Dodaj do ulubionych

Najbrzydsze inwestycje.

IP: *.chello.pl 30.09.04, 17:53
Nie wiem czy byl juz taki watek - zaryzykuje.
Ostatnio rozgladalam sie za mieszkaniem. Niby jest w czym wybierac, ale jak
juz sie pojedzie na budowe to za glowe sie mozna tylko zlapac.
Ja rozumiem, ze pieniadze sie licza, ale czy jakosc juz nie ma znaczenia? Czy
nie mozna budowac tanio, ale ladnie?
Moje uwagi dotycza taniego, ale badziewnego osiedla Elsnerow. Tragedia. Nie
rozumiem ludzi, ktorzy chca tam mieszkac. Nie dosc, ze drogi porzadnej tam
nie ma, to jeszcze do klatek sie wchodzi prawie ze po drabinie. Na parterze
sa tzw. "ogrodki", a wyglada to w ten sposob, ze ludziom dali kawal plyty
chodnikowej i ogrodzili jakims drewnianym badziewiem. Zero zieleni. Koszmar
po prostu. Cena byla kuszaca, ale wystarczyla jedna wizyta i od razu
zrezygnowalam.
Nieco inaczej ma sie sprawa z Barckiem, z ktorego uslug deweloperskich
zrezygnowalam. Nie daja czasu na zastanowienie, wychodzac z zalozenia, ze jak
nie ja to inny naiwny sie nabierze. Buduja z najtanszych i najgorszych
jakosciowo materialow. Niby oddaja mieszkania "pod klucz", ale wykonczenie
jest tragiczne. Kafelki, ktorych nawet w piwnicy bym nie wylozyla, wykladzina
zlej jakosci. Obejrzalam kilka mieszkan - prawie wszystkie ciemne. Te, ktore
sa jasne i tak beda ciemne, bo przed nimi buduja kolejne wiezowce. Na
parterze sa tez "ogrodki", ale za takie cos to dziekuje. W siedmiopietrowym
bloku "ogrodek" to koszmar. Na wiosne nic nie wyrosnie pewno od petow, a
gdyby nawet sasiedzi nie rzucali papierosow to srednia przyjemnosc usiasc
sobie w ogrodku przed klatka o wielkosci 4x4. Gdy chcialam zapoznac sie z
umowa Pan z Barcu stwierdzil, ze nie wie czy moze mi pokazac, bo to
jest "wewnetrzny dokument firmy".
Przepraszam za te negatywne uwagi, ale nie rozumiem ludzi, ktorzy czesto
oszczednosci swojego zycia przeznaczaja na takie wielkie g... Przeciez do
takiego mieszkania nawet sie nie chce wracac.
Podzielcie sie swoimi spostrzezeniami.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wiktor Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 18:08
      Proponuje JWC na Ostrobramskiej.

      • Gość: xyz Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.chello.pl 30.09.04, 19:03
        Dla mnie prk7 "tanie bloczki " - jak ogladałem budowe to sie załamałem. Obok
        zbudował sie jakis "górczewska 228" bez porównania. PRK 7 wyglądają jak
        badziewne domki dla robotników. Jakość wykonania patrzac z ulicy tragiczna
        (grubość scian, materiały). Tandeta 100%
        • Gość: maf Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.wat.edu.pl / *.wat.edu.pl 01.10.04, 09:17
          witam -ny

          xyz jestes "fajna", "milusia" i "sympatyczna" osoba ;-), mozesz byc tak
          uprzejmy i pochwalic sie swoim wyborem... tak zaciekle go bronisz na jednym z
          watkow :-).

          z powazaniem
          maf
          • dijkstria Re: Najbrzydsze inwestycje. 04.10.04, 09:40
            No i niech napisze jeszcze w jakiej taniej technologii wykonują swoje budynki,
            które stoją tak blisko siebie, że przez balkon będzie można sąsiadowi z
            drugiego bloku kawę podać.

            pozdr.
            • dijkstria Re: Najbrzydsze inwestycje. 04.10.04, 09:50
              No i jeszcze link podrzucę do inwestycji "xyz"

    • Gość: kaj102@wp.pl Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.aster.pl 30.09.04, 20:57
      Poprostu spróbuj u innego dewelopera. Polecam "edbud". Mają kilka ciekawych
      lokalizacji, no i nie ma tych przyogródków na parterze.
      • Gość: Iwona Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.chello.pl 30.09.04, 23:11
        Ja juz wybralam swoje mieszkanie. zastanawia mnie tylko, dlaczego ludzie
        decyduja sie na takie badziewia jak przeze mnie opisane. Przeciez zakladaja, ze
        beda tam dlugo mieszkac, a mieszkanie w takich warunkach to wegetacja.
        • Gość: Ala Edbud - bloki przy Chełmońskiego IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 01.10.04, 09:16
          Kolejny koszmarek to blok Chełmońskiego 3 w Ursusie wybudowany przez Edbud.
          Koszmarne wejścia do klatek, do których wchodzi się stromymi schodami, bez
          podjazdów dla wózków. Osoby niepełnosprawne oraz z wózkami i spacerówkami
          muszą do bloku wchodzić przez garaż.
          Mieszkania na parterze usytuowane tak, że każdy kto wchodzi do klatki może
          obserwować to co dzieje sie w mieszkaniu.
          Ogródki na parterach wysypane gliną, po deszczu nie ma mowy aby wyjść na taki
          ogródek.
        • Gość: CRT Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: 194.246.107.* 01.10.04, 10:47
          Gość portalu: Iwona napisał(a):
          > Ja juz wybralam swoje mieszkanie

          Ciekaw jestem na jaką inwestycję padł twój trafny wybór ?? Może i ja bym
          skorzystał z twoich doświadczeń :)
        • Gość: margot Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: 5.5R2D* / *.pg.com 01.10.04, 11:37
          Powiem Ci, ze niekoniecznie ludzie kupuja takie mieszkania z zalozeniem, ze
          beda tam mieszkac przez lata. Czesto sa to inwestycje pod wynajem, gdzie
          wlasciciele nawet nie mieszkaja. Nie wszystkich przeciez stac na wynajem
          drozszego mieszkania.

          pozdr
          • Gość: vinca Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 12:55
            Dokładnie. My np. kupujemy kawalerkę na "przetrzymanie" to znaczy do czasu aż
            nie wybudujemy domu, bo dla mnie generalnie mieszkanie przez całe życie w bloku
            to jakaś pomyłka. Ale jak widzisz - wszystko zależy odp punktu widzenia; dla
            Ciebie obciachem jest mieszkać na osiedlu Barca, a dla mnie obciachem
            zakładanie, że przez całe życie będę mieszkać np. w 3 pokojowej klitce - bo
            jakie by to mieszkanie duze nie było, to zawsze będzie TYLKO mieszkanie,
            zwaieszone gdzieś w powietrzu a nie prawdziwy DOM.
            Daruj więc sobie obrażanie ludzi którzy wybierają mieszkania w inwestycjach
            przez Ciebie opisanych, bo Ciebie też można by łatwo obrazić - a PO CO?
            • Gość: iwona Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.chello.pl 01.10.04, 15:15
              sorki. nie chcialam nikogo obrazac. chialam tylko sie dowiedziec jak to jest
              mozliwe, ze ktos chce mieszkac na takim brzydkim osiedlu.
              Rozumiem twoj przypadek i wydaje mi sie logiczny, ale ile jest takich osob? Nie
              sadzisz chyba, ze wszyscy kupuja pod wynajem?
              jak dla Ciebie obciahcem jest 3 pokojowe mieszkanie - "klitka" (jak to pieknie
              nazywasz) to Ty obrazasz ludzi, a nie ja.
              Wiem, ze mnie nie bedzie stac na razie na dom, a w planach mam wyjazd za
              granice, wiec taka opcja odpada. mimo to mieszkanie wyszukalam z niezwykla
              starannoscia. Duzo informacji przynioslo mi to forum.
              Za beznadziejna kawalerke w Barcu mozna kupic kawalerke ladniejsza (bardziej
              ustawna i z lepszych materialow) w tej samej cenie.
              Zastanawia mnie czy ogladalas inne mieszkania czy od razu wzielas co Ci pod nos
              podsuneli? Bo takie mam wrazenie.
              • Gość: vinca Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 16:04
                Wiesz, widocznie coś takimi ludźmi kieruje. Może przekonuje ich argument, że te
                mieszkania są nieco tańsze, moze nie przeszkadza im dokładność wykończenia,
                jakość terakoty czy okien. Rodzice mojego meżczyzny są np tacy. W mieszkaniu
                mają naprawdę skromnie (żeby nie powiedzieć byle jak), a wiem że stać ich na
                to, by je wyremontować. Po prostu im to nie przeszkadza - choć ja osobiście też
                nei mogłabym tak mieszkać. Jest jeszcze taka kwestia jak doinformowanie
                społeczeństwa - nie wiem - moze nie chce im się szukać, moze wcześniej
                mieszkali w duzo gorszych warunkach i te jakie teraz im sie oferuje i tak są
                lepsze??
                Jeśli zaś chodzi o estetykę - to akurat jest sprawa bardzo względna. Są na
                Tarchominie bloki o których mogę sie domyślać że są bardzo drogie - ale są tak
                paskudne z zewnątrz że nie wiem jak mało by musiały kosztować bym zdecydowała
                sie na zakup w nich mieszkania.
                To, że Tobie czy mi robi różnicę gdzie przez tych kilka następnych lat będziemy
                mieszkać wcale nie oznacza, że dla kogoś innego jest to tak samo istotne.
                Zresztą trudno wymagać by wszystkim podobało się to samo.
                A tak swoją drogą - zupełnie na marginesie - słyszałam, że dom development
                buduje mieszkania złej jakości (mam koleżankę która mieszka na osiedlu przez
                nich budowanym kilka lat temu przy Odkrytej, i której mieszkanie po prostu
                zaczyna sie sypać) a mimo to wielu ludzi jest zainteresowanych osiedlami przez
                nich budowanymi. Też niewiem czemu - bo mi jej opinia wystarczyła by się
                zniechęcić (widziałam to mieszkanie), ale to decyzja tych ludzi - nie moja.
                Pozdrawiam
              • Gość: margot Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: 5.5R2D* / *.pg.com 05.10.04, 09:36
                jeszcze a propos blokow PRK,

                tak sie sklada, ze mieszkam w jednym na Bemowie/Jelonkach i moge Ci powiedziec
                dokladnie dlaczego tam a nie gdzie indziej:
                - ma byc cicho, jestem przewrazliwiona na punkcie halasu a lubie miec otwarte
                okna (nie dociera do mnie ani halas Gorczewskiej ani Lazurowej, ani w
                przyszlosci drogi "E" bo z kazdej strony w dobrej odleglosci sa inne budynki)
                - jestem zadowolona z jakosci wykonania, dobrze wyciszone i ocieplone (w
                zeszlym roku przez cala zime grzalam bardzo, bardzo niewiele)
                - chcialam budynek, ktorym jest instalacja trojfazowa (popytaj np Barc, to Ci
                powie, ze jak sobie porozmawiasz z energetyka, to za doplata bedziesz miala, a
                w starym budownictwie to juz w ogole tragedia)
                - budynek mial byc kameralny (jest tylko 30 mieszkan)
                - dobra komunikacja zarowno w dzien jak i w nocy (czego nie mozna powiedziec o
                Kabatach w nocy, jak nie jezdzi metro to nocny autobus zapewnia godzinna
                wycieczke, a taxi tanie tez nie jest - samochodu jeszcze nie posiadam)
                - to mieszkanie tymczasowe, ktore zamierzam wynajac badz sprzedac w niedlugim
                czasie, wiec nie ma dla mnie sensu wiklanie sie w jakies dlugoterminowe kredyty
                etc. za drozsze mieszkanie na Ursynowie/Mokotowie/etc
                - mam bardzo fajny uklad mieszkania i duza (6 mkw) lazienke - ilu developerow
                oferuje takie przy metrazu ok 55 mkw?? Odrobina wyobrazni przy urzadzaniu i
                moje mieszkanie spodoba sie przyszlym nabywcom kiedy bede je chciala sprzedac.
                poza tym mam calkiem spory balkon (6mkw) na poludniowa strone, na ktorym
                swobodnie moge sobie ustawic stol, krzesla i w lecie jest naprawde przyjemnie.
                ponadto 5mkw piwnicy - to pomieszczenie sie przydaje!

                pozdr
                margot
    • Gość: m Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: 62.233.129.* 01.10.04, 12:10
      A Wersal Podlaski na Grochowskiej - niektóre okna wychodzą na ... ścianę, bo w
      jednym miejscu jest kąt ostry
    • Gość: S. Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: 62.29.248.* 01.10.04, 14:50
      Myślę, że niejednokrotnie wynika to z faktu, że kupuje się mieszkanie przed
      jego wybudowaniem. Często wygląd rzeczywisty bardzo rozmija się z tym
      przedstawianym na folderach. Wielu szczegółów nie można ocenić tylko i
      wyłącznie na podstawie planu. Z kolei kupienie wymarzonego mieszkania już po
      jego wybudowaniu jest w naszym kraju niezmiernie trudne, bo ludzie kupują nawet
      to, na co nie ma jeszcze nawet pozwolenia. Wiem, bo sama szukałam mieszkania.
      Próbowałam znaleźć coś do wzięcia najlepiej od zaraz, ale okazało się, że takie
      są tylko "resztki", których nikt nie chciał z jakiegoś powodu. Problemem było
      nawet znalezienie mieszkania w interesujących mnie lokalizacjach z terminem
      odbioru krótszym, niż rok.
      • Gość: Iwona Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.chello.pl 01.10.04, 15:16
        Zgadzam sie, ze to jest chyba najwiekszy problem. Bo jak inaczej wytlumaczyc
        fakt, ze tkos kupuje np. na Elsnerow?
      • p.m.a Re: Najbrzydsze inwestycje. 01.10.04, 19:57
        Gość portalu: S. napisał(a):

        > Myślę, że niejednokrotnie wynika to z faktu, że kupuje się mieszkanie przed
        > jego wybudowaniem. Często wygląd rzeczywisty bardzo rozmija się z tym
        > przedstawianym na folderach. Wielu szczegółów nie można ocenić tylko i
        > wyłącznie na podstawie planu. Z kolei kupienie wymarzonego mieszkania już po
        > jego wybudowaniu jest w naszym kraju niezmiernie trudne, bo ludzie kupują
        nawet
        >
        > to, na co nie ma jeszcze nawet pozwolenia. Wiem, bo sama szukałam
        mieszkania.
        > Próbowałam znaleźć coś do wzięcia najlepiej od zaraz, ale okazało się, że
        takie
        >
        > są tylko "resztki", których nikt nie chciał z jakiegoś powodu. Problemem było
        > nawet znalezienie mieszkania w interesujących mnie lokalizacjach z terminem
        > odbioru krótszym, niż rok.

        Prawda !
        Kiedyś poszukiwałem mieszkania i dotarłem na targi mieszkaniowe. Niestety to
        nie były targi tylko wyprzedaż resztek. Wszystko co najlepsze zostało już
        wykupione lub zarezerwowane, zostały tylko kawalerki i mieszkania na parterach.
        Były również oferty całkowicie świeże, ale tylko w planach.
        Dodać mogę tylko to, iż ludzie kupują najchętniej jeżeli widzą już pewien
        efekt, dlatego też niektóre firmy deweloperskie korzystają z tego. Barc także z
        tego skorzystał bydując najpierw ładnie wyglądające budynki, ładnie położone -
        przy lasku. Kupujący szybko powybierali te mieszkania z rynku, zresztą Barc
        sprawnie buduje kolejne bloki - kończąc zawsze przed terminem i to się ludziom
        podoba. Dopiero później wychodzi, mimo tego, że wszystko było jasne na planach -
        że blok zasłania blok, że nie ma parkingów (są ale tylko na miesięczny
        wynajem, bez stałego miejsca parkingowego, za to bardzo drogo ok.150 zł.)i że
        wszystko słychać miedzy mieszkaniami.
        Ciekawe jest to, iż mimo tego widocznego zagęszczenia, zaciemnienia i wielu
        innych mankamentów ludzie w dalszym ciągu kupują tam mieszkania. Być może jest
        to związane z ciągłym napływem nowych mieszkańców Warszawy z prowincji i wsi
        lub innych miast w poszukiwaniu pracy i wykształcenia. Mając trochę kasy kupują
        swoje M bez patrzenia na późniejsze niedogodności, ważne tylko że nie muszą już
        więcej nic robić poza wprowadzeniem się na gotowe. Jeżeli tak jest to się nie
        ma czemu dziwić.
        Niezaprzeczalną zaletą np. Barc-u jest wykonywanie inwestycji. Wiadomo ilu jest
        naciągaczy, co pobiorą kaskę i się ulatniają.
        • Gość: mnam Bardzo dobry wątek IP: *.amwaw.edu.pl 02.10.04, 11:20
          Bardzo dobry wątek - nie chodzi o obrazanie ludzi, którzy w tych inwestycjach
          mieszkają, tylko o to, że planuje sie byle co, że gminy nie wiedziec czemu
          zgadzają się na to i miasto nie ma szansy wyglądać lepiej.
          Wiec chociaż głośno mówmy co nam się nie podoba.
          Dla mnie najbrzydszy jest cały nowy Tarchomin i Białołęka. Kompletna kakofonia,
          pomieszane nowe blokowiska z osiedlami domków. A architektua tych bud jakas
          taka białoruska.
          Na 2 miejscu inwestycje JWC. To nawet nie są PGR-y , tylko jakieś kołachozy.
          Akurat Ostrobramska chyba jest jeszcze stosunkowo w miare, ale np. Dąbrówka
          Wiślana i Mokotów - na coś takiego po prostu nie powinno być zgody gminy,
          uwazam.I te kolorki jeszcze... Albo ten "apartamentowiec" na Grzybowskiej z
          bunkrowymi otworami strzelniczymi zamiast okien i PRLowską reklamą na pół
          ściany i neonikiem "JW...", jakby było się czym chwalić.
          Z czego to wynika, że w ogóle powstają takie projekty? przecież za te pieniądze
          na pewno można zrobić coś ładniejszego. Czy mamy aż tak niezdolnych architektów?
          Ja rozumiem, że są z założenia te tańsze inwestycje muszą być brzytsze, ale
          żeby budować takie monstra...?
          Moja teoria jest taka, że estetycznie to nadal jestesmy pod wplywem ruskich
          zaborów, i nie ma nadziei jeszcze przez jakies dwa pokolenia.
          • Gość: iwona Re: Bardzo dobry wątek IP: *.chello.pl 02.10.04, 17:02
            Najgorszy jest jednak fakt, ze ludziom to najwidoczniej nie przeszkadza, bo
            godza sie na mieszkanie w takich warunkach. W depresje mozna wpasc.
            Wg mnie najgorsze jest osiedle Elsnerow, gdzie w miejscu zieleni wylano beton.
            Mozna mowic,ze ludzie nie wiedzieli, jak to bedzie wygladac, ale to nieprawda.
            Stoi bowiem juz jeden blok i jest tragiczny. Ludzie jednak nadal kupuja
            mieszkania juz na drugi etap budowy mimo, ze widza jak ta firma buduje.
            tlumaczenie sie niewiedza w tym sensie jest wiec bezpodstawne.
            Poza tym podpisuje sie umowe przeciez, a tam jest zaznaczone zagospodarowanie
            terenu wraz z zielenia. Do tego w umowe mamy zaznaczone materialy, z jakich
            powstanie budynek. Mamy tez przeciez internet - swietne zrodlo informacji o
            nowych inwestycjach.
            Ludzie jednak nie reaguja. Moze sie przyzwyczaili, ze w tym kraju zawsze bedzie
            brudno, brzydko i ponuro. Moze lubia takie klimaty. Sprawia im frajde, ze
            sasiad zaglada im w okno, bo bloki sa usytuowane blisko siebie. cieszy ich, ze
            dzieci nie maja sie gdzie bawic. Nie rozumiem po prostu...
            • mirka16 Re: Bardzo dobry wątek 02.10.04, 19:00
              Witaj Iwona,
              ale zacięłaś sie na Elsnerów. Czyzby tylko to jedno osiedle w Warszawie tak
              wygladało czy miało wygladać? Będę mieszkała na tym osiedlu i bardzo sie z tego
              cieszę. Za blokiem C jest polna droga i ogródki działkowe, które dają oddech po
              hałasliwym centrum. Z drugiej strony jest dojazd brukowaną ulicą. Gdzie
              znajdziesz w innym miejscu takie klimaty w Warszawie? I nie bagatela - do Placu
              Zamkowego autem dojeżdżam w 15 minut.
              Czy juz wiesz dlaczego kupuje się mieszkania na Elsnerów????
              Pozdrawiam cie najcieplej jak potrafię:)
              • Gość: Iwona Re: Bardzo dobry wątek IP: *.chello.pl 02.10.04, 20:02
                Nie zgadza mi sie ten opis, ktory podalas, bo na Elsnerow bylam i ogladalam...
                Do klatek wchodzi sie prawie "po drabinie" - jakis dowcip chyba administracja
                wam wymyslila...
                Dojazd jest fatalny - bez auta ani rusz... Brukowana wiejska droga nie jest wg
                mnie wyznacznikiem wysokiej jakosci...
                Ogrodki dzialkowe sa zamkniete, bo naleza do osob prywatnych, wiec nie wiem
                jaki z nich pozytek miec bedziesz???
                zero sklepow... Jedynie salon samochodowy...
                Oddech od chalasliwego centrum??? Piszesz to na powaznie??? A gdzie niby chcesz
                oddychac??? Na tym betonowym podworku??? zero zieleni, ani jednego drzewka czy
                kwiatka...
                Nie wiem czy to jedyne takie osiedle... Zwiedzialam kilka interesujacych mnie
                inwestycji w podobnej cenie i jestem zdziwiona, ze na Elsnerow chce ktokolwiek
                mieszkac...
                Czy Ty ogoladalas inne inwestycje czy od razu wybralas Elsnerow, bo zastanawiam
                sie, co Cie sklonilo do takiego wyboru???
            • Gość: andrzej Re: Bardzo dobry wątek IP: *.pkobp.pl 04.10.04, 16:40
              Co do Elsnerów zgodzę się że płotki są fatalne, a jeden z bloków ma za wysokie
              garaże ale zagęszczenie to chyba niestety standart w Warszawie. Nierozumiem
              argumentu że w miejscu zieleni wylano beton,jak inaczej można wybudować blok?
              Natomiast okolica jest sympatyczniejsza niż w wielkich blokowiskach a dojazd
              do centrum jest o wiele lepszy niż z Tarchomina
              • Gość: Iwona Re: Bardzo dobry wątek IP: *.chello.pl 04.10.04, 20:47
                Nie wiem jakie Ty masz porownanie, bo z inwestycji, ktore ja ogladalam Elsnerow
                byl najbrzydszy... Nie chce napietnowac ludzi, ktorzy tam kupili mieszkania -
                moze z niewiedzy, moze z powodu ceny... Chodzi mi raczej o ostrzezenie dla
                osob, ktore zastanawiaja sie nad ta oferta... Mozna przeciez takim osoba
                zaoszczedzic straty czasu, bo to osiedle to nic ciekawego - oczywiscie moim
                zdaniem...
                Lepszy jest juz Barc, ale oni z kolei wciskaja ludziom umowe na sile... Widac,
                ze ich wyplaty stanowi glownie prowizja od sprzedazy...


                Nierozumiem
                > argumentu że w miejscu zieleni wylano beton,jak inaczej można wybudować blok?

                Ja z kolei nie rozumiem Ciebie... Mozna budowac inaczej... Na garaze wydzielic
                odzielne miejsce... w miejscu gazazy mamy parter i zamiast betonu trawe... A
                tak??? Zrobili Wam zamiast ogrodka cos, co wyglada jak ogrodek piwny na
                starowce :-))) Malo przyjemne chyba...
                Przerazajace sa tez wejscia do klatek...
                Rozumiem, ze to ze wzgledu na oszczednosci, ale jesli bedzie tak dalej na rynku
                to bedziemy mieszkac w wyjatkowo niekorzystnych warunkach... Gdyby mieszkancy
                walczyli zapewne byloby inaczej... Czy u Was w umowie ni bylo nic na temat
                zagospodarowania terenu wokol budynku??? teraz jest tam tragicznie...

                Pozdrawiam...
                • Gość: andrzej Re: Bardzo dobry wątek IP: *.pkobp.pl 05.10.04, 09:29
                  Dlaczego wybrałem Elsnerów; oczywiście nie ze względu na szczególną urodę
                  bloków, chociaz twoje opinie są mocmo przesadzone i brzydki jest tylo jedem z
                  z nich ( ten z nieszczęsnymi ogródkami) Ważna była oczywiście przystępna cena i
                  że za tą cenę kupuję mieszkanie w stosunowo wysokim standarcie (garaże
                  podziemne , windy z poziomu garażu, osiedle ogrodzone i strzeżone). Podoba mi
                  się że jest cicho i nie ma wielkiego blokowiska, a do pracy dojadę autobusem w
                  20 minut. Nie wiem gdzie ty kupiłaś mieszkanie ale podejrzewam że zapłaciłaś
                  drogo i starasz się sobie udowodnić że było warto.
                  pozdrawiam

                  • Gość: Iwona Re: Bardzo dobry wątek IP: *.chello.pl 06.10.04, 00:49
                    A gdzie jest ten strzezony i ogrodzony teren? Bo ja weszlam tam bez problemow...
                    Jesli zas chodzi o moje mieszkanie - mysle, ze nie jest to odpowiedni watek -
                    to po pierwsze; po drugie - zaplacilam 92 tys. za 34 m2, wiec niedrogo i
                    niczego sie nie staram sobie udowodnic... gdyby na Elsnerow mieszkanie
                    kosztowalo nawet polowe tej ceny, to ma dla mnie znaczenie o wiele wiecej
                    czynnikow niz cena...
                    czy element windy z garzau oznacza wysoki standard???


                    • Gość: andrzej Re: Bardzo dobry wątek IP: *.pkobp.pl 06.10.04, 11:05
                      > A gdzie jest ten strzezony i ogrodzony teren? Bo ja weszlam tam bez
                      problemow..
                      osiedle nie jest skończone, więc nie jest ogrodzone to chyba oczywiste ?
                      Co do twojego mieszkania to wątek wydaje mi się całkiem odpowiedni, po co ktoś
                      ma kupować mieszkanie na Elsnerów jesli jak się okazuje za podobne pieniądze
                      można kupić piękne lokum w pięknej okolicy (znam takich którzy szukają właśnie
                      mieszkania)
                      a winda z poziomu garażu nie oznacza automatycznie wysokiego standartu, ale na
                      pewno ten standart podwyższa
                      pozdrawiam
                      • Gość: Iwona Re: Bardzo dobry wątek IP: *.chello.pl 06.10.04, 11:47
                        Kiepsko sie znasz na rynku mieszkaniowym... Atrakcyjne mieszkania - dobre
                        jakosciowo i cenowo w zielonej okolicy sa juz sprzedane, bo rozchodza sie jak
                        cieple buleczki... Na oddanie w krotkim terminie zostaja pozniej juz tylko
                        takie badziewia jak Elsnerow...
                        Moje osiedle nie jest skonczone, ale jest ogrodzone i ma ochrone...
                        jesli zas chodzi o winde - uwazaj czy Twoja "oszczednosciowa" spoldzielnia
                        czasami windy z czasem nie wylaczy, zeby jeszcze troche zaoszczedzic...
                        w moim mieszkaniu nie ma windy (3 kondygnacje), ale od razu jak sie zobaczy
                        budynki tam stawiane wie sie, gdzie jest lepiej...
                        ten watek nie ma na celu gloryfikowania mojego mieszkania, ale zaznaczenie
                        tylko jednego problemu - POLACY BOJA SIE... i nie dotyczy to tylko mieszkan,
                        ale je rowniez obejmuje... boja sie zaznaczyc, ze cos im sie nie podoba, bo
                        spoldzielnia w ich miejsce znajdzie kogos kto nie bedzie mial uwag i wezmie ten
                        uszkodzony towar...
                        podobnie jest w innych dziedzinach:
                        - kupujemy w Biedronce, bo jest tanio, ale nie zwracamy uwagi na to, ze ludzie,
                        ktorzy tam pracuja sa traktowani jak Murzyni w czasach niewolnictwa niemal...
                        dla nas sie liczy, ze jest tanio, a inne czynniki mamy gdzies...
                        - w pracy nie prosimy o podwyzke, bo sie boimy, ze nas wywala... przeciez na
                        nasze miejsce mozna wziac jakiegos tanszego pracownika, ktory bedzie zapieprzal
                        za 1000 zl... siedzimy wiec z wyzszym wyksztalceniem i znajomoscia jezykow
                        obcych za 1000 zl i nie wychylamy nosa za drzwi... i w ten sposob pensje w
                        calym kraju maleja i nawet na specjalistycznych stanowiskach zarabia sie
                        grosze...
                        - najlepszy dowcip jest jednak, gdy idziemy do Urzedu Skarbowego czy ZUS...
                        urzednik ma cholerny obowazek dzialac na rzecz obywatela i robic to
                        bezinteresownie, ale obywatel go nauczyl, ze zeby ruszyl cztery litery musi
                        dostac bombonierke... nikt nie zwroci mu uwagi, ze zle pracuje... wiekszosc
                        powie: "dobrze, prosze Pani", "tak, prosze Pani", "zgadzam sie, prosze Pani"...

                        Mysle, ze dlatego jestesmy najgorzej usytuowanym krajem UE... Ja sie buntuje
                        przeciw temu i zamierzam dalej napietnowac inwesycje takie jak Elsnerow czy
                        Barcu... wiem, ze robie to w slusznej sprawie...

                        pozdrawiam...
                        • Gość: Ewa Re: Bardzo dobry wątek IP: *.eranet.pl 06.10.04, 12:14
                          Iwono!!!

                          Podziwiam Cie...
                          Piekna potrafisz ideologie dorobic ;)
                          A jakie wizje dalekosiezne ;)
                          I zrozumienie problemow - doglebne...
                          Gratuluje Ci - i dzialaj dalej!
                          Dzieki osobom takim jak Ty na pewno bedzie tylko lepiej ;)))

                          Pozdrawiam

                          Ewa
                        • Gość: andrzej Re: Bardzo dobry wątek IP: *.pkobp.pl 06.10.04, 14:03
                          Pieknie napisane tylko chyba nie do końca z sensem. Jezeli atrakcyjne wg Ciebie
                          mieszkania zostały wyprzedane to jaki jest wybór? I czego miałbym się bać? Ktoś
                          chce mi coś sprzedać a ja chcę kupić. Jezeli mi nie odpowiada to nie
                          przystępuje do umowy. Jeżeli mieszkanie byłoby ładniejsze byc może skłonny
                          byłbym zapłacić za nie więcej , o jakim strachu mowa? Byc może kiepsko znam
                          się na rynku mieszkanowym, ale nic lepszego w miare blisko od centrum nie
                          znalazłem, a nie mam zamiaru spędzać pół życia na dojazdach.
                          A jeśli chodzi o rynek pracy to niestety tak jest, ale jest to raczej wina
                          bezrobocia a nie mentalności Polaków.
                          pozdrawiam
                          • Gość: Iwona Re: Bardzo dobry wątek IP: *.chello.pl 06.10.04, 15:15
                            Widze, ze sie nie zrozumiemy jednak...
                            uwazam, ze mentalnosc Polakow ma ogromny wplyw na standardy mieszkaniowe...
                            Niewiele jest bowiem takich osob jak ja, ktore zrezygnuja z badziewnego osiedla
                            mimo, ze jest tanie, na rzecz ladnego, troche drozszego, ale w lepszym
                            standardzie...
                            Kolezanka Ewa zreszta skrytykowala mnie, ale sposob w jaki to zrobila
                            potwierdza tylko fakt, ze slusznie zrobilam eliminujac od razu Elsnerow... Nie
                            chcialabym miec takich sasiadow...
                            Jesli twierdzisz, ze "nie znalazles nic lepszego" to moze wskaz te gorsze
                            inwestycje??? Jestem ciekawa, a watek przeciez dotyczy tego tematu... Zamiast
                            spierac sie ze mna na temat Elsnerow, obron tego osiedla wskazujac te, z
                            ktorych zrezygnowales, bo byly jeszcze gorsze...
                            i jeszcze:
                            1. Nie uwazam tez, ze Elsnerow ma ciekawy dojazd do centrum...
                            2. Spoldzielnia nie odpowiada wcale na maile, jakie sie do nich wysyla...
                            3. Wystarczy wejsc na ich strone internetowa i obejrzec projekty mieszkan...
                            Mam watpliwosci czy architekt sie tym zajmowal...
                            4. Kontynuujac mysl z punkt trzeciego zastanawia mnie budownictwo nowych blokow
                            na tym osiedlu, gdzie czesc balkonowa wykorzystuje sie jako pokoj... Wiekszego
                            kretynizmu nie spotkalam nawet w krytykowanym Teklinku...
                            • Gość: andrzej Re: Bardzo dobry wątek IP: *.pkobp.pl 06.10.04, 16:40
                              Nie wiem dlaczego społdzielnia nie odpisuje na maile ale jeżeli Elsnerów napawa
                              Cie takim wstretem to dlaczego wysyłałaś maila z zapytaniem o wolne lokale?
                              Jeśli chodzi o moje poszukiwania to nie chce mi się krytykować innych
                              inwestycji. Mnie to nie poprawia samopoczucia a mieszkańcom nie jest przyjemnie
                              czytać. Zniechęcały mnie przede wszystkim odległość od centrum, brzydka
                              okolica albo sąsiedztwo ruchliwej ulicy. Tarchomin jest za daleko i nowe
                              budowy na ogół mi sie nie podobały a lewobrzeżna część jest dużo droższa . Tam
                              tez zresztą bloki budowane są prawie jeden na drugim. Na Elsnerów przynajmnie
                              nikt nie postawi mi przed oknem wieżowca. Skrytykowany układ mieszkania mi
                              akurat bardzo odpowiada i daje możliwość ciekawej aranżacji ale to już mój (
                              chociaż nie tylko mój punkt widzenia).
                              • Gość: iwona Re: Bardzo dobry wątek IP: *.chello.pl 06.10.04, 17:57
                                Maila wyslalam juz dawno... Zanim sie tam wybralam i przekonalam ja to
                                wyglada...
                              • Gość: Iwona ciag dalszy... IP: *.chello.pl 06.10.04, 18:37
                                Jeśli chodzi o moje poszukiwania to nie chce mi się krytykować innych
                                > inwestycji. Mnie to nie poprawia samopoczucia a mieszkańcom nie jest
                                przyjemnie
                                >
                                > czytać.

                                ale to nie jest watek dla mieszkancow... zrozum to wreszcie... czy po raz
                                kolejny mam powtarzac w jakim celu ten watek zalozylam???


                                Zniechęcały mnie przede wszystkim odległość od centrum, brzydka
                                > okolica albo sąsiedztwo ruchliwej ulicy.

                                to szczerze mowiac nadal nie rozumiem dlaczego wlasnie wybrales Elsnerow...

                                Na Elsnerów przynajmnie
                                > nikt nie postawi mi przed oknem wieżowca.

                                bo jest juz tam tak gesto, ze nie bedzie gdzie go upchnac...


                                Skrytykowany układ mieszkania mi
                                > akurat bardzo odpowiada i daje możliwość ciekawej aranżacji ale to już mój (
                                > chociaż nie tylko mój punkt widzenia).

                                moj chlopak jest projektantem i gdy zobaczyl uklad Elsnerow to byl zdumiony...
                                mieszkania aranzuje sie meblami i wykonczeniem, a nie puszczeniem aneku
                                kuchennego dlugosci calego pokoju lub zakrecanym korytarzem... chyba masz
                                jakies mgloste pojecie o aranzacji...
                                jesli chodzi o uklad mieszkan to najlepiej aranzuje sie poddasza i mieszkania
                                dwupoziomowe - to tak dla Twojej informacji...
                                mieszkania na Elsnerow sa zle pomyslane i jeszcze raz powtarzam - dziwie sie,
                                ze jakis architekt to zaprojektowal i podpisal... przez taki uklad traci sie
                                na tym nawet 1/3 metrazu... siegnij nastepnym razem po slownik nim uzyjesz
                                slowa "aranzacja"...

                                pozdrawiam...
                                • Gość: andrzej Re: ciag dalszy... IP: *.pkobp.pl 07.10.04, 09:13
                                  jak widać jednak mieszkańcy "badziewiastych" osiedli jednak tutaj zaglądają :-)
                                  Okolica mi się podoba bo lubie małomiasteczkowe klimaty, do pracy mam blisko, a
                                  odległość od Radzymińskiej i Łodygowej jest w zupełności wystarczająca.
                                  Mieszkanie będzie od strony ulicy więc ciasnota mnie nie dotyczy.
                                  Nie pisałem że jest ładnie zaaranżowane tylko że daje możliwość ciekawej
                                  aranżacji i ja jestem zadowolony ze swojego pomysłu, a twój chłopak nie musi
                                  być dla mnie autorytetem .
                                  Myślę że wyczerpaliśmy już temat
                                  pozdrawiam
                                  • Gość: Iwona Re: ciag dalszy... IP: *.chello.pl 08.10.04, 00:29
                                    Gość portalu: andrzej napisał(a):

                                    > jak widać jednak mieszkańcy "badziewiastych" osiedli jednak tutaj zaglądają :-
                                    )

                                    tak i to z pewnoscia jest niezwykly argument. jak widac ludzie lubia Leppera i
                                    co z tego? Niezwykly jestes doprawdy. te Twoje bezpodstawne argumenty.



                                    > Okolica mi się podoba bo lubie małomiasteczkowe klimaty,

                                    wiesz. Elsnerow ma niewiele wspolnego z malomiasteczkowym klimatem. Mi sie
                                    kojarzy z dresiarstwem. Tylko osoba ograniczona umyslowo moze mowic o zaletach
                                    tego osiedla. Powiedz wreszcie, ze kupiles je, bo jest tanie, a nie wymyslasz
                                    na sile glupoty jakies. Sorki, ze tak ostro, ale nie uwazasz, ze jestes
                                    smieszny?


                                    do pracy mam blisko,

                                    a co - pracujesz w fabryce na Zeraniu? partnerka bezrobotna bedzie siedziec
                                    patrzac na te betony? a dzieci przewidujesz?


                                    > Mieszkanie będzie od strony ulicy więc ciasnota mnie nie dotyczy.

                                    tej brukowanej? przy salonie samochodowym?


                                    > Nie pisałem że jest ładnie zaaranżowane tylko że daje możliwość ciekawej
                                    > aranżacji i ja jestem zadowolony ze swojego pomysłu, a twój chłopak nie musi
                                    > być dla mnie autorytetem .

                                    nie musi, ale warto chyba zastanowic sie nad opinia jakiegos architekta.
                                    zreszta - chyba nawet architekt nie musi interweniowac - wystarczy czlowiek
                                    wyciagajacy racjonalne wnioski. jestem rozbawiona szukaniem p-rzez Ciebie na
                                    sile rzeczy, ktore by przemawialy za Elsnerow. Wg mnie jedyna rzecza jest cena.


                                    > Myślę że wyczerpaliśmy już temat

                                    nadal czekam na odpowiedz dotyczaca tematu - jakie inwestycje sa wg Ciebie
                                    najbrzydsze w warszawie skoro nie Elsnerow. czekam az znajdziesz gorsza.

                                    > pozdrawiam

                                    i ja rowniez.
                                    • Gość: monika Re: ciag dalszy... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.10.04, 01:53
                                      doszłam tylko do połowy tego forum. Chciałam się dowiedzieć czegoś o
                                      nienajlepiej trafionych inwestycjach w warszawie. Niestety nie dowiedzaiałam
                                      się zbyt wiele. Zupełnie niepotrzebnie wkręciłam się w jakąś kompletnie debilną
                                      dyskusje co się komu podoba i w na siłe wciskane przez przerażliwie upierdliwą
                                      osobę p. iwonkę opinie na temat nowo powstałych osiedli. Rozumiem że wyżej
                                      wymieniona osobistość chciała wyrażić swojąopinie na temat kilku osiedli.
                                      Spoko. Ale po jaką cholere dyskutuje z ludzmi którzy zakupili tam
                                      mieszkania?????? Po to żeby im obrzydzić to że tam będą mieszać?? Po to żeby
                                      udowodnić że jestem rewelacyjna bo tam nie mieszkam?? PO CO??? Nie wiem jak
                                      wygląda osiedle elsnerów ale ludzie mają racje że każdy ma swój punkt widzenia
                                      i wybiera dla siebie najkorzystniejszą opcje a nie. Dla mnie to estetyka ale
                                      szanuje tego który wybiera wersje szybkiego dojazdu do centrum. Idąc tropem
                                      pani czepialskiej powinna zmieszać z błotem jakieś kilkanaście tysięcy osób
                                      mieszkających np. na osiedlu Za Żelazną Bramą no bo jak można w takich
                                      warunkach mieszkać. MOŻNA. I jest masa powodów o których nie będę pisała bo
                                      pani wszystko wiedzącą będzie miała nowy żer dla swoich wywodów. Acha i dla
                                      wyjaśnienia ja tam nie mieszkam :) Nie doczytam tego forum do końca bo szkoda
                                      mi czasu na czytanie wywodów sfrustrowanej nie wiem czym pani Iwonki. Szkoda mi
                                      pana Andrzeja że zmarnował tyle czasu na tym forum. Prosze cieszyć się z nowo
                                      zakupionego mieszkania nie angażować się w tak bezsensowne dyskusje. Szkoda
                                      czasu.
                                      Pozdrawiam. Odpowiedz będzie zbędna bo nie zamierzam więcej odwiedzać tego
                                      forum. Pani upierdliwa jest nie do strawienia.
                                      • Gość: Alina Do Iwony IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 10.10.04, 18:45
                                        Na szczęście ja nie znam rodowitych Warszawiaków pokroju Iwonki.
                                        Przykro mi, że tak musisz sie w tym życiu męczyć, patrząc jak inni zabierają ci
                                        pracę, mieszkania, szansę na karierę.
                                        Pogódź sie z tym, chyba że chcesz pozosatać zgnuśniałą, nudną osobą, mającą do
                                        całego otoczenia pretensję o wszystko (nawet do Warszawiaków, że mieszkają np.
                                        na Pradze).
                                        Na tym kończę polemikę z Tobą bo szkoda mi na to czasu.
                                        Uśmiechnij się bo lepiej nie będzie (coraz więcej ludzi przybywa do w-wy z
                                        innych miast Polski i na szczęście nie masz na to wpływu). "Psy szczekają a
                                        karawana idzie dalej".


                                        • Gość: Iwona Re: Do Iwony IP: *.chello.pl 10.10.04, 19:20
                                          Alino - nigdzie nie napisalam, ze inni zabieraja mi prace, mieszkanie, szanse
                                          na kiariere. Czy Ty naprawde masz az takie kompleksy, ze nie potrafisz juz
                                          racjonalnie myslec?
                                          Nie boj nic - moje zycie osobiste jest ustabilozowane i nie mam pretensji do
                                          nikogo. Wielokrotnie juz napisalam: ZAUWAZAM TYLKO TAKIE ZJAWISKO SPOLECZNE JAK
                                          NAPLYW LUDZI ZE WSCHODU I UWAZAM, ZE NIE JEST TO ZJAWISKO POZYTYWNE. Tylko tyle
                                          i nic poza tym.
                                      • Gość: Iwona Re: ciag dalszy... IP: *.chello.pl 10.10.04, 19:15
                                        Nie denerwuj sie tak.
                                        Juz wielokrotnie napisalam: TEN WATEK NIE JEST DLA MIESZKANCOW OSIEDLA
                                        ELSNEROW, tylko dla osob, ktore jeszcze nie ulokowaly tam swoich pieniedzy.
                                        mieszkancy maja mnostwo innych watkow. Czy to tak trudno zrozumiec?
                                        Nie czepilalabym sie, gdy Andrzej stwierdzil, ze kupil tam mieszkanie ze
                                        wzgledu na koszty. On jednak na sile wymysla rzeczy, ktore w mojej opinii
                                        rozmijaja sie z prawda.
                                        uwierz mi - nie chcialam atakowac mieszkancow. Wkurza mnie jednak taki dla
                                        przykladu Andrzej, ktory beznadziejne plany mieszkan na Elsnerow stara sie
                                        wyklumaczyc. Zapodalam mu opinie projektanta o tej inwestycji, dodajac, by byc
                                        szczerym, ze to moj narzeczony, a Andrzej na to: "chyba Twoj narzeczony nie
                                        musi byc dla mnie autorytetem". taka pokretna logika. zatem jesli dla Andrzeja
                                        autorytetem nie jest architekt, projektant i kto tak jeszcze moze byc
                                        (mniemama, ze kazdy dobry architekt podziela opinie mojego narzeczonego) to
                                        faktycznie - Elsnerow jest dla nie go i jemu podobnych ludzi.
                                        Tez juz nie chce wchodzic w przepychanki slowne z mieszkancami tego osiedla.
                                        Chcialam utworzyc interesujacy watek o walorach informacyjnych. Niestety
                                        mieszkancy osiedla Elsnerow glownie go rozpieprzyli. Moze i dobrze -
                                        przynajmniej wzmocnili jeszcze moja opinie na poruszany temat. "jaki pies taki
                                        Pan", wiec jakie mieszkanie taki wlasciciel. Ta zasada sie sprawdza.
                                        Pozdrawiam.
                                    • Gość: andrzej Re: ciag dalszy... IP: *.pkobp.pl 12.10.04, 12:56
                                      Tak zawyżyłaś poziom dyskusji, że jako ograniczona umysłowo osoba pracująca w
                                      fabryce na Żeraniu, z bezrobotną partnerka patrzącą na betony, nie będę jej
                                      już kontyuował. Na szczęście w mojej "fabryce" nie spotkałem
                                      takich "warszawiaków" i mam nadzieję spotykac ich jak najmniej na swojej
                                      drodze.
    • Gość: Ala Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.man.polbox.pl 04.10.04, 12:23
      Jednym z najbrzydszych osiedli są Skorosze w Ursusie.Fatalny dojazd, setki
      samolotów przelatują nisko codziennie, okolica szpetna, sasiedztwo
      supermarketów,w nocy rozładunek tirów, hałas zakładu Oriflame i oczyszczalnia
      Scieków w nim,ranny dojazd do centrum to godzina w korkach.Chociaż budują tam
      również solidnie firmy ,jak Ebejot, to liczba minusów okolicy przeraża
      • Gość: zzz Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 21:16
        • Gość: xcz Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 21:17
          Uważam, że nabrzydszą inwestycją na Tarchominie jest osiedle Teklinek 2000
          budowany i wybudowany przez Ama-Bud. Ciężkie bloki jak z betonowymi balkonami w
          kolorze białym (poza dachem), praktycznie bez zieleni i miejsca na relaks.
          Jak mi je codziennie mijam to myśle sobie o tym bloku jak o blokowisku z lat
          PRL.
          www.ama-bud.pl/teklinek.html
          • Gość: CRT Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: 194.246.107.* 05.10.04, 11:16
            XCZ - miejsce na relax na osiedlu mieszkalnym :D to kup sobie mieszkanie w
            Parku Łazienkowskim. Podaj przynajmniej 20 przykładów inwestycji z miejscem na
            relax.
            • Gość: AGA Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.electrolux.pl / 62.233.238.* 05.10.04, 12:27
              A JA MYSLE, ŻE SPIERACIE SIE NA TEMAT GUSTU: CO SIE KOMU PODOBA I DLACZEGO.

              A JAK WSZYSCY WIEMY O GUSTACH SIE NIE DYSKUTUJE.

              KAZDY MA SWÓJ I SAM WIE CO MU SIE PODOBA I DLACZEGO I NIE MUSI SIE Z TEGO
              TŁUMACZYC....
      • Gość: S. Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.10.04, 21:20
        Mnie od tego osiedla odstraszyła głównie gęstość zabudowy. Okna w okna
        (mieszkałam przez krótki czas w takim mieszkaniu, na szczęście nie moim, i
        uwierzcie, że nie trzeba się było przyglądać, żeby widzieć, co robią sąsiedzi w
        bloku naprzeciw) i ciemno chyba zawsze, zwłaszcza na piętrach od połowy bloków
        w dół. Nie wiem, jak inni, ale ja lubię mieć naturalne światło w mieszkaniu i
        dlatego właśnie przy szukaniu zwracałam szczególną uwagę na to, żeby najbliższa
        okolica była na tyle zagospodarowana, aby nie było możliwości powstania
        kolejnego bloku pod moimi oknami.
        • Gość: xcz Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 21:27
          na dowód mojej i "s" teorii polecam link:
          www.rabidurbian.republika.pl/teklinek/20040518teklinek31.html
          • Gość: CRT Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: 194.246.107.* 05.10.04, 11:00
            Każda inwestycja ma swoje plusy i minusy. Do każdej inwestycji można się
            przyczepić. Przy zakupie mieszkania rozpatruje się nie tylko czy budynek jest
            ładny, ale i wiele innych czynników np. kto buduje, w jakiej okolicy, jakie są
            plany zagospodarowania otoczenia, cena, itd. itp.
            Ładnie wyglądają bloki WORONICZA PARK, tylko że położone są 200m od trasy
            kolejowej do Krakowa, w pobliżu powstanie kolejny wysoki blok i trasa N-S,
            wieczorami słychać startujące samoloty. KOSZMAR !!!!!!!!!!
            MARINA - ładne bloczki apartamentowców przy Żwirkach. Obecnie zatkane przez
            cały dzień a co dopiero będzie jak zamieszka tam chmara ludu. Ceny z kosmosu.
            Kolejny KOSZMAR!!!!!
            Długo tak można wymieniać inwestycje i o do każdej można się przyczepić.

            Iwona, czu możesz napisać gdzie kupiłaś mieszkanie, gdzie jest tak ślicznie, że
            Ci się spodobało??
            • Gość: pawelm O osiedlu Elsnerow IP: 5.6.1D* / *.statoil.com 05.10.04, 12:56
              Do Iwony
              Jestem mieszkancem Zacisz BN ale czesto chadzam na spacery na Elsnerów
              1) Ciasnota jest ale pewnie uda sie im ( mieszkancow) z zielenia wygospodarowac
              Przy Bartyckiej budynki z lat 90 sa gorsze samochod na samochodzie
              2) Dzialki sa zamkniete ale jest duzo powietrza a domy jednorodzinne nie
              ograniczaja przestrzeni
              3) Dojazd sie zmieni ( wystarczy ruszyc 4 litery i zobaczyc nowe inwestycje )
              4) dojazd jest niezly a bedzie lepszy
              Ps A ze u nas rada osiedla posadzila 90 drzewek to juz insza inszosc ;-D
              • Gość: Iwona Re: O osiedlu Elsnerow IP: *.chello.pl 06.10.04, 00:53
                Dojazd sie zmieni ( wystarczy ruszyc 4 litery i zobaczyc nowe inwestycje )

                jasne... wlasnie chodzi o to, ze na nieszczescie dla Elsnerow ruszylam swoje
                cztery litery i obejrzalam wiekszosc tamtejszych inwestycji...
                • Gość: pawelm Re: O osiedlu Elsnerow IP: 5.6.1D* / *.statoil.com 07.10.04, 10:58
                  Do Iwony
                  Powiem tak lokalizacja jest bardzo dobra
                  Przestrzen pomiedzy budynkami za mala
                  Terenow zielonych aktualnie nie ma ale cos pewnie powstanie ( nie wiem jakiej
                  wielkosci jest dzialka spoldzielni)
                  Ja poniewaz mieszkam na osiedlu Budimexu ( z duza iloscia zieleni a bedzie
                  jeszcze lepiej) to sprawdzam (my) plan zagospodarowania przestrzennego czy tez
                  nowe inwestycje na Targowku. Wiec piszac o ruszaniu 4 liter nie chodzilo mi
                  Iwono o to zebys pojechala na osiedle ale zeby sprawdzic co sie bedzie dzialo
                  na tym terenie za rok, 5 lat i 10
                  Dlatego uznaje Elsnerow za srednia propozycje ale nie za najgorsza a Twojego
                  zacietrzewienia i zlosliwosci nie rozumiem

            • Gość: MNAM Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.amwaw.edu.pl 05.10.04, 13:12
              ale nie o to chodzi gdzie kto kupił, tylko o ranking najbrzydszych od tego jest
              ten wątek. wiadomo raju w tym miescie sie nie stworzy, ale "niech wiedzą, co
              sie nie podoba".
              Mi sie jeszcze jedno nie podoba, bardzo. jast taka uliczka łącząca Żąbki z
              Rembertowem obok wielkiego komina eletrociepłowni, w innych krajach to sie
              nazywa "Zona industriale", i tam jest kilka bloczków. jak można w ogóle tam coś
              budować????
    • Gość: ELKA Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.man.polbox.pl 05.10.04, 14:33
      Bardzo szkaradne osiedle buduje kilka firm na Bemowie; róg Lazurowej i
      Górczewskiej. Ciasnota ,okno w okno,brak zieleni,a wszystko położone przy
      ruchliwym skrzyżowanie,50 m od tramwaju,tuż przy stacji benzynowej ;miłę
      wyziewy .Za 2-3 lata z tyłu osiedla przebiegnie łącznik autostrady;trasa
      AK.wtedy bedzie wtłoczone między 3 arterie[huk i smród] .wewnątrz chaos i
      koszmar architektoniczny,inaczej być nie mogło,skoro naraz obszar 350 x 300 m
      zabudowuje 7 firm,BUD-prof[najkoszmarniejsze stłoczenie bloków]Gorczewska 228
      [spółka],PRK, bemowo-invest ,energobudowa i Strop .
      • Gość: xyz Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.chello.pl 05.10.04, 23:33
        Górczewska 228 jest całkiem w porzadku ale to co sie z tyłu dzieje to
        rzeczywiscie jest koszmarek - szczególnie ta prk7 kolejowska firma budujaca
        domy - dla mnie pierwsza 10 najgorszych inwestycji - a na dodatek obok wielka
        szkaradna hala tesco. Niezły dowcip robi takze słynny BARC buduje
        tzw "rezydencje przy ratuszu" - nie wiem czemu tą inwestycje tak nazwał - wcale
        nie jest przy ratuszu. Równie dobrze mógłby nazwać przy Dewoo - też będzie
        widać z okien. Najlepsze jest że ceny są z kosmosu a widok na hipermarket.
        • Gość: Iwona Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.chello.pl 06.10.04, 01:01
          Ha - to podobnie jest z inwestycja firmy Wawel... Mieszkania sa - nie powiem -
          ladne, ale oszukuje ludzi przynajmniej w jednej kwestii - winduja ceny
          nieziemsko... Na prospekcie napisali, ze inwestycja jest zlokalizowana na
          sadach Zoliborskich... Sady to miejsce niezwykle i magiczne... kazdy chyba
          chcialby tam mieszkac i ktos kto zna to lokalizacje inwestycja firmy wawel sie
          zainteresuje... Okazuje sie jednak, ze faktycznie ich budynki beda sie miescily
          przy Powazkach... To daleko od Sadow Zoliborskich... Na prospekcie jednak
          ladniej wygladalo opisanie inwestycji jako piekne, zielone Sady Zoliborskie niz
          puste i martwe tereny przy Powazkach... Czy nie mozna jakos interweniowac???
          Przeciez to oszustwo...
          Dla porownania:
          Mieszkanie 40 m2 - typ studio w apartamentowcu na Sadach - 250 tys. zl
          To samo mieszkanie przy Powazkach - 130 tys.
          Firma Wawel - konkurencyjnie daje cene ok 180 tys.
          Lydzie, ktorzy sie w pore nie zorientuja przeplacaja az 50 tys. To duzo kasy!
        • Gość: Iwona Bemowo IP: *.chello.pl 06.10.04, 01:06
          Mieszkam dosc dlugo na Zoliborzu i chcialam kupic mieszkanie w tamtej
          lokalizacji, ale firmy, ktore tam buduja to zlodzieje... Chodzi na przyklad o
          kilka domow zlokalizowanych za wiezowcem PKO BP... Sa drogie, a warunki???
          Widok na wysypisko!!! Najpewniej jednak ktos to kupi, a ze smrodek - coz -
          klamerka na nos i da sie zyc :-)))
          Podobnie moze mysla mieszkancy osiedla Elsnerow - do ogrodka wstawia sobie
          doniczke i maja juz swieze powietrze... Popatrza przez brame na ogrodki
          dzialkowe i jest super!!!
          • Gość: Becik Re: Bemowo IP: *.ofi.pl 06.10.04, 11:49
            Tak sobie czytam Twoje posty odnośnie ośiedla Elsnerów i odnoszę wrażenie że
            masz chyba jakąś psychoze maniakalno-depresyjną dot. tego osiedla albo zatard z
            władzami spółdzielni . Rozumiem że może Ci się ono podobać lub nie, ale takie
            zacietrzewienie trochę mnie dziwi.
            Widziałaś np nowy budynek na Gorzykowskiej - budynek przy samej radzymińskiej z
            architektura przypominająca bursę szkolną ?, rozumiem że jest to lepszy projekt
            architektoniczny dla Ciebie :)
            Jeśli chodzi o oś Elsnerów to Twoje zarzuty są czasami smieszne, przypominam
            że to osiedle jest wciąż w budowie i takie rzeczy jak chodniki , zieleń czy tak
            krytykowane przez Ciebie 50 m drogi dojazdowej do ul łodygowej będą z pewnością
            krótce się pojawiać. Wtedy zapraszam na zwiedzanie.

            Pozdrawiam gorąca Ciebie i Twoje przyszłe mieszkanko nad którym
            niebo jest bardziej niebieske , a słońce ładniejsze niż nad Elsnerowem.

            Mieszkaniec Zacisza-Elsnerów.
            • Gość: Iwona Re: Bemowo IP: *.chello.pl 06.10.04, 15:27
              Przepraszam Cie bardzo, ale post na ktory odpowiadasz dotyczy inwestycji na
              Bemowie i Zoliborzu, ktore tez "smialam" skrytykowac...
              rozumiem, ze jestes mieszkancem Osiedla Elsnerow i cieszysz sie ze swojego
              mieszkania, ale dla mnie to jedna z gorszych inwestycji... podobnie jak Barc
              czy Wawel...
              Niestety... O tamtych inwestycjach nie chcesz dyskutowac,a ja nie bede
              wypowiadac sie, zapewne z podobnych wzgledow, o gorzykowskiej, bo nie znam tej
              inwestycji... Nie wiem wiec czy jest gorsza czy lepsza...
              Po prostu - szukajac mieszkania - zwiedzilam kilkanascie inwestycji, w tym
              Elsnerow i Teklinek byly najgorsze i najbrzydsze... Czy tak Ciezko to
              zrozumiec???
              A Twoje teoria spiskowa dziejow o moich kontaktach ze spoldzielnia jest
              bezzasadna, bo jedyny moj mail do tej spoldzielni z zapytaniem o wolne lokale
              nie doczekal sie odpowiedzi... To tez chyba o czyms swiadczy...
              Nie wypowiadam sie tez o blokach, ktore dopiero powstaja, ale o tych, ktore
              sa... Wydaje mi sie to logiczne... Skoro jedna spoldzielnia sie tym zajmuje, to
              nie ma podstaw, by twierdzic, ze nastepny blok bedzie o wiele ladniejszy...
              jesli jednak nagle im sie cos "odwidzi", wtedy wycofam swoje zarzuty pod
              adresem Elsnerow...
              ten watek mial miec charakter wylacznie informacyjno - ostrzegawczy... Tobie
              chyba on nie szkodzi, bo juz kupiles tam mieszkanie i nie masz zatem nad czym
              sie zastanawiac... ktos kto jednak jeszcze nie zaiwestowal w Elsnerow moze
              przemysli swoj wybor...
            • Gość: Karzeł To ja zaproponuję IP: *.pkp.wroc.pl / 212.127.68.* 06.10.04, 15:50
              To ja zaproponuję dwie inwestycje
              Pierwszą wspomniał Becik. Ta budowa RSM Pragi to nieziemski koszmarek. Dwa
              akwaria postawione wzdłuż siebie. Dobrze, że spółdzielnia miała półroczny
              zastój w budowie, bo kto wie, czy nie byłbym teraz akwariową rybką. Kto w tej
              chwili buduje takie bloki. Przecież to żywcem zciągnięte ze słynnego Pekinu
              (o ile ktoś wie gdzie to jest).
              Druga - też ukończona - to lilipuci TBS-ik na Kowalczyka. No tutaj JWC
              to 'pojechało' po całości. Kołchoz to przy tym 'pikuś'. POLECAM obejrzenie tego
              cudeńka.
              A propos Barc-u. Nieprawdą jest, że niby oszukują tych ludzi na Tarchominie i
              stawiają im bloki 'przed nosem'. Wystarczyło pomyśleć, jak osiedle będzie
              wygladało w przyszłości. Plany całości były już ... 3 lata temu. Jak ja tam
              byłem 1.5 roku temu to mimo, że stały dopiero 4 bloki, to i tak były za gęsto.
              Chyba stały na granicy minimalnej odległości, chociaż developer w jednym
              przypadku zapomniał wyciąć drzewo, które dodatkowo zabierało przestrzeń miedzy
              budynkami.

              I teraz na koniec. Jeśli nie wiecie, kto głównie kupuje tanie i tadnetne
              mieszkania na Tarchominie, Białołęce czy w Ząbkach to zobaczcie na rejestracje
              samochodowe tych nowoprzybyłych. 40% to ludzie spoza Warszaawy, którzy dopiero
              w piątek po południu jadą do domu.
              • agnieszkawu Re: To ja zaproponuję 06.10.04, 17:00
                CYTAT: "I teraz na koniec. Jeśli nie wiecie, kto głównie kupuje tanie i
                tadnetne
                > mieszkania na Tarchominie, Białołęce czy w Ząbkach to zobaczcie na
                rejestracje
                > samochodowe tych nowoprzybyłych. 40% to ludzie spoza Warszaawy, którzy
                dopiero
                > w piątek po południu jadą do domu."

                OTÓZ NIE MÓJ MIŁY, JA TEŻ KUPIŁAM MIESZKANIE NA TARCHOMINIE A MOJA RODZINA Z
                DZIADA PRADZIDA MIESZKA W WARSZAWIE. PRZED WOJNA MIELIŚMY KAMIENICE TAM GDZIE
                TERAZ ROZKOSZUJESZ SIE WIDOKIEM Z TARASU WIDOKOWEGO NA 35 CZY KTÓRYMŚ TAM
                PIETRZE (PKiN - JAKBYS NIE WIEDZIAŁ), A OD ZAKONCZENIA WOJNY MIESZKAMY W KILKU
                MIESZKANIACH NA STARYM MOKOTOWIE.
                TAK WIĘC RADZĘ BYĆ OSTROZNYM W SADACH I OCENACH.
                POZDRAWIAM,
                AGNIESZKA Z WARSZAWY

                PS: A SKAD TY POCHODZISZ?
                ;-)))
                • Gość: Ania Re: To ja zaproponuję IP: *.k.mcnet.pl 07.10.04, 09:28
                  Niestety Agnieszko kolega ma racje - u mnie na osiedlu ponad 60% to samochody z
                  rejstracjami typu LPU, WKZ, BSU, LKS itp. a tych z warszawskimi niewiele.
                  Wystarczy zobaczyc co sie dzieje od pon do czw a co w weekend, w weekend na
                  osiedlu jest pusto i przyjemnie. Na marginesie dziwie sie Tobie, ze bedac
                  warszawianka z dziada pradziada wyprowadzilas sie na Tarchomin.
              • Gość: andrzej Re: To ja zaproponuję IP: *.pkobp.pl 07.10.04, 10:39
                I teraz na koniec. Jeśli nie wiecie, kto głównie kupuje tanie i tadnetne
                > mieszkania na Tarchominie, Białołęce czy w Ząbkach to zobaczcie na
                rejestracje
                > samochodowe tych nowoprzybyłych. 40% to ludzie spoza Warszaawy, którzy
                dopiero
                > w piątek po południu jadą do domu.

                jakie to szczęście ze są jeszcze prawdziwi warszawiacy -inteligentni o
                wysublimowanym guście,otwarci na innych, po prostu cudowni. To dzięki nim
                Warszawa jest tak lubiana w całej Polsce
                • Gość: cartman Re: To ja zaproponuję IP: 212.160.172.* 07.10.04, 11:30
                  To może ja dodam, że pochodzenie nie ma raczej nic wspólnego z człowiekiem,
                  jego mentalnością, inteligencją, gustem i chęcia posiadania mieszkania tu czy
                  gdzie indziej.

                  Pozdr
                  cartman
                • Gość: Karzeł Re: To ja zaproponuję IP: *.pkp.wroc.pl / 212.127.68.* 07.10.04, 11:55
                  > jakie to szczęście ze są jeszcze prawdziwi warszawiacy -inteligentni o
                  > wysublimowanym guście,otwarci na innych, po prostu cudowni.

                  Ha ha ha, 'uderz w stół nożyce się odezwą'. A co którekolwiek z Was wie o moim
                  podejściu do osób spoza Warszawy. Ja tylko stwierdzam fakty, nikogo nie
                  wartościuję, bo to byłaby kretyńska miara.
                  Pozdrawiam NADWRAŻLIWYCH
                  • Gość: andrzej Re: To ja zaproponuję IP: *.pkobp.pl 07.10.04, 12:43
                    fakty są takie,że nowe mieszkania kupują ludzie którzy tych mieszkań nie mają a
                    więc w dużej mierze przyjezdni. Poza tym nie ulegają resentymentom, że mieszkać
                    można tylko po "tamtej" stronie. A podkreślanie swojej wyższości przez
                    warszawiaków z troche dłuższym okresem pobytu jest wyraźne również w twojej
                    wypowiedzi. Ale nie przejmuj się, dla mnie jest to bardziej zabawne niż przykre
                    pozdrawiam
                    • Gość: Iwona Re: To ja zaproponuję IP: *.chello.pl 08.10.04, 00:41
                      Wybacz mi bezposredniosc, ale uwazam, ze ludzie przyjezdni w pewnym sensie maja
                      wplyw na ksztaltowanie tego miasta. niestety - negatywny wplyw. Nie chce tu
                      mowic o wszystkich, ale o wiekszosci.
                      Wybierz sie na Sady Zoliborskie - osiedle, na ktorym mieszkaja glownie
                      Warszawiacy i zobacz jaki tam panuje klimat. Ludzie o wszystko dbaja - lawki,
                      chodniki, place zabaw. Wyglada to imponujaco.
                      Porownaj z Tarchominem - dresiarstwo prawie wszedzie.
                      Ja widze roznice w jezdzeniu tramwajami po lewej i prawej stornie Wisly. Gdy
                      przejezdzam przez most od razu jakos bardziej sciskam torebke. Ty tak nie masz?
                      Niestety, ale ludzie naplywowi ze Wschodu dzialaja na niekorzysc tego miasta i
                      pogarszaja warunki tutaj panujace.
                      Moi rodzice nie pamietaja, aby a autobusie czy innym miejscu publicznym ktos
                      mowil kiedys "co?", a teraz? wszedzie - jakas plaga. kiedys warszawa byla
                      bardziej "kulturalnym" miastem,a teraz nawet Chmielna nie ma juz tego klimatu.
                      Nie chce uprawiac tutaj demagogii, ale twierdze, ze duzy na to wplyw maja
                      przyjezdni.
                      To oni godza sie pracowac za 1000zl i mysla, ze pana Boga zlapali za nogi.
                      Podobnie jest z mieszkaniami. Niestety.
                      jesli zas chodzi o podkreslanie swojej wyzszosci - coz... cos w tym jest na
                      rzeczy. Uwazam, ze mam do tego prawo, bo wiekszosc osob, jakie poznalam u mnie
                      w pracy to sa wlasnie osoby przyjezdne, ktore niestety wyzszych standardow nie
                      wprowadzaja. Tylko o dwoch takich osobach mialam odmienne zdanie. To troche za
                      malo.
                      pozdrawiam.
                      A Ty skad pochodzisz? Bialystok, Lodz, Radom? :-)))
                      • emka_waw Re: To ja zaproponuję 08.10.04, 09:03
                        Gość portalu: Iwona napisał(a):

                        > Wybacz mi bezposredniosc, ale uwazam, ze ludzie przyjezdni w pewnym sensie
                        maja
                        >
                        > wplyw na ksztaltowanie tego miasta. niestety - negatywny wplyw. Nie chce tu
                        > mowic o wszystkich, ale o wiekszosci.
                        > Wybierz sie na Sady Zoliborskie - osiedle, na ktorym mieszkaja glownie
                        > Warszawiacy i zobacz jaki tam panuje klimat. Ludzie o wszystko dbaja - lawki,
                        > chodniki, place zabaw. Wyglada to imponujaco.
                        > Porownaj z Tarchominem - dresiarstwo prawie wszedzie.

                        Na którym Tarchominie? Tym starym, budowanym za PRL-u czy na nowych osiedlach?
                        Mieszkam na takim osiedlu i aż się rozejrzałam, gdzie ci dresiarze, a w koło
                        młode pary, małżeństwa, matki z dziecmi i dziadkowie, którzy się wyprowadzili
                        do nowych mieszkań a stare zostawili dzieciom i wnukom.

                        > Ja widze roznice w jezdzeniu tramwajami po lewej i prawej stornie Wisly. Gdy
                        > przejezdzam przez most od razu jakos bardziej sciskam torebke. Ty tak nie
                        masz?

                        Całe życie mieszkałam na "osławionej" Pradze Północ i śmiać mi się chciało,
                        jakie bajdy chodziły o naszej dzielnicy, miałam blok pełen emerytów, obok
                        podobnie, torebkę to ściskałam w centrum, bo to akurat jest kloaka
                        kieszonkowców, włamań do samochodów i napadów. Tą swoją gadaniną o tej stronie
                        Warszawy to wyglądasz mi na typową prowincjuszkę, która nasłuchała się bajek o
                        żelaznym wilku.

                        > Niestety, ale ludzie naplywowi ze Wschodu dzialaja na niekorzysc tego miasta
                        i
                        > pogarszaja warunki tutaj panujace.

                        Aaaa, Pani to prowincjuszka z zachodu, jak widać! No tak, to wiele tłumaczy...

                        > Moi rodzice nie pamietaja, aby a autobusie czy innym miejscu publicznym ktos
                        > mowil kiedys "co?", a teraz? wszedzie - jakas plaga. kiedys warszawa byla
                        > bardziej "kulturalnym" miastem,a teraz nawet Chmielna nie ma juz tego klimatu.

                        Na Chmielnej to najłatwiej właśnie spotkać snobującą się prowincję, taką, co
                        zarabia po 10 tys. zł a wykłóca się o 10 groszy reszty za pizzę. Spotykam
                        takich często na gruncie zawodowym. Żenada i słoma z butów wychodzi.

                        > Nie chce uprawiac tutaj demagogii, ale twierdze, ze duzy na to wplyw maja
                        > przyjezdni.
                        > To oni godza sie pracowac za 1000zl i mysla, ze pana Boga zlapali za nogi.

                        Takich nie stać na kupno mieszkania, a my rozmawiamy o mieszkaniach, więc
                        dlaczego ich tu uwzględniasz?

                        > jesli zas chodzi o podkreslanie swojej wyzszosci - coz... cos w tym jest na
                        > rzeczy. Uwazam, ze mam do tego prawo, bo wiekszosc osob, jakie poznalam u
                        mnie
                        > w pracy to sa wlasnie osoby przyjezdne, ktore niestety wyzszych standardow
                        nie
                        > wprowadzaja. Tylko o dwoch takich osobach mialam odmienne zdanie. To troche
                        za
                        > malo.

                        No to nieźle muszą się z ciebie śmiać w pracy, aż współczuję. Więcej sympatii i
                        pozytywnego nastawienia do ludzi, a zobaczysz, że wśród przyjezdnych naprawdę
                        więcej jest fajnych ludzi niż ci się to wydaje, a buractwo nie zależy od
                        miejsca urodzenia. Więcej dętych fanfaronów widziałam wśród rodowitych
                        Warszawiaków niż przyjezdnych.

                        > pozdrawiam.
                        > A Ty skad pochodzisz? Bialystok, Lodz, Radom? :-)))

                        Z Warszawy. Od kilku pokoleń.
                      • Gość: Alina Re: To ja zaproponuję IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 08.10.04, 09:08
                        Jeżeli piszesz, że napływowi godzą się pracować za 1 tys. zł to w takim razie
                        jak ich stać na kupno mieszkania za min. 3 tys. zł mkw.
                        Z moich obserwacji wynika, że to własnie Ci co mieszkają na garnuszku u
                        rodziców godzą sie na takie stawki.
                        Nikt nie jest w stanie utrzymać sie w stolicy za 1 tys. zł, chyba że mieszka u
                        mamusi i żyje na jej koszt.
                        Wybacz ale za 1 tys. to ja mogę pracować tam skąd pochodzę ale tam mieszkania
                        kosztują połowę tego co w W-wie a na rynku wtórnym to i jedną czwartą.
                        Jeżeli uważasz, że na Sadach Żoliborskich jest tak wspaniale to wejdź do bloku
                        a zobaczysz jak to wygląda od środka (zaniedbane klatki, smród z sypów,
                        prywatne rzeczy na korytarzachłącznie z butami),
                        dozorca, który zamiast sprzątać windy kładzie w nich ścinki dywanów
                        wygrzebanych ze śmietnika.
                        Krzesło wystawione przez lokatora pod smietnik szybciutko znajduje nowego
                        właściciela, który na dodatek to krzesło stawia w ogródku. I nie myśl sobie, że
                        to jest przyjezdny.
                        Wszędzie mieszkają ludzie kulturalni i tacy, którym tej kultury brakuje.
                        Warszawa z jej rodowitymi mieszkańcami nie jest wyjątkiem.
                        • Gość: Iwona Re: To ja zaproponuję IP: *.chello.pl 08.10.04, 15:14
                          Jeżeli uważasz, że na Sadach Żoliborskich jest tak wspaniale to wejdź do bloku
                          >
                          > a zobaczysz jak to wygląda od środka (zaniedbane klatki, smród z sypów,
                          > prywatne rzeczy na korytarzachłącznie z butami),
                          > dozorca, który zamiast sprzątać windy kładzie w nich ścinki dywanów
                          > wygrzebanych ze śmietnika.

                          Mieszkam tam od urodzenia i nie zauwazylam wiezowcow jakos. Wiezowce przynaleza
                          do ulicy Popieluszki, a prawdziwe Sady zaczynaja sie od Poli Gojawiczynskiej.
                          Nie zauwazyla smrodu i brudu, chyba Ci sie z tymi wiezowcami pokrecilo.

                          Nadal sie jednak bede upierac przy swoim, bo wiem, ze kilka lat temu bylo
                          inaczej. Wlasne obserwacje - tylko i wylacznie. Nie mam nic przeciw ludziom
                          naplywowym, bo wsrod nich z pewnoscia znajduja sie osoby wyjatkowe> Niestety
                          tej wyjatkowosci nie widac w takich dziedzinach ich dzialalnosci jak praca,
                          kupno mieszkania, uzywanie poprawnej polszczyzny. Wiem, ze i wsrod warszawiakow
                          takich ludzi jest mnostwo, ale podkreslam: kilka lat temu tak nie bylo, a w
                          miare naplywu biedoty ze Wschodu zmienia sie to na coraz wieksza niekorzysc.

                          • Gość: Alina Re: To ja zaproponuję IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 08.10.04, 16:06
                            Czytaj uważnie, nie pisałam o wieżowcach tylko o blokach.
                            Zajrzyj na Braci Załuskich 3 a ujrzysz to o czym pisałam.
                            No i te wysokie drzewa pomiędzy blokami, na których przesiadują gawrony.
                            Wszystko dookoła obsrane. A na dodatek brak słońca w mieszkaniach, z powodu
                            zacienienia przez drzewa.
                            A i wszędobylskie psy, których jest tam więcej niż gdziekolwiek, biegające bez
                            kagańców. Wszędzie gówna jak nie psa to tych gawronów.
                            No i zapach gnijących jabłek z drzewek owocowych w parku.

                            A ze wschodu to faktycznie napływa biedota, kupująca mieszkania w Warszawie (po
                            3 - 6 tysięcy za mkw.) uhahahahaha....
                            Bogatsi zostają na wschodzie, mają zakłady produkujące na potrzeby rodowitych
                            warszawiaków, którzy jak to się mówi na prowincji, wszystko skonsumują, aby
                            było tylko drogie i ładnie opakowane.
                            No i oczywiście tylko warszawicy mają patent na poprawną polszczyznę....hahahaha
                            A i ta praca..W każdej dziedzinie są najlepsi.... bo żeby być mądrym i
                            inteligentnym to potrzebne są pewne warunki, których brak na prowincji tj.
                            - śmierdzące od spalin i innych wyziewów powietrze
                            - nieziemski hałas
                            Tylko dlaczego ktoś chce zatrudniać tych z prowincji?

                            • Gość: iwona Re: To ja zaproponuję IP: *.chello.pl 08.10.04, 20:00
                              hahahaha - ten fragment Twojego postu byl nadzwyczaj pouczajacy. Ta kultura
                              wypowiedzi, ta swiezosc spojrzenia, gdy mowisz o "kupach psow", "obsraniu
                              gawronow" i "zgnilych jabkach". jakies kompleksy?
                              gratuluje retoryki - nalezysz do wiekszosci przypadkow, ktore potwierdzaja
                              zasade, ze malomiasteczkowe klimaty ze wschodu sa raczej malo wartosciowe.

                              > Tylko dlaczego ktoś chce zatrudniać tych z prowincji?
                              bo sa tania sila robocza w wiekszosci. zapieprzaja, zeby sobie i innym
                              udowodnic przerost formy nad trescia.
                              szef pyta: co panstwo robia w weekend? ja mowie: poswiecam czas rodzinie;
                              osobnik z Siedlec mowi: oczywiscie przyjde do pracy. w niedziele tez? a szef
                              choc widzi prymitywizm tego gatunku i tak skorzysta z takiego taniego
                              pracownika. bedzie sobie nogi z tylka wyrywal, zeby udowodnic, ze
                              jego "wsiorstwo" nie jest dziedziczne.

                              nie bede juz z Toba dyskutowac. i tak zle zrozumiesz, a mi sie nie chce po
                              stokroc tlumaczyc. zreszta nie odpowiada mi sposob w jaki starasz
                              sie "dyskutowac".
                              papa
                              • p.m.a Re: To ja zaproponuję 08.10.04, 21:05
                                Gość portalu: iwona napisał(a):

                                > hahahaha - ten fragment Twojego postu byl nadzwyczaj pouczajacy. Ta kultura
                                > wypowiedzi, ta swiezosc spojrzenia, gdy mowisz o "kupach psow", "obsraniu
                                > gawronow" i "zgnilych jabkach". jakies kompleksy?
                                > gratuluje retoryki - nalezysz do wiekszosci przypadkow, ktore potwierdzaja
                                > zasade, ze malomiasteczkowe klimaty ze wschodu sa raczej malo wartosciowe.
                                >
                                > > Tylko dlaczego ktoś chce zatrudniać tych z prowincji?
                                > bo sa tania sila robocza w wiekszosci. zapieprzaja, zeby sobie i innym
                                > udowodnic przerost formy nad trescia.
                                > szef pyta: co panstwo robia w weekend? ja mowie: poswiecam czas rodzinie;
                                > osobnik z Siedlec mowi: oczywiscie przyjde do pracy. w niedziele tez? a szef
                                > choc widzi prymitywizm tego gatunku i tak skorzysta z takiego taniego
                                > pracownika. bedzie sobie nogi z tylka wyrywal, zeby udowodnic, ze
                                > jego "wsiorstwo" nie jest dziedziczne.
                                >
                                > nie bede juz z Toba dyskutowac. i tak zle zrozumiesz, a mi sie nie chce po
                                > stokroc tlumaczyc. zreszta nie odpowiada mi sposob w jaki starasz
                                > sie "dyskutowac".
                                > papa


                                iwonko, nieeeeee ładnieeeeeeeee! Jestem Warszawiakiem i wstyd mi za Ciebie !
                                Właśnie napisałaś o PRACOWITYCH POLAKACH !
                                Powinnaś się pochwalić swoimi poglądami u rodziny na wsi.
                                • Gość: Iwona Re: To ja zaproponuję IP: *.chello.pl 10.10.04, 00:49
                                  >
                                  > iwonko, nieeeeee ładnieeeeeeeee! Jestem Warszawiakiem i wstyd mi za Ciebie !
                                  > Właśnie napisałaś o PRACOWITYCH POLAKACH !
                                  > Powinnaś się pochwalić swoimi poglądami u rodziny na wsi.

                                  widzi sie to, co chce sie widziec :-)))
                                  nie pisalam nigdzie o "pracowitych polakach". wiem, ze ludzie z "prowincji" sa
                                  na ogol bardziej pracowici i zapieprzaja po 15 godzin dziennie. nie o to mi
                                  jednak chodzilo. chcialam tylko zauwazyc, ze taki stan rzeczy powoduje ogolna
                                  nedze tego kraju i nie chodzi mi tutaj tylko o kwestie ekonomiczne. przejawia
                                  sie to tez w standardzie zycia i kultury osobistej niestety.
                                  nie twierdze, ze wsrod warszawiakow nie ma prymitywow. starczy spojrzec na
                                  niektorych kibicow legii.
                                  uwazam jednak, ze kiedys (kilka/ kilkanascie lat temu takie zjawiska nie mialy
                                  miejsca). i nie jest to wynikiem zmiany obyczajow, ale pewnego przemieszania
                                  sie ludnosci. wystarczy, ze pojade na zachod Polski (Torun/Bydgoszcz) lub w
                                  jeszcze inne rejony (Krakow/Gdansk) i zauwazam, ze w porownaniu z tamtymi
                                  miastami warszawa chwyta cos, co ja nazywam "wschodnim klimatem". nie chodzi mi
                                  oczywiscie o polozenie geograficzne, ale o migracje ludzi ze wschodu za chlebem
                                  do warszawy. kiedys rzadko sie w wawie spotykalo osoby mowiace wschodnia gwara -
                                  teraz jest to nieuniknione.
                                  i jeszcze raz powtarzam - w moim (i tylko moim) rozumieniu jest to zdecydowanie
                                  niekorzystne.
                                  mowisz, ze jestes warszawiakiem, znaczy, ze Twoi rodzice i dziadkowie tez tutaj
                                  mieszkali i tego nie zauwazasz? nie spotkalam zatem takiej osoby jak Ty. i
                                  wierz mi - jestem tolerancyjna osoba, ale zauwazam pewne zjawiska spoleczne i
                                  moge je zarowno chwalic jak krytykowac. w tym wypadku moja ocena jest
                                  jednoznaczna. dziwie sie, ze nikt nie zwrocil na to Twojej uwagi?
                                  • emka_waw Re: To ja zaproponuję 11.10.04, 10:55
                                    > widzi sie to, co chce sie widziec :-)))

                                    Dokładnie. Mam wrażenie, że każdy sądzi według siebie, a fakt, że wszędzie
                                    widzisz "prowincję", daje duuużo do myślenia...

                                    > nie pisalam nigdzie o "pracowitych polakach". wiem, ze ludzie z "prowincji"
                                    sa
                                    > na ogol bardziej pracowici i zapieprzaja po 15 godzin dziennie. nie o to mi
                                    > jednak chodzilo. chcialam tylko zauwazyc, ze taki stan rzeczy powoduje ogolna
                                    > nedze tego kraju i nie chodzi mi tutaj tylko o kwestie ekonomiczne. przejawia
                                    > sie to tez w standardzie zycia i kultury osobistej niestety.

                                    Jeżeli mieliby "wyrównywać" do prezentowanego przez ciebie tutaj standardu
                                    kultury osobistej, to uprzejmie cię informuję, że nie każdy ma wrodzone
                                    skłonności do ksenofobii i uprzedzeń.

                                    > nie twierdze, ze wsrod warszawiakow nie ma prymitywow. starczy spojrzec na
                                    > niektorych kibicow legii.
                                    > uwazam jednak, ze kiedys (kilka/ kilkanascie lat temu takie zjawiska nie
                                    mialy
                                    > miejsca).

                                    :)))))))))))) Dowcip sezonu! Kilkanaście lat temu nie było "kiboli", niech ja
                                    się skręcę, czy ty w ogóle wychodzisz z domu??? I od kiedy??? Chyba nie żyjesz
                                    pod kloszem? Obudź się, "żyleta" Legii istniała już -dziesiąt lat temu (o ile
                                    wiesz, co to oznacza).

                                    i nie jest to wynikiem zmiany obyczajow, ale pewnego przemieszania
                                    > sie ludnosci. wystarczy, ze pojade na zachod Polski (Torun/Bydgoszcz) lub w
                                    > jeszcze inne rejony (Krakow/Gdansk) i zauwazam, ze w porownaniu z tamtymi
                                    > miastami warszawa chwyta cos, co ja nazywam "wschodnim klimatem". nie chodzi
                                    mi
                                    >
                                    > oczywiscie o polozenie geograficzne, ale o migracje ludzi ze wschodu za
                                    chlebem
                                    >
                                    > do warszawy. kiedys rzadko sie w wawie spotykalo osoby mowiace wschodnia
                                    gwara
                                    > -
                                    > teraz jest to nieuniknione.

                                    Powinnaś kiedyś częściej wychodzić z domu. Zjawisko migracji z terenów
                                    wiejskich do miasta po IIWŚ... temat rzeka, potężny i praktycznie od 50 lat
                                    nieprzerwany. I weź pod uwagę że raczej normalne jest, że do W-wy przyjeżdżają
                                    ludzie ze wschodu Polski - po prostu bliżej im tu, niż np. do Poznania, proste?
                                    I zdecydowanie większy rynek pracy mają tu niż gdziekolwiek indziej. A bardzo
                                    ciekawe jest, że na gruncie zawodowym spotykam najwięcej... Krakowian. I znam
                                    jednego z Nysy Łużyckiej. No, jednego z Biłgoraja. Koleżanka z Torunia, nomen
                                    omen. Uważa Toruń za dziurę, tak na marginesie, a ja przed nią bronię jej
                                    rodzinnej miejscowości, bo Toruń bardzo lubię.

                                    Do Warszawy przyjeżdżają ludzie z całej Polski. A to, że ty akurat dostrzegasz
                                    jedynie tych ze wschodu - albo masz kompleks niższości, albo uprzedzenia. Jedno
                                    i drugie godne pożałowania.

                                    > i jeszcze raz powtarzam - w moim (i tylko moim) rozumieniu jest to
                                    zdecydowanie
                                    >
                                    > niekorzystne.
                                    > mowisz, ze jestes warszawiakiem, znaczy, ze Twoi rodzice i dziadkowie tez
                                    tutaj
                                    >
                                    > mieszkali i tego nie zauwazasz? nie spotkalam zatem takiej osoby jak Ty.

                                    Na pewno. Nie twój poziom, nie twoje środowisko, i daleko ci jeszcze do tego.

                                    i
                                    > wierz mi - jestem tolerancyjna osoba,

                                    :)))))))))) Drugi dowcip sezonu.

                                    ale zauwazam pewne zjawiska spoleczne i
                                    > moge je zarowno chwalic jak krytykowac. w tym wypadku moja ocena jest
                                    > jednoznaczna. dziwie sie, ze nikt nie zwrocil na to Twojej uwagi?

                                    Nie, nie zauważamy. Bo ty sądzisz że jesteś tolerancyjna, a my staramy się nimi
                                    być naprawdę.

                                    Spróbuj też, to nie boli.
                                    • Gość: Iwona Re: To ja zaproponuję IP: *.chello.pl 11.10.04, 13:04
                                      Emko czy jeszcze zyjesz? tak sie unosisz, ze martwie sie o twoje serce. Nie
                                      jedz moze miesa, bo sie wykonczysz.
                                      Nigdzie nie napisalam, ze wszedzie widze prowincje. Szkoda, ze tak latwo
                                      przychodzi Ci klamstwo. Zle to o Tobie swiadczy jako o czlowieku.
                                      Poszukaj sobie w slowniku jezyka polskiego terminu: KSENOFOBIA, bo zle go w
                                      kontekscie zdania i mojej osoby uzylas. I dobra rada na przyszlosc - warto
                                      raczej stosowac slowa, ktorych sens sie zna.
                                      Nie jestem do nikogo uprzedzona. Nie twierdze, ze wszyscy "nie-warszawiacy" sa
                                      zli. Uwazam tylko, ze w ostatnich latach przybrala na sile migracja ludzi ze
                                      wschodu do Warszawy, co nie dziala na korzysc tego miasta. Rozumiesz?
                                      jesli zas chodzi o Legie to zle mnie zrozumialas. Zdanie: "uwazam jednak, ze
                                      kiedys kilka/ kilkanascie lat temu takie zjawiska nie mialy miejsca" dotyczylo
                                      bowiem nie kibicow (alez Ty jestes niemadra, ze takie wnioski wyciagnelas), ale
                                      ogolnie migracji osob ze Wschodu do Warszawy.
                                      twoja historyczna wiedza, na ktora sie powolujesz jest koszmarnie malutka. Moje
                                      zazenowanie wiec wzrasta. Wiem bowiem o czyms takim jak "migracje z wsi do
                                      miast po II WS", ale nie o tym przeciez dyskutujemy. Do Torunia tez splywaja
                                      ludzie z sasiednich miasteczek i wsi: Znin, Mogilno, Inowroclaw i inne. Jednak
                                      oni nie dzialaja na niekorzysc miasta Torunia. Rozumiesz roznice?
                                      Twoja opinia o Toruniu tez jest beznadziejna. Twoja kolezanka miala racje
                                      mowiac, ze Torun to dziura. Tak jest i nie chodzi o piekno miasta i o ludzi,
                                      ale o fakt zle rozwinietej infrastruktury. W Toruniu stawia sie na studentow,
                                      ale nie bierze sie pod uwage faktu, ze oni koncza studia i pracy nie znajduja.
                                      Tak jest i nie da sie temu zaprzeczyc. Wyjezdzaja wiec za praca - do
                                      Bydgoszczy, Poznania, warszawy i nie mam nic przeciwko takim ludziom. Sa inni
                                      mentalnosciowo niz ludzie ze wschodu. Chyba nie zaprzeczysz, ze istnieje cos
                                      takiego jak specyficzna mentalnosc nie tylko narodow, ale i osob mieszkajacych
                                      w jednym rejonie terytorialnym?
                                      Nie mam uprzedzen. Nie wiem gdzie Ty to widzisz? To, ze dostrzegam pewne (wg
                                      mnie oczywiste) zjawiska i je oceniam swiadczy raczej na moja korzysc. Latwiej
                                      jest zamknac oczy lub czekac, az cos minie i nie ingerowac w to. Znam mnostwo
                                      osob, ktore przyjechaly tu za praca i potrafie z nimi dyskutowac. Oni rozumieja
                                      moje oburzenie z faktu, ze warszawa staje sie jedna wielka wsia za sprawa
                                      ludzi, ktorzy przyjezdzaja tu jak do ziemi obiecanej.
                                      To analogicznie jak Polacy w Wielkiej Brytanii opisywani swego czasu przez
                                      prase i tv jako wiesniaki. Mozesz sie burzyc, ze nie wszyscy. I bedziesz miala
                                      racje. Nie zaprzeczysz jednak, ze wiekszosc? chyba, ze inteligencja Ci na to
                                      pozwala.
                                      A kim sa "MY" wymienieni w twoim poscie? jakas teoria spiskowa dziejow? Mam
                                      zbiorowego wroga? Jakie to niemadre.


                                      • emka_waw Re: To ja zaproponuję 11.10.04, 13:34
                                        Gość portalu: Iwona napisał(a):

                                        > Emko czy jeszcze zyjesz? tak sie unosisz, ze martwie sie o twoje serce. Nie
                                        > jedz moze miesa, bo sie wykonczysz.

                                        Wegetarianka? Mogłam się domyśleć. Nie odróżniasz sarkazmu od pieniactwa, bo
                                        znasz tylko pieniactwo.

                                        > Nigdzie nie napisalam, ze wszedzie widze prowincje.

                                        "nie można wyjść na ulicę, żeby nie usłyszeć wschodniego akcentu" czy jakoś
                                        tak - to wobec ciebie co jest?

                                        Szkoda, ze tak latwo
                                        > przychodzi Ci klamstwo.

                                        Każdy sądzi według siebie, to że ty kłamiesz, nie znaczy że inni też, zauważ
                                        taki szczegół.

                                        Zle to o Tobie swiadczy jako o czlowieku.

                                        Ach ten ton nadętej wszechwiedzy czuję... No dalej, bo aż mnie to bawić zaczyna.

                                        > Poszukaj sobie w slowniku jezyka polskiego terminu: KSENOFOBIA, bo zle go w
                                        > kontekscie zdania i mojej osoby uzylas. I dobra rada na przyszlosc - warto
                                        > raczej stosowac slowa, ktorych sens sie zna.

                                        Ksenofobia - niechęć lub wrogość w stosunku do obcych. Wirtualna encyklopedia
                                        Wirtualnej Polski. Twoje posty zioną niechęcią wobec przybyszów, zwłaszcza ze
                                        wschodu, a ty teraz próbujesz sobie aureolkę włożyć? Tylko się ośmieszasz.

                                        > Nie jestem do nikogo uprzedzona.

                                        Oj, bo jeszcze ktoś w to uwierzy :)))

                                        Nie twierdze, ze wszyscy "nie-warszawiacy" sa
                                        > zli. Uwazam tylko, ze w ostatnich latach przybrala na sile migracja ludzi ze
                                        > wschodu do Warszawy, co nie dziala na korzysc tego miasta. Rozumiesz?

                                        I ty twierdzisz, że nie jesteś uprzedzona :)))) Co ci ten wschód zrobił, poza
                                        tym, że ich akcent rani twoje delikatne uszka? Zachód to tacy sami ludzie, taki
                                        sam przekrój kultury/stylu życia/nawyków. Stwierdzam to empirycznie po ludziach
                                        z którymi pracuję.

                                        > jesli zas chodzi o Legie to zle mnie zrozumialas. Zdanie: "uwazam jednak, ze
                                        > kiedys kilka/ kilkanascie lat temu takie zjawiska nie mialy miejsca"
                                        dotyczylo
                                        > bowiem nie kibicow (alez Ty jestes niemadra, ze takie wnioski wyciagnelas),

                                        Ach ten swądek poczucia własnej wyższości... Że chociaż tu możesz komuś
                                        udowodnić, że jesteś lepsza ;)))

                                        ale
                                        >
                                        > ogolnie migracji osob ze Wschodu do Warszawy.

                                        :))))))))))))))))))))))) WYJDŹ Z DOMU, ŚLEPOTO!!!! Ta migracja od 50 lat trwa.

                                        > twoja historyczna wiedza, na ktora sie powolujesz jest koszmarnie malutka.

                                        To już nie swąd poczucia wyższości, tu już jedzie jak skunksem :)

                                        Moje
                                        >
                                        > zazenowanie wiec wzrasta.

                                        Słusznie, słusznie, pora na refleksję nad sobą, koleżanko.

                                        Wiem bowiem o czyms takim jak "migracje z wsi do
                                        > miast po II WS", ale nie o tym przeciez dyskutujemy.

                                        A o czym niby? Twierdzisz, że ze wschodu ludzie napływają do Warszawy w
                                        ostanich latach, ja twierdzę że wcześniej i nie jest to nic wyjątkowego. A ty
                                        uparłaś się nie widzieć szerszej perspektywy i robisz wielkie halo z tego, co
                                        stało się w tym mieście codziennością -dziesiąt lat temu.

                                        Do Torunia tez splywaja
                                        > ludzie z sasiednich miasteczek i wsi: Znin, Mogilno, Inowroclaw i inne.
                                        Jednak
                                        > oni nie dzialaja na niekorzysc miasta Torunia.

                                        To się przenieś do Torunia, co tu jeszcze robisz. A może boisz się, że zaniżysz
                                        im poziom kulturalny tą migracją?

                                        Rozumiesz roznice?

                                        Tak, tam ciebie nie ma.

                                        > Twoja opinia o Toruniu tez jest beznadziejna.

                                        Ale skunksem jedzie... Ty nawet NIE WIESZ, w jakim kontekście ja bronię
                                        Torunia, a już wyjeżdżasz z osądami! Skunksiku, cuchniesz poczuciem wyższości,
                                        ale to nie dodaje ci uroku. Ani słuszności

                                        Twoja kolezanka miala racje
                                        > mowiac, ze Torun to dziura. Tak jest i nie chodzi o piekno miasta i o ludzi,
                                        > ale o fakt zle rozwinietej infrastruktury. W Toruniu stawia sie na studentow,
                                        > ale nie bierze sie pod uwage faktu, ze oni koncza studia i pracy nie
                                        znajduja.
                                        > Tak jest i nie da sie temu zaprzeczyc. Wyjezdzaja wiec za praca - do
                                        > Bydgoszczy, Poznania, warszawy i nie mam nic przeciwko takim ludziom. Sa inni
                                        > mentalnosciowo niz ludzie ze wschodu.

                                        A ci ze wschodu to niby po co tu przyjeżdzają, jak nie za pracą??? Zbierać
                                        forsę, którą się tu przez okno wyrzuca, czy co?

                                        Chyba nie zaprzeczysz, ze istnieje cos
                                        > takiego jak specyficzna mentalnosc nie tylko narodow, ale i osob
                                        mieszkajacych
                                        > w jednym rejonie terytorialnym?

                                        Tak, widzę niestety twoją...

                                        > Nie mam uprzedzen.

                                        Baw mnie dalej tym stwierdzeniem...

                                        Nie wiem gdzie Ty to widzisz?

                                        "Samodoskonałość" oczka zalewa, to ciężko zobaczyć nawet odbicie w lustrze.

                                        To, ze dostrzegam pewne (wg
                                        > mnie oczywiste) zjawiska i je oceniam swiadczy raczej na moja korzysc.

                                        Zaraz założę maskę gazową ;)

                                        Latwiej
                                        > jest zamknac oczy lub czekac, az cos minie i nie ingerowac w to. Znam mnostwo
                                        > osob, ktore przyjechaly tu za praca i potrafie z nimi dyskutowac. Oni
                                        rozumieja
                                        >
                                        > moje oburzenie z faktu, ze warszawa staje sie jedna wielka wsia za sprawa
                                        > ludzi, ktorzy przyjezdzaja tu jak do ziemi obiecanej.

                                        Jeszcze raz zapytam: PO CO jak nie do pracy, przyjeżdżają?

                                        > To analogicznie jak Polacy w Wielkiej Brytanii opisywani swego czasu przez
                                        > prase i tv jako wiesniaki. Mozesz sie burzyc, ze nie wszyscy. I bedziesz
                                        miala
                                        > racje. Nie zaprzeczysz jednak, ze wiekszosc? chyba, ze inteligencja Ci na to
                                        > pozwala.

                                        To co napisałaś, jest szczytową pochwałą ksenofobii brytyjskiej, co jest
                                        ostatecznym dowodem twojej ksenofobii.

                                        > A kim sa "MY" wymienieni w twoim poscie? jakas teoria spiskowa dziejow? Mam
                                        > zbiorowego wroga? Jakie to niemadre.

                                        W przeciwieństwie do ciebie nie widzę "obcego" czyli wroga za każdym rogiem i
                                        nie tworzę teorii spiskowych. MY czyli ci, którzy nie podzielają twojego
                                        zdania. Takie to proste, że aż zacytuję: "alez Ty jestes niemadra, ze takie
                                        wnioski wyciagnelas".
                                        • Gość: iwona Re: To ja zaproponuję IP: *.chello.pl 11.10.04, 14:02
                                          Przepraszam cie bardzo, ale mi sie odechcialo z Toba dyskutowac, bo Ty
                                          najwyczajniej nie potrafisz. to jest ta Twoja tolerancja? Przeciez Ty nie
                                          mozesz zdzierzyc, gdy ktos ma odmienne zdanie. A sieganie do inwektyw i
                                          rzucanie blotem w moim kierunku stawia sie w szeregu z osobami pokroju Andrzeja
                                          L.
                                          Pozdrawiam serdecznie.

                                          P.S. Przeczytaj swoj post i zastanow sie czy nie potrzeba Ci czegos na
                                          uspokojenie. take it easy!
                                          • Gość: Gość Re: To ja zaproponuję IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 11.10.04, 14:25
                                            To ty weź coś na wstrzymanie. tobie bardziej się przyda niż wszystkim osobom na
                                            tym forum razem wziętym.
                                          • emka_waw Re: To ja zaproponuję 11.10.04, 14:51
                                            > Przepraszam cie bardzo,

                                            Ale ja się nie gniewam, bo za co? Za odmienność zdań?

                                            ale mi sie odechcialo z Toba dyskutowac, bo Ty
                                            > najwyczajniej nie potrafisz. to jest ta Twoja tolerancja?

                                            Potakiwanie ksenofobom nie jest tolerancją, wbrew temu co ci się wydaje. A fakt
                                            istnienia odmiennego zdania, i patrzenia z innego punktu widzenia, uwaga,
                                            przyswój sobie! - to dla myślącego człowieka normalna rzecz.

                                            Przeciez Ty nie
                                            > mozesz zdzierzyc, gdy ktos ma odmienne zdanie.

                                            To że ty nie możesz, nie znaczy że ja też nie. Nie przypisuj mi swoich motywów
                                            działania.

                                            A sieganie do inwektyw i
                                            > rzucanie blotem w moim kierunku stawia sie w szeregu z osobami pokroju
                                            Andrzeja
                                            >
                                            > L.

                                            Gdyby to były "inwektywy" czyli nieprawda, to nawet by cię to nie obeszło.
                                            Czyli miałam rację co do słowa, dziękuję za twoje potwierdzenie.

                                            > P.S. Przeczytaj swoj post i zastanow sie czy nie potrzeba Ci czegos na
                                            > uspokojenie. take it easy!

                                            I znowu: nie przypisuj mi swoich stanów umysłowych. NIE JESTEŚ W STANIE mnie
                                            sięgnąć ze swojego poziomu dyskusji, tak więc co najwyżej możesz dalej mnie
                                            porozśmieszać.
                                          • Gość: maf Re: To ja zaproponuję IP: *.wat.edu.pl / *.wat.edu.pl 11.10.04, 14:54
                                            witam -iny

                                            gratuluje ci iwono. jednym slowem cudnie. z mila checie poczytalem sobie o
                                            sobie. chialem poznac subiektywne opinie roznych osob na dosc ostatnio mnie
                                            absorbujacy temat mieszkan. i coz, mam chyba prawo czuc sie nie tylko
                                            zawiedziony, ale i rowniez opluty, obrzucony blotem..., bo ja wlasnie
                                            wyemigrowalem ze wschodniej czesci kraju :-). wlasciwie to czytajac twoje
                                            niestosowne wypowiedzi pod adresem ludzi z moich stron rodzinnych, dochodze do
                                            wniosku, iz ze stolicy kraju naszego zrobilas sobie prywatna "piaskownice" w
                                            ktorej raptownie pojawilo sie mase nieproszonych gosci, ktorzy w dodatku
                                            maja "wschodnie zabawki" blednace na tle twoich, a co najgorsze ich "babki
                                            piaskowe" sa rownie udane jak twoje. nic dodac nic ujac.
                                            przyznam ci racje w jednym. w toruniu, bydgoszczy, krakowie, poznanu,
                                            wroclawiu, zielonej i jeleniej gorze oraz wiele innych miastach polski w
                                            ktorych mialem okazje bywac, pracowac itd. nie sa praktykowany taki rodzaj
                                            podzialy ludzi jaki spotyka sie w warszawie - na lepszych i gorszych tylko
                                            dlatego ze swoje pochodzenie maja na wschodzie. przykre, ale prawdziwe bo tak
                                            jest i ty umiesz to zaargumentowac :-). ciesze sie, ze wskazalas gdzie jest
                                            nasze miejsce - w worku ludzi drugiej (a moze i nawet trzeciej) kategorii.

                                            pozdrawiam
                                            maf

                                            psssssss przekroj osiedli w warszawie pod wzgledem aktrakcyjnosci, wykonania,
                                            ceny, itp. itd. jest faktycznie ogromny, ale to sa zawsze puste
                                            sciany/mury/ogrodzenia/alejki parkowe/... osiedla tworza ludzie mieszkajacy w
                                            nich, i nie wiem jak piekne bedzie osiedle, z jakimi wygodami i jak
                                            dobry "architekt" je zaprojektuje to i tak bedzie ono nieudane jesli
                                            zamieszkaja w nim ludzie nie majacy pojecia o zasadach dobrego wychowania,
                                            ktorych jak wiesz iwono mi brakuje.
                              • Gość: wsiok Re: To ja zaproponuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 07:29
                                Droga Iwonko, jestem właśnie taką "osobą ze wschodu", która kilka lat temu
                                przeprowadziła się do Warszawy "za pracą". Pracuję w dużej firmie i nie za
                                1000zl miesięcznie, tylko za dużo więcej - piszę to, żeby uświadomić Ci, że
                                wielokrotnie ludzie spoza Warszawy są traktowani nie jako tania siła robocza,
                                tylko jako wartościowi pracownicy, którzy szanują pracę i solidnie ją wykonują,
                                i potrafią docenić to, że właśnie w Warszawie mają takie, a nie inne warunki.
                                Poza tym nie wiem, czy bywasz gdzieś poza swoim pięknym rodzinnym miastem, ale
                                wydaje mi się że nie, bo chyba nie słyszałaś takiego pojęcia jak "warszawka",
                                które jest ironicznym określeniem ludzi ze stolicy, a wzięło się właśnie przez
                                takich dziwnie zakompleksionych ludzi jak Ty, którzy uważają, że są panami
                                świata, mają innych za nic, i wszędzie gdzie się pojawią sieją tylko zamęt
                                chwaląc się swoimi nowobogackimi manierami. Nie rozumiem po prostu Twojego
                                uogólniania, ale świadczy to chyba po prostu o tym, że nie widziałaś jeszcze w
                                życiu zbyt wiele, bo nie potrafisz sobie zdać sprawy, że wszędzie - i w
                                Warszawie i poza nią (dosłownie na całym świecie), są ludzie wartościowi i są
                                chamy, i buraki. Osobiście staram się każdego człowieka traktować
                                indywidualnie, być może gdybyśmy się spotkali i nie wiedzieli nic o swoim
                                pochodzeniu i poglądach - moglibyśmy normalnie spędzić czas, porozmawiać o
                                różnych mniej lub ważnych sprawach, itp. Podczas swojego dotychczasowego pobytu
                                w stolicy spotkałem naprawdę wielu świetnych ludzi, w tym rodowitych
                                Warszawiaków, którzy są wspaniałymi ludźmi, otwartymi na innych, i którzy
                                wielokrotnie mi pomogli i którym być może ja też w czymś pomogłem.

                                I jeszcze jedno. O ile dobrze zrozumiałem - kupujesz mieszkanie "u Antczaka".
                                Wytłumacz mi, jak osoba o takiej pozycji społecznej jak Ty (bo jest ona chyba
                                bardzo wysoka), może kupować mieszkanie na takim zadupiu jak Białołęka, w
                                jednej z najtańszych inwestycji na rynku ????

                                A na koniec życzę więcej luzu i bardziej otwartego umysłu.

                                Pozdrawiam
                                • Gość: Iwona Re: To ja zaproponuję IP: *.chello.pl 11.10.04, 13:09
                                  Nigdzie nie napisalam, ze nie jestes osoba wartosciowa. Uwazam jednak, ze osoby
                                  z twojego regionu dzialaja w wiekszosci na niekorzysc warszawy. Nie bierz tego
                                  tak bardzo do siebie. Pewnie sam to zauwazasz? To zjawisko spoleczne szeroko
                                  dyskutowane, naqwet na forach internetowych.
                                  Nie twierdze, ze nie ma wyjatkow (jakies 30% sposrod emigrujacych ze Wschodu za
                                  praca). Najpewniej do nich nalezysz.
                                  Jesli zas chodzi o moja wiedze czy niewiedze o innych polskich miastach -
                                  odpowiedzialam juz chyba wyzej i nie mam za bardzo czasu, zeby do kazdego postu
                                  sie odzielnie ustosunkowywac.
                                  Pozdrawiam serdecznie.
                              • Gość: gość ze Wschodu Re: To ja zaproponuję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 12:05
                                Wybacz, jestem ze Wschodu (to jeszcze nic...o zgrozo jestem ze wsi) więc mam
                                prawo czegoś nie rozumieć. Odbiegając od tematu - jakim sposobem biedak może
                                stać się trochę bogatszy jeśli nie bedzie pracował (zakładając że nie chce
                                kraść). Nie każdy może urodzić się bogaty, a jeżeli już miał to szczęście to
                                nie jest to jego zasługa, więc nie może być powodem do dumy. Pomyśl w takim
                                razie o swych przodkach. Być może ktoś myślał o nich kiedyś tak jak Ty teraz o
                                nas. Wydaje mi się że pisałaś wczesniej że wybierasz się do UE. Zastanów się
                                kim bedziesz tam dla tych bogatych ludzi z Zachodu, czy kupisz tam sobie willę
                                lub apartament czy na początek coś tańszego ? Może wejdz więc na jakieś
                                zachodnie forum i sprawdz czy nie piszą tam o "biedocie ze wschodu".
                                Wracając do tematu, zapewniam Cię ze BARDZO zależy mi na estetyce i jakości
                                mieszkania oraz otoczenia w którym mieszkam, a obserwując rodowitych
                                warszawiaków mam wrażenie że dla większości z nich jest to sprawa wiecej niż
                                obojętna. Co do wymienionych przez Ciebie inwestycji niestety muszę przyznać Ci
                                rację - w wiekszości są mało ciekawe lub beznadziejne ale rozumiem ludzi którzy
                                kupują takie mieszkania. Nie rozumem natomiast czego innego (być może jest to
                                temat na osobny wątek), dlaczego część mieszkańców za wszelką cenę stara
                                się "upieknić" swoje mieszkanie od zewnątrz. Zgroza - całe osiedle jest np.
                                biało-brązowe i kilku gości postanawia pomalować sobie loggię na żółto, różowo
                                lub niebiesko, ewentualnie zabudować sobie balkon lub przynajmniej zamontować
                                daszek. Pozdrawiam i życzę miłego pobytu w UE.
                                • Gość: Iwona Re: To ja zaproponuję IP: *.chello.pl 11.10.04, 13:10
                                  O co chodzi z ta UE? nie rozumiem za bardzo.
    • Gość: cartman Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: 212.160.172.* 06.10.04, 16:42
      Nie odpowiada mi:
      1. Elsnerów ponieważ jest bliko CPNu, bliko są magazyny samochodowe Renault,
      kupa betonu, brak zieleni wokół osiedla(nie trawników i drzewek, betonowe
      ogródki przed oknami, brak normalnego(na razie) dojazdu do osiedla, korki na
      skrzyżowaniu z ulicą Radzymińską i fakt.
      Aby przelać czarę goryczy powiem, że już okradli mojego kumpla w przed dzień
      wprowadzenia się. Po odebraniu kluczy nie miał gazu, wody prądu i wszystko to
      załatwiał za flaszkę. Nawet licznik gazu bo przyszło ich za mało.
      2. Osiedle Zielone Zacisze - masakra. Smród, chałas, studnia, sam beton z
      małymi okienkami do których albo nigdy nie dotrze słońce, albo cały dzień wali
      w okna.
      Nie będę już pisał o mieszkańcach tego osiedla(oczywiście nie wszystkich) bo to
      nie ten wątek. Najlepiej poczytajcie ich forum.
      3. Derby zwane przez niektórych "zemstą architektów". Blok na bloku i w dodatku
      niedługo część ludzi pod oknami będzie miała niemałą trasę. Legendy chodzą, że
      mieszkańcy grają ze sobą w badminktona z balkonów. Typowa zabudowa czynszowa.
      4. Osiedle Dębowy Park I autorstwa JWC. Kolorowy, śliczny moloch na
      Tarchominie. Masakra. Zresztą inne kolorowiaste osiedla tej firmy też omijam
      szerokim łukiem.
      5. i inne osiedla zwłaszcza zlokalizowane w Centrum miasta, tzw. plomby, albo
      może zapchajdziury:)

      ps. Iwona dobry wybór osiedla.

      Pozdr
      cartman
      • Gość: Metal Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.abcdata.pl 06.10.04, 18:05
        Do Cartman'a - nie wiem dlaczego uważasz, że Derby to "zemsta architektów",
        widziałeś kiedykolwiek to osiedle "na żywo" ? Osobiście akurat nie uważam, że
        to osiedle, składające się z niskich 3-piętrowych budynków, to czyjakolwiek
        zemsta. A jeśli twierdzisz, że bloki są tam ciasno ustawione, to wybierz się
        np. na Kabaty, gdzie za półtora raza wyższą cenę, masz dosłownie blok na bloku,
        w dodatku są to różne inwestycje, poustawiane bez ładu i składu, niemalże zero
        zieleni i pozastawiane osiedlowe uliczki samochodami...

        M
        • Gość: Iwona Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.chello.pl 06.10.04, 18:26
          odpowiem za carmana - widzial z cala pewnoscia to osiedle i to z bliska :-)))
          Ja tez je widzialam i tez uwazam, ze jest kiepsko pomyslane... Nie nadaje sie
          wprawdzie do kategorii "najbrzydsze inwestycje", ale cena ma sie nijak do
          jakosci - to fakt...
        • Gość: cartman Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: 212.160.172.* 07.10.04, 09:30
          Cze,
          Byłem na Derbach i mam tam również znajomych, którzy nie są zadowolenie z
          bliskości budynków.
          Jedyny pozytywny aspekt Derb to okolica, która mnie osobiście odpowiada.
          O Kabatach nawet nie chcę myśleć. Jeżeli piszesz, że jest tam ciaśniej i drożej
          to ja wybrałbym mieszkanie na Derbach!

          Pozdr
          cartman
      • Gość: Iwona Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.chello.pl 06.10.04, 18:06
        > ps. Iwona dobry wybór osiedla.

        wiem :-))) Moj chlopak jest projektantem i mowi,ze ta inwestycja jest
        wyjatkowo "niepolska"... na szczescie on nie pracuje dla polskich firm i nie
        musi stawiac tych "koszmarkow" - byle tylko zaoszczedzic przestrzen... Szkoda,
        ze tak malo osob rozumie o czym mowie... moze powinnam pisac z Capsem :-)))
        i jest cos na rzeczy, jesli chodzi o ludzi, ktorzy takie inwestycje
        wybieraja... przynajmniej po wypowiedziach w tym watku wyrobilam sobie
        zdanie...
        niektorzy sie na mnie obrazaja, ze smialam skytykowac ich piekne osiedle, ale
        ludzie - to dziala tylko na korzysc... moze uda sie wprowadzic lepsze
        standardy, jak nie dla nas, to dla naszych dzieci??? moze bede miala gdzie
        wyjsc z dzieckiem na spacer???
        • Gość: cartman Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: 212.160.172.* 07.10.04, 09:39
          Iwonko,
          Masz rację. Chcą(inwestorzy, developerzy) nam wcisnąć byle co myśląc, że jak
          dadzą niską cenę to ich w rękę jeszcze pocałujemy.
          Jeżeli chodzi o Twoją ideologię(standardy) to myślę, że jeszcze przynajmniej 2
          pokolenia muszą się pojawić aby coś się zmieniło. Chociaż za 2 pokolenia to już
          nie będzie gdzie budować(blisko Wawy)::))
          Mamy to szczęście, że będziemy mieli gdzie chadzać z dziećmi::))
          Jeżeli chodzi o Elsnerów to na 100% cena była wyznacznikiem wyboru osiedla
          przez nabywców.

          Pozdr
          cartman/H/1
      • p.m.a Re: Najbrzydsze inwestycje. 06.10.04, 21:58
        Gość portalu: cartman napisał(a):
        Witam cartman
        > Nie odpowiada mi:
        > 1. Elsnerów ponieważ jest bliko CPNu, bliko są magazyny samochodowe Renault,
        > kupa betonu, brak zieleni wokół osiedla(nie trawników i drzewek, betonowe
        > ogródki przed oknami, brak normalnego(na razie) dojazdu do osiedla, korki na
        > skrzyżowaniu z ulicą Radzymińską i fakt.
        > Aby przelać czarę goryczy powiem, że już okradli mojego kumpla w przed dzień
        > wprowadzenia się. Po odebraniu kluczy nie miał gazu, wody prądu i wszystko to
        > załatwiał za flaszkę. Nawet licznik gazu bo przyszło ich za mało.

        Kiedyś oglądałem to osiedle, niestety później tam nie byłem. To co zobaczyłem
        wtedy, bardzo mi się nie podobało. Jedyną obcją dla mnie było mieszkanko od
        strony ulicy z niską zabudową (nie pamiętam nazwy)- patrząc w stronę
        Radzymińskiej, oczywiście ten etap już był całkowicie zajęty. Rozkład mieszkań -
        niczego sobie. Poza tym ścisk, beton. Ludzie którzy tam kupują napewno wiedzą
        za co płacą. Ja od razu spoglądając na plan wiedziałem, iż to nie dla mnie.

        > 2. Osiedle Zielone Zacisze - masakra. Smród, chałas, studnia, sam beton
        > małymi okienkami do których albo nigdy nie dotrze słońce, albo cały dzień
        wali w okna.
        > Nie będę już pisał o mieszkańcach tego osiedla(oczywiście nie wszystkich) bo
        to nie ten wątek. Najlepiej poczytajcie ich forum.

        Osiedle drogie. Niestety wiadome dla Ciebie osiedle jest w bardzo podobnej
        sytuacji co do chałasu i smrodu, przynajmniej za niedługo. To oczywiście moja
        opinia i nie chcę tu nikogo obrażać. Przeciwnie, jeżeli ktoś będzie miał okna
        na las to powinno być OK., oczywieście jeżeli nie będzie tam drogi przejazdowej
        do hipermarketu. Co do mieszkania cały czas wystawionego na słońce, to ja
        również preferuję te na południe.
        W Zielonym Zaciszu jeżeli okna wychodzą na stadninę koni, to rónież fajnie.
        Słyszałem pewne opinie, iż mieszkają tam "Buce". To oczywiście nie
        zweryfikowana oponia.

        > 3. Derby zwane przez niektórych "zemstą architektów". Blok na bloku i w
        dodatku
        >
        > niedługo część ludzi pod oknami będzie miała niemałą trasę. Legendy chodzą,
        że
        > mieszkańcy grają ze sobą w badminktona z balkonów. Typowa zabudowa czynszowa.

        Będziesz miał blisko na autobus do Tarchomina ;-)
        Osiedle "trochę naćkane". Widoczne pozwolenie na budowę mieli z tych samych
        czasów co Barc (jeżeli tam nie byłeś, warte jest obejrzenia).

        > 4. Osiedle Dębowy Park I autorstwa JWC. Kolorowy, śliczny moloch na
        > Tarchominie. Masakra. Zresztą inne kolorowiaste osiedla tej firmy też omijam
        > szerokim łukiem.

        Osiedle w dobrym miejscu, jednak JWC ma paskudną opinię. Kolory zblakną,
        miejsce zostanie.
        Obok buduje, zdaje się że RSM Praga (drogo). W okresie kiedy tam bywałem
        wyglądało tam FATALNIE. Blokowisko gorsze niż JWC i Elsnerów razem wzięte. Moja
        opinia jest taka, ale widocznie ludzie zapatrują się na to inaczej i chwała im
        za to - wystarczy poczytać ich wątek. Są bardzo szczęśliwi, że się budją ich
        mieszkanka
        > 5. i inne osiedla zwłaszcza zlokalizowane w Centrum miasta, tzw. plomby, albo
        > może zapchajdziury:)
        >
        > ps. Iwona dobry wybór osiedla.
        >
        > Pozdr
        > cartman

        Każdy mieszka tam, gdzie mu odpowiada. Inaczej wszyscy by chcieli mieszkać na
        osielu u Antczaka lub Lewandów :-)
        Pozdro dla wszystkich, szczególnie dla cartmana.
        • Gość: Andrew Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 22:19
          tia ciekawe co dobrego widzisz w Agromanie
          ok moze architektonicznie moze bedzie i ladne o ile wybuduja bo jakos im idzie
          to pod gorke
          ale mieszkanie w poblizu trasy torunskiej jakos do mnie nie przemawia
          • Gość: Karzeł Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: *.pkp.wroc.pl / 212.127.68.* 07.10.04, 09:34
            Pani agnieszkokawu

            CYTAT: "I teraz na koniec. Jeśli nie wiecie, kto głównie kupuje tanie i
            tadnetne mieszkania na Tarchominie, Białołęce czy w Ząbkach to zobaczcie na
            rejestracje samochodowe tych nowoprzybyłych. 40% to ludzie spoza Warszaawy,
            którzy dopiero w piątek po południu jadą do domu."

            Poproszę przeczytać to zdanie raz jeszcze. A jak nie uda się Pani dojść do
            sedna sprawy to podkreślam 40% (słownie CZTERDZIEŚCI PROCENT). No to mniej niż
            połowa. Ale tu chodzi mi o pokazanie problemu, a nie na obrażaniu Warszawki*.
            Problemem tym jest to, że spora część osób traktuje te mieszkania jako
            NOCLEGOWNIĘ a nie jak 'własne M'. Budynek traktuje jak hotel robotniczy. No to
            takie osoby nie mają żadnych wymagań estetycznych do budynków, a jedynymi dwoma
            wyznacznikami są: cena oraz to, że musi być w Warszawie. Więc po co budować
            ładnie skoro można tanio, paskudnie, a i tak ktoś to kupi.

            > JA TEŻ KUPIŁAM MIESZKANIE NA TARCHOMINIE A MOJA RODZINA Z DZIADA PRADZIDA
            MIESZKA W WARSZAWIE
            Spieszę z odpowiedzią. Ja też kupiłem mieszkanie na Białołęce (rejon Żerania).
            Więcej, właśnie tam oglądałem najwięcej inwestycji, bo ten rejon mi pasował.
            Wcale nie czuję się jakimś bucowatym kolesiem, który tylko krytykuje.
            > PS: A SKAD TY POCHODZISZ?
            Może nie z pradziada, ale z dziada z Warszawy. Najpierw mieszkałem na Ochocie,
            potem na Grochowie (okolice Szaserów). A teraz wśród wspaniałych okolic EC
            Żerań i Polfy Tarchomin. ;-)

            * Warszawka - zanim się poobrażacie warto wiedzieć co to znaczy, polecam
            felieton Daniela Passenta
            polityka.onet.pl/162,1144410,1,0,2432-2003-51-52,artykul.html
            • agnieszkawu Re: Najbrzydsze inwestycje. 12.10.04, 16:57
              Karzeł, ok, przepraszam jeśli sie uniosłam, choc zabrzmiało to dla mnie nieco
              wrogo... sorki, bo nie chciałabym kultywować zwyczaju obrażania sie i kogos za
              inne zdanie, co jest szeroko rozpowszechnione na tym formu. (ciekawe dlaczego?)

              a wszystkim, którzy nie rozumieją dlaczego najpierw mieszka sie całe zycie na
              mokotowie, a potem kupuje mieszkanie na tarchominie zapraszam do zakupu
              ładnego, zgrabnego mieszkania z cegły, ok. 60 m2, 3 pokoje, z trasem czy duzym
              balokonem i do tego nie na osiedlu dla prominentow - jak teraz mozna nabyć przy
              ul łowickiej, czy w miejscu dawnych ogródków działkowych przy wołoskiej i
              rakowieckiej - tam mieszkanie kosztuje jedynie ok. 900.000 ;-)))


              podnad to uparcie twierdze, ze można dyskutowac o wadach w budynku, złej
              obsłudze u developera czy okszukańczych procedarach, ale dlaczego wściekac sie
              na kogoś, że kupił mieszkanie w miejscu, które mi sie nie podoba? a ile jest
              takich ładnych miejsc w wawa z naprawde ładnymi mieszkaniami?
              nie ładne, co ładne, tylko, co sie komu podoba!
              poza tym dlaczego atakujecie sie osobiscie?
              prosiłabym o bardziej merytoryczna rozmowę a nie obrażanie ludzi.

              pozdr, agawu


              • Gość: Max Warszawa przeprasza za Iwonkę IP: *.chello.pl 16.10.04, 20:46
                jako rodowity warszawiak (to info dla Iwonki) oświadczam ze ciesze sie ze do
                mojego pieknego miasta wprowadzają sie ludzie z różnych stron Polski (w tym
                równiez ze wschodu). Uważam ze na tym polega miedzy innymi fajność Warszawy ze
                jest zbiorem ludzi zaszczepiajacym tu rozne zwyczaje, tradycje itd.
                Ksenofobiczne i zasciankowe pseudoargumenty Iwonki (tak ją bede zdrobniale
                nazywal, bo nie wygląda na poważną osobę) okryjmy zasłoną milczenia.....
                Pozdro dla wszystkich przyjezdnych i osiadłych mieszkanców Warszawy. Na koniec
                powiem, że jedyną rzeczą ktora mnie martwi jest to ze wspomniana Iwonka
                prawdopodobnie będzie mieszkac na moim osiedlu (private investigation) Białe
                Łąki. Ale na szczęście nie w moim bloku hehe :)
                • Gość: Iwona Re: Warszawa przeprasza za Iwonkę IP: *.chello.pl 18.10.04, 11:20
                  Maxie nie potrzebuje Twojego info. Watek mial miec charakter informacyjny i nie
                  moja wina, ze ludzie go rozpieprzyli (mieszkancy Elsnerow).
                  Nie wiem, czy zauwazyles (pewnie nie), ze juz przestalam sie wypowiadac w tym
                  watku. Nie mam ochoty, by ktos wyciagal bledne wnioski z moich slow. I nie bede
                  juz zabierala glosu.
                  Zanim jednak zaczniesz mnie oceniac zastanow sie czy nie robisz tego na wyrost.
                  Czuje sie bowiem poszkodowana zmasowanym atakiem na moja osobe osob (glownie)
                  spoza Warszawy. Ciebie jednak pewnie malo to obchodzi?
                  Pozdrawiam cieplo.

                  P.S. Zapraszam na kawe zatem sasiedzie. Nie gryze i nie zabijam (nawet, gdy
                  jestes spoza Warszawy :-))). Ba - nawet osmiele sie stwierdzic, ze mozna ze mna
                  normalnie porozmawiac. Dziwne nie?
          • p.m.a Re: Najbrzydsze inwestycje. 07.10.04, 17:47
            Gość portalu: Andrew napisał(a):

            > tia ciekawe co dobrego widzisz w Agromanie
            > ok moze architektonicznie moze bedzie i ladne o ile wybuduja bo jakos im
            idzie
            > to pod gorke

            Poślizgu trochę jest, nie zaprzeczam, jednak... To jest spora inwestycja i
            jednocześnie jest budowanych kilka budynków. Cztery spore dźwigi tam stoją.

            > ale mieszkanie w poblizu trasy torunskiej jakos do mnie nie przemawia

            Myślisz, że mnie się to podoba ? Otóż nie !
            Nie jest jednak tak źle, ponieważ jest to faktycznie w pobliżu, a nie przy TT.
            Wolę jednak takie rozwiązanie niż kupić mieszkanie np. przy Ostrobramskiej, czy
            Grochowskiej.
            Ja dobrze wiedziałem, że będzie szum od strony TT, dlatego też nie skusiły mnie
            tarasy oferowane za darmo od Agromana, tylko się "skryłem" za nimi.
            Nie ma wielu inwestycji mieszkaniowych, gdzie jest cisza i nie jest to jakieś
            miejsce gdzie "wrony zawracają". Można oczywiście sobie kupić mieszkanko, czy
            nawet placyk i wybudować domek, gdzieś na zielonych łąkach za Warszawą, ale
            będzie to okupione dojazdami w korkach do pracy w W-wie.
            Z mojej strony, jedyną inwestycją gdzie mogę z czystym sumieniem polecić, że
            ładniednie już wygląda i jest cisza, z niezłym dojazdem, jest iwestycja
            Antczaka (tu ukłon w stronę cartmana). Jednak...
            Wiele wszyscy widzieli miejsc cichych, które za jakiś czas stały się bardzo
            głośne. Ja mogę tu przytoczyć przykład ul. Malborskiej. Tam ludzie mieli ciszę
            przez kilkanaście lat (i tak długo), teraz będą mieli ul. Nowo-Wincentego i
            stacje paliwowe.
            Sypialnia Tarchomin - względna cisza. Do czasu, aż wybudują most z dojazdami,
            oczywiście baaardzo potrzebny dla Tarchomina i całej Warszawy.
            Się rozpisałem :-)
        • Gość: cartman Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: 212.160.172.* 07.10.04, 09:46
          Cze p.m.a,
          Zawzięta z Ciebie bestia i pijesz nadal w stronę CADARKI::))
          Zgadzam się z Tobą poza wypowiedzią o wiadomej nam inwestycji.

          Pozdr
          cartman
    • Gość: CRT Re: Najbrzydsze inwestycje. IP: 194.246.107.* 18.10.04, 12:02
      DO Iwony
      Chciałaś żeby to forum dotyczyło najbrzydszych inwestycji, a ty od samego
      początku obrażasz ludzi, a póżniej dziwisz się że dyskusja przybiera taki
      kształt jaki przybrała.
      >"Nie rozumiem ludzi, ktorzy chca tam mieszkac."
      >"Przepraszam za te negatywne uwagi, ale nie rozumiem ludzi, ktorzy czesto
      > oszczednosci swojego zycia przeznaczaja na takie wielkie g... Przeciez do
      > takiego mieszkania nawet sie nie chce wracac."
      Na konkurencyjnym forum "najładniejsze inwestycje" nikt nikogo nie obraża i tam
      ludzie podają tylko nazwy i oceny osiedli, nie obrażają się nawzajem.

      Kulturalni są.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka