Gość: nina
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
01.08.02, 13:59
Zamierzam kupic mieszkanie i przechodze przez jakis koszmar! Znalazlam nowe,
budujace sie osiedle na ul. Bluszczanskiej w wawie i kobieta w
Miedzyzakladowej Spoldzielni SAM - 81 oznajmila mi, ze u nich nie ma umow
przedwstepnych, podpisuje sie od razu umowe. Trzeba wplacic 30 proc. sumy na
ich konto, przyjsc do spoldzielni z kwitkiem i oni wtedy podpisza z Toba
umowe. Czy ja jestem nienormalna czy to jest jakis debilizm? mam zrobic
darowizne na rzecz spoldzielni, wplacic w ciemno kupe kasy i leciec z tym
kwitem w zebach, liczac, ze mi pani w spoldzielni nie powie "A ku ku,
dziekujemy za pieniadze, do widzenia". Przeciez najpierw spisuje sie umowe!
Kobieta oznajmila spokojnie "u nas jest tak juz od 20 lat". dwadziescias lat
temu to byl stan wojenny, ale jak widac niewiele sie zmienilo. Najgorsze jest
to, ze ludzie akceptuja takie dzikie zwyczaje. Ja powiedzialam im do
wiedzenia. I mam nadzieje, ze inni tez tak zrobia.