Dodaj do ulubionych

Licznik mieszkań

21.05.07, 19:43
Kiedyś prezentowałem wykresy przestawiające liczbę ofert na tabelaofert.pl.
Zrobiłem teraz z tego automatycznie odświeżaną stronę. Adres:
licznikmieszkan.atspace.com/
Codziennie nowy wynik jest dodawany automatycznie do wykresu, wiec można na
żywo śledzić zmiany. Zacząłem też zbierać dane dla innych województw niż
mazowieckie, ale zanim wyjdzie z tego sensowny wykres, trzeba poczekać aż się
zbierze tego przynajmniej kilka tygodni.

Aktualne dane przedstawiają wyłącznie oferty z rynku pierotnego (w przeszłości
tabelaofert.pl nie rozróżniała takich ofert, ale ofert wtórnych nigdy nie było
za wiele).

Dane sprzed listopada 2006 zbierałem nieregularnie tylko dla woj.
mazowieckiego, stąd wykres jest mniej szczegółowy dla tamtego okresu.

Tabelaofert.pl nie jest na pewno idealnym miernikiem podaży mieszkań, ale to
chyba najlepszy serwis jaki jest. Spora część gwałtownych spadków liczby ofert
to wygasanie ogłoszeń, które po kilku dniach znowu trawiają do oferty,
dlatego nie przywiązywałbym wagi do zmian w krótkim okresie.

W odróżnieniu od zeszłego roku, gdzie na tabeli widniało sporo nieaktualnych
ogłoszeń, teraz są aktualizowane częściej. Średnia ważona czasu od ostatniej
aktualizacji dla woj. mazowieckiego to obecnie 21 dni.
Obserwuj wątek
    • Gość: thelima Re: Licznik mieszkań IP: *.aster.pl 21.05.07, 19:45
      Fajne. Sam o tym myślałem - może by dodać ceny z ofert portali za dany dzień?

      Artur
      • poszi Re: Licznik mieszkań 21.05.07, 20:29
        > Fajne. Sam o tym myślałem - może by dodać ceny z ofert portali za dany dzień?

        Te ceny są kompletnie niemiarodajne, a poza tym regularnie różne serwisy
        publikują takie zestawienia, natomiast liczby ogłoszeń nie.

        • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 10.06.07, 23:17
          czy masz moze tego typu licznik dla hiszpani?
          czy od poczatku bomu niepodawal by on wzrostu wolnych ofert rynku pierwotnego ?
          trudno zrozumiec ze tam sie tak duzo przez tak wiele lat budowalo a wolnych
          ofert nieprzybywalo .a jesli przybywalo ofert to czemu ceny rosly ?
          • Gość: pilon Re: Licznik mieszkań IP: *.bredband.skanova.com 17.08.07, 17:54
            ceny nieruchomosci w Hiszpanii nie maja kompletnie powiazania z
            cenami w Polsce, gdyz ok 10-40% w zaleznosci od regionu nalezy do
            obcokrajowcow. Pracowalem troche w Europie i sam znam kilkanascie
            osob, ktore maja tam mieszkanie, dom lub wille a nie sa kompletnie
            zainteresowane Polska poza spekulacja.
            • Gość: torpeda lux Re: Licznik mieszkań IP: *.dynamic.chello.pl 14.08.12, 00:05
              za zimno im.
    • owix Re: Licznik mieszkań 21.05.07, 20:41
      Gratulacje "Stary",
      Edukujesz, edukujesz i proszę www.wprost.pl/ar/?O=106801...
      Jak to czytam ten artykuł, to mam wrażenie że autorzy całkiem sporo
      skorzystali z Twoich forumowych wypowiedzi.
      pozdrówka
      • poszi Re: Licznik mieszkań 21.05.07, 20:49
        > Jak to czytam ten artykuł, to mam wrażenie że autorzy całkiem sporo
        > skorzystali z Twoich forumowych wypowiedzi.

        Bez przesady. O tym pisała prasa światowa. Nie mam monopolu na wiadomości :)

        A co tam jest dalej w tym artykule (tylko nie zamieszczaj całości, najwyżej
        cytaty)?
        • Gość: zibi Artykuł..... (fragmenty) IP: *.acn.waw.pl 22.05.07, 01:18
          Pierwsze sygnały otrzeźwienia po budowlanym rauszu zaczynają nadchodzić z
          zagranicy. Na internetowych listach dyskusyjnych brytyjskich i irlandzkich
          inwestorów można znaleźć opinie, że oferty z warszawskiego Wilanowa proponowane
          są inwestorom w całej Europie dlatego, że deweloperzy nie mogą znaleźć klientów
          w Polsce. Wyceny firm budowlanych na GPW sięgają stukrotności ich rocznych
          zysków, podczas gdy dla spółek z innych branż wskaźnik ten przeciętnie wynosi
          20 (rekordzistą jest Budimex, którego wycena jest 2042 razy wyższa niż roczne
          zyski firmy). W Warszawie, gdzie ceny są najwyższe, od początku roku rynek
          nieruchomości się zatrzymał...
          Studium szaleństwa
          Kiedy w grudniu 2006 r. giełdowa spółka 7bulls.com ogłosiła, że rozpocznie
          działalność deweloperską, kurs jej akcji skoczył o 250 proc. Trzy miesiące
          później ta sama spółka za 1,5 mln zł kupiła 100 proc. udziałów w firmie
          deweloperskiej Triton Development, która wznosi kompleks mieszkaniowy na
          warszawskiej Ochocie. Ponieważ wcześniej ogłosiła ona, że na tej inwestycji
          zarobi aż 102 mln zł, wystawiła mieszkania na sprzedaż po 10 tys. zł za metr
          kwadratowy, co było ceną prawie o połowę wyższą od średnich cen w tej
          dzielnicy. Kilka dni później firma doradcza redNet Property Consulting
          ogłosiła, że ceny mieszkań na warszawskiej Ochocie wzrosły w ciągu miesiąca o
          44 proc. (z 6978 zł za 1 m? do 10 030 zł za 1 m?). Jak to możliwe? Wyliczono
          średnią cenę na podstawie ofert deweloperów, czyli uwzględniono, ile
          deweloperzy chcą otrzymać za swoje mieszkania, a nie to, ile faktycznie
          dostają. Jeżeli więc Triton Development wprowadził do sprzedaży nową
          inwestycję, a w okolicy nie było zbyt wielu innych ofert, podbiło to statystyki
          w nieproporcjonalny sposób.
          Innym sposobem na pompowanie cen mieszkań są opinie "ekspertów", którymi są
          dosłownie wszyscy. Na początku 2007 r. powstała firma doradcza CEE Property
          Group. Jej głównym założycielem jest niejaki Paweł Grząbka, którego wiedza na
          temat rynku nieruchomości wzięła się stąd, że wcześniej był członkiem tzw.
          klubu inwestora firmy redNet Property Group i na podstawie jej rekomendacji
          kupił spekulacyjnie kilka mieszkań, na czym dobrze zarobił. Grząbka ogłosił w
          marcu "Raport - perspektywy wzrostu cen nieruchomości w Polsce" (omawiały go
          najważniejsze media w kraju), w którym zapowiedział, że za trzy lata średnia
          cena metra kwadratowego mieszkania w Warszawie będzie wynosiła 12 tys. zł.
          Wyliczył to, porównując średnią cenę metra kwadratowego mieszkania w Londynie
          (według niego - 10 tys. funtów) ze średnimi zarobkami w tym mieście. Wyszło, że
          londyńczyk za miesięczne zarobki możne kupić przeciętnie 0,35 m? mieszkania.
          Skoro zaś w Warszawie za średnią pensję można kupić 0,48 m? mieszkania, to
          ceny na polskim rynku mają jeszcze 40-procentowy potencjał wzrostu.
          Tyle że średnia cena mieszkań w Londynie jest trzykrotnie niższa, niż podaje to
          Grząbka (w maju 2006 r. wyniosła 3583 funty za 1 m?), a zatem za przeciętną
          pensję można w Londynie kupić aż 0,81 m? mieszkania, czyli o 40 proc. więcej
          niż w Warszawie. Wniosek jest odwrotny: ceny mieszkań w stolicy Polski mają 40-
          procentowy potencjał spadku. Firma autora raportu zajmuje się pośrednictwem w
          zakupach mieszkań na cele inwestycyjne, za co pobiera prowizję. Jeżeli nie
          przekona klientów, że ceny mieszkań będą rosły, nic nie zarobi.
          Od realiów rynku coraz częściej odrywają się także deweloperzy. W wypadku
          najnowszej inwestycji na mało atrakcyjnej warszawskiej Pradze (przy ul.
          Grochowskiej) spółka West Development planuje wystawić na licytację tzw. lofty -
          z ceną wywoławczą 11 tys. zł za metr kwadratowy. Gdyby zostały kupione tylko
          po cenie wywoławczej, oznaczałoby to, że praskie lofty będą droższe niż
          mieszkania w Wiedniu......
          Histerię nakręcają w dużej mierze zagraniczni, głównie hiszpańscy, deweloperzy,
          dla których Polska jest często pierwszym zagranicznym rynkiem, na którym
          rozwijają działalność. Uważają, że skoro w Hiszpanii hossa na rynku
          nieruchomości trwała osiem lat z rzędu, a w Polsce dopiero trzeci rok, to mają
          przed sobą co najmniej pięć lat szalonego wzrostu cen. Tyle że w Hiszpanii w
          szczycie hossy w 2003 r. ceny wzrosły o 18,5 proc. Tymczasem w Polsce w 2006 r.
          ten skok był większy niż 50 proc., co oznacza, że potencjał rynku wyczerpuje
          się w dużo szybszym tempie. ....
          Obecnie inwestorzy przenoszą się do Malezji, w której niedawno zniesiono
          opodatkowanie od zysków od sprzedaży. Tam w centrum metr kwadratowy
          wykończonego mieszkania (z telewizorem, sprzętem AGD, a nawet pościelą)
          kosztuje około 4 tys. zł. To nieco ponad połowa tego, co należałoby zapłacić za
          niewykończone mieszkanie na warszawskiej Białołęce....
          • poszi Re: Artykuł..... (fragmenty) 22.05.07, 03:35
            Dzięki za cytaty (chociaż to brzmiało prawie jak całość).

            >> owix wcześniej napisał:
            >> Jak to czytam ten artykuł, to mam wrażenie że autorzy całkiem sporo
            >> skorzystali z Twoich forumowych wypowiedzi.

            Większość to dostępne fakty. O niektórych zresztą nie wiedziałem.

            Co do krytyki "raportu" CEE Property Group, to trochę to faktycznie przypomina to:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=62049621&a=62050577
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=62049621&a=62057399
            Zrobili przy tym śmieszny błąd, który dowodzi, że ja bezpośrednio tego nie
            pisałem :)

            > Skoro zaś w Warszawie za średnią pensję można kupić 0,48 m? mieszkania, to
            > (...)
            > zatem za przeciętną
            > pensję można w Londynie kupić aż 0,81 m? mieszkania, czyli o 40 proc. więcej

            0,48/0,81=0,60, czyli istotnie w Warszawie można kupić 40% mniej. Ale
            0,81/0,48=1,70, czyli w Londynie można kupić 70% więcej. Ot, takie to skutki
            tego, że 1/(1-x) to nie to samo, co 1+x i procenty wzrostu nie są "równe"
            procentom spadku.

            > Innym sposobem na pompowanie cen mieszkań są opinie "ekspertów", którymi są
            > dosłownie wszyscy. Na początku 2007 r. powstała firma doradcza CEE Property
            > Group.

            O tej historii nie wiedziałem i to jest przezabawne. Może nazwanie ich
            pseudoanalitykami, to nawet był komplement :)

            > "Raport - perspektywy wzrostu cen nieruchomości w Polsce" (omawiały go
            > najważniejsze media w kraju),

            To zaś mówi więcej na temat jakości mediów niż "analityków".
    • Gość: oki daj skalę od 0 na wykresach IP: *.chello.pl 21.05.07, 20:47
      bo tak to trochę manipulacją zalatuje
      • poszi Re: daj skalę od 0 na wykresach 21.05.07, 21:16
        > bo tak to trochę manipulacją zalatuje

        Tak, jak jest teraz, jest bardziej czytelne.

        Zrobiłem taką samą wersje zaczynająca sie od zera i tylko jest wiecej pustego tła:

        licznikmieszkan.atspace.com/zero.html
        Z tą "manipulacją", to trochę przesada. Skala jest podana. Jak ktoś nie potrafi
        jej czytać, to cóż na to poradzić. Na każdym kroku będzie się dawał
        "manipulować". W większość wykresów nie podaje się od najmniejszej wystepującej
        wartości, bo lepiej widać zmiany. Gdyby śledzić liczbę mieszkańców Polski w
        skali od zera, to byłaby to niemal płaska linia.

        Liczba ogłoszeń nigdy nie spadnie do zera, więc nie ma sensu od zera się temu
        przyglądać.
        • poszi Korekta 21.05.07, 21:20
          Jest:

          > W większość wykresów nie podaje się od najmniejszej wystepującej
          > wartości, bo lepiej widać zmiany.

          Miało być:

          Skalę większość wykresów zaczyna się od najmniejszej wystepującej wartości, bo
          wtedy lepiej widać zmiany.
          • Gość: jarek Re: Korekta IP: 88.156.80.* 21.05.07, 21:26
            z całym szacunkiem, sledzimy wzrost ilosci ofert ale moze to znaczyc ze tabela
            ofert sie po prostu rozwija i nic wiecej ;)
    • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: 88.156.80.* 21.05.07, 21:28
      z całym szacunkiem ale moze to znaczyc ze tabela ofert sie poprostu rozwija i
      nic wiecej ;)
      • poszi Re: Licznik mieszkań 21.05.07, 21:32
        > z całym szacunkiem ale moze to znaczyc ze tabela ofert sie poprostu rozwija i
        > nic wiecej ;)

        Tabelaofert wyłapuje sporą część całego rynku, trudno o jeszcze wiekszy rozwój.
        Poza tym to serwis, który istnieje długo, więc to nie jest jakis start-up.

        Ale interpretację wykresów zostawiam czytelnikom.
        • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: 88.156.80.* 21.05.07, 21:35
          jestem tego samego zdania ale chcialem uprzedzic krytyków :)heheh
    • croquemitaine Re: Licznik mieszkań 21.05.07, 21:32
      Poszi, od pewnego czasu czytam i bardzo sobie cenię Twoje posty. Robisz świetną
      robotę, naprawdę wymaga to dużej wiedzy o nieruchomościach i procesach
      ekonomicznych, oraz mnóstwa czasu, dobrej woli i chęci, żeby podzielić się nią z
      ludźmi. Dziękuję.
      Moje potrzeby mieszkaniowe są szczęśliwie zaspokojone, ale bańka
      nieruchomościowa zainteresowała mnie na tyle, żeby zaglądać na forum Dom i
      grzebać po internecie.
      Byłam w październiku ubiegłego roku w Barcelonie i widziałam ogromną
      manifestację uliczną pod hasłem: Nunca vas a tener una casa en la puta vida,
      czyli: Nigdy w tym przej...nym życiu nie będziesz miał własnego mieszkania.
      Ponieważ znam hiszpański, podczytuję forum www.burbuja.info/inmobiliaria/.
      Ludzie tam piszący są naprawdę świetni. Starają się analizować wszelkie aspekty
      bańki i ostrzegać młodych ludzi przed oddawaniem się w niewolę bankom poprzez
      branie długoletnich kredytów hipotecznych. Teraz w Hiszpanii zrobiło się
      naprawdę gorąco. Ludzi nie stać na spłatę kredytów, ponad dwa miliony mieszkań
      stoi puste, wszędzie wywieszki Sprzedam, ale nic się nie sprzedaje nawet po
      obniżce cen. Widmo krachu w nieruchomościach, który pociągnie za sobą ogólny
      krach ekonomiczny wisi nad krajem. Burbujistas ("bańkowcy")twierdzą, że przez
      całe lata władze ukrywały prawdę o bańce przed społeczeństwem, a to z kolei
      cierpi na brak elementarnej wiedzy ekonomicznej i jest podatne na manipulację.
      A hiszpańscy deweloperzy przenieśli się do Polski i wykupili tereny w
      największych miastach za ogromne pieniądze...
      • poszi Re: Licznik mieszkań 22.05.07, 06:05
        > ludźmi. Dziękuję.

        Bardzo mi miło.

        > Byłam w październiku ubiegłego roku w Barcelonie i widziałam ogromną
        > manifestację uliczną pod hasłem: Nunca vas a tener una casa en la puta vida,

        Tak, o tych demonstracjach słyszałem. Mówiły o tym nawet pobieżnie polskie
        media. Ten ruch tam jest żywy (www.viviendadigna.org/), aczkolwiek nie
        wiem, jakie to ma przełożenie na szerszą część społeczeństwa.

        > Teraz w Hiszpanii zrobiło się
        > naprawdę gorąco.

        Bardzo ciekaw jestem, jak to tam "czuć na ulicy". Takiego nastroju nie da się
        odczuć czytają w fotelu artykuły.

        > Ludzi nie stać na spłatę kredytów, ponad dwa miliony mieszkań

        Tam im powoli, ale nieubłaganie na pętle na szyi zaciska rosnący EURIBOR.

        > obniżce cen. Widmo krachu w nieruchomościach, który pociągnie za sobą ogólny
        > krach ekonomiczny wisi nad krajem.

        Bez wątpienia jest spore ryzyko. Hiszpania ma ogromną nierównowagę w handlu
        zagranicznym (aczkolwiek szczęśliwie nadwyżke budżetową), mocno malejącą
        konkurencyjność, a kilkanascie procent PKB to budownictwo. Załamanie się
        budownictwa na pewno pociągnie za sobą spustoszenia w gospodarce. A kryzys w
        gospodarce jeszcze bardziej pogłębi kryzys mieszkaniowy.

        > Burbujistas ("bańkowcy")twierdzą, że przez
        > całe lata władze ukrywały prawdę o bańce przed społeczeństwem, a to z kolei
        > cierpi na brak elementarnej wiedzy ekonomicznej i jest podatne na manipulację.

        Jeśli chodzi o rząd, to raczej skłonny jestem bardziej do pójścia za tezą "nie
        ma takiej złej woli, której nie można by było uzasadnić niekompetencją"
        (chociaż) były też skandale korupcyjne, np. w Marbelli). Na pewno taka bańka
        była dla rządu wygodna. Przykład Gierka pokazuje, że nawet w najbardziej
        niewydolnej gospodarce można wywołać boom zadłużajac się na potęgę. Zamiast
        rządu jednak, zadłużającymi się byli obywatele. Osobną sprawa jest też to, że
        bardzo trudno byłoby coś zrobić bez drastycznych posunięć. Ta bańka szaleje na
        całym niemal świecie. W Hiszpanii jeszcze oliwy do ognia dolała wspólna waluta,
        której stopy niższe od inflacji aż zachęcały do zadłużania się.
    • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: 88.156.80.* 21.05.07, 21:39
      korzystając z twojej tu obecnosci :)pozwole sobie zadac pytanie :czy do francji
      naplywają emigranci tak jak do hiszpani?czy jest duzy przyrost
      naturalny ? roczniki wyżu demograficznego ? co powoduje róznice miedzy niemcami
      a francją ????? czemu jesli we francji i np w hiszpani ceny tak długo pną sie
      do góry to podaz szybko niewyrównała popytu ???
      • poszi Re: Licznik mieszkań 22.05.07, 06:53
        > korzystając z twojej tu obecnosci :)pozwole sobie zadac pytanie :czy do francji
        >
        > naplywają emigranci tak jak do hiszpani?

        O Francji mam tylko pobieżne ogólnikowe informacje. Francuzi maja niechęć do
        jezyków innych niż ich własny :) i trudno o coś w języku dla mnie zrozumiałym.

        We Francji jest imigracja, ale nie tak (procentowo) wielka jak w Hiszpanii. Jest
        tam jednak sporo większy przyrost naturalny (Francja ma jedną z najwyższych
        dzietności w Europie), ale, o ile dobrze pamietam, w odróżnieniu od takiej
        Irlandii, gdzie było też echo boomu, te fale demograficzne sa chyba nieco
        równiejsze. Poza Paryżem, gdzie ceny są rzedu 5000 EUR/m2 (oraz turystycznymi
        miejscami typu Alpy czy Lazurowe Wybrzeże) ceny we Francji są całkiem znośne
        (chociaż wzrosły o ok 100% procent od połowy lat dziewięćdziesiatych, kiedy było
        dno cyklu). Jednak i tak, Lyon czy Marsylia, całkiem sporej wielkości miasta,
        mają ceny używanych mieszkań rzędu 2500 EUR/m2. W skrajnym wypadku, wyludniający
        się departament Creuse ma średnie ceny ponizej 900 EUR/m2.
        www.immoprix.com/
        > co powoduje różnice miedzy niemcami
        > a francją

        Jest dla mnie ciągle pewna zagadką, dlaczego w Niemczech bańka nawet ni trochę
        nie dała im znać o sobie (zresztą w zasadzie we wszystkich krajach
        niemieckojęzycznych). Chyba z powodu niezbyt probańkowej psychologii i trudnego
        dostępu do kredytu. Niemcy nigdy nie miały wielkich boomów (zob. wykres na
        stronie 67 tej publikacji: www.bis.org/publ/qtrpdf/r_qt0403f.htm ).
        Spośród wszystkich krajów europejskich tam cykle były najłagodniejsze zawsze.
        Nawet ten boom pozjednoczeniowy nie był taki szalony. Banki tam są dość ostrożne
        i konserwatywne (wymagają np. sporego wkładu własnego), a i sami Niemcy nie są
        skłonni do spekulacji mieszkaniami. Poza tym tam dopiero od niedawna poprawiają
        się nastroje społeczne, które były dość minorowe (mimo że Niemcy to pod wieloma
        względami wielka potęga gospodarcza i poziom życia tam jest wysoki).

        > czemu jesli we francji i np w hiszpani ceny tak długo pną sie
        > do góry to podaz szybko niewyrównała popytu ???

        We Francji nie wiem, ale w Hiszpanii podaż jest olbrzymia. Są miliony
        pustostanów i drugie tyle domów letniskowych. Dopóki ceny rosły, chętnych do
        spekulacji nie brakowało. Ale ta podaż da im w końcu znać o sobie. Puste
        mieszkania są bardzo kosztowne w utrzymaniu i kiedy perspektywa wzrostu cen
        będzie już tylko wspomnieniem, wielu będzie chciało się pozbyć tej kosztownej
        "zabawki".
        • zbooycerz Re: chinska gielda 22.05.07, 17:02
          nadchodzi nowy kataklizm?
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33182,4147474.html
          jaki moze byc % udzial kredytow CHF w Hiszpanii?
          www.money.pl/u/chart.php?term=1y&index=Libor&c=797&date_from=2006-08-17&date_to=2007-11-17
          u nas wszystko przedluza sie przez te rosnace place albo przynajmniej poprzez
          oczekiwania na ich wzrost ale sprzedaz jako obrot siadla

          jak widac wzrosty sie zatrzymaly
          stooq.pl/c/?s=wig_budow&c=1y&t=l&a=lg&b
          dopoki nie przebija kwietniowego szczytu nie mozna mowic o dalszych wzrostach
          a jak przebija dolek z poczatku marca to przechodze do niedzwiedzi :)

          stooq.pl/c/?s=wig_budow&c=3m&t=l&a=lg&b
          • wegorkie2 Re: chinska gielda 22.05.07, 18:44
            Trochę inaczej niż WIG Budownictwo wyglądają fundusze nieruchomości, za ostatnie
            6 miesięcy:

            Skarbiec Nieruchomości:
            wykresy-walory.interia.pl/wykresy2.php?wlid=3115&okresy=120&typ=0&skala=0&size=1&srednia=1
            BPH Nieruchomości:
            wykresy-walory.interia.pl/wykresy2.php?wlid=3331&okresy=120&typ=0&skala=0&size=1&srednia=1
            Arka Nieruchomości:
            wykresy-walory.interia.pl/wykresy2.php?wlid=2958&okresy=120&typ=0&skala=0&size=1&srednia=1
            Wyglądają tak jakby na giełdzie bańka właśnie pękła, co jest dla mnie pewnym
            paradoksem, bo fundusze mają po prostu portfel budynków i powinny odzwierciedlać
            ich cenę, natomiast WIG Budownictwo ma firmy budowlane które są niejako opcją na
            ceny nieruchomości, zatem ich ruchy powinny być gwałtowniejsze. Konkretnie -
            przy spadku cen nieruchomości fundusze powinny spaść tyle ile spadki cen, a WIG
            Budownictwo dużo ostrzej, bo zysk czyli różnica między ceną produktu a kosztami
            wytworzenia spada szybciej niż sama cena bezwzględna, zwłaszcza po wzroście
            kosztów pracy i materiałów budowlanych.

            Jest więc odwrotnie niż powinno być. Oznaka braku racjonalności?
            Ciekawe to obserwacji z zewnątrz, nie zainwestowałem w nic związanego z
            nieruchomościami więc bliżej nie badałem sprawy.
            • Gość: thesopranos Re: chinska gielda IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.07, 21:11
              moze roznica pomiedzy funduszami nieruchomosci a WIG_BUD polega na troche innym
              profilu dzialalnosci w ramach samego budownictwa. WIG_BUD to glownie GTC, PBG,
              POLIMEXMS czyli budownictwo komercyjne, przemyslowe i montazowe. Te 3 spolki to
              ponad 50% wartosci wskaznika WIG_BUD - pozostale 50% to ponad 20 innych spolek
              www.gpw.pl/zrodla/gpw/spws/portfele/wig-bu_p.htm

              Dom Dev czy Gant maja odpowiednio 4 i 2% udzialu w indeksie

              Podczas gdy fundusze nieruchomosci maja glownie mieszkania - wiec moze stad
              roznica w wycenach. www.skarbiec.pl/Portal?secId=4YW82YSPDHD10Y7H20K1B52P

              Nie wiem w jaki sposob fundusze nieruchomosci dokonuja wyceny swoich jednostek i
              z jaka regularnoscia?

              Wydaje mi sie ze brak wiekszych spadkow na GANTACH, 7bullsach itp to skutek
              glownie drobnego kapitalu spekulacyjnego.
    • Gość: rentier Re: Licznik mieszkań IP: *.acn.waw.pl 21.05.07, 21:59
      fajny artykul w ostatnim wproscie - wreszcie ktor obnazyl mechanizmy dzialania
      firm w stylu rednecik.
      jazda sie zaczyna
      • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: 88.156.80.* 21.05.07, 22:06
        mozesz tu puscic pelną wersje ?:)
      • Gość: hmmm Re: Licznik mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 22:53
        > fajny artykul w ostatnim wproscie - wreszcie ktor obnazyl mechanizmy dzialania
        > firm w stylu rednecik.
        > jazda sie zaczyna

        Dokładnie wystarczy spojrzeć

        inwestycje.rednetproperty.com/zrealizowane
        teraz ktoś musi od nich odkupić :)
        • Gość: Wieloryb Re: Licznik mieszkań IP: *.aster.pl 22.05.07, 00:32
          Teraz naganiają na mieszkania w Kuala Lumpur. Cena za m2 tylko 4 tys. zł
          (z garażem, stan pod klucz,pełne wyposażenie AGD, RTV, pościel).
          Bedą drożeć bo w Singapurze odległym o 60 min lotu jest od 5 do 10 razy drożej, rośnie siła nabywcza społeczeństwa, duża migracja ludzi do miast itp itd...
          I co inwestujemy :) ???
          • Gość: Anka99 Re: Licznik mieszkań IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 19:08
            Napisałeś serio, czy to żart ?
    • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: 88.156.80.* 21.05.07, 23:08
      mam jedną uwage :)
      gdyby oś Y zaczynala sie od zera wtedy zmiany wydawaly by sie mniej
      dramatyczne :)
      • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: 88.156.80.* 22.05.07, 12:07
        musze sie nauczyć czytać wszystkie wpisy przed moim :)
    • Gość: jarek do posziego IP: 88.156.80.* 22.05.07, 12:12
      widzialem ze w jednym ze swoich postów prognozujesz powrót cen do relacji z
      roku 2004 m2/pensja.wydaje mi sie to logiczne .
      a ile wtedy kosztował srednio m2 i ile wynosila srednia pensja(brutto czy
      netto ?)
      i kiedy to qrde nastąpi :)
    • hektor01 Licznik transakcji sprzedaży? 22.05.07, 12:28
      czy ktoś ma dostep do danych pokazujacych ilosciowo sprzedaż mieszkań? to by
      fantastycznie uzupełniało analizę posziego. A jeszcze jakby ktos miał dostep do
      cen tychże transakcji. Marzenie...
      • Gość: jarek Re: Licznik transakcji sprzedaży? IP: 88.156.80.* 22.05.07, 12:32
        jak by cos takiego było poszi juz to by nam dał :)heheh
    • wegorkie2 Re: Licznik mieszkań 22.05.07, 12:33
      Poszi, dobra robota.

      Ale jeśli by Ci się chciało i by nie było to trudne, może spróbowałbyś zrobić
      taki licznik dla www.mls.org.pl ? Jest to o wiele bardziej wiarygodny serwis niż
      tabelaofert, ponieważ

      1. Wszystkie ogłoszenia są aktualne
      2. Jedno mieszkanie nie powtarza się wielokrotnie - jest zawsze jako jedno
      ogłoszenie

      Poza tym tam ceny są prawdziwe i możliwe że jest mniej cen "od czapy" - bo to są
      mieszkania które agenci biorą na wyłączność, więc nie chce im się pewnie tracić
      czasu na nie poważne oferty.
      • poszi Re: Licznik mieszkań 22.05.07, 19:33
        > Ale jeśli by Ci się chciało i by nie było to trudne, może spróbowałbyś zrobić
        > taki licznik dla www.mls.org.pl ?

        A chodzi Ci o liczbe ofert, czy o ceny? Jeśli chodzi o liczbę ofert, to MLS to
        drobny fragment rynku, więc wykres będzie raczej pokazywał, jak MLS radzi sobie
        na rynku, niż ile tak naprawde jest ogłoszeń. Ceny czasami podaje z opóźnieniem
        na swojej stronie Lebiedź (nawet podaje transakcyjne, więc lepiej), a poza tym
        to byłoby trudne. Nie ma tam żadnego zbiorczego wskaźnika i trzeba by było
        przeskanować wszystkie ogłoszenia i samemu wyciągnąć średnią. To możliwe, ale
        sporo zabawy, a wydaje mi się, że aż tak wiele informacji z tego wskaźnika
        wyciągnąć by się nie dało.

        > Jest to o wiele bardziej wiarygodny serwis ni
        > ż
        > tabelaofert, ponieważ
        >
        > 1. Wszystkie ogłoszenia są aktualne
        > 2. Jedno mieszkanie nie powtarza się wielokrotnie - jest zawsze jako jedno
        > ogłoszenie

        Punkt 2 jest też prawdą na tabelaofert.pl, tam są ogłoszenia deweloperów (oraz
        nieliczne z wynku wtórnego, których do sumy nie uwzgledniam) i one się na pewno
        nie powtarzają. Oczywiscie powtórki są na potęgę w serwisach typu szybko.pl.

        Nieaktualność na tabelaofert.pl też nie jest spora, raczej bardziej bym się
        obawiał, czy deweloperzy uczciwie podają liczbę ogłoszeń. Z jednej strony mogą
        chcieć podawać za mało (sugerując w ten sposób, że zaraz się skończą), z drugiej
        mogą podawać już nieaktualne, wychodząc z założenia, że jeśli nie ma takiego,
        jak klient chciał, to może weźmie inne, podobne.

        > Poza tym tam ceny są prawdziwe i możliwe że jest mniej cen "od czapy" - bo to s
        > ą
        > mieszkania które agenci biorą na wyłączność, więc nie chce im się pewnie tracić
        > czasu na nie poważne oferty.

        Przejrzałem tę liste na MLS i trochę ogłoszeń "od czapy" by się tam znalazło
        (chociaż kompletnych żartów to tam istotnie nie ma). Nie wiem, jak tamci agenci
        działają. Być może, jeśli właściciel upiera się z ceną, to nie wkładają wysiłku
        w promowanie takiego ogłoszenia, ale nie odmawiają. Być może też sugerują, że
        powinni elastyczniej podchodzić do negocjacji.
        • Gość: thesopranos Do Poszi IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.07, 21:15
          Poszi, udalo Ci sie moze wyslac ten raport z the economist? nic nie dostalem
          wiec ponawiam prosbe :) thesopranos@poczta.onet.pl

          ps Masz moze jakies informacje nt. cen gruntow/dzialek w okolicach
          poszczegolnych stolic - cos w stylu relacji cen mieszkan do dzialek domow? moze
          jakis link? raport? bylbym baardzo wdzieczny...

          pzdr
          • poszi Re: Do Poszi 22.05.07, 23:29
            > Poszi, udalo Ci sie moze wyslac ten raport z the economist? nic nie dostalem

            Przeoczyłem widocznie ten post, w którym podawałeś maila. Paczka wysłana. Nota
            bene polecam prenumeratę The Economist. Prenumeratorzy mają dostęp do archiwum.
            Ten tygodnik jest zdecydowanie tego warty.

            > ps Masz moze jakies informacje nt. cen gruntow/dzialek w okolicach
            > poszczegolnych stolic

            Z tym to ciężko. Ceny działek zresztą bardzo zależą od lokalizacji (i od tego,
            co mozna na nich zbudować) i trudno o sensowne średnie.

            Można rzucić okiem na ogłosznia. Dla Niemiec tutaj jest całkiem dobre zestawienie:

            www.immowelt.de/Immobilien/PreisStatistik/Suche.aspx?sel=map
            Można sobie potem zobaczyć te ogłoszenia, które uczestniczyły w generacji średniej.
            • Gość: thesopranos Re: Do Poszi IP: 192.193.245.* 23.05.07, 10:59
              dzieki Poszi. Co do prenumeraty to chyba rzeczywiscie sobie uruchomie bo coraz
              czesciej odbijam sie od archiwum...

              Fakt, ze ciezko cos porownwac jezeli chodzi o dzialki... nie jest to
              takie "proste" jak w przypadku mieszkan. Widac jednak jedna prawidlowosc:
              ziemia jest relatywnie drozsza w relacjach do cen mieszkan - widac ze bogaci
              ludzie raczej chca mieszkac w domkach niz w blokach (u nas to sie troche
              odwrocilo chyba ze wzgledu na slaba infrastrukture i komunikacje). Niesamowite
              jest jednak to ze takie wsie pod warszawa jak na bialolece czy jozefow
              przegonily juz cenami nawet zachodnie landy a cena 400-500 pln za m2 dzialki
              juz nikogo w warszawie nie dziwi...

              pzdr
              • Gość: Ekaunt Re: Do Poszi IP: 62.29.166.* 23.05.07, 14:03
                Może to nie fair, ale aktualne nry Economista zawsze wisza na siecie na torrentach. Czasami jak jestem w pędzie zasysam, drukuje co ciekawsze kąski, a co mniejsze obczytuję na ekranie :)

                A z niusów to ceny w Miasteczku Wilanów trzymają się mocno - średnia to jakieś 11 tys/m2. Nic ich nie rusza - nawet to że do 2020 100 tys. sie tam pojawi luda :)
              • poszi Działki 24.05.07, 07:40
                > Widac jednak jedna prawidlowosc:
                > ziemia jest relatywnie drozsza w relacjach do cen mieszkan - widac ze bogaci
                > ludzie raczej chca mieszkac w domkach niz w blokach (u nas to sie troche
                > odwrocilo chyba ze wzgledu na slaba infrastrukture i komunikacje).

                Tak, to jest bardzo trafna obserwacja. W Warszawie to jest postawione na głowie
                ze wzgledu na przerażająco złą komunikacje. Na Zachodzie dom kosztuje za 1 m2 na
                ogół więcej niż mieszkanie (oczywiście w porównywalnym miejscu, domy się
                częściej buduje w rzadziej zabudowanych okolicach). Segmenty to troche takie
                domy dla nieco mniej zamożnych, ale domy wolnostojące są wyraźnie droższe od
                mieszkań. Dlatego wydaje mi się, że w miarę poprawy infrastruktury domy będą
                relatywnie w stosunku do mieszkań drożeć (oczywiście w przypadku porządnego
                załamania stanieje jedno i drugie, ale domy pewnie mniej). W przypadku działek
                to będzie też wiele zależało na jakim poziomie ustalą się koszty budowy, czy
                poprawi się biurokracja (plany), czy będzie podatek katastralny i w jakiej
                wysokości (im wyższy tym mniej będzie się opłacało przetrzymywać działki).
                Wydaje mi się że najgorsze perspektywy mają działki bardzo drogie, bo dla nich
                pojawi się konkurencja tych coraz lepiej skomunikowanych pierścieni wokół
                miasta. Natomiast jaki to będzie ten "poziom równowagi cenowej" nie podejmuję
                się zgadywać.

                Porównanie z Niemcami jest o tyle trochę ryzykowne, że to jest sporo gęściej
                zaludniony kraj. Na przeciwnym biegunie jest np. Finlandia, gdzie na podstawie
                tego raportu (aczkolwiek trochę już nieaktualnego i obecnie ceny są na pewno
                wyższe)
                www.tkk.fi/Yksikot/Kiinteisto/julkaisut/verkkojulkaisut/julkaisuB107.pdf
                działki kosztowały w 2002 roku 23-48 EUR/m2 średnio w dużych miastach, 8-19
                EUR/m2 w mniejszych miastach i 3,5 EUR/m2 na wsi (o takie kwoty to chyba nawet
                na najbardziej zapadłych wioskach w Polsce teraz cieżko).

                Znalazłem nowsze dane, ale są po fińsku i głowy nie dam, czy ten wykres
                przedstawia akurat ceny działek, a nie np. śledzi :)
                www.stat.fi/til/kihi/2006/04/kihi_2006_04_2007-03-14_kuv_005.html
                Jest to w rozdziale na temat domów, więc może to to. "Pääkaupunkiseutu" to
                aglomeracja helsińska (ale język :) ). "Koko maa" to "cały kraj", a "Muu Suomi"
                to "reszta kraju [poza Helsinkami]".
                • Gość: thesopranos Re: Działki IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.07, 10:40
                  Z dzialkami jest jeden duuuzy problem poza planami zagospodarowania. Nikt nie
                  wie kto jest ich wlascicielem o nieuregulowanym stanie prawnym (np. wysiedlenia
                  niemcow, zydow itp). Jadac przez Wawer czy Jozefow i Wilanow az dziw bierze ze
                  na takich zadupiach m2 dzialki pod domek moze kosztowac np, 500 pln2 podczas gdy
                  w okolicy nie widac praktycznie zadnej drogi, innego domu - wszystko rolne, albo
                  gmina spi i nie potrafi sie zabrac za podzialy, infrastrukture itp. Jest mnostwo
                  gruntow ktorych wlascicielami sa agencja rynku rolnego itp. pkp, wojsko, upadle
                  post-komunistyczne przedsiebiorstwa, opuszczone fabryki nalezace do gmin i
                  miasta. Tego jest w opor. Gdyby to wszystko trafilo na rynek, jak w
                  cywilizowanym kraju to dzialka w tych miejscach powinna max 100 tys i wszyscy
                  chetni by sie zaspokoili i jeszcze by zostalo moim zdaniem - szczegolnie przy
                  zalozeniu podatku katastralnego i madrej polityki przetargow. Kiedys sobie
                  liczylem ile warszawa ma m2 dzialek i przy zalozeniu ze tylko 50% jest pod
                  budownictwo a reszta pod komunikacje i inne szpitale, sklepy, fabryki itp to
                  polowa warszawy moglaby mieszkac w domkach na dzialkach 1 tys m2 a przeciez
                  wiekszosci nigdy nie bedzie na to stac i tak...

                  to czysta abstrakcja biorac pod uwage brak kompetencji gmin i urzedow

                  Obwodnice i inwestycje w komunikacje w polaczeniu z planami ktore mam nadzieje
                  powstana w tym roku powinny cofnac spowoduja duze spadki cen dzialek -
                  szczegolnie jak ktos do obwodnicy bedzie mial np. 5 km albo i wiecej. Taki
                  zakorkowany wilanow czy bialoleka stana sie mniej atrakcyjne niz nieznane wsie
                  ktore zostana swietnie skomunikowane.

                  ps. w jozefowie dzialka 2 lata temu kosztowala 150 pln za m2 w zeszlym roku roku
                  gmina na przetargu podniosla ceny do 240 i zastanawiali sie czy znajda sie
                  chetni... wszystko poszlo wiec teraz w maju 2007 wystawili jedynie 4 dzialki
                  pilotazowo zeby zbadac popyt i nie zgadniesz ale cena m2 przekroczyla o 50% cene
                  wywolawcza ktora gmina ustalila na 330 pln - pracownicy gminu nie mogli uwierzyc
                  ze ktos w ogole podniesie te cene o podbijaniu nie wspomne - siedzieli z
                  otwartymi ustami i z niedowierzaniem patrzyli na siebie :) Jest jedno ale: jak
                  sie wystawia przez 5 miesiecy jedynie 4 czy 6 dzialek na sprzedaz to trudno sie
                  dziwic ze paru desperatow sie znajdzie. Paradoksalnie developerzy zainteresowani
                  tymi gruntami odpadli w polowie licytacji. Terez gmina wystawi okolo
                  kilkudziesieciu dzialek i cos mi sie wydaje ze az tak pieknie im nie pojdzie.

                  Obserwuje rowniez przetargi innym gmin i licytacje komornicze - i ceny tutaj
                  osiagane sa zdecydowanie nizsze od tych cen podawanych na forach czy
                  ogloszeniach. Jeszcze nie widzialem zeby ktos za dzialke oddalona o 20 km od
                  granic warszawy zaplacil wiecej niz 100 zlotych a wg. "expertow" jeszcze za
                  piasecznem trzeba placic 150 pln

                  dzieki za linki - zaraz drukuje i wale do empiku... po slownik polsko-finski :)

                  • Gość: Ekaunt Kolejny artykuł IP: 62.29.166.* 24.05.07, 11:40
                    Tym razem o Hiszpanii - zwróćcie uwagę na podobieństwa :)

                    www.naplesnews.com/news/2007/may/13/real_estate_siesta_spain
                    • Gość: thesopranos Re: Kolejny artykuł IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.07, 12:29
                      dobre :)

                      “It got to the point where people practically had to show up with the money in
                      their pockets and make a down payment immediately because otherwise somebody
                      else would buy the house the next day" - to przerabialismy juz w zeszlym roku

                      "Housing prices rose nearly 20 percent, for instance, in both 2003 and 2004."
                      u nas to bylo nawet i 50% - w 2004 4 tys rok pozniej 4tys+50% = 6 tys w 2005 i
                      kolejne 50% w 2006 na 9 tys...

                      "The Bank of Spain says Spanish homes are on average about 30 percent overpriced
                      and that crushing household debt — well over 100 percent of disposable income" -
                      to co powiedziec o Polsce? przy takim popycie zewnetrznym w hiszpani i ich
                      cenach w relacjach do pensji??? to w polsce 40% to niewiele...

                      Jedna rzecz mnie ciekawi - jezeli Hiszpanie wykupili mnostwo gruntow w warszawie
                      np. zajezdnia na inflanckiej i do tego maja wiele udzialow w gieldowych i nie
                      gieldowych spolkach budowlanych to ja to sie przeniesie na polske i warszawe?
                      Jezeli hiszpanskie spolki gieldowe maja problemy finansowe to czy beda sklonne
                      sprzedawac te przewartosciowane grunty w warszawie czy raczej wysla swoich ludzi
                      zeby teraz budowali w polsce??
                      • Gość: Ekaunt Re: Kolejny artykuł IP: 62.29.166.* 25.05.07, 09:30
                        Póki będą mogli realizować zyski to i budować będą. Zależy czy znajdą chętnych na 10K zł/m2 - bo to teraz obiegowa cena w Warszawie :)
                        Biorąc jednak pod uwagę, że ceny ustabilizują się/spadną będą musieli zaakceptować mniejszą marżę, no chyba że tak przegięli z kosztem inwestycji, że będzie ciężko, ale nie sądzę.
                        Ja jestem ciekaw jak koniec histerii, a co za tym idzie spadek marży deweloperów wpłynie na tych, którzy w ostatnim czasie weszli na rynek, np.: 7bulls - czy nie wystraszą się, albo okaże się że założyli złą cenę i się przewrócą.
                        Wtedy może zacząć być ciekawie :)
                        • Gość: jarek Re: Kolejny artykuł IP: *.wro.vectranet.pl 25.05.07, 09:37
                          ci co pobrali grube zaliczki sie juz raczej nieprzewrócą ,ci którzy dopiero je
                          bedą pobierac mniej zarobią .niektórzy nieostrozni optymisci mogą sie
                          przewrócic ale duzo tego niebędzie.
                        • Gość: thesopranos Re: Kolejny artykuł IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.07, 09:57
                          > na 10K zł/m2 - bo to teraz obiegowa cena w Warszawie :)

                          juz nie raz bylo tu kalkulowane ze koszt budowy m2 mieszkania (koszty
                          bezpośrednie i posrednie) nie przekracza 3 tys pln w dobrym standardzie. Za tyle
                          ludzie buduja domy pod klucz wiec developer majac "ekonomie skali" nie
                          przekracza tej kwoty z pewnoscia a biorac pod uwage jakosc materialow, samej
                          budowy oraz stan developerski to przy cenie 10 tys maja marze czesto i 200%.

                          > Biorąc jednak pod uwagę, że ceny ustabilizują się/spadną będą musieli zaakcepto
                          > wać mniejszą marżę, no chyba że tak przegięli z kosztem inwestycji, że będzie c

                          spokojnie zjada z cena jezeli beda chcieli - szczegolnie Ci wieksi developerzy.
                          Jest jednak problem z elastycznoscia cenowa popytu - innymi slowy jezeli
                          sprzedadza alb juz sprzedali nawet 50% mieszkan przy marzy 100% to pozostale 50%
                          bedzie moglo stac puste i moga sprzedawac 1 mieszkanie miesiecznie bo i tak
                          inwestycja pokryla z nawiazka koszty i sprzedaz kazdego dodatkowego mieszkania
                          przekracza koszt krancowy - jezeli nie wystrasza sie konkurencji to moga trzymac
                          cene nawet i kilka miesiecy i siedziec na pustostanach - tak samo spekulanci...
                          Innaczej beda postepowac mali developerzy dla ktorych plynnosc finansowa to byc
                          albo nie byc i zaczna sprzedawac - tak samo jak drobni spekulanci ktorzy tak
                          naprawde chcieli zarobic na sprzedazy cesji praw do lokalu jeszcze na etapie
                          budowy. Moim zdaniem zjazdy zaczna sie od samego dolu - od tych najmniejszych,
                          ale "duzi" jak zobacza co sie dzieje, moga zaczac wielkie promocje i sprzedawac
                          50 mieszkan w drodze "konkursu" i ostatnie mieszkanie moga oddac nawet 30%
                          taniej i wciaz beda do przodu....

                          > w wpłynie na tych, którzy w ostatnim czasie weszli na rynek, np.: 7bulls - czy

                          7bullsy, gant i mastersy itp to przeciez to samo co dot.com'y kilka lat temu -
                          ostatnio boryszew i karkosik cos przebakiwali ze moze wejda w developerke :)))
                          to sa balony ktorych czesto calosc aktywow to przewartosciowane grunty i dobre
                          checi... ale to inna historia ale jak rabnie to od nich pewnie sie zacznie...
                          • Gość: Ekaunt Re: Kolejny artykuł IP: 62.29.166.* 25.05.07, 10:42
                            No zobaczymy. Biorąc pod uwagę plany deweloperów podaż rośnie bardzo szybko, banki zeszły z marży już jak mogły i teraz jedyne co mają do zaproponowania to wydłużanie okresu kredytowania (nawet nie czuję jak rymuję ;) Ludzie zadłużają się coraz bardziej - ostatnia oferta to 130% wartości mieszkania i na coraz dłużej.
                            Płace rosną, presja inflacyjna też, stopy w górę, Skrzypek nie odrózniający mln od mld, domy w USA rewelacyjnie, Hiszpania marnie, frank tanio znaczy się będzie rósł, Kwasniak odchodzi, Wolfowitz też itd. itp.
                            A na forum ci co kupili będą mówili, że zdrożej, ci co nie, że nie, a reszta pyskuje :)
                            • Gość: thesopranos Re: Kolejny artykuł IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.07, 11:09
                              we will see who is swimming naked once tide is out...
                              • Gość: Kasia Re: Kolejny artykuł IP: *.chello.pl 26.05.07, 12:00
                                Faktycznie, nawet tu na stronie gazety z dnia na dzien coraz więcej ogłoszeń.
                                To dobry znak. Mozna oglądać i negocjować, a nie decydowac się w 5 minut na
                                wydatek życia, bo to naprawde strasznie chore.
                            • Gość: Dyzio Re: Kolejny artykuł IP: 195.42.249.* 29.05.07, 12:54
                              psy szczekaja, a karawana jedzie dalej...
    • poszi Nowości w liczniku 26.05.07, 20:53
      Od dzisiaj licznik przedstawia już tylko oferty z rynku pierwotnego. Wbrew temu,
      co pisałem w pierwszym poście tego wątku, poprzednia wersja zawierała też oferty
      z rynku wtórnego. Różnica nie jest wielka, ale w ten sposób sytuacja jest
      jaśniejsza, a i rosnąca zapewne liczba ofert z rynku wtórnego nie będzie
      wpływała na ocenę rynku pierwotnego.

      Ponadto mając dane dla woj. mazowieckiego i Warszawy, mogłem też łatwo zrobić
      wykres dla woj. mazowieckiego z wyłączeniem Warszawy. Wykres ten jest bardzo
      ciekawy (parę razy o tym wcześniej lekko wspominałem), że wg tego w miastach
      podwarszawskich ciągle trwa boom i najprawdopodobniej rosnące ceny "wycisnęły"
      popyt poza Warszawę, gdzie jeszcze ceny są w zasięgu możliwości nabywców.
      Niestety nie można łatwo zrobić rozbicia na dzielnice Warszawy, ale moja
      pobieżna obserwacja sugeruje, że w Warszawie też większośc ofert znika własnie w
      tańszych dzielnicach.

      Jest to (jeśli prawdziwy) bardzo mocny sygnał przegrzania rynku i osiągnięcia
      bariery popytowej.
      • Gość: grrr Re: Nowości w liczniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 09:21
        Podciągam, żeby łatwiej było znaleźć.
        Teraz jednego dnia GW publikuje artykuł pt. mieszkania nie będą tańsze,
        następnego pt. mieszkania nie będą droższe, jeszcze kolejnego pt. ceny nie
        spadną, etc. da capo al fine, wierszówka leci, zamęt w głowach ludzi się
        powiększa.
        • Gość: jddt Re: Nowości w liczniku IP: 206.19.210.* 29.05.07, 09:48
          Nie tylko na Gazecie taki zamęt.

          Zamęt coraz większy.

          wp, interia,

          a na onecie wczoraj było około 600 opini pod artykułem
          "mimo-wszystko-będzie-rosło". Znalazło się tam parę ciekawych wątków,
          że coś trudno sprzedać. Ciekawe.
    • Gość: grrr Re: Licznik mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 11:57
      Dzisiaj na onecie "ceny mieszkań będą już tylko spadać?"
    • Gość: grrr Re: Licznik mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 10:26
      Dzisiaj na onecie tytuł "mieszkania w Krakowie nie będą już drożeć", a w
      treści, że i owszem zdrożeją.
      • Gość: Dyzio Re: Licznik mieszkań IP: 195.42.249.* 04.06.07, 11:53
        Dziekujemy Ci, o Wielka Wyrocznio imieniem Onet, iz obdarzasz nas tajemna
        wiedza o przyszlej wartosci naszych lepianek.
      • Gość: xxx cos na temat zametu co do cen mieszkan.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 12:12
        10:28 30.05.2007 Nr 3346, kolumna 120
        Rynek nieruchomości
        Magia statystyk, czyli karuzela rynku mieszkaniowego
        Łukasz Niewola



        Drugi kwartał już niemal za nami. Jest to rok szczególny, gdyż następuje po
        rekordowych wzrostach roku ubiegłego. Szczególnie prasa, ale też radio i
        telewizja, pełne są komentarzy dotyczących

        obecnej sytuacji




        Od kilku lat nie ma tygodnia bez co najmniej kilku analiz czy wypowiedzi
        ekspertów rynku nieruchomości. Sytuacja ta jest korzystna, ponieważ wpływa na
        edukację społeczeństwa i wyrobienie sobie własnego zdania na temat rynku. Cóż
        jednak ma począć odbiorca, który w ostatnim czasie atakowany jest sprzecznymi
        informacjami? Nie ma jednej recepty.

        Po pierwsze, przeanalizujmy wypowiedź uważnie. Zwróćmy uwagę na autora i to,
        czy przypadkiem nie reprezentuje firmy, która zarabia np. na zakupach
        inwestycyjnych. Po drugie, nie traktujmy takiej analizy jako jedynej słusznej
        wykładni. Zdanie eksperta powinno nas sprowokować do zmierzenia się z jego
        poglądem, do skonfrontowania naszej znajomości rynku z jego analizą. Tu
        zdroworozsądkowa krytyka może spowodować zachwianie wiarygodności eksperta.
        Zdarzają się wypowiedzi o wzrostach cen w danej dzielnicy rzędu 50 procent
        miesięcznie. Osoba, która obserwuje rynek przez dłuższy czas wie, że takie
        analizy mogą brać się z ograniczonej próby i tak naprawdę nie mówią nic o
        stanie danego rynku.

        Dobrze sprzedać

        Stabilizacji rynku zdaje się nie zauważać część sprzedających. Cały czas żyją
        w przeświadczeniu, że dynamika rynku nadal osiąga poziom roku ubiegłego. Jak
        bowiem potraktować ofertę z warszawskiej dzielnicy Bemowo (54 mkw., w
        wielkiej płycie, do remontu, lub jak to się modnie nazywa "do odświeżenia")
        za 490 tys. zł, co daje nam ponad 9 tysięcy za metr? Lub kawalerka w bloku w
        dzielnicy Bielany, "przy metrze" (po rozmowie okazuje się, że 4 przystanki
        autobusem od stacji metra) za 10 200 za metr kwadratowy? Cóż mają zrobić ci,
        którzy chcą w najbliższym czasie kupić mieszkanie i muszą zmierzyć się z
        rozdmuchanymi nadziejami (na dobry interes) sprzedających? Strategie są dwie:
        przeczekać lub negocjować. Negocjacje, które w zeszłym roku były bezskuteczne
        lub kończyły się na jednoprocentowym upuście od ceny wyjściowej, obecnie mogą
        nam dać nawet 15 procent zniżki. Jeden z moich znajomych od 1,5 miesiąca
        obserwował trzypokojowe mieszkanie na Mokotowie (rama H). Pierwotnie
        oferujący chciał 8 400 za metr (bez możliwości negocjacji ceny), co już wtedy
        niektórym wydawało się dobrą ceną. Jego oczekiwania zweryfikował rynek. Kilka
        dni temu mój znajomy podpisał umowę przedwstępną - 7 450 za metr. Kupujący są
        w o tyle dobrej sytuacji, że zbliżają się wakacje, które tradycyjnie są
        spokojniejsze niż pozostała część roku.

        Wakacje powinny być spokojne

        Czas urlopu, relaksu, wyjazdów. Jak wpływa na rynek nieruchomości? W zeszłym
        roku trudno było mówić o "sezonie ogórkowym". Wzrost cen w okresie czerwiec-
        sierpień wynosił ok. 4-5 proc. miesięcznie. Czy sytuacja ta powtórzy się w
        tym roku? Śmiem wątpić.

        Oczywiście, stabilizacja nie wyklucza wzrostów cen w nowych, prestiżowych
        apartamentowcach, jednak również w tym segmencie spodziewam się prawdziwie
        okazyjnych sprzedaży. W najbliższych miesiącach na rynku pojawi się wiele
        mieszkań kupionych w korzystnych systemach płatności (na przykład tylko 15
        procent przed odbiorem mieszkania) i sprzedawanych na zasadzie cesji. W kilku
        projektach zbliża się termin wpłaty głównej części wartości mieszkania (80-90
        procent), a większość inwestorów nie chce angażować tak dużego kapitału. Mimo
        wakacyjnego lenistwa warto więc trzymać rękę na pulsie.





        analityk home broker

    • croquemitaine Re: Licznik mieszkań 08.06.07, 10:38
      Proszę poczytać o miastach-widmach w Hiszpanii

      www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601109&sid=ar3L878k5YM4&refer=home
      • mezzanine78 Re: Licznik mieszkań 09.06.07, 20:00
        bardzo ciekawy ten tekst o Hiszpanii... robią wrażenia liczby - średnio w
        latach 1996-2005 było budowanych 430 tys. mieszkań (i domów) rocznie a w samym
        2007 ma być wybudowanych aż 700 tys. mieszkań!!!

        nie wiedziałem również że zaledwie 20% kredytów hipotecznych w UK i 12% w USA
        jest udzielanych na zmienną stopę procentową, w przeciwieństwie do blisko grubo
        ponad 90% w Hiszpanii i w Polsce... choć taka podaż jak w Hiszpanii nam nie
        grozi to wzrost stóp moim zdaniem w perspektywie 2-4 lat doprowadzi jednak do
        spadku cen mieszkań

        chapeux bas dla posziego za jego licznik i zaangażowanie :)
        • poszi Re: Licznik mieszkań 09.06.07, 21:33
          > latach 1996-2005 było budowanych 430 tys. mieszkań (i domów) rocznie a w samym
          > 2007 ma być wybudowanych aż 700 tys. mieszkań!!!

          O tak, oni się tam zabudowali na amen (a 700 tys to i tak mniej niż w 2006 roku,
          kiedy było 800 tys.). Bardzo podobnie jest w Irlandii w stosunku do liczby
          mieszkańców.

          > nie wiedziałem również że zaledwie 20% kredytów hipotecznych w UK i 12% w USA
          > jest udzielanych na zmienną stopę procentową, w przeciwieństwie do blisko grubo

          A to zależy jak liczyć. W UK faktycznie wiele kredytów jest o stałych stopach,
          ale na okres zaledwie 1, 2, maksymalnie 5 lat. Na dłuższą metę to też są kredyty
          o zmiennej stopie, a nawet zmiana stopy może być dużo większym szokiem dla
          posiadaczy takich kredytów, bo jest w jednym kawałku, a nie często.

          W USA tylko jeśli przyjąć jakieś bardzo wąskie kryteria, co to jest kredyt o
          zmiennej stopie, to wynosiło 12%. Poza tym różna jest koncentracja obciążania.
          Wiele kredytów o stałej stopie jest na dawno kupione, nisko-zadłużone
          nieruchomości, podczas gdy bardzo dużo kredytów o zmiennej stopie udzielono w
          ostatnich latach, w szczycie boomu.

          Bardzo dobry raport Credit Suisse podawał, że w 2006 roku 76% kredytów "prime"
          (to są kredyty do $417000 dla osób o dobrej sytuacji kredytowej,
          sekurytyzowanych przez Fannie Mae i Freddie Mac) miało stałą stopę + 10% miało
          zmienne stopy, ale pierwsze 5 lat było stałe. Prime to 45% rynku.
          Dla rynku Jumbo (to dla osób o dobrej zdolności kredytowej, ale powyżej limitu
          417000), który stanowił 12% rynku, kredyty o stałej stopie to było 57,5%, dla
          Alt-A (to dla osób, które mają dobrą historie kredytową, ale kredyt jest na
          częściowo wariackich zasadach, albo wysoki w stosunku do zarobków, albo bez
          sprawdzania dochodów, itp.), który stanowił 20% rynku, produkty o stałej stopie
          miały 32% (nota bene aż 26,4% miało nie tylko zmienne stopy, ale i ujemną
          amortyzację, to znaczy część odsetek dopisywano do kredytu), wreszcie subprime
          (to dla takich, co mieli nadszarpniętą reputację), stanowiący 20% wartości
          kredytów udzielonych w 2006 roku, tylko 9% kredytów miało stałe stopy (brakujące
          3% rynku to programy rządowe m.in. dla weteranów). Razem jak policzyć te wagi,
          to 51% kredytów (poza programami rządowymi) udzielonych w 2006 roku miało stałe
          stopy. To i tak sporo. Poza Stanami bardzo rzadko występują kredyty na stałą
          stopę na cały okres kredytu.

          > ponad 90% w Hiszpanii i w Polsce... choć taka podaż jak w Hiszpanii nam nie
          > grozi to wzrost stóp moim zdaniem w perspektywie 2-4 lat doprowadzi jednak do
          > spadku cen mieszkań

          W Hiszpanii już się ten proces zaczął. To się zawsze na początku powoli rozwija,
          ale w przyszłym roku już będzie ewidentne.

          W Polsce faktycznie tylu mieszkań chyba nigdy (nigdy=najbliższe lata) się nie
          będzie budować, ale też przy ujemnym saldzie migracji (a nie mocno dodatnim jak
          w Hiszpanii) "zero" na tej skali jest inaczej w nieco innym miejscu (dla odmiany
          jednak w Polsce jest mniejsze nasycenie mieszkaniami). W tym roku zapowiada się
          w Polsce na największą liczbę rozpoczętych budów od 1989 roku i nie będzie już
          łatwo rynkowi tego wchłonąć.

          > chapeux bas dla posziego za jego licznik i zaangażowanie :)

          Dziękuję. Musiałem zajrzeć do słownika, co to znaczy "chapeaux bas", czy to aby
          na pewno pozytywne określenie ;)
          • Gość: b Ludnosc Hiszpanii wzrosla o jakies 6 mln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 23:24
            en.wikipedia.org/wiki/Immigration_to_Spain
            en.wikipedia.org/wiki/Demography_of_Spain
        • Gość: lol Re: Licznik mieszkań IP: *.centertel.pl 14.08.12, 18:54
          Z drugiej storny i kraj wiekszy i budowa tansza o wszelkie kaloryfery, styropiany itd.
    • Gość: do Posziego Re: Licznik mieszkań IP: *.jelonki.robbo.pl 10.06.07, 17:57
      Poszi - czy pokusiłbyś się o małą prognozę warszawskiego rynku nieruchomości na
      najbliższe 2 lata? Czy uważasz, że coraz częściej pojawiające się głosy, że
      czeka nas korekta podobna do Hiszpańskiej - są uzasadnione? Dlaczego nagle
      firmy doradcze takie jak Expander, Golden Egg, czy Open Finance zmieniły nagle
      front i bąkają cośnieśmiało o możliwościach negocjacji cen i wątpliwej stopie
      zwrotu z inwestycji w mieszkania przez najbliższy czas? Z góry dzięki
      • mna Re: Licznik mieszkań 10.06.07, 21:47
        A jaki waszym zdaniem będzie miał wplyw na cenę nowych oraz nowo budowanych
        mieszkań popyt na materiły budowlane i pracowników wywołany inwestycjami przed
        Euro2012? Przecież skala tych inwestycji ma być ogromna wiec i zapotrzebowanie
        na mat bud i robocizne. Co prawda obecnie jak piszecie budowa 1mkw domu pod
        klucz to ok 3tys wiec mieszkanie u developera wychodzi jeszcze taniej ale
        ostatnio np cegła zdrozałą 300% robotnicy też mielui znazne podwyżki więc koszt
        budowy w nowych inwestycjach raczej bedzie znacznie wyższy. A jeszcze jak te
        koszty wzrosna i to znacznie. Czy mozę okazać sie że rzeczywiste koszty budowy
        wyjdą wyższe iz cena sprzedaży? Czy też deveper podpisuje z dostawcami i
        wykonawcą umowę na cała inwestcje po ustalonych cenach?
        • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: 88.156.80.* 10.06.07, 22:36
          w niemczech koszty napewno niesą nizsze a ceny napewno sa nizsze.
    • croquemitaine Re: Licznik mieszkań 15.06.07, 13:28
      Coś ciekawego dzisiaj przeczytałam:
      www.elmundo.es/mundodinero/2007/06/15/economia/1181901736.html
      "Około 60% terenów budowlanych sprzedanych w Polsce w 2006 r. trafiło do rąk
      firm hiszpańskich, według danych zebranych na najważniejszych targach
      mieszkaniowych Europy Środkowej i Wschodniej - Central Europe Property &
      Investment Fair.
      Jak poinformowali organizatorzy, zainteresowanie polskim rynkiem zostało
      wywołane jego potencjałem rozwoju w związku z migracją ze wsi, liczbą nowo
      powstających rodzin i złym stanem wielu istniejących budynków, co sprawia, że
      istnieje deficyt 1,5 milionów mieszkań. Ponadto istnieje wiele możliwości
      inwestycji w związku z niedawnym wyznaczeniem Polski na siedzibę Euro 2012"

      Obawiam się, że HISZPANIA EKSPORTUJE DO POLSKI BAŃKĘ MIESZKANIOWĄ!
      • Gość: ghr Re: Licznik mieszkań IP: *.189.72.18.e-plan.pl 15.06.07, 14:58
        hehe wcale mnie to nie dziwi swego czasu prosilem aby zwracac uwage kto
        kupowal i po ile działki w dobrych dzielnicach - i wazniesjze po ile ! bo
        wiekszosc polskihc develop pukala sie w glowe ze to sie nie kalkuluje - i metr
        musial bys kosztowac 12.0000 aby sie deal
        oplacal no i bedzie sie oplacal bo polscy devlop banki ziemi maja hhehe
        puste z wyjatkami albo eheh kupili w garowlinie lub otowcku:) poszi
        the sopranos jakis komentarz :)
        • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 15.06.07, 15:07
          a co to wogóle za zródło ? pewnie sie okaze ze 6,0 % albo ze 60% ale np w tylko
          w warszawie bo gdzie indziej prawie nic .
        • thesopranos Re: Licznik mieszkań 15.06.07, 15:20
          to ciekawa informacja i nawet prawdopodobna. UE to globalna wioska i sporo
          spółek giełdowych już od dawna ma hiszpańskich czy włoskich udziałowców, które
          kupują w Polsce od dawna, tak samo jak prywatnych inwestorów czy fundusze
          inwestycyjne.

          Nie rozumiem tylko jakie to ma przełożenie na ceny mieszkań? co za różnica czy
          działki kupują hiszpanie czy polacy? czy mieszkanie buduje spółka z kapitałem
          zagranicznym czy polskim - dla klienta znaczenie ma cena, niezależnie od tego
          czy działka została kupiona za złotówki, euro czy mongolskie tugriki?

          > musial bys kosztowac 12.0000 aby sie deal

          wcale nie musi...nawet jak dzialka kosztowala 5 tys za m2
          • Gość: ghr Re: Licznik mieszkań IP: *.189.72.18.e-plan.pl 15.06.07, 15:26
            jaka globalna wioska jakie akcje teh sopranos popatrz sobie na hiszapnska
            armade ktora sie tu zjawila bezposrednio co najmniej 10 duzych w
            hiszpanskich kategoriach jest tu bezposrendio bez jakis smiesznych przejec!

            >wcale nie musi...nawet jak dzialka kosztowala 5 tys za m2

            o rany przeczytaj sobie oporzedni moj post albo poroziwaj z przegranymi
            przetargow gdzie spaniardy wziely dzialki po kosmicznych cenach
        • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 15.06.07, 15:35
          a nawet jesli to co z tego ?
          zaplacili wiecej za ziemie to mniej zarobią albo wiecej stracą .
          bańki to oni nie uratują .
          • Gość: ghr Re: Licznik mieszkań IP: *.189.72.18.e-plan.pl 15.06.07, 15:39
            a co knkurencyjne mieszkania to powstaan w starobrzezu wisly albo w
            podziemiach fortow praskich?

            jak bedziesz mial do wyboru markiza 7000 lub wawe 4000 kola drozej ciekawe
            co wybierzesz hmhm
            • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 15.06.07, 15:52
              a co ty na serio myslisz ze oni wykupili całą ziemie w wawie ,ze sie wszyscy
              zmówią bo wszyscy oni z hiszpańskiej ziemi i bedą trzymac cene:)?
              przede wszystkim to pewnie ich usatysfakcjonuje nizszy zysk niz naszych
              wyglodniałych biznesmanów .pozatym tak jak soprano powiedzial co za róznica kto
              buduje .hiszpanie przyszli tu do nas bo u nich sie konczy bum i chcą przytulic
              pare dudtków, moze nie az tyle co u siebie kiedys ale zawsze coś .mają kase
              niech ryzykują .

              • Gość: ghr Re: Licznik mieszkań IP: *.189.72.18.e-plan.pl 15.06.07, 16:19
                >a co ty na serio myslisz ze oni wykupili całą ziemie w wawie ,ze sie wszyscy
                zmówią bo wszyscy oni z hiszpańskiej ziemi i bedą trzymac cene:)]

                hmhm masz wyzsze wyksztalcenie i nie jestes 15 latkiem ?zaloze ze tak
                wiec jeszce ci to wytlumacze- jesli bedziesz stawał do licytacj lizaków majac
                5 pln w kieszeni po drugiej stronie bedzie wujek el madridos posiadajacy
                wielokrotnie wyzsze srodki, kiedy cena wyniesie 5,5 pln bedziesz musial wybiec
                zplaczem i odreagowac bo po pierwsze nie masz tyle po drugie wedlug ciebei
                ten lizak nie jest tyle wart.

                tak wiec nie kupiles lizaka i idziesz na kolejna licytacje tym razem
                wzmocniony o 2pln od babci a tam kto ?
                wujek el madriods i zagadnij co sie z toba dzieje przy cenie 7,5 za lizaka
                hmhm a przeciez nie jestes jedyenym wydymanym pozadajacym tego lizaka
                po 10 takich spotakaniach z wujkiem el madridos wsciekly jedziesz na
                prowincje i po cichu kupujesz sobie za 7,5 pln starego bajgla na prowincji

                zrozumiales troche?

                >przede wszystkim to pewnie ich usatysfakcjonuje nizszy zysk niz naszych

                tak jak makaronow z pirelli eheh pewnie tylko u my jestesmy lasi na zyski
                makarony spany i gorale zadwalaj sie marza 0,05% a reszte oddaja na charity


                uklony
                • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 15.06.07, 16:27
                  dosyc to śmieszne było :)
                  i co wujek zrobi z tymi (lizaczkami) ziemiami ?

                • Gość: Ekaunt Re: Licznik mieszkań IP: *.aster.pl 15.06.07, 18:22
                  Prostyś chłopaku jak ten Twój lizak :)
                  Cena ziemi to jeden z wielu czynników przy budowie, także to czy kupili ten
                  grunt za tyle czy za tyle to jedna sprawa.
                  Poza tym jak ludzie nie mają kasy na drogie mieszkanie np. przy zajezdni na
                  Chełmskiej to kupują na Tarchominie tańsze. A jak nie będą kupowali tych
                  droższych to co zrobi taki developer? Pójdzie do Ciebie po opowiastkę o
                  lizakach? Nie, opuści cenę, bo lepiej zarobić mniej niż tracić na trzymaniu
                  mieszkania w nieskończoność.
                  Kiedyś w Krakowie koleś wynajmował mieszkanie attache jakiemuś tam za 8000 zł
                  (przy Rynku, 140m2), potem facet zrezygnował, a koleś ciągle wystawiał
                  mieszkanie za 8K. I tak minęły 3 lata. A potem wynajął za 2K.
                  Aluzju paniał?
                  • Gość: ghr Re: Licznik mieszkań IP: *.189.72.18.e-plan.pl 15.06.07, 18:36
                    jesli buraku :) ,wczytasz sie to zrozumiesz dlaczego przyklad byl prosty

                    a na tarchominie to drogi wacku tanie mieszkania sa to znaczy po ile?mowie o
                    tych dzialkach nabytych ostatnio , niestety maielm nikla przyajmnosc
                    obesrowowac taki proejkt na tarchominie l hehe developer wstrzymal sprzedaz
                    mailo byc po 5800 w pazdzoerniku 2006 od 2 tygodni juz goni wiesz po
                    ile 7000 :) iprsze nie rpoboj przekonwyac ze nie sprzeda moglbym cie
                    jeszce dobic nwomymi cenami w inncyh dzielnicach ale sie mnienie chce

                    • Gość: Ekaunt Re: Licznik mieszkań IP: *.aster.pl 15.06.07, 21:03
                      Buraki mnie potrafią się wczytywać, ale mimo to przykład dałeś i prosty i
                      nietrafiony :) Jak to mawia Szpakowski: "huknął jak z armaty i równie niecelnie".
                      Takich projektów gdzie developer robi ludzi w wuja jest o wiele więcej biedny
                      misiu jasiu proszę Ciebie. A gdybyś się wczytał to byś zrozumiał, że i Chełmska
                      i Tarchomin jest rzucony jako przykład, bo ile ten Tarchomin by nie kosztował to
                      będzie tańszy od Chełmskiej - przynajmniej powinien być. Jeśli zaś nie jest to
                      znaczy, że histeria jest tak wielka, że nie ma co się szarpać i kupować skoro
                      różnice są nikłe (uwaga, mówię o różnicy względnej - taki Tybet - kapewu?) :)
                      • Gość: ghr Re: Licznik mieszkań IP: *.189.72.18.e-plan.pl 15.06.07, 22:06
                        ty mi tu dwoch dzialkach co w gazetach byly ja tym ze 10 duzych dev hiszp
                        jest po duzych zakupach w Polsce widze ze nic nie kpw
                        pomysl o malenkim Tybecie a zaraz potem o Chinach i staraj sie nie posrac
                        jak zrozumiesz wacku

                        • Gość: Ekaunt Re: Licznik mieszkań IP: *.aster.pl 15.06.07, 22:18
                          Odpornyś na argumenty jako ta kaczka, po której woda spływa :)
                          Gwoli wyjaśnienia - Tybet względne wysokości ma małe, a bezwzględne wbrew
                          przeciwnie. I tym się różni od Chin na ten przykład.
                          A powiedz mi co z tego, że 10 hiszpańskich firm kupiło ziemię w Polsce? A wiesz
                          ile jest izraelskich, francuskich czy kanadyjskich lub wreszcie polskich?
                          Co to ma za znaczenie kto? Ważne co tam będzie robił (ile pum), jaki standard
                          etc. a co za tym idzie - jaka cena.
                          A jak będzie dużo mieszkanek to co się stanie z ceną? Powiesz mi ghroszku?
                          Będzie rosła? Według Ciebie pewnie tak. Nie wiem w sumie czemu tak sądzisz, ale
                          Twoja sprawa.
                          Ja wiem, że ci Hiszpanie których znam już kupili działki w Bułgarii i Rumunii.
                          Budują tu, co im nie przeszkadza inwestować gdzie indziej. Powiem Ci więcej,
                          jakbyś zerknął na raporty robione przez nich to byś nie uwierzył - zakładają
                          spadki cen. Leć do nich i im przetłumacz, że się mylą. Debile z Andaluzji...
                          • Gość: ghr Re: Licznik mieszkań IP: *.189.72.18.e-plan.pl 15.06.07, 22:25
                            Gwoli wyjaśnienia - Tybet względne wysokości ma małe, a bezwzględne wbrew
                            > przeciwnie. I tym się różni od Chin na ten przykład.
                            hmh a t y jestes ciemny skoro nie zorumiales dlaczego przywlaem chiny,
                            mailem inne roznice na wzlgecie niz npm

                            A powiedz mi co z tego, że 10 hiszpańskich firm kupiło ziemię w Polsce? A wiesz
                            > ile jest izraelskich, francuskich czy kanadyjskich lub wreszcie polskich?

                            to z tego ze oni maja w zwaczaju inaczej kalkulowac

                            > A jak będzie dużo mieszkanek to co się stanie z ceną? Powiesz mi ghroszku?
                            a skad wniosek ze bedzie duzo mieszkanek ? bobie?i co to znaczy ze duzo?
                            pamitasz starego bajgla?

                            Powiem Ci więcej,
                            > jakbyś zerknął na raporty robione przez nich to byś nie uwierzył - zakładają
                            > spadki cen. Leć do nich i im przetłumacz, że się mylą. Debile z Andaluzji...
                            hehe tos mi rewelacje wzenil naprawde
                            • Gość: Ekaunt Re: Licznik mieszkań IP: *.aster.pl 16.06.07, 17:58
                              Ja zrozumiałem, ale Ty cały czas grochem o ścianę.

                              Jak oni inaczej kalkulują? :) Na wspak czy co? Inaczej niż kto? Niż ci z
                              Izraela, Portugalii i Kanady?

                              A zresztą... Ty jesteś jak moja znajoma, która zupełnie nie zna się na piłce
                              nożnej, ale zawsze wieszczy, że dostaniemy w dupę. I na przykład ostatnio miała
                              rację - czy to znaczy, że lepiej się zna?

                              Także żyj swoją quasi ekonomią i zobaczymy na koniec roku.
                              • Gość: ghr Re: Licznik mieszkań IP: *.189.72.18.e-plan.pl 16.06.07, 18:18
                                jakbys mial jakioliwek pojecie o zalozeniach hiszpanow to nie musial bym
                                ci tlumaczyc ale i taka nie musze wybacz

                                nie zauwazyles u siebie dziwnej tendencji ze jak nie mozesz ad rem zawsze
                                uzpelniasz ad personam tak wiec soory winetou bez odbioru
                                • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 16.06.07, 18:24
                                  to te twoje przykłady są jakies niezrozumiałe (daruj juz sobie uwage ze to ja
                                  taki tepy jestem)
                                • Gość: Ekaunt Re: Licznik mieszkań IP: *.aster.pl 16.06.07, 18:33
                                  Nie, zauważyłem natomiast Twoją tendencję "jestem najmundrzejszy, wyśta głaby".
                                  No widać nie mam pojęcia o ich założeniach - ja tylko ich znam i dla nich pracuję.
      • poszi Re: Licznik mieszkań 15.06.07, 15:23
        > "Około 60% terenów budowlanych sprzedanych w Polsce w 2006 r. trafiło do rąk
        > firm hiszpańskich, według danych zebranych na najważniejszych targach

        To ciekawa informacja, ale brakuje w niej jakiegoś kwantyfikatora. Sprzedawanych
        terenów budowlanych w Polsce jest tak wiele, że to w żadnym wypadku nie mogło
        być 60% wszystkich. Sadząc po wynikach różnych aukcji, to mogło być np. 60%
        ziemi z aukcji lub 60% działek pod duże projekty deweloperskie.

        > Obawiam się, że HISZPANIA EKSPORTUJE DO POLSKI BAŃKĘ MIESZKANIOWĄ!

        O tak, chociaż kupujący gotowe mieszkania mają większy wpływ na podbijanie cen
        niż kupujący działki.

        Aż ciśnie się za to od razu na usta wniosek, że skoro teraz eksportują bańkę, to
        za niedługo będa eksportować krach. :)
        • Gość: ghr Re: Licznik mieszkań IP: *.189.72.18.e-plan.pl 15.06.07, 15:29
          > Aż ciśnie się za to od razu na usta wniosek, że skoro teraz eksportują bańkę, t
          > o
          > za niedługo będa eksportować krach. :)

          ten z 2006 wieszczony przez ciebie :)? to ze kiedys bedzie to pewne ale
          to kategria przepowiedni cyganki- kktora do faceta z walizka krzyczy panie
          powrozyc-wybiera sie pan w daleka podroz

          • Gość: mgmg Re: Licznik mieszkań IP: *.189.72.19.e-plan.pl 15.06.07, 17:57
            ghr, jestes z KBIS/A3 może ????

            nie dosc ze jestesmy z tej samej sieci to jeszcze te same argumenty . jeszcze
            ktos pomysli nie bez powodu że Ty to ja i na odwrót;)
            • Gość: ghr Re: Licznik mieszkań IP: *.189.72.18.e-plan.pl 15.06.07, 18:13
              nie ja to ja bez obaw jestem pewien swojej tozsamosci L:)
    • poszi Wehikuł czasu 21.06.07, 06:43
      Dane do licznika zacząłem zbierać (i to niekompletne) raptem rok temu. To już
      jednak było w trakcie boomu i nie wiadomo, jaki poziom ofert był "normalny".
      Tabelaofert.pl nie publikuje archiwalnych zestawień, ale przypamniałem sobie o
      www.archive.org
      Serwis ten, który kiedyś nazywał się "Wayback machine", czyli "wehikuł czasu",
      jest doskonałym narzędziem pozwalającym zobaczyć, jak wyglądały strony WWW w
      przeszłości. I można tam zajrzeć do archiwalnych stron tabelaofert.pl aż do
      poczatków jej istania w roku 2001. Łezka się w oku kreci, jak zobaczy się ceny z
      przeszłości, ale też interesująco wygląda ewolucja stylu tego serwisu. Aż dziw,
      że na pomysł zajrzenia do archiwum wcześniej nie wpadłem. W każdym razie dane
      zebrałem i umieściłem łącznie z aktualnymi tutaj:
      licznikmieszkan.atspace.com/od2001.html
      Dane są nieco mniej pewne niż obecne, bo serwis zmieniał sie wiele razy, czasem
      podawano liczbę wszystkich ofert, czasem tylko dla poszczególnych województw.
      Starałem się to możliwie rzetelnie półautomatycznie zebrać, ale może nie być to
      tak bezbłędnie, jak obecnie, kiedy robi to beznamiętnie automat. Tym niemniej do
      takich celów graficznych to na pewno jest wystarczające.

      Jestem nawet nieco zaskoczony tym, że licznik ofert dla woj. mazowieckiego
      całkiem dobrze pokazywał koniunkturę w przeszłości. Można zobaczyć zarówno
      (mini)krach lat 2001/02, późniejsze podniesienie się rynku, miniboom z okazji
      wejścia do Unii, poźniejsze przejściowe osłabienie "pounijne" na poczatku 2005
      roku i wreszcie rozpędzenie się boomu pod koniec 2005 roku i kompletne
      szaleństwo począwszy od II kw. 2006 roku (te ostatnie fazy mozna porównac np. z
      wykresami tego raportu: lebiedz.pl/zobacz/trendy ). Oczywiście to nie
      jest z pewnością wskaźnik doskonały, ale po przeanalizowaniu tych danych
      archiwalnych wydaje mi się lepszy niż się wcześniej spodziewałem. Oczywiście jak
      zawsze każdy powinien pamietać o "caveat emptor".

      Jak widać liczba ofert dopiero teraz dla woj. mazowieckiego osiągnęła stan
      "średni". Tym niemniej skala i tempo przyrostu są bez precedensu, chociaż wzrost
      odbywa się z rekordowo niskiego poziomu. Jednak jeszcze zapewne sporo takich
      ofert musi jeszcze przybyć, żeby deweloperzy zaczęli się na dobre niecierpliwić
      i druga połowa roku będzie interesująca pod tym wzgledem.

      Co prawda liczba ofert dla Polski jest rekordowa, ale wykres "Polska bez woj.
      mazowieckiego" sugeruje, że pewna część przyrostu, to wzrost popularnosci
      serwisu dla reszty kraju (chociaż do pewnego stopnia bierze się też to stąd, że
      woj. mazowieckie powoli traci pozycję lidera na rynku budowlanym, patrz niżej).
      Wielkie zmiany (jak rok 2003 czy zeszłoroczny boom) widać, ale poziom
      "normalnego biegu jałowego" z biegiem czasu wyraźnie przesuwa się w górę. Wzrost
      popularności jest kosekwencja teo, że o ile dla woj. mazowieckiego prawie
      wszyscy deweloperzy się ogłaszają w serwisie tabelaofert.pl, to wydaje mi się,
      że dla reszty Polski ta penetracja rynkowa jest trochę mniejsza (wg. danych GUSu
      woj. mazowieckie stanowiło w 2004 roku 42% rozpoczętych budów (deweloperzy plus
      spółdzielnie), 47% w 2005 i 32% w 2006 roku, podczas gdy liczba ogłoszeń z woj.
      mazowieckiego na tabelaofert.pl dopiero niedawno spadła poniżej połowy
      wszystkich). Tym niemniej spora część przyrostu w ostatnim czasie jest zapewne
      jak najbardziej realna.

      P.S Mija dokładnie miesiąc od debiutu "licznika" i zajrzało na niego od tamtej
      pory 1147 różnych użytkowników (różnych w sensie różnych komputerów). Dodatkowo
      531 wizyt złożyły osoby, które już wcześniej odwiedziły tę stronę. Liczba nowych
      gości się zmniejsza, ale przybywa regularnych odwiedzajacych. Ponieważ
      obserwacja licznika jest zapewne podobnie emocjonujaca jak oglądanie, jak trawa
      rośnie :), tym bardziej cieszę się, że niektórzy uznają to za interesujące.
      • thesopranos Re: Wehikuł czasu 21.06.07, 11:31
        Świetna robota!

        Dorysowanie przeszłości wiele pokazuje. Nawet jeżeli ten serwis ewaulował i
        zmieniało się jego pokrycie rynku (ala segmentacja) to pokazuje, że zaraz
        będziemy mieli rekordową podaż a skala i tempo wzrostu robią wrażenie,
        szczególnie pomiędzy styczeń-czerwiec br. jeżeli to tempo będzie utrzymane to
        bedziemy mieli tu jakies 20 tys mieszkań - przyrost 300% w ciagu roku i
        rekordową jak na ten serwis liczbę ofert przyrost o 100%... a stopy rosną :)
      • thesopranos Re: Wehikuł czasu 21.06.07, 11:34
        jeszcze jedno... czy Twoje statystyki odwiedzin strony "licznika" zawierają
        szczegóły "klikających" - ciekaw jestem ilu tam developerow czy funduszy
        wchodzi :)
      • Gość: jarek Re: Wehikuł czasu IP: 88.156.80.* 23.06.07, 11:06
        niewiem jak przegapiłem to uzupełnienie wczesniej.
        naprawde swietna robota to uzupełnienie i komentarz do niego.
      • Gość: Alex do Posziego IP: *.ptim.net.pl 24.06.07, 00:28
        Nie wiem na ile orientujesz się w statystyce, ale myślałeś może o tym, żeby
        spróbować obliczyć wskaźnik korelacji między zmianami cen mieszkań a zmianami
        liczby ofert na rynku. W ten sposób można by dokładnie stwierdzić z jakim
        opóźnieniem zmiany liczby ofert wpływają na ceny i zrobić prognozę. Co o tym
        sądzisz?
        • poszi Re: do Posziego 24.06.07, 05:34
          > Nie wiem na ile orientujesz się w statystyce, ale myślałeś może o tym, żeby
          > spróbować obliczyć wskaźnik korelacji między zmianami cen mieszkań a zmianami
          > liczby ofert na rynku.

          Niestety niełatwo o dane dotyczące cen mieszkań. Nawet jeśli pominiemy problemy
          z ich miarodajnościa, zwyczajnie nie znam żadnych publicznych żródeł podających
          takie dane w dłuższym okresie i z odpowiednio dużą częstotliwością. Przydałoby
          się mieć chociaż jakieś spadki, czyli lata 2001/02 (w tym okresie jednak
          tabelaofert.pl przestaje być wiarygodna, bo dopiero zaczynała działalność). Żeby
          wyznaczyć opóźnienie lub wyprzedzenienie między seriami danych, potrzeba ich sporo.

          Myślę poza tym, że lepsza korelacja byłaby między cenami a stosunkiem liczby
          ofert do poziomu sprzedaży. Ta ostatnia wielkość pokazuje prawdziwą presję na
          sprzedających. Można sobie wyobrazić sytuacje kiedy jest sporo ofert, ale też
          spory obrót. W takim wypadku presji cenowej raczej by nie było. Do tego
          potrzebna by była wielkość sprzedaży, a nikt takich danych, z tego, co wiem, nie
          publikuje (GUS publikuje z ogromnym opóźnieniem liczbę transakcji, ale nie
          wyróżnia rynku pierwotnego, do którego trzeba by było się porównywać).

          Tym niemniej, jeśli chcesz poekperymentować, to wyślij mi maila na adres
          gazetowy, a prześlę Ci dane liczbowe użyte do wykresów.
    • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: 88.156.80.* 23.06.07, 10:57
      szkoda ze niezrobiles licznika mieszkan na rynku wtórnym .obserwuje ich ilosc
      na jednej z wrocławskich stron i w ostatnie 2 tyg przybywało po ok 20% ofert w
      tydzien, poczynając od ilosci ok400szt do 609szt na dzis.
      • poszi Re: Licznik mieszkań 24.06.07, 05:56
        > szkoda ze niezrobiles licznika mieszkan na rynku wtórnym .obserwuje ich ilosc
        > na jednej z wrocławskich stron i w ostatnie 2 tyg przybywało po ok 20% ofert w
        > tydzien, poczynając od ilosci ok400szt do 609szt na dzis.

        Tu nie chodzi o to, żeby się podniecać wzrostami liczb ofert, tylko, żeby mieć
        coś, co chociaż w jakimś stopniu odpowiada rzeczywistości. Liczby ofert z rynku
        wtórnego na tych różnych portalach, to nie wiadomo, jaki mają zwiazek z
        rzeczywistością, a nawet wiadomo, że mają luźny. W kraju w którym każde
        ogłoszenie jest powielane co najmmniej 10 razy przez różne agencje, wzrost
        liczby ofert o 10% może wywołać po prostu pojawienie się kolejnej agencji :). W
        dodatku nawet pomijajac to, aby to miało sens, dany portal musi ogarniać prawie
        cały rynek ogłoszeń, aby wzrost liczby ogłoszeń wiązał się z wzrostem na rynku,
        a nie przyrostem udziału w rynku. O ile tabelaofert spełnia dość dobrze ten
        warunek dla rynku pierwotnego (przynajmniej dla woj. mazowieckiego), to żaden z
        portali ogłoszeń wtórnych tego warunku nie spełnia.

        Pocieszę Cię jednak, że rynki pierwotny i wtórny są powiazane ze soba i jeśli
        rośnie liczba na pierowtnym, to na wtórym zapewne tym bardziej. Nie
        przygotowałem jeszcze wykresów dla pozostałych województw, ale dla prawie
        wszystkich liczby ofert rosną (nie mam niestety tak kompletnych danych, jak dla
        mazowieckiego). Dla dolnoślaskiego z 1243 (9 listopada) poprzez 1569 (10 maja)
        do 2220 (dziś).
        • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 24.06.07, 09:02
          W kraju w którym każde
          > ogłoszenie jest powielane co najmmniej 10 razy przez różne agencje, wzrost
          > liczby ofert o 10% może wywołać po prostu pojawienie się kolejnej agencji :).

          ogloszenia na tej stronie nie są powielone (mozna je usegregowac np po metrazu
          i sie przekonac ze sie niepowtarzają

          W
          > dodatku nawet pomijajac to, aby to miało sens, dany portal musi ogarniać
          prawie
          > cały rynek ogłoszeń, aby wzrost liczby ogłoszeń wiązał się z wzrostem na
          rynku,
          > a nie przyrostem udziału w rynku

          w dwa tygodnie 50% przyrost udziału w ogłoszeniach rynku wtórnego ?chyba
          zartujesz ?(nieznam tez strony która we wrocku miala by wiecej ogłoszeń z tego
          rynku a dodam tez ze ta strona niejest na rynku od wczoraj )

          > Pocieszę Cię jednak, że rynki pierwotny i wtórny są powiazane ze soba i jeśli
          > rośnie liczba na pierowtnym, to na wtórym zapewne tym bardziej.

          niejestem załamany :)wiem ze rynki są powiązane .zauwazam po prostu ze ludzie w
          ostatnie trzy(tydzien od decyzji do ogłoszenia na stronie? ) tygodnie stracili
          wiare w dalszy wzrost cen .
          na rynku wtórnym reakcja moze byc poprostu gwałtowniejsza niz na pierwotnym i
          od razu widac punkt zwrotny rynku.
          lawina ruszyła ?
          • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 24.06.07, 09:10
            byłbym zapomniał :)
            www.nieruchomosci.com.pl/index.php?s=mieszkania_domy
        • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 24.06.07, 09:26
          ). Dla dolnoślaskiego z 1243 (9 listopada) poprzez 1569 (10 maja)
          do 2220 (dziś).

          za te dane dziękuje :) widac ze ofert zaczeło szybko (ok40% w ok40dni)
          przybywać całkiem niedawno ale wczesniej niz na rynku wtórnym wiec jednak
          wykres rynku pierwotnego jest lepszy:)
          • Gość: gosia Re: Licznik mieszkań IP: *.b-ras1.blp.dublin.eircom.net 24.06.07, 13:44
            A moze ludzie sprzedaja mieszkania teraz wlasnie bo nie przewiduja dalszego
            wzrostu cen i chca zarobic na mieszkaniach kupionych po niskiej cenie? Czy to
            znaczy ze banka peka?? A moze ludzie sprzedaja mieszkania zeby dolozyc i kupic
            wieksze // nowsze bo przewiduja dalszy wzrost cen?
            • Gość: thelima Re: Licznik mieszkań IP: *.inetaccess.pl 13.09.07, 14:53
              > A moze ludzie sprzedaja mieszkania zeby dolozyc i kupic
              > wieksze // nowsze bo przewiduja dalszy wzrost cen?

              Bardziej zabawnego wytłumaczenia nie słyszałem ;).

              lima
            • satorianus Re: Licznik mieszkań 23.01.09, 15:59
              To jest licznik nowych mieszkań sprzedawanych przez developerów- jakbyś nie
              wiedziała. A na wzrosty nikt już nie liczy.
          • Gość: gosia Re: Licznik mieszkań IP: *.b-ras1.blp.dublin.eircom.net 24.06.07, 13:46
            A moze ludzie sprzedaja teraz mieszkania bo nie przewiduja dalszego
            galopujacego wzrostu cen i chca po prostu teraz zarobic? Czy musi to oznaczac
            ze banka peka?? A moze sprzedaja zeby zamienic na wieksze badz nowsze bo boja
            sie ze ceny jeszcze wzrosna?
            • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 24.06.07, 18:47
              > A moze ludzie sprzedaja teraz mieszkania bo nie przewiduja dalszego
              > galopujacego wzrostu cen i chca po prostu teraz zarobic? Czy musi to oznaczac
              > ze banka peka?? A moze sprzedaja zeby zamienic na wieksze badz nowsze bo boja
              > sie ze ceny jeszcze wzrosna?

              przewrotne to :) tak raczej to oznacza że bańka pęknie :)moze i mają juz
              umowy na wieksze lub nowsze i chcą opchnąć stare ,ale jak juz kupili to niema
              go na rynku a przyrost wolnych lokali na pierwotnym jest tak duzy jak na
              wtórnym a jak dopiero mają kupic to niemają najlepiej w głowie, licząc na
              wzrost najpierw sie pozbywać starego a potem kupować nowe ,powinni zrobic
              odwrotnie .
              • Gość: jarek Re: Licznik mieszkań IP: *.wro.vectranet.pl 26.06.07, 23:15
                dziś znowu od poniedziałku na podanej przezemnie stronie
                www.nieruchomosci.com.pl/index.php?s=mieszkania_domy
                przybyło ponad 10% ofert z 609 do 674 :)
    • chytra_lisica Re: Licznik mieszkań 27.06.07, 21:56
      Podbijam wątek :-)

      A przy okazji:
      www.szybko.pl/nieruchomosci/ws_koniec_szybkich_transakcji
    • poszi Podsumowanie czerwca i półrocza 02.07.07, 06:58
      Zrobiłem przegląd ogłoszeń w ostatnim miesiącu (i poprzednich) i mogę w
      przybliżeniu rozbić saldo liczby ogłoszeń na "przychód" i "rozchód". Pierwotnie
      planowałem umieścić takie rozważania na stronie w postaci wykresu, jednak nie
      będe tego robić ze wzgledu na w dużej mierze spekulatywny charakter takiego
      szacunku. Niestety, choć dobrze znane jest saldo, nie do końca można
      rozstrzygnąć, ile dokładnie ogłoszeń przybyło, a ile ubyło. Czasami deweleperzy
      jednocześnie dodają ogłoszenia z nowego etapu i usuwaja z poprzedniego. W takim
      wypadku zobaczę tylko różnicę. Podobnie czasami ogłoszenia spadają z tabeli, by
      po pewnym czasie wrócić bez zmian. Nie do końca jestem pewien, czy zawsze takie
      sytuacje wyeliminowałem. Wreszcie nawet, gdyby w jakiś sposób dokładnie znać
      ruch ogłoszeń, nie do końca odpowiada to rzeczywistości. Jest pewnym, że część
      mieszkań zostaje sprzedanych zanim trafią na Tabelę Ofert. Dlatego tego podane
      szacunki na pewno zaniżają zarówno napływ jak i odpływ mieszkań, bo część ruchu
      jest w ogóle nie rejestrowana przez Tabelę. Z drugiej strony, powoli zaczynają
      się pojawiać ruchy, które najwyraźniej wyglądają na rezygnacje z rezerwacji (a
      może wręcz nieotrzymania kredytu). Na razie zauważyłem kilka takich sytuacji,
      które objawiają się wzrostem liczby ogłoszeń o kilka sztuk (to za mało, żeby to
      był nowy etap). Metodologia, którą stosuję poniżej zarejestruje takie zniknięcie
      i pojawienie się ogłoszeń jako rozchód oraz przychód, mimo że prawdopodobnie nie
      odpowiada to w rzeczywistości żadnej sprzedaży.

      Dane otrzymałem nastepująco. Jeśli w danej inwestycji zwiększyła się liczba
      ogłoszeń, różnica została policzona jako przychód. Rozchód otrzymałem jako
      różnicę miedzy saldem (które można sciśle wyznaczyć na podstawie różnicy liczby
      ogłoszeń), a przychodem.

      Oto o dane dla woj. mazowieckiego (dla całego kraju nie zbieram tak
      szczegółowych danych)

      miesiąc stan saldo przychód rozchód współczynnik_sprzedaży
      cze 5454 715 1269 -554 9.84
      maj 4739 -59 603 -662 7.16
      kwi 4798 -6 577 -583 8.23
      mar 4804 668 1288 -620 7.75
      lut 4136 330 960 -630 6.57
      sty 3806 306 1059 -753 5.05

      Wcześniejsze miesiące nie zostały skorygowane o ogłoszenia z rynku wtórnego,
      jednak ten wpływ to maksymalnie kilka, kilkanaście ogłoszeń w ciagu miesiąca.
      "Stan" oznacza liczbę ogłoszeń na koniec okresu, "saldo" to zmiana ogłoszeń
      netto równa różnicy miedzy liczbą ogłoszeń pod koniec miesiąca a liczba ogłoszeń
      pod koniec miesiąca poprzedniego. "Przychód" to ile ogłoszeń przybyło.
      Prawdopodobnie tę wielkośc redNet zamieszał w zeszłorocznych raportach jako
      "podaż". "Rozchód" to ile ogłoszeń ubyło, co redNet prawdopodobnie oznaczał jako
      "popyt". Wreszcie "współczynnik sprzedaży" (chociaż nazwa jest trochę na wyrost,
      bo powinien to byc raczej "współczynnik szybkości znikania ogłoszeń"), to iloraz
      liczby ofert pod koniec miesiąca i rozchodu. Liczba ta oznacza, ile miesięcy
      zajęłoby "wyczyszenie" obecnej liczby ofert przy obecnym poziomie znikania
      ogłoszeń.

      Byłbym nieco ostrożny w interpretowaniu tych danych (ze wzgledu na niepewność
      tych szacunków), tym niemniej interesujące jest to, że odpływ ogłoszeń jest dużo
      bardziej stabilny w porównaniu z przypływem. To w dużej mierze bierze się z
      tego, że nowe inwestycje przybywają na ogół dużymi skokami, a mieszkania ubywają
      drobnymi porcjami i w pewnych miesiącach kilka inwestycji może znacząco
      przeważyć szalę. W II kw. łączne saldo jest mniejsze niż w I kw. (liczba
      ogłoszeń netto przybywa wolniej), ale czerwiec był rekordowy. W II kw.
      przybywało mniej ogłoszeń, ale też nieco mniej ubywało. Z względu na rosnąca
      liczbę ogłoszeń oraz powolne zmniejszanie się rozchodu, rośnie "współczynnik
      sprzedaży". Ta ostatnia wielkość, gdyby ją znać na podstawie prawdziwej sytuacji
      na rynku (jak już napisałem powyżej, część sprzedaży odbywa się zapewne zanim
      ogłoszenia trafiaja na Tabelę, a jednocześnie zapewne nie cała podaż jest przez
      Tabelę zarejestrowana), byłaby najciekawszym i jednym z najważniejszych
      barometrów rynku. Długi okres sprzedaży po pewnym czasie zmusza deweloperów albo
      do zmniejszenia aktywności budowlanej, albo do rabatów. Niesprzedane mieszkanie
      wiąże kapitał obrotowy, którego obsługa kosztuje, a nadmierne zamrożenie
      kapitału grozi utratą płynności finansowej. Jestem przekonany, że ten prawdziwy
      współczynnik również rośnie, ale ile on obecnie wynosi, trudno ocenić. Warto też
      pamiętać o nierównomiernym rozkładzie popytu i podaży (co oczywiscie bierze sie
      stądm ze juz ludzie ni kupują wszystkiego, jak leci). Są inwestycje, które
      sprzedają się wciąż w znakomitym tempie (to na ogół takie, których cena jest
      poniżej przeciętnej), a są takie, które przy obecnym tempie sprzedawałyby się
      kilkanaście miesięcy, a nawet kilka lat (np. Melody Park ma ten wpółczynnik
      równy ok. 46 miesiący, co na dłuższą metę oznacza spore kłopoty).
      • Gość: jarek Re: Podsumowanie czerwca i półrocza IP: *.wro.vectranet.pl 02.07.07, 08:41
        to prawda ze nieotrzymasz prawdziwego "współczynnika sprzedazy" ale dla
        odpowiednio duzego rynku (np.cała polska) mozna pominąć wszystkie
        niedoskonałości pomiaru i otrzymać "współczynnik sprzedazy z błędem" .
        ewentualne zmiany tego współczynnika bedą nam mówiły niemal tyle samo o rynku
        co "współczynnik sprzedazy ".czyli czy czas sprzedazy wydłuza sie czy skraca :)

        Ta ostatnia wielkość, gdyby ją znać na podstawie prawdziwej sytuacj i
        > na rynku (jak już napisałem powyżej, część sprzedaży odbywa się zapewne zanim
        > ogłoszenia trafiaja na Tabelę, a jednocześnie zapewne nie cała podaż jest
        przez Tabelę zarejestrowana), byłaby najciekawszym i jednym z najważniejszych
        > barometrów rynku.

        pamietam ze napisałeś kiedyś w sprawie tej wielkości że jeśli mieszkania
        sprzedają sie średnio w połowie ilosci z inwestycji w ciągu 8 miesiecy to
        zaczyna dochodzić do przecen w usa. czy dla wszystkich krajów które liczą ten
        współczynnik tez to tak historycznie wygląda ? czy twardość :) devloperów jest
        zalezna od ich nacji ?innymi słowy -jesli byśmy znali ten "współczynnik
        sprzedazy " to na ile moglibyśmy go wykorzystać ?
        • Gość: jarek Re: Podsumowanie czerwca i półrocza IP: *.wro.vectranet.pl 02.07.07, 10:15
          mógłbys w zasadzie podawać w formie wykresu wszystkie te wielkości .przy stałej
          metodzie róznice dobrze by chyba oddawały sytuacje na rynku w dłuzszej
          peryspektywie ?
          • thesopranos Re: Podsumowanie czerwca i półrocza 02.07.07, 13:26
            Trzeba jeszcze dodać ze rosnące stopy % uderzają równie mocno kupujących jak i
            samego developera - jeżeli finansuje się kredytami to on również to odczuwa i
            to coraz mocniej. Mieszkania które się nie sprzedają to zamrożona gotówka (jak
            zapasy) która przy rosnących stopach % moze doprowadzic do upadlosci w bardzo
            krotkim czasie, szczegolnie kiedy taka inwestycja jest w duzej mierze
            finansowana majatkiem obrotowym ktory z kolei finansowany jest kredytami
            krotkoterminowymi a bank widzac wskazniki plynnosci moze postraszyc
            wypowiedzeniem umowy kredytowej... a ze developerzy maja na prawde ladne marze
            to bez problemu moga schodzic z cenami...

            Jest jednak druga strona medalu: jezeli developer sprzedal tylko 50% mieszkan w
            danej inwestycji ale przy marzy rzedu 100-200% to moze czekac dlugo trzymajac
            te pustostany bo i tak jest na tej inwestycji na ladnym plusie... kwestia tylko
            jaki ma koszt kapitalu (WACC) i jaka ma polityke finansowa... Pamietam tylko ze
            kilka lat temu (ok 2002-2003) podczas minikrachu (ceny mieszkan spadly nawet
            20% w ciagu) to mnostwo developerow stracilo plynnosc i upadaly jeden po
            drugim, szczegolnie tych malych - podobnie chyba bedzie i tym razem...
            • Gość: Dyzio Re: Podsumowanie czerwca i półrocza IP: 195.42.249.* 02.07.07, 13:41
              krzywa popytu powoli bedzie sie cofac, nie ma bata, zeby dalej roslo.
              Przynajmniej do czasu konca podwyzek stop %; ale co mowic o koncu jak jestesmy
              dopiero na poczatku cyklu.
              A ostatnie podmioty, ktore wejda w ta branze, moga sie niezle przeliczyc.
            • thesoprano Re: Podsumowanie czerwca i półrocza 02.07.07, 14:07
              > Jest jednak druga strona medalu: jezeli developer sprzedal tylko 50% mieszkan
              w
              >
              > danej inwestycji ale przy marzy rzedu 100-200% to

              a w innym wątku już zszedłeś do marży 50 %, to ile dziś 100, jutro 200 a przy
              logicznych argumetnach 50 (a może mniej)?
              • thesopranos Re: Podsumowanie czerwca i półrocza 02.07.07, 14:12
                > a w innym wątku już zszedłeś do marży 50 %, to ile dziś 100, jutro 200 a przy
                > logicznych argumetnach 50 (a może mniej)?

                Uściślam: marże są różne - np. jedni developerzy którzy budują na gruntach
                kupowanych ostatnio, w szczycie banki, mają marże rzędu 50-100% a ci którzy
                mają swoje banki ziemi od lat i kupowali je za kilkakrotnie mniejsze pieniadze
                i budują właśnie tam to maja marże rzędu 100-200% albo może i więcej... są
                pewnie i tacy co mają niewielkie, normalne marże np. 20-30%
                • Gość: Ekaunt Re: Podsumowanie czerwca i półrocza IP: 62.29.166.* 02.07.07, 14:35
                  Patrząc na debiut LC Corp - kolejnego developera to jest średnio - emisyjna 6,50 zł, a teraz wyprzedż trwa i 5,59 jest obecnie.
                  No, ale jeszcze poczekajmy z miesiąc - kurs się ustabilizuje, ale póki co kokosów to tam chyba nie będzie.
                  • poszi Re: Podsumowanie czerwca i półrocza 02.07.07, 15:10
                    > Patrząc na debiut LC Corp

                    Z ciekawości przejrzałem prospekt emisyjny. Ta firma to "dot-com". To, co
                    sprzedawała w ofercie publicznej to marzenia. Nie maja ani wielkiego
                    doświadczenia, ani nawet specjalnie atrakcyjnych gruntów. Oczywiście niektóre
                    dot comy potrafiły osiagnąć sukces (jak Amazon czy eBay), więc niewykluczone, że
                    dobry nos Czarneckiego go nie zawiedzie, ale większośc dot-comów poległa z
                    kretesem. Na razie to był doskonały biznes dla obecnych właścicieli LC Corp, bo
                    z emisji zwróciły im sie z naddatkiem poniesione nakłady na spółkę.
                    Wydaje mi się, że już Dom Developement to już lepszy barometr rynku.

                    P.S Powyższy post nie stanowi porady inwestycyjnej.
                    • Gość: Ekaunt Re: Podsumowanie czerwca i półrocza IP: 62.29.166.* 02.07.07, 15:30
                      DD w sumie jako jedyna spółka z WIG Dev stoi dobrze w porównaniu ze swoją ceną emisyjną. I JW i Echo jakos tak bez szału.
                      Poza tym dziś na GPW spadki - developerów także.
                    • thesopranos Re: Podsumowanie czerwca i półrocza 02.07.07, 15:35
                      JWC tez niezle wyglada jako barometr....

                      stooq.com/q/?s=jwc&c=1m&t=l&a=lg&b=0
                • thesoprano Re: Podsumowanie czerwca i półrocza 02.07.07, 14:43

                  > Uściślam: marże są różne - np. jedni developerzy którzy budują na gruntach
                  > kupowanych ostatnio, w szczycie banki, mają marże rzędu 50-100% a ci którzy
                  > mają swoje banki ziemi od lat i kupowali je za kilkakrotnie mniejsze
                  pieniadze
                  > i budują właśnie tam to maja marże rzędu 100-200% albo może i więcej... są
                  > pewnie i tacy co mają niewielkie, normalne marże np. 20-30%

                  Czyli ich nie dotyka wzroc=st płac (najwięszy w budowlance właśnie) bo im
                  budują krasnoludki i nie chcą za to nic kasy, więc moga sobie pozwolić na marże
                  800 %, oczywiście reklamy (taniejące) są już za darmo, biura sprzedaży, w
                  dobrych punktach tanieją, - w jakim świece ty żyjesz bo w tym moim niemma
                  miejsca na takie zachowania i bzdety jaki wypisujesz.
                  • thesopranos Re: Podsumowanie czerwca i półrocza 02.07.07, 14:55
                    > Czyli ich nie dotyka wzroc=st płac (najwięszy w budowlance właśnie) bo im
                    > budują krasnoludki i nie chcą za to nic kasy, więc moga sobie pozwolić na
                    > marże
                    > 800 %, oczywiście reklamy (taniejące) są już za darmo, biura sprzedaży, w
                    > dobrych punktach tanieją, - w jakim świece ty żyjesz bo w tym moim niemma
                    > miejsca na takie zachowania i bzdety jaki wypisujesz.

                    :))) jestem niemal pewny ze jestes morfinkotrollem

                    ale ci odpowiem: uwazasz ze murarz w polsce zarabia wiecej niz np. w austrii??
                    mi sie wydaje ze chyba nie - wiec dlaczego w austrii jest taniej?? ludzie
                    zarabiaja 2-3 wiecej niz w polsce a cena m2 jest mniejsza - jezeli komus buduja
                    krasnoludki to chyba wlasnie w austrii - chyba ze tam developerzy dokladaja do
                    interesu - jak myslisz???
                    • poszi Re: Podsumowanie czerwca i półrocza 02.07.07, 15:33
                      Z raportów DD można wyczytać, jakie są średnie marże brutto (stosunek zysku
                      brutto ze sprzedaży do kosztów własnych sprzedaży)

                      Rok 2005 32%
                      I kw. 2006 38%
                      II kw. 2006 30%
                      III kw. 2006 47%
                      IV kw. 2006 55%
                      I kw. 2007 58%

                      Pamietać trzeba, że to jednak jest ze wzgledu na technike ksiegowania (przychody
                      i koszty liczone są w miare postepu inwestycji) spojrzenie wstecz i obecne
                      wyniki to w dużym stopniu efekt zeszłorocznej sprzedaży. Wydaje mi się, że marże
                      już teraz nie osiagają 200% nawet dla najbardziej rentownych inwestycji, a i
                      100% chyba też zaczyna być rzadkością. Nawet jeśli jakaś inwestycja jest bardzo
                      rentowna, to deweloperzy rozpoczynają kolejne czy pakują kapitał w działki. Do
                      tego dochodzą koszty stałe i myśle, że deweloper obecnie musi sprzedac ok. 3/4
                      mieszkań, żeby odetchnąć z ulgą, a i tak od razu nie uwalnia całego kapitału, bo
                      klienci płacą w miarę postepów budowy.

                      Wygląda jednak na to, że te inwestycje, w których zaangażowanie kapitałowe jest
                      małe (na tanich działkach) sprzedaja sie najlepiej, a te gdzie działki były
                      drogie, idą słabiej. Jestem bardzo ciekaw, jak pójdzie sprzedaż tym hiszpańskim
                      deweloperóm, którzy w zeszłym roku zapłacili krocie za niektóre działki.

                      P.S Najlepszy sposób na trolle, to ignorowanie. Ktoś, kto swoim nickiem podszywa
                      się pod kogoś innego z definicji jest trollem.
                      • druop22 Re: Podsumowanie czerwca i półrocza 02.07.07, 16:00
                        a przewidywany przez was upadek dużej liczy firm developerskich to dobrze czy
                        źle dla rynku nieruchomości?
                        • poszi Re: Podsumowanie czerwca i półrocza 03.07.07, 05:04
                          > a przewidywany przez was upadek dużej liczy firm developerskich

                          Nie przewiduję upadku dużej liczby firm deweloperskich, najwyżej nie wykluczam
                          możliwości upadku części z nich. Najwyższego ryzyka są firmy młode, małe, mocno
                          podlewarowane i próbujące budować od razu "luksusowe apartamenty", w skócie te,
                          które przeinwestują. Wszystko oczywiście też zależeć będzie, jak potoczy się
                          rynek, na ile spadnie sprzedaż i na ile spadną ceny.

                          > to dobrze czy
                          > źle dla rynku nieruchomości?

                          Upadki to chyba nie są za dobre, prawda?
                          • Gość: wiel Re: Podsumowanie czerwca i półrocza IP: *.aster.pl 17.07.07, 22:27
                            ciekawe kiedy przebujemy poziom 5000?
                            • poszi Re: Podsumowanie czerwca i półrocza 26.07.07, 19:08
                              > ciekawe kiedy przebujemy poziom 5000?

                              Dzisiaj. Ostatnio to rośnie w tempie kilkustet miesiecznie, więc to była tylko
                              kwestia czasu.
                      • thesopranos Re: Podsumowanie czerwca i półrocza 02.07.07, 16:13
                        > 100% chyba też zaczyna być rzadkością. Nawet jeśli jakaś inwestycja jest
                        > bardzo

                        wszystko zalezy od tego kiedy kupili grunty i czy buduja nowe bloki w ramach
                        istniejacych osiedli czy buduja "od nowa". Uwierz mi, ze niektorzy developerzy
                        budujac nowe bloki przy istniejacych osiedlach, na swoich gruntach majac
                        pozwolenia na budowe wciaz bez problemu realizuja zyski siegajace 100%. Faktem
                        natomiast jest ze ci wchodzacy w developerke ostatnio moga miec wieksze
                        problemy ze zrealizowaniem nawet marzy 50-60%

                        > tego dochodzą koszty stałe i myśle, że deweloper obecnie musi sprzedac ok. 3/4
                        > mieszkań, żeby odetchnąć z ulgą, a i tak od razu nie uwalnia całego kapitału,
                        > bo klienci płacą w miarę postepów budowy.

                        to dotyczy raczej malych "biednych" developerow - sporo jest ofert "duzych" na
                        zasadzie 10/90 wiec to raczej od tych wiekszych wyjdzie sygnal o obnizkach,
                        szczegolnie jak ludzie beda rezygnowac z rezerwacji... z drugiej strony "duzy
                        moze wiecej"...

                        > drogie, idą słabiej. Jestem bardzo ciekaw, jak pójdzie sprzedaż tym
                        hiszpańskim
                        > deweloperóm, którzy w zeszłym roku zapłacili krocie za niektóre działki.

                        tez o tym myslalem. Zastanawiam sie czy beda chcieli odsprzedac te grunty
                        korzystajac z dobrej koniunktury poprawiajac w ten sposob wskaznik ROE/ROA w
                        sytuacji gdy ich rynek nie wyglada najlepiej czy beda ryzykowac budowe/sprzedaz
                        mieszkan na naszym rynku?

                        > P.S Najlepszy sposób na trolle, to ignorowanie. Ktoś, kto swoim nickiem
                        > podszyw

                        wiem, chcialem tylko sprawdzic czy to czasem nie ten sam narkoman...
          • poszi Re: Podsumowanie czerwca i półrocza 02.07.07, 14:40
            > mógłbys w zasadzie podawać w formie wykresu wszystkie te wielkości .przy stałej
            >
            > metodzie róznice dobrze by chyba oddawały sytuacje na rynku w dłuzszej
            > peryspektywie ?

            W zasadzie tak, ale wydaje mi sie, że te czynniki, które sprawiają, że to jest
            niedokładne się zmieniają. Na pewno jeśli trudniej o sprzedaż, to zmniejsza się
            liczba mieszkań sprzedanych zanim trafia na Tabelę (i vice versa). Dlatego te
            liczby to niepewny szacunek.
            • Gość: jarek Re: Podsumowanie czerwca i półrocza IP: 88.156.80.* 02.07.07, 16:06
              no tak ,ale to chyba nadal niewiele by zmieniało . w kazdym razie zwróciłeś
              słusznie uwage na dynamike tych procesów.
              • Gość: ggmm Re: Podsumowanie czerwca i półrocza IP: *.189.72.19.e-plan.pl 18.07.07, 00:09
                Ciekawy watek - tzn ciekawe, ze wogole takie dosc skomplikowane narzedzie
                chcialo sie komus stworzyc. Mysle ze po czesci wynika to z faktu, ze argumenty
                za zalamaniem cen byly podawane na tym forum przez wiele osob i od bardzo
                dawna - a jako ze nie bardzo to zalamanie widac - to przynajmniej mamy teraz
                narzedzie w oparciu o ktore mozna pogdybac kiedy ono nastapi.

                Osobiscie nie smialbym z tego licznika ofert wyciagac zadnych wnioskow co do
                rynku mieszkan. Kiedy kurs jakiejs akcji strzela w gore na gieldzie, obroty
                przewaznie tez sie znacznie zwiekszaja - tzn jest wiecej ofert sprzedazy (i
                kupna). Normalna sprawa ze przy wyzszym poziomie cen wiecej inwestorow chce
                juz realizowac zyski - tutaj jest to samo. Co bynajmniej nie oznacza ze akcje
                sprzedawaliby rownie chetnie kiedy kurs spadnie o 10%. A popytu licznik
                niestety nie pokazuje.. trzeba samemu przejsc sie do centrum rano i policzyc
                PKSy PKP ROJBUSy WKD nieszczesnikow ktorzy dojezdzaja dzien w dzien i klna...
                • poszi Re: Podsumowanie czerwca i półrocza 18.07.07, 03:23
                  > Ciekawy watek

                  Czy to jakaś kolejna Twoja reinkarnacja, bo zdaje mi się, że już do tego wątku
                  zaglądałeś? Nie udawaj zaskoczenia.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=62834067&a=64263210
                  > tzn ciekawe, ze wogole takie dosc skomplikowane narzedzie
                  > chcialo sie komus stworzyc. Mysle ze po czesci wynika to z faktu, ze argumenty
                  > za zalamaniem cen byly podawane na tym forum przez wiele osob

                  "Komuś" się chciało, bo "wiele osób podawało"? Jakiś dziwny ten "ktoś"...

                  > Osobiscie nie smialbym z tego licznika ofert wyciagac zadnych wnioskow co do
                  > rynku mieszkan.

                  W wielu miejscach pisałem, że daleko idących wniosków i tylko z tego bym na
                  pewno nie wyciągał, chociażby z powodu tego, że to nie jest 100% pewny miernik
                  faktycznej podaży. Jak chcesz, nie musisz wyciagać żadnych wniosków, ale to nie
                  znaczy, że pewnej korelacji nie ma. Przykład amerykański pokazuje, że liczba
                  ofert (jednak tam jest to zmierzone bardziej oficjalnie, a nie "chałupniczo"),
                  to bardzo dobry barometr rynku:
                  bp3.blogger.com/_pMscxxELHEg/Rn_OATHBxOI/AAAAAAAAAnQ/LtjRUw7aA-Q/s1600-h/Existing+Home+Inventory+May07.jpg
                  Poza tym liczba ofert zaczęłą rosnąć zanim zaczęły spadać ceny, więc jest to
                  "wskaźnik wyprzedzający".

                  > Normalna sprawa ze przy wyzszym poziomie cen wiecej inwestorow chce
                  > juz realizowac zyski - tutaj jest to samo.

                  Pomijając sprawę, że gdyby wierzyli, że będzie rosnąć, to zysków by nie
                  realizowali, to nie wiem, czy zauważyłeś, że licznik pokazuje oferty z rynku
                  pierwotnego? Nie ma tam żadnych inwestorów. To wyłącznie oferty deweloperów. Oni
                  też "realizują zyski"?

                  > A popytu licznik
                  > niestety nie pokazuje..

                  Nie pokazuje. Ale wiem z osobnych wyliczeń opisanych tutaj:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=62834067&a=65192029
                  że sprzedaż prawdopodobnie lekko się osuwa, a prawie na pewno nie rośnie.
                  Gwoli aktualizacji, w od 1.07 do 17.07 w woj. mazowieckim ubyło 195 ogłoszeń,
                  przybyło 684, saldo +489. Zobaczymy, jak to się potoczy po wakacjach.

                  > Co bynajmniej nie oznacza ze akcje
                  > sprzedawaliby rownie chetnie kiedy kurs spadnie o 10%.

                  To co zrobia z mieszkaniami deweloperzy, jak się nie będą sprzedawać? Wynajmą?
                  Przerobią na hotele na Euro 2012? Zburzą? Sytuacja wzrostu liczby ofert nie może
                  trwać w nieskończoność, bo z każdym miesiącem jest większa konkurencja na rynku.
                  Możliwe są 2 scenariusze (oraz dowolna ich kombinacja). Albo deweloperzy zaczną
                  schodzić z marżami i obniżą ceny, albo zaczną ograniczać budowy. Wpływ
                  pierwszego jest oczywisty, to drugie wywoła presję cenową na rynku działek i na
                  rynku materiałów i usług budowlanych, sprawiając, że krzywa podaży i tak
                  przesunie się w lewo. Jak się nakupiło drogich działek, to odsetki od kredytu
                  potrafią dać w kość i manewr na przeczekanie im tym razem się nie uda. Do tego
                  jeszcze "inwestorzy" z nimi konkurują.

                  > trzeba samemu przejsc sie do centrum rano i policzyc
                  > PKSy PKP ROJBUSy WKD nieszczesnikow ktorzy dojezdzaja dzien w dzien i klna...

                  O, może opublikujesz wyniki tego sondażu? :) Jakaś tabela, albo ładny wykres.
                  "Dojeżdżający PKP, sztuk X, klnie A%, w tym niemiłosiernie B%.. Na rząd C%, na
                  komuchów D%, na Balcerowicza E%, na mieszkania F%, na wszystko co popadnie G%
                  (procentu sumują się do więcej niż 100%, bo większość klnie na wszystko, co
                  popadnie)." Przy okazji bedziesz miał "doskonały" wskaźnik koniunktury
                  mieszkaniowej, lepszy niż jakieś tam oferty. :) A jaki dobry koniunktury
                  politycznej...
      • poszi Podsumowanie styczeń - maj 2008 14.06.08, 14:23
        miesiąc stan saldo przychód rozchód współczynnik_sprzedaży
        maj 12665 566 1153 -587 21.5758
        kwi 12099 888 1574 -686 17.637
        mar 11211 354 811 -457 24.5317
        lut 10857 148 969 -821 13.2241
        sty 10709 99 1436 -1337 8.00972

        Czerwiec do tej pory
        stan saldo przychód rozchód
        13342 677 971 -294

        Nie wiem, jak bardzo to jest obecnie miarodajne, bo deweloperzy giełdowi
        pokazują większe spadki sprzedaży niż to wynika z rozchodu powyżej. Albo
        niegiełdowi lepiej sobie radzą, albo znikanie ogłoszeń nie odpowiada faktycznej
        sprzedaży. Tym niemniej współczynnik sprzedaży na poziomie 20+ to już i tak sporo.

        Dla porównania rok 2007

        gru 10610 188 797 -609 17.422
        lis 10422 1527 2105 -578 18.0311
        paź 8895 813 2100 -1287 6.91142
        wrz 8082 1349 1806 -457 17.6849
        sie 6733 486 1094 -608 11.074
        lip 6247 793 1081 -288 21.691
        cze 5454 715 1269 -554 9.84
        maj 4739 -59 603 -662 7.16
        kwi 4798 -6 577 -583 8.23
        mar 4804 668 1288 -620 7.75
        lut 4136 330 960 -630 6.57
        sty 3806 306 1059 -753 5.05

        Opis oznaczeń w poście powyżej:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=62834067&a=65192029
        • thesopranos Re: Podsumowanie styczeń - maj 2008 21.08.08, 21:32
          Hi Poszi,

          można pls update podsumowania i dane GUS bo chyba już są

          pzdr
          • poszi Re: Podsumowanie styczeń - maj 2008 21.08.08, 22:52
            > można pls update podsumowania i dane GUS bo chyba już są

            Zrobię przy okazji GUSu (postaram się nie zapomnieć), a dane GUS będą za kilka
            dni. Prawdopodobnie w poniedziałek.
            • thesopranos Re: Podsumowanie styczeń - maj 2008 22.08.08, 00:15
              ok, super.

              Myślałem, że wszystkie dane już są bo przeczytałem coś takiego:

              dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,5600846,GUS__Liczba_oddanych_mieszkan_wzrosla_w_lipcu_o_26.html
              • poszi Re: Podsumowanie styczeń - maj 2008 26.08.08, 17:31
                > Myślałem, że wszystkie dane już są bo przeczytałem coś takiego:

                Nie, GUS podaje dane dotyczące oddanych mieszkań w połowie miesiąca, a
                pozwolenia i dane dotyczące rozpoczętych budów 23-27 dnia miesiąca. Nie ma sensu
                tego modyfikować w liczniku 2 razy, wiec robię wszystko razem, kiedy jest
                komplet. Właśnie dzisiaj dane ogłoszono i wykresy zaktualizowałem. Postęp
                "sprzedaży" podam pod koniec miesiąca, żeby było też w komplecie za sierpień.
                • Gość: jarek Re: Podsumowanie styczeń - maj 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 26.08.08, 18:16
                  widze że wbrew moim prognozom nadal wielu chce
                  budować ,nierozumiem ,przecież devloperzy na giełdzie obniżają
                  prognozy itd. słowem w branży "bryndza". a tu tyle pozwoleń na
                  budowe ???
                  • poszi Re: Podsumowanie styczeń - maj 2008 26.08.08, 18:30
                    > widze że wbrew moim prognozom nadal wielu chce
                    > budować

                    Deweloperzy minimalnie odpuszczają, ale indywidualni są jeszcze mocni. Ale i tak
                    to ciągle w granicach rekordów. W sumie jak się ma działki i się wszystko
                    przygotowało, to pozwolenie to pewnie drobiazg, a ważne 2 lata. Może oni ciągle
                    wierzą w to odbicie tuż za rogiem. Tym niemniej wydaje mi się, że choć pozwoleń
                    będzie i tak w tym roku sporo, zeszłego rekordu chyba nie pobiją, choć niewiele
                    zabraknie. Natomiast rozpoczęty budowy owszem rekord pobiją w tym roku, ale w
                    przyszłym będzie ich już mniej.
                    • Gość: jarek Re: Podsumowanie styczeń - maj 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 27.08.08, 08:57
                      Może oni ciągle
                      > wierzą w to odbicie tuż za rogiem.

                      patrząc na te rozpoczęte budowy to można powiedzieć że ich wiara
                      jest głęboka ;)

                      Natomiast rozpoczęty budowy owszem rekord pobiją w tym roku, ale w
                      > przyszłym będzie ich już mniej.

                      gdyby pominąc kwestie wiary to to dziwnie długo hamuje .
                      może jednak gdy jest sie w posiadaniu ziemi to budowa jest jednak
                      lepszą w tej chwili strategią niż trzymanie czy sprzedaż tego
                      gruntu ?a może akt rozpoczęcia budowy niejest zbyt miarodajny ? może
                      wbijają łopate w glebe i spokojniutko szukają najtańszych
                      wykonawców ? w związku z czym proces budowy bedzie trwał dłużej ?
    • jotde2 Re: Licznik mieszkań 18.07.07, 19:59
      coś poza mazowieckim ubyło ofert .zapomnieli wznowic ogłoszenia i pojechali na
      wakacje ? :/
      • poszi Re: Licznik mieszkań 18.07.07, 21:37
        > coś poza mazowieckim ubyło ofert .zapomnieli wznowic ogłoszenia i pojechali na
        > wakacje ? :/

        Część tak (w woj. pomorskim zniknęło ok. 40% ofert i to raczej nie z powodu
        sprzedaży, bo ogłoszenia, które wiszą ubywają powoli, ale zniknęło nagle bez
        powodu kilka i to raczej efekt braku wznowienia), ale część wykupują (np. w
        śląskim ubyło od początku miesiąca prawie 200 ofert i biorąc pod uwagę to, że te
        ogłoszenia wiszą, tylko z mniejszą liczbą ofert, to raczej prawdziwa sprzedaż).
        Poza mazowieckim jednak ogłoszeniodawcy są mniej aktywni i nie aktualizują tak
        często. Czasem się zbierze kilka takich "zbiórek" z dłuższego czasu i stąd
        spadek. Dopiero jeśli się to utrzyma dłużej, można mówić o zmianie trendu.
    • jotde2 Re: Licznik mieszkań 21.07.07, 14:50
      poszi , coś niemozna wejsc na twoją stronke :(((
      czyżby dywersja devloperów ;)heheheh
    • odzyskaj.premie.kredytowa Re: Licznik mieszkań 21.07.07, 19:00
      poszi napisał:

      > Kiedyś prezentowałem wykresy przestawiające liczbę ofert na tabelaofert.pl.
      > Zrobiłem teraz z tego automatycznie odświeżaną stronę. Adres:
      > licznikmieszkan.atspace.com/
      > Codziennie nowy wynik jest dodawany automatycznie do wykresu, wiec można na
      > żywo śledzić zmiany. Zacząłem też zbierać dane dla innych województw niż
      > mazowieckie, ale zanim wyjdzie z tego sensowny wykres, trzeba poczekać aż się
      > zbierze tego przynajmniej kilka tygodni.
      >
      > Aktualne dane przedstawiają wyłącznie oferty z rynku pierotnego (w przeszłości
      > tabelaofert.pl nie rozróżniała takich ofert, ale ofert wtórnych nigdy nie było
      > za wiele).
      >
      > Dane sprzed listopada 2006 zbierałem nieregularnie tylko dla woj.
      > mazowieckiego, stąd wykres jest mniej szczegółowy dla tamtego okresu.
      >
      > Tabelaofert.pl nie jest na pewno idealnym miernikiem podaży mieszkań, ale to
      > chyba najlepszy serwis jaki jest. Spora część gwałtownych spadków liczby ofert
      > to wygasanie ogłoszeń, które po kilku dniach znowu trawiają do oferty,
      > dlatego nie przywiązywałbym wagi do zmian w krótkim okresie.
      >
      > W odróżnieniu od zeszłego roku, gdzie na tabeli widniało sporo nieaktualnych
      > ogłoszeń, teraz są aktualizowane częściej. Średnia ważona czasu od ostatniej
      > aktualizacji dla woj. mazowieckiego to obecnie 21 dni.











      Kupujesz mieszkanie, dom działke w kredycie bankowym?
      Ta oferta jest dla Ciebie. Nie przepłacaj. Wybierz swój bank , wynegocjuj
      warunki i sprawdz ile jeszcze mozesz odzyskac z kosztów bankowych. Tel: 0694
      705 175
      info: odzyskaj.premie.kredytowa@gazeta.pl

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka