Dodaj do ulubionych

Przykry wypadek

03.07.06, 20:38
Witam wszystkich! W sobote poznym wieczorem spotkalo mnie cos, co w ciagu
siedmiu lat mojej choroby nigdy wczesniej mi sie nie zdazylo. A mianowicie
wybralam sie z przyjaciolka na dyskoteke. Dotarlysmy tam okolo 23-ciej.
Kupilysmy sobie po piwku, usiadlysmy, no ale moj ukochany robaczek dal o
sobie znac. W zyciu nie widzialam takich pustych i glupich ochroniarzy. Nie
chcieli mnie wypuscic. W koncu sie udalo, ale wyszlam sama. Kumpela pozniej
do mnie doszla. Ale bylo troche poznawo, bo ze mna bylo coraz gorzej. Tak
moze bysmy zdazyly dojsc do domu. Oczywiscie zaden z ochroniarzy nie podszedl
mimo prosb mojej przyjaciolki. No i w koncu przyszedl atak. Jestem troche
ciezsza od niej i nie byla w stanie zlagodzic wypadku. A ja tez durna,
zamiast usiasc na ziemi, to siedzialam na lawce... W kazdym razie polecialam
twarza prosto na betonowy chodnik. Mozecie sobie wyobrazic jak teraz
wygladam, bo sila takiego upadku jest ogromna. Mam zdarta i opuchnieta lewa
strone twarzy i gorna warge z lewej strony. Pomogly nam jakies dziewczyny,
ktore pierwszy raz w zyciu widzialam na oczy. A Ci, ktorzy mieli taki
obowiazek po prostu to olali....
Obserwuj wątek
    • jakubsky Re: Przykry wypadek 03.07.06, 23:27
      Przykro nam, ale przede wszystkim nie daj się nastraszyć chorobie. Czasem się zdarza w nienajlepszych miejscach, ale mogłabyś wyjść z domu po ziemniaki i też upaść na chodnik i mieć podobne obrażenia. A tak, na dyskoteki i gdzie tylko chcesz chodź, statystycznie nie jest możliwe, że Ci się coś znów na dyskotece przydaży, bo ta karta już poszła na stół. :-)))
      Pozdrawiamy i ślemy moc uścisków.
    • jakubsky Re: Przykry wypadek 03.07.06, 23:29
      gwoli scislosci - pisala bruxa.
      PS mnie zagonila do prasowania, wrrrr....;D
    • marcinyst Re: Przykry wypadek 04.07.06, 00:20
      Przykro mi... Tak to bywa, nigdy nie można przwidzieć czasu, a tym bardziej
      miejsca. Mam nadzieją, że z Twoją tważą będzie wszystko ok. Co do bramki to in
      nie płacą za to żeby pomagać ludziom. Nie interesuje ich nic poza porządkiem na
      ich terenie. To ich nie tłómaczy..., ale to nie było ich obowiązkiem.
    • justyna302 Re: Przykry wypadek 04.07.06, 09:06
      Sorry, ale nie rozumiem jednej rzeczy ( co prawda na dyskoteki nie chodzę, więc
      może się nie znam ) - jak to możliwe że ochroniarze nie chcieli Cię WYPUSCIC?
      Przecież wyjść możesz kiedy Ci się żywnie podoba! Nawet wejść, obrócić się na
      pięcie i wyjść! Może Ci się nie podoba, może Ci minęła ochota? Rozumiem, gdybyś
      próbowała wejść z powrotem, ale kto Ci broni wyjść stamtąd w ogóle?
      A tak z innej beczki, to gdybyś się przewróciła, bo byłabyś naćpana, albo
      pijana, to ochroniarze pewnie natychmiast się znaleźliby przy Tobie, a jakże.
      Ale do chorej - nie ich sprawa..
      Nie dość że durni, to jeszcze bez serca.
    • very_martini Re: Przykry wypadek 04.07.06, 22:36
      Co za kretyni, spokojnie możesz zadzwonić do siedziby ich firmy i napyskować.
      Jakieś kurde drechy z ilorazem inteligencji pantofelka, które muszą sobie
      dorabiać na sterydy, które wyżerają im mózgi. A pfu.

      Na twarz weź sobie lek homeopatyczny arnica montana 15CH, co 2 godziny. Jakąś
      zmianę zauważysz najpóźniej po trzeciej dawce, założę się:)

      A panom poszukamy kulki na rozrost inteligencji, nie mięśni.

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
      • meti84 Re: Przykry wypadek 05.07.06, 18:00
        Co do ochroniarzy, niestety nie zadzwonie do siedziby ich firmy, bo to nie jest
        zadna firma. Po prostu kolesie, ktorzy maja jakas tam wladze nad wlascicielami
        tej dyskoteki. I w sumie sie nie dziwie wlascicielom, bo zaloze sie, ze oni
        powiedzieli: "albo my stoimy na bramce, albo zamykasz koles lokal, albo nie
        zyjesz..." Forma miedzymiastowego gangu. Ale to sa takie polglowki, ze az mi
        ich szkoda:) Co i tak nie zmienia faktu, ze akurat wtedy byl wstep wolny, wiec
        nie rozumiem dlaczego nie chcieli wypuszczac. A zreszta nie wazne.
        Co do lekow to mam ich tyle, ze na razie sie wstrzymam z innymi. Dostalam
        antybiotyk, leki przeciwbolowe i masc. Chodze przymulona po tym antybiotyku i
        przeciwbolowym, ale jakos daje rade. Na razie siedze w domu, wiec jest ok.
        Wygladam juz o niebo lepiej, tylko, ze nie moge umyc zebow:((( Mam od wewnatrz
        rozwalona gorna warge z lewej strony i w tym samym miejscu dziaslo, wiec o
        szczotecce do zebow nie ma mowy:( Caly czas pije przez slomke i tylko napoje w
        temp. pokojowej. Pierwszy raz sie poobijalam podczas ataku, bo zawsze mam albo
        w domu (bezpiecznie na lozku), albo jest ze mna ktos, kto jest w stanie mi
        pomoc. Albo po prostu mialam szczescie. NO, ale coz, zawsze musi byc ten
        pierwszy raz:))
        Dzieki wam wszystkim, za to, ze sie odezwaliscie. Pozdrawiam!!!
        • very_martini Re: Przykry wypadek 05.07.06, 18:21
          Bierz arnikę to jutro się umyjesz:)

          A jeśli chodzi o kolesi - trafiłaś pewnie na jakieś płotki z mafii, więc
          najlepiej chyba nie wracać do sprawy, bo zadanie się z sekretarką firmy
          ochroniarskiej nie ma takich konsekwencji jak nadepnięcie na odcisk jakiemuś
          sfrustrowanemu gangsterowi. Znajdź sobie inne dicho po prostu:)

          16%VOL
          22%VAT

          --
          takie tam... forum homeopatia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka