Dodaj do ulubionych

ZASTÓJ NA RYNKU

IP: *.man.polbox.pl 12.10.04, 15:12
Od kilku miesięcy obserwuję spadek liczby transakcji [rynek wtórny].W
stosunku do ''złotego czasu'' sprzed 1 maja,klientów mniej o 2/3 !A i stali
się wymagający,wręcz wybredni[jak w złych latach 2001-2002].Bardzo ciekawe
mieszkania [dobra lokalizacja,standart]czekają niekiedy od 5 miesięcy na
nabywcę.sprzedający zaczeli opuszczać ceny [niekiedy o 10-20%],a i to nie
pomaga. Co się dzieje? Czyżby rynek nasycił się w czasach ''paniki
przedunijnej'' ?Proszę o opinie osoby z mojej branży,tylko szczerze.
Obserwuj wątek
    • Gość: agentka Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.man.polbox.pl 13.10.04, 20:59
      Potwierdzam,u mnie to samo.przyjmujac sprzedaż w kwietniu za 100%,to czerwiec
      70%,sierpień 50%,wrzesień 40%.dobre czasy mineły,a lepiej sprzedawać będziemy,
      gdy to dotrze do sprzedajacych
      • Gość: kasia44 Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 21:34
        W minione lato usilnie poszukiwalam mieszkania (45-60m) na rynku wtornym, ale
        stawialam warunki: dobra lokalizacja (typu Stary Zoliborz lub bliski Mokotow),
        osiedle budowane nie wczesniej niz w roku 2000, wykluczylam mieszkanie
        usytuowane na parterze.
        I po prostu przez 4 miesiace nie dostalam nawet 1 propozycji spelniajacej
        wymienione oczekiwania, mimo iz skontakowalam sie z niejedna agencja
        Wniosek jest taki, ze mieszkania o atrakcyjnych lokalizacjach musza isc
        jak "woda", bo brakuje na nie ofert sprzedazy.

        Ostatecznie zdecydowalam sie na rynek pierwotny, co wiaze sie ryzykiem.
        • mooj Re: ZASTÓJ NA RYNKU 13.10.04, 21:39
          :)
          identyczna sytuacja pod koniec 2002 roku - kilkanascie agencji, sprecyzowane
          kilka kryteriów - brak odzewu przez kilka miesięcy
          i decyzja o pierwotnym ale o mieszkaniu wybudowanym w oddanym do użytkowania
          budynku więc nie az tak ryzykowna
          pozdrawiam
      • Gość: AA Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.man.polbox.pl 23.10.04, 21:45
        Jacku,piszesz o sytuacji sprzed kilku miesięcy,to już przeszłośc
    • Gość: Agent Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.man.polbox.pl 15.10.04, 13:03
      Wymagania Kasi : Stary Zoliborz lub bliski Mokotów ,zbudowane po 2000
      roku,niemożliwe do spełnienia,ponieważ tam nic nowego się niebudowano.A w 2003
      roku lokale rzeczywiście sprzedawały się szybko[efekt przed unijny].natomiast w
      2002 ofert były tysiące, cóż skoro ludzie oglądali po 30 mieszkań i zawsze coś
      było nie tak !Liczyli ,ze wówczas niskie ceny utrzymają się zawsze.np;klient
      chce 1 pietro ,w niskim budynku ,z cegły,blisko parku,ok.25 m2,blisko
      centrum ,ale za maks. 80.000.jaka agencja,spełni takie wymaganie ??
      • Gość: on Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: 213.77.50.* 15.10.04, 14:31

        no jezeli tam (Stary Zoliborz lub bilski Moktow) nic sie nie zbudowalo przez 4
        lata to ja swiety turecki jestem :)

        grtauluje rozeznania rynku.. to smiech na sali.. :)
    • Gość: agent Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.man.polbox.pl 16.10.04, 15:47
      drogi On, tam zbudowano tylko bardzo drogie apartamantowce;5-10.000 zł/m2,można
      było kupic bez problemu bez pomocy pośrednika ,wątpię ,aby Kasi o apartamanty
      chodziło
    • Gość: AAA4 Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.04, 23:41
      Drodzy Kupujący,

      Idealne mieszkania zasadniczo nie istnieja! a jesli juz trafi sie taki rarytas
      to odpowiednio musi kosztować. Wlasnie sprzedaje mieszkanie i ogarnia mnie
      pusty smiech kiedy mam do czynienia z potencjalnymi kupujacymi - wymagania
      b.wysrubowane ale w kieszeni pusto. Zalosne!
      • Gość: Pośdrednik Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: 217.153.47.* 17.10.04, 21:18
        Witam Agenta. Ja nieruchomościami zajmuję się niezbyt długo (od 2000 roku),
        więc jeżeli mogę coś powiedzieć o rynku nieruchomości i klientach, to tylko z
        okresu ostatnich czterech lat. Prowadzę dokładne statystyki i wiem, że w branży
        jest raz lepiej, raz gorzej. Ale ostatni okres jest faktycznie marny. Po
        miesiącach wiosennych i gorączce zakupów było pewne, że wszystko siądzie (tylko
        nie myślałem, że na tak długo). Na szczęście zarobiłem tyle, że stać mnie było
        na analizę, co trzeba zmienić, żeby przetrwać. Tak jak ktoś słusznie zauważył
        wymagania klientów są duże, a w kieszeni pusto. Najgorsi są tzw. młodzi
        profesjonaliści. Wczoraj dostali funkcję kierowniczą, pensję pięciocyfrową i
        myślą, że są panami świata. Po ostatnim takim kliencie powiedziałem dosyć.
        Wybrał mieszkanie za 400 tys., negocjował miesiąc cenę, przy 350 tys.
        powiedział ok. Po wizycie w banku (kredycik na 100%) rurka mu zmiękła jak
        dowiedział się ile będzie go wszystko kosztowało (prowizje, ryzyko kursowe,
        ubezpieczenie do czasu założenia księgi, na życie, od utraty pracy, itd…)i
        wszystko to przez 20 lat. Zadzwonił, żeby mu znaleźć coś za ok. 200 tys.
        Oczywiście go olałem, bo wiem, że każde mieszkanie będzie porównywał z tym, na
        które go nie było stać i w końcu po kilku miesiącach odłoży parę złotówek i
        wpłaci pierwszą ratę deweloperowi na nowe M. W tej chwili kieruję swoją ofertę
        do innych klientów i powoli zaczyna przynosić to efekty. Transakcji pięć razy
        mniej, ale kasa ta sama lub większa. Jeżeli kogoś nie stać na pośrednika, to
        niech biega sam z ofertą po mieście. Ja dla niego taksówkarzem i przewodnikiem
        nie będę. Pozdrawiam wszystkich.
        • Gość: kwik Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.10.04, 11:31
          Drogi pośredniku,

          Gratuluję podejścia do klienta!
          Bierzesz prowizję (ok.) 3% wartości mieszkania od obu stron.
          Przy mieszkaniu o wartości 400 000 zł daje to 24 000 zł
          Sorki, ale jeżeli facet przejżał na oczy i chce z Twoją pomocą kupić mieszkanie
          za 200 000 zł (12 000 zł prowizji) - to już zły klient.
          W głowie Ci się przewróciło
          • Gość: kwik Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.10.04, 11:38
            I jeszcze jedno.
            Jeżeli gość ma pensję pięciocyfrową, nie ma problemu z kredytem na 350 tys.
            PLNów. Chyba masz problemy z oceną swoich klientów.
            • Gość: Pośrednik Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: 217.153.47.* 23.10.04, 14:15
              Witam Kwika
              Chyba za bardzo nie rozumiesz, co to znaczy być pośrednikiem i jakie koszty są
              z tym związane. Widzę, że jesteś zwykłym pracownikiem na posadce, masz czas na
              gazetkę, śniadanko, szukanie mieszkania i dzwonienie na ogłoszenia z firmowego
              telefonu. A pośredników traktujesz jak dawnych spekulantów. Po co im płacić 24
              tys.!!!! Skoro myślisz, że jest tak dobrze, to nic prostszego, zostań
              pośrednikiem. Czy zdajesz sobie sprawę, że z tych pieniędzy trzeba zapłacić za
              wynajęcie biura, telefony, ubezpieczenia, ogłoszenia prasowe, utrzymanie
              samochodu, Zus, podatki. Z 24 tys. zostanie od 3-5 na czysto. Czy myślisz, że o
              dużo za 10-12 godzin pracy dziennie, powrót do dzieci po 21:00, soboty i często
              niedziele spędzone na pokazywaniu domów. Dobrze gdyby takie transakcje były
              dwie w miesiącu, a zdarza się, że nie ma żadnej. Ty kończysz pracę, jedziesz do
              domu na obiadek, a o 19-20 masz czas, żeby coś zobaczyć. Wtedy ja jestem do
              twoich usług, pokazuję, podoba Ci się, chcesz kupić i zastanawiasz się, za co
              masz mi płacić takie pieniądze. Za jedno pokazanie tyle tysięcy? Moi klienci
              cenią sobie to, że mogą coś kupić po zobaczeniu 2-3 nieruchomości. Nie tracą
              czasu na dzwonienie, umawianie się z kilkunastoma właścicielami, agentami,
              którzy nie mają pojęcia co pokazują, bo wcześniej tego nie widzieli. Ja zanim
              pokażę 3 to sam zobaczę 30, zrobię zdjęcia i wstępną segregację. Staram się,
              żeby moi klienci nie tracili czasu na na oglądanie byle czego. Oni są mądrzejsi
              niż ja, mają głowę do interesu i w czasie gdy ja biegam po mieście, oni
              zarabiają grube tysiące. Ty masz podejście takie jak ja przy kupnie swojego
              pierwszego mieszkania w 1992 roku. Jeżeli za parę lat dojdziesz do tego, że
              swoje dochody będziesz chciał ulokować pewnie i bezpiecznie, każdy doradca Ci
              powie "Kup dobrą nieruchomość", a wtedy Ty zajęty robieniem pieniędzy zgłoś się
              do dobrego pośrednika. Zobaczysz, że warto.
              • Gość: kwik Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.10.04, 15:46
                Ależ, ja nie napisałem, że zbyt wiele zarabiasz.
                Napisałem, że nie potrafisz uszanować klienta, który płaci grubą kasę.

                Tak przy okazji, właśnie sprzedałem mieszkanie i wiele mogę powiedzieć jak
                niektórzy pośrednicy profesjonalnie podchodzą do swojej pracy.
                Dałem ogłoszenie bezpośrednio i zostałem wręcz zaatakowany przez pośredników.
                Każdemu przesłałem dokładny opis mieszkania, a oni uprawiają radosną twórczość
                w ofertach na stronach internetowych:
                - nowe drewniane okna - bzdura
                - schody drewniane - bzdura
                - ciepła woda z piecyka - bzdura

                Po sprzedaniu każdemu przesłałem maila, że oferta nieaktualna. Oferty
                nadal "wiszą" na stronach internetowych, agenci dzwonią i chcą umawiać
                spotkanie.
                To tak na marginesie. Nie twierdzę, że Ty tak pracujesz.

                No i grubo się mylisz, że pracuję na posadce.
              • Gość: On Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: 213.77.50.* 28.10.04, 15:58

                z 24 tys zostaje Ci 3-5 ??? ale to chyba na czysto do odlozena na lokate w
                banku... bo jakos nie jestesm sobie w stanie wyobrazic jak ty gospodarujesz, ze
                wydajesz 19.000 miesiecznie na:zus, podatki, wynajecie biura,telefony.. :)

                to jakas paranoja :)

                pozdrawiam

                On
    • Gość: Andrzej Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 10:52
      Z tym to roznie bywa. Niby jest zastoj, ale...

      Ja akurat kase mam i wymagania tez, ale od paru miesiecy szukam odpowiedniego
      mieszkania na rynku wtornym (za okolo 500-700 tys) i ... nic!

      Developerzy tez zachowuja sie jakby im zwisalo czy sprzedadza czy nie.

      Zdawaloby sie, ze jak jest zastoj to powinno byc latwiej kupic, ale moje
      doswiadczenia temu przecza. Powoli zaczynam sie irytowac i spogladac w strone
      nieruchomosci za granica.
    • Gość: Agent Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.man.polbox.pl 22.10.04, 13:34
      Andrzej:za 700 tys.kup dom z własną dziąłką,w granicach W-Wy.Lepsze to niż 100-
      120 m2 na Kabatach w bloku.
    • jacek0312 Re: ZASTÓJ NA RYNKU 22.10.04, 23:34
      cos mi tu nie gra - z jednej strony zastoj a z drugiej tabuny ludzi biora
      kredyty hipoteczne i banki az pieja z zachwytu. Cos mi tu nie gra.
    • Gość: AAA Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: 217.153.179.* 23.10.04, 21:51
      Jacku,opisujesz przeszłośc ,tak było kilka miesięcy temu
    • Gość: AAA Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: 217.153.179.* 25.10.04, 15:56
      Ceny mieszkań nie są ustalane przez pośredników, ale przez sprzedających.I to
      do nich musi dotrzeć niemiła prawda ,że hossa przedunijna już się
      skończyła.Wówczas ceny podniesiono do granis absurdu,wtedy trafiali się nabywcy
      przepłacający [dziś pewnie część żałuje],byle jakie lokale, dziś frajerów jest
      jakby mniej.Naiwni żadający 3500-4000/m2 w blokowiskach z wielkiej płyty,lub
      starociach ceglanych z lat 50-tych[stan ruiny,instalacje zdezelowane] będą
      musieli spuścić z tonu i z ceny lub czekać;rok ,dwa ,aby zmądrzeć.tp była hossa
      1-razowa,tak jak na giełdzie ,kto przegapił,niech żałuje
    • Gość: sprzedajacy Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.man.polbox.pl 28.10.04, 12:14
      To stolica i dlatego jest zbyt drogo;w małych miastach m2 kosztuje 1000 do 1500
    • Gość: agent Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 17:40
      Osobiście nie zauważyłem takiego spadku transakcji o jakich tu piszą inni
      agenci, powiem więcej jeżeli przyjąć że kwiecień to 100% to lipiec zakończył
      się wynikiem 160%. Z wyjątkiem maja który był rzeczywiście najsłabszy to
      następne miesiące są porównywalne lub nawet lepsze od tych sprzed wejścia do
      Unii. Dodam że dane te dotyczą agencji zatrudniającej 6 agentów i liczbie
      transakcji od 8 do 12 miesięcznie.
    • Gość: Bolek Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.man.polbox.pl 28.10.04, 23:21
      Ja sprzedałem bardzo korzystnie,po 4 tys. za metr ,straszną ruinę na Woli w
      zimie. Brat nie może sprzedać dużo lepszego lokalu od 4 miesięcy,mimo ,że
      opuszcza z ceny 10 %.Chyba fakt,niektórzy się spóżnili na hossę.
    • Gość: Realista Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: 217.153.179.* 04.11.04, 20:43
      Zastój,po okresie hossy,to normalny obrót rzeczy.Sam czekałem ,ze sprzedażą
      swojego m-3 na ''unię'' i teraz żałuję, miałbym to już z głowy i za większe
      pieniądze,gdybym sprzedał wiosną.
      • Gość: asia115 Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 23:30
        Tak, tak wszyscy czekali na unie. Bo w unii mieszkania drogie. A nam przecież
        od wejścia do unii automatycznie w portfelach przybyło. Sprzedający
        wybrzydzali, windowali ceny i teraz zostali z ręką w nocniku. A ceny po tej
        sztucznie napędzanej hossie wracaja do normy. Powoli, ale jednak dochodzą. Bo
        jak ktoś już 5 miesięcy sprzedaje 27 m2, to zaczyna cenę obnizać. Nie wszyscy
        oczywiście, ale część tak. Ale u nas na cenach nieruchomości, to jak na
        medycynie, znają się wszyscy.
        pozdrawiam
    • Gość: Zet Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: 217.153.179.* 05.11.04, 13:26
      Mi agent przyprowadza od 2 miesięcy jakies niemoty ,nie wiedzace czego
      szukaja,Tak :przewineło sie ze 20 oglądaczy, a kilku nie dotarło ,mimo
      umówienia terminu.Strata czasu.A zapewniał ;sprzedamy to panu szybciutko i
      zaproponował podniesienie ceny[SIC !]Lepiej próbować samemu sprzedać i
      zaoszczędzić na prowizji za dziadowskią obsługę !
      • Gość: asia115 Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.pl 05.11.04, 18:44
        agenci dziela sie na agentow i naciągaczy i złodzieji. Zmień pośrednika.

        jeżeli natomiast korzystasz z usług kilku to sie nie dziw- płacisz im tylko
        wtedy gdy przyprowadzą ci klienta. wiec przyprowadzają różne niemoty, bo a nóz
        ta niemota kupi. no bo sam chcesz zeby był wyścig szczurów- to taki efekt
        uboczny.

        jeżeli dałeś na wyłacznośc to twój agent jest do dupy- to jest umowa terminowa,
        po upływie określonego przez ciebie termniu wygasa. wiec jak nie sprzedał w tym
        terminie to go kopnij w dupe
        pozdrawiam
    • Gość: ewunia Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.visp.energis.pl 07.11.04, 23:08
      zastój, zastojem, ale na prawdę to możeby troche popracować. Rozumiem
      panie/panowie agentki, że macie wydatki, koszty, ciężką i strsujacą prace i
      konkurencję,
      ale ja kilkakrotnie maiłam w różnym czasie do czynienia z agentami i zawsze
      było tak samo,
      nie sprwadzona do końca oferta sprzedawcy (to ja musiałam sprawdzać i
      weryfikowac stan własnosci, sasiedztwo, ograniczenia w przyszłej budowie w
      planie zagospodarowania przestrzennego). Włascie wszyscy agenci działali ja
      skrzynki pocztowe na oferty. Rozumiem, że 3% od sprzedawcy to własnie za to, że
      chodzi agent z klientami i pokazuje mieszkanie, działkę, ale za co płaci
      kupujacy?
      • Gość: pawelm Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: 5.6.1D* / *.statoil.com 08.11.04, 11:15
        Popieram Ewunie
        Agenci sa nieprzygotowani i nie wiedza nic o swoim 'produkcie' np o czynszu,
        wielkosci czy mozliwosciach aranzacji mieszkania.
        Dla przykladu bardzo wkurza mnie info od super agenta ze wysokosc mieszkania ma
        2,6 a ja sobie wyciagam miarke i jest niecale 2,5 ;-D. Czy mozna zabierac
        uprawnienia agentowi jak nie ma miarki ze soba ;-D
        Pytam sie o sciany czy sa nosne i czy mozna cos przebudowac, wielkosc
        lazienki, o plan mieszkania i co oczywiscie wlasciciele dostarcza ;-D Mysle ze
        agenci musza zmienic podejscie i byc nie tylko skrzynkami pocztowymi ale tez
        doradcami ktorzy wszystko wiedza o produkcie jakim jest mieszkanie ;-D
      • Gość: Ciekwski Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.nysa.punkt.pl / *.punkt.pl 08.11.04, 16:00
        ...chciałbym odpowiedzieć Panu temu poniżej...ale wychodzi błąd URL, więc mówie
        tu: Pośrednik pośredniczy, a sprzedaje właściciel... stan prawny +
        bezpieczeństwo zakupu + inne ważne... z miarką niech chodzi kupujący jak ma nie
        typowe meble albo wzrost. Pośrednik ma dbać o bezpieczeństwo transakcji a nie o
        super - dopasowanie, po to są wizje lokalne...trza ruszyć..d..e i samemu
        pooglądać, a nie opierać się na dokładnym opisie...koniec, kropka.
        • Gość: asia115 Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 19:51
          Wydaje mi się, że Pan ciekawski nie do końca ma rację. Uważam, że oferta powina
          byc dokładnie skatalogowana tzn. sfotografowana, opisana co do każdego
          szczegółu tj. czynszu, wysokości, wielkości, stron swiata itd. Pośrednik
          sprzedaje produkt i musi dostarczyc potencjalnemu nabywcy wszystkie potrzebne
          informacje, które go interesują. Mysląc w druga stronę poprzez podanie
          dokładnych informacji nie przyprowadza na "mieszkanie" osób, które z jakiś
          względów nie mogą zaakceptować jego cech. Kilka przykładów:
          -chce mieć okna tylko na poludnie i koniec
          -mieszkanie musi mieć 3 m wysokości, bo chce je przekwalifikować na np.
          restaurację
          -młode panie lubią mieć tzw. otwarta kuchnię i trzeba wiedzieć czy ściana
          między salonem a kuchnia jest działowa.
          Jestem pośrednikiem i staram się umieszczać te wszystkie informację, po to by
          nie tracić czasu kupujących, sprzedajacyh i swojego na pokazywanie lokalu,
          którego oni nie kupią bo jest np. za niski.
          Działam tylko w systemie wyłaczności, umieszczam ofertę na mls i tam każdy
          widzi co i jak / zdjęcia/ i ma dostęp do różnych szczegółowych informacji. Ja
          mogę się spokojnie zając pracą i nie odbieram setek telefonów w sprawie
          ogródka, bo klient wchodzi na stronę mls i na większość pytań znajduje
          odpowiedz.
          Z drugiej strony gdybym miała umowe tzw. otwartą nie chciało by mi się biegać
          za sprawą, którą zajmuje się 10 pośredników. Szansa na to, że ja sprzedam i
          zarobie jest mała, więc nie inwestuje w coś na czym nie zarobię. Co raz więcej
          sprzedających decyduje się na wyłączność, wiec jest szansa, że rynek niedługo
          znormalnieje.
          pozdrawiam
          • Gość: Ciekawski Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.nysa.punkt.pl / *.punkt.pl 09.11.04, 00:13
            ...dziwna ta odpowiedź...
            Najpierw krytyka, potem reklama mls, potem znów samokrytyka, że po mieszkaniach
            nie chce się chodzić...nic nie kpw..z tego.
            To jest właśnie wygoda...podpisać na wyłączność i siedzieć na pupce (zakładam
            że nie przeciętnej) aż się sprzeda... mieszkania winny ujmować czymś
            szczególnym, a nie schematem...klimat, zapach, sąsiedztwo...dzielnica...itp.
            Miałem na myśli wymiary tego tej wysokości 2,50 a nie 2,60 co ktoś tam źle
            wymierzył, oewnie że rodaj kuchni jest ważny strony okien też...ale nie do
            przesady w szczegółach...może jeszcze grubość ścian i szerokość okiennic...jak
            ma być restauracja to od razu taki inwestor mówi o co chodzi...no chyba że chc
            cichą hińską w wieżowcu na 7-piętrze...no to faktycznie ból i trza mu szczegółów
            • michalfront ZASTÓJ NA RYNKU? A JA NIE MOGĘ NIC ZNALEŻĆ! 09.11.04, 13:53
              Niby taki zastój, więc ofert powinno być masę, tymczasem...
              od paru miesięcy szukam na Bemowie i Bielanach 3 pokoi (60-70m) w niezbyt
              starym budynku.
              Poza tym, że wykluczam wielkie bloki z wielkiej płyty i partery, nie mam
              żadnych dodatkowych wymagań - i nic mi ciekawego pośrednicy nie mogą
              zaproponować...
              A spotkałem takie oferty jak 67 m na Górcach, w zwykłym bloku, za 450.000 :)))-
              właściciel twierdził że mieszkanie ma "lux standard" bo była wanna z
              hydromasażem i parapety z jakiegoś bardzo drogiego surowca, reszta zupełnie
              zwyczajna - ręce opadają...
              • Gość: Ciekwsaki Re: ZASTÓJ NA RYNKU? A JA NIE MOGĘ NIC ZNALEŻĆ! IP: *.nysa.punkt.pl / *.punkt.pl 09.11.04, 15:46
                .. to się nazywa właśnie zastój...mój drogi.
                • Gość: AA Re: ZASTÓJ NA RYNKU? A JA NIE MOGĘ NIC ZNALEŻĆ! IP: *.man.polbox.pl 09.11.04, 17:26
                  Niestety na Bemowie i Bielanach prawie 100% bloków to wielka płyta, jak więc
                  spełnić twoje oczekiwania,skoro takie bloki wykluczasz ?
                  • naturella Re: ZASTÓJ NA RYNKU? A JA NIE MOGĘ NIC ZNALEŻĆ! 09.11.04, 17:38
                    Szukałam mieszkania w kwietniu tego roku. Chciałam zapłacić nie więcej niż 3200-
                    3300 za metr, za mieszkanie używane, do odnowienia, ok. 40 metrów, na Woli,
                    Bródnie, Ursusie, Włochach - czyli w grę wchodziło raczej te mniej kosztowne
                    (nazwijmy to ładnie) dzielnice. Guzik. Dostawałam oferty jakiś ruder przy
                    torach kolejowych w Ursusie, bez łazienki, tylko z jakimś przepieprzeniem w
                    pokoju, za którym był kibel.
                    Zrezygnowałam, wpłaciłam pieniądze na wkład własny u developera i kupiłam
                    mieszkanie za 2950 metr na Skoroszach. Za miesiąc odbieram.
            • Gość: asia115 Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 22:14
              Najpierw krytyka, potem reklama mls, potem znów samokrytyka, że po mieszkaniach
              >
              > nie chce się chodzić...nic nie kpw..z tego.

              To bardzo proste. Nie widze powodu, żeby obwozić klientów po mieszkaniach,
              które ich nie zainteresują. W dzisiejszych czasach ludzie nie maja czasu, ani
              ochoty oglądać mieszkań, które im z róznych względów nie odpowiadają. Najpierw
              należy z klientami porozmawiać, zapoznać się z ich potrzebami i preferencjami.
              Póxniej przedstawić wybrane oferty. Takie oferty musza być szczegółowe i
              sfotografowane, żeby klient wiedział co i jak. Niech wybierze 3-4, które mu się
              naprawdę podobają i ogląda te 3, a nie 20, które mu z róznych!!,
              przerózniastych względów nie "pasują" . W ten sposób nie ganiam jak pies z
              wywieszonym językiem. Klient jest zadowolony, bo nie marnuje czasu. To chyba
              jest tak oczywiste, że aż głupio o tym pisac. Oczywiście są klienci z
              wymaganiami, których nie da się spełnić, np. w danej lokalizacji jest tylko
              wielka płyta, a oni chcą stara kamienicę. Czasami da się to wytłumaczyć,
              czasami nie. Ale najważniejsze to dla klienta mieć czas. A jak ganiasz po
              mieście żeby zdobyć oferty do sprzedaży, to nie za bardzo masz czas. Bo liczy
              sie ilość, nie? Ciekawe, czy lepiej mieć 100 nie sprawdzonych ofert, czy 10
              sprawdzonych, aktualnych ?
              Potrzebne są oferty na wyłączność, a docelowo oferty bezpośrednie, kiedy to
              kupujący nie płaci prowizji. Ale nad taką ofertą, zanim się ją przyjmie, trzeba
              po prostu popracować, zgromadzić papiery, zrobić zdjęcia, porozmawiać z
              sąsiadami itd. O czym pewnie nie masz pojecia, bo ty preferujesz "ganianie" jak
              pies po mieście. I jesteś traktowany jak pies. A razem z tobą inni pośrednicy,
              i ja niestety też.

              To jest właśnie wygoda...podpisać na wyłączność i siedzieć na pupce (zakładam
              > że nie przeciętnej) aż się sprzeda..
              Masz rację to jest wygoda. Oferta jest sprawdzona,skatalogowana i aktualna!!
              Baza danych nie jest śmietnikiem, w którym jedno mieszkanie jest w kilku
              biurach i jak kupujący szuka to musi sie zastanawiać czy to to samo, czy może
              już inne, bo jest inny metraż, a wahania cenowe też są znaczne. Na wyszukiwarce
              wyrzuciło 30 mieszkań, z czego 6 to jedno i to samo mieszkanie, kolejne 5 to
              kolejne mieszkanie, 4 sprzedane. Zostaje 15 z czego 6 to oferty dawno nie
              aktualizowane, wycofane nawet przed rokiem, ale nie było okazji ich wyrzucić.
              Zostaje kilka, a klient jest niezadowolony, bo pośrednik przedstawia mu
              nieaktualna ofertę.
              Jednak oferty na wyłącznośc otzrymują tylko dobre agencję, które są w stanie
              zainwestować w dana ofertę,wiedzą !!co maja w ofercie, wydają własny folder,
              mini gazetę, szkolą się, mają dostęp do lexa. Ludzie pracują głową, a nie
              nogami. Słabe agencje wydzwaniają po ogłoszeniach bezpośrednich i blagają o
              ofertę , niejednokrotnie nie majac żadnej umowy i ganiając po mieście. To nie
              są pośrednicy tylko pieski, które traktuje się jak naciągaczy i oszustów. Po co
              dzwonisz po gazetach, jeśli ktoś sam się ogłasza? Widocznie nie potrzebuje
              twojej pomocy. Po co go nagabujesz i obiecujesz, że jutro przyprowadzisz
              klienta, choć wcale go nie masz ?

              mieszkania winny ujmować czymś
              > szczególnym, a nie schematem...klimat, zapach, sąsiedztwo...dzielnica...itp
              Naturalnie. Klient jak przychodzi coś kupic to najpierw pyta o klimat. A
              póxniej o zapach. Chyba Ci się "klimatyzacja" przegrzała od tego ganiania po
              mieście. A może ty perfumerię prowadzisz? Bo o pośrednictwie to ty masz
              wyobrażenie prehistoryczne. I mam nadzieję, że jak dinozaury, wyginiesz.

              Ps. Faktycznie masz rację : pupcię to ja mam nie przecietną :)
    • Gość: AA Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: 217.153.179.* 09.11.04, 18:38
      Przed 1 maja ofert było mało,ale bez przesady.;za podaną przez Ciebie cenę
      można i wtedy i dziś znależć niezły lokal w w/w dzielnicach.tylko w
      bloku,niestety.natomiast Michalafront za 450.000 mogę zaoferować 90 m2 z
      garażem [standart lux.]na Kabatach.Po prostu część sprzedających szuka
      przysłowiowych frajerów;stąd takie żadania ceny z kosmosu,lub próba zbycia
      ruder.tylko to im rzadko się udaje ,z rozbawieniem obserwuję próbę zbycia ruiny
      na Woli po 3200/m2, od ponad roku.niektórym trudno pogodzic się z myślą ,że
      stracili jedyną chyba okazję zarobienia dużo na byle czym,i próbują nadal
      • Gość: REALISTA Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.11.04, 21:30
        Ja nie miałem problemu ze sprzedażą mieszkania. Trwało to 2 miesiące.
        Sprzedałęm osobie bezpośrednio z ogłoszenia.
        Moje spostrzeżenia są natomiast takie iż sprzedaż poprzez agencje to strata
        czasu. Przez mieszkanie przewineło się pełno agentów z tzw "renomowanych
        agencji" z ich klientami. Klienci przeważnie szukali czegoś innego i po prostu
        tracili czas oglądając moje mieszkanie. Mieli na zaku mniejsze kwoty i stać ich
        było na mniejsze mieszkania od mojego. Podczas takiej jednej wycieczki
        zdenerwowany klient nie wytrzymał i pokłócił się z agentem który znowu
        zaprowadził go do mieszkania aby tylko zaliczyć następny adres.
        Powiem wprost agenci to pomyłka nie polecam ich.
        Agencik taki potrafił przyść do mnie pierwszy raz oczywiście wcześniej gubiąc
        się na ulicy i u mnie w domu wciskał klientowi że tydzień szukał dla niego
        lokalu i ten właśnie powinien spełniać jego wymagania.

        Jednym słowem śmiech na sali.
        • Gość: REALISTA Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.11.04, 21:32
          dodam iż sprzedałem lokal na jesieni 2004r.
    • Gość: M Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.man.polbox.pl 11.11.04, 13:00
      A JAK JEST W INNYCH MIASTACH?
    • Gość: AA Re: ZASTÓJ NA RYNKU IP: *.man.polbox.pl 19.11.04, 18:26
      I listopad mamy znowu gorszy ,niż poprzedni miesiąc !Moim zdaniem winna jest
      polityka kredytowo-fiskalna.Wzrost stóp % i oprocentowania kredytów najbardziej
      uderza w kredyty hipoteczne.A jeszcze słyszy się ciągle o dalszym możliwym
      wzroście i stóp% i % od kredytu.TO poprostu wystraszyło mnóstwo potencjalnych
      klientów.A większośc mieszkań kupuje się w Polsce na kredyt.Natomiast kredyt
      walutowy to wielkie ryzyko,dziś się opłaca ,ale za rok? .a kredyt hipoteczny
      bierze się i na 15 lat,więc może być kiedyś duży problem,to długi horyzont
      czasowy.Dość czarno widzę przyszłośc rynku mieszkaniowego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka