Dodaj do ulubionych

DEVELOPERZY & AGENCJE NIERUCHOMOŚCI W TYM KRAJU

IP: 213.158.197.* 05.07.02, 15:49
-----Original Message-----
From:
Sent: Thursday, July 04, 2002 1:39 PM
To: 'redakcja_portalu@agora.pl'
Cc: 'techno@agora.pl'; 'sprzedaz@agora.pl'
Subject: DOBRA RADA. GAZETA DOM / NIERUCHOMOŚCI
Importance: High

Witam,

Piszę do jak najszerszego grona, bo problem wg mnie jest złożony i .. palący.
Wspominałem już o tym 2 lata temu, rok temu - ale zupełnie bez echa ze strony
GAZETY. Irytuje mnie to coraz bardziej, wielu moich znajomych także - więc
piszę ponownie...

Na łamach GAZETY DOM / NIERUCHOMOŚCI piszecie (i dobrze !) sporo o recesji,
drogich kredytach, o kłopotach developerów ze sprzedażą mieszkań - ale czy nie
warto poświęcić jakiś artykuł tematowi: "DEVELOPERZY & AGENCJE NIERUCHOMOŚCI W
TYM KRAJU ABSOLUTNIE NIE UMIEJĄ SPRZEDAWAĆ MIESZKAŃ i DOMÓW !"

pracują w "chorych godzinach" (9 - 17) i rzadko, b. rzadko w weekendy (uważają
że KLIENT powinien urywać się z pracy lub brać urlop - nie wystarczy im góra
pieniędzy za zawarcie transakcji) - prawie NIGDY nie zatrudniają
przedstawicieli handlowych (jak np. operatorzy GSM, banki, niektórzy dealerzy
samochodowi, a nawet....AVON !), którzy odwiedzaliby potencjalnych Klientów w
domach, mscu pracy
niechętnie udzielają rzeczowych informacji przez telefon / faks (zawsze
zapraszają do biura na "tanią" kawę lub na budowę, zapewne wierzą, że w biurze
łatwiej "zamydlić oczy", zasypać Klienta stosem papierów - z których niewiele
zrozumie i szybko podpisze umowę). Jeśli już są mili to .. kłamią - pardon -
"nie mówią całej prawdy". Dopiero gdy Klient zmarnuje 2-3 godz. i pojawi się w
biurze "kładą kawę na ławę"
ich strony WWW pozostawiają WIELE do życzenia, nie zawierają WSZYSTKICH
potrzebnych informacji, są rzadko aktualizowane, chodzą na serwerach sprzed
paru lat.
są niegrzeczni, nieuprzejmi - zatrudniają personel ze współcz. inteligencji
grubo poniżej normy bez podstawowych umiejętności z zakresu obsługi klienta i
nie znających (!) inwestycji, którą mają sprzedawać
niechętnie negocjują umowy kupna / sprzedaży, niechętnie obniżają cenę 1 m2
(liczą chyba na magiczny moment wejścia Polski do UE, kiedy zachodnioeuropejscy
gastarbeiterzy oraz biznesmeni masowo zjadą (??) do Warszawy i rzucą się do
kupowania, albo, że bezrobocie u nas spadnie do 5% a wzrost gosp. wzrośnie do
7%, znikną korki w tym mieście, itp.)
budują (znowu) coraz więcej bloków w stylu "wczesny Gierek" lub "późny Gomółka"
(mikro-balkony, jakieś wiaty lub parkingi "pod chmurką", mikro-ogródki dla tych
co na parterze, mikro-łazienki + widok na tory PKP lub ...cmentarz, trasa
szybkiego ruchu z boku, samoloty LOTu nad głową, itd. Tyle, że potem zrobią
kolorową elewację i kolorowe rury na balkonach). Mam wrażenie, że czasem chcą
po prostu CZYMŚ zapełnić działkę, a potem JAKOŚ to wcisnąć Klientom...

P.S.
Ci, których powyższy opis NIE CAŁKIEM DOTYCZY (są tacy w Polsce, a jakże !!)
oferują mieszkania w horrendalnie wysokich cenach (jak na Polskę), no i
stanowią może 5-10% ogółu.

Co do GAZETY NIERUCHOMOŚCI ... Hmmm...

KIEDY, oj kiedy WRESZCIE DOCZEKAM SIĘ (i zapewne miliony czytelników także)
SORTOWANIA ANONSÓW KUPNA/SPRZEDAŻY MIESZKAŃ, DOMÓW, GRUNTÓW, itd. według:

DZIELNIC / GMIN / MIEJSCOWOŚCI PODWARSZAWSKICH !!
PRZEDZIAŁÓW CEN !!!!!
METRAŻY

Zapewne taki sposób prezentacji ogłoszeń wymagałby przedkładania nadawcom
tychże ogłoszeń zunifikowanych druków przy zamawianiu ogłoszenia, gdzie PEWNE
POLA BYŁYBY OBLIGATORYJNE (np. dzielnica, cena całkowita, metraż), ALE ZA TO
WZROSŁABY POCZYTALNOŚĆ GAZETY (swego rodzaju monopolisty..., no ale chyba
przychodów ze sprzedaży nigdy nie za wiele ! - a koszty tej operacji sortowania
nie byłyby wysokie w dobie komputerowej obróbki tekstu & danych).

Obecny podział anonsów (alfabetyczny + sekcje: domy, 2-pokojowe, 3-pokojowe,
itd.) przysparza o ból głowy, zawroty głowy, nerwice, choroby oczu, itd. Chcąc
COŚ KONKRETNEGO znaleźć czytelnik musi przeczytać kilka szpalt albo nawet pół
wydania dodatku GAZETY !
Obserwuj wątek
    • wozimek Re: DEVELOPERZY & AGENCJE NIERUCHOMOŚCI W TYM KRAJU 05.07.02, 16:06
      Prawda, cała prawda i tylko prawda. Tyle można powiedzieć na temat tego
      wyjątkowo głebokiego studium nad polskim rynkiem nieruchomości. Nic, tylko
      usiąść i płakać. Tylko co to zmieni???
      Mam dla pana rozwiązanie - emigracja.
      • Gość: Adamski Re: DEVELOPERZY & AGENCJE NIERUCHOMOŚCI W TYM KRAJU IP: 213.158.197.* 08.07.02, 01:55
        Czekam na "magiczne" wejście do UE.... Jeśli nic się nie zmieni to.. W NOGI !
        Sam bym otworzył właściwą agencję nieruchomości lub firmę budowlaną
        ale ..gdybym wygrał w Totka ! Wysłałem tą rozprawkę do kilku gazet i stacji TV -
        powinno się o tym non-stop gadać i piętnować - INACZEJ N I G D Y nie zaznamy
        poprawy.
        • Gość: pysia Re: DEVELOPERZY & AGENCJE NIERUCHOMOŚCI W TYM KRA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.07.02, 14:21
          Co zmieni"magiczne" wejście do Unii ???? juz teraz można wyjechać, droga wolna, a
          my Polacy i tak mamy niepochlebną opinię na swój temat za granicą i szybko to się
          nie zmieni. w związku z tym nasuwa sie pytanie : czy tam będzie nam lepiej ??
    • Gość: Maciek Re: DEVELOPERZY & AGENCJE NIERUCHOMOŚCI W TYM KRAJU IP: 2.3.STABLE* / 10.1.24.* 10.07.02, 12:52
      Co do sposobu sprzedaży zgadzam się jak najbardziej to po prostu kpiny. Kupiłem
      mieszkanie ale kosztowało mnie to trudu co nie miara a oto moje smutne
      spostrzezenia:
      - agencje nieruchomości : dwa lata pracowałem daleko od w-wy w perspektywie
      miałem kupno mieszkania więc wszedłem do sieci i począłem wertować ogłoszenia
      znalazłem ich bardzo wiele po atrakcyjnej cenie ( no tak bezrobocie , recesja
      biedne społeczeństwo więc cena spada na łeb na szyję ). Wróciłem do w-wy i
      chwyciłem za te " atrakcyjne" ogłoszenia co sie okazało w 90 % były to
      ogłoszenia fikcyjne , po zadzwonieniu " proszę pana mieszkanie to wycofała
      sprzedajaca gdyż sie rozmysliła, lub tekst w stylu już sprzedane, ALE PROSZĘ
      ZOSTAWIĆ NR TELEFONU I PODAĆ NAM DANE MY WPISZEMY PANA DO NASZEJ BAZY DANYCH I
      ZNAJDZIEMY NA PEWNO.
      - agencji nie sposób ominąć biorą paradokasalnie ok. 3% od sprzedajacego i 3%
      kupującego. Zamieściłem ogłoszenie kupię m............ Agencji dziękuję.
      Niestety musiałem wyłączyc telefon na kilka bo dni dzwonił bez przerwy agent
      za agentem nawet o 23.
      - zamiesciłem ogłoszenia na słupach i o zgrozo znowu dziesięć telefonów z czego
      9 od agentów.
      - podpisanie umowy z agentem - większośc chciała abym podpisał cyrograf , że
      kupię tylko za ich posrednictwem a innych wykluczę - bez komentarza
      - dzwonie do znanej agencji rozmowa : dzień dobry chciałbym umówić się na
      ogladanie mieszkania na jutro między 17 a 20. Agent na to ( bardzo szczerze
      zresztą )wie pan jutro to mi nie odpowiada bo córka ma urodziny a co do 17 to
      ja o 17 właśnie kończe pracę, więc możliwe tylko godziny wcześniejsze ( pal
      licho nie chodziłem do pracy więc niech bedzie )Pytam się jak tam dojedziemy 15
      km od centrum, agent Może ma pan samochód bo ja nie posiadam a autobusem to
      długo jechać no więc może pan by mnie zawiózł ( o cholera myślę sobie ale mam
      dobre serce a i mieszkanie rzekomo atrakcyjne)
      Minęły urodziny córki Pana agenta więc nastepnego dnia pojechaliśmy. Najpierw
      musiałem odebrać pana agenta z firmy przełknołem ślinę i nadłożyłem te 10 km.
      Pan agent pilotem był kiepskim błądziliśmy pół godziny a potem mieszkanie
      okazało się srednio atrakcyjne wracamy. Pytam się agenta o środki komunikacji
      jakie tu kursuja a on NIE WIEM. Jedziemy dalej czerwone światło mnie zatrzymało
      a Pan Agent O STOIMY TO NIECH PAN MI TU PODPISZE, ja na to , że mam zwyczaj
      czytać przed podpisem a on TO ZWYKŁA UMOWA NIECH PAN PISZE BO ZARAZ BĘDZIE
      ZIELONE ŚWIATŁO ( zacząłem sie denerwować )ale złość pięknosci szkodzi więć
      powstrzymałem się ale jak Pan agent nakazał mi NIECH MNIE PAN ODWIEZIE DO
      FIRMY to nie wytzrymałem i wyrzuciłem go z samochodu ( Więc jednoczesnie
      zmuszony był poznać szlak komunikacji miejskiej i dobrze ). Więc podjałem
      decyzję za wszelką cenę nie kupie w agencji . Kosztowao mnie to sporo trudu ale
      cel osiągnąłem a i agencje nie zarobiły grosza. Co za satysfakcja
      Sprawy są oczywiste a wnioski nasuwają sie same więc bez komentarza na temat
      satysfakcji klientów i kompetentnych agencji. Pozdrawiam wszystkich ,
      powodzenia zycząc w drodze do własnego M
      maciek / atomik001@wp.pl /

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka