach jest
                        wielkim chamstwem na skalę kraju !!!
                        To powinno byc zabronione prawem !
                        W PL jest najwięcej psów / na mieszkańców
                        w UE.
                        Psy to brudne
                        zwierzęta, żyjace w świecie zapachów, które
                        dla każdego higienicznego człowieka są
                        smrodami.

                        Polskie pso-file nie nauczyły się nosić
                        łopatek i woreczków. Jest to zwykłe podłe
                        chamstwo !

                        Powinno się separować pso-fili od normalnych
                        ludzi, tak jak palących od niepalących i
                        tworzyć obsrane osiedla pso-filne.

                        I jeszcze jedno - tak strasznie rozczulasz się
                        nad losem pieska w schronisku i polecasz mi wycieczkę
                        do niego (moze jeszcze datki na utzrymanie piesków).

                        A ja miłośniczko zwierzat
                        goraco polecam ci wizyte w sierocińcu !


                        • Gość: kropka Re: DO PIESKO-FILNEJ KROPKI - WSTYD !!!!! IP: *.zywiec.plusnet.pl 27.07.04, 11:18
                          Tak sobie myślę, że należałaby Ci się odemnie porządna wiącha,
                          ale nie będę się zniżać do Twojego poziomu.
                          Wyglądasz na człowieka, który zza ekranu komputera jest skłonny wyładować swoją
                          złość na każdym, kto tylko coś napisze...
                          to mi się chore wydaje...
                          a z chorym nie warto dyskutować...
                          Co ma sierociniec do schroniska dla zwierząt ?
                          Czy w sierocińcu usypiają dzieci z powodu braku pieniędzy ?
                          Człowiek, nawet w sierocińcu jest w stanie sam o siebie zadbać,
                          a pies potrzebuje opieki przez całe swoje życie...
                          nie widzę związku w tym temacie, pomijając oczywiście najbardziej oczywistą
                          kwestię czyli samotność i brak ciepła...
                          A jeżeli jesteś taki przeciwny trzymaniu pieska w bloku, to przynajmniej zrób
                          coś aby te psy ze schronisk miały co jeść...

                          Co do woreczków i łopatek...w sklepie nie spotkałam się z takimi przyrządami...
                          nie chodź po trawnikach ( bo nie wolno) to nie wdepniesz w gówno...
                          I uprzedzając Twoje wypowiedzi od razu zaznaczę, że nigdy w życiu nie
                          pozwoliłabym aby mój pies załatwiał się tam, gdzie bawią się dzieci.

                          Życzę więcej pogody ducha i uśmiechu,
                          a mniej zgryźliwości i niezadowolenia z całego świata.
                          • Gość: marek TO CO NAPISAŁAŚ JEST TOPEM OBSCENY .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 12:23
                            Naprawdę trzeba mieć poważny problem
                            żeby coś takiego wypisywać - nawet w internetowym
                            hyde-parku.

                            Porównywanie psów do dzici ("brak ciepła", "zamotność",
                            "dzieci nie usypiają")
                            to podpada pod głęboki rozpad wartości i poskradanie
                            podstaw człowieczeństwa. To smutne, ze tak wielu
                            ludzi twego pokroju tu mieszka.
                            Naprawdę to zabrzmiało tak choro, że
                            aż nieprzyjemnie.

                            Może nie przyszło ci do głowy - ale woreczki i łopatki
                            nie muszą być super-specjalne. Wystarczy torba foliowa i łopatka
                            ogrodnicza lub plastikowa z piaskownicy.

                            Nie wiolno chodzić po trawniku - ale tobie wolno bo masz
                            bilecik w postaci srajacego pieska. Nie wstyd ci stac obok
                            takiego pieska ?

                            Dla mnie to niebywałe aby kobieta, w której naturze
                            powinno leżec szczególne dbanie o siebie i higiena
                            trzymała w mieszkaniu psa. Pewnie ten piesek cie liże
                            (wczesnuiej liżac innego piseka lub jego odchody),
                            pewnie z nim śpisz, albo się kąpiesz, a przynajmniej
                            piesek ma prawo łąpkami wszedzie dotknąć i wejść.
                            To obrzydliwe.
                            Nie wierze by ktos kto trzyma w mieszkaniu psa nie miał
                            obnizonych standardów higienicznych.

                            • Gość: kropka Re: TO CO NAPISAŁAŚ JEST TOPEM OBSCENY .... IP: *.zywiec.plusnet.pl 28.07.04, 13:19
                              Dla Ciebie zabrzmiało to choro, dla mnie nie...
                              czym różni się dziecko od psa w kwestii opieki nad nim ???
                              To co piszesz o Tobie źle świadczy...bo co ? bo psa to można zakopać na śmierć,
                              nienawidzić i traktować nieludzko, bo to tylko pies...
                              Wstydź się, bo człowieka w Tobie nie ma...

                              Może nie zmieści Ci się to w głowie, ale trzymanie
                              w domu pieska nie musi oznaczać brudu...
                              Nie mieszkasz ze mną nie wiesz jak wygląda moje życie z psem
                              pod jednym dachem więc swoje wnioski i przypuszczenia gdzie kto
                              i kiedy mnie liże, zostaw dla siebie...

                              I czep się kogoś innego, nie mam ochoty na dyskusje z Tobą...
                              skontaktuj się z lekarzem od głowy, bo sądzać po Twoich wypowiedziach już
                              niedługo może być za późno.

                              Życzę szybkiego powrotu do zdrowia
                              Bez odbioru
                              • Gość: Wacek Re: TO CO NAPISAŁAŚ JEST TOPEM OBSCENY .... IP: 195.205.132.* 28.07.04, 20:08
                                Mimo, że wypowiedzi Marka są mocno kontrowersyjne to w kwestii piesków muszę mu
                                przyznać rację.
                                Jesli Kropko, nie wiesz na czym polega różnica między człowiekiem (dzieckiem w
                                sierocińcu) a pieskiem to w skrócie polega to na tym że
                                człowiek jest człowiekiem - istotą nadrzędną, jedyną istotą myślącą na tym
                                świecie
                                Pies jest zwierzęciem, takim samym jak komar, którego zabijasz i krowa, którą
                                zjadasz. Zwierzęta zostały stworzone po to, aby na różny sposób służyć
                                człowiekowi.

                                W Polsce kult piesków jest chory, a ich porównywanie w prawach do ludzi
                                niezrozumiałe.

                                PS: Skoro ludzie nie mogą chodzić po trawnikach, to nie mogą tym bardziej
                                pieski, a w psie g. można wdepnąć coraz częściej na środku chodnika.
                                • Gość: kropka Re: TO CO NAPISAŁAŚ JEST TOPEM OBSCENY .... IP: *.zywiec.plusnet.pl 29.07.04, 11:37
                                  Nie ja skierowałam dyskusję na psie kupy...zasugerowałam tylko Markowi, że
                                  skoro tak narzeka na psy trzymane w blokach ( które dostają jeść, mają stałą
                                  opiekę, ktoś się nimi zajmuje i czują, że są kochane) to niech się przejdzie do
                                  schroniska i zobaczy w jakich warunkach żyją tam psy...co złego jest w tym, że
                                  ktoś ma domu psa ???
                                  Ja nie widzę nic złego...podejście do tych zwierząt Twoje i Marka przypomina mi
                                  wypowiedź jednej pani, która ze wsi pochodzi i ostatnio opowiadała jak to
                                  wyrzuciła psa do lasu bo jej kury zjadał...podejście ludzi ze wsi do zwierząt
                                  hodowlanych ( w tym i psa przywiązanego całymi dniami na łańcuchu do budy)jest
                                  właśnie takie - psem można pomiatać bo to tylko pies...

                                  To Marek zasugerował, żebym przeszła się do sierocińca..powiedziałam, że nie
                                  widzę żadnego związku poza jedną wspólną rzeczą: brakiem ciepła i poczuciem
                                  bycia komuś potrzebnym...i o tym cały czas mówię...kwestia podrzędności i
                                  nadrzędności nie ma dla mnie znaczenia, bo mam na myśli życie i opiekowanie się
                                  kimś lub jak wolisz czymś...nie widzę żadnego kultu piesków w naszym
                                  kraju...jest ochrona praw zwierząt i zakaz znęcania się nad nimi, dotyczy
                                  zarówno piesków koni kóz i innych,...coś sobie chłopaki ubzduraliście...

                                  Co do kup na chodniku - całkowicie się z Tobą zgadzam, że jest to obrzydliwe i
                                  nie powinno mieć miejsca.
                                  Co do psa na trawie - pies na trawce wyrządzi tej trawce mniejsze szkody niż
                                  ludzie łażący po niej w buciorach...kupa się rozłoży, mnie bardziej wkurza to
                                  że mamusia rzuca papierki po czekoladce na trawę, albo dzieciak orze tą trawę
                                  jakimiś łopatkami ...a ile dzieci załatwia swoje potrzeby w parku podczas
                                  spaceru...i co , mamusia wtedy zabiera kupkę na łopatce do domu ?...
                                  • Gość: amtypies Re: TO CO NAPISAŁAŚ JEST TOPEM OBSCENY .... IP: *.polkomtel.com.pl 30.07.04, 09:50
                                    a co powiesz kropko na wlascicieli, ktorzy swe "pociechy" wyprowadzaja bez
                                    kagańca i bez smyczy - bo akurat w blokowisku kupili sobie psa, który
                                    potrzebuje ileś tam kilometrów przebiegnięcia się dziennie. Jeśli jest to pies
                                    młody - często skacze na Ciebie bo chce się bawić - właściciel ma w dupie to że
                                    właśnie idę w jasnym ubraniu do pracy.
                                    Jeśli jest to trochę starszy pies - potrafi ugryźć i tych po prostu się boję -
                                    nawet jak do mnie doskoczy - ja się obronię - (potem dam parę kopniaków
                                    właściceilowi) - to i tak wszyscy wiemy jak się szybko goją psie ugryzienia -
                                    właściciel ma też to gdzieś - bo jeśli dam mu w gębę, to zaraz pomoże mu 30
                                    kgmowy "przyjaciel" - na każdą uwagę na temat smyczy i kagańca zawsze słyszę
                                    tylko obraźliwe wulgaryzmy - uprzedzam - telefonowanie na policję nie ma sensu
                                    I młodych i starszych psów boją się dzieci - częstokroć mają przykre
                                    doświadczenia co skutkuje lękami przez długie lata dzieciństwa
                                    Trzymanie psa w blokowisku jest chore i nie masz na to wytłumaczenia, a jeszcze
                                    bardziej są chorzy właściciele, którzy mówią że jego 50 kg przyjaciel nie
                                    gryzie i proszę się nie bać!!!
                                    Ps. Nie mam nic przeciwko psom - bardzo lubię wszelkie zwierzęta ale zdania nie
                                    zmienię
                                    • Gość: kropka Re: TO CO NAPISAŁAŚ JEST TOPEM OBSCENY .... IP: *.zywiec.plusnet.pl 30.07.04, 10:41
                                      Uważam, że obcych psów nie powinno się dotykać.
                                      Są ludzie, którzy uważają, że każdego pieska trzeba pogłaskać i tacy
                                      najczęściej są gryzieni - pies też ma charakter i nie każdy lubi być głaskany
                                      przez obcych, ale ludzie tego nie rozumieją.
                                      Pies, nawet najbardziej spokojny i wyglądający przyjaźnie potrafi zaskoczyć
                                      swojego właściciela, więc tam gdzie chodzą ludzie należy go trzymać na
                                      smyczy...czy w kagańcu ???...niekoniecznie, bo jak mnie ktoś bedzie chciał
                                      zaatakować, albo rzuci się na niego inny pies wtedy nie ma jak się obronić.

                                      Zgodzę się, że trzymanie psa na betonowej pustyni nie jest najlepszym pomysłem,
                                      tym bardziej gdy w okolicy nie ma żadnego miejsca aby pies mógł się wybiegać
                                      lub załatwić swoje potrzeby.
                                      Dlatego ja z moim psem mieszkam obok parku, w którym dzieci się nie bawią ( bo
                                      mają obok swój park z zabawkami, ogrodzony i tam z psami się nie chodzi) a
                                      ludzie nie chodzą po trawie i tam spokojnie mogę psa spuścić ze smyczy, może
                                      sobie pobiegać i załatwić się ( pod karzaczkami lubi najbardziej i na kupkę
                                      zgarniętych liści :)))
                                      Na smyczy chodzi, gdy wychodzimy z domu i gdy do niego wracamy ( klatka, winda,
                                      dojście do parku), na krótkiej smyczy dodam a w windzie dodatkowo jeszcze
                                      odgradzam go nogą od sąsiadów którzy z nami jadą, lub czekam na kolejną windę.

                                      Trzeba obserwować swojego psa, bo wtedy można przewidzieć czy ma chęć się
                                      rzucić na kogoś czy da sobie spokój- sama się wkurzam jak właściciel psa czyta
                                      gazetkę na ławce a piesek sobie bez kontroli biega - i odpowiednio wcześnie
                                      zareagować.

                                      No i to skakanie z radości na obcych - całkowicie się zgadzam, że mały pies,
                                      który w ten sposób okazuje swoją radość powinien być na smyczy - dla jego
                                      bezpieczeństwa jest to również wskazane, bo jak się czegoś wystraszy to nie
                                      ucieknie w siną dal i nie wpadnie np pod samochód.

                                      Zanim kupiłam psa mieszkałam w blokowisku, potem jak się przeprowadziłam w
                                      okolicę, gdzie pies może sobie swobodnie chodzić bez smyczy, nie narażając
                                      nikogo na niebezpieczeństwo, przygarnęłam pieska ze schroniska.

                                      Na koniec dodam, że nie raz spotkałam się z uwagami ze strony przechodzących
                                      ludzi, że pies powinien być na smyczy i w kagańcu...a mój pies akurat wtedy
                                      człapał sobie obok mnie ( ma 12 lat więc nawet podbiec już nie ma siły)albo w
                                      ogóle nie okazywał zainteresowania "krzykaczami" bo sobie leżał na trawce, albo
                                      obwąchiwał krzaczki...
                                      Reagował szczekaniem i okazywał agresję dopiero wtedy gdy słyszał wrzaski -
                                      ludzie sami czasem prowokują zwierzęta do agresywnych zachowań.
                                      I zawsze na temat "znęcania " się nad psami najwięcej do powiedzenia mają Ci,
                                      którzy nigdy nie mieli psa...
                                      • zzrobert podałaś typową odpowiedź właściciela zwierzaka. 30.07.04, 10:51
                                        MÓJ PIES NIGDY... on taki spokojny.

                                        Twój pies TAKŻE ma PRZYMUS smyczy i kagańca.
                                        Z posiadaniem (raczej opieką) nad zwierzakiem wiążą sie obowiązki a nie tylko
                                        prawa.

                                        Analogicznie możesz nie mieć prawa jazdy ani sprawnego samochodu bo wolno
                                        jezdzisz i nikomu nie zajezdzasz drogi?

                                        A miasto jednak jest dla ludzi a nie zwierząt - nie słyszałem by zwierzaki same
                                        kupowały mieszkania i meldowały się w nich, o prawach wyborczych dla nich
                                        także. Więc ludzie mają prawo krzyczeć w mieście - za to pies nie ma prawa się
                                        na nich rzucać nawet w takim wypadku. A jeżeli ktoś Twojemu psu niechcący (lub
                                        chcący) nadepnie na łapę to i wtedy nie wolno mu go ugryźć - ma być w kagańcu i
                                        na smyczy. A to Twoja i tylko Twoja wina że nie zapewniłaś psu bezpieczeństwa
                                        narażając go na ataki lub wypadki. Za to Ty możesz tak samo jak w wypadku ataku
                                        na Ciebie bronić swojego zwierzaka.

                                        Ps. mam zwierzaka w domu i planuję kolejnego.
                                        W wypowiedzi możesz zamienić słowo pies na kot, fretka, żółw, ślimak,... a
                                        także dziecko bo i ono wymaga opieki i to opiekun za nie i jego zachowania w
                                        pełni odpowiada.
                                      • Gość: antypies Re: TO CO NAPISAŁAŚ JEST TOPEM OBSCENY .... IP: *.polkomtel.com.pl 30.07.04, 16:59
                                        No kropko przebrałaś miarkę!!!
                                        > Uważam, że obcych psów nie powinno się dotykać.
                                        > Są ludzie, którzy uważają, że każdego pieska trzeba pogłaskać i tacy
                                        > najczęściej są gryzieni - pies też ma charakter i nie każdy lubi być głaskany
                                        > przez obcych, ale ludzie tego nie rozumieją.
                                        > Pies, nawet najbardziej spokojny i wyglądający przyjaźnie potrafi zaskoczyć
                                        > swojego właściciela, więc tam gdzie chodzą ludzie należy go trzymać na
                                        > smyczy...czy w kagańcu ???...niekoniecznie, bo jak mnie ktoś bedzie chciał
                                        > zaatakować, albo rzuci się na niego inny pies wtedy nie ma jak się obronić.
                                        CO? Nie powinno się ich głaskać, A Kto Ci powiedział że ja mam ochote tego psa
                                        głaskac?!?!!!?
                                        Nie powinien chodzić w kagańcu bo się nie obroni - KPISZ SOBIE?! Do jasnej
                                        cholery ogłupiałaś do reszty? Nie chce mi się tego komentować ALE TWÓJ PIES MA
                                        CHODZIĆ W KAGAŃCU!, czy to Tobie się podoba, czy nie! Dość powiedzieć, że
                                        spośród moich znajomych i rodziny kilkoro zostało pogryzionych przez psy o
                                        takich jak Ty właścicielach
                                        > Zgodzę się, że trzymanie psa na betonowej pustyni nie jest najlepszym
                                        >pomysłem,
                                        > tym bardziej gdy w okolicy nie ma żadnego miejsca aby pies mógł się wybiegać
                                        > lub załatwić swoje potrzeby.
                                        > Dlatego ja z moim psem mieszkam obok parku, w którym dzieci się nie bawią (
                                        >bo
                                        > mają obok swój park z zabawkami, ogrodzony i tam z psami się nie chodzi) a
                                        > ludzie nie chodzą po trawie i tam spokojnie mogę psa spuścić ze smyczy, może
                                        > sobie pobiegać i załatwić się ( pod karzaczkami lubi najbardziej i na kupkę
                                        > zgarniętych liści :)))
                                        K@#QA MAĆ! Właśnie tacy jak Ty chodzą ze swymi pociechami po Lesie Kabackim -
                                        który to las nie jest Twoim prywatnym terenem!!! - tam mają wypoczywać ludzie i
                                        nie bać się psów, nie slalomować między kupami lub nie wpadać NA KUPKĘ
                                        ZAGARNIĘTYCH LIŚCI!!!
                                        > Na smyczy chodzi, gdy wychodzimy z domu i gdy do niego wracamy ( klatka,
                                        >winda, dojście do parku), na krótkiej smyczy dodam a w windzie dodatkowo
                                        >jeszcze odgradzam go nogą od sąsiadów którzy z nami jadą, lub czekam na
                                        >kolejną windę.
                                        WIERZ MI, pies w windzie dla niektórych osób ŚMIERDZI! oprócz tego odgrodzenie
                                        się nogą? - na Twój następny post nie będę odpowiadał, bo podejrzemam będzie
                                        pełen takich bredni!
                                        > Trzeba obserwować swojego psa, bo wtedy można przewidzieć czy ma chęć się
                                        > rzucić na kogoś czy da sobie spokój- sama się wkurzam jak właściciel psa
                                        >czyta gazetkę na ławce a piesek sobie bez kontroli biega - i odpowiednio
                                        >wcześnie zareagować.
                                        Pytam, jeśli Twój pies zdecyduje się nagle ugryźć człowieka (bo np przypadkiem
                                        stanął na jego ogon w windzie) - to czy Twój pies zdąży mnie ugryźć, czy Ty
                                        będziesz szybsza od czasu transportu impulsu nerwowego z psiego mózgu do jego
                                        szczęk?!!!!??!!
                                        > No i to skakanie z radości na obcych - całkowicie się zgadzam, że mały pies,
                                        > który w ten sposób okazuje swoją radość powinien być na smyczy - dla jego
                                        > bezpieczeństwa jest to również wskazane, bo jak się czegoś wystraszy to nie
                                        > ucieknie w siną dal i nie wpadnie np pod samochód.
                                        Widać bardziej martwisz się o psy niż ludzie, doprawdy nie wiem czy jesteś
                                        normalna?
                                        > Zanim kupiłam psa mieszkałam w blokowisku, potem jak się przeprowadziłam w
                                        > okolicę, gdzie pies może sobie swobodnie chodzić bez smyczy, nie narażając
                                        > nikogo na niebezpieczeństwo, przygarnęłam pieska ze schroniska.
                                        > Na koniec dodam, że nie raz spotkałam się z uwagami ze strony przechodzących
                                        > ludzi, że pies powinien być na smyczy i w kagańcu...a mój pies akurat wtedy
                                        > człapał sobie obok mnie ( ma 12 lat więc nawet podbiec już nie ma siły)albo w
                                        > ogóle nie okazywał zainteresowania "krzykaczami" bo sobie leżał na trawce,
                                        > albo obwąchiwał krzaczki...
                                        > Reagował szczekaniem i okazywał agresję dopiero wtedy gdy słyszał wrzaski -
                                        > ludzie sami czasem prowokują zwierzęta do agresywnych zachowań.
                                        > I zawsze na temat "znęcania " się nad psami najwięcej do powiedzenia mają Ci,
                                        > którzy nigdy nie mieli psa...
                                        Akurat tak się składa że przez 15 lat miałem psa i jedno jest pewne, jeśli
                                        właściciel ma choć trochę poukładane w głowie to:
                                        1. nie kupi psa do blokowiska bo to go męczy niezależnie jak często będziesz
                                        wychodzić na spacery
                                        2. w miejscach publicznych będzie chodził z psem na smyczy i w kagańcu - są
                                        tacy którzy się psów boją, dziecko (po złych doświadczeniach) może dostać
                                        zawału serca tylko dlatego, że jakiś pies na niego skoczył
                                        3. jeśli chce go wypuścić to na prywatnej działce

                                        W ogóle z przykrością stwierdzam, że przekonywanie Ciebie do moich oczywistych
                                        racji chyba nie ma sensu - nie dorastasz poziomem do normalnych ludzi
                                        chodzących po tej ziemii - nie masz dla nich szacunku, bo gdybyś miała szacunek
                                        do innych ludzi - potrfiłabyś zrozumieć swe PRAWA i OBOWIĄZKI
                                        • Gość: kropka Re: TO CO NAPISAŁAŚ JEST TOPEM OBSCENY .... IP: *.zywiec.plusnet.pl 30.07.04, 17:12
                                          eee...nie warto z Wami dyskutować...jakoś trudno mi uwierzyć, że mieliście
                                          kiedykolwiek psa...
                                          a poza tym te komentarze z cytowanymi moimi wypowiedziami...odwracanie kota
                                          ogonem...nieważne, że nie mieszkam w blokowisku a żaden z moich sąsiadów nie
                                          skarży się, ze mu pies śmierdzi, że chodzi na smyczy tam gdzie musi chodzić...
                                          Straż Miejska i Policja chodzą po tym parku i jakoś nigdy nie zwrócili mi
                                          uwagi...
                                          szkoda mi czasu na dyskusję z Wami, przychodzicie się wyżyć na tym forum i
                                          jeszcze żeby was wkurzyć powiem, że mój pies NIE BĘDZIE CHODZIŁ W KAGAŃCU,
                                          własnie po to, żeby jakiś debil, którym mój pies się nawet nie zainteresuje,
                                          nie naskoczył na mnie z łapami, swiadom tego, że tam obok są kły ( stare i
                                          tępe :))), które mogą obronić.

                                          Do widzenia :)
                                          • zzrobert kolejna nawiedzona kobieta 30.07.04, 18:20
                                            No tak Kali ukraść krowę dobrze...

                                            Jak to jest że przeważnie nawiedzonym właścicielem zwierzaka jest kobieta.
                                            Nie wytłumaczysz takiej nigdy bo ona lepiej wie niż wszyscy dookoła co dla nich
                                            dobre i jakie ma być prawo i dlaczego nie będzie się stosowała do niego.

                                            Wiem jedno jeżeli mieszkasz daleko odemnie nie ma problemu jeżeli będę Cię
                                            spotykał wymuszę na Tobie i Twoim psie przestrzeganie norm współżycia
                                            społecznego i podstawowych zasad bezpieczeństwa i higieny. Choćbyś miała płacić
                                            mandat 50zł co 30 minut.
                                            • Gość: eM Re: kolejna nawiedzona kobieta IP: *.ichip.pw.edu.pl 30.07.04, 18:51
                                              Moim zdaniem za takie zachowanie i upartosc odpowiedzialny jest spaczony, moze
                                              tylko w niewielkim stopniu (ale jednak spaczony) i na sile ukrywany przez pogon
                                              za kariera i pieniadzem, kobiecy instynkt maciezynski.
                                              to wlasnie dlatego kobieta zdolna jest do porownywania psa do dziecka i
                                              oklamywania samej siebie prez zastapienie sobie maciezynstwa psim substytutem.

                                              to jest moje prywatne zdanie, ktore nie mialo na celu obrazanie NIKOGO.
                                              • zzrobert chyba nawet nie to 30.07.04, 19:46
                                                Bo to w sumie obojętne czy wychowuje spaczone dziecko czy takież zwierze.
                                                Tak czy owak traktuje je jak boga i atakuje wszystkich którzy mają inne zdanie.
                                                • Gość: Wacek Re: chyba nawet nie to IP: 195.205.132.* 30.07.04, 20:37
                                                  To samo, choć w nieco odmiennym kontekście dotyczy starszych pań, które
                                                  prowadzą samotne życie, a dla zabicia samotności sprawiły sobie pieska, który
                                                  jest najważniejszy na świecie
                                                  • Gość: Z. Re: chyba nawet nie to IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.07.04, 20:43
                                                    Prosze moderatora o skasowanie tego bezsensownego watku, poniewaz jest nudny i
                                                    nie na temat w tym miejscu...
                                                  • Gość: Karzeł Re: ZGŁOSI IP: *.crowley.pl 31.07.04, 20:05
                                                  • Gość: Karzeł Re: DO MODERACJI IP: *.crowley.pl 31.07.04, 20:06
                                                  • Gość: Karzeł Re: TEN WĄTEK JEST BEZ SENSU IP: *.crowley.pl 31.07.04, 20:09
                                            • Gość: kropka Re: kolejna nawiedzona kobieta IP: *.zywiec.plusnet.pl 02.08.04, 09:57
                                              O tym, kto jest jakim człowiekiem świadczy jego podejście do zwierząt.

                                              Ktoś z was napisał, że nie mam szacunku do ludzi, skoro tak uparcie bronię
                                              zwierząt - do Was nie mam, to prawda.

                                              Nie będę Was przekonywać do swoich racji, bo nie o to chodzi...każdy ma prawo
                                              do własnego zdania.
                                              Przeraża mnie tylko Wasza napastliwość i arogancja, oraz to, że jak stare baby
                                              plotkary wiszące całymi dniami w oknach, zawsze wszystko wiecie lepiej i znacie
                                              ze szczegółami każdy kawałek mojego życia i tu Was zmartwię - nie nadajecie się
                                              na jasnowidzów.Cóż za magiczne komputery macie, że widzicie jaka to jestem
                                              zaniedbana, jaka jestem stara, co robię czego nie robię, jak traktuję mojego
                                              psa ( czy "jak boga", czy jak bóstwo)...

                                              Z Z Robercie zmartwię Cię - mogę sobie płacić mandaty co 30 minut, ale mój pies
                                              nie będzie chodził w kagańcu i zawsze jak będzie ku temu okazja, będzie sobie
                                              biegał po parku...

                                              eM - tak, ten instynkt obudził się we mnie już w wieku 15 lat, bo właśnie wtedy
                                              mój pies zaczął z nami mieszkać...HA HA HA...się znalazł znawca dusz kobiecych.

                                              I zaraz znowu się zacznie, że nie mam dzieci,bo ich nie lubię, że jestenm starą
                                              panną, że z pieskiem sypiam i robi mi dobrze...tylko na to Was stać...

                                              Dobrze się bawię jak czytam Wasze komentarze - wychodzi z Was prostak, Wasza
                                              osobowość, szacunek do ludzi - bo o tym do zwierząt nie ma co wspominać...
                                              • zzrobert prostak - to o Tobie? 02.08.04, 10:07
                                                prostak (słownik języka polskiego)
                                                rz. mos IIa a. IIIb, lm M. ~acy || -i ‘osoba prymitywna, niewykształcona,
                                                niekulturalna, niewrażliwa, rażąca swoim grubiaństwem, wulgarnością’

                                                "...mogę sobie płacić mandaty co 30 minut, ale mój pies nie będzie chodził w
                                                kagańcu i zawsze jak będzie ku temu okazja, będzie sobie biegał po parku..."

                                                Także dlatego że nie liczysz się z bezpieczeństwiem innych ludzi.
                                                Samochodem także będziesz nam na złość jeździć po chodnikach i po rondzie pod
                                                prąd? Jeszcze na złośc mamie odmroź uszy i nie zdaj do następnej klasy.

                                                EOT.
                                                • Gość: kropka Re: prostak - to o Tobie? IP: *.zywiec.plusnet.pl 02.08.04, 10:20
                                                  Jak na razie to popis wulgarności i grubiaństwa Wy panowie daliście...
                                                  brak wrażliwości na psy gnijące w schroniskach też...

                                                  Nie chcecie albo nie umiecie przeczytać co napisałam, bo nienawiść do zwierząt
                                                  tak już Wam na oczy padła, że każdego właściciela psa obrzucilibyście błotem
                                                  bez względu na to, co robi i jak postępuje...przeczytaj sobie jeden z drugim
                                                  jeszcze raz wszystko co napisałam i dopiero wtedy zarzucajcie brak dbania o
                                                  bezpieczeństwo innych ludzi...
                                                  Najgłupsze psy to te psy, które całe życie chodzą na smyczy i są izolowane od
                                                  innych psów...i każdy właściciel psa to potwierdzi....pies idący w kagańcu i na
                                                  smyczy rzuci się na każdego, kto mu się niespodoba, bo przy swoim właścicielu
                                                  czuje się mocniejszy...ale co ja Wam z psychiką psa będę wyskakiwać, przecież w
                                                  Wszym pojęciu pies nie ma psychiki, to taka zabawka napędzana bateryjkami...

                                                  Tutaj jeszcze wyjaśnię jedną rzecz... ja napisałam o schronisku dla zwierząt,
                                                  kontrargumentem podanym przez marka były domy dziecka i wyraźnie napisałam,
                                                  że jedyny związek jaki widzę w tych dwóch tematach to brak ciepła i miłości...a
                                                  całą ideologię to swoich argumentów dopasowaliście już Wy...

                                          • Gość: marek HIPOTEZA N/T MIŁOŚCI KROPKI DO PSÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 00:27
                                            Tak, tak - wielu ludzi przyjechało do miast z wioch.
                                            Jak wiadomo na wsi gumno smierdzi, zwierzeta z ludźmi sie
                                            mieszją ... to wsiokom nie wadzi i nie smierdzi. I nie mogą
                                            się nadziwić, że komuś smród i brud może przeszkadzać i że
                                            miasto jest dla ludzi, a nie zwierząt.

                                            Kropka w swym obscenicznym uniesieniu porównała pieski do dzieci,
                                            o woreczku i łopatce nie słyszała, pies lata bez kagańca ...

                                            Zapewne kropka chodzi też karnie do kościółka, a urodą
                                            nie grzeszy skoro ma czas na pieska ... JAKIEŻ TO
                                            TRAGICZNIE TYPOWE ....

                                            Kropka szczyci się tym, że straż i policja na to nie reagują
                                            - to strasznie smutne, że w takim syfie żyjemy że
                                            nawet słuzby tolerują zwykłe chamstwo .... w cywilizownym
                                            państwie każdy cham czy chamka, która nie posprzątała
                                            by po psie lub puściła go bez smyczy i kagańca
                                            dostała by tak w d .... (w formie dotkliwego mandatu)
                                            że więcej by chamstwa nie uprawiała..

                                            Tak niestety trzeba z chamem - kopa i siła, bo
                                            argumenty nie docierają. W PL kult trzymania psa
                                            osiągnął poziom dramatu. Jest coraz więcej zboków które
                                            nie tylko personifikują psy, ale je kochają
                                            ("to członek rodziny") , a może i z nimi sypiają ...

                                            Dlaczego inni ludzie nie hałasują, nie śmiecą, nie
                                            trzymają psów, świń, hipopotamów itp.
                                            .... a muszą znosić chamsto innych.

                                            Ponawiam postulat separowanych osiedli dla normalnych
                                            i obsranych osiedli dla pso-fili ... tetniących psim łajnem i szczekiem.

                                            PS. PIES TO ZWIERZE ŻYJĄCE W ŚWIECIE SMRODU; PÓŁKI Z ŻARCIEM DLA PSÓW
                                            ŚMIERDZĄ;
                                            PIES NIE POWINIEN MIESZKAĆ W BLOKU,
                                            CZŁOWIEK WPROWADZJACY PSA DO BLOKU JEST .....,
                                            PIES JEST PRZYDATNY MYŚLIWYM, W GÓRACH, POLICJI, JAKO PRZEWODNIK ITP.



                                            • Gość: kropka Re: HIPOTEZA N/T MIŁOŚCI KROPKI DO PSÓW IP: *.zywiec.plusnet.pl 02.08.04, 10:09
                                              Ty masz jednak problem z głową...się ubawiłam...pracę magisterską napisz, albo
                                              jakiś artykuł do gazety na temat "MIŁOŚCI KROPKI DO PSÓW"...może jakis
                                              referacik wysmarujesz i odczyt wygłosisz...i zrób pikietę pod kliniką dla
                                              zwierząt ( bo sądząc po wypowiedziach, coś takiego jak leczenie psów nie
                                              powinno mieć miejsca, bo przecież pies nie zasługuje na pomoc i opiekę),albo do
                                              lekarza się udaj ze swoją obsesją na temat smrodu psów i brudu...
                                              Jeżeli miałeś kiedyś sąsiadów, którzy trzymali psa i w ich domu śmierdziało,
                                              wiecznie był syf a pies wyglądał jak ze śmietnika wyjęty, to nic dziwnego, że
                                              masz tak spaczone pojęcie na temat higieny psów i ich "czystości".
                                              I tylko to może ewentualnie tłumaczyć Twoje wypowiedzi.

                                              I zakończmy ten temat tutaj, ponieważ wątek pt "Psy srające gdzie popadnie" już
                                              kiedyś był...odszukaj go sobie i tam się powyżywaj, bo jak na razie to mam
                                              dobrą z Ciebie zabawę...popcorn, cola, leżaczek...a Ty pisz, pisz, pisz...ja
                                              sobie poczytam...








                                          • Gość: antypies Re: TO CO NAPISAŁAŚ JEST TOPEM OBSCENY .... IP: *.polkomtel.com.pl 02.08.04, 11:10
                                            Miałem się już nie odzywać, ale krew mnie zalewa!
                                            Głubia babo!
                                            Miałem psa i wyobraź sobie że postanowiłem, że więcej psów już mieć nie będę,
                                            bo rozstanie się z nim było dla mnie zbyt dużym przeżyciem... - przemyśl to
                                            sobie

                                            Żeby mieć psa trzeba do tego dorosnąć!
                                            Niestety tego Tobie brakuje...
                                            a za NIE BĘDZIE CHODZIŁ W KAGAŃCU należy Ci się...
                                            Straż miejska nie reaguje - choć to źle (i nie myśl sobie że to znaczy że to
                                            pochwalają)- bo jest Was dewotek za dużo, poza tym "mała szkodliwość czynu"

                                            Co do schronisk do zwierząt jestem zdania że psy należy usypiać - to nie są
                                            LUDZIE! (oczywiście w odpowiedni sposób, tak by jak najmniej cierpiały) - jest
                                            to higieniczne - pies w schronisku tylko się męczy
                                            ps. szkoda mi Twego psa, że ma taką nawiedzoną "Panią"
                                            Wszystko znoszę, ale ludzka głupota jest ponad moją cierpliwość
                                            • Gość: kropka Re: TO CO NAPISAŁAŚ JEST TOPEM OBSCENY .... IP: *.zywiec.plusnet.pl 02.08.04, 11:29
                                              Co mi się należy za "NIE BĘDZIE CHODZIŁ W KAGAŃCU " ???

                                              Chętnie bym Ci dała kopa w ryj, za tą głupią babę...myślisz, że jesteś
                                              anonimowy, to możesz sobie pozwolić na obrażanie kobiety ???

                                              Wyobraź sobie, że jestem tak nawiedzona, że jak jadę z psem na plażę, to
                                              dźwigam dla niego parasol, żeby miał cień, miskę i butelkę z wodą,
                                              że chodzę z nim do weterynarza na szczepienia, ze daję mu jeść i pić, że
                                              martwię się jak mu smutno i cieszę jak jest radosny...nawet rozmawiam z moim
                                              psem...tak jestem starą dewotką, bo dla mnie pies jest kimś bliskim...

                                              Twojemu psu należy współczuć, antypsie...już sam ten Twój podpis świadczy o
                                              Twoim podejściu do psów...i masz rację, że do posiadania psa trzeba
                                              dorosnąć...Ty nie dorosłeś a Twoje wypowiedzi o tym świadczą...

                                              Ciekawa jestem co masz na myśli pisząc , że jestem nawiedzona...czy pełen
                                              swojej dorosłości możesz to jakoś wyjaśnić ? W czym się to niby nawiedzenie
                                              przejawia ?
                                              • Gość: antypies Re: TO CO NAPISAŁAŚ JEST TOPEM OBSCENY .... IP: *.polkomtel.com.pl 02.08.04, 12:32
                                                Tak jak wcześniej napisałem nie dorastasz poziomem do normalnych ludzi
                                                chodzących po tej ziemii - całe szczęście że na tym forum większość się z Tobą
                                                nie zgadza, a inne dewotki rzadko odwiedzają te strony
                                                Dlatego nie chce mi się już komentować Twych bredni - zresztą widać, że
                                                wszyscy, poza Tobą już sobie odpuścili - co i ja czynię - mam już dość.
                                                Przyznaję - przegrałem - nie jestem aż tak uparty!
                                                ps. moj podpis nie świadczy o podejsciu do psów! - a do ich głupich
                                                właścicieli - wszyscy na pewno to zrozumieli - oczywiście oprócz Ciebie -
                                                GŁUPIA BABO!
                                                • Gość: kropka Re: TO CO NAPISAŁAŚ JEST TOPEM OBSCENY .... IP: *.zywiec.plusnet.pl 02.08.04, 13:16
                                                  Jak czytam co piszesz to mam wrażenie, że to ludziom by trzeba było kaganiec
                                                  założyć...
                  • Gość: W. Re: DO W .... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 15:48
                    Mylisz sie Marku. Niedlugo odpieram ponad 100m mieszkanie z duzym tarasem, na
                    ktorym na pewno nie zabraknie zieleni - bo lubie. Za ta sama cene moglbym
                    wybudowac dom pod Warszawa, ale to jest moj swiadomy wybor. Po prostu, moze w
                    to nie uwierzysz ale podoba mi sie mieszkanie w bloku wsrod ludzi. A jesli ci
                    tak Warszawa nie podoba sie, to nie musisz tu mieszkac - nadal nie chcesz sie
                    przyznac w jakim to "cudownym miejscu" mieszkasz. Popieram przedmowcow - wez
                    sie do roboty to nie bedziesz mial czasu na narzekanie i zrob cos ze swoim
                    zyciem sam a nie ogladasz sie na innych. Poza tym chyba molo bywales w swiecie
                    skoro uwazasz ze na zachodzie wszedzie jest czysciutko i pachnaco. A moze znasz
                    to tylko z TV....
                    • Gość: marek Twoje wyznanie jest przykre ....(-; IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 10:19
                      Skoro lubisz stadny tryb zycia na kupie
                      kołhozowego blokowiska w stylu homosowieckim
                      to można tylko współczuć.
                      No ale z drugiej strony dzięki takim jak ty
                      niektórzy dobrze zarabiają i takie "osiedla" powstają.
                      Są klienci jest produkt, skojony dla nich
                      na miarę .... (-;

                      Będziesz mieszkał nie tylko wśród ludzi (WIELU ludzi),
                      ale także psów (bo przeciez każdy musi mieć u nas pieska).
                      Może ty też kochać psy - a te zachodnie wygłupy
                      w stylu roreczków i łopatek to przeżytek, co nie ?

                      Tobie radzę to samo - weź się do roboty zamiast
                      robić tu za naganiacza i wypisywać kontr-posty.
                      Ja napisałem to tylko dlatego bo ogłądałem
                      wiele miejsc
                      i filantropijnie chciałem podzielić się z forumowiczami
                      spostrzezeniami,
                      jak również pokazać z jaka wiochą mamy wciąż
                      do czynienia
                      ad.2004 i to w mieście stołecznym ...

                      A co do świata - może kiedyś pojedziesz choćby do Niemiec
                      i zobaczysz czy ktoś rzuca pety, albo stoi obok srajacego
                      pieska ... może coś zrozumiesz warszawiaczku !
                      • Gość: W. Re: Twoje wyznanie jest przykre ....(-; IP: 217.153.131.* 26.07.04, 10:45
                        Do Marka:
                        Tak sie sklada, ze troche jezdzilem po swiecie i troche widzialem. Mi tez
                        przeszkadzaja psie kupy pomiedzy ktorymi trzeba robic slalom. A ze wszedzie
                        jest syfnik to tylko zasluga ludzi i ich qultura.
                        Nie wiem dlaczego nie mozesz uwierzyc, ze są ludzie ktorzy mieszkaja w takich
                        miejscach wedlug ciebie beznadziejnych, a oni są tam szczęśliwi. Nie kazdy jest
                        taki zgorzknialy jak ty (na szczescie).
                        A co do pracy, to sie odwal. Pracuj uczciwie tyle co ja i bedziesz mogl sobie
                        wtedy kupic mieszkanie np na Księzycu bez niedopalkow - no chyba ze Amerykanie
                        tez sa zle wychowani...
                        ps. Wiekszosc forumowiczow z tego co zauwazylem to nie zgadza sie z toba.
                        Przykro mi z tego powodu ;-)
                        BEZ ODBIORU BO ZNUDZIL MNIE TEN TEMAT I NIE TRAWIE MARUDEROW.
                      • Gość: koleś Re: Twoje wyznanie jest przykre ....(-; IP: 212.160.138.* 26.07.04, 13:14
                        Marku, masz wiele racji co do stanu budownictwa w kraju, ale jak taki mądry
                        jesteś to spróbuj udzielać się publicznie (może w rządzie) i zmień taki stan
                        rzeczy. Poza tym czytając te twoje uwagi a własciwie sposób w jaki je
                        formułujesz, wydaje się, że pewnie długo szukałeś swojej chaty i jeśli
                        znalazłeś (w co wątpie) to jest to mieszkanie idealne - czyli na pewno nie w
                        Warszawie. W związku z tym jeśli masz swoją chatę to ty jako spec od
                        lokalizacji, architektury i infrastruktury i pewnie od wszytskich dziedzin w
                        życiu i nauce pochwal się gdzie mieszkasz- wten sposób może ułatwisz komuś
                        podjecie decyzji lokalizavji swojego M. Ale pewnie jesteś tchórzem i marudą.
                        Przypuszczam że tak ciągle marudzisz i narzekasz bo pochodzisz ze wsi i
                        wynajmujesz pokój za 300 zł gdzieś na Pradze. A te twoje narzekania, obrażanie
                        ludzi wynika z zazdrości i twoich kompleksów. Wspólczuję ci kolego.
                  • Gość: goja Re: DO W .... IP: 217.8.186.* 28.07.04, 17:14
                    A ja rozumiem Marka tu nie chodzi nawet o to jak buduja developerzy i nie mozna
                    im miec za zle, ze jesli moga to na maxa wykorzystuja zakupione dzialki to jest
                    wina lokalnych wladz przy zakupie dzialki lub w planie zagosporadowania
                    przestrzennego (ktory jest bardzo ogolny albo go nie ma) nie uwzgledniono
                    parkow placow itp tzn normalnej takanki miejskiej. Juz nikt nie planuje
                    rozbudowy miasta. Przed sprzedaza dzialek miasto powinno zaplanowac ciagi ulic,
                    placow i parkow i do tego planu sprzedawac dzialki a tak dzieli sie polacie
                    ziemi dla poszczegolnych developerow i nikogo nie interesuje, ze ulice wyjda
                    cisne i pokrecone, ze jedynymi miejscami zieleni sa wewnetrzne patia co wyglada
                    koszmarnie z punktu widzenia urody miasta.
                    Ja tez mieszkam w bloku postawionym na malej dzialce i wcale nie uwazam tego za
                    super sprawe. Na szczescie inne domy sa troche oddalone od swoich granic bo
                    inaczej to rzeczywiscie byloby okno w okno.
                    Przy planowaniu nowych osiedli miasto powinno zagwarantowac sobie prawo do
                    akceptacji planu zabudowy dzialki i wspolgrania sasiednich budynkow z
                    nowoplanowanymi. Tak niestety nie jest nikt nie ustala charakteru i kolorystyki
                    zabudowy i mamy pstrokacizne i wszelkie mozliwe ksztalty bez uwzgledniania
                    sasiedniej zabudowy.
                    • zzrobert Re: DO W .... 28.07.04, 23:57
                      Właśnie bo to wina miasta (czyli nas) a nie developerów którzy wykorzystują
                      sytuację PRZEWAŻNIE zgodnie z prawem. Urzędnicy dbają wyłącznie o doraźne
                      dochody nie bacząc na skutki swoich "decyzji".
    • Gość: mirek Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.chello.pl 24.07.04, 22:36
      marku - przesadziłeś ALE:

      albo mieszka się w mieście albo na wsi
      ideał jest gdzieś pośrodku ale KAŻDEMU chodzi o coś innego

      ja na wsi nie mogę mieszkać - koguty, psy, traktory, smród GÓWNA ,......
      w lesie też nie bo cień, wilgoć, pająki, .....
      w mieście - centrum też nie bo studnie, spaliny , hałas, menele, ....
      w blokowisku - też nie bo menele, dresiarze, anonimowość, byle jakość, ....
      w apartamentowcu - może ok. ale koszty, ... a i powracający dresiarze, hałas, animowość,...

      Warszawa jest dużym miastem

      podziwiamy miasta zachodu, miasta stare z duszą ,

      u nas i tak jest dość dużo zieleni - ale trzeba cierpliwości min. 4 lata

      miasta zachodu to nastroje - sąsiedzi , kafejki, miejsca urokliwe, z tradycją , ludzie mili z tradycjami , spokojni

      ( W WARSZAWIE JEST MNÓSTWO PROWINCJONALNEGO CHAMSTWA I WALKI NA PAZURY ZWŁASZCZA WSRÓD NOWOBOGACKICH GŁUPIO KUPUJĄCYCH MIESZKANIA W ŹLE PROWADZONYCH INWESTYCJACH - MINIMUM ROZUMU I KOSZTÓW - MAXIMUM ZYSKU , W ŹLE ZAPROJEKTOWANYCH PRZEZ ZŁYCH ARCHITEKTÓW BLOKACH, WYBUDOWANE PRZEZ ZŁYCH BUDOWLAŃCÓW OLEWAJĄCYCH RZETELNOŚĆ SZCZEGÓLNIE POD WZGLĘDEM IZOLACJI WODNYCH I AKUSTYCZNYCH, W ZŁYCH LOKALIZACJACH I Z JAK NAJWIĘKSZĄ INTENSYWNOŚCCIĄ)


      może być okno w okno, przy ruchliwej ulicy, przy stacji trafo, pod pasem nalotów, a mimo to może być niemal idealnie - ALE MUSI BYĆ DOBRY INWESTOR- DEWELOPER, DOSKONAŁY ARCHITEKT I RZETELNY WYKONAWCA - tylko i aż
    • Gość: ??? Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 22:54
      ?????a może trzeba do ciebie mówić "Tomek", tak zaczynasz wątki gdzie
      indziej????
    • Gość: Kaja Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 13:44
      Chcesz mieć mieszkanie nie na za dupiu, czyli peryferie miasta odpadaja, daleko
      od skrzyzowan i tras szybkiego ruchu, to w ogole miasto odpada.
    • Gość: Wacek Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: 195.205.132.* 28.07.04, 20:19
      W Polsce buduje się byle jak i byle gdzie bo:

      -Od początku lat 90. nie istnieje w naszym kraju coś takiego co nazywa się
      urbanistyka. Nikt nie planuje miasta, rozkładu ulic, rozmieszczenia parków,
      skwerów, sklepów. W efekcie buduje się gdzie się da, jak najwyżej się da, w
      kolorach, które wpadają w gust inwestora. Powstaje tzw. post kapuściana
      architektura. Budynki powstają na ukośnych działkach, które wcześniej były
      polami uprawnymi. W efekcie domy stoją w takim porządku, w jakim uprawiane były
      pola (patrz. nowe bloki na Tarchominie)
      -Polskie społęczeństwo jest biedne i przy wyborze mieszkania 90% kryterium
      stanowi cena. Developerzy dopasowują swoją ofertę do tych potrzeb oszczędzając
      na czym się da.
      -Polskie społeczeństwo w dużej mierze nie ma gustu. Ludziom, którzy przez 50
      lat komuny widzieli tylko szarą zabudowę zielony blok z czerwonym łamanym
      dachem w sąsiedztwie modernistycznej willi z lat międzywojennych wydaje się
      cudem piękności.
      -Urzędnicy są skorumpowani i wydają pozwolenia na budowę wg własnego uznania. W
      tej uznaniowości pomaga brak planów zagospodarowania.

      Mimo tego, w Warszawie są już jednak inwestycje, które są ładne i w
      atrakcyjnych lokalizacjach. Niestety cena tych mieszkań zawiera się w
      przedziale 5 - 15 tys. zł. / m2
      • zzrobert "Urzędnicy są skorumpowani " 29.07.04, 00:02
        albo głupi/niewykształceni/nie myślą o konsekwencjach swoich
        pomysłów/głupi/............./głupi.
      • Gość: Marek Ogolna Uwaga IP: *.bauboden.com, / *.aareon.com 29.07.04, 08:42
        Twoje uwagi sa dosc malo kostruktywne. Po prostu narzekasz ogolnie. Tak teraz
        jest na swiecie, ze w duzych miastach jest duzo domow i mieszka sie daleko od
        miejsca pracy. Wszedzie tak jest. A jak sie chce duzo miejsca, trzeba sie
        wyniesc na wies. No poza wyjatkami, gdy ktos mieszka powiedzmy na stacji
        benzynowej, ale tez sie zdarza. W kazdym razie w Twojej wypowiedzi poza slowem
        DARAMAT nie ma zadnej tresci. Nic. Sam moze jestes dramatem.



        • Gość: Dziki Re: Ogolna Uwaga IP: 217.153.131.* 01.08.04, 15:22
          Nie chcę mieszkać nigdzie indziej poza Warszawą !!!
          • Gość: oko Re: Ogolna Uwaga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 19:15
            Zgadzam się z założycielem listu.Obecne inwestycje są absurdalne.Wykorzystuje sie każdy skrawek ziemi i wygląda to czasami jak zabudowa slumsów.

            Wiem,że ludzi w Warszawie jest coraz więcej i każdy chce gdzieś mieszkać.Ale nie wiem czy ratunkiem nie byłaby zabudowa wysokimi budynkami-wiem esteci mnie zrugają za takie pomysły w pięknej Warszawie ale dziejsze budowanie jest jakimś koszmarkiem.Ludzie i budynki ściśnięte jak sardynki.Są jeszcze inwestycje gdzie jest trochę niż minimum zieleni ale nie wiadomo jak będzie za kilka lat.
    • Gość: mieszkaniec Re: IP: 62.148.92.* 29.07.04, 14:13
      Pieski mnie wkurzały, jak mieszkałem w starym PRL-owskim mrówkowcu, gdzie
      prawie każdy lokator miał po 2 psy i winda była ciągle obszczana i śmierdząca.

      Teraz wybuliłem 4000 pln/m na mieszkanko na Kabatach i jest super (jak na W-wę).
      Cisza, spokój, czysto, lepsze powietrze, bezpieczniej, a po pracy mogę iść na
      spacer do lasu (i jeszcze nie wszedłem w żadne g.), także ogólnie jest ok
      • Gość: Karzeł PROSZĘ SKASUJCIE TEN KRETYŃSKI WĄTEK IP: *.pkp.wroc.pl / 212.127.68.* 02.08.04, 12:34
        Przecież ten wątek jest bez sensu. Nic na temat związany z tym forum, tylko
        same brednie o PROPSACH i ANTYPSACH.
        Jak chceie spotkajcie się gdzieś na GG czy na jakimś czacie i się powyżywajcie.
    • Gość: Marek Re: DRAMAT WARSZAWSKICH LOKALIZACJI NOWYCH MIESZK IP: *.tele2.pl 04.09.04, 00:31
      cholera!wreszcie facet,który myśli tak samo jak ja.Może Marki mają wyższy
      iloraz inteligencji.marku!nie dyskutuję z Tobą.pod każdym Twoim postem mógłbym
      się podpisać.to nie jest dziwactwo,że nie można w Warszawie znależć cichego,
      normalnego,bez psów,bez stacji benzynowych,bez pieprzonych korków,bez pustyń
      kulturalnych,bez śmierdzących ulic pod oknami,mieszkania ZA CIęZkie PIENIądze
      mieszkania.Oczywiście można spać z psami i jechac obszczaną windą, z klatką z
      malunkami,ale nie każdy tak chce mieszkać,tak było za komuny gdy nie było
      wyboru i trzeba było wycierać sobie tyłek szarym papierem toaletowym,jeśli
      był.ale ludzie mają krótką pamięć.trzymaj się marek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka