Gość: marek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.12.04, 00:24
Do nowych bloków z reguły wprowadzją się
ludzie MŁODZI z nowego pokolenia.
A wiec na porządku dziennym są tzw. "imprezki".
Polega to nmniej więcej na tym, ze jeden
z drugim debil puszcza głosno radio ( z reguły
hi-hop lub inny syf). Słuchawki oczywiście nie w modzie.
Niczym trendowaty chcacy zrazić innego, smieć taki
chce aby inni słuchali jego pierdół.
Najgorsze jest to, że wielu smieciom sie to podoba
bo "coś się dzieje".
Druga sprawa to niekończace się
wykańczanie i remonty mieszkań -
każdy młody gostek chce oszczędzac na ekipie
- i sam kupuje młotek tudzież wiertarke
hałasując bez końca i poprawiajac to co spartolił.
Ponieważ warszawkia nie zna budownictwa antyakustycznego
nawet w tzw. apartamencie za +10 tys/m2 możezs sie mieć z pyszna.
Jedynym zmniejszaczem ryzyka jest bariera kosztowa
apartamentów - wielu śmieci na nie nie stać, choć
i to powoli też przestaje być regułą.
Za to w budynku z małymi mieszkankami hałasy masz jak
w banku.
Pozostaje wiec tylko dom jednorodzinny.