Gość: Iwona
IP: *.chello.pl
30.09.04, 17:53
Nie wiem czy byl juz taki watek - zaryzykuje.
Ostatnio rozgladalam sie za mieszkaniem. Niby jest w czym wybierac, ale jak
juz sie pojedzie na budowe to za glowe sie mozna tylko zlapac.
Ja rozumiem, ze pieniadze sie licza, ale czy jakosc juz nie ma znaczenia? Czy
nie mozna budowac tanio, ale ladnie?
Moje uwagi dotycza taniego, ale badziewnego osiedla Elsnerow. Tragedia. Nie
rozumiem ludzi, ktorzy chca tam mieszkac. Nie dosc, ze drogi porzadnej tam
nie ma, to jeszcze do klatek sie wchodzi prawie ze po drabinie. Na parterze
sa tzw. "ogrodki", a wyglada to w ten sposob, ze ludziom dali kawal plyty
chodnikowej i ogrodzili jakims drewnianym badziewiem. Zero zieleni. Koszmar
po prostu. Cena byla kuszaca, ale wystarczyla jedna wizyta i od razu
zrezygnowalam.
Nieco inaczej ma sie sprawa z Barckiem, z ktorego uslug deweloperskich
zrezygnowalam. Nie daja czasu na zastanowienie, wychodzac z zalozenia, ze jak
nie ja to inny naiwny sie nabierze. Buduja z najtanszych i najgorszych
jakosciowo materialow. Niby oddaja mieszkania "pod klucz", ale wykonczenie
jest tragiczne. Kafelki, ktorych nawet w piwnicy bym nie wylozyla, wykladzina
zlej jakosci. Obejrzalam kilka mieszkan - prawie wszystkie ciemne. Te, ktore
sa jasne i tak beda ciemne, bo przed nimi buduja kolejne wiezowce. Na
parterze sa tez "ogrodki", ale za takie cos to dziekuje. W siedmiopietrowym
bloku "ogrodek" to koszmar. Na wiosne nic nie wyrosnie pewno od petow, a
gdyby nawet sasiedzi nie rzucali papierosow to srednia przyjemnosc usiasc
sobie w ogrodku przed klatka o wielkosci 4x4. Gdy chcialam zapoznac sie z
umowa Pan z Barcu stwierdzil, ze nie wie czy moze mi pokazac, bo to
jest "wewnetrzny dokument firmy".
Przepraszam za te negatywne uwagi, ale nie rozumiem ludzi, ktorzy czesto
oszczednosci swojego zycia przeznaczaja na takie wielkie g... Przeciez do
takiego mieszkania nawet sie nie chce wracac.
Podzielcie sie swoimi spostrzezeniami.