Dodaj do ulubionych

Czy spekulanci dalej kupują??

18.11.07, 11:13
Witam,
jak myśliczie, a może macie jakieś dane, czy spekulanci dalej kupują
mieszkania aby na nich zarobić, czy już sobie "odpuścili " i
realizują już tylko zyski??
Obserwuj wątek
    • Gość: Obserwator Re: Czy spekulanci dalej kupują?? IP: *.jelonki.robbo.pl 18.11.07, 11:25
      Stary przejdź się po mieście i zobacz jak dużo jest ofert sprzedaży
      naklejonych na słupach i przystankach.
      • Gość: gosc Re: Czy spekulanci dalej kupują?? IP: 80.51.237.* 18.11.07, 12:02
        narazie licza ile upier... na giełdzie od lipca jak wyliczą zaczną
        liczyć straty na nieruchomościach
        • Gość: man Popukaj się w główkę ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.07, 12:36

          "spekulanci", "kułacy", "obszarnicy", "burzuje"
          .... czyzby pizowyborca ? Popukaj się w główke
          zamiast reanimować komunistyczny język - pomyśl
          dlaczego nie staje rozumu , żeby zarabiać
          na odpowiednim poziomie ...
          • Gość: BartoszW Re: Popukaj się w główkę ? IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.07, 13:11
            Dlaczego przypisujesz innym swój tok myślenia? Dlaczego słowo "spekulant" ma dla
            Ciebie negatywny wydźwięk? To normalne słowo, używane dla określenia ludzi
            którzy coś kupują z chęcią szybkiej odsprzedaży drożej.
            Pzdr
          • Gość: BartoszW Re: Popukaj się w główkę ? IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.07, 13:28
            I jeszcze jedno: nie frustruj się tak. Skoro uważasz się za inwestora to
            potrzymasz mieszkanie/mieszkanka kilka/kilkanaście lat do czasu jak dzisiejsze
            ceny znormalnieją tzn. społeczeństwo się odpowiednio wzbogaci żeby je akceptować
            i sprzedasz bez straty. Do tego czasu możesz dorabiać na wynajmie.
            Pzdr
            • Gość: Levis Re: Popukaj się w główkę ? IP: *.jelonki.robbo.pl 18.11.07, 13:47
              Na rynku wynajmu też ceny się zatrzymały, bo podaz lokali do
              wynajęcia (nie dotyczy powierzchni komercyjnych) znacznie ostatnio
              wzrosła
          • Gość: zibi "spekulant" słusznie ma to negatywny wydźwięk.. IP: *.acn.waw.pl 18.11.07, 18:45
            _moim_ zdaniem dla rynku nieruchomości w PL bo jednak moralnie inna jest pozycja
            spekulacji np. akcjami, a inna wodą na środku pustyni gdy wokoło ludzie umierają
            z pragnienia.
            pozdrawiam
    • Gość: 10% Re: Czy spekulanci dalej kupują?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.07, 14:16
      Kupują, sprzedają, kupują, sprzedają...
      Biznes się cały czas kręci. Tylko wymaga trochę więcej pracy.
    • tuczynski A jakbyś miał bańkę za dużo? 18.11.07, 14:26
      Szczerze odpowiedz. To co byś zrobił? Rozkręcał interes? Wszedł na giełdę? Kupił
      fajowe lokum? Jaki masz pomysł?
      A może wszystkiego po trochu?
      • scott22 Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? 19.11.07, 08:07
        SPEKULACJA JEST ZDROWYM OBJAWEM AKTYWNOŚCI RYNKU -Milton Friedman
        [zm.2006] ekonomista , otrzymał Nobla
        • steady_at_najx Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? 19.11.07, 09:59
          SPEKULACJA JEST ZDROWYM OBJAWEM AKTYWNOŚCI RYNKU

          nie rozumiesz tresci i mylisz zdrowy objaw aktywnosci z niezdrowa moralnie postawa..
          • Gość: jarek Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? IP: *.wro.vectranet.pl 19.11.07, 11:12
            niezdrowa moralnie post
            > awa..

            a co jest niezdrowego w tym że człowiek chce zgodnie z prawem
            zarobić dla dobra swoich dzieci ?
            wszyscy tacy jesteśmy ale tylko innym robimy z tego zarzut .
            • steady_at_najx Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? 19.11.07, 11:52
              mowiac o bogatych ludziach/spolkach kupujacych np po 100 i wiecej rezerwacji masz na mysli "czlowieka chcacego zarobic dla swoich dzieci" ??

              daj spokoj
              • Gość: laszlo Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.07, 12:04
                co za durna konwersacja
                "spekulant" to był za komuny
                obecnie, w czasach kapitalizmu, nie ma "spekulantów" są "biznesmani"
                i nie ma tu powodów do nadawania negatywnego znaczenia
                • steady_at_najx Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? 19.11.07, 12:12
                  jesli jest Ci za "durno" nie musisz brac w niej udzialu, proste.

                  Czyli biznesmen niezaleznie od tego co jest wynikiem jego dzialan, zawsze pozostaje postacia o znaczeniu pozytywnym ?

                  Dla mnie jest to postawa negatywna (w sensie spekulacji mieszkaniami) - jest to dobro niezwykle istotne dla czlowieka i to niezaleznie od tego czy jest on "sprytny obrotny i zaradny" czy "zwykly przecietny i powolny" - pojawialy sie zenujace glosy bardzo malych ludzi na tym forum, ze jesli nie potrafi zarobic niech spi pod mostem.
                  Niestety Panstwo nie zapewnilo jak do tej pory ochrony rynku mieszkan tych "zwyklych" przed maniupulacjami tych "sprytnych", powiemy "mamy wolny rynek" - tak ... sa jednak dwie strony tego medalu - ciekawe kto na tych emerytow za 20-30 lat bedzie zarabial... skoro tylko tych sprytniejszych stac bedzie na dzieci i zapewnienie im dachu nad glowa...
                  • Gość: laszlo Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.07, 12:48
                    nie niegatywnym, to nie znaczy odrazu, że pozytywnym ;)
                    dasz ludziom jedno "przysługujące" dobro, to będą zaraz chcieli
                    następnego

                    gdyby "tylko tych sprytniejszych było stac na dzieci" to było by to
                    rozwiązanie idealne, nieprawdaż?
                    • steady_at_najx Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? 19.11.07, 12:55
                      > gdyby "tylko tych sprytniejszych było stac na dzieci" to było by to
                      > rozwiązanie idealne, nieprawdaż?

                      nie zgodze sie... wlasnie to ci "sprytniejsi" chca byc nowoczesni i czesciej stwierdzaja ze wola zyc wygodnie i bez dzieci niz ci "zwyczajni" - przy takim podejsciu - krzywa przyrostu by ladnie pikowala w dol....
                      • Gość: laszlo Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.07, 13:03
                        oczywiście że by spadło pogłowie, ale czy to źle? za mało jest ludzi
                        na świecie? ;) heh
                        • steady_at_najx Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? 19.11.07, 13:24
                          > oczywiście że by spadło pogłowie, ale czy to źle? za mało jest ludzi
                          > na świecie? ;) heh

                          bez komentarza.
                  • Gość: gosc Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? IP: *.tpnet.pl 20.11.07, 09:47
                    > powiemy "mamy wolny rynek"

                    w budownictwie nie mamy wolnego rynku
                    wolny rynku to wolność w sprzedaży jak i wytwarzaniu,
                    wytwarzanie jest mocno regulowane przez państwo,

                    prosty przykład gdyby państwo w swoich ciągotach wyregulowało produkcję np ziemniaków (kontraktowanie, wytyczynaie obszarów produkcji, zezwolenia, zakaz importu itp) szybko okazało by się że i ten rynek jest bardzo podatny na spekulacje

                    szkoda gadać, dziwię się tylko, że tak wielu nabiera się na hasło wolny rynek
                    • steady_at_najx Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? 20.11.07, 10:11
                      >wytwarzanie jest mocno regulowane przez państwo,

                      w jaki sposob jest "regulowane" ??

                      chyba mylisz pojecia ekonomiczne, jest ograniczane (przez niekompetencje i zle przepisy) a nie "regulowane".
                      Regulowane byloby wtedy gdyby np narzucono ze cena metra moze byc od do - a tak nie jest. Rynek jest wolny i stad ta galopada cen - czasem zupelnie bez uzasadnienia od strony sprzedajacych.
                      • Gość: gosc Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? IP: *.tpnet.pl 20.11.07, 10:43
                        ograniczenie to swojego rodzaju regulacja, jest podzbiorem zbioru regulacji,

                        w jaki sposób regulowane:
                        wydawanie pozwoleń, decydowanie co gdzie i na jakich zasadach powstanie, licencje dla nadzoru budowlanego to też regulacja - określa kto ma prawo kto nie uczestniczyć w produkcji,
                        wiem, że większość uważa iż jest to potrzebne (tyle że u nas przesadzone), ja niekoniecznie

                        zresztą nie wnikając czy ograniczenie to przejaw regulacji czy nie to wystarczy że produkacja na rynku jest ograniczona i już nie masz wolnego rynku w czystej postaci

                        nie zawężaj pojęcia regulacji tylko do cen,
                        poza tym jeśli regulujesz podaż to pośrednio regulujesz cenę
                        to takie proste zależności....

                        no cóż pogadać sobie można a i tak zmierzamy powoli lecz nieubłaganie do matrixa ... :-)
                        • steady_at_najx Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? 20.11.07, 11:04
                          mam prosbe : czytaj ze zrozumieniem

                          > nie zawężaj pojęcia regulacji tylko do cen,

                          nie zawezilem, napisalem "np" to skrot od na przyklad

                          > ograniczenie to swojego rodzaju regulacja, jest podzbiorem zbioru regulacji,

                          odwrotnie to regulacja jest pewnego rodzaju ograniczeniem i to regulacja jest podzbiorem ograniczania - kontrolowane ograniczanie a nie odwrotnie.

                          To ze cos posrednio wplywa na cos nie zmienia faktu ze w Polce rynek nieruchomosci _nie jest regulowany_ a wiec ograniczany celowo i kontrolowanie a _ograniczony_ z powodu pewnych niewlasciwych dzialan.
                          Zlapales roznice?
                          • Gość: gosc Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? IP: *.tpnet.pl 20.11.07, 12:23
                            upieram się, że zawężasz, nieistotne że podałeś słówko np., przytoczyłeś pojęcie cen sugerując, że jeśli nie są regulowane to rynek jest wolny
                            coż często potocznie myśli się, że regulacja rynku jest wówczas gdy jest regulacja cen, co oczywiście nie jest prawdą,

                            regulowanie nie musi prowadzić do ograniczenia wówczas nie może być jego podzbiorem,
                            inaczej, regulacja może być zarówno w kierunku ograniczenia jak i uwolnienia, ograniczenie tylko w jedną stronę
                            nie będę się tu o to spierał
                            chodzi o to że regulowanie przez państwo prowadzące zwykle do ograniczenia rynku powoduje zredukowanie jego wolności,

                            jeśli chcesz mówić o wolności rynku najpierw tą wolność trzeba zdefiniować,
                            ja zdefiniowałem, lakonicznie jako: wolność produkcji i obrotu

                            tak nawiasem nie pisz obrażając
                            > mam prosbe : czytaj ze zrozumieniem
                            ja już z tobą nie będę dyskutował,
                            nie warto koleś

                            > To ze cos posrednio wplywa na cos nie zmienia faktu ze w Polce rynek nieruchomo
                            > sci _nie jest regulowany_ a wiec ograniczany celowo i kontrolowanie a _ogranicz
                            > ony_ z powodu pewnych niewlasciwych dzialan.
                            bzdury
                            • steady_at_najx Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? 20.11.07, 14:39
                              fakt nie dyskutuj bo nie umiesz

                              > inaczej, regulacja może być zarówno w kierunku ograniczenia jak i uwolnienia, o
                              > graniczenie tylko w jedną stronę

                              musisz sie troche doedukowac
                              Ograniczanie moze byc ujemne - taka definicja jest znana w technice technologii - upierasz sie przy znaczeniu slow jak przedszkolak ktory prosto definicje rozumie.
                              > bzdury
                              zaiste swietna riposta - swiadczy to o Twojej wiedzy.

                              > tak nawiasem nie pisz obrażając
                              ohh urazony prosba czytania ze zrozumieniem ? to czytak z tym zrozumieniem a nie obrazaj sie jak ww przedszkolak
                              • Gość: gosc Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? IP: *.aster.pl 20.11.07, 16:59
                                odpowiem ci jeszcze, chociaż nie warto,
                                ograniczenie ujemne, dobre, (rozumiem, że jest to rozszerzenie, brak ci słów)
                                wzrost też może być ujemny i punkty procentowe są i inne tego typu określenia
                                nowomowy ekonomicznej,

                                naucz się chociaż znaczenia słów, może stać cię na to,
                                żegnam
                                • steady_at_najx Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? 20.11.07, 17:37
                                  > odpowiem ci jeszcze, chociaż nie warto,
                                  > ograniczenie ujemne, dobre, (rozumiem, że jest to rozszerzenie, brak ci słów)
                                  > wzrost też może być ujemny i punkty procentowe są i inne tego typu określenia
                                  > nowomowy ekonomicznej,

                                  lapia nerwy i nie wiadomo co odpowiadac ?:)

                                  wzrost ujemny to nie zadna nowomowa.
                                  ujemny np przyrost naturalny to zupelnie "naturalne" pojecie...
                                  • Gość: Marcin Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? IP: 213.17.216.* 20.11.07, 20:03
                                    Tak czytam Twoje wypowiedzi i zauważam jedną tendencję...jak ktoś się z Tobą nie
                                    zgadza, to zawsze piszesz "czytaj ze zrozumieniem"...a nie pomyślałeś może, że
                                    to z Twoim sposobem pisania jest coś nietak? Rozumiem, że skoro n-ta osoba Cie
                                    nie rozumie, to z nimi wszystkimi jest coś nie tak, a Ty jedyny masz jedyną i
                                    słuszną rację...no coż obrażanie innych jest po prostu dowodem na brak
                                    argumentów, pokazując niechęć do zrozumienia czyjegoś punktu widzenia. Widzisz
                                    tylko i wyłącznie czubek własnego nosa.
                                    • steady_at_najx Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? 21.11.07, 09:53
                                      |
                                      Tak czytam Twoje wypowiedzi i zauważam jedną tendencję...jak ktoś się z Tobą nie
                                      zgadza, to zawsze piszesz "czytaj ze zrozumieniem"...a nie pomyślałeś może, że
                                      to z Twoim sposobem pisania jest coś nietak?
                                      |

                                      kiedys mowiono ze 70% ludzi nie rozumie wiadomosci i niestety z czescia tej grupy przychodzi mi tu rozmawiac.
                                      Jesli do kogos nie docieraja _proste_ argumenty i przekreca je zupelnie albo rozumie w pokretny sposob to zakladam ze czyta bez zrozumienia.
                  • Gość: mgmg Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? IP: *.acn.waw.pl 20.11.07, 12:57
                    >Niestety Panstwo nie zapewnilo jak do tej pory ochrony rynku
                    >mieszkan tych

                    Steady...trockisto. Co byś jeszcze chciał żeby Ci państwo zapewniło?

                    A biznes to biznes..spekulant bierze na siebie ryzyko , nie robi
                    niczego co nie może zrobić ktokolwiek inny.. Przecież w innych
                    wątkach fantazjujecie sobie jak oni bankrutują.
                    Szkoda gadać
                    • steady_at_najx Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? 20.11.07, 14:42
                      > >Niestety Panstwo nie zapewnilo jak do tej pory ochrony rynku
                      > >mieszkan tych

                      chyba nie masz pajecia o czym mowisz... pojecia zwiazane z ochrona rynku mieszkan sa rozpatrywane w wielu panstwach nieuku. A to glownie dlatego, ze sa dobrem bardzo mocno wplywajacym na stan Panstwa i wg niektorych nie powinny podlegac mozliwosciom spekulacji, tak samo ochrone przed spekulacja (paliwa) stosuje sie w USA - mozna za to dostac i 20 lat... tez sa trockistami ?
              • thesopranos Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? 19.11.07, 12:04
                spekulant to słowo o pejoratywnym wydźwięku bo kojarzy się z komuną.

                Spekulant to po prostu inwestor, który sobie kombinuje co tu zrobić, że zarobić
                i tyle. Spekulować można na wszystkim z różnym skutkiem - można też doprowadzić
                do problemów w gospodarce (np. George Soros)

                Oczywiście pojawia się kwestia moralności - czym można a czym nie można
                spekulować. Pakowanie "nieświadomych kupujących" aka "jeleni" w mieszkania na
                kredyt na 50 lat to niezbyt moralne, dość brutalne, ale rynek do dżungla :) i
                jeżeli państwo pozwala na to to czemu nie skorzystać? Tutaj akurat uważam, że
                spekulacyjny handel mieszkaniami powinien być opodatkowany np. 50% od zyski itp.

                pl.wikipedia.org/wiki/Spekulant
                pl.wikipedia.org/wiki/George_Soros
                • Gość: figo fago Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? IP: 153.95.95.* 19.11.07, 13:33
                  To w takim razie każda firma, która handluje dobrami pierwszej
                  potrzeby powinna płacić 50% podatek. Bo przecież kupuje coś tanio i
                  odsprzedaje realizując jakiś zysk, lub produkuje i też sprzedaje z
                  zyskiem. Zaraz dojdziecie do wniosku, że każdy kapitalista to wróg,
                  własność prywatna jest złem, przedsiębiorczy znaczy okrada biednych
                  i mniej zaradnych. Równy dostęp do wszelkich dóbr dla wszystkich.
                  Przerabialiśmy to już Panowie 20 lat temu i wcześniej.
                  • steady_at_najx Re: A jakbyś miał bańkę za dużo? 19.11.07, 14:43
                    wlasnie taka niekontrolowana wolnosc objawia sie doskonale na rynku amerykanskim niezly kryzysik sie szykuje.....

                    pozatym slyszales o tym jak w USA (kraju gdzie "wolnosci obywatelskie sa na pierwszym miejscu" ) jest karana spekulacja paliwami ? dlaczego ? przeciez rynek jest wolny ?

                    rzecz w tym zeby nie mylic "wolnosci" z "samowola" gdzie grupa najbogatszych gnebi tych szarakow....

                    nie mozemy przechodzic prosto z kapitalizmu w oligarchie... to juz przerabialismy kilkaset lat temu - konczylo sie to zwykle rewolucjami...
    • Gość: ola Re:dlaczego spekulanci -nierozumiem IP: 80.51.224.* 20.11.07, 09:17
      KTOS KTO MA PIENIADZE I MADRZE JE INWESTUJE ,JEST SPEKULANTEM?,A JA MYSLALAM ZE
      MYSLACYM MADRYM CZLOWIEKIEM
    • Gość: ij Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie? IP: *.crowley.pl 20.11.07, 10:28
      Po przeczytaniu wpisów kilak uwag do stron obu:
      1. Państwo broniący "spekulantów" przed nienawiścią innych. A ja
      owszem nienawidzę spekulantów i życzę im jak najgorzej. Dla mnie
      mogą nawet zczeznąć (czy jakoś tak). Czy to takie strasznie dziwne,
      że życzę jak najgorzej ludziom, którzy na swoim NIC NIE
      WARTYM "pośrednictwie" chcą mnie łupnąć na kilkadziesiąt tysięcy?!?!
      Uważam ich za pasożytów i szarańczę. W pewnym momencie wytworzyli
      (albo raczej skorzystali z wytworzonej przez dużo większych od nich)
      sytuację rynkową ogromnego nadpopytu, wykupując pakietami całe
      piętra nowych inwestycji, przez co ceny poszybowały w górę, a ja
      mogę na tym stracić duże pieniądze, więc wytłumacz mi ośli obrońco,
      jeden z drugim, dlaczego miałbym ich darzyć sympatią?!!?

      2. Zwolennicy regulacji rynku i utyskujący nad
      niemoralnością "spekulantów". Powróćmy do centralnego sterowania.
      Wówczas będzie pan sekretarz dawał przydział na mieszkanko i
      wydzielał je zgodnie z zasdami sprawiedliwości społecznej?!? To Wam
      się marzy!?

      Problem nie jest z wolnym rynkiem, tylko z nieudolnością i tępotą
      jego uczestników, szczególnie tych po stronie
      konsumenckiej/kupującej. Moża zamiast użalać się nad sobą i
      utyskiwać nad wolnym rynkiem warto byłoby MASOWO przyjąć dwa, dość
      banalne założenia:

      a/ nie kupię mieszkania w stanie developerskim ani udziału, bo na
      99% sprzedaje je kut*s, który kupił je wyłącznie w celu łupnięcia
      mnie na kilkadziesiąt tysięcy. Nie kupuję i koniec. Przy
      elementarnej świadomości kupujących wszyscy śmierdziele
      spekulanci/inwestorzy znajdą się nagle w niezłej doopie, bo się
      okaże, że ich zyski to pozostaną na papierze, a koszty utrzymania
      rosną.
      b/ nie kupuję mieszkania za pośrednictwem agencji, bo to kosztuje
      mnie 30k a daje całe gufno.

      Tylko myśleć trzeba, żeby nie dać się wydymać!
      • Gość: gosc Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie IP: *.tpnet.pl 20.11.07, 10:53
        spokojnie bo zaraz ci tzw. inwestorzy zwani rzucą się na ciebie jak szarańcza
        też nie lubię spekulantów,
        pamiętam za komuny ich było mnóstwo w wielu branżach
        czyżby zatem spekulacja to objaw komunistyczno-socjalistycznych rozwiązań?
        chyba tak
        spekulacja ma się wyjątkowo dobrze wszędzie tam gdzie nie ma prawdziwie wolnego rynku
      • Gość: mgmg Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie IP: *.acn.waw.pl 20.11.07, 13:03
        nienawidzisz ich , bo pewnie rok temu i dwa lata temu wyśmiewałeś
        się z ludzi którzy pokupowali w pośpiechu mieszkania. A oni wzięli
        na siebie ryzyko..
        Gwarantuję ci że jezeli bedziesz mial do wyboru mieszkanie od
        dewelopera za 500tys ...i takie samo od spekulanta za 485.. to
        weźmiesz od spekulanta, choćbyś życzył mu żeby sczezł. I przyznasz
        wtedy że jego 'pośrednictwo' nie jest 'nic nie warte', tylko jest
        warte dla Ciebie 15 tys.. dla niego może 50 a moze 100... a suma
        tych dwóch wielkości daje miarę twojej bezmyślnosci i przekonania o
        swej nieomylności
        • Gość: gosc Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie IP: *.tpnet.pl 20.11.07, 14:00
          > dewelopera za 500tys ...i takie samo od spekulanta za 485.. to
          > weźmiesz od spekulanta, choćbyś życzył mu żeby sczezł. I przyznasz
          > wtedy że jego 'pośrednictwo' nie jest 'nic nie warte', tylko jest
          > warte dla Ciebie 15 tys.. dla niego może 50 a moze 100... a suma
          > tych dwóch wielkości daje miarę twojej bezmyślnosci i przekonania o
          > swej nieomylności

          mocno się mylisz, dla tych 15tys. nie warto płacić pod stołem 50 czy więcej tys. bez żadnej gwarancji,
          kupując tak wziąłbyś jeszcze większe ryzyko niż ten spekulant,

          takim przykładem dobrodziejstw spekulacji dla kupującego nie wykażesz

          weź pod uwagę jeszcze to, że gdyby nie ta spekulacja kupiłby bezpośrednio od producenta, gotowe mieszaknie, po znacznie niższej cenie

          mgmg spójrz w lustro i powiedz sobie jestem sprytny spekulant, wśród sobie podobnych inwestor jestem, mądry gość, który umie robić interesy...
          nieważne, że razem z innymi sobie podobnymi przyczynię się do tragedii wielu,

          tak nawiasem jeśli już zrealizowałeś spekulacyjne zyski to powinieneś być piewcą spadków aby cykl powtórzyć, no nie ?

          jeszcze jedno, czy ty nie nawidzisz, czy nie lubisz złodziei
          jeśli tak to pewnie dlatego, że rok temu nie obrobiłeś komuś chałupy,

          spekulant to podobny jest złodziej, tyle że działa zgodnie z prawem, ale czy moralnością również

          na koniec, niektórzy mają poczucie uczciwości i potrafią zarabiać inaczej
          • steady_at_najx Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie 20.11.07, 14:44
            > spekulant to podobny jest złodziej, tyle że działa zgodnie z prawem, ale czy mo
            > ralnością również
            >
            > na koniec, niektórzy mają poczucie uczciwości i potrafią zarabiać inaczej

            tu sie akurat ladnie z Toba zgadzam
            • Gość: gośc Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie IP: *.aster.pl 20.11.07, 17:06
              cieszę się steady...,
              być może jak byśmy dłużej podyskutowali to więcej znaleźlibyśmy zgodnych poglądów?
              ale na to trzeba mieć dużo czasu
          • Gość: mgmg do 'gość' IP: *.acn.waw.pl 20.11.07, 23:16
            Nie bardzo widzę czyjąś tragedię w wyniku mojej działalności.
            Deweloper bardzo zadowolony kiedy kupowałem ...bo jestem rzetelnym,
            uczciwym i kulturalnym klientem. Kupujący ode mnie - również, z tych
            samych powodów , plus dostają , dzięki mojej wiedzy, analizie,
            sprytowi/obrotności nieco lepsze warunki niż panujące na rynku.
            Jakoś nie prezentują mentalności 'obyś sczezł, chamie...zarabiasz na
            naszej krzywdzie'. Nie zauważyłem żeby developer zabraniał im
            kupować rok czy dwa lata wcześniej, kiedy np ja decydowałem się na
            zakup. Nikogo do niczego nie przymuszam.. Transakcja ma miejsce
            kiedy chętne na nią są obie strony - choć wiem, że w trockizmie,
            który tu prezentujesz, wcale nie jest to regułą.

            Co do twoich 'rad' , żebym piał na spadki - o mnie się nie bój-
            spekulanckie cykle powtarzam teraz poza granicami naszego pięknego
            kraju.

            >
            > na koniec, niektórzy mają poczucie uczciwości i potrafią zarabiać
            inaczej

            Prawda jest taka że leżysz na kanapie i zrzędzisz...użalasz się nad
            tym okrutnym światem , w którym forsę robią ludzie którzy obracają
            ciężko zarobioną kasą, podejmujący ryzyko. Ale mam dla Ciebie dobre
            informacje. Są jeszcze kraje, gdzie życie płynie spokojniej. Czy
            myślałeś może o emigracji na Kubę? I zwróć uwagę jaki tam wspaniały
            klimat.. Bo KRLD znacznie mniej ciekawe - podobno w zimie brakuje
            kory na drzewach, więc jest kłopot z żarciem. No ale przynajmniej są
            tam uczciwe zasady i ze spekułą sobie poradzili bezpardonowo.

            Porównaj więc swoją marną stetryczałą osóbkę do Warrena Buffeta..
            czy Georga Sorosa.. czystej wody spekulantów (nawet jeżeli tobie
            kojarzą się z 'finansami' 'inwestycjami'.. to są oni absolutnie
            pierwszą ligą spekuły). Faceci od dekad fundują dziesiątki tysięcy
            stypendiów.. dają kase na szkoły, szpitale, fundacje charytatywne w
            ilości która jest dla nas nie do wyobrażenia. Pomyśl czy na pewno są
            pasożytami

            Więcej czasu żeby cie edukować niestety nie mam - czas spekulanta
            jest cenny. Zresztą i tak patrząc na poziom twego zmatolenia widzę
            że 'nauka pójdzie w las'

            A socjalistów nienawidzę...bo to wrogowie Ludzkości. zmień się albo
            jedź tam gdzie będziesz miał lepiej
            • Gość: zibi "Piękny" wywód IP: *.acn.waw.pl 21.11.07, 01:52
              Wszystko (prawie) się zgadza.
              Developer zadowolony.
              Klienci dostają nieco lepsze warunki niż obecne na rynku.
              Te rzeczy się zgadzają.
              tylko...
              gdyby nie spekulacyjna działalność poziom cen byłby znacznie niższy i te niby
              "lepsze" warunki są w rzeczywistości znacznie gorze niż gdyby spekulacji nie było.
              Nikogo nie przymuszasz do transakcji?
              Jasne - Ty nie.
              Ale wykorzystujesz sytuację, że ludzie _muszą_ gdzieś mieszkać i to tzw "życie"
              zmusza ich do tych transakcji a Ty masz niby czyste rączki.
              Gdybyś spekulował np akcjami miałbyś prawo powiedzieć "nikogo nie zmuszam...."
              bo bez akcji da się normalnie żyć i faktycznie nikt nie musi ich kupować.
              To nie jest kwestia socjalizmu jak błędnie próbujesz sobie wmawiać.
              W przypadku spekulacji nieruchomościami, która doprowadziła do 200% wzrostu cen
              i albo uniemożliwiła ludziom kupno własnego mieszkania albo związała ich
              kredytami do końca życia to jest kwestia moralności.
              • Gość: 10% Owszem, nienajgorszy ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 02:28
                Mgmg powiedział jedną (tzn dużo więcej, ale na jedną zwróciłem szczególną uwagę)
                mądrą rzecz.
                Piszesz (to do Zibiego), że "gdyby nie spekulacyjna działalność poziom cen byłby
                znacznie niższy i te niby 'lepsze warunki są w rzeczywistości znacznie gorze niż
                gdyby spekulacji nie było."

                Załóżmy, że mgmg kupił mieszkanie dwa lata temu, teraz je sprzedaje za cenę
                niższą, niż aktualnie deweloper, ale oczywiście wyższą, niż kosztowało to
                mieszkanie wtedy.
                A KTO U LICHA CIężKIEGO BRONIł 'ZWYKłYM LUDZIOM', 'NIESPEKULANTOM' KUPOWAć OD
                DEWELOPERA TE DWA LATA TEMU, KIEDY BYłO TANIEJ???!!!
                Bronili (tzn nie bronili, ale odradzali ze szczerego serca) pewni ludzie
                krzycząc 'nie kupujcie, już jesteśmy na górce, za chwili będzie taniej'.
                Krzyczeli wtedy, więc ludzie nie kupowali. Ale niektórzy byli mądrzejsi,
                wiedzieli, że nie spadnie, kupili a teraz sprzedają.
                Ale to jest w dużym stopniu zasługa dawnej ekipy tzw KZSu.
                A tenże KZS (częściowo w zmienionym składzie, częściowo nie) dalej krzyczy 'nie
                kupujcie, jest górka, będzie spadać'. I ludzie dalej czekają. A jak kiedyś
                spadnie o 10% to będzie miał KZS wielki sukces. Bo przecież 10% obniżki.
                Nieważne, że od początku tych krzyków wzrosło o 350% ;p
                Ale przecież teraz 10% już spadło.

                A co do spekulacji i spekulantów.
                Ludzie muszą jeść. Jednym z podstawowych produktów spożywczych jest chleb. Jego
                producentem jest piekarnia.
                Piekarnia rozprowadza chleb (przypominam, bo to ważne - produkt pierwszej
                potrzeby dla większości ludzi) do sklepów. Konsumenci kupują chleb w sklepach.
                Za pewnik można przyjąć (chyba, że ktoś się ze mną nie zgadza - chętnie wtedy
                podyskutuję), że właściciel sklepu kupuje chleb w cenie X a sprzedaje w cenie Z
                (X+Y gdzie Y=marża, ew. znienawidzone przez wielu ludzi tutaj słowo ZYSK).
                Kolejnym pewnikiem jest fakt, iż Y nie jest ujemne, więc bez wątpliwości sklep
                (POśREDNIK W OBROCIE CHLEBEM) zarabia.
                Nie pozostawia wątpliwości również to, że sklep nie kupuje chleba po to, żeby go
                jeść, a po to, żeby go natychmiast odsprzedać po cenie Z.
                Więc praktyki sklepu spożywczego są czystym przykładem spekulacji, a właściciel
                tego sklepu jest czystym przykładem spekulanta.
                W dodatku tego gorszego spekulanta, bo spekuluje na produkcie pierwszej potrzeby.
                A nawet gorszym niż spekulant nieruchomości, bo mieszkanie można kupić, ale
                można też wynająć. Nie słyszałem do tej pory o możliwości wynajmowania chleba.
                A gdyby nie ci wredni - niech szczezną - chlebowi spekulanci, mielibyśmy chleb o
                25% tańszy.
                Niech szczezną! Niech szczezną! Niech szczezną!

                Tak na marginesie - w wypowiedziach niektórych osób krzyczących 'nie kupujcie!'
                zaczął pojawiać się kolejny wątek, bardzo poruszający zresztą i - może nie we
                wszystkich, ale w wielu przypadkach - odsłaniający (zapewne niechcący, ale w
                nerwach czasem się powie, o co tak na prawdę chodzi) prawdziwe, acz do tej pory
                dobrze ukryte intencje tychże osób.
                Mianowicie coraz częściej wypowiedź nie kończy się na słowach 'nie kupujcie'.
                Coraz częściej brzmi 'nie kupujcie, poczekajcie rok, dwa. Będzie taniej. A przez
                ten rok dwa wynajmijcie'.
                Hmmm....
                Czyżby druga grupa biznesowa?



                • steady_at_najx Re: Owszem, nienajgorszy ;) 21.11.07, 09:51
                  >
                  A KTO U LICHA CIężKIEGO BRONIł 'ZWYKłYM LUDZIOM', 'NIESPEKULANTOM' KUPOWAć OD
                  DEWELOPERA TE DWA LATA TEMU, KIEDY BYłO TANIEJ???!!!

                  >

                  jestes glupszy niz myslalem i z tego co piszesz widac, ze widzisz tylko czubek wlasnego nosa.... reszty juz nie

                  slyszales o studentach ? ludziach ktorych kiedys nie bylo stac a teraz mogliby kupic gdyby nie spekulacje ?

                  o nich mowa
                  • Gość: 10% Re: Owszem, nienajgorszy ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 16:29
                    > jestes glupszy niz myslalem i z tego co piszesz widac, ze widzisz
                    > tylko czubek wlasnego nosa....

                    I wzajemnie.
                    Poza tym, kiedy chcę pomagać innym, to przelewam kasę Caritasowi albo Owsiakowi.
                    Ale kiedy prowadzę biznes, to nie będę z tego rezygnował tylko dlatego, że kogoś
                    nie stać na mój produkt.
                    Sorry, ale jednych nie stać, innych stać.
                    A dopóki jakikolwiek biznes nie jest zabroniony przez prawo, mogę go prowadzić.
                    Mnie też na wiele rzeczy (jeszcze) nie stać, ale nie wyzywam sprzedających te
                    rzeczy od złodziei i innych najgorszych. Mimo, że gdybym chciał coś takiego
                    kupić, to też musiałbym to zrobić u dealera, w sklepie lub u innego rodzaju
                    pośrednika.
                    Bo producent mi nie sprzeda.

                    Jak kogoś nie stać na mieszkanie w cenie, jaka jest obecnie, to tego mieszkania
                    nie kupi.
                    Ale dopóki są ludzie których stać, to wolę sprzedawać im, niż nie sprzedawać wcale.

                    PS. Do tej pory krytykowałem tylko głoszone przez wielu z Was poglądy (Twoje
                    kilka razy również poparłem), ale nigdy nie pozwalałem sobie na wycieczki osobiste.
                    Po Twojej wypowiedzi, mimo najszerszych chęci słownego dowalenia, nie zamierzam
                    zmieniać swoich zasad.
                • goxtrim Jeszcze lepszy przykład - brawo 21.11.07, 11:32
                  Gość portalu: 10% napisał(a):
                  > A KTO U LICHA CIężKIEGO BRONIł 'ZWYKłYM LUDZIOM', 'NIESPEKULANTOM'
                  KUPOWAć OD
                  > DEWELOPERA TE DWA LATA TEMU, KIEDY BYłO TANIEJ???!!!
                  Podajesz niereprezentatywny przykład bardzo wąskiej grupy tych,
                  których było stać dwa lata temu i nie kupili (sami są sobie winni -
                  tu się zgadzam).
                  Mnie chodzi o większość z obecnej grupy "której nie stać" czyli
                  tych, którzy stali się potencjalnymi klientami w okresie paniki i
                  nie mogli (nie mogą nadal) pozwolić sobie na mieszkanie choć ceny z
                  przed dwóch lat byłyby dla nich osiągalne.

                  > A co do spekulacji i spekulantów.
                  > (POśREDNIK W OBROCIE CHLEBEM) zarabia.
                  > 25% tańszy.

                  Bardzo dobry przykład tylko znowu chybiony.
                  Może tak lepiej jakieś porównanie z towarami o podobnym pułapie
                  cenowym i o podobnej dostępności?
                  Klient (choć też nie każdy ale to inna sprawa) jest w stanie znieść
                  marżę nawet 100% na towarze za kilka PLN bo to będzie dalej kilka
                  PLN.
                  Tu nie chodzi o tylko o czyjąś marżę tylko o to jakie skutki dla
                  innych uczestników rynku, którzy chcą tylko nabyć nieruchomości (aby
                  mieszkać) ma masowa spekulacja - w tym przypadku dziesiąt%,
                  niektórzy twierdzą, że set% wzrost cen co przy setkach tysięcy
                  wartości stanowi obecnie barierę nie do przejścia albo zarżnięcie
                  się kredytem do końca życia.
                  Wracając do chleba - jak nie pasuje mi ten sklep (bo za drogo) to
                  idę do innego i to jest rynek Wolnej Konkurencji (zapraszam do
                  zapoznania się z tą definicją) czego w nieruchomościach u nas nie ma.
            • Gość: gosc Re: do 'mgmg'' IP: *.tpnet.pl 21.11.07, 07:12
              > Nie bardzo widzę czyjąś tragedię w wyniku mojej działalności
              bo patrzysz tylko na teraz i co najwyżej krok do przodu
              > myślałeś może o emigracji na Kubę? I zwróć uwagę jaki tam wspaniały
              > klimat..
              stare zagranie, jak nie lubisz spekuły to znaczy się kochasz pseudo komunizm
              > Porównaj więc swoją marną stetryczałą osóbkę do Warrena Buffeta..
              cham obraża
              > pierwszą ligą spekuły). Faceci od dekad fundują dziesiątki tysięcy
              > stypendiów.. dają kase na szkoły, szpitale, fundacje charytatywne w
              > ilości która jest dla nas nie do wyobrażenia. Pomyśl czy na pewno są
              > pasożytami
              zagłuszają tym swoje sumienie
              > Więcej czasu żeby cie edukować niestety nie mam - czas spekulanta
              > jest cenny.
              uczyć to ty możesz sobie podobnych
              > Zresztą i tak patrząc na poziom twego zmatolenia widzę
              > że 'nauka pójdzie w las'
              cham znowu obraża
              > A socjalistów nienawidzę...
              socjalistą nie jestem,
              ty pewnie nienawidzisz wszystkich o chociaż nieznacznym poczuciu moralnym bo oni wskazują ci jaki jesteś maluczki
              na koniec pytanie,
              zapłaciłeś podatki od swojej spekulacji?
              jeśli nie to jesteś złodziej
              i uważaj bo cię namierzą
            • Gość: Spekulantka Re: do 'gość' IP: 83.238.11.* 27.11.07, 14:29
              Amen!
              Forum zawsze dzieli się na tych którzy kupili kiedy byl czas na
              kupowanie, i tych którzy wtedy się śmiali (że tamci kupują) a teraz
              płaczą w poduszkę bo mieszkają z mamą albo w 45 metrowych celach.
              Ja kupowałam swoje (już nie moje) mieszkania po 3,5 koła za metr a
              sprzedawałam po 150% więcej i dzięki temu mieszkam teraz z pięknym
              apartamencie...:))...a nie skończyłam jeszcze 30-stki :)
              Piękne jest życie spekulanta!
              Pozdrawiam czekających na lepsze czasy :)
              • steady_at_najx Re: do 'gość' 27.11.07, 14:41
                Nie pochlebiaj sobie - nie jestes spekulatka :))
                Spekulant to czlowiek ktory kupuje wylacznie dla tego by po chwili sprzedac drozej. Ty zwyczajnie i( co najwazniejsze ) przypadkiem wykorzystalas dobra passe na rynku.. to tyle :)
        • Gość: ij Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie IP: *.crowley.pl 20.11.07, 14:01
          Po pierwsze jeleniu rok i dwa lata temu kończyłem studia. Nie wiem,
          czy wiesz co to takiego, ale wówczas mieszkań się z reguły nie
          kupuje, bo to i nie ten czas i zdolność kredytowa nie ta i stosunek
          do armii niezbyt uregulowany.
          I bądź łaskaw nie pitolić mi tutaj dlaczego pewnej grupy nie
          obdarowuję swoją sympatią, bo chyba zdajesz sobie sprawę, że akurat
          na ten temat wiem więcej.
          Co do wyboru, przed którym łaskawie mnie stawiasz, no cóż,
          faktycznie dość trudno wyobrazić sobie jakbym się zachował w tej
          sytuacji, a to z tego prostego względu, że ona się zwyczajnie nie
          wydarzy...
          A od "inwestora" nie kupię nic i jeżeli tak bardzo Cię to boli, to
          może świadczyć jedynie o tym, że żałujesz, że nie będziesz miał
          okazji mnie złupać na kilkadziesiąt tysi. Ano niestety, jeżeli o
          mnie chodzi, to możesz mi nawet zaproponować 15 tysi taniej niż
          obecnie developer, a moja odpowiedź dla Ciebie będzie jedna - wsadź
          sobie swoją ofertę in your annus...

          tytułem PSu - jeżeli znajdzie się 50 osób kupujących mieszkania,
          które wyjdą z takiego samego założenia ("inwestorzy" won), to owym
          inwestorom przejdzie koło zasmarkanego nosa jakieś 500 000
          (zakładając raczej niski haracz, bo 10k na mieszkaniu). Jeżeli
          znajdzie się takich osób 500, to z wtórnego rynku mieszkań
          developerskich nagle zniknie 5 000 000zł pure income). Stąd też
          Twoje lekkie zdenerwowanie jest dość zrozumiałe.

          TYLKO BEZPOŚREDNIO
          • Gość: ij Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie IP: *.crowley.pl 20.11.07, 14:33
            i już na prawdę na koniec - tytułem komentarza do tezy mgmg, że
            śmierdziele "inwestorzy" oferują mieszkania taniej niż developerzy.

            Taa:
            Osiedle Palmowa /Developer house/ 44m2 za 414000 rynek wtórny (cena
            m2 9400
            www.domiporta.pl/search-form-post.asp?categoryId=191&TRN=2&Miasto=warszawa&Dzielnica=&Region=1&Powiat=&Powi
            at2=&Cena_from=&Cena_to=&Powierzchnia_from=&Powierzchnia_to=&Liczba_p
            okoi_from=&Liczba_pokoi_to=&Ulica=palmowa&Kategoria=&Material=&rok_fr
            om=&rok_to=&pietro_from=&pietro_to=&Liczba_pieter_from=&Liczba_pieter
            _to=&Kuchnia=&Nr_oferty=&Opis=&Developer=1&SearchRange=last10&SortCol
            umn=InsertionDate&SortDirection=desc

            a bezpośrdnio o tego (skąd inąd podejrzanego) developera cena m2 -
            5950.

            Och dzięki Ci Inwestorze!
            • Gość: no nie moge Idź czegawara do partyzantki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.07, 21:09
              piekarz powinien chleb piec, mleczarz mleko, a puta ... Idź nalep sobie czerwoną
              gwiazdę i do partyzantki. Zlikwiduj handel, zlikwiduj giełdę, zlikwiduj banki -
              to wszystko spekuła. Pieniądze też zlikwiduj. Najlepiej przez rozstrzelanie.
              Gdyby nie żądza zysku nic by się nie kręciło. Spekuła nie tylko zarabia ale i
              FINANSUJE przedsięwzięcia. Często ze stratą.
              • Gość: ij Re: Idź czegawara do partyzantki IP: *.crowley.pl 21.11.07, 09:43
                ośle jeden, jakbyś przeczytał to co napisałem, to byś może zauważył,
                że z czegewarą mam mniej wspólnego niż Ty z lotami kosmicznymi. Bo
                mimo to, że napisałem, że życzę owym "inwestorom/spekulantom"
                wszystkiego co najgorze (co jakoś strasznie obruszyło tubylczych
                spekulantów hehehe), to jednocześnie napisałem, że nie chcę
                zamierzam niczego regulować, centralnie rozwadać etc. Ja tylko
                uważam, że dla własnego interesu kupujący powinni unikąć kupowania
                od "inwestorów". KUMASZ
                • Gość: no nie moge Re: Idź czegawara do partyzantki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.11.07, 13:26
                  "A ja owszem nienawidzę spekulantów i życzę im jak najgorzej. Dla mnie
                  mogą nawet zczeznąć (czy jakoś tak). Czy to takie strasznie dziwne,
                  że życzę jak najgorzej ludziom, którzy na swoim NIC NIE
                  WARTYM "pośrednictwie" chcą mnie łupnąć na kilkadziesiąt tysięcy?!?!"

                  Jak to "nic nie wartym pośrednictwie" - znaleźli, zaryzykowali, sfinasowali (gdy
                  Ty nie miałeś kasy) jakiś tam procent wybudowanych budynków. Zamiast trzymać w
                  skarpecie (jak Ty tego oczekujesz) wpompowali kasę w gospodarkę, dali pracę
                  iluśset tysiącom ludzi. To jest nic?

                  Nawet nie wiesz jakim jesteś zatwardziałym komunistą. Jak nie chcesz do
                  partyzantki do idź do Samoobrony. Oni ze spekulantami i bankami mieli też na
                  pieńku. Lepper Cię pokocha jak swojego.
                  • goxtrim To teraz rozumiem... 21.11.07, 16:02
                    spekulanci do dobroczyńcy.
                    A już tak się martwiłem.
                    To, że przez nich skoczyły ceny do poziomu przy którym większość
                    społeczeństwa nie stać na mieszkanie jest jedynie namacalnym dowodem
                    ich dobroci.
            • Gość: mgmg Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie IP: *.acn.waw.pl 20.11.07, 23:26
              biedaczku..a Tobie na pewno ktoś KAŻE kupować to mieszkanie w tej
              cenie? Całkiem się przeniosłeś umysłem do gospodarki rozdzielczo-
              nakazowej? ;)
              • Gość: ij Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie IP: *.crowley.pl 21.11.07, 09:53
                a Ty umiesz czytać bęcwale jeden?!
                Ja się przeniosłem do gosodarki rozdzielczej?!?!?
                Łosiu, toż ja napisałem, że mimo iż uważam Ciebie za śmierdziela, a
                Twoją działalność za ewidentnie szkodliwą dla moich interesów,
                skutkiem czego darzę Cię niechęcią (conajmniej) i pewnie nawet
                chętnie bym Cię w japę strzelił, to mimo to NIE CHCĘ ZAKAZAĆ TWOJEJ
                ŚMIERDZIELSKIEJ DZIAŁALNOŚCI!
                A jeżeli ktos ma problem ze skumaniem wolnego rynku, to chyba raczej
                Ty, bo z zupełnie neiznanych względów uważasz, że jest to rynek, na
                którym wszyscy się kochają. A tu tak niestety nie jest. Bo na owym
                wolnnym rynku, który jest zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem,
                uczestnicy mają sprzeczne interesy. No i MY, koleżko,tzn. ja i Twoi
                pobratymcy po fachu, mamy właście te sprzeczne interesy. Dlatego Was
                nie lubię i dlateg namawiam wszystkich żeby kupując mieszkanie was
                obdarzyli ciepłym moczem.
        • misiatek Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie 20.11.07, 14:04
          to chyba różnica, a nie suma ? :)))
          • misiatek Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie 20.11.07, 14:06
            to powyżej to do mgmg oczywiście
          • Gość: mgmg Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie IP: *.acn.waw.pl 20.11.07, 23:24
            może nawet i silnia.. ;-)
        • Gość: ij Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie IP: *.crowley.pl 20.11.07, 14:08
          I jeszcze jedno, opisana przez Ciebie "oszczędność" na pozmiomie 10-
          15k na mieszkaniu jest całe g*wno warna przy wzroście cen wywołanym
          owym "inwestowaniem". Bo gdyby ten rynek rozwijał się normalnie (bez
          elementu spekulacyjneg), to ceny nigdy nie osiągnęłyby takich
          rozmiarów. Więc nie pitol mi tu o swym łaskawym rabacie z 400k na
          385, bo gdyby nie tacy zasrańcy, to takie mieszkanie byłoby teraz
          warte 300 albo i mniej.
          • Gość: Ekaunt Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie IP: *.aster.pl 20.11.07, 20:06
            Takie a nie inne ceny nie są winą spekulantów czy jakby ich tam nie nazywać.
            Stopy procentowe NBP poleciały od 2003 do końca 2006 o 3%, to z kolei rozbujało
            kredyty. W połowie 2003 1sze mieszkania budowane na Miasteczku Wilanów, które
            jawiło się wtedy jako ziemia obiecana kosztowały poniżej 4000 zł/m2. W ciągu
            dwóch lat cena tam poszła do 10.000 zł/m2 - 250%. Banki dawał kredyty na lewo i
            na prawo, wydłużając okres kredytowania i ułatwiając w każdy możliwy sposób
            wzięcie kredytu.
            Państwo nie zareagowało w żaden sposób na tą sytuację - jedynym pomysłem były
            dopłaty dla rodzin najbiedniejszych - pomysł Aumillera stymulujący popyt, a nie
            podaż. Nie zrobili nic żeby zwiększyć ilość mieszkań na rynku, żadnych prawnych
            ułatwień dla developerów, kontroli kredytów, literalnie nic. Nie mówię nawet o
            tworzeniu spółek wnoszących w aporcie grunty, bo to przerasta i socjalistów z
            PiSu i liberałów z PO.
            A jak kolesie zobaczyli, że ceny rosną, "dziennikarze" i "eksperci" nakręcają
            histerię to nakupowali mieszkań. Niektórzy z nich przefajnowali i teraz są w
            głębokim tyłku - np. fundusze mające po 5o mieszkań i nie mogących teraz ich
            sprzedać. Czasami się traci, czasami zarabia. Ale nie ma co oskarżać
            pośredników, że zarobili sobie - znaleźli jeleni to się nachapali.
            Miejmy pretensje do siebie (ci co kupili) i do rządzących, którzy patrzyli się
            tępo jak ceny rosną. Jak mawiał klasyk: "rząd się sam wyżywi".
            • thesopranos Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie 20.11.07, 23:30
              > pośredników, że zarobili sobie - znaleźli jeleni to się nachapali.
              > Miejmy pretensje do siebie (ci co kupili)

              stado ma wiele głów... ale nie ma mózgu... a gdzie kończy każde stado..???

              .... w rzeźni....
          • Gość: Marcin Re: regulować, czy nie regulować / lubieć czy nie IP: 213.17.216.* 20.11.07, 20:13
            Oj chwalisz się studiami a wiedza mizerna:) Rozumiem, że nienawidzisz
            spekulantów bo Ci cenę podnieśli kreując dodatkowy popyt...to teraz odpowiedz
            sobie na pytanie co by było gdyby nie było "spekulacji"? Jak Twoja odpowiedź
            brzmiałaby: "ceny na poziomie 2004r. + jakiś niewielki wzrost", to ja proponuję
            Ci poszukać jeszcze raz odpowiedzi. Na marginesie, jako wskazówkę, dodam takie
            pojęcie jak "zachowanie płynności na rynku".
    • Gość: qwe Re: Czy spekulanci dalej kupują?? IP: *.dcs.pl 21.11.07, 00:42
      Czytam ten watek i smiech czlowieka ogarnia, pozal sie inwestorzy. W
      kraju w ktirym pewno wielu z Was nie bylo, w USA, sa stany gdzie sa
      duze podatki za posiadanie 3, 4, ... domu, meiszkania w ktorych sie
      nie mieszka. Dlaczego? Dlatego, ze tam stanowe wladze dzialaja dla
      dobra swoich wyborcow. Bardzo duze wzrosty cen nieruchomosci sa
      niemile widziane, bo od tego placi sie podatek. A lokalne wladze,
      wybierane w wyborach, lubia sluchac swoich wyborcow.
      • Gość: mgmg Re: Czy spekulanci dalej kupują?? IP: *.acn.waw.pl 21.11.07, 01:18
        dziękuję Opatrzności że dane było mi dziś zapoznać się z opinią
        Człowieka Który Był W USA! Fajnie że znalazłeś czas i pomimo
        ograniającego Cię śmiechu wtrąciłeś swoje 3 grosze...

        Nie da się zaprzeczyć że władze niektórych stanów robią faktycznie
        dla swoich wyborców. Np w stanie Nowy Jork wprowadzili kiedyś tzw
        cenę maksymalną najmu (rent-controlled apartments)...w zapewne
        szczerych intencjach. Poskutkowało oczywiście czterokrotnym wzrostem
        cen w segmencie którego nie udało się objąć tą stalinowską
        nakazówką;) . Co do wysokich podatków od posiadanych kolejnych
        mieszkań/domów.. Byli też tacy, którzy zadali pytanie 'a po co komu
        drugi dom' ..a jeszcze logiczniejsi ich następcy (tow Mao, Stalin)
        powiedzieli - a po co komu cokolwiek - wszystko będzie wszystkich -
        to jest dopiero sprawiedliwe!;) I mieli swoje racje... No bo jakim
        prawem ktoś ma mieszkać w lepszym domu niż kto inny? Przecież ten
        drugi ma taki sam żołądek.

        Całe szczęscie że mamy selekcję naturalną..i debile tacy jak wy
        powoli bo powoli ale znikają..może nie fizycznie (niestety), bo
        cięzko jest być aż tak nieudolnym żeby umrzeć z głodu.. Ale
        przynajmniej macie coraz mniej do powiedzenia..chyba że na forach
        takich jak to, gdzie żalicie się nad swoim (nieprzypadkowo) niskim
        statusem w społeczeństwie
        • poszi Homo antisovieticus 21.11.07, 02:42
          > Co do wysokich podatków od posiadanych kolejnych
          > mieszkań/domów..
          > Byli też tacy, którzy zadali pytanie 'a po co komu
          > drugi dom' ..a jeszcze logiczniejsi ich następcy (tow Mao, Stalin)
          > powiedzieli - a po co komu cokolwiek - wszystko będzie wszystkich -
          > to jest dopiero sprawiedliwe!;) I mieli swoje racje... No bo jakim
          > prawem ktoś ma mieszkać w lepszym domu niż kto inny? Przecież ten
          > drugi ma taki sam żołądek.

          Taka wypowiedź to syndrom "homo antisovieticusa", o którym pisałem już wcześniej:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=65345056&a=65350771
          Wszystko, co się delikatnie kojarzy z komunizmem należy spłycić, a następnie te
          spłyconą wersję wyśmiać. Czyż nie wydaje Ci się, że różne podatki w zależności
          od różnej liczby posiadanych domów to po prostu wariacja progresji podatkowej?
          To też maoizm?

          Uprzedzając pytanie odpowiem, że uważam, ze nierówność społeczna jest nie tylko
          nieunikniona, ale też konieczna do rozwoju (gdyby wszyscy mieli po równo, to nie
          byłoby sensu się wysilać), ale tylko pod warunkiem, że osoby na dnie tej drabiny
          mają szansę (i nadzieję) się z niej wydostać i nierówności nie są "zbyt
          wielkie". Inaczej ci na górze mają szanse skończyć na gilotynach i
          szubienicach, a w złagodzonej demokratycznej wersji kończy się to peronizmem czy
          jak niedawno można było zobaczyć--chavezyzmem.
          • Gość: 10% Re: Homo antisovieticus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 02:49
            Szansę wydostania się ma każdy, kto jest na dole. Tylko po pierwsze, jeżeli ci,
            którzy w danej chwili są na samym dole przedostaną się wyżej, to nagle na samym
            dole będą inni.
            A po drugie, żeby się wydostać, trzeba mieć i szansę i nadzieję. Ale nie
            obejdzie się też bez chęci (w znaczeniu 'chcę', nie 'chciałbym') i wysiłku.
            A tego jakoś sporej części społeczeństwa brakuje.
            I to w znacznej mierze ta część - za przeproszeniem - pyszczy...
          • Gość: mhmh Re: Homo antisovieticus IP: *.acn.waw.pl 21.11.07, 11:11
            >Wszystko, co się delikatnie kojarzy z komunizmem należy spłycić, a
            >następnie te spłyconą wersję wyśmiać. Czyż nie wydaje Ci się, że
            >różne podatki w zależności od różnej liczby posiadanych domów to po
            >prostu wariacja progresji podatkowej? To też maoizm?

            Niczego, co choć trochę kojarzy się z komunizmem, nie trzeba nawet
            spłycać żeby było śmieszne.
            Wysokie podatki dla posiadaczy drugiego domu to przecież walka z
            tymi posiadaczami. To po co stosować półśrodek? Nie lepiej od razu
            zakazać?
            Co do progesji podatkowej; jasne, że te podatki to progresja i to
            jak cholera! A nie wiem czy wiesz , w KONSTYTUCJI RP stoi jak byk że
            każdy obywatel ma mieć równe prawa i równe szanse. To jakim prawem
            płacimy podatki według jakiejś dziwnej skali, w zależności od
            zarobków?? Kara za pracę!??! ( a bezrobotnym zasiłek- w nagrodę za
            lenistwo!!) Państwo to zrzutka na pewien aparat - policje, MSZ, i
            wiele innych niestety niepotrzebnych rzeczy. Jakim prawem mam płacić
            na dyplomatę jadącego reprezentować nas do Londynu 2zł, gdy kto inny
            zapłaci 5groszy? Jak idziemy do sklepu to też chcesz żeby jabłko
            kosztowało dla ciebie 5zł , bo zarabiasz 5tys, a dla mnie 3tys, bo
            zarabiam 3zł??

            No ale to nie jest odpowiednie forum..
            • 220wolt Re: Homo antisovieticus 21.11.07, 12:34
              Jesli juz interpretowac konstytucje wg twojego rozumowania, to powinien byc
              podatek poglowny. Zarabiasz 5 milionow rocznie, placisz 5 tysiecy podatku,
              zarabiasz 5 tysiecy, tez placisz 5 tysiecy. Zycze powodzenia.
              • Gość: mgmg Re: Homo antisovieticus IP: *.acn.waw.pl 21.11.07, 14:18
                brawo , dotarłeś do sedna sprawy

                tak właśnie uważam - jedyny sprawiedliwy podatek to pogłówne.

                wszelkie inne systemy są bezprawiem - to jest mentalność mafijna, to
                mafie nakładają na restauratorów podatki w ten sposób - żeby
                wyciągnąć jak najwięcej się da, a nie puścić ich kompletnie z
                torbami.

                pomijając już fakt , że podatek dochodowy jest kompletnie
                demoralizujący.. Jakim prawem można kogoś karać za pracę? A naprawdę
                bogaci i tak nie zapłacą dużego podatku..bo mają do dyspozycji całe
                armie wykształconych i sowicie opłacanych 'konsultantów'
                (Ernst&Young, Accenture, PwC, McKinsey , Deloitte) - wszystko to są
                setki tysięcy młodych ludzi bardzo dobrze wykształconych ...w
                omijaniu debilnych przepisów wymyślanych przez 'państwo'
                ku 'wyrównaniu szans' .. Cały ten przemysł - ściąganie podatków,
                kontrola ściągania, wyliczanie, kontrola wyliczania, doradztwo,
                łapówki... jest gigantyczną HUBĄ na społeczeńśtwie. A wy i tak
                zagłosujecie na swoich.. bo bydełku jest wygodnie jak się je wydoi.

                dobry czerwony to martwy czerwony

                GO UPR!
                • Gość: jarek Re: Homo antisovieticus IP: *.wro.vectranet.pl 21.11.07, 15:42
                  > GO UPR!

                  mamy tu idealiste ;)

                  napisałem przed chwilą ale dla Ciebie powtórze :)
                  istnieją powody dla których bogaci powinni płacić wiecej .
                  są one dwojakiego rodzaju
                  1) "sprawiedliwosciowego "- np. bogaci wiecej mają ,policja ma
                  wiecej do ochrony ,w razie wojny mogą wiecej stracić wiec wojsko też
                  jest dla nich wazniejsze
                  2)pragmatycznego-tak już jest że trzeba dać biednym by ocalić
                  bogatych ,czy sie to komus podoba czy nie

                  inaczej kraj sie gorzej rozwija a prawo ma właśnie służyc rozwojowi
                  państwa (przez nie jest tworzone)
                  inna sprawa to proporcje w tych podatkach .pogłowne to
                  niesprawiedliwa nierealna mżonka.
                  może jeszcze chciałbyś zabrać prawo głosu tym którzy nie płacą
                  podatków ?;)kto wie może to by głupie nie było ?
                  ponieważ majątek do ochrony może sie kumulować mocniej od jakiegoś
                  poziomu dochodów należy tam ustawić progi podatkowe i to by oddawało
                  potrzebe sprawiedliwości przynajmniej w tej kwesti pytanie czy ten
                  próg by nierobił wiecej szkody niz pozytku dla budzetu i to należy
                  rozważyc
                  • Gość: 10% Re: Homo antisovieticus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 16:18
                    Zdaje się, że podatek liniowy zakłada płacenie więcej przez bogatych.
                    Prosta matematyka:
                    przykład 1.
                    dochody 2000, skala podatku 19%, wartość podatku 380

                    przykład 2.
                    dochody 20000, skala podatku 19%, wartość podatku 3800

                    Czy 3800 to więcej niż 380 czy mniej?
                  • Gość: mgmg Re: Homo antisovieticus IP: *.acn.waw.pl 21.11.07, 16:43
                    oczywiście że zabrałbym im prawo głosu... Demokracja to gó..any
                    ustrój.. Ale Ty pewnie cieszysz się że jak Rząd RP reprezentowali
                    cię Lepper , Kurski i Beger? JA ustroju w którym profesor
                    uniwersytetu ma taki sam głos jak złodziej-recydywista nie uznaję..
                    Obecnie panuje w polsce nie demokracja, a ochlokracja. Ale w
                    historii występują cykle..i prędzej czy później ktoś weźmie to za
                    mordę- i to ku uciesze gawiedzi, która pojmie, że jeżeli dać władzę
                    tym których ona wybierze...to sama źle skończy
              • Gość: jarek Re: Homo antisovieticus IP: *.wro.vectranet.pl 21.11.07, 15:26
                > Jesli juz interpretowac konstytucje wg twojego rozumowania, to
                powinien byc
                > podatek poglowny. Zarabiasz 5 milionow rocznie, placisz 5 tysiecy
                podatku,
                > zarabiasz 5 tysiecy, tez placisz 5 tysiecy. Zycze powodzenia.


                pozatym np policja czy wojsko również chroni majątek dlatego to
                sprawiedliwe że bogaci placą wiecj ( przyznaje to z bólem bo kiedyś
                bylem innego zdania ).
                ale mniejsza ze sprawiedliwością liczy sie skuteczność .
                • Gość: mgmg Re: Homo antisovieticus IP: *.acn.waw.pl 21.11.07, 15:39
                  policja robi patrole 3 razy częściej wokół mojego domu niż wokół
                  domu sąsiada który jest 3 razy biedniejszy? A ja myślałem że tylko
                  przyjmuje zgłoszenie

                  A naprawdę bogaci i tak nie zapłacą więcej...tylko zarejestrują
                  Fundację która będzie zwolniona z podatku...przepiszą firmę na
                  Maltę... bo to normalne żeby chronić swoją kasę przed chciwymi
                  leniwymi komunistami

                  Czołem, towarzyszu Jarek
                  • Gość: jarek Re: Homo antisovieticus IP: *.wro.vectranet.pl 21.11.07, 15:47
                    > policja robi patrole 3 razy częściej wokół mojego domu niż wokół
                    > domu sąsiada który jest 3 razy biedniejszy? A ja myślałem że tylko
                    > przyjmuje zgłoszenie

                    stara dobra uprowska demagogia :)

                    bogatszy sąsiad ma wieksze prawdopodobieństwo że zostanie np porwany
                    jeśli zostanie okradziony to straci wiecej wiec buli wiecej. kapisz ?

                    > A naprawdę bogaci i tak nie zapłacą więcej...tylko zarejestrują
                    > Fundację która będzie zwolniona z podatku...przepiszą firmę na
                    > Maltę... bo to normalne żeby chronić swoją kasę przed chciwymi
                    > leniwymi komunistami

                    a to już sie odnosi do drugiego aspektu którego nie mi rozstrzygać
                    czyli skuteczności systemu podatkowego i na tym to niech sie już
                    głowi minister finansów co sie państwu bardziej opłaca
                    • Gość: mgmg Re: Homo antisovieticus IP: *.acn.waw.pl 21.11.07, 16:16
                      wszystko co jest organizowane przez Państwo, a nie prywatnie - jest
                      gó..ane

                      zauważyłeś może zjawisko zwane 'agencjami ochrony'? nie wiem czy
                      rzuciło ci się w oczy, bo jest w polsce dopiero od ok
                      15lat..aczkolwiek robi furore. wiesz dlaczego? bo państwowa policja
                      jest dobra na filmach.. Bogaty i tak musi chronić się sam (tzn
                      płacić za ochronę). Chory i tak musi iść do prywatnego lekarza,
                      jeżeli nie chce by lekarz (państwowy) miał go głęboko w d....

                      • Gość: jarek Re: Homo antisovieticus IP: *.wro.vectranet.pl 21.11.07, 20:07
                        Bogaty i tak musi chronić się sam (tzn
                        > płacić za ochronę).

                        teraz jak masz powiedzmy milion rocznie to powinieneś myślec o
                        dodatkowej ochronie ,jak by bylo mniej policji to musiałbyś to robić
                        mając 100tys.

                        >Chory i tak musi iść do prywatnego lekarza,

                        mówimy o podatkach czy o składce zdrowotnej ?
                    • Gość: 10% Re: Homo antisovieticus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 16:22
                      > bogatszy sąsiad ma wieksze prawdopodobieństwo że zostanie np porwany
                      > jeśli zostanie okradziony to straci wiecej wiec buli wiecej. kapisz ?

                      Kapisz. To mam na to pomysł, możliwe, że niektórym się spodoba.
                      Wprowadzić należy odwrócone pogłowne.
                      Odwrócone, czyli nie na zasadzie - zabieramy wszystkim po X plnu (np 1000),
                      tylko tyle, żeby wszystkim zostało po X plnu (też np 1000).
                      Nie będzie bogatszych, nie będzie porwanych.

                      Zapobieganie przede wszystkim;p
                    • Gość: mgmg Re: Homo antisovieticus IP: *.acn.waw.pl 21.11.07, 16:23
                      > bogatszy sąsiad ma wieksze prawdopodobieństwo że zostanie np
                      porwany
                      > jeśli zostanie okradziony to straci wiecej wiec buli wiecej.
                      kapisz ?
                      >

                      masz rację - ma większe szanse na to. Ale JAKIM PRAWEM uzurpujesz
                      sobie że Ty mu nakażesz płacić za coś, za co on może nie ma ochoty
                      płacić? Jeżeli jest służba która ma takie same obowiązki w stosunku
                      do wszystkich (taka jak policja)- to wszyscy płacą tyle samo! Jezeli
                      policja ma mieć w statucie zapisane , że może sprzedawać
                      pakiety 'gold' dla bogaczy - 3 razy częstsze patrole u nich - to ma
                      być MOŻLIWOŚĆ dla bogaczy żeby sobie takie pakiety , 3x droższe ,
                      wykupili! - jeżeli chcą!

                      Jarek, myślisz logicznie - ale dlaczego zakładasz, że ludzie nie
                      powinni mieć prawa do decydowania o swoich potrzebach i o tym co
                      kupują a czego nie? To socjalizm tak ludziom wmówił..że są bydłem, i
                      że to Pańśtwo będzie o wszystkim za nich decydować..
                      • Gość: jarek Re: Homo antisovieticus IP: *.wro.vectranet.pl 21.11.07, 20:38
                        > masz rację - ma większe szanse na to. Ale JAKIM PRAWEM uzurpujesz
                        > sobie że Ty mu nakażesz płacić za coś,

                        to nie ja ,to wiekszość przez swoich przedstawicieli ustanawia prawo
                        i zdecydowała ok 1989 roku że każdy z polski może sobie jechać gdzie
                        chce (masz paszport na półeczce prawda?) wiec jeśli jakiejś
                        mniejszości (np. podatkowej ;)) sie tu niepodoba to droga wolna min.
                        do róznych rajów podatkowych :).
                        prawo ma zapewniać rozwój państwa i dlatego np. małżeństwa mogą
                        sie razem rozliczać bo jest duża szansa że dostarczą one nowych
                        obywateli a geje nie mają w swoich związkach tego przywileju bo
                        państwu wydają sie mniej ważni.
                        dlatego właśnie drogi obywatelu jest ci coś narzucane -dla dobra
                        państwa .
                        ty po prostu zakladasz że wszyscy są rozsadni a ci co niesą to na
                        drodze doboru naturalnego powinni odpaść ,problem w tym że dobór
                        dzialal już troche lat a oni ciągle sie pojawiali ( podobnie zresztą
                        jak geje ).
                        myśle że w przeszłości było podobnie jak Ty byś chciał zrobić w
                        przyszłości ,problem w tym że to było nienajleprze rozwiązanie -
                        min.dlatego być może należy ono przeszłości .
                        nie bronie oczywiscie socjalu .podkreslam że chodzi o proporcje
                        interwencji państwa różne pewnie w róznych krajach i kulturach.

                        celem jest jego rozwój.
                        póki co wydaje sie że żyjemy w czasach że dla państwa wydaje sie być
                        bardziej niż to bylo w przeszłaści istotna jakość tych obywateli.


                        > Jarek, myślisz logicznie

                        dzieki :) Ty też, tylko ten kapitalistyczny idealizm :)

                        ale dlaczego zakładasz, że ludzie nie
                        > powinni mieć prawa do decydowania o swoich potrzebach i o tym co
                        > kupują a czego nie?

                        a dlaczego dzieciom niepozwala sie jesc tego co chca ? bo jadły by
                        tylko chipsy i cole :)to żart oczywiscie . bo ludzie mogą decydować
                        min wrzucając karte na wyborach a cala reszta to konsekwencja tego
                        wyboru .

                        zamiast krzywić sie na rzeczywistośc proponuje pare groszy utłuc na
                        jakiejś spekułce naprzykład :)i od razu społeczeństwo sie spodoba
                        bardziej ;)

                    • Gość: figo fago Re: Homo antisovieticus IP: 153.95.95.* 22.11.07, 11:38
                      Co za bzdura. Bogaty płaci więcej podatków, bo jest większe
                      prawdopodobieństwo, że zostanie okradziony lub porwany? Tak
                      rozumując to raczej biedni powinni płacić wyższe podatki, bo to
                      właśnie z biedy ludzie kradną. Jest więc większe prawdopodobieństwo,
                      że bandziorem będzie ktoś, kto pochodzi z biednego środowiska niż
                      bogacz. To tak jakby ładna laska musiała płacić większy podatek niż
                      brzydka - bo przecież jest większe ryzyko, że zostanie zgwałcona.
                      Niezłe pierdoły.
                      • Gość: jarek Re: Homo antisovieticus IP: *.wro.vectranet.pl 22.11.07, 15:20
                        > Niezłe pierdoły.

                        sam jesteś pierdoła.
                        np auto casco płacisz od czego ? od auta czy od jego wartości ?
                        wiec pomyśl że podatek można ujmować jak ubezpieczenie lub/i profit
                        z odniesionych korzyści .
                        • Gość: figo fago Re: Homo antisovieticus IP: 153.95.95.* 22.11.07, 16:40
                          Ale podatek to nie jest ubezpieczenie głąbie. Podatek służy
                          redystrybucji dochodów po to, żeby w jakiś sposób, mniej lub
                          bardziej udolny, zapobiegać rozwarstwieniu społeczeństwa. Taka jest
                          idea podatku - bogaty nie płaci dlatego, że w związku z jego
                          bogactwem policja ma więcej pracy, ale dlatego, że musi sfinansować
                          w ten sposób ochronę policji dla osób, których z racji dochodów na
                          to nie stać.
                          • Gość: jarek Re: Homo antisovieticus IP: *.wro.vectranet.pl 23.11.07, 09:22
                            > Ale podatek to nie jest ubezpieczenie głąbie

                            rozumiesz słowo "przykład " buraku ?



                            • Gość: figo fago Re: Homo antisovieticus IP: 153.95.95.* 23.11.07, 11:32
                              Rozumiem, ale co ten przykład ma wspólnego z podatkiem? A na
                              przykład jak w hurtowni więcej kupujesz to masz większy rabat. No i
                              co z tego?
                              • Gość: jarek Re: Homo antisovieticus IP: *.wro.vectranet.pl 23.11.07, 12:51
                                ubezpieczenia sie róznicuje w/g róznych kryteriów i jest to
                                sprawiedliwe ? jeśli tak to podatki również można róznicować w jakiś
                                bardziej złożony sposób niż tylko za głowe .
                                jak masz auto za 10 tys to auto casco placisz np 5% a jak za 100tys
                                to 6 % bo takie sa czesciej kradzione.
                                to prawda że miejsca na ziemi biedny i bogaty zajmuje podobnie ale
                                podatek oddaje co innego ,to jakby oplata za pomoc państwa w
                                uzyskaniu dochodu w połączeniu z zabezpieczeniem .wiecej zarabiasz
                                to mozna domniemac że wiecej z tej pomocy udało ci sie skorzystac.
                                z mojej strony to koniec dyskusji.
                        • Gość: 10% Re: Homo antisovieticus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 18:19
                          Ale jeżeli porównujesz auto casco do podatku, to wychodzi Ci właśnie liniowy -
                          bo czy samochód ma wartość 30 000 czy 300 000, to wysokość składki procentowo
                          jest taka sama.
                          Nie jest tak, że od tańszego samochodu płacisz 1%, a od droższego 2,5%.
                          • Gość: jarek Re: Homo antisovieticus IP: *.wro.vectranet.pl 23.11.07, 09:17
                            > Ale jeżeli porównujesz auto casco do podatku, to wychodzi Ci
                            właśnie liniowy -

                            ale jesli płacisz to auto casco np za beemke to liczą ci wiekszy
                            procent bo częsciej jest kradziona a człowiek bogaty jest jak taka
                            własnie beemka ;)
    • Gość: Wojtek i Koledzy Re: Czy spekulanci dalej kupują?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.07, 10:00
      Skoro zostaliśmy wywołani do odpowiedzi... Oczywiście kupujemy i
      zamierzamy dalej kupować. Przenosimy jednak nasz popyt w inne
      segmenty rynku - segment superapartamentów. Mieszkania popularne
      oraz quasi apartamenty przy tych cenach nas nie interesują.
    • Gość: spekulant :-) Re: Czy spekulanci dalej kupują?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 15:13
      Ja już nie kupuję :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka