Dodaj do ulubionych

Były klient chce 8 mln od Piaseckiego

17.07.02, 20:41
Warszawska firma Dom Development wypowiedziała dwie umowy o generalne
wykonawstwo podpisane z PIA Piasecki i zażądała, by giełdowa spółka zapłaciła
jej kary umowne w wysokości 8,06 mln zł. "Przyczyną odstąpienia od umów przez
Dom Development jest zwłoka w wykonaniu robót budowlanych (...)".




Jednocześnie zarząd Piaseckiego poinformował, że powodem trudnej sytuacji
finansowej spółki jest niedojście do skutku emisji obligacji zamiennych.

"Spółka prowadzi intensywne negocjacje z bankami (..). Zarząd informuje, że w
przypadku braku porozumienia z bankami, podjęte zostaną inne działania
restrukturyzacyjne, mające na celu zapewnienie jej dalszego funkcjonowania".

Obserwuj wątek
    • bigbrada Re: Były klient chce 8 mln od Piaseckiego 18.07.02, 12:07
      Do sądów wpłynęły dwa wnioski o ogłoszenie upadłości Pia Piaseckiego i spółki
      od niego zależnej - Pia Piasecki Budownictwo. To efekt utraty płynności
      finansowej firmy i zwłoki w płatnościach dla podwykonawców. Rynek nic nie wie o
      sądowych problemach giełdowej firmy.

      28 maja Warszawskie Przedsiębiorstwo Budowlane złożyło wniosek o upadłość Pia
      Piaseckiego. Dokumenty wpłynęły do Sądu Rejonowego w Kielcach.

      - Wniosek nie został jeszcze rozpatrzony. Prawdopodobnie rozprawa odbędzie się
      w sierpniu - poinformowano nas w sądzie.

      Z potwierdzonych informacji wynika, że podobne pismo, tym razem dotyczące
      spółki z grupy - Pia Piasecki Budownictwo, wpłynęło do Sądu Rejonowego w
      Warszawie.

      Teoretycznie sąd powinien rozpatrzyć sprawę w ciągu miesiąca od złożenia
      zgodnego z wymogami formalnymi wniosku. Podstawą do wnoszenia o upadłość
      przedsiębiorstwa jest trwałe zaprzestanie przez dłużnika spłaty zobowiązań
      finansowych.

      Sądy nie musiały informować spółki o wnioskach. Jeżeli jednak to zrobiły, a
      firma nie podała tej wiadomości w raporcie bieżącym, to doszło do naruszenia
      obowiązków informacyjnych.

      Nie udało się nam skontaktować z przedstawicielem wnioskodawcy o upadłość
      Piaseckiego.

      Pia Piasecki, postrzegany jako jedna z najdynamiczniej rozwijających się spółek
      sektora budowlanego (zajęła 308 miejsce wśród największych 500 przedsiębiorstw
      w kraju w rankingu "Rzeczpospolitej"), przeżywa poważny kryzys finansowy. W
      ubiegłym roku przychody grupy zbliżyły się do 420 mln zł. Jednocześnie spółka
      odnotowała stratę netto rzędu 14 mln zł. Od dłuższego już czasu z rynku
      nadchodziły niepokojące sygnały o kłopotach finansowych giełdowej firmy. Długi
      spółki trafiły do agencji obrotu wierzytelnościami. Nie skończyło się na
      sygnałach i domysłach. Jeden z największych stołecznych deweloperów, firma Dom
      Development, wypowiedział Piaseckiemu dwie umowy na generalne wykonawstwo przy
      realizacji dwóch osiedli mieszkaniowych o wartości około 60 mln zł. Wobec
      zwłoki w wykonaniu robót budowlanych zażądał również zapłaty kar umownych na
      kwotę ponad 8 mln zł.

      - Moim zdaniem, Piasecki utracił płynność finansową i konsekwencją tej sytuacji
      jest wstrzymanie budów tej spółki - mówi jeden z przedstawicieli branży
      budowlanej współpracujący z kielecką firmą.

      Głównym powodem załamania finansów spółki jest z jednej strony kolosalne
      zadłużenie (na koniec pierwszego kwartału 350 mln zł, z czego 300 mln zł to
      zobowiązania krótkoterminowe, czyli zapadalne w czasie krótszym niż rok), a z
      drugiej - fiasko emisji obligacji zamiennych. To właśnie zapowiadana już od
      początku tego roku emisja papierów dłużnych o wartości około 60 mln zł miała
      umożliwić spółce częściową restrukturyzację finansów. Mimo wcześniejszych
      optymistycznych zapowiedzi przedstawicieli spółki do tej pory nie udało się ich
      sprzedać. Na razie milczy także Bank Handlowy, główny akcjonariusz Piaseckiego,
      który ponoć nie chce udzielić spółce kredytu. Trwają też nie kończące się
      rozmowy spółki z kandydatami na inwestora branżowego.

      Okiem eksperta

      Świadectwo trudności

      Groźba upadłości Pia Piaseckiego jest raczej niewielka. Spółka ma problemy z
      pozyskaniem finansowania i pewnie wszystko skończy się ratunkową emisją akcji
      dla największych udziałowców. Problemy z płynnością finansową spowodowały, że
      spółka pewnie przestała płacić podwykonawcom, a ci, chcąc odzyskać pieniądze,
      poszli do sądu. Tarapaty finansowe mogą utrudnić jej pozyskanie kolejnych
      kontraktów, tym bardziej że niektóre są już wypowiadane. Jeśli akcjonariusze
      nie pomogą spółce, a ona sama nie podejmie radykalnych działań naprawczych, to
      jej byt może być zagrożony.

      • wozimek Re: Były klient chce 8 mln od Piaseckiego 18.07.02, 12:21
        skąd pochodzi ten artykulik?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka