Dodaj do ulubionych

Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 11:31
W W-wie jest kilka dzielnic mieszkalnych o niepodważalnym prestiżu popartym
dobrą lokalizacją, ładem urbanistycznym, historią, budynkami, zielenią.

Mój SUBIEKTYWNY ranking wygląda następująco:

1. Stary Żoliborz - unikalny Żoliborz oficerski, Cytadela i park w fosie,
Żoliborz urzędniczy, Żoliborz Spółdzielczy (kolonie WSM wokół Teatru
Komedia),
Park Żeromskiego, plac inwalidów, plac lelewela, bliskość kępy potockiej
2. Saska Kępa - obszar niewielki ale bardzo zwarty, jednorodny, dużo ładnej
zabudowy willowej, ładne niewielkie kamienice, ulice pełne zieleni, ul.
Francuska, bliskość Parku Skarżyszewskiego, bliskość centrum, brzydkie bloki
tylko na obrzeżach
3. Stary Mokotów - prawie cały obszar pomiędzy Puławską i Wołowską od
Rakowieckiej do Woronicza, Park Dreszera, bliskość Pól Mokotowskich (nie
licząc
dresiarskich knajp), piękne kamienice (także postmodernizm), wliczając także
tereny pomiędzy Puławską, Spacerową i Parkiem Morskie Oko
4. Stara Ochota - kolonia Staszica, teren wokół Pl Narutowicza, niektóre
rejony
wzdłuż Grójeckiej
5. Tereny nad skarpą od parku Morskie Oko do okolic ul. Idzikowskiego
6. Stare Bielany (serek bielański wzdłuż ul Shroegera, tereny w pobliżu AWF,
sam AWF, lasek bielański, plac konfederacji, ul. Płatnicza z latarniami
gazowymi, wille-dworki tamże)
7. Dolny Mokotów - park Morskie Oko, park na tyłach wytwórni filmowej, różne
uliczki i zakamarki wokół tamtych rejonów
8. Daleki i bardzo daleki Mokotów - za linią ul Woronicza - park Królikarnia,
Willowa dzielnica między ul. Wilanowską a Służewem nad dolinką,
9. Willowe tereny w okolicach Racławickiej, przed Mariną (Wierzbno, Wyględów?)
10. Willowe tereny Sadyby
11. "Nowa" Saska Kępa - bliżej ronda wiatraczna, okolice parku
Skarżyszewskiego

W moim SUBIEKTYWNYM rankingu nie uwzględniłem Śródmieścia bo uważam że to
trochę inna kategoria i brak tam większych obszarów mieszkalnych o jednolitym
charakterze. Dodatkowo inni nabywcy mieszkań wybierają pomiędzy
Mokotowem/Żoliborzem/Ochotą a inni szukają lokum w centrum.

Nie wziąłem także pod uwagę starej pragi - bo to miejsce jest dosyć
niejednorodne a określenie starej pragi jako miejsce "prestiżowe" byłoby
dosyć
kontrowersyjne. Z pewnością interesujące z pewnych względów są tereny okolic
pl
Hallera, bardzo miła okolica rozciąga się pomiędzy Grochowską a linią
kolejową
(od wysokości ronda Wiatraczna do ul. Marsa) - spokojna zabudowa, małe
kamienice, wille.

Każda z tych dzielnic ma też pewne wady, co więcej są to wady do siebie
bardzo
podobne - pośród przedwojennych willi, kamienic, często wspaniałych
przykladów
architektury modernistycznej wyrastają bloki z lat 60, 70 i 80.
Takie "wrzuty"
są niemal wszędzie w Warszawie. Często te historyczne dzielnice graniczą po
prostu z obrzydliwymi blokowiskami (oczywiście ceny mieszkań w tych blokach

odpowiednio wysokie dzięki lokalizacji, mimo, że okolica urbanistycznie ze
starym mokotowem czy ochotą ma niewiele wspólnego). Mieszkając blisko centrum
trzeba się liczyć z hałasem dochodzącym z arterii (Wisłostrada,
Niepodległości,
Puławska, Trasa Łazienkowska, Grójecka inne). Menelstwo występuje w większym
czy mniejszym natężeniu wszędzie (chociaż mam wrażenie, że kameralny Żoliborz
i
Saska Kępa są w lepszej sytuacji) i jest sprawą bardzo lokalną i zależną od
indywidualnego spojrzenia - np osoba mieszkające w okolicy od zawsze,
znająca,
przynajmniej z widzenia, lokalny element będzie przysięgać, że w jej okolicy
jest jak najbezpieczniej.

Mokotów zawdzięcza swoją sławę niezaprzeczalnej bliskości centrum (dotyczy
tylko części Mokotowa), linii metra oraz, co chyba najważniejsze - wielkiemu
obszarowi. Mokotowem (a nawet "Starym Mokotowem") określa się obszar bardzo
duży, często mający historycznie zupełnie inną nazwę. To daje duży wybór
lokalizacji, jest dużo wolnych terenów pod zabudowę, jest duży wybór z rynku
wtórnego.

Nazwę Mokotów, jak i nazwy innych dzielnic wykorzystują deweloperzy oraz
agenci
wciskając jako mokotów tereny na "zadup..." za Galerią Mokotów, w okolicach
ul.
Rzymowskiego, na Służewcu, na Stegnach, na Czerniakowie. Na dobrą sprawę
okolice metra Wilanowska to też niekoniecznie Mokotów.
w ogłoszeniach szukając po haśle Żoliborz trafiasz na mnóstwo ofert z
piasków,
Wawrzyszewa, Chomiczówki i, o zgrozo, z Wrzeciona (a to już gruuuuube
oszustwo). Nowe budynki na Chomiczówce to "Przylądek Bielany" i tak dalej i
tak
dalej...

Trudno natomiast do Mokotowa porównywać dzielnice nowe albo zupełnie nowe -
tarchomin, bemowo, miasteczko wilanów itp.

Obserwuj wątek
    • Gość: qll Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: 212.75.100.* 30.12.06, 18:59
      a gdzie jest w powyższym ranikngu Ursus i Bródno ???

      ( a Chomiczówka w swej prostocie i zieleni - to jedno z bardziej urokliwych
      miejsc Warszawy . Przy tym bardzo dobrze skomunikowana. )


      pozdrawiam
      • Gość: Znafca Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.aster.pl 30.12.06, 22:16
        Ursus i Bródno to nie Warszawa.
        Włochy też nie.
        a Praga Płn i owszem.
        :)
        • Gość: ja Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: 194.169.228.* 30.12.06, 22:29
          wg jakiego kryterium nie są?
          • Gość: qll Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: 212.75.100.* 30.12.06, 23:09
            jak w temacie - subiektywnego....................
            • Gość: tesc Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.06, 05:39
              MURANÓW
              • Gość: M Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: 62.140.211.* 02.01.07, 12:01
                Muranów.... hmmmmmmmmm

                no gdzieś się rzeczywiście zapodział...

                w pewnym stopniu spełnia kryteria dobrej dzielnicy - głównie ze względu na
                położenie - właściwie graniczy z centrum, za rogiem ogród krasińskich i dalej
                nowe i stare miasto. Generalnie sporo zieleni - małe skwery i parki oraz
                zadrzewione aleje.
                jeśli chodzi o hisoryczną urbanistykę i architekturę - zdecydowanie nie jest to
                atut - dzielnica powstała na gruzach getta, zupełnie od nowa. Brak ciągłości
                historycznej, dodatkowo przed wojną te tereny nie były uznawane za zbytnio
                prestiżowe.
                Architektura z lat 50-tych i 60-tych. niektóre budynki całkiem ciekawe (wysokie
                na 270cm stropy, przestronne mieszkania) inne zupełnie nie (klitkowate
                bloczyska w okolicach Jana Pawła, obsikane, zaniedbane klatki schodowe w
                okolicach kina Muranów i gdzie indziej). Jeśli uznamy to za dobrą dzielnicę to
                chyba raczej tylko ze względu na lokalizację.

                Chomiczówka, Bródno - nie łapią się do rankingu dobrych dzielnic. Powodem jest
                to, że nie spełniają kryteriów. W obecnym kształcie w żaden sposób nie
                nawiązują do historii - powstały 20 - 30 lat temu jako blokowiska, w miejscu
                gdzie wcześniej były pola, wioski, zagrody gospodarstwa. Urbanistycznie są to
                socjalistyczne blokowiska, których nie sposób zaliczyć do kategorii "dobra
                dzielnica" - przecież każdy mając odpowiednie środki od razu wykreśli z listy
                życzeń bloki na peryferiach.
                Mozna by je umieścić w osobnej kategorii. I tu atutami Chomiczówki byłaby
                bardzo duża liczba zieleni - drzewa, skwery, parki, bloki generalnie są w
                dobrym stanie, w wielu miejscach osidle ma w miarę kameralny charakter (no, na
                pewno nie dotyczy to 15-sto piętrowych punktowców), blisko jest do terenów
                spacerowych (las). Nie jest to za to na pewno najlepiej skomunikowana dzielnica
                ale z północnej części chomiczówki w 25 min można do centrum dojechać
                tramwajem. Za 3 lata do huty zostanie doprowadzone metro i w połączeniu z
                odpowiedni autobusem komunikacja poprawi się.

                Bródno - dobrze skomunikowane, położone blisko centrum ale bardzo brzydkie
                blokowisko z lat 60 i 70 -tych, cieszące się nienajlepszą sławą.

                Na razie nie zrobię listy blokowisk - a byłaby ona dłuuuga - są jeszcze Bemowo,
                Jelonki, gocław, gocławek, służew, służewiec, ursynów, natolin, tarchomin,
                nowodwory, piaski, wrzeciono, wawrzyszew, szczęśliwice, targówek, osiedle
                wiatraczna, osiedle ostrobramska, stegny, sadyba, czerniaków, os. niedżwiadek,
                nawet całkiem spore fragmenty "dobrych dzielnic". bloki są właściwie wszędzie,
                to byłby dużo dłuższy i obszerniejszy ranking.

                Ursus- na pewno nie jest to "dobra dzielnica" bo położona jest na samych
                peryferiach W-wy, odizolowana od niej licznymi terenami przemysłowymi,
                kolejowymi, drogami itp. O ile dla kogoś mieszkającego blisko stacji dojazd do
                centrum jest całkiem dobry, z dojazd autobusem albo samochodem to tragedia.
                Ursus jest organizmem dosyć odrębnym, historycznie jest oddzielnym miastem
                (włączony do warszawy w latach 50-tych) i wymyka się trochę kategoriom. Można
                by go porównać w Włochami.. dodatkowo jest duży i niejdnorodny - okropne bloki
                os. niedźwiadek, ogromne tereny przemysłowe i poprzemysłowe i jednocześnie
                bardzo fajna dzielnica willowa na półnoncy. W każdym razie nie jest "dobrą
                dzielnicą"


                • Gość: abc Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.elsnerow.waw.pl 02.01.07, 12:11
                  A Zacisze? To niby jeszcze Targówek, ale zupełnie coś innego. Fajne budynki,
                  dzielnica willowa, zieleń i brak "dresów" tzn. złodziei, alkoholi, i tym
                  podobnych....
                  • Gość: malenka Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.acn.waw.pl 02.01.07, 14:05
                    No właśnie, a co z Zaciszem??
                • Gość: ja Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.devs.futuro.pl 02.01.07, 13:02
                  Moim zdaniem jesteś niekonsekwentny:

                  1/ Czynisz rozgraniczenia w ramach Żoliborza i Mokotowa oddzielając okropne
                  blokowiska , których precież i tam nie brakuje od ładniejszych fragmentów
                  tkanki miejskiej.

                  2/ W przypadku Ursusa - czynisz rozgraniczenia pomiędzy terenami lepiej i
                  gorzej skomunikowanymi oraz terenami willowymi i blokowymi, ale już całą
                  dzielnicę określasz , jako "nie - "dobrą"". To jest niekonsekwencja.

                  3/ Dodatkowo, Ursus wcale nie jesst "dodatkowo duży". Wręcz przeciwnie.

                  Pozatym jest to - jak na to forum - dość ..."obiektywny- subiektywny" i
                  rzetelny obraz sytuacji.

                  Ps. Do jakiej grupy zaliczasz Wilanów? Blokowiska? A może jest to zupełnie nowa
                  kategoria? A co z Mariną?
                  • Gość: ja Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.devs.futuro.pl 02.01.07, 13:03
                    Acha! Śmieszy mnie agrument, że Ursus dopiero w latach 50-tych stał się częścią
                    Warszawy...świadczy to o lekkiej ignorancji historycznej. Proponuję choćby rzut
                    oka na historię Mokotowa, czy Ursynowa...
                    • Gość: AAA Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.461-1-64736c10.cust.bredbandsbolaget.se 02.01.07, 13:32
                      Dzieki M za fajny ranking.
                      W ramach czasu moze moglbys sie rowniez ustosunkowac do Srodmiescia
                      Poludniowego i Powisla - perspektywy na przyszlosc w twojej ocenie?
    • kozodoj Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie 02.01.07, 15:29
      Jatrzysz bez sensu i nie wiesz, ze nie ma w Warszawie ulicy Wolowskiej.
      • Gość: gh67 Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.07, 01:16
        Nie wie też najwyraźniej, że to co wymienia to nie dzielnice...
        • Gość: . Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.07, 08:33
          Ursus jest NAJMNIEJSZĄ dzielnicą Warszawy, ale wg autora jest b.duży........
          • Gość: M Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: 62.140.211.* 03.01.07, 15:53
            W związku z uwagami i krytyką przedstawiam co następuje.

            DZIELNICA - dzielnica w niniejszym rankingu oznacza pewien w miarę zwarty
            obszar miasta, o dającym się określić charakterze zabudowy, często zabudowany w
            ramach szerszego założenia urbanistycznego, o granicach i nazwie przyjętych
            zwyczajowo, obszar który posiada jakiś wspólny mianownik.

            W ŻADNYM WYPADKU NIE CHODZI MI O DZIELNICE ADMINISTRACYJNE. Żeby to zauważyć
            wystarczy przeczytać mój pierwszy post - tam posługuję się takimi określeniami
            jak "stary Żoliborz", "Saska Kępa", "Stary Mokotów" albo "Daleki Mokotów" -
            administracyjnie takich dzielnic przecież nie ma. Nie obchodzi mnie tworzenie
            rankingu dzielnic administracyjnych z kilku powodów:
            - ich obszary i oficjalne nazwy zmieniają się wraz z pomysłami naszych posłów -
            była "administracyjna" dzielnica Żoliborz a są Bielany i Żoliborz, z tym, że
            Bielany to przez ileś lat to była dzielnica-gmina (a więc jakiś inny rodzaj
            dzielnicy chyba...) a Żoliborz wchodził w skład Gminy Centrum (a czy Gmina
            Centrum to w takim razie też dzielnica??)
            - jeśli ktoś mieszkał całe życie na Jelonkach to dla niego jego dzielnicą są
            Jelonki a nie Bemowo, ktoś z Bródna nie powie że jest z Targówka, ktoś z
            Powązek nie powie, że jest z Żoliborza - za to każdy agent nieruchomości i
            deweloper zrobi odwrotnie, nawet skłamie, jeśli tylko może to podnieść prestiż
            inwestycji (mieszkanie na wrzecione określone jest jako mieszkanie na Żoliborzu
            a Służew Przemysłowy na terenie dzielnicy Włochy albo Ursynowa to niby Mokotów)
            - "dzielnicę" rozpoznaje się i ocenia po jej charakterystycznych punktach i
            obszarach; jeśli ktoś decyduje się przenieść albo pozostać w jakiejś dzielnicy
            bierze takie obszary właśnie pod uwagę - Stary Mokotów kojarzy się np ze
            skwerem koło dawnego kina "stolica" (obecnie Iluzjon) albo parkiem dreszera,
            natomiast 15-sto piętrowe bloczydła z wielkiej płyty w okolicach Stacji
            Wilanowska to prędzej Wierzbno ale na pewno nie Stary Mokotów; Saska Kępa to
            ulica Francuska i siatka okolicznych ulic, Żoliborz kończy się na ul. Potockiej
            i dalej to już obszar osiedla Potok, bloczydła wzdłuż Broniewskiego to nie
            Bielany a Piaski, "Przylądek Bielany" na prawdę znajduje się na Chomiczówce i
            tak dalej i w tym guście i w koło macieju...
            Z powyższych względów zdecydowałem się zrobić ranking dzielnic "zwyczajowych"
            (czy też "historycznych") a nie administracyjnych. Jeśli ktoś zdecyduje się
            zrobić ranking dzielnic administracyjnych z wielką ciekawością go przeczytam
            ale uważam, że zadanie to może być dosyć trudne ze względu na spore wewnętrzne
            zróżnicowanie dzielnic (bo Powsin jest przecież na Wilanowie...). I niech
            ewentualny autor nie zapomni napisać do jakiego stanu prawnego ranking ma się
            odnosić (bo w międzyczasie posłowie podzielą nam warszawę na dystrykty i
            przysiółki i znowu będzie problem ;-))

            Jeszcze jedna uwaga co do jednolitości i granic obszarów - oczywiście, że nawet
            Stary Żoliborz, Stary Mokotów, Saska Kępa i Stara Ochota mają bloki wetkane tu
            i ówdzie, czasem nawet są to całe kolonie bloków - cóż, zupełnie jednolita w
            Warszawie jest tylko starówka wewnątrz murów miejskich. Przy określaniu przeze
            mnie obszarów dzielnic dopuszczam pewną tolerację o ile te odmienne "blokowe"
            tereny wpisują się w tkankę dzielnicy, lub zbytnio jej nie rozsadzają (wiem, że
            to opiera się trochę na subiektywnych odczuciach.... taki ranking).


            URSUS i kwestie historyczne.

            Fakt, że Ursus został przyłączony do W-wy w latach 50-tych jest dosyć istotny.
            Ursus nie rozwijał się jako dzielnica mieszkalna Warszawy a
            jako samodzielne miasto, położone tuż przy Warszawie ale oddzielne. Ursus w
            żaden sposób nie jest powiązany urbanistycznie z Warszawą. Nawet dzisiaj Ursus
            przypomina bardziej Pruszków czy Piastów (z całym szacunkiem do tych zacnych
            miast) niż Ochotę czy Mokotów. Brak tam raczej przykładów przedwojennego
            modernizmu, są za to proste kamieniczki o niewyszukanej architekturze.

            Czy Ursus jest rzeczywiście duży jak napisałem? obszarowo na pewno większy od
            Starego Żoliborza, Starego Mokotowa a zwłaszcza od Saskiej Kępy. To jednak
            kwestia nieistotna. Chodzi przede wszystkim o to że jest to teren bardzo
            niejednorodny - bloki, przemysł, tereny poprzemysłowe, wille, pola, wszystko
            poprzecinane licznymi liniami kolejowymi. Moim zdaniem poszczególne,
            jednorodne, fragmenty są zbyt małe, żeby nazwać je mianem "dzielnicy".

            Co do kwesti historycznej - jeśli spojrzymy na plan Warszawy z 1938 r. (do
            nabycia w dobrych księgarniach) zauważymy regularne siatki ulic min. na
            Żoliborzu, Bielanach, Ochocie, Mokotowie, Saskiej Kępie, Sadybie na terenach
            które określam jako "dobre dzielnice". Te założenia urbanistyczne przetrwały do
            dziś i stanowią o wartości objętych nimi dzielnic - chodzi tu zarówno o
            regularną siatkę ulic, rozmieszczenie parków, przestrzeń pozostawioną dla
            zieleni jak i o rodzaj i skalę zabudowy. Dzielnic zaprojektowanych jako
            wielkomiejskie tereny mieszkalne.
            Uwaga na temat Ursynowa zupełnie nie na miejscu - nie zaliczyłem go do "dobrych
            dzielnic" (uważam natomiast, że zasługuje na określenie "dobre blokowisko").
            tam jeszcze w latach 70-tych było szczere pole tudzież kurniki.



            Co pozostałych kwestii (POWIŚLE, WILANÓW, ZACISZE oraz inne) wypowiem się w
            nastepnych odcinkach





            Jeśli spojrzymy na mapę War




            • Gość: ja Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.devs.futuro.pl 03.01.07, 16:57
              Po tych wyjaśnieniach moje wątpliwości natury LOGICZNEJ pozostały nie tknięte,
              gdyż:

              1/ Między 2007, a 1950 jest 57 lat, a między 1938, a 1950 raptem 12. Owe 12 lat
              maja dla Ciebie az tak wielką wagę? DLaczego? Gdzie tu logika?

              2/ "Siatka ulic" - Wilanów np. ma 2 główne połączenia z centrum - w tym trakt
              królewski istniejący od......myslę, że mylisz tu nieco położenie geograficzne
              (sprzyjające lub nie gęstej siatce połączeń) z trwałością powiązań.

              3/ Co masz na myśli pisząc "powiązany urbanistycznie"? Dla mnie takimi
              powiązaniami w przypadku Ursusa są choćby tory wkd, czy kolei wiedeńskiej czy
              arterie komunikacyjne (Aleje).

              4/ Nie dostrzegam specjalnej róznicy pomiędzy odczłonkowaniem od centrum Ursusa
              i choćby Saskiej Kępy (Wisła).

              5/ Jakie dostrzegasz "połączenie urbanistyczne" pomiędzy Saską Kępą, a centrum?
              Most?

              6/ Trzeba Ci wiedzieć, że Pruszków i Piastów to zupełnie inne miasta, a
              Urbanistycznie Ursus raczej nie umywa się do Pruszkowa.

              7/ Generalna nieścisłość - piszesz o OSIEDLACH, a odnosisz to potem do całych
              DZIELNIC (pisząc,że są złe lub dobre). Więc tu jest brak logiki.

              8/ W Warszawie NIE_MA dobrych i złych dzielnic (są próby ich sztucznego
              kreowania przez developerów i pośredników). Wszędzie jest trochę slumsu i
              troche nowości z przewagą tego pierwszego. Tak więc tu jest też generalna
              nielogiczność.

              9/ Gdyby chcieć wyróżnić "dobre miejsca" - szukałbym ich raczej POZA Warszawą w
              małych skupiskach mieszkalnych typu: Magdalenka, Konstancin, Komorów, Podkowa,
              Sekocin, może Milanówek....w mniejszym stopniu zaś w "dzielnicy Mokotów, czy
              Żoliborz" jako całości.

              :-)
              • Gość: paulajal@gazeta.pl Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.spray.net.pl 03.01.07, 19:29
                Moje subiektywnie ulubione lokalizacje (bo nie dzielnice) to: Wilanów część
                willowa na tyłach cmentarza, Mokotów nowe budownictwo w rejonie Pól
                Mokotowskich, Ochota przy Parku Szczęśliwickim od strony Jerozolimskich.


                >>>Ursus- na pewno nie jest to "dobra dzielnica" bo położona jest na samych
                peryferiach W-wy, odizolowana od niej licznymi terenami przemysłowymi,
                kolejowymi, drogami itp. O ile dla kogoś mieszkającego blisko stacji dojazd do
                centrum jest całkiem dobry, z dojazd autobusem albo samochodem to tragedia.
                Ursus jest organizmem dosyć odrębnym, historycznie jest oddzielnym miastem
                (włączony do warszawy w latach 50-tych) i wymyka się trochę kategoriom. Można
                by go porównać w Włochami.. dodatkowo jest duży i niejdnorodny - okropne bloki
                os. niedźwiadek, ogromne tereny przemysłowe i poprzemysłowe i jednocześnie
                bardzo fajna dzielnica willowa na półnoncy. W każdym razie nie jest "dobrą
                dzielnicą"

                O matko i córko, ale bzdury wypisujesz. Jako mieszkanka Ursusa (Skoroszy
                dokładniej) sprostuję co nieco, wg bardziej obiektywnych + kilku subiektywnych
                kryteriów.

                Mój blok leży dokładnie 8km od centrum, tak więc 2 razy blizej niż Kabaty-
                Centrum i trochę bliżej niż Miasteczko Wilanów-Centrum (obie lokalizacje
                osobiście b lubię zresztą), takie odległe są te moje "peryferia".

                Nie mam w pobliżu 3 km żadnych terenów przemysłowych.

                Dojazd autobusem 517 do centrum (czas liczony: zamknięcie drzwi od domu -
                zalogowanie na komputerze w pracy) trwa 40minut. Samej jazdy autobusem pewnie
                max 30minut. samochodem szybciej rzecz jasna, śmigam sobie po wiaduktach nowych
                z przyjemnością:-)

                Ursus duży? To juz naprawdę zerknij na mapę.

                W najblizszej okolicy mam : aptekę (ok 50metrów), pocztę (ok 10 metrów),
                piekarnię (50 metrów), sklepy spożywcze, 4 przedszkola ( od 100 do 500metrów)
                problem z dostępnoscią miejsc to inna kwestia), podstwówkę 9500 metrów) i
                gimnazjum (500 metrów) oraz stację PKP, ok 2-3km, do ktrej mogę podjechać
                autobusem bezposrednim.

                oczywiscie Ursus nie jest renomowaną dzielnicą, jest zróżnicowany, w zasadzie
                odrębnie finkcjonują nowe osiedla, stara część wokół rynku (którą b polubiłam
                akurat) i kolejna częśc po drugiej stronie torów, ma swoje uciążliwości
                (samoloty na przykład), ale juz nie przesadzajmy z potęgowaniem niesłusznych
                stereotypów na temat tej dzielnicy, poproszę :-)
                • Gość: paulajal@gazeta.pl Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.spray.net.pl 03.01.07, 19:31
                  podstawówkę 500 metrów miało być rzecz jasna
                • Gość: M Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: 62.140.211.* 04.01.07, 16:22
                  Jeszcze trochę o Ursusie, cytaty i odpowiedzi...



                  O matko i córko, ale bzdury wypisujesz. Jako mieszkanka Ursusa (Skoroszy
                  > dokładniej) sprostuję co nieco, wg bardziej obiektywnych + kilku
                  subiektywnych
                  > kryteriów.
                  >
                  > Mój blok leży (...)


                  Droga Paulajal, kilka uwag w poniższych podpunktach
                  - mój ranking nie dotyczy twojego bloku w Skoroszach i jak daleko masz do
                  apteki, na forum padło pytanie o Ursus jako całość. Jakbym chciał stworzyć
                  ranking dobrych bloków w W-wie zajął by chyba kilkaset stron, nie czuję się
                  kompetentny. To że nie masz przemysłu w bezpośredniej bliskości to bardzo
                  dobrze, jednakże jeśli oceniamy ursus jako całość to nie da się zaprzeczyć że
                  zabiera on bardzo dużo przestrzeni, także tej położonej centralnie.

                  Mój blok leży dokładnie 8km od centrum, tak więc 2 razy blizej niż Kabaty-
                  > Centrum i trochę bliżej niż Miasteczko Wilanów-Centrum (obie lokalizacje
                  > osobiście b lubię zresztą), takie odległe są te moje "peryferia"

                  - jeśli kabaty znajdują się 16 km od centrum to W-wa z północy na południe ma
                  prawie 30 km a to nieprawda.
                  - ani kabaty ani wilanów nie zaliczyłem do "dobrych dzielnic", więc nie wiem
                  skąd to porównanie
                  - a jeśli już chcesz porównywać to przewagą zarówno kabat jak wilanowa jest to
                  że można z centrum z przyjemnością pojechać tam rowerem - do ursusa - już
                  raczej bez większej przyjemności. Liczy się także bliskość terenow zielonych

                  Dojazd autobusem 517 do centrum (czas liczony: zamknięcie drzwi od domu -
                  > zalogowanie na komputerze w pracy) trwa 40minut. Samej jazdy autobusem pewnie
                  > max 30minut. samochodem szybciej rzecz jasna, śmigam sobie po wiaduktach
                  nowych

                  - nie wiem gdzie pracujesz i o jakich godzinach jeździsz (może zaczynasz pracę
                  o 11...). Pomimo wybudowania wiaduktów ciągle są tam potężne korki

                  A poza tym - dziękuję za ciekawy opis, nie mam zamiaru w żadnym razie
                  dyskredytować tej dzielnicy, znam ludzi, którzy tam się wychowali i tam
                  pokupowali mieszkania ponieważ nie wyobrażają sobie życia gdzie indziej, i
                  uważają że stamtąd wcale nie jest daleko. Musi zatem w tym coś być



                  • Gość: paulajal@gazeta.pl Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.spray.net.pl 04.01.07, 22:54
                    Juz nie bardzo mam czas i sił ripostować każdy Twoja wypowiedx, ale "potężne
                    korki" w drodze do Ursusa po wybudowaniu wiaduktów? Kiedy ostatnio tą trasą
                    jechałeś? bo zwykle najwięcej mają do powiedzenia Ci, których temat nie
                    dotyczy...

                    40 minut zajmuje dojazd do centrum na 8 rano, od wyjścia do domu do wejscia do
                    pracy autobusem, ja już kilkakrotnie autobusem tą trasę pokonywałam, a TY? to
                    skąd wiesz, ze to niemożliwe?

                    Pochodzę z Dolnego Mokotowa, którego osobiscie akurat nie lubię (blokowisko i
                    okolica o wyglądzie Zagłębia Rury). tam po drodze z centrum mija się (jadac
                    Wisłostradą) blokowiska, Promenadę, Zus, Billę (czy teraz Championa czy coś
                    tam), więc to też należy określić jako peryferia o złych połączeniach
                    urbanistycznych???

                    Ps. Pewnie też nie wiesz o ścieżce rowerowej prowadzącej z centrum prawie do
                    Ursusa (dalej można chodnikiem między domkami przez Włochy)? Ale na Kabaty to
                    się cudnie jedzie przecież rowerem! Którędy? Puławską tak się rowerkiem między
                    tirami śmiga?

                    Oczywiście mozesz Tworzyć sobie wszelakie rankingi, w niektórych miejscach
                    ciekawe zresztą, ale jeśli juz oceniasz inne dzielnice, to przynajmniej się
                    wysil na zapoznanie z minimalnymi informacjami na ich temat. A na Kabaty (które
                    zresztą bardzo lubię) jest owszem 16km, tyle miałam z centrum do miejsca przy
                    ul. Dukt Kabacki, gdzie kiedys mieszkałam.

                    • Gość: M Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: 62.140.211.* 05.01.07, 12:50
                      Juz nie bardzo mam czas i sił ripostować każdy Twoja wypowiedx, ale "potężne
                      > korki" w drodze do Ursusa po wybudowaniu wiaduktów? Kiedy ostatnio tą trasą
                      > jechałeś? bo zwykle najwięcej mają do powiedzenia Ci, których temat nie
                      > dotyczy...

                      - to forum, chodzi o wymianę myśli. Możemy dyskutowac - to wzbogaca.

                      40 minut zajmuje dojazd do centrum na 8 rano, od wyjścia do domu do wejscia do
                      > pracy autobusem, ja już kilkakrotnie autobusem tą trasę pokonywałam, a TY? to
                      > skąd wiesz, ze to niemożliwe?

                      skoro już kilkakrotnie pokonywałaś tą trasę autobusem w 40 min to tak na pewno
                      jest. Ursusowi gratulujemy radykalnej poprawy komunikacji z centrum (poważnie)


                      Pochodzę z Dolnego Mokotowa, którego osobiscie akurat nie lubię (blokowisko i
                      > okolica o wyglądzie Zagłębia Rury). tam po drodze z centrum mija się (jadac
                      > Wisłostradą) blokowiska, Promenadę, Zus, Billę (czy teraz Championa czy coś
                      > tam), więc to też należy określić jako peryferia o złych połączeniach
                      > urbanistycznych???

                      pierwsze primo - NIGDY NIE UŻYŁEM OKREŚLENIA "POŁĄCZENIE URBANISTYCZNE" i nie
                      wiem co według ciebie ono oznacza.

                      drugie primo - za ZUS-em to już czerniaków albo sadyba. Poczytaj "boso ale w
                      ostrogach" Grzesiuka - ten legendarny warszawiak pochodził z ulicy tatrzańskiej
                      ((znajduje się między sobieksiego, gagarina, chełmską i czerniakowską) i przed
                      i po wojnie tam był czerniaków - wcale nie dobra dzielnica. więc zagłębie rury
                      to już raczej nie dolny mokotów. Można oczywiście sprzeczać się co do zasięgu
                      dolnego mokotowa, ale tamtych terenów nie uważam za "dobrą dzielnicę"

                      Ps. Pewnie też nie wiesz o ścieżce rowerowej prowadzącej z centrum prawie do
                      > Ursusa (dalej można chodnikiem między domkami przez Włochy)? Ale na Kabaty to
                      > się cudnie jedzie przecież rowerem! Którędy? Puławską tak się rowerkiem
                      między
                      > tirami śmiga?

                      - nie wiem o ścieżce prowadzącej prawie do ursusa, jestem bardzo ciekawy
                      którędy ona prowadzi.
                      - dojazd rowerem na kabaty - z centrum przez pola mokotowksie, dalej ulicami
                      wiśniową, kazimierzowską, krasickiego (bardzo ładna trasa starym mokotowem),
                      wielicką, mijamy stację metra wilanowska (no tam trzeba kawałek po chodnikach),
                      potem willowe uliczki służewia, park potoku służewieckiego i dalej scieżką
                      wzdłuż KEN albo alejkami osiedlowymi ursynowa i natolina. Oprócze jednego
                      fragmentu koło stacji wilanowska jedzie się cały czas bardzo miłą okolicą,
                      nieuczęszczanymi ulicami. Można też jechać scieżką wzdłuz traktu królewskiego,
                      sikorskiego i doliny służewieckiej ale to mniej fajna trasa.


                      Oczywiście mozesz Tworzyć sobie wszelakie rankingi, w niektórych miejscach
                      > ciekawe zresztą, ale jeśli juz oceniasz inne dzielnice, to przynajmniej się
                      > wysil na zapoznanie z minimalnymi informacjami na ich temat. A na Kabaty
                      (które
                      >
                      > zresztą bardzo lubię) jest owszem 16km, tyle miałam z centrum do miejsca przy
                      > ul. Dukt Kabacki, gdzie kiedys mieszkałam.

                      Dziękuję za uznanie. jeśli będę na kabatach sprawdzę tą odległość




                • Gość: obserwator do paulajal@gazeta.pl IP: *.ipgum.pl 09.01.07, 08:02
                  mieszkańcy ursusa zawzięcie bronią tej swojej "dzielnicy"
                  dla poprawy samopoczucia, że w dobrym miejscu kupili mieszkanko? :-)
                  parę lat temu oglądałem mieszkania w ursusie, otoczenie również,
                  beznadzieja , nie kupiłem tam,
                  a w bajki o śmiganiu al. jerozolimskimi, uwierzą ci w nie wyłącznie przyjezdni,
                  ursus oprócz niższych cen mieszkań, nie ma żadnych zalet
                  • Gość: ja Re: do paulajal@gazeta.pl IP: *.devs.futuro.pl 09.01.07, 11:37
                    ..i gdzie kupiłeś?
                    • Gość: obserwator Re: do paulajal@gazeta.pl IP: *.ipgum.pl 09.01.07, 14:00
                      tzw. zielone bielany, przy budowanym metrze,
                      całkiem przyzwoita lokalizacja, cicho, luźna zabudowa, niezakorkowane ulice, b. dobra komunikacja
                      • blablablabla1 Re: do paulajal@gazeta.pl 09.01.07, 15:58
                        > tzw. zielone bielany, przy budowanym metrze,
                        > całkiem przyzwoita lokalizacja, cicho, luźna zabudowa, niezakorkowane ulice,
                        b.
                        > dobra komunikacja

                        a co to wg ciebie "zielone bielany'? czy pokrywają się ze "starymi bielanami"
                        czy to jakiś inny obszar?

                        napisz nazwę ulicy określ dokładniej. wielka szkoda że w tych okolicach
                        właściwie nic nowego się nie buduje...
                        • Gość: obserwator Re: do paulajal@gazeta.pl IP: *.ipgum.pl 11.01.07, 07:47
                          okolice lasku lindego i bielańskiego, to stare bielany i granica,

                          fakt nic się nie buduje - bardzo dobrze dla tam mieszkających,

                          gdzieniegdzie tylko jakaś spółdzielnia wstawi blombę,
                          na szczęście nieczęsto

                  • Gość: Z Re: do paulajal@gazeta.pl IP: 62.140.211.* 09.01.07, 12:05
                    no rzeczywiście mamy tu do czynienia ze strony kilku osób z obroną ursusa i
                    atakiem na dobre dzielnice. ale nie napisze, ze to wściekłe ataki, nie ta opcja
                    polityczna
                    dopóki wymieniamy się informacjami i spieramy o fakty - jest ok. celem tego
                    wątku jest poszerzyć naszą wiedzę co do różnych dzielnic w W-wie, jeśli byśmy
                    się ze sobą zawsze zgadzali byłoby nudno.

                    Nie chciałbym jednak dopuścić do sytuacji w której ludzie którzy kupili
                    mieszkania w ursusie walczą zaciekle z nowymi mieszkańcami bemowa czy innych
                    dzielnic czy też na odwrót. wymieniajmy poglądy, spierajmy się. Oczywiście
                    trudniej zachować dystans jeśli mówimy o naszej dzielnicy - wtedy moze wkraść
                    się zacietrzewienie i chęć udowodnienia że dokonaliśmy świetnej inwestycji.

                    Już wiemy na przykład, że dojazd autem i autobusem poprawił się dzięki nowym
                    wiaduktom między blue city a wiaduktami nad torami - chociaż sam osobiście bym
                    wątpił w ten różowy obraz. znamienne jest to, że gloryfikatorka napisała, że
                    jechała autobusem już "kilkakrotnie" - a zatem sporadycznie, ciekawe czemu nie
                    codziennie. Jeśli się pracuje w centrum są zawsze problemy z parkowaniem
                    przecież. wiem bo sam pracuję w okolicach dworca centralnego i zostawiam auto
                    przy pl wilsona i dalej jade metrem- jest taniej i szybciej.

                    druga kwestia to ścieżka rowerowa - no to chyba było już napisane w ferworze
                    walki, wątpie żeby ta ścieżka w ogóle istniała
                    gdzie ta ścieżka miałaby biec? wzdłuż alej jerozolimskich? nawet jeśli biegłaby
                    wzdłuż alej jerozolimskich to trzeba sporego uporu, żeby bronić jej jako miłego
                    dojazdu rowerem do centrum.

                    jeden z interlokutorów uparł się natomiast aby używać
                    określenia "logiczny", "logiczne" w ogóle nie rozumiejąc znaczenia tego słowa.
                    Spór co do faktów nie jest sporem logicznym.

                    Główny problem leży w tym, że interlokutorzy ci nie czytają uważnie wątków i
                    wysnuwają sobie jakieś wnioski nie poparte niczym co wcześniej zostało
                    podniesione. i chyba nie rozumieją używanych pojęć. Jak inaczej da się
                    wytłumaczyć maniakalną wręcz skłonność do używania pojęcia "POŁĄCZENIA
                    URBANISTYCZNE" w sytuacji gdy takie pojęcie nie zostało wcześniej użyte a
                    interlokutor nie próbuje nawet zdefiniować takiego pojęcia. było używane
                    pojęcie "POWIĄZANIA URBANISTYCZNE" co jest pojęciem o wiele szerszym odnoszącym
                    się do powiązań pomiędzy obszarami miejskimi niż tylko częste kursy autobusu
                    116 czy 517.
                    • Gość: ja Re: do paulajal@gazeta.pl IP: *.devs.futuro.pl 09.01.07, 12:53
                      > jeden z interlokutorów uparł się natomiast aby używać
                      > określenia "logiczny", "logiczne" w ogóle nie rozumiejąc znaczenia tego
                      słowa.
                      > Spór co do faktów nie jest sporem logicznym.


                      Co rozumiesz pod pojęciem "faktów"?

                      To, że wg Ciebie Ursus jest odcięty od warszawskiej tkanki miejskiej, a Praga
                      nie? Itp.?

                      Jeśli tak, to nie rozumiesz znaczenia słowa "fakt" (tego sprzed zmian na rynku
                      prasowym) i mylisz je z pojęciem "subiektywnej oceny naciąganej do obiektywnej
                      przy pomocy para-mierników*"

                      *jak chociażby powalający argument...etnymologiczny "na Włochach/we Włochach"
                      i "na Śródmieściu/ w Śródmieściu". :-)))))))))))))))))

                      Nie bronię żadnych dzielnic, a jedynie wykazuję luki w Twoim rozumowaniu, co Ty
                      odbierasz jako atak, bo nie jesteś chyba przyzwyczajony , ze ktoś z Tobą w ten
                      sposób rozmawia...jesli uwazasz inaczej to pokaz mi gdzie Cię tak zażarcie
                      atakuję?

                      Ps. Jak mozna mówić, że Mokotów jest dobrą dzielnicą skoro tam jest....
                      więzienie, czy inny areszt? Mniej Ci przeszkadza widok odwiedzających sie
                      bandziorów niż kształt siatki ulic oraz miejksie lub wiejskie pochodzenie
                      dzielnicy?
              • fumek Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie 03.01.07, 20:29


                > 3/ Co masz na myśli pisząc "powiązany urbanistycznie"? Dla mnie takimi
                > powiązaniami w przypadku Ursusa są choćby tory wkd, czy kolei wiedeńskiej czy
                > arterie komunikacyjne (Aleje).
                >
                > 4/ Nie dostrzegam specjalnej róznicy pomiędzy odczłonkowaniem od centrum Ursusa
                >
                > i choćby Saskiej Kępy (Wisła).
                >
                > 5/ Jakie dostrzegasz "połączenie urbanistyczne" pomiędzy Saską Kępą, a centrum?
                >
                > Most?
                >

                Zauważ, że Saska Kępa rozwijała się w międzywojniu jako część Warszawy (chociaż
                wtedy odległa od Śródmieścia). Miasto sie rozrastało i powstawały typowo
                miejskie spójne obszary jak Mokotów, Ochota, Żoliborz czy właśnie Saska Kępa,
                które to obszary przy całej swojej odrębności od starszej części Warszawy
                zachowały z nią swoistą więź. I wydaje mi się, że położenie na prawym brzegu
                Wisły jest w tym przypadku czynnikiem całkowicie nieistotnym. Tak naprawdę
                wspomniane wyżej dzielnice również są dość wyraźnie odzielone od centrum
                (Mokotów Polem Mokotowskim, Ochota Filtrami a Żoliborz linią kolejową) i jedynie
                tak naprawdę Wola płynnie zlewa się ze Śródmieściem.

                Z drugiej strony muszę przyznać, że na Saskiej Kępie czuje się pewną trudną do
                zdefiniowania odrębność od reszty miasta. Zresztą podobne odczucie można mieć
                też na Powiślu, które będąc cześcia Śródmieścia ma już jednak zupełnie inną,
                jakby spokojniejszą, atmosferę niż tętniące życiem "miasto na górze".

                Ursus, natomiast, ma zupełnie inną historię powstania typową dla podwarszawskich
                miejscowości (i nie jest to jego ani zaleta ani wada). Otóż tak jak Otwock,
                Józefów, Falenica, Miedzeszyn, Radość, Międzylesie, Anin, Wawer, Rembertów,
                Wesoła, Pruszków, Piastów, Włochy, czy inne podobne rejony aglomeracji
                warszawskiej Ursus rozwijał się głównie dzięki połączeniu kolejowemu z Warszawą,
                kore zapewniało wygodną komunikację. Część z tych rejonów jak właśnie Ursus,
                Włochy, Rembertów, Wesoła czy obszar dzisiejszego administracyjnego Wawra
                została decyzjami rządzących włączona do Warszawy, ale to nie zmieniło
                radykalnie charakteru tych obszarów (no może oprócz tego że dochodzi tam teraz
                warszawska komunikacja miejska :-) ).

                Zauważ też, że obszary Warszawy powstałe w wyniku rozrostu miasta łączy się
                najczęściej z przyimkiem "na". Dotyczy to zarówno miejsc gdzie ta przysłowiowa
                "kapusta" rosła jeszcze w pierszej połowie XX wieku jak Mokotów czy Saska Kępa,
                jak również tam gdzie "kapustę" zabudowano już w czasach PRL (Ursynów, Bródno,
                Gocław, Bemowo). Mówi się przecież na Mokotowie, na Saskiej Kępie, Na Ursynowie.

                Ale już w przypadku rejonów dołączonych do Warszawy, znajdujących się przede
                wszystkim wzdłuż linii kolejowych używa się przyimka "w" np. w Ursusie, we
                Włochach, w Rembertowie, w Aninie, w Wesołej (czyli tak jak w Pruszkowie, w
                Otwocku, w Łomiankach). Fakt że włączono te tereny do Warszawy nie spowodował
                przecież że zaczęło się mówić na Falenicy, na Aninie, na Ursusie :-)

                Jeszcze kilka słów o al.Jerozolimskich. Nie można się zgodzić z tym że Aleje
                zapewniają więź urbanistyczną (co najwyżej komunikacyjną) między Centrum a
                Ursusem. Miejskość tej ulicy kończy się tak naprawdę na Placu Zawiszy, a już na
                pewno na Rondzie Zesłańców. Dalej rozpościera się już tzw. "urban sprawl", czyli
                obszar, który właściwie cięzko nazwać miastem. Brak tam jakiejkolwiek zabudowy
                typowo miejskiej (hipermarkety, typowo peryferyjne obiekty biurowe),
                przemieszczać się mozna jedynie własnym samochodem (porównaj to teraz np. z
                ul.Grójecką).

                Nie powinien nam tu umknąć też fakt, że Saska Kępa leży rzut beretem od Centrum.
                Z Ursusa to już jednak jest kawałek drogi.

                Pozdrawiam
                • Gość: Z Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: 62.140.211.* 09.01.07, 11:17
                  > Zauważ też, że obszary Warszawy powstałe w wyniku rozrostu miasta łączy się
                  > najczęściej z przyimkiem "na". Dotyczy to zarówno miejsc gdzie ta przysłowiowa
                  > "kapusta" rosła jeszcze w pierszej połowie XX wieku jak Mokotów czy Saska
                  Kępa,
                  > jak również tam gdzie "kapustę" zabudowano już w czasach PRL (Ursynów, Bródno,
                  > Gocław, Bemowo). Mówi się przecież na Mokotowie, na Saskiej Kępie, Na
                  Ursynowie
                  > .
                  >
                  > Ale już w przypadku rejonów dołączonych do Warszawy, znajdujących się przede
                  > wszystkim wzdłuż linii kolejowych używa się przyimka "w" np. w Ursusie, we
                  > Włochach, w Rembertowie, w Aninie, w Wesołej (czyli tak jak w Pruszkowie, w
                  > Otwocku, w Łomiankach). Fakt że włączono te tereny do Warszawy nie spowodował
                  > przecież że zaczęło się mówić na Falenicy, na Aninie, na Ursusie :-)
                  >


                  tego wątku trochę nie rozumiem - co on ma udowodnić.

                  wydaje mi się, że "w" mówimy w przypadku części dzielnic dołączonych do wawy
                  jużpo ich wybudowaniu, kiedy to funkcjonowały jako osiedla, wsie czy miasteczka
                  - mówi się w Ursusie, w Falenicy itp.

                  "na" mówimy w przypadku, kiedy miejsce zostało zurbanizowane już będąc w
                  granicach warszawy - na bródnie, na tarchominie, na chomiczówce, na ursynowie,

                  ale "na" stosuje się także do dzielnic z trochę dłuższą historią jak i bardzo
                  starych - na żoliborzu, na mokotowie, na powiślu, na starym mieście







                  • fumek Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie 09.01.07, 12:42
                    cała moja wypowiedź była polemiką z poniższymi stwiedzeniami:

                    > 4/ Nie dostrzegam specjalnej róznicy pomiędzy odczłonkowaniem od centrum Ursusa
                    >
                    > i choćby Saskiej Kępy (Wisła).
                    >
                    > 5/ Jakie dostrzegasz "połączenie urbanistyczne" pomiędzy Saską Kępą, a centrum?
                    >
                    > Most?

                    a argument dotyczący stosowania "w" i "na" dołączyłem już niejako na deser, jako
                    podkreślenie, że również w warstwie językowej można zaobserwować różnice między
                    "powiązaniem urbanistycznym" centrum Warszawy z Saską Kępą i centrum Warszawy z
                    Ursusem.
                    • Gość: Z Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: 62.140.211.* 09.01.07, 14:05
                      > a argument dotyczący stosowania "w" i "na" dołączyłem już niejako na deser,
                      jak
                      > o
                      > podkreślenie, że również w warstwie językowej można zaobserwować różnice
                      między
                      > "powiązaniem urbanistycznym" centrum Warszawy z Saską Kępą i centrum Warszawy
                      z
                      > Ursusem.


                      jeśli na deser to rozumiem. tak na prawdę to ciekawa kwestia. trzeba jednak
                      uważać - jeśli spojrzysz kilka postów do góry wątek związany z warstwą językową
                      został wykorzystany do krytyki rankingu. ja tu nie widzę związku i w ogóle
                      tamta krytyka jest taka pozbawiona sensu (np. przeciwstawia się argumentom,
                      które w ogóle nie były podnoszone) ale zawsze dobrze oddzielić deser od
                      głównego wątku, żeby nie dawać pretekstu.


              • Gość: M Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: 62.140.211.* 04.01.07, 11:28
                Przedstawiam odpowiedzi na pytania i zarzuty mojego interlokutora "ja"


                1/ Między 2007, a 1950 jest 57 lat, a między 1938, a 1950 raptem 12. Owe 12 lat
                >
                > maja dla Ciebie az tak wielką wagę? DLaczego? Gdzie tu logika?

                - to twoje pytanie odwraca kota ogonem i nijak się ma do tego co ja napisałem.
                NIJAK.
                (a) data 1938 nie jest żadną datą graniczną, datą przyłączenia albo wybudowania
                jakiejś dzielnicy a tylko datą powoływanej przeze mnie mapy,
                (b) nie napisałem w żadnym miejscu, że Mokotów albo Żoliborz stały się częścią
                W-wy w 1938 albo wtedy dokładnie powstały (należały do W-wy już 50 lat
                wcześniej) a Ursus w 1950 (nie znam dokładnej daty, napisałem że w latach 50-
                tych) - zatem okres dwunastoletni obliczyłeś na jakiś fałszywych przesłankach i
                nie wiem za bardzo czego miałby dotyczyć
                (c) chyba nie zrozumiałeś moich intencji, nie chodziło mi o żonglowanie datami
                1938-1950 (każdą z nich podałem w innym miejscu i zupełnie innym kontekście) -
                chodziło natomiast o to, że Ursus został włączony do W-wy (nieważne w którym
                roku dokładnie) będąc już dosyć ukształtowanym organizmem miejskim -
                niewielkiego przemysłowego miasteczka. I znacznie różnił się wtedy od
                wielkomiejskiej dzielnicy mieszkaniowej, i tak już mniej więcej zostało.

                p.s. a tak abstrachując od powyższych komentarzy - te 12 lat miało akurat
                OGROMNE znaczenie - była wojna, po wojnie nastał komunizm, który wepchnął nas
                do bloków, odbudował W-we byle jak, zamiast centrum zostawił dziurę z betonowym
                tortem na środku. Prawie wszystko co w W-wie pod względem urbanistycznym cenne
                powstało przed wojną i wcześniej


                2/ "Siatka ulic" - Wilanów np. ma 2 główne połączenia z centrum - w tym trakt
                > królewski istniejący od......myslę, że mylisz tu nieco położenie geograficzne
                > (sprzyjające lub nie gęstej siatce połączeń) z trwałością powiązań

                - CZYTAJ UWAŻNIE, ZWRACAJ UWAGĘ NA KONTEKST
                Określenie siatka ulic użyłem w odniesieniu do lokalnego układu ulic w każdej z
                opisywanych przeze mnie dzielnic (w tamtym przypadku to były: żoliborz,
                mokotów, ochota, bielany, saska kępa), który to układ został uwidoczniony na
                mapie z 1938. Istniejąca spójna siatka ulic wskazuje że dzielnice te zostały
                wybudowane w ramach jakiejś koncepcji urbanistycznej, przy zachowaniu
                proporcji, porządku i równomiernego podziału przestrzeni publicznej. Zwracam na
                uwagę na to, że socjalistyczne blokowiska takiej siatki nie posiadają - co
                najwyżej podjazdy dla śmieciarek.

                Dwie równoległe 3-pasmowe arterie z centrum na wilanów (nieważne jak stare) to
                nie jest siatka ulic.
                szczerze mówiąc ul Sobieskiego w okolicach skrzyżowania z Sikorskiego albo na
                stegnach nie za bardzo zasługuje na miano "traktu królewskiego", nawet jeśli
                wzdłuż bigną ścieżki rowerowe.


                3/ Co masz na myśli pisząc "powiązany urbanistycznie"? Dla mnie takimi
                > powiązaniami w przypadku Ursusa są choćby tory wkd, czy kolei wiedeńskiej czy
                > arterie komunikacyjne (Aleje).
                (a) tory wkd nie biegną przez Ursus
                (b)alej jerozolimskie także omijają ursus
                (c) kolej wiedeńska tak samo z warszawą łączy ursus co wiedeń (i koluszki też),
                a trasa katowicka łączy z W-wą Katowice itd.
                (d) a przede wszystkim to są połączenia komunikacyjne a nie powiązania
                urbanistyczne, co prawda powiązania komunikacyjne są częścią każdego założenia
                urbanistycznego ale to tylko element,
                (e) powiązanie urbanistyczne to sposób połączenia ze sobą obszarów miasta na
                który składają się ciągi komunikacyjne, ciągi piesze, tereny zielone, tereny
                usług, tereny mieszkalne - zaprojektowane tak aby porządkować przestrzeń
                publiczną.


                > 4/ Nie dostrzegam specjalnej róznicy pomiędzy odczłonkowaniem od centrum
                Ursusa
                >
                > i choćby Saskiej Kępy (Wisła).
                5/ Jakie dostrzegasz "połączenie urbanistyczne" pomiędzy Saską Kępą, a centrum?
                >
                > Most?


                Jeśli chcesz dostrzec - spójrz na plan W-wy. Odległość z Centrum do Ursusa
                Centrum jest około 5 razy większa niż do Saskiej Kępy. Pomiędzy Centrum a
                Ursusem rozciągają się ogromne obszary dobrze określone w jednym z
                wcześniejszych postów jako "urban sprawl" - tory, pola, dworce, centra
                handlowe, biura, przemysł, w dużej części położone wzdłuż Alej Jerozolimskich,
                które nie są wielkomiejską ulicą a jakąś trasą ekspresową, tereny te nie tworzą
                żadnej tkanki miejskiej. Tak wyglądają prawie wszystkie miasta w USA -
                milionowe miasto o charakterze małego miasteczka. Nie uważam natomiast żeby
                wisła stanowiła istotną barierę, na saską z centrum z powodzeniem możemy
                przejść się na piechotę w 30 min (ronda de gaula w 25) z czego 10 idziemy
                mostem, rowerem cała trasa zajmie 10 minut. Spróbuj pójść na piechotę na
                Ursus....
                Generalnie nie można się zgodzić, że Wisła stanowi barierę - to tak jakby
                stwierdzić że prawy brzeg wisły nie może stanwoć z lewym spójnego organizmu
                miejskiego.

                W ŻADNYM wypadku nie użyłem określenia "połączenie urbanistyczne". Użyłem co
                najwyżej określenia "powiązanie urbanistyczne" - w przypdaku saskiej przejawia
                się to tym, że pełni ona dla miasta nie tylko funkcję sypialni połączonej z
                bazarkiem i supermarketem ale pełni także i inne - wzdłuż francuskiej znajdują
                się modne bistra i restauracje do których przyjeżdża się z całej W-wy, park
                skarżyszewski jest znanym miejscem spacerów i wypoczynku, reprezentacyjny
                charakter dostrzegło kilka państw, które postanowiło umieścić tu swoje
                ambasady, połączenie komunikacyjne jest oczywiści także bardzo ważne - podróż
                tramwajem z centrum nigdy nie trwa więcej niż 10 minut, można się tam dostać
                łatwo na piechotę lub rowerem.


                6/ Trzeba Ci wiedzieć, że Pruszków i Piastów to zupełnie inne miasta, a
                > Urbanistycznie Ursus raczej nie umywa się do Pruszkowa

                - jeśli tak się różnią - wskaż proszę te różnice. Dla mnie mają sporo
                podobieństw - wyrosły wzdłuż magitrali kolejowej wokół zakładów przemysłowych,
                sporą ich część zajmują tereny kolejowe oraz przemysłowe, posiadają zarówno
                bardzo brzydkie tereny mieszkalne (np Ursus wzdłuż torów, Żbików w Pruszkowie)
                jak i ładne (południowy pruszków - tam gdzie znajduje się park, willowa cześć
                Ursusa), zostały skażone blokami itd.

                Jeśli natomiast "urbanistycznie Ursus raczej nie umywa się do Pruszkowa" to
                tylko utwierdzasz mnia w przekonaniu, że słusznie Ursus nie znalazł się na
                liście "dobrych dzielnic".


                7/ Generalna nieścisłość - piszesz o OSIEDLACH, a odnosisz to potem do całych
                > DZIELNIC (pisząc,że są złe lub dobre). Więc tu jest brak logiki.

                - Znów coś piszesz o logice..... Nie o logikę tu chodzi a o terminologię.
                Używam określenia "dzielnica" w zupełnie inny sposób niż ty byś chciał.
                Określenie dzielnica nie jest w języku polskim zarezerwowane dla obszaru
                administracyjnego. Określenie osiedle zaś nie pasuje mi z tego względu że
                określa się nim socjalistyczne osiedla "blokowe" - takie które zamiast siatki
                ulic mają podjazdy dla śmieciarek, poza tym osiedlem zwykło się określać obszar
                trochę mniejszy - np jest osiedle Sady Żoliborskie, ale Stary Żoliborz to już
                dzielnica.

                8/ W Warszawie NIE_MA dobrych i złych dzielnic (są próby ich sztucznego
                > kreowania przez developerów i pośredników). Wszędzie jest trochę slumsu i
                > troche nowości z przewagą tego pierwszego. Tak więc tu jest też generalna
                > nielogiczność

                NIE MA? to bardzo ciekawe. Żeby się przekonać o tym, że są DOBRE i ZŁE
                wystarczy jednego dnia wybrać się na wrzeciono, grochów, bródno a potem na
                żoliborz oficerski lub stary mokotów.

                Developerzy i agenci nie kreują złych i dobrych dzielnic - oni w celach
                marketingowych wykorzystują nazwy "Mokotów", "Ochota" czy "Żoliborz" dla
                określenia nimi zupełnie innych lokalizacji. ale o tym było już w moich
                poprzednich postach.

                9/ Gdyby chcieć wyróżnić "dobre miejsca" - szukałbym ich raczej POZA Warszawą w
                >
                > małych skupiskach mieszkalnych typu: Magdalenka, Konstancin, Komorów,
                P
                • fumek Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie 09.01.07, 13:26
                  > NIE MA? to bardzo ciekawe. Żeby się przekonać o tym, że są DOBRE i ZŁE
                  > wystarczy jednego dnia wybrać się na wrzeciono, grochów, bródno a potem na
                  > żoliborz oficerski lub stary mokotów

                  W tym miejscu chyba wkradło się zbyt dużo nieścisłości do Twojej wypowiedzi.

                  Skoro określiłeś, które dzielnice uważasz za DOBRE i w zasadzie muszę się tutaj
                  z Toba zgodzić to nie pociągnąłeś dalej wątku i nie napisałeś dlaczego uważasz
                  akurat Wrzeciono, Grochów i Bródno za dzielnice ZŁE, zwłaszcza że wcześniej
                  napisałeś:

                  > bardzo miła okolica rozciąga się pomiędzy Grochowską a linią
                  > kolejową
                  > (od wysokości ronda Wiatraczna do ul. Marsa) - spokojna zabudowa, małe
                  > kamienice, wille.

                  Skoro jako DOBRE określiłeś de facto okolice najlepsze, to rozumiem, że
                  przymiotnik ZŁE zarezerwowałeś dla okolic najgorszych.

                  Nie spotkałem się aby w złych dzielnicach były zlokalizowane wille :-) (nawet
                  jeśli jest to słowo nieco na wyrost w stosunku do tamtejszej zabudowy
                  jednorodzinnej). Grochów jest naprawdę sporym obszarem o zabudowie od
                  przedwojennej, poprzez tą z okresu PRLu aż po zupełnie nową, w związku z tym
                  niełatwo go skategoryzować. Jako ZŁE nie można traktować przecież okolic Parku
                  Skaryszewskiego ani nowych osiedli między rondem Wiatraczna a szpitalem na
                  Szaserów.

                  Wydaję mi się, że zasadne jest potraktowanie tego rejonu miasta jako
                  mieszczącego sie w średniej warszawskiej, ale żeby od razu mówić że są to
                  okolice ZŁE?
                  • Gość: Z Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: 62.140.211.* 09.01.07, 14:37

                    Skoro określiłeś, które dzielnice uważasz za DOBRE i w zasadzie muszę się tutaj
                    > z Toba zgodzić to nie pociągnąłeś dalej wątku i nie napisałeś dlaczego uważasz
                    > akurat Wrzeciono, Grochów i Bródno za dzielnice ZŁE, zwłaszcza że wcześniej
                    > napisałeś

                    - na razie nie będę ciągnął wątku dlaczego dana dzielnica jest "zła" ani robił
                    rankingów złych dzielnic. Chodziło mi nie o oto aby powiedzieć że to taka "zła"
                    dzielnica a o podkreślenie różnic jakie występują pomiędzy dzielnicami i że
                    różnicowanie i ten ranking mają sens.
                    żeby nie poruszać się tylko w pustych stwierdzeniach ocennych dam przykład
                    jednej "złej" dzielnicy wraz z uzasadnieniem:

                    wrzeciono - 1. spore oddalenie od centrum (oczywiście za 4-5 lat będzie tam
                    metro i wtedy komunikacyjnie się poprawi)
                    2. bliskość huty i innego przemysłu
                    3. bardzo brzydkie, nieremontowane bloki z lat 60-tych z małymi, klitkowatymi
                    mieszkaniami, śmierdzącymi klatkami schodowymi
                    4. osiedle zbudowane w dużej mierze dla pracownikow huty - ściąganych z całej
                    polski niewykwalifikowanych robotników - to przekłada się na to kogo można tam
                    spotkać dziś - stada pijaczków nieprzytomnych od południa, dresy, więksi i
                    mniejsi gangsterzy, w ciągu ostatnich lat nie raz wybuchały tam różne
                    samochody, podkładano bomby pod różne spelunki
                    5. osiedle zostanie od północy opasane ruchliwą trasą mostu północnego

                    Plusy? no jakieś są - np. bezpośrednie sąsiedztwo lasku bielańskiego i AWF-u


                    Skoro jako DOBRE określiłeś de facto okolice najlepsze, to rozumiem, że
                    > przymiotnik ZŁE zarezerwowałeś dla okolic najgorszych.
                    >
                    > Nie spotkałem się aby w złych dzielnicach były zlokalizowane wille :-) (nawet
                    > jeśli jest to słowo nieco na wyrost w stosunku do tamtejszej zabudowy
                    > jednorodzinnej). Grochów jest naprawdę sporym obszarem o zabudowie od
                    > przedwojennej, poprzez tą z okresu PRLu aż po zupełnie nową, w związku z tym
                    > niełatwo go skategoryzować. Jako ZŁE nie można traktować przecież okolic Parku
                    > Skaryszewskiego ani nowych osiedli między rondem Wiatraczna a szpitalem na
                    > Szaserów.
                    >
                    > Wydaję mi się, że zasadne jest potraktowanie tego rejonu miasta jako
                    > mieszczącego sie w średniej warszawskiej, ale żeby od razu mówić że są to
                    > okolice ZŁE?

                    Masz rację. Rzeczywiście w tym fragmencie brakuje trochę precyzji. Grochów
                    rzeczywiście jest bardziej zróżnicowany. ten ZŁY grochów to np spory obszar na
                    północ od grochowskiej między linią dworca wschodniego a terespolską. zapytaj z
                    resztą studentów SWPS-u jak tam jest. Natomiast park skarżyszewski to chyba już
                    kamionek (ale czy kamionek nie jest zbyt małym obszarem aby nazwać go
                    DZIELNICĄ...?). W każdym razie z tym grochowem to było pochopne i dzięki za
                    zwrócenie uwagi.

                    Pozostane jednak na stanowisku, że grochów obejmuje rejony ZŁE. Czy jest przez
                    to "złą dzielnicą"? po przemyśleniu twoich argumentów nie byłbym już taki
                    pewien.


    • Gość: Wacek Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.crowley.pl 06.01.07, 01:02
      Bardzo ciekawy ranking.

      Mam wrażenie, że urbanistyka skończyła się w Warszawie w roku 1939 i dopiero
      teraz zaczyna się w bólach odradzać. To co nazwałeś dobrymi dzielnicami to po
      prostu kawałki miasta (ulice, place, domy, tereny zielone), zaprojektowane
      kiedyś z głową jako jedna spójna koncepcja.

      Po wojnie Warszawa rozwijała się na dwa sposoby:
      1. Poprzez budowę blokowisk na polach przylegających do miasta (np. Ursynów).
      Nie jest to jednak w żadnym wypadku miasto z urbaistycznego punktu widzenia, a
      jedynie klocki z, jak to nazwałeś, podjazdami dla śmieciarek i hulającym wiatrem
      2. Poprzez dołączanie do granic administracyjnych Warszawy okolicznych
      miasteczek (np. Ursus). Te miasteczka - dzielnice zawsze jednak będą miały coś
      z małomiasteczkowości i będą odstawać od starych dzielnic. Nie chodzi to tylko
      o odległość od centrum, ale o rodzaj zabudowy (wysokość, brak pierzei ulic,
      chaotyczność, brak spójnej koncepcji, brak głównych ulic o wielkomiejskim
      charakterze, co najwyżej małomiasteczkowy ryneczek) i historyczny sposób jej
      powstawania.

      Jak już pisałem urbanistyka dopiero się odradza. Przykłady spójnych koncepcji,
      które przychodzą mi do głowy to osiedle Marina, Ekopark oraz Miasteczko
      Wilanów. Szczególnie to ostatnie jest ciekawym przykładem, choć efekt koncowy
      będzie widzoczny za około 10 lat.

      Niestety wciąż mało ludzi w Polsce dostrzega różnicę pomiędzy blokowiskiem,
      zwanym potocznie miastem, a prawdziwym miastem z gęstą zabudową w formie
      kwartałów, placami, skwerami, parkami.
      • Gość: hm Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.ptim.net.pl 06.01.07, 11:40
        Niestety WIlanów będzie blokowiskiem. I to poogradzanym płotami.
      • kozodoj Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie 06.01.07, 16:40
        Osiedle Marina to koncepcje spojna, lecz dziadowska. Niewiele lepsza od
        gierkowskiej koncepcji Ursynowa.
        • Gość: Z Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 22:19
          WILANÓW, MIASTECZKO WILANÓW

          jeśli chodzi o miasteczko wilanów to ten rejon ma szanse stać się z 10-15
          lat "dobrą dzielnicą"
          - jest to rejon gdzie w sposób spójny i logiczny zaprojektowano układ ulic,
          jest ciąg z kanałkiem i zielenią wzdłuż osi pałacu wilanowskiego oraz ciąg
          wzdłuż ulicy klimczaka (ta ulica chyba też będzie miała charakter aleji), po
          sąsiedzku znajduje się pałac wilanowski oraz park, świątynia chodź ochydna
          okrutnie także nadaje miejscu charakteru. budynki budowane są w odpowiedniej
          skali, żadne punktowce czy inne żaglowce po 17 pięter. Jakość architektury
          generalnie dobra, wysoka jakość wykończenia, materiałów, za 20-30 lat nie
          będzie trzeba się wstydzić, generalnie jakość powyżej średniej warszawskiej.
          Można przypuszczać, że za x lat nie sprowadzi się tam żaden element a ceny
          mieszkań będą stały na przyzwoitym poziomie.

          Mam nadzieję, że w przyszłości powstanie spójna dzielnica złożona z Miasteczka
          wilanów, terenów willowych na północ i połódnie pałacu oraz za cmentarzem oraz
          samego pałacu wraz z zespołem parkowym oraz rezerwatem Morysin. wokół powinny
          rozwijać się tereny willowe albo o niskiej 2-3 kondygnacyjnej zabudowie
          (sąsiedztwo pałacu zobowiązuje). i gdyby tą elektrociepłownie jeszcze jakoś
          przebudować bo piekielnie szpeci krajobraz...

          A z drugiej strony... Teraz to są głównie szczere pola odcięte od centrum
          przez szpetne osiedle z wielkiej płyty oraz inne szczere pola, dojazd
          zapewniają dwie wielkie huczące arterie. W momencie doprowadzenia tramwaju
          wzdłuż sobieskiego status wilanowa znacznie się poprawi (Unio! ześlij mamone!!)
          obecnie publiczna komunikacja składa się wciąż tylko z autobusów.

          Sama dzielnica od południa opierać się będzie o autostrade, ciąg wiertniczej i
          przyczułkowej jest też dosyć ruchliwy, centralny punkt dla całego wilanowa
          stanowi bardzo ruchliwe skrzyżowanie. Co więcej pomimo tego, że stworzono
          ciekawy układ urbanistyczny wyraźnie widać, że jednocześnie dąży się do
          maksymalnego wykorzystania przestrzeni - w efekcie na prawie całym terenie
          miasteczka robi się ciasno - widać, że miasteczko wilanów zostało
          zaprojektowane jednak przez deweloperów a nie urbanistów. W "dobrych
          dzielnicach" nie powinno się zglądać sąsiadowi w zupę.
          • Gość: ja Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.devs.futuro.pl 09.01.07, 09:30
            ...i wtedy będzie się mieszkać "na" Wilanowie? Czy może nadal "w" Wilanowie?

            Jak to jest, że dzielnice powstałe ze wsi są teraz wg Ciebie bardziej miejskie
            i warszawskie, niz te powstałe z miast (o których mówi się: w Ursusie, a nie na
            Ursusie)?

            Mam 2 warianty odpowiedzi:

            1/ Żonglujesz "wksaźnikami" w zalezności od potrzeb uwypuklając jedne, a
            umnijszając drugie i generalnie coś nie do końca przemyślany to argument.

            2/ Świadczyłoby może to o tym, że Warszawa to jednak wieś, skoro - jak
            twierdzisz - to, co "na" (wieś) jest lepsze od tego co "w" (miasto).

            Ps. A jak się mówi "w centrum", czy "na centrum"?
            • Gość: ja Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: *.devs.futuro.pl 09.01.07, 09:32
              Pokaż mi owa mityczną "dobrą dzielnicę", gdzie nie zagląda się sąsiadowi w
              zupę...przecież to śmiesznie sprzeczne, logiczne i oczywiste - i większe
              zadupie, tym mniej sąsiad sąsiadowi może zajrzeć w zupę.

              ha-ha-ha
            • Gość: Z Re: Subiektywny ranking dobrych dzielnic w W-wie IP: 62.140.211.* 15.01.07, 12:52
              Jak to jest, że dzielnice powstałe ze wsi są teraz wg Ciebie bardziej miejskie
              > i warszawskie, niz te powstałe z miast (o których mówi się: w Ursusie, a nie
              na
              >
              > Ursusie)?

              Żoliborz, Mokotów, Saska Kępa albo Ochota nie powstały ze wsi tylko jako
              wielkomiejskie dzielnice. To nie było tak że wieś ulicówka nagle rozbudowała
              się i powstała dzielnica. Nad planami dzielnicy pracowali urbaniści którzy
              ustalili rodzaj i skalę zabudowy, funkcje danych terenów, lokalny układ ulic
              (czyli to co nazywam czasem "siatką ulic"), komunikację z centrum, zatroszczyli
              się o tereny zielone. To wszystko widać do dziś - wystarczy wybrac się na
              spacer, przejażdżkę rowerem albo spojrzec na plan warszawy.
              • Gość: ja Widzisz, jak bardzo Subiektywna jest twa wiedza??? IP: *.eranet.pl 31.01.07, 14:48
                > Żoliborz, Mokotów, Saska Kępa albo Ochota nie powstały ze wsi tylko jako
                > wielkomiejskie dzielnice. To nie było tak że wieś ulicówka nagle rozbudowała
                > się i powstała dzielnica. Nad planami dzielnicy pracowali urbaniści którzy
                > ustalili rodzaj i skalę zabudowy, funkcje danych terenów, lokalny układ ulic
                > (czyli to co nazywam czasem "siatką ulic"), komunikację z centrum,
                zatroszczyli
                >
                > się o tereny zielone.



                Mokotów – lewobrzeżna dzielnica Warszawy na południu miasta, leżąca po obu
                stronach skarpy wiślanej (Górny i Dolny Mokotów). Pierwotna nazwa "Mokotowo"
                pochodzi prawdopodobnie od imienia pruskiego właściciela wsi, Mokoto - lub
                Mokot - i po raz pierwszy pojawia się w dokumentach z 1367 r. (zobacz też:
                historia Mokotowa).


                No comments....
                • Gość: Z Re: IP: 62.140.211.* 31.01.07, 15:23
                  Mokotów – lewobrzeżna dzielnica Warszawy na południu miasta, leżąca po ob
                  > u
                  > stronach skarpy wiślanej (Górny i Dolny Mokotów). Pierwotna nazwa "Mokotowo"
                  > pochodzi prawdopodobnie od imienia pruskiego właściciela wsi, Mokoto - lub
                  > Mokot - i po raz pierwszy pojawia się w dokumentach z 1367 r. (zobacz też:
                  > historia Mokotowa).
                  >
                  >
                  > No comments....


                  Co do informacji historycznych - to bardzo ciekawe, dzięki za informację.
                  Byłbym bardzo wdzięczny za podanie źródła tej wiedzy, rozumiem, że Twoim
                  źródłem jest jakaś książka pod tytułem "Historia Mokotowa", ale sam nie
                  grzebałeś się w dokumentach z 1367 r.

                  rozumiem, że miał to być argument, że Mokotów nie jest wielkomiejską dzielnicą
                  ponieważ tam już w 1367 r była jakaś wieś. No przecież wszędzie była jakaś
                  wieś, wcześniej puszcza, bagno albo pustynia, na Manhattanie całkiem jeszcze
                  niedawno. Ale liczy się to jak to później zostało zabudowane - czy teren stawał
                  się tylko jeszcze większą wsią, czy "Nad planami dzielnicy pracowali urbaniści
                  którzy ustalili rodzaj i skalę zabudowy, funkcje danych terenów, lokalny układ
                  ulic (czyli to co nazywam czasem "siatką ulic"), komunikację z centrum,
                  zatroszczyli się o tereny zielone" - czyli stworzyli tam fragment dużego
                  miasta.
                  • Gość: ja Re: IP: *.eranet.pl 31.01.07, 16:20
                    > rozumiem, że miał to być argument, że Mokotów nie jest wielkomiejską
                    dzielnicą
                    > ponieważ tam już w 1367 r była jakaś wieś.

                    Nie , to jest tylko argument na to, ze nie wiesz o czym piszesz.

                    W przypadku znanych osób podpisujących się imieniem i nazwiskiem mowa jest w
                    takich sytuacjach o kompromitacji (no bo jak inaczej można nazwac eksperta od
                    Warszawy mylącego (ukrywajacego?) PODSTAWOWE FAKTY).


                    > Byłbym bardzo wdzięczny za podanie źródła tej wiedzy, rozumiem, że Twoim
                    > źródłem jest jakaś książka pod tytułem "Historia Mokotowa", ale sam nie
                    > grzebałeś się w dokumentach z 1367 r.

                    Jakbym rozmawiał z Jackiem Kurskim :-)))))) RUSZ GŁOWĄ i wpisz
                    sobie "mokotowo" w wyszukiwarce. A swoją drogą, ładnie się nazywała" MOKOTOWO :-
                    ))))))) czemu tak piękna nazwa jest tak mało znana???



                    na Manhattanie całkiem jeszcze
                    > niedawno. Ale liczy się to jak to później zostało zabudowane - czy teren
                    stawał
                    >
                    > się tylko jeszcze większą wsią, czy "Nad planami dzielnicy pracowali
                    urbaniści
                    > którzy ustalili rodzaj i skalę zabudowy, funkcje danych terenów, lokalny
                    układ
                    > ulic (czyli to co nazywam czasem "siatką ulic"), komunikację z centrum,


                    Hehehehe!!!!!!!! NIE WYBRNIESZ KOLEGO! :-))))))))))) Wpakowałeś się w ślepy
                    zaułek! Jesteś niewiarygodny i - co gorsza - stronniczy.
                    • Gość: ja brukiew i kapucha IP: *.eranet.pl 31.01.07, 16:24
                      > > rozumiem, że miał to być argument, że Mokotów nie jest wielkomiejską
                      > dzielnicą
                      > > ponieważ tam już w 1367 r była jakaś wieś.
                      >
                      > Nie , to jest tylko argument na to, ze nie wiesz o czym piszesz.
                      >
                      > W przypadku znanych osób podpisujących się imieniem i nazwiskiem mowa jest w
                      > takich sytuacjach o kompromitacji (no bo jak inaczej można nazwac eksperta od
                      > Warszawy mylącego (ukrywajacego?) PODSTAWOWE FAKTY).


                      NIE MOGĘ. To mi - jako żywo - przypomina kompleksy buraków przyjeżdżających do
                      stolycy i próbujących ukryś swoje pochodzenie przez bycie over-urban, czy jak
                      to tam... :-)
                      • Gość: ja rankingi robią Buraki dla Buraków IP: *.eranet.pl 31.01.07, 16:31
                        Potrzeba rankingów bierze się z potrzeby bycia lepszym.
                        Potrzeba bycia lepszym bierze się z kompleksów.
                        Kompleksy w Warszawie biorą się z POCHODZENIA :-))


                        Rankingi biorą się z buractwa i są przejawem/reprezentacją tego , co w stlycy
                        najgorsze.

                        Pozdro Buraki! ;-)
                        • Gość: Z Re: rankingi robią Buraki dla Buraków IP: 62.140.211.* 07.02.07, 10:44
                          Potrzeba rankingów bierze się z chęci dyskusji.

                          Obecnie nie mieszkam w żadnej z "dobrych dzielnic" więc ten ranking mnie
                          osobiście nie może dowartościować.
                    • Gość: Z Re: IP: 62.140.211.* 31.01.07, 17:05
                      W przypadku znanych osób podpisujących się imieniem i nazwiskiem mowa jest w
                      > takich sytuacjach o kompromitacji (no bo jak inaczej można nazwac eksperta od
                      > Warszawy mylącego (ukrywajacego?) PODSTAWOWE FAKTY).

                      - a o jakie to fakty tutaj chodzi? pewnie nie potrafisz napisać.
                      a ty występujesz pod swoim nazwiskiem? nazywasz się Stanisław Ja? Albo Walerian
                      Ja?

                      i kto tu się kompromituje....

                      prośba - zacznij wreszcie do rzeczy, ok?


                      rozumiem, że miał to być argument, że Mokotów nie jest wielkomiejską
                      > dzielnicą
                      > > ponieważ tam już w 1367 r była jakaś wieś.
                      >
                      > Nie , to jest tylko argument na to, ze nie wiesz o czym piszesz.
                      >
                      >
                      - szkoda że nie chcesz się odnieść do tego co napisałem i zamiast tego wściekle
                      mnie atakujesz. niestety twoje argumenty służą nie wiadomo czemu, chyba tylko
                      chęci zaatakowania. wolałbym sobie raczej podyskutować. cały czas nie wiem jaką
                      tezę prezentujesz. zdaje się że twoją tezą jest po prostu atak.


                      Jakbym rozmawiał z Jackiem Kurskim :-))))))
                      - skoro masz takie odczucia to .... może to obsesja?

                      RUSZ GŁOWĄ i wpisz
                      > sobie "mokotowo" w wyszukiwarce. A swoją drogą, ładnie się nazywała"
                      MOKOTOWO :
                      > -
                      > ))))))) czemu tak piękna nazwa jest tak mało znana???

                      - znalazłem w wikipedii informacje, o których piszesz. szkoda, że autorzy są
                      anonimowi.

                      Poszedłem twoim śladem i wkleiłem z wikipedii informacje o trochę starszym
                      osadnictwie. i co z tego wynika dla dyskusji? NIC

                      Lewobrzeżna Warszawa stosunkowo długo w porównaniu z częścią prawobrzeżną
                      pozostawała niezasiedlona. Pojedyncze znaleziska archeologiczne z okresu
                      neolitu, np. zlokalizowane na Dolnym Mokotowie i północy Starego Mokotowa
                      (m.in. przy Sobieskiego) rogowe motyki migrujących wzdłuż Wisły ku północy
                      rolników i hodowców z tzw. kultury ceramiki wstęgowej 4,5 tys. lat p.n.e. oraz
                      krzemienna siekiera z Czerniakowa (przy ul. Idzikowskiego), datowana na 2,5
                      tys. lat p.n.e., świadczą o tym, że ludzie pojawiali się w tych okolicach z
                      rzadka; wyjątkiem mógł być Służewiec.

                      Kolejne relikty prehistorii z obszaru obecnego Mokotowa przynosi dopiero epoka
                      żelaza. Były to cmentarzyska ciałopalne z grobami podkloszowo-skrzynkowymi,
                      wskazujące już na istnienie osadnictwa, odnalezione na Czerniakowie, Służewie i
                      Służewcu (poza tym także na północ, koło Belwederu i w Łazienkach, oraz na
                      południe, w Powsinku i Wilanowie). Żelazo w ilościach wystarczających dla
                      zaspokojenia potrzeb lokalnych osad wytapiano wówczas w podwarszawskich
                      Falentach, choć niektóre przedmioty żelazne pochodziły aż z hutniczego zagłębia
                      w Górach Świętokrzyskich.

                      Po tym czasie na lewym brzegu Wisły nastąpił duży kryzys osadnictwa. Skupiło
                      się ono wówczas w Wilanowie, ważnym centrum słowiańskiej wspólnoty sąsiedzkiej
                      (opola). Tereny Mokotowa prawdopodobnie były wtedy znów bezludne.


    • Gość: mieszkanka a ja głosuję za Kabatami!!! IP: *.chello.pl 09.01.07, 12:53
      I oczywiście zaraz zostane zjedzona przez tysiąć osób, ale mam to gdzieś!!!
      Lubie Kabaty: nowe bloki, fajne knajpki, wszystko pod nosem, metro, las!!!
      • Gość: AGA Re: a ja głosuję za Kabatami!!! IP: *.aster.pl 09.01.07, 13:39
        No cóż na Kabatach jest wszystko w zasięgu ręki, ale niestety zamieniają się
        one w wielkie blokowisko, dlatego z żalem , ale wyprowadzam się do Radości. Ta
        druga strona Warszawy ma również swoje urokliwe miejsca - pobliże Mazowieckiego
        Parku Krajobrazowgo sprawia, że jest to teren bardzo zdrowy dla alergików (lasy
        sosonowe), cisza, spokój, a jednoczesnie dojazd do centrum podobny jak z
        pozostałych części Warszawy. Takire rejony jak Radość, Międzylesie, Stara
        Miłosna są bardzo urokliwe...
    • Gość: ij Re: Subiektywny ranking - Powiśle IP: *.crowley.pl 09.01.07, 13:50
      na litość, ten ranking bez powiśla będzie kulawy...
      ul. radna, mimo że mała, absolutnie rzuca na kolana. zo okien widok na zamek
      królewski albo bazylikę św. Krzyża. Bliskość wisły, park na całej długości
      powiśla.
      Miejsce mega.

      a co do saskiej kępy to jeszcze fragment tzw. kępy gocławskiej i osiedle
      szeregowców z czerwonej cegły przy ul. afrykańskiej też wypas
      • Gość: Z Re: Subiektywny ranking - Powiśle IP: 62.140.211.* 09.01.07, 18:41
        > a co do saskiej kępy to jeszcze fragment tzw. kępy gocławskiej i osiedle
        > szeregowców z czerwonej cegły przy ul. afrykańskiej też wypas

        Te tereny są bardzo atrakcyjne zarówno pod względem położenia jak i
        budownictwa. Z pewnością można uznać je za fragment "dobrej dzielnicy" - tylko
        czy powinniśmy uznać je za część Saskiej Kępy? trudno powiedzieć.... to już
        rzecz umowna. No i oczywiście miejmy na uwadze że na północ od saskiej jest
        tylko nienajładniejsze blokowisko...
        • Gość: ja A które są ZŁE wg Ciebie? IP: *.devs.futuro.pl 11.01.07, 10:48
          jw
          • Gość: Z Re: A które są ZŁE wg Ciebie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 23:23
            w różnych częściach W-wy
            • Gość: Z Re: Subiektywny Ranking - Powiśle IP: 62.140.211.* 31.01.07, 14:24
              POWIŚLE - przyszłość widzę jasną i świetlistą.

              Powodem dla którego nie umieściłem powiśla w rankingu jest fakt, że jest to już
              właściwie centrum miasta i w tkance miejskiej pełni funkcję śródmieścia (tam
              jest np uniwersytet, zaplecze pałacu prezydenckiego, sporo jest biur, siedzib
              firm itd) a nie dzielnicy mieszkaniowej. dodatkowo nie jest to jakaś spójna
              urbanistycznie czy architektonicznie dzielnica a raczej po prostu różnorodny
              obszar pomiędzy skarpą a wisłostradą (ach, żeby kiedyś można było
              powiedzieć "między skarpą a wisła"). Z podobnych powodów nie umieściłem w
              rankingu śródmieścia, śródmieścia połódniowego, okolic alej ujazdowskich czy
              starówki.
              Myślę jednak, że warto podyskutować o Powiślu niejako "poza rankingiem"

              Po pierwsze - położenie - Powiśle sąsiaduje z samym centrum W-wy, momentami się
              z centrum przenika, w północnej części sąsiaduje/ przenika się z centrum
              historycznym (starówka, krakowskie przedmieście). Przez większą część roku (na
              pewno nie w dźdźyste dni styczniowe jak dziś) dla pracujących w centrum dojście
              do pracy na piechotę nie stanowi problemu. Na powiślu jest sporo terenów
              zielono - spacerowych - choćby park ciągnący się wzdłuż skarpy, skwer pomiędzy
              hotelem sheraton a pomnikiem saperów z imponującymi schodami. Na Powiślu
              jest "czuły barbażyńca" i różne inne fajne knajpki i miejsca do odwiedzenia


              Jakiekolwiek nowe inwestycje, które tam się pojawiają od razu osiągają
              najwyższe w mieście ceny za metr, brak mrówkowców made in JWC, niedługo będą
              lofty. Jest tam sporo przedwojennej zabudowy (ładne kamienice). Budynki
              uniwersytetu (dziś BUW, jutro jeszcze wydział neofilologii także z ogrodami na
              dachu, widok na pałac kazimierzowski) nadają dzielnicy niepowtarzalnego
              klimatu. na Wisłą powstanie centrum kopernik.
              Na północy powiśle graniczy z klimatycznym mariensztatem (chyba mariensztat nie
              stanowi części Powiśla...?), dalej na półudniu jest zamek ostrogskich na
              skarpie, dalej budynek liceum batorego, park agrykola, "dzielnica ambasad"
              (okolice ulic szwoleżerów, kirasjerów, ułanów i innych kawalerzystów...) - i tu
              znowu dochodzi problem granic powiśla - na pewno liceum batorego to jeszcze
              powiśle, czy dalej za trasą łazienkowską takze jest powiśle? osobiście
              sugerowłbym że granica powiśla biegnie tuż za linią ulicy szwoleżerów.

              I jest Wisła, największy, po bliskości centrum atutu Powiśla. Już teraz po
              wybudowaniu tunelu wisłostrady (uważam, że pomimo pozornego bezsensu, ta
              inwestycja przyniesie bardzo pozytywne efekty) Warszawa, a przede wszystkim
              Powiśle wreszcie zbliża się do Wisły. Teraz nad tunelem powstał park, w
              przyszłości centrum kopernik. Kiedy wreszcie ruszy - a przy tych cenach ziemi w
              W-wie już na pewno ruszy - zabudowa portu praskiego, dodatkowo być może coś
              zostanie zrobione ze stadionem dziesięciolecia (stadion narodowy?) oś Warszawy
              skupi się znacznie bardziej niż teraz wzdłuż wisły i powiśle bardziej niż
              dotychczas stanie się częścią śródmieścia ale taką bardziej mieszkalną częścią.

              a teraz minusy: sporo na powiślu niezbyt ładnych bloków z lat 60-tych, cześć
              starszych domów, w tym kamienic jest nieodnawiana i w złym stanie. Powisle jest
              poprzecinane licznymi arteriami komunikacyjnymi - wisłostrada (tam gdzie nie
              biegnie w tunelu), mosty - świętokrzyski, poniatowskiego, łazienkowski wraz z
              prowadzącymi do nich trasami, wiadukt torów kolejowych. Wiele terenów powiśla
              znajduje się bardzo blisko tych hałaśliwych i smrodliwych arterii gdzie
              mieszkanie nie jest zbytnio atrakcyjne.

              Jak już na wstępie wspomniałem ten opis zrobiłem "poza rankingiem", jednakże
              jeśli już umieścić go w rankingu Powiśle z penością zajełoby bardzo wysokie
              miejsce.




              • Gość: Z Re: Subiektywny Ranking - Powiśle IP: 62.140.211.* 07.02.07, 10:51
                Myślę teraz na rankingiem "nowych dzielnic".

                mam nadzieję, że będzie więcej dyskusji niż wyzwisk...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka