Dodaj do ulubionych

Ceny mieszkań

12.10.05, 12:52
Hejka,

Proponuję luźną dyskusję na temat: czy mieszkania dalej będą drożeć czy też
osiągnięto już szczyty?
Obserwuj wątek
    • Gość: Siergiej Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 13:38
      Oczywiście, że będą drożeć, ale tylko tam gdzie nie można już wiele zbudować,
      czyli przykładowo na Mokotowie. Rok temu apartament klasy średniej (nie liczę
      Morskiego Oka itp) można było kupić za ok 6000 zł/m2. Teraz nowe oferty to już
      ok 8000 zł/m2 (np Narbutta Rezydencja). Więc jak ktoś teraz chce kupić musi
      mieć więcej kasy. Ci co kupili wcześniej mogą więc żądać więcej za swoje roczne
      lokum. Zwykłe prawo rynku. Musi być drożej. Spaść to mogą ceny mieszkań na
      Tarchominie czy Białołęce, gdyż ludzie zaczynają dostrzegać na własnej skórze,
      że jest tam fatalny dojazd i nic się nie zmieni przez lata. A dojazd do domu to
      jedna z najważniejszych spraw. Bo z krzywą ścianą da się żyć, ale spędzając
      dzienne po 2 h w korkach (oby) to tylko można sobie w łeb strzelić. Więc moje
      zdanie jest takie w centrum oraz dobrze ulokowanych inwestycjach (do ok 4 km od
      centrum) ceny będą szły w górę - dalej już niekoniecznie za wyjątkami (Ursynów -
      bo nie ma już prawie gdzie budować, Żoliborz - bo jest w nim potencjał - no i
      idzie metro). Aha - i ów VAT + 15 % - jak wejdzie to podniesie ceny na rynku
      pierwotnym oraz na pewno tez na wtórnym (to naturalne). A VAT wejdzie -
      najpóźniej w 2008 roku.
      • Gość: b Re: Ceny mieszkań IP: 195.85.249.* 12.10.05, 13:56
        Rozumiem, że teraz wszyscy mieszkający na Białołece, sprzedadzą swoje 40 m2 po
        3500 i kupią 18 m2 za 8000 pln w centrum.
        A z dojazdami w Wawie jest tragicznie wszędzie, w takim razie, dlaczego w
        Konstancinie domy drożeją???? Dojazd fatalny....
        kompletne bajki gadasz.
        • adamkrzywy Re: Ceny mieszkań 12.10.05, 14:06
          Dziękuję za wypowiedzi, o to właśnie mi chodziło, proszę innych o komentarze.
          Sam mam swoje przemyślenia na ten temat i chcę skonfrontować.
        • Gość: Siergiej Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 14:42
          Zanim napiszesz, że ktoś pisze bajki - przeczytaj jeszcze raz pytanie i moją
          odpowiedź. Rozmawiamy o cenach mieszkań a nie domów !!! A podajesz przykład
          wzrostu cen domów. Nie widzę też związku z tym, że ktoś ma sprzedać mieszkanie
          na Białołęce i sprowadzać się do centrum. Ja jedynie podałem powód dla którego
          ceny mieszkań w centrum (+ Żoliborz, Mokotów i Ursynów) będą szły w górę oraz
          powód dla którego ceny na Białołęce nie będą tak rosły (wg mnie zmniejszy się
          na nie popyt, w związku z brakiem odpowiedniej infrastruktury drogowej oraz
          mostów). Więc luuzik panie Andersen.
          • Gość: b Re: Ceny mieszkań IP: 195.85.249.* 12.10.05, 15:02
            ups mała nieścisłość...powiedziałeś ze ceny na Białołęce będą spadać a teraz
            mówisz ze nie bedą rosły....
            Infrastruktura oczywiscie ma duze znaczenie ( a ta na B bedzie sie poprawiała),
            ale nasze spoleczenstwo w 80% moze 90% liczy sie z kosztami. Dlatego ludzie (te
            80-90%) wolą mieć wieksze mieszkanie ale dalej niz malutkie w centrum.
            Poza tym problem jest duzo bardziej skomplikowany i przypomnia wróżenie z fusów
            zwłaszcza w kontekście 20-30 lat. Aczkolwiek jedno jest pewne lepiej mieć
            mieszkanie noż go nie miec.
            • Gość: oliwka Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 15:06
              Ludzie czy wy naprawde nie macie co robic z czasem zamiast sie czepiać
              słówek. " spadać" czy "nie będą rosły"- każdy wie o co chodzi.Będa po prostu
              tańsze niż gdzie indziej bo developerzy chyba zdaja sobie sprawe z tego ze
              tarchomin czy białołęka to nie jest szczyt marzeń. Przynajmniej dla mnie. Ale
              cóż taka rzeczywistość i takie ceny.
            • Gość: Siergiej Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 17:01
              Napsałem raz "mogą spadać" a za drugim razem "nie będą rosły". te dwa zdania
              się nie wykluczają - Twierdzenie jest proste - będą ceny rosły w dobrych
              lokalizacjach a w gorszych (jak Białołęka) jest to mocno wątpliwe. I tyle.
              Jeśli uważasz że wzrost ceny mieszkania na Moktowie czy na Białołęce będzie
              taki sam - to poprostu się z Tobą niezgodzę.

              Kwestia mieszkania - czy ktoś woli większe na obrzeżach czy mniejsze w miarę w
              centrum - to już kwestia gustu. Jeden bowiem lubi jabłka a drugi córkę
              sadownika.
              • Gość: b Re: Ceny mieszkań IP: 195.85.249.* 13.10.05, 09:37
                Powiem tak: to może być kwestia gustu, ale częściej jest to śiwadomy wybór i
                kalkulacja. Niektórzych zwyczajnie może być stać tylko na jabłka, a córka
                sadownika może okazać się dla nich zbyt.....droga w utrzymaniu.

                Wracając do mieszkań. Jak już wcześniej powiedziałem. Jest tyle zmiennych, że
                każdą teorię da się udowodnić.

                Zresztą nawet dwa bloki obok siebie mogą mieć dramatycznie różne ceny,
                przykładem może być ul. Ząbkowska, gdzie w starej kamiennicy strach mieszkać, a
                przez ścianę jest nowoczesny apartamentowiec gdzie mieszkania sprzedały się w
                kilka tygodni.

                Kiedyś był taki analityk, który mówił" No ceny mogą wzrosnąć, albo trochę
                spaść, no chyba, że się nie zmienią"

                Generalnie wg mnie ceny będą rosnąć wszędzie, jedne bardziej drugie mniej, poki
                będzie zbyt mało mieszkań w Polsce, a dopiero pozniej zacznie sie selekcja
                masowa.


                • Gość: Siergiej Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 10:31
                  No tak ale co ta zycie - ciągle żreć jabłka... czasem trzeba w życiu zaszaleć...
                  • Gość: b Re: Ceny mieszkań IP: 195.85.249.* 13.10.05, 11:32
                    > No tak ale co ta zycie - ciągle żreć jabłka... czasem trzeba w życiu
                    zaszaleć..
                    >

                    powiedz to tej 1/4 części mieszkańców naszej planety, którzy na przeżcia dnia
                    mają 1 $.

                    Poza tym trudno kupić sobie sportowego Jaguara, jeżeli nie masz kasy nawet na
                    jego ubezpieczenie. Prawda????
                    Wydaje mi się ze Ty mówisz o takiej sytuacji, że ktoś ma WOLNE 1 000 000 pln i
                    zastanawia sie : kupić mieszkanie za 890 tyś na Mokotowie czy na Białołęce za
                    300 tyś. To chyba nie o to chodzi.
                    • Gość: siergiej Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 12:24
                      Takie stawianie sprawy to nieco nie fair.

                      Bez przesady - jak ktoś milion to nie ma takich wątpliwości co do mieszkania.

                      Ja bym raczej skłaniał sie do rozsądku, bo jak ktoś ma dajmy na to 100.000 zł i
                      kupuje mieszkanie na Białołęce lub od JVC ;-) - to jest działanie bezmyślne. Bo
                      i tak weźmie kredyt - to co za różnica że dołoży nieco i zamiast kredytowac
                      200. tys skredytuje 300 tys. i kupi w lepszej lokalizacji. Różnica w racie
                      kreytdu będzie na poziomie 250-350 zł miesięcznie, a jego mieszkanie zarobi
                      znacznie więcej w perspektywie wielu lat.

                      U nas wiele ludzi boi się jak ognia kredytu, dziadują Bóg jeden wie po co a te
                      300 zł miesiecznie pózniejsz puści na jakieś duperele. I mieszka w jakimś
                      wygwizdowie w domu z krzywmi scianami ;-)

                      PS - nie odpisuj ze są ludzie dla których 300 zł to kwestia przezycia itp - to
                      wiem i nie mówię o nich -ale o bardzo licznej grupie ludzi co nieco kasy mają,
                      ale brakuje im w głowie oleju.
                      • Gość: siergiej Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 12:28
                        aha - i ci ludzie potem rozbiają się jakąś bryką na pokaz a mieszkają w JVC -
                        tego nie rozmiem
                        cytat:
                        "trzeba kupic najdroższe mieszkanie na jakie Cię stać i najtańszy samochód w
                        jakim możesz się pokazać."

                        ps z tym mieszkaniem na 890tys na Mokotowie to zes przesadził. Jest kilka
                        miejsc gdzie fajne 3 pokoje kupisz za 400.000 - i to smiało...
                        • Gość: b Re: Ceny mieszkań IP: 195.85.249.* 13.10.05, 12:44
                          Nie no czepiasz się słówek, to był tylko przykład z kapelusza

                          Ale inną rzeczą bardzo istotną jest to co powiedział Fifi - wzrost ceny o 10 %
                          na Białołęce to 300-400 pln a na Mokotowie to już 600-800 przy założeniu ze to
                          są mieszkania np 70 m to już jest niezła różnica.

                          Tak na marginesie, mieszkam w budynku zbudowanym przez JWC, wyboru dokonałem
                          świadomie.....a jaki miałem wtedy (pięc lat temu) wybór, albo to albo
                          wynajmowanie mieszkania. I dzisiaj kompletnie nie żałuję ( nie mam krzywych
                          ścian, sufit na głowę mi nie leci, a wartość tego mieszkania to około 100%
                          więcej po 5 latach)


                          I tak możemy sobie jeszcze gadać długi czas :-)) i żaden się nie przekona do
                          racji drugiego.....dlatego, że jeden woil zbierać znaczki, a drugi hodować
                          rybki, pomyśl ile kosztowłały by mieszkania w centrum jezeli wszyscy chcieliby
                          tam mieszkać, no i gdzie musieliby je budować????
                          W końcu dojechaliby z tym centrum na Białołękę...
          • bob75rob1 Re: Ceny mieszkań 30.01.06, 16:01
            Metr mojego mieszkania na Białołęce (w pobliżu Głębockiej, więc to prawie
            Targówek) w ciągu 2.5 roku podrożał o 1.200zł (stan surowy developerski), a
            miejsce parkingowe naziemne z 3.500 do 7.500.
            Uważam, że w dłużej perpsektywie czasu mieszkania i tak będą droższe. Jesteśmy
            w UE i ceny naszych mieszkań będą zbliżać się powoli do tych prawdziwie
            europejskich. My przenosimy się na południe Europy i w najdalszym zakątku
            Krety, pośrodku niczego, cena domu (do 100m2 - tak takie domy tam się buduje) z
            małym ogrodem (500m2) kosztuje od 100.000 EUR. A jak sie własnie dowiedziliśmy
            cena nowego mieszkania w Lizbonie (salon, sypialnia, kuchnia, łazienka) to
            koszt ok. 300.000 - 350.000 EUR. OK, takie ceny mogą do nas nigdy nie zawitać,
            ale nie widzę powodu dlaczego nie miałyby wzrastać. Szczególnie, że mieszkania
            w W-wie cieszą sie sporym zainteresowaniem wśród obcokrajowców.
            • Gość: :-) Re: Ceny mieszkań IP: *.chello.pl 05.02.06, 16:56
              Sto tys euro to nic innego jak 400 tys zlotych ktore jest rowne mieszkaniu 100
              metrowemu w cenie 4 tys za metr.A sprzedaja tez w Warszawie po 12tys za metr
              czyli drożej niz w Lizbonie czy na Krecie?
              • bob75rob1 Re: Ceny mieszkań 07.02.06, 15:28
                Ale ja nie wspomniałam o apartamentowcach. Jesli chodzi o Kretę to widoki
                piękne, ale na dojazd też by pewnie wielu narzekało. A i na Krecie większość
                domów jednorodzinnych piętrowych to powierzchnia ok. 80m2. Tam zresztą jest
                tradycja budowanie malych domów (jak dla nas), gdyż całe zycie toczy się poza
                domem, np. przy stole wystawionym pod drzewkiem oliwnym.
      • Gość: ja Re: Ceny mieszkań IP: *.devs.futuro.pl 12.10.05, 15:10
        Więc moje
        > zdanie jest takie w centrum oraz dobrze ulokowanych inwestycjach (do ok 4 km
        od
        >
        > centrum) ceny będą szły w górę - dalej już niekoniecznie za wyjątkami
        (Ursynów
        > -
        > bo nie ma już prawie gdzie budować, Żoliborz - bo jest w nim potencjał - no i
        > idzie metro).

        Powiem, Ci, że mieszkam w Pruszkowie (który jest znacznie dalej od centrum niż
        4 km i dalej niż Białołęka) i mogę tutaj na miejscu obserwować wyraźny wzrost
        cen. Wydaje mi się, że nie uwzględniłeś powszechnego faktu stopniowej zmiany
        standardu - z bloków z wielkiej pyty, na mieszkania w budynkach ze zdrowszych
        materiałów, bardziej "przyjaznych", z garażem, nowocześniejszych,
        estetyczniejszych itp. To "zastępowanie" jednego standardu prez drugi będzie
        oczywiście stopniowe (ale np. w Warszawie i okolicach szybsze niż gdzie
        indziej), ale nie oszukujmy się: znaczna część Polaków "przesiądzie" się w
        perspektywie najbliższych kilku/kilkunastu lat ze starych, wysłużonych bloków.
        Nowo budowane mieszkania są lepszej jakości, a juz na pewno są droższe, więc
        siłą rzeczy będą wpłwały na podnoszenie średniej (zwłaszcza w Warszawie i
        okolicach).

        Co do okolic: nowo budowane "penthousy" są często wykupowane przez
        obcokrajowców, chcących zainwestować, spekulantów i innych inwestorów. To
        powoduje wzrost cen w Warsawie i "odpychanie" - nazwijmy ją - "właciwej klasy
        średniej" od centrum miasta. To powoduje, że przenoszą się oni na "obrzeża", a
        za tym podąża również wzrost cen tam (choć pewnie na dłuższą metę nie będzie on
        tak spektakularny, jak w centrum Warszawy).

        • Gość: Siergiej Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 17:08
          Z drugą częścią listu mogę się zgodzić - tj. że będzie tam wzrost, ale mniejszy
          niż bliżej centrum. Co do Pruszkowa - nie chciałbym się wypowiadać, bo to już
          inne miasto - ja mieszkam w W-wie. Nie znam się i nie chciałbym zgrywać
          eksperta. Jesli tak twierdzisz - to fajnie. Ja osobiście nie chciałbym mieszkać
          w Pruszkowie, lubię wielkomiejski styl życia i żle bym się czuł - jak za każdym
          razem musiałbym się przedzierać do miasta i wracać. Ja lubię wyskoczyć bez
          zobowiązań do centrum, i nie lubie "się wybierać". Tu pracuję, żyję itp. Ale to
          absolutnie tylko moje zdanie i szanuję twoje.
      • Gość: GF Re: Ceny mieszkań IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 16:17
        Powiem Ci że nie każdy jednak wyznaje filozofię typu "mogą być nawet krzywe
        sciany byle tylko po lewej stronie Wisły", natomiast co do dojazdu z Białołeki
        zapewniem Cię że zajmuje mi on nie więcej niż 20 minut (pracuję oczywiscie po
        tej lepszej stronie Warszawy), w zamian mam 3 pokoje zamiast 2, nową,
        estetyczną zabudowę zamiast blokowisk z wielkiej płyty i równe chodniki. Co do
        wzrostu/spadku wartości...żeby sprzedać drożej może warto kupic jednak tam
        gdzie teraz jest taniej
        • Gość: Siergiej Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 17:20
          A któż powiedział, że ja wolę "krzywe ściany" ? Powiedziałem ze już bym wolał
          je miec niz mieszkać na Białołęce. Taka przenośnia (przepraszam nie wiedziałem
          ze tego nie złapiesz).

          Wyobraź sobie że mój w znajomy mieszka 100 km od W-wy i też dojeżdza w 20 min
          do centum. Wszystko to kwestia jak spojrzeć na zegarek. Zadziwiająco jak róznie
          mogą chodzic zegarki na Białołęce i Mokotowie. Nieprawdaż ?
          • Gość: GF Re: Ceny mieszkań IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 18:14
            1. dla mnie "krzywe ściany" to niestety nie przenośnia (mieszkałem kiedyś w
            budnku wybudowanym przez JWC wiec jestem przewrażliwiony)
            2. nie napisałem że pracuję w centrum, nie wszyscy tam pracują i nie dla
            wszystkich odległość od centurm jest najważniejsza
            3. jeśli zegarki na Mokotowie i Białołęce chodzą różnie to zakładamy że napewno
            na Mokotowie lepiej, prawda ?
            • Gość: Siergiej Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 20:38
              1 - dyskwalifikacja - kupić mieszanie od JVC - to nie mamy o czym gadać...
          • Gość: domeni Re: Ceny mieszkań IP: *.riz.pl 12.10.05, 18:31
            Gość portalu: Siergiej napisał(a):

            > Wyobraź sobie że mój w znajomy mieszka 100 km od W-wy i też dojeżdza w 20 min
            > do centum. Wszystko to kwestia jak spojrzeć na zegarek. Zadziwiająco jak
            róznie
            >
            > mogą chodzic zegarki na Białołęce i Mokotowie. Nieprawdaż ?

            Ten znajomy to jakis bogaty czlowiek - te 300 km na godzine to byle co nie
            wyciagnie...
          • Gość: GF Re: Ceny mieszkań IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 18:42
            Dodam jeszcze że to mieszkanie z krzywymi ścianami, zlokalizowane w miejscu
            staszliwie zadupiastym i brzydkim, z dojazdem o wiele gorszym niż z Białołeki
            sprzedałem po kilku latach ze 100 % zyskiem (sprzedawałem miesiąc bez pomocy
            agencji), wiec się powtórzę - może jednak warto kupić tam gdzie tanio
            bo "atrakcyjnośc" nienajlepszej dziś lokalizacji może się poprawić a Białołęka
            ma akurat spore na to szanse
      • Gość: GG Re: Ceny mieszkań IP: 195.205.44.* 12.10.05, 18:59
        A Vat to wejdzie ale najwcześnie w 2008. Proponuję przeczytać ustawę
        • Gość: kulawy i ślepy Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 20:36
          A ty poczytaj poprzednie posty - bo tam tak jest napisane
          • Gość: GG Re: Ceny mieszkań IP: *.crowley.pl 12.10.05, 23:35
            nidość, że kulawy i ślepy to jeszcze nie bardzo z rozumem... biedny jesteś
            chłopie
    • adamkrzywy Re: Ceny mieszkań 12.10.05, 15:52
      No dobrze, mniej lub bardziej ale każdy tutaj jest zdania ze ceny będą rosły.
      Czy jest ktoś kto uważa że będzie inaczej, np. że staną w miejscu albo będą spadać.
      • Gość: W Re: Ceny mieszkań IP: *.block.alestra.net.mx 12.10.05, 21:51
        Sami ludzie napędzają ten szał kupna. Kupić, kupić, kupić bo zdrożeją,
        nieważne co, ważne, żeby ulokować kapitał.
        A na Nugat III z tego korzystają. Wywalili cenę jak za statek kosmiczny, ale i
        tak wszystko ludzie kupią, nawet takie "sztrucle" bez okien i drzwi .
      • Gość: albert Re: Ceny mieszkań IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.05, 21:52
        nie ma takiej możliwości by spadały. Będą rosły, czasem szybciej (vat,
        lokalizacja), czasem wolniej (zła lokalizacja, b.powolne nacycanie rynku) ale
        bedzie to ruch w góry.
        • Gość: olo Re: Ceny mieszkań IP: *.eranet.pl 13.10.05, 10:32
          Ja uważam, że niekoniecznie będą (szybko) rosły:
          1. Ceny zależą od kosztów developera, które nie rosną szybko.
          2. Ilość potencjalnych kllientów (posiadających zdolność kredytową) nie będzie
          juz rosła tak szybko jak ostatnio (ostatnino bardzo staniały kredyty hipoteczne
          ale już wiele nmie stanieją).
          3. Niż demograficzny + niższa imigracja do Wawy w zewiązku z rozwojem innych
          miast -> niższy popyt.
          4. Jeśli miałby zapłaciś w wawie 1M za 100m2 to kupuję działkę i mam dom 250m2
          za 0,5 M

          • Gość: Fifi Re: Ceny mieszkań IP: *.jmdi.pl 13.10.05, 11:01
            zajmuje sie sprzedaża mieszkan na Białołece, Tarchominie i z doswiadczenia
            powiem, ze ceny wzrastaja w tej lokalizacji galopujaco i beda wzrastac. W tych
            dzielnicach i tak ceny m2 sa stosunkowo nizsze niz po lewej stronie ( to jakas
            fobia przyjezdnych ze wsi i udajacych teraz warszawiakow ludzi, ze prawa jest
            bee, chce przypomniec ze Praga byla dzielnica Warszawy gdzie ten wspanialy
            Ursynow byl wsia wtedy wiec ktore warszawskie dzielnice sa na pewno warszawskie
            a ktore wiejskie to kazdy wie). uwazam,ze ci co kupuja na białołece,
            tarchominie wydaja relatywnie mniej pieniedzy za własne, wieksze lokum, i
            procentowo zarobia tyle samo przy odsprzedazy jak ci co kupili na mokotowie.
            jezeli ja kupuje na mokotowie po 6 tys a pozniej sa po 8 tys to zyskam 2
            tys ...tutaj tez juz zaczynaja byc takie proporcje, sprzedawalam mieszkania po
            2.200 a teraz po 3.8000 wiec roznica nie jest taka duza, pozatym , polacy nie
            naleza do najbogatszych wiec standardowego Polaka bedzie b. stac na zakup
            mieszkania za m2 po 4 tys niz po 8 tys. warszawa to duze miasto, nie kazdy
            pracuje w centrum nie dla kazdego dojazd centrum jest wyznacznikiem wartosci
            nieruchomosci, ( z Tarchomina dojazd nie trwa wiecznosci jak sie niektorym
            wydaje). Ja np. mam wlasna firme na tarchominie, dom na Tarchominie, do pracy
            mam momencik i mam w dupie ( sorki za wyrazenie cudowne lokalizacje z metrem,
            czy prestizowy mokotow) bo dopiero bym tracila czas na dojazd! Tak wiec trzeba
            sobie jasno powiedziec, nie kazdy chce mieszkac blisko centrum bo pracuje w
            innym miejscu, nie kazdego kreca klimaty ursynowa ( blokowisko z wielkiej
            płyty), nie kazdy chce płacic wielkie pieniadze za mokotów, a ci co kupili i
            kupuja na białółece w perspektywie lat tylko zyskaja, poniewaz jest to
            dzielnica rozwojowa, wielu speców od nieruchomosci uwaza ze inwestycje na
            białołece sa wskazane, bo jeszcze jest to dzielnica niedoszacowana! Ceny beda
            rosły! Wszedzie! Natomiast tym osobom, ktorzy wachaja sie nad wydaniem 6- 8 tys
            zl za m2 mieszkania na mokotowie, polecam pobudowanie wlasnego domu!
            Marketing po prostu niektorych ludzi ogłupia na maxa! I pamietajcie, kupujecie
            teraz po 8 tys mieszkanie na mokotowie, nalezy doliczyc co najmniej 1000 zl na
            m2 na urzadzenie czyli np. 60 m2 - 480 tys zl plus jakis garaz 30 tys plus
            minimum 60 tys nba urzadzenie co daje za mieszkanie 570 tys plus akt notarialny
            585 tys jak kredyt to prowizja banku !% minimum, zrobi sie w koncu prawie 600
            tys i teraz zebyscie zarobili musi sie znalezc klient ktory nie tylko wam
            pokryje to co wlozyliscie w mieszkanie ale da nadwyzke i takiego klienta
            trudniej znalezc, co wiem z doswiadczenia jak sprzedaja sie drogie mieszkania
            na rynku wtornym a tansze....bo ludzie wcale az takiej wielkiej kasy nie maja!
            Liczy sie stopa zwrotu z inwestycji!
            • Gość: felek Re: Ceny mieszkań IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 12:15
              Bardzo dobra wypowiedź. Dokładnie tak wygląda sytuacja.
            • Gość: 8000 Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 13:16
              Bardzo obiektywna wypowiedz. Skoro to Twój chleb to zawsze bedziesz zdania ze
              Białołęka jest super.

              PS 8000 zł na Mokotowie ? owszem można - ale wiekszosc inwestycji to ceny 5500-
              6000 a to już taki majątek nie jest

              ale co tam - każdy swój ogonek chwali...
            • nowyzabkianin Re: Ceny mieszkań 25.10.05, 15:19
              Pytanie do Fifi - tak przy okazji, skoro zajmujesz sie sprzedaza mieszkan na
              Tarchominie i Białolece. Szukam tam mieszkania i mam pytanie: czy jest jeszcze
              mozliwe znalezienie w tych dzielnicach rozsadnego mieszkania 3 pokojowego ok 60-
              65 m.kw. w cenie ok 200-220 tys z miejscem garazowym?
              bede wdzieczny za odp i ew. kontakt bezposredni
              pozdr, jacek
              • bob75rob1 Re: Ceny mieszkań 07.02.06, 15:34
                spróbuj na Derby VII; zakupiliśmy tam ostatnio 2 mieszkania z ogródkami i
                miejscami garażowymi z komórkami; cena za metr waha sie w zależności od metrażu
                i piętra, ale oscyluje w ok. 3.450 - 3.650; cena za miejsce podziemne 16.200,
                miejsce podziemne z komórką 17.500; miejsce nadziemne 7.500, sama komórka 4.900
            • w4a Re: Ceny mieszkań 08.02.06, 14:08
              Białołęka i Tarchomin jeszcze przez wiele lat będą zadupiem wawy,
              ta wypowiedź to czysta reklama...
              jak ktoś chce większośc czasu wolnego tracić na dojazdy niech tam kupuje,
              po 2 latach będzie uciekał
          • gczern Re: Ceny mieszkań 09.02.06, 09:29
            1 W Polsce ceny zależą w 70% od lokalizacji i od popytu!!! koszty developera
            nie mają większego znaczenia
            2 W polsce 1,5 mln rodzin nie ma własnego lokum więc skąd twierdzenie że popyt
            nie będzie wzrastał???????
            3 Napływ ludzi do Warszawy jest nadal olbrzymi a rozwój innych miast to
            iluzja , bezrobocie na razie nie zmalało za bardzo (jesli w ogóle)
            4 1M za 100m w Warszawie???? skąd te ceny? nawet na kabatach 100m za 05 mln
            jest ceną normalną chyba że mówimy o złotych marmurach
    • adamkrzywy Re: Ceny mieszkań 13.10.05, 14:23
      Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, są bardzo ciekawe.
      Mam nadzieję że będzie więcej.

      A czy zastanawiacie się nad poniższymi czynnikami:
      1. Stopy procentowe - ich spadek udostępnił kredyty dużej ilości osób, które
      ruszyły na zakupy. Zatrzymanie tego spadku spowoduje że tak dużej ilości nowych
      klientów nie będzie, ich pojawianie się będzie wolniejsze.
      Koszt pieniądze jest mały i zaczyna rosnąć (tzn. dokładnie kilka dni temu
      zaczął) - obserwuję wzrost rentowności obligacji długoterminowych - to znaczy -
      rynek przewiduje że kredyty mogą podrożeć za jakiś czas.
      2. Kredyty - jeśli kredyty podrożeją, może się zdarzyć że Ci co pohopnie kupili
      np. 100% na kredyt nie wytrzymają spłat i będą musieli szybko sprzedawać. Czy
      ktoś wie jak wiele mieszkań jest obciążona drogimi kredytami? Wzrost kosztów
      kredytów może nastąpić przy próbie realizacji programu gospodarczego PiS.
      3. Nawis podażowy - to jest coś co ja zacząłem obserwować. Mam sporo znajomych
      co w tej chwili zmieniają mieszkanie. Praktycznie wszyscy nie spieszą się ze
      sprzedażą starego. Dlaczego? "Bo ceny rosną". Również tak jest na forum, a także
      widziałem kilka ofert sprzedaży wycofanych, bo: "ceny rosną".
      Czy nie sądzicie że w stolicy właśnie pojawia się masa mieszkań do sprzedaży,
      ale nie sprzedawanych, która momentalnie wysypie się na rynek, jak "ceny nagle
      przestaną rosnąć"? Czy zauważacie takie zjawisko, macie znajomych co mają
      mieszkanie na sprzedaż, ale nie sprzedają jeszcze?

      To ciekawe, zobaczymy jak sytuacja sie rozwinie.
      • Gość: Fifi Re: Ceny mieszkań IP: *.jmdi.pl 13.10.05, 20:26
        Bardzo obiektywna wypowiedz. Skoro to Twój chleb to zawsze bedziesz zdania ze
        Białołęka jest super.

        PS 8000 zł na Mokotowie ? owszem można - ale wiekszosc inwestycji to ceny 5500-
        6000 a to już taki majątek nie jest

        ale co tam - każdy swój ogonek chwali...
        _____________________________________________

        nie chwale, sprzedaje rowniez na rynku wtornym w prestizowych lokalizacjach i
        wiem jak zwlaszcza wieksze mieszkania sie spredaja - ile czasu trwa znalezienie
        klienta...nie schodza jak bułki w masle, natomiast moja argumentacja odnosnie
        białołeki wydaje mi sie byc bardzo rzeczowa, ja nie kieruje sie moda,
        marketingiem, opinia wiekszosci podsycana przez deweloperów itp, ja kieruje sie
        w mojej ocenie - stopa zwrotu z danej inwestycji - ile włozyłam - ile wyjme i
        smiem twierdzic - ze % jest to samo, czy ktos zainwestuje duzo mniejsze
        pieniadze na Białołece czy ktos duzo wieksze na Mokotowie.
        Natomiast co do samego mieszkania, to lokalizacja tez jest wazna z perspektywy
        miejsca pracy, a nie lokali imprezowych:),pozatym tak jak pisalam, białołeka to
        niedoszacowana dzielnica i tutaj jest jeszcze szansa kupienia wzglednie taniego
        mieszkania. i w perspektywie lat, ceny tutaj pojda w gore, tak jak wszedzie, z
        tymze , ze tutaj % moze byc nawet wiecej!Ja nie kwestionuje mokotowa,
        zoliborza - fajne dzielnice, staram sie tylko wytlumaczyc, sa alternATYWY,
        KTORE MOGA SIE WYDAWAC NIE DO PRZYJECIA NA DZIEN DZISIEJSZY, A POZNIEJ OKAZUJE
        SIE , ZE INNE ROZWIAZANIE BYLO DLA DANEJ JEDNOSTKI NAJLEPSZE! wiekszosc z was
        bierze kredyt, pomyslcie tez o ratach, odsetkach itp. a moze warto te
        pieniadze, kt. wydamy na mieszkanie w prestizowej lokalizacji wydac na dwa
        mieszkania inne i jedno wynajac, albo w inny sposob je zainwestowac? mieszkanie
        to mieszkanie i tak dla wiekszosci to wlasciwie sypialnia wiec nie nalezy
        traktowac lokalizacji jako najwazniejszej sprawy w zyciu, moze lepiej wydac
        polowe na tanszym osiedlu a reszte zainwestowac w swoj biznes....
        apeluje zeby kierowac sie nie emocjami ale racjonalnym podejsciem do pieniedzy!

        • Gość: Fifi Re: Ceny mieszkań IP: *.jmdi.pl 13.10.05, 20:35
          i jeszcze jedno, gdybym miala kupowac mieszkanie pod wynajem...to oczywiscie w
          miare blisko uczelni, z dobrym szybkim dojazdem, jezeli dla siebie , to
          wieksze, tansze, spokojniesza dzielnica, sama mieszkalam na koncertowej,
          ursynow, blisko metra i metrem jechalam 15 minut do Bankowego stamtad
          przesiadalm sie w tramwaj zeby dojechac na Zoliborz do biura ( wtedy tam sie
          miescilo), potem sie przeprowadzilam na Tarchomin i dojezdzałam szybciej z
          tarchomina bez metra niz z Urynowa z metrem, a teraz to mam biuro pod nosem.
          wiec nie piszcie mi głupot , bo nie kazdy ma prace blisko swojego noska, i
          czasami metro nie pomaga, a korki w wawie sa wszedzie ...a wiecie z czego ja
          sie ciesze...ze mam prace blisko miejsca zamieszkania...gdziekolwiek by to nie
          było, na jakim osiedlu, tego Wam zycze...blisko pracy mieszkanie - wtedy sie ok!
          • Gość: zen Re: Ceny mieszkań IP: *.e / 62.111.216.* 14.10.05, 16:14
            hmhm lekko zboczyliscie towarzyszyko fifi z temtu , problem tu poruszanym
            bylo cyz mieszkania beda drozec potem ewoluowalo to w kierunku gdzie
            natmioast u ciebie konkuluzja jests to ze masz blisko do pracy hmhm
            jak rozumiem jestes zaintesroswna wzrostem obrotu nieruchmosciami w tamtym
            rejonie wiec stad to bicie piany w temacie bialoleki, ale w ramach
            eksperymetnu przejdz sie kiedys do cnetrum tak ranow godiznach szczytu
            bo juz wkrotce moz e sie okazac ze wsyztskie mieskznia sotja tam
            opuszcozne a nowych chetnych nie ma i bedizeesz musiala rzucic swoja robote
            bo nie bedzie chetnych na owe mieszknia ani tym bardziej na twoje prowizje
            • Gość: siergiej Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 16:34
              Widzisz FIFI ? ha - pan ZEN trafił w dziesiątkę :-) Twoja wypowiedź nie ma
              wiele wspólnego z tematem dyskusji. Ja na przykład do biura mam 8 metrów - z
              sypialni do małego pokoju i też się cieszę :-) Mieszkam na Mokotowie -
              wychowałem się na Ursynowie. I wiem co mówie. Dla mnie już Ursynów jest końcem
              świata. Nie zamienił bym mojego lokum na Mokotowie a dwa gdzies na wygwizdowie,
              kosztem "inwestycji" jak to nazywasz. Bo ja zarabiam każdego dnia. Zarabiam
              spokojem ducha, wieczornym spacerem wśród pięknych przedwojennych mokotowskich
              willi, wyjściem do kina dwie przecznice dalej (lub do któregoś z teatrów),
              doceniam że od momentu założenia spodni na tyłek do spotkania z żoną na
              obiedzie po jej pracy w centrum zajmuje mi 15 minut ze stoperem. uwielbiam to,
              że w parę chwil jestem wśród ludzi, mogę sobie iść, patrzeć na nich i cieszyć
              się życiem. Kocham moje półmetrowe grube ściany, mój sufit starej kamienicy
              zawieszony na trzech metrach. Cenię też Mokotów za bezpieczeństwo, bo nigdzie
              nie ma tylu ambasad, tylu ministerstw, tylu kamer, tyle ochrony - idę sobie
              środkiem ulicy i gwiźdzę na wszytsko :-) A paru mokotowkich ziomali-pakerów,
              który zawsze rzucą przyjazne siema i już wiem ze nic mi się tu nie stanie. Taki
              jest Mokotów - to jest moja inwestycja w siebie w swoje dobre samopoczucie.

              Więc Fifi - wciskaj kit Białołęki, tarchomina innym. Ja bym się nigdy nie
              zamienił na Mokotów. Ale akurat o tym to masz tak blade pojęcie - bo nigdy tu
              nie mieszkałaś i nie wiesz - że nie każdy traktuje mieszkanie jako sypialnie

              Twoje życie musi być bardzo ubogie - jak wogóle przyszło ci do głowy to ze
              mieszkanie to sypialnia i nie ma znacznia gdzie jest.

              Fifi - jesteś dramatem ubogiej egzystencji człowieka z peryferii wielkiego
              miasta
              • Gość: Zen Re: Ceny mieszkań IP: *.e / 62.111.216.* 14.10.05, 23:08
                Tia Mokotow jeste rewela mieszkalem to wiem , zwlaszcza niektore
                fragmenty Panie Siergeju wiem o jakich zaletach Pan pisze i ja tam
                jeszce wroce

                ZEN
              • Gość: "0" Re: Ceny mieszkań IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.05, 08:32
                siergiej - jesteś boski, napisz jeszcze coś o sobie
                • Gość: sam Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 10:27
                  Sergiej to nasz idol
    • Gość: sam Re: Ceny mieszkań IP: *.w3cache.pl / 195.114.161.* 14.10.05, 20:39
      taki sam rynek jak każdy inny, ale większość nie widziała na nim jeszcze
      zapaści i nie zna kryzysu z innych krajów, a nawet nie pamięta np. 2002, kiedy
      nominalnie ceny stały w miejscu, ale pole do upustów i negocjacji było wielkie
      (a z inflacją było trochę taniej)

      na giełdzie jak maluczcy się włączają (wczoraj -4% w plecy), to znak że
      przesilenie jest blisko

      Olo i autor wątku podali już kilka czynników przemawiających przeciwko
      wzrostowi, kolejnymi mogłyby być inwestycje infrastrukturalne (plany
      zagospodarowania, uzbrojenie, nowe drogi i autostrady, wykorzystanie torów na
      dojazdy), przeczyszczenie centralnej administracji (produkcyjne i usługowe nowe
      miejsca pracy raczej ominą Warszawę) lub ciekawe alternatywy inwestycyjne (np.
      we własne firmy) - wszystko brzmi jak bajka

      na razie mamy psychozę 2008, czyli kilkukrotnie większy wzrost cen niż te 15% i
      prawdopodobny scenariusz podobnej dynamiki cen przez następny rok (na rynku
      pierwotnym, bo niższej na wtórnym), a potem zwolnienie i na jakiś czas
      zatrzymanie - pod warunkiem, że politycy nie zechcą za bardzo przy tym
      manipulować; jeśli rynek się nie zatrzyma, to na skutek przegrzania za kilka
      lat będzie kryzys, wtedy faktycznie odłożona podaż spekulacyjna zaatakuje

      mimo wszystko bogacimy się i strona popytowa normalnie powinna powoli rosnąć
      • eldritch2 Ceny mieszkań - bańka spekulacyjna 15.10.05, 17:31
        Ceny mieszkań w Warszawie to zwykła bańka spekulacyjna. Zauważcie co się już
        dzieje w Wilanowie. Gazety pełne są ogłoszeń o tym, że mieszkania w
        "prestiżowym" miasteczku Wilanów już od 4100 za metr. Forbes ostatnio pisał, że
        przesadzili z cenami, mają mało klientów i w kolejnych etapach ceny będą
        prawdopodobnie niższe. W piętkę goni również JW Construction. Widzieliście ich
        ogłoszenia z informacją, że 90 proc. ceny mieszkania można wpłacić po jego
        wybudowaniu. Jeszcze niedawno takie ustępstwa były nie do pomyślenia.

        Histerię cenową podbijają dziennikarze Gazety Wyborczej(zastanawia mnie czy nie
        mają w tym własnego interesu). Ostatnio rozmawiałem z agentem nieruchomości,
        który powiedział mi, że następnego dnia po artykule w GW o tym, że ceny w
        następnym roku wzrosnął o 10 proc. wszyscy właściciele mieszkań wystawionych na
        sprzedaż na rynku wtórnym podnoszą ceny o 10 proc.

        A propos rzekomo wysokich cen mieszkań. Właśnie kupiłem przy Szajnowicza na
        Kabatach mieszkanie dwupokojowe z garażem(45 m.) na pierwszym piętrze w nowym
        budynku za 240 tys. czyli po odjęciu garażu 4,7 tys. za metr. Właścicel od maja
        próbował sprzedać za 260 tys. i nikt nie chciał kupić chociaż deweloperzy
        wystawiają na Kabatach nawet po 5,5 tys. Wnioski? Wyciągnijcie je sami.

        Olo
        • Gość: KAROLINA Re: Ceny mieszkań - bańka spekulacyjna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 18:37
          Ceny są zróznicowane, ale zobaczcie co naprawde się sprzedaje..
        • Gość: eks Re: Ceny mieszkań - bańka spekulacyjna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 18:48
          Coś jest na rzeczy. Kiedyś napisałem tu post o korzystnej sprzedazy mieszkania
          na Kabatach za cene niewspolmierna moim zdaniem wobec jesgo wartosci. Jedyna
          odpowiedzia byl arogancki w tonie post kogos z agora w IP,ktory sugerowal iz
          jestem frajerem, bo za pare lat bym je sprzedał za podwójna cene.
          Ciekawe ze wiekszosc moich byłych sasiadow sprzedała juz lub sprzedaje duze
          mieszkania na Kabatach z dwóch powodów: po pierwsze teraz jest idealny czas na
          własny dom, po drugie w tamtej okolicy robi sie tłok nie do zniesienia. Sa
          ludzie ktorym to odpowiada i w porzadku, ale ten post byl naprawde dziwny i
          zastanawiajacy. Pozdrawiam eld i gratuluje dobrego zakupu.
        • Gość: Kukuror Re: Ceny mieszkań - bańka spekulacyjna IP: *.kozmianet.kom.pl / *.kom.pl 15.10.05, 18:50
          > Właścicel od maja
          > próbował sprzedać za 260 tys. i nikt nie chciał kupić chociaż deweloperzy
          > wystawiają na Kabatach nawet po 5,5 tys. Wnioski? Wyciągnijcie je sami.

          Zakładam, ze 5,5k na kabatach to jest juz budynek w wyzszym standardzie, jesli
          twoj budynek tez jest taki to gratulacje.
          Dodam, że ja rowniez ogladalem mieszkania na rynku wtornym na kabatch - nowe
          bodownictwo, mieszkanie wykonczone, ale bezgoscie takie, ze jedyne do czego sie
          lokal nadaje to generalny remont. Takie ciezko jest sprzedac.

          Dla oslody sprzedajacym na rynku wtornym dodam, ze stare zgrzybiale kamienice
          na zoliborzu to cena 5,5-6k (do kapitalnego remontu). Ogladalem mieszkanie za
          5,1k za metr, ktore sprzedalo sie w ciagu 1 tygodnia! (przy głownej ulicy)

          Wniosek jest taki, zalezy od dzielnicy! A bardziej dokladnie od popytu i
          podazy. Popyt jest rozny na rozne dzielnice recz zrozumiala, za to z podaza
          bywaja juz drastyczne roznice! Na zoliborzu w tym momencie praktycznie nie ma
          ofert, za to na kabatach jest mnóstwo. Kabaty to nie cud, a metro jest
          zatloczone, nie kazdy lubi stac przez 20 min na sardynke.
        • Gość: wawek Re: Ceny mieszkań - bańka spekulacyjna IP: *.chello.pl 16.10.05, 13:12
          te drogie mieszkania czesto kupuja cudzoziemcy lub Polacy siedzacy za granica,
          a te male drogie mieszkanka ida czesto pod garsoniery.Polacy daza do wyrownania
          cen z tymi Unijnymi, tylko znow jakas jalopa zapomniala ze przecietny obywatel
          zarabia 10 x mniej od ludzi pracujacych na zachodzie. Tak, to prawda, ze
          mieszkanaka stoja wybudowane i developerzy sie prosza o ich kupno, ale tych
          duzych. Male sprzedaja sie jeszcze gdy ich rzeczywiscie nie widac. A swoja
          droga za 240 tys na Tarchominie Wansbud oferowal do niedawna mieszkanie
          82metrowe piekne i wygodne. Obecnie podwyzszyl ceny o jakies 600zl za metr.
          • Gość: eks Re: Ceny mieszkań - bańka spekulacyjna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 13:31
            Racja, racja. Ostatnio ktos z rodziny chcial kupic kawalek domu na starym
            Żoliborzu. Liczyl na troche targu z 950 tys bo dom byl do remontu calkowitego.
            Przyszli hiszpanie i bez gadania dali 1.200.000. W tej sytuacji trudno o
            targowanie jakiekolwiek.
            • czago Re: Ceny mieszkań - bańka spekulacyjna 28.01.06, 16:11
              Jeśli ktoś twierdzi, że ceny spadają to niech poda przykłady. Ja wiem, że np. w
              Wilanowie są wyższe niż rok temu. Niestety mieszkania te sprzedają się dobrze.
              Z tego co słyszałem - w Madrycie ceny mieszkań po przystąpieniu Hiszpanii do
              Unii Europejskiej wzrosły w ciągu kilkunastu lat siedmiokrotnie (!!!). Może w
              Warszawie tak nie wzrosną, ale dwu lub trzykrotnie - to prawdopodobne.
              • Gość: tom w madrycie jest ciepło a w w-a-wie syf ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 12:33
                • Gość: halo Re: w madrycie jest ciepło a w w-a-wie syf ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.06, 13:43
                  powiedz cos więcej o tym madrycie...jakie ceny, co warto kupic, zainwestować???
        • Gość: m Re: Ceny mieszkań - bańka spekulacyjna IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.06, 14:08
          na nizszych pietrach zawsze sa tansze.
          • Gość: halo Re: Ceny mieszkań - bańka spekulacyjna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.06, 19:00
            a jak jest na wyższych?
            • paulajal Re: Ceny mieszkań - bańka spekulacyjna 29.01.06, 22:00
              Ja ciągle analizuje i śledze rynek nieruchomości i jakieś swoje zdanie mam,
              sama ciekawa jestem na ile okaże sie ono słuszne za lat X.

              A myślę, ze będą drożeć na pewno, moze nie błyskawicznie i nie 6 czy 8 krotnie
              jak w niektórych stolicach, bo W-wa aż tak atrakcyjna nie jest jak np. Londyn -
              finansowe centrum Europy. Dlatego sadze, że jeśli ktoś ma w panach kupno, to
              nie warto tego odkładać, a jeśli ktoś ma gotówkę lub duzą zdolnosć kredytowa to
              jest to dobra forma lokaty kapitału.

              Jednak nie mam popularnego przekonania, że najlepiej kupić extra M na Mokotowie
              (choc sama z tej dzielnicy pochodzę, więc b ją lubię i jak w totka wygram, to
              sie tam di pięknej kamienicy z chęcia przeniosę), bo to sie najlepiej
              zwróci/opłaci. Sama mieszkam w mniej prestiżowej lokalizacji, ale b ja lubię,
              nowe ładne osiedle, czysto, bezpieznie, 8km do centrum, bez metra/tramwaju,
              korki sa (ale wszędzaie sa), swoje pierwsze mieszkanie w tej dzielnicy kupiłam
              b tanio od JWC w 2001 roku i w 2003 sprzedałam o 50% drożej, kupiłam większe
              też tutaj, a teraz, po 2 latach, mogłabym je sprzedać o jakieś 20% drożej. No i
              wolę jednak mieć super rozkład, wielki balkon i duze mieszkanie tu niż 2 pokoje
              na Mokotowie albo odpowiednik tego co mam, ale z kredtytem +200tyś zł na
              Mokotowie, bo az o tyle lepszy to dla mnie ten Mokotów nie jest. A jak się
              koszty kredytu policzy, to włsoy dęba stają, ja jednak optuję za kupowanie tego
              co w naszym zasięgu cenowym.

              Ale to moje, subiektywne, zdanie.
        • Gość: les Re: Ceny mieszkań - bańka spekulacyjna IP: 217.153.132.* 30.01.06, 10:33
          Ceny mieszkan podobnie jak innych rzeczy sa kreowane przez prawa popytu i
          podazy wypaczone niestety w Polsce roznymi przepisami.
          Popyt na mieszkania w Polsce jest ogromny, gdyz mamy bardzo malo mieszkan
          (najnizsza ilosc mieskzan na populacje w UE). W dodatku olbrzymia ilosc
          mieszkan jest w blokach z wielkiej plyty, ktore juz niedlugo trzeba bedzie
          wyburzac. Popyt rychlo sie nie zmniejszy, wbrew niektorym doniesieniom Polacy
          nie imigruja masowo a jednak stopniowo sie bogaca.
          Z roznych powodow podaz mieszkan jest ciagle mala. Nie widac na horyzoncie
          czynnika, ktory moglby wplynac na gwaltowny wzrost podazy. Chyba, ze ktos
          wierzy w kielbase wyborcza Marcinkiewicza i innych tub PiSu.

          Z powodu znacznej nadwyzki popytu nad podaza ceny rosna i nadal beda.
          Oczywiscie moze nastapic stagnacja przez rok czy dwa. Sa to wypaczenia w
          trendzie spowodowane przepisami np. zniesienie jakiejs ulgi, zmiany w
          pozwoleniach na budowe itd.
    • dobry_prawnik Re: Ceny mieszkań 30.01.06, 15:42
      Według mnie mieszkania nie będą tanieć. Chodzi mi nie tylko o apartamentowce,
      których ceny podbiją cudzoziemcy i bogaci Polacy, ale także mieszkania o średnim
      standardzie, działki i domy np. w Warszawie i okolicach. Fakt, płace w Polsce są
      dużo niższe niż na Zachodzie. Należy wziąć pod uwagę hydraulików, pielęgniarki,
      lekarzy itd. , którzy wyjechali do pracy w Wlk Brytanii, Belgii itd. Wcześniej
      czy później zarobione tam pieniądze znajdą się w Polsce. Częśc pieniedzy płynie
      już teraz - np. do Anglii wyjechał tylko mąż i przesyła pieniądze rodzinie. Za
      kilka lat zaczną do Polski wracać single, żeby sie ustatkować i pierwsze za czym
      będa się rozglądać, to mieszkanie lub dom.
      • Gość: Kinga Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 09:27
        Teraz gdy VAT mma zostac utrzymany na dotychczasowym poziomie ceny nie powinny
        juz rosnąć
        • Gość: Iwonka Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 10:01
          W kazdym tygodniu ludzie wystawiaja coraz wyzsze ceny , to jakis obłęd, no coz
          ale skoro są kupcy
          • Gość: niwejka Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 10:22
            przypominam, ze prawa strona Wawki to nie tylko Białołęka itd, ale także droga
            Saska Kępa
            • homohominilupus Re: Ceny mieszkań 06.02.06, 09:51
              wystawilam swoje mieszkanie w gratce w czwartek wieczorem a w piatek po 20
              podpisywalismy juz umowe. Jest to 25 m kawalerka na Pradze Pd, nie spodziewalam
              sie az takiego zainteresowania. Dodam, ze sprzedalismy wlasciwie za cene, jaka
              do niedawna uwazalam za dosc wysoka a klient zaplacil jeszcze 4 tys prowizji
              dla agencji. Poszlo naprawde blyskawicznie
              • Gość: biała Re: Ceny mieszkań IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.02.06, 10:54
                Popyt na mieszkania jest naprawdę ogromny.
                Nawet na Tarchominie aby kupić fajne mieszkanko od dewelopera trzeba je
                kupować, gdy nie ma jeszcze fundamentów.

                Wybór lokalizacji zależy od osobistych upodobań i stylu życia. Mam małe dziecko
                i planuje kolejne, więc dla mnie lepszym rozwiązaniem jest budowa domu na
                Tarchominie, niż zakup apartamentu na Mokotowie. Mąż ma własną firmę, więc
                przyda mu sie obszerny gabinet w domu, a za dnia i tak krąży pomiędzy biurem i
                klientami.

                Gdybym nie miała dzieci pewnie atrakcyjniejszy byłby Mokotów, ale teraz marzy
                mi się domek z ogródkiem.
                • Gość: rad Re: Ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 21:57
                  Asia czy to ty?;)
                  • Gość: nie Re: Ceny mieszkań IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.02.06, 09:38
                    nie, to jadzia....
    • Gość: Dr Dre Re: Ceny mieszkań IP: *.acn.waw.pl 07.02.06, 16:11
      W nawiązaniu do luźnej dyskusji. Nie, ceny mieszkań nie będą już drożeć.
      Powszechnie wiadomo, że inewstowanie w nieruchomości na rynku warszawskim jest
      bez sensowne i nieopłacalne. Nawet fudusze inwestycyjne bronią się przed tym
      jak przed ogniem. Myślę nawet że po naszym wejściu do UE ceny nieruchomości w
      Warszawie spadną w dół aby wyrównać różnice panujące na rynku UE. To tak w
      nawiązaniu do luźnej dyskusji i postawionego przez Ciebie pytania.
      • Gość: decker Re: Ceny mieszkań IP: 5.2.* / *.chello.pl 07.02.06, 18:17
        Nie sądzę aby spadek nastąpił. Dlaczego:

        - Ciągle kupujemy mieszkania na etapie dziury, spadek może nastąpić dopiero gdy
        nikt nie kupuje oddanych mieszkań, czyli ludzie musieliby się wstrzymać z
        kupowaniem na 2 lata co jest nierealne

        - Rząd ciągle kombinuje jak zwiększyć liczbę mieszkań co się przekłada na wzrost cen

        - Coraz więcej obcokrajowców inwestuje u nas w mieszkania

        - Ludzie się bogacą (powoli) co również przekłada się na trend ku zakupom
        mieszkań i wzorstowi cen

        - Wielu wyjechało za granicę do pracy, ale pozostawiło tutaj rodziny, planują
        często zarobić wrócić i kupić sobie mieszkanie

      • Gość: kaka ha ha ha! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.02.06, 23:02
        "Myślę nawet że po naszym wejściu do UE ceny nieruchomości w
        Warszawie spadną w dół aby wyrównać różnice panujące na rynku UE"


        Nie wiem czy zauważyłeś, ale już weszliśmy...
        Jakiś czas temu :)

        A ceny nie dość że nie spadły w dół tak jak piszesz, to na złość ...spadły w
        górę... :)))
        • Gość: a Re: ha ha ha! IP: *.acn.waw.pl 07.02.06, 23:40
          autor zapewne miał na myśli wejście to strefy monetarnej EURO....
        • Gość: Maciek Re: ha ha ha! IP: 194.106.192.* 07.02.06, 23:43
          Dziwi mnie że nie zrozumieliście ironii w poście Dr Dre.

          Tak czy inaczej, napiszę co ja uważam - i to bez ironii.

          Uważam że ogólnie na świecie czas nieruchomości się kończy. Nieruchomości będą
          tanieć z powodu problemów z deficytami budżetów największych gospodarek, z USA
          na czele - które wymuszają wzrost stóp.

          Niekoniecznie dotyczy to jednak Polski. Tutaj mam mieszane uczucia i widzę wiele
          czynników zarówno za wzrostem jak i przeciw. Uważam że na razie czynniki za
          wzrostem lekko przeważają i troszkę ceny wzrosną. Ale jak zaczną spadać, również
          się nie zdziwię.
          Natomiast na pewno nie wzrosną do poziomu hiszpańskich czy irlandzkich, bo tam
          ceny są zawyżone - i owszem jakieś wyrównanie nastąpi - ale bardziej przez
          spadek cen w Hiszpanii a nie wzrost w Polsce.

          A jak będzie to zobaczymy.
          • dobry_prawnik Re: ha ha ha! 08.02.06, 11:38
            Czyli posumowując dyskusję: Ceny mieszkań wzrosną lub spadną, no chyba że nie
            zmienią się :)

            Ale to zmartwienie spekulantów. Jeśli ktoś zamierza kupić mieszkanie na własne
            potrzeby teraz, to kupi je teraz, bo gdzieś mieszkać musi.
            • Gość: % procenty % IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 12:13
              jeszcze jeden aspekt za Warszawą i wzrostem cen...

              Warszawa obecnie to ok 5 % populacji naszego kraju.

              W Europie zachodniej ta liczba oscyluje w przedziale 10-15 % a czasem nawet 20
              %.

              A to oznacza, że Warszawa będzie się rozwijać, będą napływały
              kolejne "transporty" ludzi z prowincji. Oni zajmą najtańsze mieszkania w
              blokach, a Ci co je zamieszkiwali będą szukać czegoś nowszego i lepszego. To
              siłą rzeczy zwiększy popyt na nowe mieszkania. I nie pozwoli spaść cenom...

              Bo Warszawa już nigdy nie będzie liczyć 2 milionów ludzi, a prędzej 3 czy 4
              milony... I tego jakoś nikt w tych mundrych wypowiedziach i wyliczeniach
              (popytu i podaży) nie zapisywał...

              wiec bez obawy - będą rosły ceny :-)
    • gczern Re: Ceny mieszkań 09.02.06, 09:21
      Taniej nie będzie, popyt jest czynnikiem najbardziej podbijającym ceny a w
      ciągu najbliższych kilku lat ze względu na politykę mieszkaniową i rosnące
      płace popyt może tylko wzrastać, zresztą mamy potencjał bo jest jeszcze ogrom
      rodzin bez własnego m. Na razie odkuwa sie klasa średnia którą stać na
      mieszkania ale za jakieś 5 lat do głosu dojdą też osoby o najmniejszych
      kwalifikacjach którym płace też podskoczą Do tego dochodzi brak gruntów
      inwestycyjnych, blak planów zagospodarowania przestrzennego. Rynek mieszkaniowy
      wygląda jak wielka beczka wody z którego woda uchodzić może tylko małą dziurką,
      zanim ciśnienie spadnie jeszcze woda długo będzie uchodzić.....a ludziom którzy
      uparcie trąbią że ceny spadną mogę tylko pogratulować optymizmu. Niestety
      wszystkie znaki na niebie wskazują że taniej nie będzie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka