Dodaj do ulubionych

Konstanty Struś

IP: *.era.pl 08.03.06, 16:36
Jakby ktoś się zastanawiał, czy nie kupić od tej firmy mieszkania, niech
pomyśli trzy razy. Po samym kontakcie z biurem sprzedaży zrezygnowałem z
zakupu mieszkania. Co mam do zarzucenia:

1. Umowa bez jakichkolwiek gwarancji dla kupującego,
2. Firma nie zgadza się na żadne zmiany, nawet na wpisanie terminu gwarancji,
o rękojmi nie wspomne.
3. Panie zajmujące się sprzedażą pewnie dobrze radziły sobie w hurtowni
buraków, ale przy sprzedaży mieszkań już nie.

S.
Obserwuj wątek
    • Gość: badziej Re: Konstanty Struś IP: 87.207.211.* 10.03.06, 00:27
      mysle o kupnie mieszkania szukam opinni o deweloperze z gory dzieki
      • Gość: S Re: Konstanty Struś IP: *.era.pl 10.03.06, 11:43
        Szukaj na Forum -> Siedlce. Opinie są raczej negatywne. Szybko, tanio, byle
        jak, bez żadnych gwarancji, nie zgodnie z umową.
    • Gość: Bork Re: Konstanty Struś IP: *.nbp.pl / 193.109.212.* 10.03.06, 12:19
      Witam,

      Mialem identyczne wrazenia po rozmowach z ich biurem sprzedazy. Poza tym
      zarzutow znalazlem wiecej niz tylko skrajna niekompetencja i chamstwo Pan z
      biura sprzedazy. Wszystko opisywalem na forum i mozna spokojnie namierzyc ten
      watek (nie przytocze go, gdyz niektorzy z forum zrobia mi swieta inkwizycje ;)
      ze ciagle cytuje to samo i mam obsesje nt. KS).

      Moim zdaniem, jedyna sluszna decyzja to zerwanie jakichkolwiek kontaktow z ta firma.

      Poz.
      Bork
      • dwunastnica Re: Konstanty Struś 11.03.06, 23:01
        Kupiłem mieszkanie u tego dewelopera. Teraz je wykańczam, za miesiąc się wprowadzam.

        I co mogę powiedzieć: nie miałem z nim ŻADNYCH PROBLEMÓW.

        Panie w biurze są czasami niemiłe - przecież to są KOBIETY ;-) Ja u tego
        dewelopera kupiłem mieszkanie a nie chodziłem rozmawiać z miłymi laskami ;-)
      • Gość: Serek1024 Re: Konstanty Struś IP: *.crowley.pl 12.03.06, 11:55
        Mieszkam od 3 miesięcy i nie mam żadnych problemów z deweloperem.
      • andy_2005 Re: Konstanty Struś 12.03.06, 12:25
        No ale faktem jest, że zabierasz głos niemal w każdym wątku dotyczącym tego
        dewelopera... Piszesz: "jedyna sluszna decyzja to zerwanie jakichkolwiek
        kontaktow z ta firma".

        Gdybym się Ciebie posłuchał, nie mieszkałbym już od kilku tygodniu w mieszkaniu
        zbudowanym przez KS.

        A propos: czy w końcu kupiłeś jakieś mieszkanie? I na jakim rynku - wtórnym czy
        pierwotnym?
        • Gość: Bork Re: Konstanty Struś IP: *.nbp.pl / 193.109.212.* 13.03.06, 16:03
          Kupilem, kupilem - na rynku wtornym.

          A zabieram glos, bo mialem z nimi najblizszy kontakt (bardzo powaznie
          przymierzalem sie do zakupu mieszkania od nich) i ten wlasnie kontakt byl bardzo
          nieprzyjemny i strasznie malo profesjonalny.

          Ja nikogo do niczego nie zmuszam, wyrazilem tylko swoja opinie (jak widac nie
          jestem odosobniony) - tak jak ty, wiec pozwol, ze pozostaniemy przy swoich.
          Szczerze przyznam, ze jakbym postapil jak ty bym juz na serce wysiadl. Widocznie
          masz wyzszy poziom akceptacji chamstwa, albo trafiales tylko i wylacznie na
          lepsze chwile pracownikow tej firmy. Poza tym je nie chcialem sie zgodzic na
          warunki jakie firma proponowala i tylko tyle. Uwazam, ze mimo ogromnego popytu i
          nieduzej podazy firmy developerskie nie powinny traktowac klientow jak sobie
          chca i ja wlasnie sie na to nie zgodzilem. Wiec nie mielismy o czym rozmawiac z
          pracownikami strusa.

          Poz. i milego mieszkania w nowym lokum
          Bork
        • Gość: Irmina Re: Konstanty Struś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 21:41
          Andy - może i mieszkasz już, ale jak długo tam pomieszkasz...?
          Ja kupiłam na ursynowie, przy bażantarni i niestety z powodów opóźnień
          spowodowanych fuszerkami strusa jeszcze tam nie mieszkam.
          Obawiam się jednak, że przy tej jakości jaką oni mają to dach mi się na głowe
          może zawalić.
          • andy_2005 Re: Konstanty Struś 19.03.06, 19:58
            Pomieszkam na pewno przynajmniej kilka lat :)

            Troszkę się dziwię Twoim problemom. Ja też miałem "przejścia" z oknami.
            Konkretnie: wymiana szyb w jednym oknie. Trwało to długo, ale nikt mi nie
            próbował wmawiać, że szyba jest w porządku. Uznano mój protest natychmiast, bez
            dyskusji i bez żadnych podań. Co do drzwi, to zajmuje się nimi zewnętrzna firma
            LaPorte i nikt od Strusa Ci nie pomoże, bo i nie mógłby. Trzeba się kontaktować
            bezpośrednio z LaPorte. Ja nie miałem kłopotów z instalacją dodatkowego zamka
            ani sprawdzeniem osadzenia drzwi.

            No niestety, aby zamieszkać trzeba włożyć dużo wysiłku, wykonać mnóstwo
            telefonów i stracić sporo nerwów. Po przejściach moich znajomych z innymi
            deweloperami spodziewałem się wszystkiego najgorszego. Ale moje kontakty ze
            Strusem okazały się nieco mniej stresujące niż przewidywałem. Stąd moje ogólnie
            pozytywne nastawienie. Mam nadzieję, że i Ty sobie poradzisz. Mnie się
            niezmiernie podoba lokalizacja osiedla - to była dla mnie główna motywacja do
            zakupu mieszkania od Strusów. I dzięki Bogu - udało się :) Czego i Tobie
            serdecznie życzę.
          • dwunastnica Re: Konstanty Struś 20.03.06, 14:16
            > Obawiam się jednak, że przy tej jakości jaką oni mają to dach mi się na głowe
            > może zawalić.

            O co konkretnie chodzi z tym dachem ?

            Pytam bo kupiłem tam mieszkanie, niedługo się wprowadzam.
    • Gość: Irmina Re: Konstanty Struś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 21:38
      Ja natomiast kupilam mieszkanie od tej firmy i..........była to wielka
      pomyłka...
      w mieszkaniu już na początku było mnóstwo usterek (chodziażby źle zamontowane
      okna i drzwi wejściowe do mieszkania). Poprawa tych rzeczy graniczy z cudem.
      Jest to wielka walka z kierownikiem budowy i siedziba developera, jest się z
      góry skazanym na porażkę...oni wamawaiją kit, że źle zamontowane okno to jest
      standard i że nie będa tego poprawiać...że to już lokatorzy sami w swoim
      zakresie mają robić.

      Serdecznie odradzam...niestety
    • yavorius jeśli już 20.03.06, 11:53
      to Strus.
    • zbooycerz Re: Konstanty Struś 20.03.06, 14:48
      > 1. Umowa bez jakichkolwiek gwarancji dla kupującego

      chodzi o gwarancje powykonawcze?


      co do tych w trakcie budowy - a jakie dajesz Ty gwarancje jak jeszcze zlotowki
      nie zaplaciles? zaplac choc 20% to zupelnie zmienia sie rozmowa... takich
      pytaczy to moga miec duzo...


      ale masz stresy z tymi burakami... przeciez srednie mieszkanie kosztuje 700-1000
      pln miesiecznie... moim skromnym zdaniem oba produkty ktore wymieniasz powinno
      sie sprzedawac tak samo porzadnie ;-)

      byles chociaz na budowie, rozmawiales z kierownikiem budowy? architektem?

      jak dla Ciebie kupowanie mieszkania to 'kontakt z biurem sprzedazy' to o czym my
      tu mowimy

      zdrowka
      • Gość: Seb Re: Konstanty Struś IP: *.era.pl 20.03.06, 16:50
        > > 1. Umowa bez jakichkolwiek gwarancji dla kupującego
        >
        > chodzi o gwarancje powykonawcze?

        Chodziło o gwarancje właściwego wykonania budowy, zgodnie z PN itp, itd, oraz
        gwarancje powykonawcze, rękojmię, dodatkowo brakowało terminów lub choćby
        zasady ustalania czasu na usuwania usterek. Nie zamierzam po odbiorze
        mieszkania wydeptywać ścieżek do Strusia z pytaniami kiedy pan Kazio poprawi to
        czy tamto.

        > co do tych w trakcie budowy - a jakie dajesz Ty gwarancje jak jeszcze zlotowki
        > nie zaplaciles? zaplac choc 20% to zupelnie zmienia sie rozmowa... takich
        > pytaczy to moga miec duzo...

        Nie wiem ilu mają pytaczy, ode mnie chcieli 40% na dzień dobry i nie miałem z
        tym problemu, pod warunkiem że moje prawa będą odpowiednio zabezpieczone.

        > byles chociaz na budowie, rozmawiales z kierownikiem budowy? architektem?
        >
        > jak dla Ciebie kupowanie mieszkania to 'kontakt z biurem sprzedazy' to o czym
        m
        > y
        > tu mowimy

        Ale w jakim celu? Popatrzeć w wykop, czy napić się wódki z robolami? ;-) Czy
        Kierownik budowy lub Architekt jest osobą udzielającą mi gwarancji lub biorącą
        odpowiedzialność za opóźnienia? Czy któryś z nich będzie usuwał ew. usterki? A
        może któryś z nich własnym majątkiem zagwarantuje termnin oddania kluczy?
        Nie wiem jak ty kupujesz mieszkania, ale wg. mnie biuro sprzedaży jest
        najlepszym adresem..

        s

        • zbooycerz Re: Konstanty Struś 21.03.06, 17:19
          > Ale w jakim celu? Popatrzeć w wykop, czy napić się wódki z robolami? ;-) Czy
          > Kierownik budowy lub Architekt jest osobą udzielającą mi gwarancji lub biorącą
          > odpowiedzialność za opóźnienia?

          zeby obejrzec wybudowane juz mieszkania... akurat ta inwestycja jest w koncowej
          fazie realizacji (wiezbe dachowa robią) i mozesz popytac sasiadow, byc na
          budowie itp

          odbior w pazdzierniku tego roku

          oczywiscie pytac mozesz w biurze sprzedazy... a co pismo to pismo
          a najlepiej placic w systemie 10/90 z odbiorem za 2 lata i z cena 5k+ za metr

          pzdr
    • Gość: i Re: Konstanty Struś IP: *.kablowka.waw.pl 23.03.06, 23:22
      Co oni teraz buduja?
    • Gość: gosciu Re: Konstanty Struś IP: *.crowley.pl 26.03.06, 22:06
      Moze dorzucę swoje 3 grosze jako wlasciciel meiszkania kupionego u Strusa na
      Raabego.

      Z gory powiem, ze gdybym mial komus doradzic czy kupowac u tej firmy czy nie,
      powiedzialbym ze nie.
      A dlaczego?
      Przede wszystkim dlatego, ze wbrew temu co pisze wiekszosc ze 4300/metr, to
      dobry stosunek jakosci do ceny - ja uwazam ze za kasę ktora zaplacilem nie
      otzymalem dobrej jakosci, u mowa tu nie tylko o moim wlasnym mieszkaniu, ale o
      calej inwestycji, o wrazeniu ogolnym. Po prostu nie jestem usatysfakcjonowany
      do konca tym co dostalem. Owszem w jakis sposob sie ciesze, mam w koncu wlasne
      mieszkanko, lokalizacja jest fajna. ALe wyobrazalem sobie to troche inaczej.
      Moze jestem zbyt wybredny, moze przsadnie zwracam uwage na szczegoly, ale mimo
      wszystko przez ten rok gdy czekalem na mieszkanie, troche zdazylem sie tez
      porozglądac po okolicznych budowach i widze jakie są roznice w stosunku do
      Strusa.. Stus buduje "na odwal sie", minimalny wysilek z ich strony, i
      maksymalny dla nich zysk, klient i komfort jego mieszkania na dlugie lata sie
      nie liczy. WIdac to po architekturze budynku. Achitekt musial byc bardzo
      tani ,zaprojektowal to wszytko bez przemyslenia. Wystarczy popatrzec po
      kiepskim rozkladzie mieszkan, scisnietych balkonach itp. Na kazdym kroku ma sie
      wrazenie ze oszdzedzają jak sie tylko da. Fachowcy ktorzy wykanczali mi
      mieszkanie sami powiedzieli ze to widac, ze Strus skapi na wszystkim. Wystarczy
      tez spojrzec na burdel na budowie i dookola i porownac z okolicznymi
      inwestycjami np: Edbud, Wersal Podlaski, gdzie wszystko jest budowane
      elegancko, zabezpieczone na zime itp. Tymczasem tutaj fuszerne wykonanie,
      zardzewiale balkony w mieszkaniu ledwie co oddanym, przeciekajace dachy,
      podmokle mieszkania na parterze,idiotyczne barierki na balkonach (zrobione
      przez Strusa niezgodnie z umowami), wadliwa wentylacja i wiele innych fuszerek,
      ktore swiadczą o podejsciu do fachowosci budowania.
      Ogolnie ta inwestycja to taki PRL tylko ze w nowym wydaniu. A nawet smiem
      twierdzic ze za PRLu budowalo sie lepiej. Nawet okoliczne stare bloki jak sie
      przyjrzec to widac ze są przemyslane, w odpowiedniej odleglosci od siebie, na
      polnoc skierowane tylko okna z kuchni i klatek.NIby szczegol, ale jednak..
      Mieszkalem w bloku z lat 80tych i po przeprowadzce musze stwierdzic ze mieszka
      mi sie gorzej. Moze to brzmi paradoksalnie, ale takie mam odczucia.
      Kierownicy na budowie to sciemniacze, ktorzy zamiast rzetelnie doradzic
      klientowi, pomoc rozwiazac jakis problem, w zamian sciemniają i starają sie
      wmowic kazdą scieme, byle sie tylko pozbyc natręta. Ostatnio na budowie bylem
      swiadkiem jak kierownik przekonywal "fachowca" zeby ten poprawil zle zrobioną
      przez siebie robote. Klient przy odbiorze zwrocil uwage na nierowne wykonczenie
      i dziury w jakims miejscu. Kierownik wiec zamiast zwyczajnie powiedziec
      fachowcowi zeby ten poprawil swoją fuszerkę, przekonywal go motywując w ten
      sposob ze "po co ma sie klient znowu przypierd...". Wynika z tego ze jesli juz
      powinno sie budowac dobrze to nie dlatego ze tego fach wymaga, tylko zeby sie
      klient nie przypierd... heh
      Paniusie w biurze to oddzielny temat - nic sie nie mozna od nich dowiedziec,
      albo zbywają ogolnikami albo twierdzą ze one nie są kompetentne. Skoro one nie
      są kompetentne to po co w ogole siedzą w tym biurze? Pani Strusowa powinna tam
      zamist nich siedziec. Ogolnie firma od klienta ząda maksimum wyrozumialosci i
      lojalnosci jesli chodzi o wplate kasy, natomiast wlasnych opoznien nie raczą w
      zaden sposob nawet wyjasnic, chocby slownie w biurze. Umowy sie nie trzymają w
      wielu punktach i nawet nie raczą wyjasnic. O pisemnym uzasadnieniu czy
      chociazby wczesniejszym uprzedzeniu jakichs opoznien, czy innych spraw mozna
      pomarzyc. Zero komunikacji miedzy budową a biurem, nie wiadomo od kogo w ogole
      mozna sie czegos dowiedziec.Ja juz nawet przestalem sie kontaktowac z biurem
      albo ograniczam do minimum bo szkoda czasu. Sciemy od tych pan slyszalo sie
      przez caly rok oczekujac na mieszkanie i slyszy sie dalej.
      Mieszkanie jako takie , bardzo akustyczne. Winda tak glosna, ze nawet bloki z
      prl-u mają lepsze. Notabene nikogo to nie obchodzi ze bedzie iles tam lat
      sluchal sobie kursującej w gore i w dol windy podczas gdy w obecnych czasach
      robi sie praktycznie bezglosne windy.
      Garaze tez ciasne, bedzie duzy problem ze swobodnym zaparkowaniem i wyjsciem z
      samochodu gdy beda juz staly wszystkie samochody - tez widac jak Strus
      przyoszczedzil.
      Moze pisze troche chaotycznie, ale tak czy owak, wnioski są takie ze w obecnych
      czasach klienci juz wymagają troche wiecej niz za PRL-u, natomiast firma Strus
      w dalszym ciagu czuje sie jakby to byly tamte czasy, i ze robi nam łaske
      sprzedając w ogole mieszkanie. A my o bezczelni smiemy od nich wymagac jakichs
      terminow, czy wyjasnien.
      Pewnie są gorsi deweloperzy, ale napewno są tez lepsi, a przede wszystkim
      buduja lepsze i bardziej komfortowe budynki, a to przeciez o to chyba chodzi.
      Ja moge zadluzyc sie na cale zycie, ale chcialbym potem mieszkac w miare
      komfortowo, w ladnym i estetycznym budynku, bez sluchania rozmow i tv sąsiada
      na gorze, bez nieustannego swistu i wibracji od windy, z normalnym balkonem a
      nie takim gdzie wychodząc mozna spotkac wszystkich sąsiadow po prawej i po
      lewej.
      I tak dalej i tak dalej..
      • dwunastnica Lepsze inwestycje ? 27.03.06, 23:56
        Hmmm, umowę z tym deweloperem podpisywałem w maju 2005. Wtedy w najbliższej
        okolicy do wyboru miałem praktycznie tylko Ogrody Kabackie. W Ogrodach Kabackich
        jakość budynku jest na pewno lepsza (bo i mieszkania tam są sporo droższe) ale
        lokalizacja Przy Bażantarni jest rewelacyjna.

        Jak wiadomo o cenie nieruchomości decydują 3 czynniki: lokalizacja, lokalizacja
        i jeszcze raz lokalizacja ;-)

        Tak że jak bardzo nie podoba się Tobie to mieszkanie do z duuużym zyskiem
        będziesz go mógł sprzedać.
      • andy_2005 Re: Konstanty Struś 28.03.06, 11:24
        Jako mieszkaniec tej samej inwestycji, mogę tylko skonmentować: przesada,
        przesada, przesada... w każdym zarzucie przesada.

        Zwlaszcza uwielbiam te negatywne komentarze ekip wykanczajacych lokatorom
        mieszkania... no bo każda taka ekipa to przeciez najlepsi fachowcy pod słońcem,
        a ten brzydki deweloper to same fuszerki odwala.

        Ech, no widocznie moja ekipa była mniej fachowa bo mówili mi, że 90% problemów
        w naszej inwestycji powtarza się w różnej skali na każdej budowie na której oni
        wykańczali mieszkania. A pracowali m.in. na Marinie Mokotów i tam też były
        problemy w nowych mieszkaniach, czasem bardzo duże.

        Zarzuty na małą odległość pomiędzy blokami itd. są wg mnie śmieszne, bo chyba
        oczywiste jest, że deweloper dysponując małą działką chce upchnąć jak najwięcej
        mieszkań. JWC zapewne postawiłoby na tej samej działce trzy 10-piętrowe
        budynki. Nie wiem na ile pamiętasz czasy PRL, ale ja akurat bardzo dobrze - i
        też mieszkałem w bloku z lat 80-tych (nawet w dwóch). W życiu tam nie wrócę,
        zwłaszcza do wielkiej płyty.

        No i akustyczność mieszkań... radzę uszczelnić drzwi wejściowe, u mnie poziom
        hałasu spadł po tym drastycznie. Teraz prawie wszystkie mieszkania mają
        położony parkiet, bez dywanów i w dodatku w wielu nie ma mebli - trudno się
        dziwić że idzie echo.
        • Gość: Serek1024 Re: Konstanty Struś IP: *.pf.com.pl / *.pf.com.pl 28.03.06, 15:32
          Zgadzam się z Toba Andy. Mieszkam w I etapie i bardzo sobie chwalę. U mnie np.
          ekipa wykańczająca nie narzekała. Zrobili wszystko tak jak trzeba, bez zbędnych
          ceregieli i wynajdywania problemów, których nie ma.

          A lokalizacja jest bardzo dobra. Dla mnie był to jeden z głównych czynników
          wyboru mieszkania.
        • Gość: gosciu Re: Konstanty Struś IP: *.crowley.pl 28.03.06, 23:17
          Jak napisalem w pierwszym poscie, z lokalizacji jestem zadowolny.Glownie
          dlatego kupilem, oraz dlatego ze nie bylo na przelomie 2004/2005 wielkiego
          wyboru na Ursynowie. Mieszkanie kupilem takie na jakie bylo mnie stac. Przy
          windzie - oczywiscie obiecywano bardzo cicha winde. Nauczony doswiadczeniem z
          mieszkania w blokach z lat 80-tych gdzie w jednym winda byla stara ale cicha
          (oprocz skrzypiacych drzwi), w drugim winda byla nowa, ale zwykla, polskiej
          produkcji i supercicha - nie zwracalem na to uwagi.Ktoz spodziewalby sie ze
          obecnie jeszcze produkuja tak glosne windy i ze akurat strus je zafunduje
          mieszkancom heh. Moze macie gorsze doswiadczenia ,wiec na to nie patrzycie, ja
          w kazdym razie wiem ze mogloby byc lepiej z pozytkiem dla wszystkich
          mieszkancow, bo windy slychac chyba w wiekszosci mieszkan na klatce.
          MIeszkania smiem twierdzic ze są akustyczne, mimo braku pelnego umeblowania,
          dywanow itp. Znow mam porownanie do bloku z prl, gdzie z gory dochodzily tylko
          glosne halasy oraz pion lazienkowy byl akustyczny. Natomiast nie bylo mowy o
          tym zeby slyszec po przekątnej calego mieszkania odglosy z lazienki, albo z
          bocznych mieszkan na gorze.Ze nie wspomne o mozliwosci roznoznienia o czym sie
          mowi wyzej, bedąc w lazience. Tak wiec mimo ze domyslam sie ze wiekszosc
          obecnych inwestjji ma ten feler, stwierdzam fakt ze nasze budynki są
          akustyczne. Jesli chodzi o drzwi, to jak mozna je uszczelnic? przeciez maja
          uszczelki, coz mozna wiecej zrobic.
          Ogolnie moj post mozna powiedziec ze byl negatywny, widocznie mialem inne
          wyobrazenia, albo wyzsze wymagania jak za te pieniadze - przypominam ze to byl
          rok 2004, pomimo podwyzek, cena 4300 nie byla niska. Niedaleka budowa Wersalu
          Podlaskiego oferowala mieszkania w podobnej cenie z wykonczeniem pod klucz.
          Wystarczy spojrzec jak tam buduja zeby zauwazyc troche wiecej profesjonalizmu
          niz u Strusa.
      • zbooycerz Re: Konstanty Struś 28.03.06, 16:22
        Gość portalu: gosciu napisał(a)

        > Stus buduje "na odwal sie", minimalny wysilek z ich strony, i
        > maksymalny dla nich zysk, klient i komfort jego mieszkania na dlugie lata sie
        > nie liczy. WIdac to po architekturze budynku. Achitekt musial byc bardzo
        > tani ,zaprojektowal to wszytko bez przemyslenia. Wystarczy popatrzec po
        > kiepskim rozkladzie mieszkan, scisnietych balkonach itp.

        zaraz zaraz? to nie ogladales wizualizacji budynku? rozkladu pietra? mieszkania
        itp? a zaprojektowales swoje wnetrze? czy nie chcialo Ci sie? czy moze sie
        spozniles?

        > Mieszkanie jako takie , bardzo akustyczne. Winda tak glosna, ze nawet bloki z
        > prl-u mają lepsze. Notabene nikogo to nie obchodzi ze bedzie iles tam lat
        > sluchal sobie kursującej w gore i w dol windy podczas gdy w obecnych czasach
        > robi sie praktycznie bezglosne windy.

        mowisz o stanie surowym? masz wykonczone mieszkanie? masz meble i wogole?
        miales mozliwosc wyboru mieszkania nie przy windzie?

        > Garaze tez ciasne, bedzie duzy problem ze swobodnym zaparkowaniem i wyjsciem z
        > samochodu gdy beda juz staly wszystkie samochody - tez widac jak Strus
        > przyoszczedzil.

        tak samo jak z mieszkaniem: a wybierales sobie miejsce parkingowe czy brales
        jako jeden z ostatnich? wiesz, ludzie maja rozne samochody i sa rozne miejsca
        parkingowe nawet na tym samym parkingu... mam wrazenie, ze brales mieszkanie w
        trakcie budowy i juz nie bylo za duzego wyboru... myle sie?

        > Ja moge zadluzyc sie na cale zycie, ale chcialbym potem mieszkac w miare
        > komfortowo, w ladnym i estetycznym budynku, bez sluchania rozmow i tv sąsiada
        > na gorze, bez nieustannego swistu i wibracji od windy, z normalnym balkonem a
        > nie takim gdzie wychodząc mozna spotkac wszystkich sąsiadow po prawej i po
        > lewej.
        > I tak dalej i tak dalej..

        no to zapraszamy na kameralna Siedlecka :)

        prawdopodobnie czeka mnie wiele z tego co opisales, bo odbior naszego etapu mamy
        na jesieni ale z poprzednich etapow w naszej lokalizacji nie moge na razie tego
        potwierdzic


        aha, czy moglbys sie jakos przedstawic?
        • Gość: sm Re: Konstanty Struś IP: 212.160.172.* 24.04.06, 13:18
          Dołożę swoje bolączki:
          -za wąski wjazd do garażu, ciasne miejsca parkingowe
          -pękający beton na balkonie wylanym w grudniu,
          -rdza na balkonach,
          -klatka dalej nie jest porządnie pomalowana, przychodzi jakiś fajchura i
          zostawia brud po sobie, okna brudne...
          -w garażu pełno wody, która wyłazi spod betonu. Czyżby pod spodem był
          styropian? Jak stanie sie w tych mokrych miejscach to woda wypływa na wierch.
          -MOLE, ktoś przywiózł mole. Co kilka dni włazi taaaakie zielone robaczysko do
          mieszkania.
          - brak sprzątania po robocie. Fachowcy nie znają prawa budowlanego, które mówi
          jakno: każy sprząta po sobie.
          • rubeus Re: Konstanty Struś 24.04.06, 20:31
            Te zielone owady to nie mole... To jakieś tatałajstwo, które
            przylatuje do was z zadrzewionych terenów po drugiej strojnie ulicy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka